REKLAMA

Książki. Magazyn do słuchania: Grzegorz Piątek o Gdyni

Gościnnie: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
10-12-2022 06:00 (Powtórka: 10-12-2022)
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 01:47 min.
Udostępnij:

"Gdynia obiecana" to opowieść o mieście tworzonym od podstaw, gdzie można było zacząć "z czystą hipoteką": przezwyciężyć różnice między zaborami, pokonać zacofanie, uciec od narodowych przywar, od wiejskiej nędzy i wielkomiejskiego bezrobocia, zostawić w tyle waśnie etniczne i konflikty klasowe, uniknąć urbanistycznych błędów i historycznych ograniczeń krępujących rozwój innych miast. Tu nowe pokolenie uczyło się nowych umiejętności i zawodów związanych z morzem i międzynarodowym handlem. Tu, niczym w laboratorium, mogła powstać nieobciążona żadną złą ani dobrą tradycją nowoczesna polska miejskość oraz morska polskość. Tu Polska miała uciec do przodu, z wieku dziewiętnastego w dwudziesty. Problem w tym, że w tę podróż zabrała samą siebie. Na podcast zaprasza Michał Nogaś. Rozwiń »
Nowy odcinek w cyklu "Książki. Magazyn do słuchania" w sobotę co drugi tydzień. Do usłyszenia! Więcej podcastów na https://wyborcza.pl/podcast Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Polska to jest impreza rodzinna tak bardzo cenne zdanie dziękuję, ale to my jesteśmy bardzo, bo sam wymyślił krajowym no w książki magazyn do słuchania partnerem podcastu jest Empik organizator targów książki w salonach na Empik com dzień dobry państwu kolejne weekendowe wydanie podcastu wyborczej książki magazyn do słuchania dzisiaj 3 razem miasto modernizm modernizacja 19201939 to jest podtytuł tytuł brzmi Gdynia obiecana a gdy obiecanej napisał Grzegorz piątek dzień Rozwiń » dobry cześć dzień dobry cześć, jaka była twoja droga do Gdyni droga była tak wielu miłośników architektury Gdynia jest mitycznym miastem dla polskiej struktury nowoczesnej modernizmu, więc wszyscy tam pielgrzymujemy jeździmy na wycieczki oglądamy kamienice oglądamy gmachy i podziwiamy, a prywatnie miałem szansę pomieszkać trochę w Gdyni potem w Gdańsku, więc miał jedynie pod ręką mogą ją sobie obwołać pochodzi tam też chodzę po Warszawie czyli, czyli już zupełnie bez planu i to w 2 pogłębiło wzbogaciła moje doświadczenie miasta dobrze, skąd się wziął ani krytyków architektury ten mit Gdyni, któremu ja też uległem przyznam szczerze twoja książka trochę ten mit rozbraja zdejmuje go z pomnika co jest chyba komplementem tak mi się wydaje, ale pamiętam, że też lata kolejne wakacje wyjazdy na open era w Gdyni to wszystko było też czas kiedyś chodziło po mieście przyglądało się miastu na potem wystawa Gdynia Tel Awiw szukanie tych punktów wspólnych Bauhaus modernizm itd. nigdy nie jest bardzo silne i zaczął powstawać jeszcze przed wojną właśnie, bo pod całe państwo Gdynia uchodziła za taki projekt, który w Polsce wyszedł mimo trudnych warunków przed wojną i architektura nowoczesna, bo wszystko tam powstawał właściwie od nowa była częścią tego mitu modernizacji Polski wyjście na świat wyjście może i rzeczywiście wszyscy cały czas żyjemy wśród tego mitu natomiast warto sobie uświadomić, że nie było jednak gdy przed wojną była rzeczywiście tak Gdynia, które dopiero zaczynała modernistyczna nowoczesna miasto sukcesu miasto szybkich karier miasto prosperity, ale gdzieś na obrzeżach większość mieszkańców Gdyni, a większość pracujących mieszkańców Gdyni mieszkała w koszmarnych warunkach w dzielnicach nędzy i nie wszyscy w tym sukcesie uczestniczyli o tym między nim jest książka gdynianie kończyć na tym pięknym modernistycznym centrum też Grzegorz ze sobą właściwie ramę stworzył nasze rozmowy dzisiejszej, bo faktycznie wątków w Gdyni obiecane jest mnóstwo ciekawych, o których warto rozmawiać to teraz do kupuj mi się do nich powoli właściwie jak to się stało, że Gdynia to była trochę taka historyczna loteria nikt przed dwudziestym rokiem nie wyobrażam sobie wielkiego miasta portu to była mała rybacka wioska gdzieś na końcu terenów Rzeczypospolitej niepodległej odcięte od reszty terenu w wolnym miastem Gdańskiem, do którego Polska teoretycznie miała dostęp, ale ale, ale utrudnione i szybko zdały sobie sprawę władze warszawskie potrzebujemy niezależnego swojego portu z tym, że też, o czym pisze w książce szczegółowo Gdynia wcale nie musiała powstać w Gdyni było kilka kandydatur na równie mocno but szef zauważy nas zaskakiwać dzisiaj osoby podróżujące pociągiem do Gdańska za każdym razem słyszą, że stacja wciąż ja za każdym razem już czuje w Trójmieście prawie jak już przejeżdżam przez Ciech przez most, ale to właśnie Czech miał szansę być tym polskim portem wygrała ostatecznie Gdynia z powodów, które też wyjaśnia w książce być może nie ma sensu tego dokładnie powie coś odrobinkę, bo czas nie leży nad morzem przeze mnie, że nad morzem Czech, ale leży wystarczająco blisko ujścia Wisły, żeby mogły wpływać morskie statki trzeba było wprawdzie Wisłę jeszcze tam pogłębiać albo wykopać kanał wzdłuż Wisły oddzielne i to była największa przeszkoda w zasadzie największy minus tego trzeba natomiast plusy były to było już miasto istniejące z tradycjami sportowymi z węzłem kolejowym itd. więc nawet szkoła morska Polska ta po odzyskaniu niepodległości, gdy powołana, która dzisiaj mieć się w Gdyni przez pierwsze 10 lat mieściła się ciebie także do Gdyni przesądziła warunki geologiczne dobry dostęp właśnie w stronę morza do do tego miejsca spokojne fale i to, że dość łatwo dało się jedynie podłączyć pod sieć kolejową polską, omijając taką kolejową obwodnicą dość krótką wolne miasto Gdańsk chodziło o to, że łatwo byłoby stworzyć baseny portowe tak łatwo byłoby stworzyć baseny portowe tam uchodziła do do morza dziś już w ogóle nie niewidoczna w tym miejscu rzeczka Zielonka były takie rozległe torfowiska dość płaskie podmokłe, które łatwo było się kopać od strony morza oto właśnie chodziło, ale warto pamiętać, że tak Gdynia właśnie niebyła na początku oczywistym pomysłem dzisiaj nam się wydaje takim granitowym taką taką pewnością, że Polska druga RP, gdy nie zbudowała musiała, ale Gdynia wcale nie musiała tam powstać i wielu sceptyków wielu wątpiło w sens tego pomysłu zresztą na początku książki piszesz o tym jak Gdynia i w ogóle Kaszuby Kaszubi to wszystko w Kacza było to świadomości Polaków po odzyskaniu niepodległości przez kraj pisze np. literaturze wspomina Stefana Żeromskiego, który bardzo chciał nad morzem mieszkać, ale te tereny, na których powstała, gdy nie jakoś nie przypadły mu do gustu i w ogóle to ciekawe też wątek myślę, zanim wrócimy do samej Gdyni może chwilę o tym Opowiedz no właśnie odkrywania Kaszubów Kaszub z kości przez Polskę po zakończeniu pierwszej wojny światowej odzyskanie niepodległości, że to jednak byli ludzie dla wielu Polek Polaków wtedy tacy trochę nieprzystające, jakkolwiek to może brzmieć arogancko, ale to tak rzeczywiście wyglądało Kaszuby można porównać do Śląska tak taka ziemia, która z punktu widzenia Warszawy czy Krakowa wydawała się no taka nie do końca Polska rzecz ta mniejszość tak samo jak na Śląsku Kaszubska wydawał się trochę podejrzana trochę za bardzo zmęczona i niezbadane do tej pory, bo po prostu badacze z Warszawy Krakowa rzadko docierają na tę ziemię przed wojną etnografowie chociażby kasz były lepiej zbadane przez etnografię niemiecką niż polską przed przed pierwszą wojną światową czy jakiś rodzaj wspólnoty z nimi teraz chłopak ze Śląska piszący trochę tak trochę tak, bo znam ten schemat domowych opowieści moi rodzice mój ojciec wywodzi się z Rybnika i moja rodzina tej tej ma taką niejednoznaczną pograniczną tożsamość śląską i czuję te problemy Kaszubów i problemy Polaków z Kaszubami także nawet taka szybkość nie została włączona niechętnie włączana w polskość, bo wydawała się po prostu zbyt niejednoznaczna zbyt podejrzana no ale w wietrze od morza Żeromski pisał prawda to znaczy są ślady w literaturze, które pokazują jakąś próbę zrozumienia, ale też pokazanie odrębności absolutnie Żeromski był wielkim orędownikiem Kaszub Bałtyku i wiatru może właśnie pokazuje, które może niektórzy z nas czytali kiedyś w szkole może ktoś ktoś państwa zmusił nie jest książka, do której wracamy, ale ona pokazuje jak wielka była wtedy siła literatury siła książek w kształtowaniu świadomości kształtowania wyobraźni, bo Żeromski przyjechał do Gdyni, kiedy budowa portu dopiero niemrawo rozkręcała, ale tak ją upomnieć covid tak ją z mitologią wietrze od morza niewątpliwie to wpłynęło też na poparcie dla pomysłu budowy portu budowy miasta w tym miejscu mówi o tym, że nie od początku było wiadomo, że to będzie Gdynia, że te projekty w głowach warszawskich oficjeli się ze sobą spotykały mieszały nie wiadomo było do końca co z tego wyjdzie, ale jednak stanęło na Gdyni i teraz ważne pytanie myślę dla tych wszystkich, którzy dopiero będą poznawać historie z Gdyni obiecanej dzięki naszej rozmowie i niektórzy twojej książki czy od początku było wiadomo jak to miasto ma wyglądać to jest też kolejny problem tego miasta taki problem genetyczny można powiedzieć, że państwo uruchomiło ten wielki projekt uruchomił budowę portu wykupiło tereny pod budowę portu, ale nie zadbało o to na samym początku nie zadbało o kształt miasta, które niechybnie musiało wyrosnąć obok portu poprzez potrzebne były tysiące rąk do pracy oczywiście ludzie zaczęli tam ciągnąć od razu i tacy, którzy mieli tam już pracę zapewnioną tacy, którzy jechali zupełnie ciemno i oni lądowali w tej Kaszubskiej wsi obok portu, którą dopiero paru latach uczyniono miastem dano plan urbanistyczny, a wtedy było trochę za późno ten plan sporządzony przez warszawski urbanistów był bardzo piękny wiele z niego za wiele z jego założeń do dzisiaj jest widoczny strukturze miasta, ale nie miał szans by zrealizowane, bo odpowiednio wcześnie państwo zadbało, żeby wykupić ziemię, żeby ją podzielić rozpacz celować od nowa w związku z tym na tej siatce urbanistycznej bardzo piękne szlachetne wymyślone przez urbanistów zaczęła się bardzo drapieżna spekulacja ziemią i a taka rynkowa gra i teraz powiedz dokładnie jak to wyglądało to znaczy możemy sobie wyobrazić Polski chaos pewne brak przygotowania brak pomysłu na to co dalej myślę, że w 2022 roku w Polsce to wygląda dokładnie tak samo albo nawet gorzej, jeżeli chodzi o podejściu urzędników państwowych do planowania czegokolwiek i do funkcjonowania czegokolwiek, ale jednak mamy oto kawałek ziemi nad morzem, gdzie ma powstać po baseny no i cała infrastruktura dookoła, ale też trzeba ludziom pozwolić gdzieś mieszkać państwo nie wykupuje działek, więc one są w posiadaniu dotychczasowych właścicieli tak i właściwie to oznacza, że każdy, jeżeli ma pieniądze może sobie taką działkę kupić i bez planu zagospodarowania przestrzennego postawić to co chce, mimo że w głowach urzędników, gdzie już pojawia się ta wizja pięknego białego czystego miasta tylko nie za wariata nie zadbali nie zadbali, bo nie wykupili ziemi i ziemia pozostała albo w rękach tych kaszubskich rodzin, które miały od wieków zaczęły się na niej nagle bogacić albo w rękach tych, którzy odpowiednio wcześnie weszli do rynkowej gry także państwo zapłaciło się podwójny rachunek tutaj, bo po paru latach musiało zacząć też kupować ziemię od tych prywatnych właścicieli po to, żeby zbudować szkołę czy pocztę czy trzecie siedziby banku jakikolwiek gmach publiczny, ale już po cenach właśnie zawyżonych rynkowych, czyli samo uruchomiło proces wdrożenia tej ziemi, a potem musiał wysokie rachunki zapłacić do tego dochodzą znowu ci nieszczęśni osadnicy, którzy tam ciągną tysiącami i dla których państwo dla niektórych przewidywało np. miejsca do budowniczych portu w barakach mieszkalnych, ale większość jednak przyjeżdżała tam właśnie w ciemno i mieszka albo kątem tych Kaszubów albo pierwszy budowanych kamienicach, które były drogie Gdynia była najdroższym miastem w Polsce od początku właściwej organizacji zarabiały tam niekoniecznie więcej niż w starszych miastach, ale płaciła za wszystko właśnie od czynszu począwszy przez jedzenie do do do towarów takich potrzebny jak odzież czy czy narzędzia uciążliwość tego, że tam niczego nie było dlatego, że to było na końcu świata z perspektywy Warszawy czy kresów co i co i to i to co znaczy było za dużo ludzi za mało towaru także tak to co było było droższe i większość większość towarów musiał dojechać z daleka bo gdy rzeczywiście była na końcu na końcu same sieci komunikacyjnej na peryferiach kraju tak naprawdę nadal się teraz, gdy zaczęto ją budować myślę od takich dni, którą rozpoznajemy, czyli piękne kamienice modernistyczne budynki to jak to ruszyło co było pierwsze co pierwsza tak, kto pierwszy zbudował prywatny człowiek czy państw pierwsi byli prywatni inwestorzy nawet jeszcze przed budową portu była wizja zamiany Gdyni Letnisko potem part to uniemożliwił i już dwudziestym roku inwestorzy pierwsi Warszawy wykupili folwark Kamienna Góra piękna dzielnica willowa Gdyni to właśnie początek Gdyni, którą znamy, że w ogóle uzdrowisku na myśli o środowisko w danym uzdrowisku kąpielisku wille muszla koncertowa dom Zdrojowy itd. i to kapitał pierwszy ruszył pod hasłami właśnie też polonizacji Wybrzeża, ale też zyskiem sensy z chęcią uzyskania na tym robienia pieniędzy i jak zaczęto budować, jaki to był styl zaczęto budować stylu właśnie ten modernistycznym, który znamy dzisiaj, który jest emblematy dla Gdyni, ale w stylu Narodowym swojskim workowy, jakkolwiek nazwać, czyli dobra architektura nawiązująca do tradycji barokowych renesansowych głębi Polski także też, jakby kolonii zaczęto kolonizować Polonii Zobacz też ziemię za pomocą architektury tym samym, który powstał też gdyński dworzec, którego w tej chwili nie możemy podziwiać, bo to był jeden z nielicznych znaczących budynków w Gdyni, który przetrwał wojny ten, który dzisiaj oglądamy też zresztą dość uroczy pochodzi z lat pięćdziesiątych także Targ, która nie była na początku modernistyczna nie okrętowej myśmy spodziewali no dobrze, kiedy o tym myślisz dzisiaj to uważa, że to było w porządku, że chciano na Kaszuby przenieść ten Polski wojskowy styl inaczej chyba być nie mogło było tak silne poczucie właśnie z punktu widzenia tych elit Warszawsko krakowskiej takie nazwijmy skrótowo warszawską krakowską Lwowskich tradycyjny zdecydowały, że tożsamość architektoniczna tamtego regionu jest trochę za bardzo niemiecka chodzi tutaj zarówno tradycyjną zabudowę wiejską Pomorską, która była podobna w w całej tej części dawnej Niemiec jak i nowoczesne budownictwo tak jak wszystkie ceglane pruskie poczty szkoły dworce itd. czy też architektura nawiązująca końca dziewiętnastego wieku do do gdańskiego manieryzmu gdańskiego baroku to wszystko wydawało się politycznie poprawne w całej właściwie dzielnicy Żywca w całych dawnym zaborze pruskim nie tylko na Kaszubach, ale też w Wielkopolsce na Śląsku próbowano w latach dwudziestych narzucić te formy Małopolską wołyńską Mazowieckie, bo one się po prostu wydawały decydentom polskie to ciekawa tam się podejrzane po Katowicach to przecież widać co się nie udało prawda modernizm jednak wygrał wygrał wygrał Sejm Śląski jest przykładem tego gmach Sejmu Śląskiego przykładem takim koronnym próby narzucenia tego stylu polskiego nazwijmy to swojskiego natomiast tak samo jak w Gdyni w Katowicach wygrał jednak modernizm dań architektura międzynarodowa nie odwołujące się do żadnej lokalności ani Pomorskiej ani małopolskiej taka co, do której chyba wszyscy mogli zgodzić taka biała kartka może właśnie kolejną książkę wymyśliliśmy tutaj o Katowicach ter może kiedyś modernizm na Śląsku dobrze wróćmy do Gdyni Grzegorz piątek jest naszym gościem, kiedy ten styl architektoniczny tego nazwijmy zaczął się ujednolica w Gdyni czy w ogóle do tego doszło, bo nam się wydaje jednak na pewno nam się wydaje przed lekturą swojej książki, że cała Gdynia są białe piękne kamienice modernizm te piękne balkony w bełchatowskim stylu prawda no żyć nie umierać tam, bo wiatr od morza w szerokie ulice dobrze się oddycha i wygodnie się mieszka w jednym z 1 zdaniem bym to określił także nie ma gdyńskiego modernizmu jest modernizm w Gdyni czy niema 1 gdyńskiego stylu jest cała gama wpływów na przemiał dwudziesty 30 rzeczywiście odchodzą w niepamięć tę formę narodowe swojskie i pojawia się modernizm, ale w wielu różnych wariacjach, bo Gdynia nie miała swojej szkoły architektonicznej nie miała jakiegoś takiego silnego lokalnego środowiska tam projektowali architekci Warszawy Lwowa głównie także z Poznania niektórzy też wykształcenie budowniczy po szkołach gdańskich każdy właściwie przywoził ze sobą inne wersje budowały też stołeczne instytucje banki wojsko, które w teczkach po prostu przewoziły czasu te projekty i dopiero pod koniec lat trzydziestych, kiedy ta historia się urywa możemy mówić o kimś takim wartym gdyńskim środowisku architektonicznym, które może zaczyna jakąś wersję modernizmu swoją lokalną w oparciu właśnie o TM okrętową estetykę opracowywać ale gdy jest raczej takim skróconym kursem architektury polskiej okresu międzywojennego rozumiem też, że można powiedzieć, że po prostu jest miastem poligonem pod każdym względem tak pod kątem urbanistycznym, bo tutaj różne koncepcje właśnie rysowano zarzucano realizowano połowicznie często te plany urbanistyczne się po prostu były zbyt śmiałe jak na tempo rozwoju miasta do tego mamy właśnie zabudowy dużo do zabudowy tymczasowej i dużo właśnie wpływów różnych architektonicznych w tym w obrębie tego budownictwa modernistycznego tę książkę swojej racji wykształcenia zainteresowań pisze dużo budynkach, które w latach 192039 w Gdyni powstawały, ale przecież wiadomo, że potrzebne jest tutaj uwaga będzie taki bym powiedział geologiczne określenie podglebie tego wszystkiego, a musiało być nim stworzenie wrażenia przynajmniej w całym kraju, że Gdynia jest Polsce bardzo potrzebna to oczywiste, ale też warto nią inwestować ogromne pieniądze próbowano wydawać zbierać nigdy nie, gdybyśmy teraz na chwilę wyszli z budynków i przenieśli się do Warszawy albo inne rejony Polski zajrzeli do gazet co się pisało mówiły o Gdyni i jak ogromną nadzieję w tym mieście pokładano ten obraz jest dwojaki z 1 strony entuzjastyczna propaganda zachwyt tym co już się udało zrobić pro promowanie sukcesów wymiernych nawet liczba prawda ile ton, czego odpłynie przez gdyński port ile złotówek zarabia Gdynia ile budynków nowych powstała i taki obraz też często wykreowany przez to, że do Gdyni przyjeżdżał latem, więc więc, kiedy Gdynia prezentował najlepiej w tej w tej pięknej pogodzie właśnie pięknym krajobrazem dookoła, jakimi dodatkowymi sezonowymi atrakcjami, czyli młodo i deszcz tylko słońce Musiałek słońce muszelki festiwale festyny parady statków itd. takie wrażenia przywożono wywożono w głąb Polski z osobą, a drugi biegunowo inny obraz, czyli obraz miasta, w którym do, którego ludzie ciągną w poszukiwaniu pracy nie znajdują miasto dzielnic nędzy miasto niedokończone wiecznie trzeba też uświadomić, że to co teraz oglądamy piękne harmonijnie zabudowane centrum Gdyni jest wynikiem pracy kilku pokoleń, toteż sąd budynki oddawane po wojnie w naszych czasach, które potem w ciągu kilkudziesięciu lat tworzyły spójną całość natomiast w latach dwudziestych trzydziestych oglądano raczej pojedyncze kamienice wystające z pośród zboża zresztą jak na okładce książki jest też takie zdjęcie w Gdyni obiecanej, że stoją kamienice, a na pierwszym planie rolnik sieje zboże tak i to nie był nie był nie był zupełnie jakiś nie była anomalia tak po prostu było miasto ze wsią się tam mieszały sami oczywiście przypomniało historię np. Warszawskiego Ursynowa który, kiedy budowano tu też tutaj bloki z wielkiej półce alternatywy 4 gospodarz domu Anioł i osoby sprowadzające się do swoich mieszkań znamy historie z serialu, a pod oknami krowy konie i kurzy się passe to samo jest pewnie teraz miasteczku Wilanów ja się wychowałem się do wielka płyta owym na Jelonkach, gdzie też mogłem parę minut znaleźć wśród kapusty albo do starych sadów tak właśnie Gdynia się prezentowała do tego też było normą, że przez parę lat nie wykończono elewacji, bo chodziło o to, żeby kamienice postawić panu zarabiała albo ociąga kamienicę do pierwszego piętra martwią się potem czy zbuduje kolejne to, że to było takie miasto w stanie wiecznego niedokończenia i tak też było przez wielu świadków opisywane Poniatowski pisał, że zatrzymane w tańcu za swoim własnym rozkwitem zaskoczone takich takich takich określeń używał, ale też np. Słonimski pisał, że mimo, że Gdynia się rozbudowuje to nawet taki skrót sobie do zawierania oczywiście, że tak, bo wszystko tłumaczono w Polsce wtedy tym że, gdy się rozbudowuje potrzebne są pieniądze, bo to mówi o tym rozdźwięku do tego zdarza prawda, że z 1 strony hip-hop hurra Gdynia piękne miasto będziemy mieć okno na świat itd. ale budowa tego miejsca portu i nowoczesnego miasta nie rozwiązywała bardzo wielu problemów tymczasem władze z Eugeniuszem Kwiatkowskim na czele po prostu parł do tego, żeby Gdynia powstała jak najszybciej i żeby robiła wrażenie, ale nie wszystkim się podobało to powstawało w dużej mierze na na kredyt to znaczy, zwłaszcza z nadzieją, że kiedyś wróci z nadzieją, że kiedyś przyniesie korzyści i też na kredyt zaciągany duży kredyt tych tysięcy ludzi, którzy przyjeżdżali tam za pracą ciasto nigdy nie znajdowali albo zarabiali bardzo mało także także cały ten sukces, bo okupione ogromnym wysiłkiem też ludzkiej pracy nie tylko pieniędzy państwowych czy prywatnych ale jakie były komentarza no przecież tak budowa Gdyni trwała latami prawda i na początku to było hurraoptymistyczne jak szybko ten optymizm opadł, a rozpoczęte budowy nie można było zatrzymać oczywiście i też trudno było podważyć sens tego wysiłku TEN-T ogólny sens, bo bez Pol bez Gdyni rzeczywiście Polski handel dusi granice były pozamykane sąsiadami bardzo często były wojny celne, więc rzeczywiście szybko się okazało, że ten szaleńczy pomysł budowy portu od zera ma konkretny sens ekonomiczny trudno było podważyć natomiast nie sposób było nie zauważyć właśnie tego co nie wyszło już po trzydziestych, gdy wprawdzie wielki kryzys nie od razu do dopadł ten z początku lat trzydziestych, bo pompowano tam tyle pieniędzy, że ona rosła rosła rosła rosła cały czas natomiast już powiat 30 zaczyna się fala takiej publicystyki reportażu czarnego reportażu z Gdyni i Polska dowiaduje się o tym, że właśnie tam nie nie wszystko wychodzi nie wszystko wychodzi od razu, że wiele osób zawiedzionych pokrzywdzonych przez ten rozwój, a co to jest historia Grzesiek o jakimś sposobie i połączenia albo próby wskazania tej samej drogi rozwoju między polską autorytarną po zamachu majowym, a ruchami faszystowskimi Felliniego to co się samo SA samo właściwie wpadło w ręce okazuje się, że pierwszym miastem siostrzanym Gdyni pierwszy w tym nawiązała takie stosunki przed wojną była Vitoria miasteczko wzorcowe miasteczko faszystowskich budowane pod Rzymem sprzeciwia się do Gdyni drobiazgowo zaplanowane i jak to w despotycznym kraju często właśnie lepiej udaje bardzo spójnie zaplanowana i Harmon tak wg harmonogramu zbudowana szybko liturgia była właśnie miastem, które podziwiała Gdynia, które podziwia Polska, które podziwiało też wiele innych krajów wiele innych środowisk w Europie, bo skuteczność reżimu faszystowskiego właśnie planowanie budowy miast rozmach tej architektury robił wrażenie na na ówczesnych na ówczesnych ludziach nigdy nie często porównywana do Vitorii czasami właśnie no myślę, że to miało być pochlebne dla Gdyni na pewno miał być pochlebna militaria Literia była tak wzorcem tego skutecznego działania, a często też to te porównania okazywały dla Gdyni bardzo zgubne, bo pokazywały co w Gdyni nie wyszło właśnie litera powstawał szybciej Wiktoria była nawet parę lat młodsza od Gdyni Vitorii od razu budowano mieszkania gmachy publiczne i miejsca pracy i parki stadiony itd. w ciągu w ciągu paru lat, a w Gdyni właśnie, bo port było było centrum to takie handlowo biznesowe kilkadziesiąt pięknych kamienic, a tego reprezentacyjnego centrum ani dzielnic mieszkaniowych dla zwykłych ludzi cały czas nie było, a jak się wyglądali Toreya litery ja pojechałem specjalnie pracy pracują nad książką dzisiaj chyba porównanie wypada na korzyść Gdyni Gdynia przez to właśnie, że z 1 strony nie dzięki temu, że nie zakwestionowano nigdy tego tych sensownych przedwojennych pomysłów tylko rozwijano podczas okupacji po wojnie robić wrażenie miasta z 1 strony takiego harmonijnego, ale też w miarę jednak różnorodnego żywego natomiast Vitoria przez to została tak szybko zbudowana tak jednorodnie troszkę robi wrażenie makiety dość martwej, czego zresztą niektórzy się przed wojną obawiali i stawiali z 1 strony litery jako przykład tego jak można prze regulować miasto Gdynię właśnie jako jako drugi biegun i nawoływał do tego, żeby gdzieś szukać złotego środka miał takie wrażenie chodząc po ulicach Brazylii, która w latach sześćdziesiątych została otwarta w miejscu nowym w środku drugi na terenie wypracowany wspaniałe budynki Oscar Niemeyer, którego architektura uwielbiam, ale też funkcjonalność miasta moim zdaniem na poziomie zerowym obecnie poza tym nikt nie dba powoli się rozpadają przejmie tam bezpiecznie, ale widać, że pewne zamysł architektoniczny nie przechodzą próby czasu jedno jednorodność w ogóle szkodzi miastom takie miasta zbudowane zbyt szybko zbyt spójnie często robią wrażenie smutnej scenografii takim czasie teraz wracamy do Polski, bo mówiliśmy o tym, że próbowano się przeglądać we włoskim zwierciadle myśląc o stworzeniu charakteru miejsca miasta Gdynia jeszcze na chwilę Warszawy zostaniemy, bo to też ciekawe, o czym pisze, że miała ona swoich mecenasów miały osoby, które bardzo wspierały budowę tego miejsca właśnie Eugeniusz Kwiatkowski m.in. na różnych etapach swojej kariery politycznej, kiedy on spadał w dół to Gdynia miała gorsze notowania wracał to znowu inwestowano w nią pieniądze, ale np. taki marszałek Piłsudski to niekoniecznie może się patrzył niekoniecznie to jest całe całe takie to bardzo poprzestawiał w głowie podczas prac nad tą książką odkryłem, że myśmy zawsze byli narodem lądowym Ziemiańska chłopskim, które może miał niewiele wspólnego i dopiero dzięki Gdyni to się zaczęło zmieniać dzięki temu wielkiemu projektowi całej propagandzie i wychowawczym działania wokół tego marszałek Piłsudski był właśnie przykładem takiego kresowego żubra litewskiego, który może za bardzo nie rozumiał tych wyzwań w ogóle chyba nie był nie miał głowy do takiego eksperckiego długofalowego planowania był raczej człowiekiem koszar czynu do taką też nie było przecież jakimś wielkim zwolennikiem orędownikiem kolonii zamorskich nie nie ten i ten projekt te aspiracje kolonialne Polski rzeczywiście odgrywają bardzo dopiero po po jego śmierci te pomysły gdzieś tam krążyły, ale po jego śmierci piłsudczycy bardziej ewidentnie ośmielają w tej kwestii marszałek Piłsudski, mimo że był w Gdyni czczone i dostał tam honorowe obywatelstwo i ulice i basen portowy swojego imienia w Gdyni był chyba 2× tylko i to i to tak 2× i to bardzo się zdarzają przepływem przejazdami przepływem, a za pierś razem w ogóle fortelem został sprowadzony interesował się tym tak rzeczywiście to też pokazuje, że ten pomysł w Gdyni, który na Gdynię, który dziś nam się wydaje oczywisty tak nierozerwalnie związane z drugą RP też właśnie nie był tak oczywisty i miał w Błonie w obozie władzy zwolenników i sceptyków ludzi, którym zupełnie ten projekt obojętne, kto tak mówi tajemniczo rozumiem, że chodzi o to, żeby państwo dowiedzieli się tego książki, ale jednak tutaj się przecisnąć dobra, a propos rozmowy o fotelach i tego, że Piłsudski nie przepadał za morzem, więc ostatni już w ogóle pomysł na nazwę miasta dla Czytelniczek i Czytelników, ale jednak chcecie zapytać co to znaczy, kiedy pisze, że Polska to jest rodzinna impreza no to jest to w wielu momentach się tutaj przewija mianowicie też niesamowite było dla mnie zobaczenie tego jak ten obóz władzy, który kształtował naszą świadomość decydował o pewnych sprawach, zwłaszcza po przewrocie majowym właśnie, kiedy władza wzięła dość mała konkretna grupa ludzi był silnie towarzysko rodzinnie powiązane i właśnie ten ta sytuacja, w której w, której ten fortel, dzięki któremu Piłsudskiego sprowadzono do do Gdyni po raz pierwszy 2006. roku polegał na tym, że odbywał się chrzest statków kupionych przez Polski rząd, który potem woziły wycieczki po Zatoce Gdańskiej głównie i nazwano jeden z nich imieniem córki Eugeniusza Kwiatkowskiego, czyli Hanka, a 2 pozostałe imionami córek marszałka Piłsudskiego dzięki temu tylko marszałek przyjechał nad morze i ta uroczystość tra ba uroczystością państwową poświęcenia statków była właśnie z uroczystością rodzinną i to to wraca myślę, że w naszych czasów też możemy znaleźć takie przykłady uroczystości o tym właśnie pomyślałem może niekoniecznie statek tylko ciągnik, ale jednak bardzo podobne są historie Polska to jest impreza rodzinna tak bardzo cenne zdanie, ale to jest dziękuję, ale to my jesteśmy bardzo łatwo sam wymyślił dawno, ale na to też wynika z wielu badań socjologicznych, że my jesteśmy narodem bardzo rodzinnymi, że w Polskiej ekonomii też powiązania rodzinne mają wielkie znaczenie to, że np. rodzice pomagają dzieciom kupować mieszkania zaciągać kredyty dają wkład własny to jest Polska specyfika albo dziedziczą ogromne pieniądze, a dziedziczą tak po co mówią w Janowie tak tak także ta rodzinność tropienie w ogóle takich rodzinnych towarzyskich powiązań gdzieś na na zapleczu w Kulicach historia bardzo pouczający okazuje się, że to wielkie procesy historyczne albo wielkie wydarzenia historyczne wielkie uroczystości często mają bardzo rodzinny charakter bardzo się podoba zdjęcie, bo w ogóle mnóstwo zdjęć w Gdyni obiecanej Grzegorza piątka z okresu przedwojennego też trochę powojennego pokazującego spójność tej myśli architektonicznej albo brak, ale są też zdjęcia takie bym powiedział poza architektonicznej właśnie trochę taki naburmuszony marszałek Piłsudski siedzący w drugim rzędzie w czasie wodowania statków nadawania imion to jest taka myśl bardzo charakterystyczna mimika pokazująca wszystko co myślą na temat Gdyni morza, a w pierwszym rzędzie 3 dziewczynki w pomarszczonej rajstopach na dużych krzesłach malarz Mateczki Mateczki chrzestna pisano, ale szczęśliwe przeanalizowali drogi na pewno dużo piszesz o tym jakie budynki projektowane powstawały potem w Gdyni piszesz o pomysłach na pomnik zjednoczenia ziem polskich i na stworzenie wielkiej katedry w Gdyni, która miałaby być na takim trochę oknem na świat Boga, a z drugiej strony spełnienie marzeń biskupa Morskiego jak nazywano tego, którego władaniu były te ziemie, gdy chodzi o sprawy kościelne, ale chciałem teraz zapytać o taki społeczny aspekt już kilka razy pojawiło to określenie dzielnice biedy slamsy trochę na zdjęciach wygląda jak fawele takie gdyńskie prawda jak w ogóle funkcjonowało to miasto jak bardzo było rozdarte klasowo społecznie, zanim opowiemy o strajkach to jeszcze to wydaje się, że były 2 dynie, bo 2 oblicza tego samego 2 tego tego samego miasta właśnie jedno miasto sukcesu drugi miasto porażki albo czekania na sukces bardzo męczącego i bardzo starałem się właśnie złapać też drugą perspektywę, która w mitologii gdyńskie istnieje właściwie my znamy Gdynię jako dojazd Oliwa myślę, że wstydliwa myślę że, że jest wadliwa po pierwsze, dlatego, że też samo co z budową historią Polski nikt nie chce wspominać tych swoich do niedawna nie chciał Chłopskich korzeni czy czy ludowych wspominać, bo dość wstydliwe, bo lepiej cieszyć się awansem niż wspominać właśnie tego to teraz ludowe korzenia, a po drugie, ta opowieść, że w poprzek też mitologii drugiej RP po osiemdziesiątym dziewiątym roku nastąpiło wychylenie wahadła w drugą stronę i podczas gdy wcześniej krytykowana drugą RP czasami zbyt gorliwie w PRL-u to potem wszystko co przedwojenne automatycznie stawało się dobra jest też chyba nie wypadało wspominać o tym co drugiej RP nie wychodziło się do dzisiaj z tego leczymy tak naprawdę wszyscy chyba temu ulegliśmy były tony książek na temat mitu ziemią kości tego jak Polska się rozwijała kabaret pociąg torpeda to środki trwałe dla loda Halama taksówką jedzie do oazy albo do Adrii albo wraz z Zakopanego nad tak tak tak, ale to nie była tylko Polska Eugeniusza Bodo wręcz przeciwnie byli ludzie, którzy go niż takim życiu mogę tylko pomarzyć albo nawet nie mniej do kina nawet na bilet, żeby tego, bo zobaczyć w Gdyni też była tysiące takich osób i dotarłem do do do wspomnień robotników wspomnieniem bez robotników też ludzie, którzy przyjechali zbiorniki bezrobocia między bezrobotnych takich z lat trzydziestych projekt badawczy wielki jakieś wspomnienia nauczycielki osób, które żyły takim zwyczajnym gdyńskim życie nie uczestniczyły w tym sukcesie i Noise i stąd właśnie ten obraz ten obraz nędzy, które nędzy albo albo bardzo bardzo skromnego życia no nie z tego co opisuje co cytuje w książce to wynika, że ta Nędza ta infrastruktura organizacja życia to było coś potwornego kilka tysięcy osób na bieda osiedlu 1 pompa na obszarach tak to była to był to była norma dla tysięcy dniach gdynian odróżnił wspomniałem o tym, że do tej pracy albo w poszukiwaniu pracy chodzono na piechotę, bo nie było na bilet, że się jak bąble co, że ludzie, którzy przyjeżdżali do Gdyni za pracą w ciemno często od razu padali ofiarą oszustów, którzy ich naciągali na zaliczkę np. na pierwszą pensję albo obiecali ludzkim skontaktować znikali mieszkanie w tych w tych w tych właśnie dzielnicach nędzy, czyli w barakach skleconych własnymi siłami w namiotach szałasach w muszli koncertowej w przewróconym kutrze we wraku samochodu to była codzienność tysięcy wydanych Gdynia i to dla mnie jest taki jeden z najbardziej najmniejszych tutaj czy takie oskarżenie wręcz moje pod adresem ówczesnego państwa, że ona wydawała się tego nie dostrzegać od od odczuwało rozwiązania tego problemu mieszkaniowego dalszą przyszłość uruchomiło ten proces, który przyciągał tam ludzi i propaganda jeszcze Państwowa no tworzyła takie wrażenie w najdalszych zakątkach kraju do Gdyni za tą pracą warto przyjechać, a potem z tymi ludźmi, gdyby nie brał odpowiedzialność tych ludzi tytuł twojej książki najnowszej koresponduje z wieloma mitami rzeczami tematami można oczywiście to odnosić do powieści Reymonta Łodzi ziemia obiecana Gdynia obiecana można budować mit ziemi obiecanej związanej z Ewangelią, czyli że oto wejdziemy na nowe tereny tam powstać nie miejsce, w którym będziemy czuli się szczęśliwi każdy będzie zaopiekowane, ale też to są bardzo ciekawe tropy, które podaje w książce można próbować tak zresztą czyniono zestawiać, gdy nie Kalifornię gorączka złota odkrywania Zachodu Stanów zjednoczonych, ale też oszuści morderstwa życie w potwornych warunkach itp itd w ogóle Ameryka jako mit jako coś do czego próbowano się odnosić była wtedy i twojej książce jest bardzo silnie obecna jako okno na świat i nowoczesności wysokie budynki na ówczesne czasy no właśnie ta bieda życie w błocie w drewnianych albo ziemiankach w drewnianych kratkach wszystkie możliwe obrazy człowieczeństwa w Gdyni pisano często to Polska Ameryka albo miasta amerykańskiej tych tropów jestem rzeczywiście masa też łącznie z tym że, że byli Polacy, którzy wracali z Ameryki skuszeni też tym obrazem, gdy obiecanej i Gdyni osiedlali inwestowali jest kilka kamienic w centrum Gdyni zbudowanych za pieniądze zarobione właśnie na w Ameryce Gdynia była ani nie lubimy myśleć właśnie jako takim przykładzie planowego bezbłędnego projektu który, który ktoś uruchomił i przeprowadził bezbłędnie, ale ona właśnie miał więcej wspólnego z miastami amerykańskimi czyli, czyli taka plansza do do gry w miasto plansza do gry życie, na której konkurują ze sobą ludzie, na której 1 jest panuje panują dzikie stosunki chaos to jest podobna do historii Łodzi rzeczywiście Łódź też była pokolenie wcześniej takie miasta amerykańskim, które powstawały szybkie fortuny szybko bank notowany, do którego te masy w poszukiwaniu pracy ciągnęły i często znajdowały biedy upokorzenia to też historia Zagłębia naftowego w Drohobyczu dzisiaj zapomniana, bo te Drohobycz został po drugiej stronie granicy po wojnie, ale podobne procesy Gdynia była miastem takiego dzikiego kapitalizmu miasta amerykańskim i to to słowa amerykańskie można było rzucać pod adresem Gdyni i podziwem dla tempa nowoczesności do sukcesu i też z pewnym potępieniem właśnie jako synonim tej dzikości chaosu, a co władze starały się czy w ogóle starał się z tą biedą gdyńską zrobić, bo przecież w artykułach prasowych mnóstwo było informacji o tym, że praca w Gdyni na ciebie czeka, że tam odnajdzie coś dla siebie interesującego założyć rodzinę rozpoczniesz nowe życie w Gdynii obiecanej o tym pisze że po prostu pociągami ludzie w ciemno jechali na ten kawałek polskiego Wybrzeża i chcieli współtworzyć czuć się tam u siebie bardzo często przychodził ogromny zawód frustracja narastała nie było miejsc do życia do mieszkania ci ludzie dołączali do tych samców no to był ogromny ogromne rozczarowanie ogromny zawód władze musiały mieć tego świadomość co władza działa raczej doraźnie poprzez jakieś poprzez doraźną pomoc charytatywną dożywianie dzieci w szkołach zresztą dość dość skromna poprzez wypłatę zasiłków, do których niewiele osób tak naprawdę miało uprawnienia problem raczej był spychany chyba na dalszą przyszłość po pierwsze, chyba traktowana jako nieuniknioną cenę tej tej tej tej budowy miasta budowy polskiej potęgi gospodarczej uważano, że ten problem poproszę jakiś czas rozwiąże próbowano likwidować udało się też likwidować likwidować dzielnice nędzy i wysiedlić mieszkańców za zagranicę miasta z czasem witamina próbowano też wyrzucać właśnie tych tych nędzarzy z Gdyni także wsadzano ludzi do pociągów na statki i wywożono ich w głąb kraju z zakazem powrotu niektórzy łamali ten zakaz, ale nawet jeśli nie złamali to na to miejsce przyjeżdżali inni ta legenda była zbyt przyciągająca ta ten mit sukcesu cały czas działał mimo mimo wielu też opowieści o tym, o którym nie udało nam państwo wreszcie no też używało często brutalnej siły, żeby poradzić z tą frustracją w Gdyni wybuchały, czego też nie pamiętamy pamięta się o strajkach tych PRL-owskich buntach w PRL-u robotników gdyńskich o o buntach przedwojennych nie pamięta strach pamięta się też, bo byliśmy cały czas w tym micie scalania i Polski dwudziestolecia międzywojennego, a ja myślę, że trzeba pamiętać jednak drugi to wszystko by bunty słuszne uzasadnione i często dość brutalnie tłumione strajki wybuchały w Gdyni 1 po drugim w latach trzydziestych przeróżnych branżach i wśród budowlańców wśród pracowników przemysłu i no i tutaj Radom była zwykle policyjna Pałka albo jakieś negocjacje ze strajkującymi, którym udawało im się wytargować groszowe podwyżki państwo też nie budowało w zasadzie mieszkań powstawały mieszkania dla pracowników państwowych pocztowców kolejarzy wojskowych oczywiście też wojsko była akurat najbogatszy z żydowskich instytucji państwowych dla tych rzesz robotników, którzy przyjeżdżali pracować w porcie czy prywatnym przemyśle czy prywatnych na gospodarce na budowach na mieszkanie mieszkanie budowano i a budowa zbudowano ich kilkaset w zasadzie w całym tym okresie ich ubyło mieszkańców Gdyni w tamtym nabyło 120 000 mieszkańców w momencie wybuchu wojny także jeśli nawet, bo zbudowano kilkaset mieszkań rocznie dostępnych tańszych to nie rozwiązywało w ten sposób problem zresztą też się to problem w całej Polsce, że te mieszkania, które budowano jako tanie jako mieszkania dostępne często okazują okazywało się za drogie dla tych najbiedniejszych także się z dzielnic, które z osiedla, która miała być dla robotników były dzielnice takie uboższe inteligencji albo mieszane, ale było też chlubne wyjątki, chociaż wcale nie chodzi o państwo najnowsza książka Łukasza Orbitowskiego rozgrywa się w tej dzielnicy gdyńskiej, której piszesz wśród tych bloków, które powstały, ale nie, dlatego że rząd dał pieniądze tylko, dlatego że 1 bogaty przedsiębiorca biznesmen uznał, że za namową zresztą swoich najbliższych, że chyba trzeba pomóc pracownikom robotnikom na obszarze dla Pagedu dane firmy Państwowej zresztą też monopolisty w handlu drewnem która, która wysyłała eksportowała przez gdyński port drewno na cały świat i zatrudniała też setki setki robotników i właśnie Stanisław tor był przykładem takiego oświeconego mecenasa przemysłowcy filantropa, który postanowił zbudować dla swoich robotników przy porcie osiedla, która niestety nie została dokończona przed wybuchem wojny tam powstało 9 bloków jeśli dobrze pamiętam 8 lub 9 dzisiaj są już dość brzydko ocieplone i zmodernizowane przebudowane troszkę po wojnie także trudno tam dostrzec wartość architektoniczną tego osiedla, ale na jeszcze tylko piękna historia o tym jak jednak udało się Wałęsie pomysł, że nieduże mieszkania tylko 3640m², ale jednak ludzie znajdą tam schronienie i po prostu wyjdą z tej nędzy z tych drewnianych Chałupek czy lepiej aneks wejdą do tych kamienic wreszcie będą godnie mieszkać tak nie chodziło luksusy, toteż jest też warto podkreślać, że w tym tanim budownictwie metraże nie przekraczały 40m czasami na takim metrażu właśnie 1 rodzina się, lecz takie założenia do mieszkania do całej rodziny, a się gnieździły, ale wszystko było to awans, bo tam był prąd co nie było w Gdyni przedwojennej oczywistością całe dzielnice tonęły w ciemnościach tam była kanalizacja tam była tam bieżąca woda można było żyć godnie i higienicznie mam takie pytanie, które związane z ideą tworzenia miasta od zera właściwie mamy co początek trzeciej dekady dwudziestego wieku, czyli zwane lata dwudzieste no i Polska ma się otworzyć na świat a jaka ma być Polska Grzesiek, bo Polska jest wtedy krajem z pionem z 3 zaborów wróciła na mapę świata jest krajem wieloetnicznym wielokulturowym wielo religijnym tymczasem pomysł nigdy nie trochę od tego obrazu Polski ówczesnej odstaje powiedzieć że, gdy miała być biała to nie tylko powiedzieć o tym, że budynki miały być białe czyste, ale też, że ona nie miała być miastem, w którym mieszała się krew, gdzie mieszały się relikwie co znaczy chyba był taki pomysł, któremu by endecy przyklasnęli, że to ma być to miejsce w Polsce, gdzie nie ma Żydów, gdzie nie ma tych wszystkich, którzy mogli zrzucać czystą polską krew, owszem, Polska była krajem wielokulturowym w okresie międzywojennym, ale obawia kulturowe, które można zobaczyć statystyce wizji Polski polskości raczej nie było mowy o włączaniu tych innych kultur na kulturę naszych sąsiadów wszelkich wszelkie mniejszości narodowe państwo traktowało podejrzliwie Ukraińców Białorusinów Niemców i i Litwinów Żydów i im bliżej właściwie wybuchu drugiej wojny światowej, tym bardziej się ta wizja jednolitego jednolitego narodowo państwa przybliża w tamtym, tym bardziej się konkretyzuje ja również udział jest nie tylko przyznaje przepraszam, że każde słowo swoje książki się dowiedziałem dokładnie, że właściwie przed wojną to wysiedlano Żydów z Gdyni tak, a za granicą czekało na nich czyhało ogromne niebezpieczeństwo do polskiej na te tereny uciekali Żydzi, którzy już mieli po prostu małą szansę na przeżycie w Niemczech faszystowskich właściwie Polska mogłaby dopóki to było możliwe być dla nich miejscem schronienia, a tu nie przyznam, że to jest nawet teraz o tym mówię, ale pisał to to mi się dzieci do czule pisałem te zdania to to z Muzami ciekłe, bo to jest straszna historia przerażająca zupełnie, bo dopóki mówimy o jakimś takim oczywiście wszelki antysemityzm jest zły, ale dopóki mówimy jakiś takich utyskiwania, jeżeli zabrał nam pracę albo nie podoba mi jak wyglądają to jeszcze brzmi dość życia nie zaczęły się czynna tylko słowa czyta się w źródłach to jeszcze brzmi dość tak na ziemi trochę takie słowa rzucane na wiatr brzmi dość jeszcze nie stosunkowo niewinnie zamiast, kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że pod najpierw pod pretekstem ochrony pasa przygranicznego powstrzymywane do osiedlania się w Gdyni, a potem 3006. roku, kiedy już w w Niemczech po nocy Kryształowej tzw. kiedy w Niemczech wolnym mieście Gdańsku dochodzi do pogromów prawdziwych i kiedy Żydzi uciekają do Gdyni setki Żydów z Gdańska są po to, to są zawracanie przez nasze służby granicznej policję i znowu stara się powtarza prawda załamaną uciekających ludzi naszej granicy, których nasza dzielna dzielne wojsko i inne służby mundurowe zawracają wtedy oni lądowali bez wątpienia z powrotem w paszczy lwa czekało ich czekała ich śmierć to straszne, ale komisarz rządu na na dynie Franciszek Sokół pisał jasno w raportach, że nastroje w gdy nie są tak antyżydowskie, że osoby nie może pozwolić na to, żeby nigdy nie było więcej Żydów kropkę dodajmy, bo o nim wspomniał, że pan soku, bo właściwie namiestnikiem w Gdyni nie było samorządu od pewnego momentu to znaczy państwo przejęło pełną kontrolę nad miastem tak to kolejny przykład tego jak Gdynia nie była ani gorsza ani lepsza niż międzywojenna Polska w to znaczy, że wszelkie zjawiska które, które widzimy w całym kraju właśnie antysemityzm wspomniany tam też wybijały i trudno, żeby Gdynia była inna tak samo było z jakością demokracji piłsudczycy od przewrotu majowego rozmontowywali demokracja szli w kierunku coraz ostrzejszego autorytaryzmu czy wręcz dyktatury i walczyli z samorządami lokalnymi już w trzydziestego roku widzenia utraciła pod pretekstem tego, że za zbieżność tak w utraciła samorząd lokalny utraciła wybiera wybieraną radę miejską wkrótce i zyskała komisarza mianowanego przez Warszawę, którym przez 5 ostatnich lat przedwojennych Franciszek Sokół z 1 strony bardzo sprawny menedżer gospodarz miasta, ale z drugiej nie zapominajmy namiestnik mianowany przez Warszawę bezpośrednia mówimy o tym, że bardzo nie chciano Żydów w Gdyni zresztą gazety ogólnopolskie prawicowe pisały, że to wspaniale, ale tak czyta się to naprawdę z obrzydzeniem trzeba przyznać, ale bardzo dobrze dajesz fragmenty w Gdyni obiecanej pomożemy sobie zobaczyć jak np. Gazeta wydawana przez ojca Maksymiliana Kolbego piętnował Żydów pamiętamy albo mamy np. najmodniejszą kawiarnie Gdyni tego chyba nie ma w książce fan grata ona wciąż występuje, ale nie nie chyba nie napisałem o tym, że tam już po 30 zakazano wstępu Żydom także ta elita gdyńska tam chodziła od rana na plotki i załatwiać interesy nie chciała siedzieć z Żydami przy przy tym samym stoliku i mówi o tym wykluczeniu, a jednocześnie trzeba powiedzieć, że Gdynia była najbardziej otwartym miastem w drugi po to, paradoks przepływali tam ludzie z całego świata, bo port można było zobaczyć osobom innym kolorze skóry tak osoby innych wyznań nawet dochodziło do zawiasów i ta kropla krwi nie tylko z innego świata, gdy zostawała tak, ale to były to był ciekawostki to był ewenement to z 1 strony Gdynia pozwoliła Polsce otworzyć się na świat w tym sensie, żeby wyjść z handlem na świat, ale ten wpływ obcych przyjeżdża przepływające do gry na statkach chyba ograniczał tylko najbliższe okolice portu to były te knajpy Portowej, a bary burdele kilka ulic wokół portu, gdzie można było tych marynarzy egzotycznych zobaczyć sami sobie zrobić z nimi zdjęcie tak, ale po wojnie też to był jakiś element wolności prawda, że nagle można było spotkać marynarza z zagranicy kupić od niego paczki papierosów pójść z nim do łóżka itd. tak samo było właśnie w Gdyni tak samo było z tym, że owoce cytrusowe które, które do portu przypływały od razu właściwie dziś bokiem też wyciekały pojawiały się na ulicach miasta przez jakiś liczników sprzedawane przechodniom także było czuć ten powiew świata to jest paradoks z 1 strony budowano miasto etnicznie jednolicie Polskę, a z drugiej takie, w którym mieliśmy kontakt ze światem jak widać bez określonej polityki, która sprzyjała temu, żeby ten kontakt jakieś głębsze zrozumienie wywoływał sama zrozumienie się nie pojawia tylko pamiętajmy o tym okresowo ości też nie wszyscy do tego świata mieli dostęp czy na rzecz obywateli ta, która mieszkała blisko portu wygodnych mieszkaniach po prostu stać było na to, żeby cytrusy kupować od pośredników tak albo albo ci, którzy ocierali się jakiś pojedynczy tam też trochę fachowców napłynęło z zagranicy pomagających budo budowie portu kolei Duńczycy Francuzi, a na to elity miały kontakt niewątpliwie ze światem mnóstwo wątków w Gdyni obiecany, o których moglibyśmy godzinami rozmawiać, gdyby Grzegorz piątek dał się namówić na NATO, żeby docisnąć, ale przecież państwo zorientowali rząd w tej wysyła tropy podaje linki, ale zachęca cały czas do sięgnięcia po lekturę to może w ten sposób spróbujmy podsumować nasze spotkanie w jakim momencie swojego rozwoju w jakim miejscu i jakie było znaczenie Gdyni 31sierpnia 1939 roku to znaczy do czego udało się dojść i co mogło się wydarzyć, gdyby faszystowskie Niemcy na Polskę nie zapadły Gdynia była miastem 100 dwudziesto tysięcznym 3009. roku, czyli jednym z największych w Polsce ósmy bodajże pod względem wielkości także niesłychanie szybko rosła była też miastem tego sukcesu gospodarczego Polski to już niewątpliwie połowa eksportu polskiego szła przez gdyński port także przechodziły tam gigantyczne pieniądze i część z nich zostawała w mieście był nowoczesny port które, którzy wszyscy podziwiali nawet ci, którzy się krzywili na to co w Gdyni nie wychodziło albo znudzeni zblazowani goście z zagranicy, którzy narzekali na to, że tak, gdy taka nie piękna dokończona portem byli zachwyceni życie robił robił wrażenie i właściwie największą atrakcją turystyczną tego miasta było centrum, które już miał zadatki na naprawdę wielkomiejskiej metropolitalne centrum z wysokimi kamienicami z ładnymi sklepami z ładnymi wejściami do kamienic jednorodnie właśnie modernistyczne coraz mniej tych dziur przerw w zabudowie coraz mniej tego zboża i tych szewców siejących zboże tuż przy modernistycznej kamienicy natomiast nie rozwiązano do wybuchu wojny tego problemu dzielnic nędzy one cały czas były tuż w tle za portem za tym pięknym centrum jak taki wyrzut sumienia wieczny, które były widoczne dla dla gości i władze z takich wewnętrznych dokumentach, do których dotarłem przyznawały same przed sobą, że w najbliższych latach tego problemu baraków dzielnic nędzy nie rozwiążą, bo po prostu nie ma pieniędzy, żeby budować mieszkania albo są pieniądze, ale na co innego także te 2 dynie ten ten ten rozdźwięk do wybuchu wojny nie nie zniknął cały cały czas to były 2 miasta 2, gdy nie Gdynia sukcesu Gdynia zawiedziona, ale po wojnie władza komunistyczna raczej nie zepsuła tego pomysłu dobrego miasta absolutnie nie to jest ogromna wartość też dlatego dzisiaj podziwiam nigdy nie, że to dobrze zaczęło przed wojną w niektórych miejscach jest dobry pomysł przedwojenna nigdy nie zostały podważone nawet niemieccy urbaniści, którzy pracowali w Gdyni podczas okupacji Gdynia została cała prawie wysiedlono mieszkańców Polsce wysiedleni Gdynia została zamieniona w niemieckie miasto ten efekt niemieccy urbaniści nie podważyli tych pomysłów rozwijali, a nawet uważali, że modernistyczna Polska, która jest całkiem niezła jest na tyle neutralna, że łatwo będzie dało z dniem czy, więc ją przyjmowali obserwowali wywiad z dnia też miał szczęście, że nie została zniszczona w czasie wojny właściwie dworzec został zniszczony port został zbombardowany, bo to był strategiczny obiekt, ale z tej tkanki miejskiej, którą podziwiamy było niewiele kamienic akurat ta kamienica na okładce jest wyjątkiem to jest kamienica przy ulicy 10lutego, która przetrwała wojnę, ale Gdynia miała dzięki temu tuż po czterdziestym piątym roku do czego się odwołać budowano na tych fundamentach przed wojną stworzonych mnóstwo zdjęć towarzyszy tekstowi Grzegorza piątka 400 stron powieści w Gdyni obiecanej co robić takie oczy rozpisały się napracowały się w podziękowaniach zwraca się do bliskich sobie osób, z którymi spędziłem 3 lata w Trójmieście to myślę, jakby macie pamiątkę znad morza tak napisali myślę, że to jest moje też ma majątki narzeczeni też na pamiątkę znad morza, że taka Acta, ale ten czas tam byliście, które specjaliście tam myślę, że był dla ciebie to zresztą wciąż widać momentem wielu odkryć nie tylko towarzyskich co przy okazji pracy to już na zakończenie zapytam nad tą książką było dla ciebie najbardziej szokujące to znaczy co dla ciebie jako osoby, która tak dużo w architekturze, które tak mocno się w umysłach temat gdyński jednak było odkryciem ogromnym przewidującym wyższy o 1 konkrety czy trafi ogólnym ogólnym wrażeniu albo ogólnym wrażeniu nie wiem coś co po prostu dla ciebie było rzeczą trudną wcześniej do wyobrażenia było kilka tych nieprzyjemnych zaskoczeń właśnie z jak to rozmiar antysemityzmu czy rozmiary nędzy, gdyż wiedziałem, że ta Nędza była w Gdyni siadając do pracy ale, ale nie aż tak chyba największym szokiem było dla mnie to jak bardzo państwo odpuściło, czyli kontrast między tym wyobrażeniem, że Gdynia była takim idealnym projektem planem, który ktoś miał konsekwentnie przeprowadzonym i harmonijnie zaprojektowanym czy, żeby zabrali, bo te tak zobaczyłem jak bardzo duża w tym było w przypadku tak bardzo w tym właśnie było tych przeróżnych towarzysko rodzinnych powiązań i że jednak to, że życie życie przypadek często brały górę i właściwie to, że Gdynia tak harmonijnie teraz wygląda to jest cud, a no proszę doszliśmy nawet do rzeczy religijnych państwo Gdynia obiecana książka Grzegorza piątka nowa miasto modernizm modernizacja 19201939 już jest czy już było spotkanie w Gdyni będzie dopiero i czego się spodziewasz spodziewam się to będziemy to będzie najtrudniejsze spotkanie, bo ja jestem Warszawy, a to ma ogromne znaczenie, gdy nie ma ma duże środowisko, gdy logów lokalnych i ekspertów i amatorów począwszy od, a od prof. Maria Sołtysik, która patrzyli na szyję lepsza zabrała spod by uznali, że rasowy modernizm przychylić jest czułością i nie spotkałem się bezpośrednio żadne żadne z żadną podejrzliwością niechęcią, ale wiem, że ta książka będzie po prostu bardzo dokładnie czytana w Gdyni nawet z daleka widać więcej tak myślę, że to paradoks najlepsze miasto świata PiS w Warszawie pisałem mieszkając 1 nogą w Trójmieście właśnie wtedy, a książka Gdyni powstawała już jak wracał jak wróciłem do Warszawy do Gdyni tylko dojeżdżałem do pogłębienia badań i wrażeń także wiem, że w Gdyni książka będzie dokładnie czytana i proszę o proszę o wyrozumiałość ale, ale no jestem bardzo jestem z niej dumny też także nie boi się na dobrze co przed tobą przede mną moim mam 3 pomysły na kolejną książkę jak wszystkie ze sobą walczą z mojej głowie, ale bardziej czyjaś biografia jak to miało się w zwyczaju czy bardziej opowieścią mieście jak Tomasz zwyczajów właściwie dwutorowo twoja kariera Pisarska się tarczy to znaczy podać dane pokazujesz ludzi, którzy mieli wpływ na to jak wyglądała albo wygląda Polska dziś, a z drugiej strony opisuje efekty ich realizacji wielu innych osób, czyli np. książkowe szary czy Gdyni te pomysły 2 książki są miejskie można powiedzieć, ale nie będę, więc w tej chwili mówił, żeby nie psuć niespodzianki my też póki te pomysły nie gotują nie nie przeprawę, ale już waży już waży już waży powoli to pozwolenie nie jeszcze nie obiecywać nic, a trzecia książka jest geograficzna to Marta może zdradzę zdradza pomysł troszeczkę sobie zdać sprawę, że bardzo wnika w biografie obcych ludzi i oglądam rozmawiam z ich rodzinami oglądamy teczki witanie i w innych archiwach, a że niewiele wiemy swoje rodzinie i postanowiłem troszkę się zainteresować bardziej swoimi dziadkami ciotkami zobaczymy co z tego wyjdzie, ale jakiś haczyk o dużo nie są jest jest jest jest wiele jest wiele ciekawych historii rodzinnych, które znam jak takie hasła postanowiłem do swojej rodziny podejść tak podchodzę do zupełnie obcych ludzi, czyli zobaczyć sobie też przez pryzmat dokumentów zdjęć teczek zobaczymy czy to z tego wyjdzie, bo szukam dobrego pomysłu na to ale, ale taki jest pomysł i to może być emocjonująca wyprawa to może być trudne może być trudne dla mnie zobaczymy zobaczymy, bo nie wiem, czego się bowiem do końca i też dlatego jeszcze się nie spieszy z tą książką, bo sam nie wiem co się z tego uważa za to się dowiedział się bardzo wielu ciekawych rzeczy Gdyni sam też jak przyznaje jeśli teraz możemy o tym czytać, gdy obiecane Grzegorz piątek był państwa moim gościem dziękuję bardzo, dziękuję bardzo książki magazyn do słuchania partnerem podcastu jest Empik organizator targów książki w salonach i na Empik com Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 40% zniżką! Dobrego słuchania w 2023!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA