REKLAMA

Mamy pesymizm, będzie optymizm? Zwalniają, będą przyjmować? Na razie zrobiło się nerwowo

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2022-10-24 19:30
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 04:04 min.
Udostępnij:

Na razie zarówno wśród światowych inwestorów jak i wśród konsumentów w Polsce dominują nastroje skrajnie pesymistyczne, choć nie brakuje pozytywnych informacji a perspektywy nie są jednoznacznie negatywnie. Sielankowo jednak niewątpliwie nie jest. I o tych czarnych ale też czasem różowych barwach jest dzisiejsze wydanie "Cotygodniowego podsumowania roku".

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest poniedziałek 24październik 2020 drugie roku ważne informacje po pierwsze, mam dziś imieniny, a po drugie, rozpoczynamy kolejne wydanie cotygodniowego podsumowania roku ten podcast cotygodniowe podsumowanie roku jeśli nazywam Rafał Hirsch witam bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia przed nami 10 najciekawszych wydarzeń związanych z gospodarką, które miały miejsce w ciągu ostatnich 7 dni, czyli w ciągu ostatniego tygodnia te wydarzenia są uszeregowane od miejsca Rozwiń » dziesiątego miejsca pierwszego w sposób całkowicie subiektywne z nikim się nie konsultowałem w sprawie zawartości tego programu tak jak zwykle no i tyle wyjaśnień na początek chyba wystarczy mam wrażenie, że w wszyscy już chyba wiedzą na czym ten program polega zaczynam od miejsca dziesiątek oczywiście cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha w tym z zawsze w poniedziałek 19 lat tylko na to SN PL w naszej aplikacji mobilnej w tym tygodniu na miejscu dziesiątym informacja taka czas trudno zakwalifikować jako pozytywną albo negatywne, bo to zależy od tego w którym miejscu rynku się znajdujemy czy już kupiliśmy mieszkanie i mamy, czyli jeszcze go nie kupiliśmy i dopiero chcemy to zrobić jeśli ktoś dopiero chce kupić mieszkanie to jest informacja bardzo pozytywna, ponieważ zdaniem ekonomistów banku PKO BP mieszkania będą tanieć w Polsce opublikowano taki raport, z którego wynika taki dość wierzbą zawiera analizę danych z trzeciego kwartału generalnie raport o tym co się dzieje na rynku mieszkaniowym pojawiają się dość często, ale one zazwyczaj się z dość sporym opóźnieniem, które ukazywały się ostatnio dotyczyły drugiego kwartału raczej w większości, chociaż przecież weszliśmy już czwarty, ale dane potrzeba trochę czasu, żeby przeanalizować natomiast ten raport PKO BP dotyczy jest świeższy, bo dotyczy już trzeciego kwartału w no i okazuje się, że ceny mieszkań w Polsce w trzecim kwartale jeszcze minimalnie rosły w tych największych polskich miastach średnio o cena za metr urosła o 9% w stosunku do drugiego kwartału i te dane dotyczą 6 największych polskich miast natomiast w 10 nieco mniejszych miastach już ceny spadały średnio 5% w skali kwartału kwartału natomiast jeśli chodzi o rok do roku takie porównanie to ceny wciąż jeszcze też rosną na po pierwsze, coraz wolniej, a po drugie, rosną wolniej niż wynosi inflacja przypomnę ponad 17%, więc realnie tak jakby spadały, więc jeśli ktoś traktuje inwestycje w nieruchomości jako lokaty kapitału, która ma chronić kapitał przed utratą wartości związane z inflacją to nie działa niestety ostatnio w Polsce, ponieważ wartość nieruchomości wprawdzie rośnie rok roku, ale już wyraźnie wolniej niż ceny w sklepach, czyli niż inflacja spada też średnia wartość transakcji na rynku nieruchomości, bo coraz częściej sprzedaje się coraz mniejsze mieszkania na tym rynku, które może w przeliczeniu za metr nie są tańsze natomiast łączna cena w związku z tym, że metraż zmniejszy jest jest niższa no i trzecim kwartale spadała też liczba transakcji, zwłaszcza mniejszych miastach było to widoczne jak interpretuje sytuację PKO BP spadek cen jest opóźniona reakcja rynku na silne hamowanie popytu w warunkach rosnącej podaży i ekonomiści z tego banku prognozują, że wobec sygnałów ciągle niskiego popytu i obserwacji rosnącej liczby mieszkań gotowych w ofercie na rynku pierwotnym prawdopodobne są dalsze spadki cen mieszkań w perspektywie kilku najbliższych kwartałów nawet no i bank zakłada, że powrót cen mieszkań do jakiegoś wyraźniejszego trendu wzrostowego nastąpi dopiero od 2025 roku, więc jeśli ktoś liczy na to, że inwestycje nieruchomości będą mu przynosić bardzo ładne zyski rok po roku no to musi niestety sobie nanieść poprawki do swojego planu biznesowego, bo przynajmniej wg ekonomistów PKO BP w w przyszłym roku jeszcze w kolejnym takich zysków raczej nie będzie tak to wygląda na to jest oczywiście cała ta prognoza oznacza, że być może nieco łatwiej będzie kupić mieszkanie, chociaż tak sobie teraz myślę, że to w, że ten warunek może być spełniony tylko jeśli ktoś będzie kupował mieszkanie za gotówkę, bo z drugiej strony kredyt przecież zdecydowanie wyżej oprocentowane niż jeszcze rok temu, więc jeśli ktoś chciałby wejść w posiadanie nieruchomości za pieniądze pożyczone z banku NATO nie będzie miał jakoś specjalnie tanie cena może być niższa za to odsetki od kredytu wyższa niż jeszcze rok temu, więc tak czy inaczej będzie ciężko to było miejsce dziesiąte teraz przed nami miejsce dziewiąte zagrań na dziewiątym miejscu w tym tygodniu informację to my już bardziej jednoznacznie pozytywne dotyczące makroekonomii, czyli tych wszystkich wskaźników publikowanych przez GUS, bo w ubiegłym tygodniu było tych wskaźników dość sporo w ekonomiści, którzy to wszystko analizują podliczają wklepujemy sobie swoje excela i swoje modele ekonometryczne doszli do przekonania większość z nich, że Polska uniknęła recesji tyle wynika z tych danych, o których dowiedzieliśmy w ostatnim tygodniu recesji technicznej tzw. która polega na tym, że przez 2 kwartały z rzędu PKB nam spada, ale spada kwartał do kwartału, a nie rok do roku nasza sytuacja polegała na tym, że w drugim kwartale takich wpadek mieliśmy 2% mniej więcej no i gdyby się okazało, że w trzecim kwartale też spadek to wtedy jest recesja prawda 2 kwartały z rzędu spadku definicja jest spełniona mieliśmy informacje w ubiegłym tygodniu dużo było tych informacji, ale przede wszystkim liczyły się dane o produkcji przemysłowej sprzedaży detalicznej i na podstawie tego co zobaczyliśmy ekonomiści doszli do wniosku, że jednak nie będzie spadku tego PKB w trzecim kwartale dane są zbyt dobre na to, żeby wyszedł z tego spadek, więc kwartał do kwartału PKB w trzecim kwartale nie spadł to znaczy, że nie ma recesji natomiast w ujęciu rok do roku powinniśmy zobaczyć wzrost gospodarczy w okolicach gdzieś tam 3%, a po drugim kwartale był wzrost o 5,5% rok do roku, więc jednak mamy do czynienia z bardzo wyraźnym spowolnieniem gospodarczym w Polsce, ale spowolnienie to nie to samo co recesja, chociaż też niektórzy ekonomiści zaznaczają, że jeśli chodzi np. przemysł i sektor budowlany w Polsce to tam recesja jest bardzo wyraźnie widoczna, ale nie są wszystkie składowe polskiej gospodarki są jeszcze jest jeszcze sektor usługowy np. obrali sobie zdecydowanie lepiej jeśli chodzi o dane konkretnie produkcja okazało się, że wrześniu urosła o 98% rok do roku w sierpniu to był wzrost o prawie 11%, więc mamy tutaj wynik nieco gorszy, ale z drugiej strony ten dar dany był lepszy od oczekiwań nie, czyli można uznać, że sektor przemysłowy w Polsce systematycznie zwalnia tempo wzrostu, ale i tak trzyma się lepiej niż wcześniej przypuszczano natomiast warto też zaznaczyć, że wg GUS najszybciej we wrześniu rosła w Polsce produkcja samochodów o 46,5% rok do roku, więc najwyraźniej branża motoryzacyjna większość tych problemów związanych z logistyką i brakiem dostaw ma już za sobą no i toteż może oznaczać, że już za chwilę zwiększy się podaż nowych samochodów być może ceny na rynku wtórnym samochodów używanych przestaną rosnąć zaczną spadać, bo mieliśmy przez ostatni rok nawet 1,5 roku tak bardzo dziwną sytuację, że samochody używane drożały w jak wino prawda nie było tej sytuacji, w której jesteśmy przyzwyczajeni, że samochód stopniowo z roku na rok traci wartość tylko i nagle się okazało, że niektóre przynajmniej marki im, zwłaszcza jeśli chodzi o samochody benzynowe nie te na olej napędowy okazało się, że są na rynku wtórnym można sprzedać drożej niż rok wcześniej, ponieważ podaż jest mniejsza, bo nie ma nowych samochodów popyt jest taki sam albo nawet większy, bo przyjechało do nas dużo ludzi z Ukrainy, którzy chcieli kupić tutaj samochód i takie taka taka była dziwna sytuacja na rynku wtórnym jest być może to za chwilę będzie już za nami, ponieważ produkcja nowych samochodów w Polsce bardzo wyraźnie odbija się od dna no i sprzedaż detaliczna w Polsce we wrześniu realnie o 41% większa niż rok temu tutaj też są udane nieco gorsze od oczekiwania z drugiej strony to też zdaniem ekonomistów potwierdza, że na razie recesja nam nie grozi co jeszcze nam guz powiedział w tym tygodniu powiedział nam, że płace w polskich przedsiębiorstwach tych zatrudniających co najmniej 10 osób, czyli tych najmniejszych we wrześniu było 14,5% wyższe niż rok temu i to też zaskoczenie, bo oczekiwania były takie, że one będą rosnąć nieco ponad 13% jest 14,5 co ciekawe GUS w swoich komentarzach pisze, że to jest, że ten wzrost jest efekt m.in. wypłacania w firmach ludziom tremy z powodu inflacji tak nazywa co jakby sugeruje, że firma pojawia się coś na kształt jakieś indeksacji płac ekonomi takiej automatycznej w powiązaniu ze wskaźnikiem inflacji i gdyby to się miało utrwalić na szerszą skalę to byłby bardzo niebezpieczny czynnik bo to by bardzo mocno napędzały dalszy wzrost inflacji na, ale z drugiej strony sam wzrost płac 14,5 jest wyraźnie niższy od wzrostu cen przypomnę ponad 17%, więc realnie płace jednak maleją, a to samo w sobie jest takim czynnikiem, który powinien inflacji jednak hamować, a nie przyspieszać jeśli płace rosną wolniej od inflacji to nie powinny napędzać dalszego wzrostu inflacji w tyle różnych danych dostaliśmy od głosu w ubiegłym tygodniu wszystko na miejscu dziewiątym teraz przed nami miejsce ósme, a sza na ósmym miejscu też pozytywne informacje na dziewiątym pozytywne było to, że nie ma recesji na ósmym pozytywne jest to, że gaz stanieje i coraz szybciej coraz wyraźniej w Europie w cena cena megawatogodziny z gazu na tej najważniejszej giełdzie europejskiej w Rotterdamie spadła poniżej 100EUR dzisiaj rano, a sprawdzam, że jeszcze tydzień temu cena była na poziomie 135EUR teraz jest w okolicach 98 to znaczy, że to jest spadek o 27% tydzień bardzo szybko gaz nam tanieje od początku października spadł o 50%, czyli jest można powiedzieć o połowę tańszy niż niecały miesiąc temu oczywiście jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy jest dość duża niepewność dotycząca generalnie kształtu tego rynku w Europie jego przyszłości Unia europejska pracuje nad różnymi regulacjami mówi o tym, że ceny maksymalne na gaz mają być wprowadzane w imporcie mówi się o tym, że ma być wprowadzony jakiś inny benchmark, czyli być może nawet zostanie zorganizowana w jakiś inny sposób jakaś inna giełda nie wiadomo jak to się będzie rozwijać to wszystko jest w trybie rozwojowym można powiedzieć prace trwają decyzje ostateczne będą miały charakter polityczny trudno przewidzieć, kto się ułoży natomiast to wszystko zniechęca oczywiście spekulantów, bo w są dodatkowe z ich punktu widzenia to są dodatkowe czynniki ryzyka, więc ten rynek pozbawiony tej aktywności spekulacyjnej można powiedzieć, że wraz do tych bardziej normalnych poziomów do tego dochodzi to duża podaż gazu na rynku europejskim ze strony LNG wszystkie państwa zamówiły sobie dostawy tankowcami tankowce właśnie przypłynęły były doniesienia o tym, że wręcz robią się korki na morzu kolejki do różnego rodzaju gazu portów nawet w w Polsce mieliśmy taką sytuację, że 1 statek był rozładowywania z gazu w Świnoujściu drugi już stał czekał na morzu, tak więc mamy w kolejki z gazem są do portów europejskich, a nie do tego mamy ciepłą pogodę nad całym kontynencie cieplejszą niż niż zwykle normalnie byśmy się martwili, że to jest kolejny dowód na zmiany klimatu natomiast z punktu widzenia kryzysu energetycznego to jest bardzo korzystna wiadomość, bo jak jest cieplej na to mniej zużywamy tego gazu, bo mniej rozkręcamy ogrzewanie część ciepła produktów powstaje w elektrociepłowniach gazowych w, więc zapotrzebowanie na gaz jest odpowiednio mniejsze i co dzięki temu też spada dodatkowo w listopadzie ma się zakończyć remont w gazoporcie free port LNG w Teksasie to jestem gazoport, którego gaz odpływa w stronę Europy tam był pożar w czerwcu ten pożar wywołał dość spore wzrosty cen w lecie no bo to jest dość duży dość duża instalacja i kiedy ją wyłączono zużycia to oznaczało to ryzyko zmniejszenia amerykańskiej podaży gazu na rynek europejski, więc za chwilę ten remont ma się skończyć, więc ta amerykańska podaż się zwiększy czy też potencjał podażowy się zwiększy przepustowość amerykańskich portach jeśli chodzi o nasz rynek no, toteż sprawdziłem dzisiaj tydzień temu gaz został w listopadzie kosztował prawie 730zł, a dzisiaj czy też w piątek na zamknięciu nieco ponad 570zł, więc to też jest duży kilkudziesięcioprocentowy spadek tydzień dla porównania jeszcze przypomnę pod koniec sierpnia ten gaz kosztował ponad 1500zł teraz 572 i 90gr dokładnie, więc sytuacja z gazem poprawia się o zdecydowanie oczywiście te bieżące ceny nadal zdecydowanie wyższe niż rok temu znacznie wyższe niż 2 lata temu no ale 570 stanie to samo co 1500 nie raptem 2 miesiące temu, więc różnica jednak jest znacząca to są zmiany lepsza dwutlenek węgla też ma tanieć to jest kolejna dobra informacja z punktu widzenia polskiej energetyki tak przynajmniej twierdzi w swoim najnowszym raporcie krajowy ośrodek bilansowania i zarządzania emisjami, czyli w skrócie KOBIZE, zanim tego ośrodka trend wzrostowy na w notowaniach chce 2 na rynku, który trwał od listopada 2020 roku został już w lipcu przełamany i we wrześniu ceny uprawnień wybiły się dołem z takiego trendu bocznego, kiedy te uprawnienia kosztowały pomiędzy 7590EUR zatonę teraz cena za 2 jest w okolicach 70 nieco poniżej 70EUR za tonę, czyli 30% poniżej tych rekordów notowań z tego roku no i zdaniem KOBIZE może to oznaczać trwałą zmianę trendu na rynku uprawnień na trend spadkowy taką ciekawą ciekawą obserwację przeprowadził ten ośrodek jego zdaniem najbardziej skorelowane z rynkiem uprawnień jest rynek akcji w stanach Zjednoczonych, a na rynku akcji w stanach Zjednoczonych trwa bessa tam są tam jest trend spadkowy, więc na rynku co 2 w Europie też powinien pojawić się trend spadkowy, dlaczego te rynki są skorelowane ze sobą nie mam zielonego pojęcia KOBIZE też tego nie tłumaczy, ale skoro taka korelacja występuje trzymajmy się tego założenia i zobaczymy czy tak będzie w każdym razie gdyby uprawnienia do emisji c 2 poszły w dół na rynku europejskim to też mogłoby to ułatwić chodzenie do cen prądu i to też byłby byłaby dobra okoliczność z punktu widzenia walki z kryzysem energetycznym, który ogarnął całą Europę w ciągu ostatniego roku w związku z tym, że Rosja napadła na Ukrainę wybuchła wojna ten kryzys jest jakby jednym z narzędzi w rękach Kremla to było miejsce ósme skoro już zacząłem mówić o Rosji Kreml to przed nami trochę więcej na ten temat na miejscu siódmym wsiada do najciekawszych wydarzeń z ubiegłego tygodnia należy moim zdaniem opublikowana taka analiza rosyjskiego banku centralnego na temat tego co się dzieje w rosyjskiej gospodarce w tej chwili to jest ciekawe, ponieważ rosyjski bank centralny twierdzi, że gospodarka Rosji już prawie wychodziła z problemów sobie radziła coraz lepiej no ale niestety wszystko zepsuła zarządzona przez Władimira Putina częściowa mobilizacja, bo spowodowała ona, że z rosyjskiego rynku pracy zniknęło nagle kilkaset tysięcy ludzi w wieku produkcyjnym ci ludzie albo trafili do wojska albo uciekli w popłochu za granicę, bo tych ucieczek zdaniem różnych ośrodków, które to mierzyły liczyły było ponad 350 000 tyle ludzi wyjechało z Rosji, uciekając przed poborem do wojska podobno całkiem sporo, więc w związku z tym, że ta mobilizacja stanowiła tak duży wstrząs na rosyjskim rynku pracy we wrześniu to odbicie gospodarki po wiosennym tym pierwotnym załamaniu, kiedy wybuchła wojna najpierw było załamanie potem widoczne było już odbicie gospodarki to odbicie zostało zatrzymane i pojawiło się pierwsze objawy nowego załamania, ponieważ generalnie w Rosji podobnie jak w całej Europie bezrobocie jest na bardzo niskim poziomie i to zdaniem banku centralnego oznacza, że ich mamy niskie bezrobocie to trudno tych ludzi, którzy właśnie pojechali na wojnę albo uciekli z Rosji trudno ich zastąpić innymi prawda, ponieważ nie ma zbyt dużo ludzi bezrobotnych rynku, którzy są dostępni, którzy mogą w każdym momencie podjąć pracę w związku z tym jeśli tych ludzi nagle zaczyna brakować gospodarce NATO oznacza problemy z utrzymaniem poziomu produkcji, zwłaszcza w przypadku małych średnich firm no a po drugie, cała ta mobilizacja bardzo zły wpływ wpływ na nastroje zarówno przedsiębiorców jak i konsumentów, a oznacza to obniżenie i popytu z 1 strony, bo jak są nastroje gorsze to popyt spada, bo ludzie zaczynają oszczędzać pieniądze nie wiedzą co będzie dalej i oznacza to też obniżenie podaży no bo brakuje pracowników w fabrykach prawda, więc mamy taką sytuację rosyjskiej gospodarce, że maleje popyt podaż jednocześnie, czyli gospodarka się kurczy po prostu w tym momencie w jednocześnie jak wskazuje bank centralny rosyjski we wrześniu ponownie zaczęła rosnąć inflacja także w Rosji ona w kwietniu sięgnęła po wybuchu wojny blisko 18%, ale potem powoli spadała i ostatnio zeszła nawet już poniżej 14% więcej niższa niż w Polsce swoją drogą to też jest ciekawe, że mamy w Polsce inflację wyższą niż w kraju agresora, który zapoczątkował całą wojnę prawda wydawać by się mogło, że w takim kraju objętym sankcjami inflacja będzie wyższa, a okazuje się, że nie ostatnio to było 1370% natomiast natomiast teraz zdaniem banku centralnego znowu zaczyna iść w górę, a jedną z ważniejszych przyczyn tej zmiany jest zniknięcie z rosyjskiego rynku większości firm zagranicznych co powoduje, że całe kategorie towarów w części wcześniej w większości importowanych są znacznie trudniej dostępne przez ich ceny wyraźnie rosną to jest 1 czynnik drugi czynnik jest taki, że następuje też przesunięcie w strukturze popytu, czyli Rosjanie nie mogą wydawać pieniędzy na towary, których nie ma, bo jest za mało, które drożeją wydają relatywnie więcej na to co jest w sklepach i nie tylko w sklepach, bo chodzi także usługi powodujące wzrost presji inflacyjnej także w tych kategoriach tych niezależnych od importu, czyli można powiedzieć takich, które powinny nie być obejmowane przez wpływ sankcji, ale tam też pojawia się inflacja, ponieważ tam skierowany większy Strumień pieniędzy ze strony ze strony klientów sankcje, więc pchają rosyjską gospodarkę w stronę wyższej inflacji, a mobilizacja Władimira Putina jednocześnie, a rosyjską gospodarkę w stronę głębszej recesji, a tak to wygląda i nawet z banków nasza nie boi się o tym otwarcie pisać w swoich analizach to było miejsce siódme teraz sprzedali miejsce szóste są z szóstym miejscu przechodzimy od pesymistycznego banku centralnego Rosji do chyba jeszcze bardziej pesymistycznych inwestorów na rynkach globalnych ukazała się kolejna odsłona takiego sondażu przeprowadzonego wśród zarządzających funduszami ten sondaż zrobiony regularnie przez bank Ameryka co miesiąc 371 panelistów generalnie bierze w nim udział i oni łącznie zarządzają aktywami o wartości ponad biliona dolarów w no i z tego z tej najnowszej odsłony tego sondażu czy też tego panelu wynika, że mamy na rynkach finansowych największy pesymizm od lat wszyscy prawie wszyscy oczekują dalszych wzrostów inflacji na świecie sytuacja płynnościowa na rynkach finansowych jest oceniana tak źle jak tylko to miało miejsce zaraz po bankructwie Lehman Brothers 2008 roku i na początku na samym początku pandemii w 2020 roku, kiedy nie wiadomo było absolutnie nic na temat tego co dalej bóstwa w związku z tym, że oceny są skrajnie pesymistyczne sporo inwestorów sprzedaje więcej aktywów niż zwykle zamienia je na gotówkę trzyma tę gotówkę po prostu czekając na lepsze czasy w związku z tym poziom gotówki w tych funduszach jest największy w tej chwili od 21 lat w i co to wszystko oznacza Otóż banków Ameryka dochodzi do bardzo intensywnie interesujących wniosków, bo zdaniem tego banku to jest zapowiedź ogromnej hossy która, która przed nami w 2023 roku i to hossa zostanie uruchomiona, kiedy tylko rynek zacznie oczekiwać obniżek stóp procentowych w stanach Zjednoczonych no rzeczywiście brzmi logicznie ponieważ, żeby uruchomić nową hossę trzeba mieć pieniądze na to, żeby kupować akcje na skoro zapasy gotówki są największe od ponad 20 lat znaczy, że tych tak, że to, że tych pieniędzy na zakupy akcji jest bardzo duża wystarczy tylko zaczekać aż rynek dojdzie do przekonania, że to już jest ten moment skoro w tej chwili najbardziej boi się cyklu podwyżek stóp procentowych w stanach no to jeśli ten cykl podwyżek dobiegnie końca i pojawią się pierwsze sygnały o tym, że przed nami z kolei ruch odwrotne, czyli gdzieś tam w jakiej perspektywie już widać obniżki stóp procentowych to pewnie pewnie będzie ten moment, w którym pojawi się może nawet euforia na rynku tego oczekują analitycy banków America i wskazują na to, że ten proces zmiany oczekiwań wśród zarządzających już trwa, ponieważ odsetek oczekujących obniżek stóp procentowych w ciągu najbliższych 12 miesięcy w październiku wzrósł do 28% we wrześniu było ich tylko 14%, więc się podwoił, chociaż cały czas większość oczekuje dalszych podwyżek ani obniżek tak, bo tych oczekujących podwyżek jest 59% oczekujących obniżek jest 28 dlatego sytuacja na rękach cały czas jest oceniana jako negatywna perspektywę negatywną natomiast pewnie w momencie, w którym okaże się, że tych oczekujących obniżek jest już więcej, czyli jak dzisiejsze 28% przegoni dzisiejsze 59% no to wtedy być może zobaczymy ciekawą zmianę na rynku, czyli na razie mamy krańcowe niewidziany od wielu lat pesymizm na rynkach finansowych na rynkach finansowych, ale z historii też wiemy, że te okresy krańcowego pesymizmu potem znienacka zamieniają się dość spory optymizm nas następuje jakieś takie przesilenie taka kapitulacja na rynku prawda wszyscy już się poddają dochodzą do wniosku, że nie jest już nic z tego nie będzie to nigdy nie odbije sprzedają w dołku uciekają i wtedy rozpoczyna się nowy cykl nowa faza nowe życie na rynkach i zaczyna się nowy trend wzrostowy zdaniem banków Ameryka z tego co widać w tej chwili w danych ten nowy trend wzrostowy ma spore szanse na to, żeby zaprezentować się na wszystkim pokazać się zacząć obowiązywać w 2023 roku ciekawe czy sprawcze to było miejsce szóste teraz przed nami miejsce piąte, a rozpoczynamy drugą połowę odliczania górną połowę cotygodniowego podsumowania roku na miejscu piątym tak skrótowo zbiorcza tylko, bo nie wypada tego pomijać wcześniej sporo o tym mówiłem, kiedy wszystko było na etapie zapowiedzi prognoz i konferencji prasowych, a teraz mamy już do czynienia z twardymi decyzjami, więc warto wspomnieć o tym, że w ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił to wszystko, o czym wcześniej była mowa jeśli chodzi o chronienie nas przed wysokimi cenami energii tak właściwie tak, bo chodzi o prąd i o węgiel też, więc po pierwsze, uchwalona została ustawa o tym, że węgiel ma być dla samorządów po 1500zł za tonę potem samorządy mogą odsprzedawać dalej ludziom od 2000zł za tonę dla rządu koszty z tego tytułu wynosi jakieś 3 000 000 000zł, więc tutaj został już stworzony ten system pomocy, chociaż jest wiele prognoz mówiących o tym, że on, że ten problem i tak nie zostanie rozwiązana i że nadal jest bardzo dużo gospodarstw domowych, które nie są w stanie zaopatrzyć się węgiel przed zimą atak zimy być może już tuż tuż, bo przecież kończy się październik no i że pewnie będą palić drzewnym w związku z tym co jest absolutnie fatalną prognozą dla jakości powietrza w Polsce, ale niestety trudno nic z tym w tej chwili już nie zrobimy błędy zostały pewnie popełnione gdzieś tam wcześniej w i pewnie jeszcze długo będzie się toczyć dyskusja polityczna jak to się stało, że w Polsce zabrakło węgla w 2022 roku skoro węgiel jest traktowany jako absolutny fundament polskiego bezpieczeństwa energetycznego natomiast na ruch ta ustawa, która ma pomagać usprawnić zaopatrzenie w węgiel gospodarstw domowych została uchwalona dobre, choć wierzby i to no i po drugie, można ważniejsze została uchwalona ustawa, która zakłada, że ceny energii elektrycznej dla małych średnich firm, a także dla samorządów zostaną ograniczone wprowadzono cenę maksymalną w postaci 785zł za megawatogodzinę co ważne obowiązuje od 1grudnia, ale ma obowiązywać także wstecz generalnie prawo nie powinno obowiązywać wstecz, ale te rozwiązania korzystne dla odbiorców, więc taką zmianę można wprowadzić polegać na tym, że jeśli jakaś firma albo samorząd podpisały umowę dotyczącą dostaw prądu w przyszłym roku albo można w tym roku po 23lutego, czyli w momencie, w którym wybuchła wojna Rosja napadła na Ukrainę no to zapisy tych umów podpisanych wcześniej też zostaną odpowiednio skorygowane zapisy umów może nie, ale generalnie dostawca ma skorygować ceny odpowiednio, żeby zmieściły się w tym szczerym limicie i ma się rozliczyć odbiorca z tych nadwyżek, które zostały wcześniej i wcześniej pobrane 785zł za megawatogodzinę dla firm samorządów natomiast dla gospodarstw domowych już wcześniej uchwalono ustawę, że generalnie ceny zostają bez zmian natomiast kaca bez zmian jest tylko do pewnego poziomu jest limit prawda w postaci zużycia na poziomie 2 megawatogodzinę rocznie dla zwykłych gospodarstw domowych i potem jest 22,6 megawatogodziny dla gospodarstw z osobami niepełnosprawnymi i 3 megawatogodziny np. dla gospodarstw rolniczych tam są różnego rodzaju grupy jeszcze bardziej uprawnione w każdym razie teraz weszła na jeszcze nie weszła w życie została uchwalona ustawa mówiąca o tym co się stanie jeśli ten limit zostanie przekroczony, więc jeśli przez przejdziemy przez ten limit straci 2023 roku do końca przyszłego roku będziemy płacić za energię nie więcej niż 693zł za megawatogodzina, czyli za kilowatogodzinę nieco ponad 69gr co oznacza, że to jest i tak znacznie więcej niż ceny w tym roku dla gospodarstw domowych natomiast pewnie gdyby niczego nie uchwalać zostawić wolnemu rynkowi to ceny byłyby jeszcze wyższy, więc jest to jakaś korzyść z patrząc na to z tej strony korzyść, która rząd będzie kosztować też budżet państwa będzie kosztować blisko 20 000 000 000zł, ponieważ przez te wprowadzane rozwiązania firmy energetyczne zarobią odpowiednio mniej no i trzeba zrekompensować inni ten ubytek i rekompensaty ze strony państwa dla firm energetycznych dla dostawców mają zgodnie z projektem ustawy sięgnąć 19 000 000 800800 000 000zł, więc te sprawy zostały w tym tygodniu załatwione w sejmie jeszcze oczywiście Senat czy ewentualne poprawki powrót do Sejmu i podpis prezydenta, ale nawet jeśli Senat wprowadzi poprawki Sejm będzie mógł odrzucić, więc myślę, że generalnie kształt tego tych przepisów jest już znany i pewnie to wszystko wejdzie w życie bardzo szybko, bo na pewno prezydent też nie będzie tego wetować to było miejsce piąte no i teraz przed nami miejsce czwarte no i ten dobre najlepsze wiadomości chyba już z nami teraz będzie trochę bardziej pesymistycznie sta na czwartym miejscu w tym tygodniu doniesienia o tym, że coraz wyraźniej psuje nam się sytuacja na rynku pracy wprawdzie bezrobocie nie rośnie i pewnie nie będzie rosło znacząca, bo nie pozwoli na to demografia generalnie ludzi dostępnych na rynku pracy jest coraz mniej natomiast pierwszy raz od czasu zniesienia obostrzeń pandemicznych w Polsce rosną obawy o utratę pracy wynika to z najnowszej odsłony raportu opracowanego przez Randstad to nazwa monitor rynku pracy z tego raportu wynika, że zwolnień boi się już 32% pracowników w Polsce, więc wygląda słabo 13 spodziewa się też, że przybędzie im obowiązków ze względu na redukcję ewentualne redukcje załogi i sukcesywnie spada też odsetek pracowników przekonanych o tym, że w przypadku zwolnienia z pracy będą w stanie znaleźć sobie nowe zajęcie tak samo dobre albo nawet lepsze niż poprzednia, chociaż cały czas bardzo wysokim poziomie blisko 90% jest odsetek osób, które wierzą w to, że udałoby im się znaleźć w takiej sytuacji jakąś pracę jakąkolwiek niekoniecznie równie dobrą albo lepszą, ale jakąś tam pracę można będzie znaleźć o tym jest przekonana wczoraj wszyscy są o tym przekonani blisko 90% w, więc tak to wygląda no te obawy były tak właściwie nieobecne albo bardzo niewielkim stopniu obecne przez parę ostatnich lat obawy o utratę pracy raczej martwiliśmy się tym, że ceny rosną prawda inflacja była głównym problemem niekoniecznie to co się dzieje na rynku pracy teraz widać, że to też boimy się zdecydowanie coraz częściej może mieć to jakieś przełożenie na inflację akurat przełożenie pozytywne, ponieważ wzrost obaw przed utratą pracy powinien sprzyjać zmniejszaniu się presji płacowej w firmach pracownicy są bardziej wystraszeni tym, że mogą zostać zwolnieni to raczej nie są skłonne iść do szefa i żądać podwyżki prawda czy to jakiś strajki na tle płacowym w takiej sytuacji są raczej wykluczone, więc prawie połowę tego samego badania wynika, że prawie połowa Polaków już teraz obawia się, że z powodu wysokiej inflacji w ogóle nie będzie miała szansę na podwyżkę wynagrodzenia, więc co robią Polacy w takiej sytuacji niektórzy nie wszyscy, ale niektórzy aż 19% badanych przyznało, że zdecydowali się na podjęcie dodatkowej pracy, żeby więcej zarobić, czyli tak właściwie mamy tutaj do czynienia z taką odwrotnością spirali płacowo cenowej, czyli zmniejsza się nacisk na pracodawców, żeby podnosili wynagrodzenia połowa Polaków w ogóle już nie wierzy w to, że to się, że to się może udać, więc taki nacisk, tym bardziej jest mniej skuteczne, bo jeśli nacisk wywiera ktoś, kto nie wierzy w swoje zwycięstwo w negocjacjach płacowych do tego zwycięstwa nie odniesie prawda wiadomo że, żeby odnieść sukces najpierw czarnego wierzyć, więc ta presja płacowa z pewnością gaśnie w Polskiej gospodarce, a z drugiej strony część pracowników postanawia po prostu więcej pracować, czyli dokładanie po stronie popytu w gospodarce tylko po stronie podaży w gospodarce, czyli to jest nawet zjawisko korzystne patrząc tak w sposób zupełnie bezduszny w skali makro na to zjawisko na to jest to taka rzecz, która powinna nam zmniejszać w presję płacową w gospodarce absolutnie fatalne są też nastroje konsumentów w Polsce to wynika z kolei z raportu Głównego Urzędu Statystycznego opublikowanego w ubiegłym tygodniu GUS wylicza 2 takie wskaźniki on nazywa wskaźnikami ufności konsumentów 1 wskaźnik jest bieżący i dotyczy naszych ocen bieżącej sytuacji, jakie teraz drugi wyprzedzający, czyli dotyczy naszych prognoz z tego jak będzie w ciągu najbliższych 12 miesięcy no i ten bieżący wskaźnik nastrojów konsumentów sięgnął nowego minimum, czyli w ogóle najniższy w historii to jest gorszy jest niżej niż w czasie wybuchu pandemii i wprowadzenia lockdownów wydawało się, że nie może być gorzej wtedy pamiętamy wszyscy jak przez pewien czas obowiązywał za zakaz wychodzenia do lasu nawet prawda no to nawet wtedy nastroje nie były tak zła jak są teraz teraz są jeszcze gorszy absolutnie niesamowita historia natomiast jeśli chodzi o ten wskaźnik wyprzedzający, czyli dotyczące tego, czego oczekujemy w najbliższej przyszłości to tutaj na szczęście nowego rekordu nie ma, ale nastroje też są fatalne, chociaż nie są tak fatalne jak jak w czasie pandemii i oczywiście też jeśli wracamy do tego głównego problemu w Polskiej gospodarce, czyli wysokiej inflacji nie to też powinno inflację hamować, bo teoretycznie rzecz biorąc gorsze nastroje konsumentów powinny przekładać się na zmniejszenie popytu co powinno utrudniać podnoszenie cen przedsiębiorcom tak albo sprzyjać wręcz obniżaniu cen niestety no drugi koniec tego kija jest taki, że to Ghana też w stronę recesji taka skrajna taki skrajny pesymizm wśród czy wśród konsumentów, chociaż nie wszyscy się z tym zgadzają np. ekonomiści Mbanku dokonali bardzo ciekawej interpretacji czy też obserwacji ich zdaniem takie bardzo złe nastroje tym razem akurat niekoniecznie muszą się przekładać na pogorszenie sytuacji gospodarczej w Polsce, ponieważ jeśli w wyniku wojny do Polski napłynie kolejna fala uchodźców z Ukrainy to jest możliwe przed zimą jeśli Rosja zniszczy system energetyczny ukraiński zdaje się, że w ostatnich tygodniach próbuje to właśnie robić, więc jeśli znów spora część Ukraińców ucieknie do Polski tym razem, uciekając przed zimnem także po prostu nie tylko przed rosyjską armią no to zniweluje ten wpływ pogorszenia nastrojów na gospodarkę, ponieważ wtedy ta łączna wartość popytu na rynku i tak wzrośnie, bo ludzi nam przybędzie w gospodarce prawda nawet jeśli my będziemy bardziej pesymistyczni bardziej wstrzemięźliwi w naszych wydatkach to dojdą kolejne dziesiątki tam setki tysięcy ludzi, którzy będą przecież musieli wydawać pieniądze będą musieli jakoś żyć, więc niewykluczone, że w tej konkretnej sytuacji w ciągu najbliższych miesięcy te rekordowo złe nastroje konsumentów w Polsce nie muszą się przekładać na spowolnienie gospodarcze taka ciekawostka ze strony ekonomistów Mbanku to było miejsce czwarte teraz przed nami miejsce trzecia czy generalnie wszystkie historie, którym mówiłem przed chwilą te bardzo słabe nastroje po stronie konsumentów czy obawy na rynku pracy obawy przed zwolnieniem to, że gaz stanieje np. bardzo mocno to są wszystko takie historie, z których można wyciągać wsi takie optymistyczne wnioski dotyczące inflacji można mieć nadzieję, że dzięki temu wszystkiemu inflacja być może zacznie w końcu spadać natomiast to są tylko takie nadzieje prawda, ale na trzecim miejscu takie wydarzenie, które miało miejsce w ostatnim tygodniu, które już nie jest samo tylko nadzieję tylko wręcz jest dowodem statystycznym na to, że inflacja faktycznie zaczęła w Polsce spadać nadal jest bardzo wysoka, ale już nie rośnie i zaczęła spadać, tyle że jest tutaj haczyk nie chodzi o inflacji konsumentów, czyli nie chodzi o ceny w sklepach ceny detaliczne tylko chodzi o tzw. inflację producentów, czyli chodzi o ceny towarów w fabrykach no ale jednak to jest zawsze zmiana na lepsze, bo we wrześniu wskaźnik cen producentów pokazał wzrost o 2460% w skali roku to jest oczywiście wiem to jest cały czas bardzo dużo to jest wzrost cen blisko 25% na natomiast w sierpniu we wrześniu 246 w sierpniu było 25,5, czyli nie mamy mamy spadek tak z miesiąca na miesiąc natomiast w skali miesiąca ceny we wrześniu w porównaniu do sierpnia urosły tylko 2% i to jest najwolniejszy najmniejszy wzrost cen w polskich fabrykach od 2020 roku we wszystkich wcześniejszych miesiącach w tym roku przez cały 2021 rok do ceny rosły szybciej niż w tej chwili zdaniem niektórych ekonomistów to, że te ceny wyraźnie tracą impet wzrostowy może oznaczać może, ale nie musi, że wkrótce pewnie po kilku miesiącach, bo to przełożenie trwa kilka miesięcy to samo zacznie dziać się z cenami detalicznymi w sklepach no bo to jest zarzut można powiedzieć, że ta inflacja producentów jest takim wskaźnikiem wyprzedzającym prawda wiadomo, że jeśli ceny różnych rzeczy w fabrykach rosną na to za chwilę zostanę te wzrosty cen przełożone na odbiorców ostatecznych końcowych i wzrosną też ceny w sklepach jeśli teraz przestają rosnąć ceny w fabrykach no to może też przestaną rosnąć ceny w sklepach ceny detaliczne tylko trzeba poczekać aż zmiana dojdzie do do rynku detalicznego jest w każdym razie bardzo ciekawa nowa okoliczność dająca nadzieję, że być może faktycznie zbliżamy się do szczytu inflacyjnego w Polsce, bo ile może ile mogą ceny rosnąć czy wiem, że jest cały szereg ekonomistów, którzy twierdzą, że jeśli się nie zadzieje to ceny mogą rosnąć de facto bez końca, bo jest taka samo napędzająca się napędzające się spirala, ale z drugiej strony warto pamiętać, że jednak mieliśmy w Polskiej gospodarce 11 podwyżek stóp procentowych w ciągu ostatniego roku i wszelkie podręczniki ekonomii bardzo wyraźnie stwierdzał, że podwyżki stóp procentowych zaczynają działać w gospodarce z opóźnieniem 4 do 8 kwartałów no to minęły właśnie 4 kwartały od pierwszych podwyżek, więc to jest ten moment, w którym one powinny ich działanie powinno zacząć być widoczne w gospodarce, więc być może właśnie to jest ten efekt na poza tym chodzi przede wszystkim o to co dzieje się z cenami różnych surowców na giełdach światowych wiadomo, że paliwa taniały we Wrzeszczu np. dość wyraźnie, a o tym, że grasz np. bardzo wyraźnie cena gazu idzie do NATO już dzisiaj mówiłem to też sprzyja zahamowaniu tym tych tendencji inflacyjnych w gospodarce, więc może może się doczekamy w końcu mieliśmy też w tym tygodniu analizę sytuacji w firmach taki dokument robią co kwartał przez Narodowy Bank Polski i tam też były bardzo wyraźne sygnały w tym i w tej analizie, ponieważ wynika z tego dokumentu bardzo wyraźnie, że wyniki finansowe polskich firm są całkiem dobre w tej chwili, ale ich prognozy na przyszłość co złe no i dość powszechnie nasze firmy przewidują bardzo wyraźne spadki popytu na ręku ten popyt ma być wyraźnie gorszy niż w poprzednich kwartałach, a co to oznacza dla dla firm dla producenta czegoś jeśli ten producent oczekuje, że popyt na jego produkty będzie słabsze nad to znaczy, że czeka go czekają go mniejsze przychody mniejsze zyski albo może nawet w ogóle żadnych zysków no i co można zrobić w takiej sytuacji można się albo z tym pogodzić nic nie robić, ale jeśli chcesz jakoś bronić no to być może trzeba i niektóre firmy mogą dojść do takiego wniosku, że trzeba walczyć o utrzymanie swoich klientów, bo oni pouciekali, żeby powstrzymać klientów przed ucieczką trzeba im obniżać ceny stosować jakieś rabaty upusty itd. więc taka prognoza spadku popytu po stronie firm, kiedy pojawiają się takie prognozy to też jest taki czynnik, który może oznaczać wyraźne osłabienie presji inflacyjnej w całej gospodarce w ciągu najbliższych najbliższych miesięcy i widać też w tej analizie NBP, że rośnie odsetek firm oczekujących, że generalnie ceny będą rosnąć wolniej w gospodarce maleje odsetek tych, którzy oczekują przyspieszenia wzrostu cen to chodzi o prognozy dotyczące tego co się będzie działo Stanami generalnie w całej gospodarce natomiast jeśli chodzi o prognozy cen własnych, czyli prognozy tego co te firmy same będą robić z cenami swoich własnych produktów, a nie to one też przestały rosnąć, czyli firmy nie planują podnoszenia tych cen w szybszym tempie niż obecnie, więc to wszystko są takie sygnały w dość ci optymistyczne pozytywne w kontekście właśnie w dalszych wzrostów inflacji być może jesteśmy coraz bliżej tego momentu, w którym inflacja faktycznie przestanie rosnąć może nawet zacznie spadać w Polskiej gospodarce tych sygnałów napływających świadczących o tym jest ostatnio coraz więcej to było miejsce trzeci teraz przed nami miejsce drugie, a tydzień temu na drugim miejscu w cotygodniowym podsumowaniu roku była historia o tym, że fajną tutaj napisał, że generalnie jesteśmy w tej chwili odcięci od pieniędzy Unii Europejskiej, a tak mówiąc w skrócie w tym tygodniu na drugim miejscu ciąg dalszy tej historii no bo był taki zamaszyście ciąg dalszy w ciągu ostatniego tygodnia, bo przez cały tydzień właściwie trwały polityczne kłótnie o to natomiast wyciągając, pomijając te różnego rodzaju polityczne wypowiedzi bez większego wpływu na rzeczywistość wyciągnąłem 2 cytaty po pierwsze, rzecznik komisji europejskiej Stefan de Care Maker mówił tydzień temu w poniedziałek na konferencji, że i rozumiem, że to jest stanowisko Brukseli w tej sprawie oficjalne on mówił, że Polska nie dostanie pieniędzy unijnych funduszy spójności jeśli nie będzie spełniać wszystkich tzw. warunków podstawowych, które spełniać muszą wszystkie państwa unijne i my na razie ich nie spełniamy czy niektórych nie spełniamy, o czym sami komisję europejską poinformowaliśmy on w trakcie konferencji kilka razy na to wskazywał, że to nie jest jakaś krucjata ze strony Brukseli nie są jakieś nowe nowe restrykcje wprowadzane przez Brukselę tylko Polska sama poinformowała w liście komisję europejską, że jeszcze nie spełnia wszystkich warunków, więc sami o tym zawiadomiliśmy w jeśli tego nie zmienimy no to pieniądze pozostaną poza naszym zasięgiem jego zdaniem kolejny ruch w tej sprawie należy do polskiego rządu, który powinien przedstawić mechanizmy, dzięki którym będzie można monitorować czy pieniądze z funduszy spójności są u nas wydawane zgodnie z zapisami karty praw podstawowych Unii Europejskiej czy i nie i drugi cytat stały przedstawiciel Polski przy Unii Europejskiej Andrzej Sadoś powiedział, że rozmowy z komisją toczą się zgodnie z harmonogramem, a finalizacja jest oczekiwana za kilka miesięcy dodał też, że identyczne rozmowy prowadzą obecnie inne państwa, czyli można powiedzieć, że uspokajał wszystkich twierdząc, że to nie jest nic nadzwyczajnego nie zostaliśmy odcięci od żadnych pieniędzy żadną decyzją tylko po prostu dostawania się do tych pieniędzy jest jakimś procesem rozłożonym w czasie jesteśmy na takim etapie, w którym jeszcze specjalnie nie spełniamy wszystkich warunków, ale nie znaczy, że nigdy nie będziemy spełniać po prostu jesteśmy w trakcie w trakcie rozmów natomiast to co się wydarzyło znaczy dużo rzeczy wydarzyło się na ten temat w tym tygodniu warto zwrócić uwagę na to co piszą na ten temat agencje ratingowe, ponieważ jak najmniej traktuje agencje ratingowe jako takich najbardziej bezstronnych obserwatorów z zewnątrz, którzy na zimno przyglądają się temu wszystkiemu i agencja ratingowa Moody PiS w poniedziałek stwierdziła, że dalsze znaczące pogorszenie się sytuacji związanej z praworządnością i relacji z Unią europejską byłoby negatywne dla ratingu Polski dalsze znaczące pogorszenie się tak warto podkreślić jeszcze raz my co jeszcze agencja Moody pisze, a dokładnie Stephen Dick, czyli główny analityk agencji młody Lis na Polskę on w odpowiedzi napytania PAP biznes napisał, że fundusze Unii Europejskiej są istotnym motorem wzrostu gospodarczego dla Polski i brak utrzymania albo znacząco niższe niż oczekiwane wydatkowanie środków funduszu odbudowy odporności albo wieloletnich ram finansowych, czyli z tego normalnego budżetu unijnego ciążyło by na sile gospodarczej oraz fiskalnej Polski, czyli że generalnie niedobrze prawda z kolei agencja Fitch wskazała, że opóźnienia w otrzymywaniu funduszy spójności mogą osłabić zaufanie inwestorów przez to osłabiać polską walutę w efekcie wzmacniać presję inflacyjną w Polskiej gospodarce warto zwrócić uwagę, że Fitch nawet nie pisze o tym, że blokada tych pieniędzy tylko wystarczy samo opóźnienie w otrzymywaniu funduszy już może wywołać takie takie negatywne skutki 76,51 000 000 000EUR tak Polsce zostaną przypisanych w tych ramach budżetowych na lata 20212027 warto o tym pieniądze pamiętać i te pieniądze mają być wypłacane na zasadzie refundacji poniesionych już wcześniej wydatków, więc tak naprawdę jest jeszcze trochę czasu na to, żeby się dogadać, ponieważ pierwsze wnioski takie wypłaty i tak będą składane najwcześniej w przyszłym roku tak właściwie w tej chwili jeszcze są kończone w Polsce inwestycje funduszy unijnych z tej poprzedniej siedmiolatki, czyli z lat 20142020 jeszcze wydajemy tamte pieniądze tak naprawdę i jeśli chodzi o 20212027 to wszystko tak na serio ma się rozpocząć dopiero w przyszłym roku, więc jest czas na to, żeby się dogadać, choć oczywiście, żeby do tego doszło potrzebna jest Wola polityczna także polskiej stronie nie tylko po stronie Brukseli, więc sprawa jest oczywiście rozwojowa nie wygląda zbyt dobrze mam wrażenie, że to zamieszanie, które było na początku ubiegłego tygodnia przełożyło się też troszeczkę nerwowość na polskim rynku finansowym, którą to nerwowość można było bardzo łatwo zauważyć w dalszej części ubiegłego tygodnia więcej teraz na ten temat na miejscu pierwszy rada na pierwszym miejscu w tym tygodniu wszystko co się działo z polskimi obligacjami w ciągu ostatniego tygodnia na początku tego tygodnia też bardzo wyraźnie są pod presją w piątek rentowność polskich obligacji i tych dwuletnich pięcioletnich i dziesięcioletnich przez pewien czas była powyżej poziomu 9%, czyli najwyżej od ponad 20 lat i pojawiło się poważne efekty wtórne w tej sytuacji bank gospodarstwa krajowego np. odwołał zaplanowany na dziś na poniedziałek przetarg obligacji za co najmniej 250 000 000zł pieniądze ze sprzedaży tego nowego długu miały zasilać fundusz wsparcia sił zbrojnych no i wg pierwotnego planu BGK miał zrobić tych przetargów kilka do końca roku łącznie miał zebrać w ten sposób 15 000 000 000zł no imamy falstart tak sytuacja na rynku jest tak zła Zień uniemożliwia de facto przeprowadzenie przetargu, kiedy się odwołuje przetarg wtedy, kiedy organizator nie wierzy w to, że uda mu się na tym przetargu zdobyć pieniądze za taką cenę, która jest dla niego akceptowalna, czyli obawia się 2 scenariuszy albo w ogóle nikt nie będzie chciał tego długu kupić no i wtedy w ogóle wstyd na cały świat tak, gdyby takiego czegoś doszło w i to może dodatkowo pogorszyć sytuację wręcz wywołać jakąś panikę, gdyby wszyscy zobaczyli, że nikt nie chce kupić polskich obligacji, więc w takiej sytuacji lepiej wstrzymać przetarg niż pokazywać całemu światu, że jest jak jest w albo druga przy druga sytuacja drugi wariant jest taki, że będą chętni, którzy będą chcieli kupić, ale zażądają tak wysokich odsetek, że te odsetki, gdybyśmy zaakceptowali to w przyszłości nas zabiły finansowo, więc też lepiej tego nie robić lepiej wtedy zrobić krok w tył i odwołać przetargi BP BGK właśnie takie coś zrobił tego przetargu na razie nie będzie doczekaliśmy się też w końcu dość wyraźnej reakcji po stronie premiera Mateusza Morawieckiego, który w piątej po południu tak właściwie mówił to co rynek finansowy bardzo lubi usłyszeć i warto zauważyć, ponieważ przez kilka ostatnich lat Mateusz Morawiecki nie mówił takich rzeczy, bo nie musi mówić takich rzeczy mówił winną stronę albo mówił do swojego szefa partii albo mówił do swojego elektoratu prawda i to były takie przemowy bardziej nazwijmy to populistyczny troszeczkę takie mniej tam było akcentów związanych z twardymi warunkami na rynkach finansowych teraz premier Morawiecki w piątek powiedział, że będzie prowadzić bardzo odpowiedzialną politykę fiskalną i że zrobi wszystko, aby ograniczyć deficyt na rachunku obrotów bieżących Rzymianie za granicą no i tym samym niejako wskazał, jakie są jego zdaniem przyczyny osłabienia notowań polskich obligacji prawda, czyli no będzie prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną tak jakby przyznawał, że do tej pory nie było odpowiedzi chyba i że teraz to się zmieni prawda nie mówił niczego takiego, że przecież jak to od 5 lat prowadzimy odpowiedzialną politykę fiskalną, a takie rzeczy przyczyna musi być inna ją po prostu pochylił głowę powiedział dobra teraz będziemy prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną tak to zabrzmiało przynajmniej można się z tego oczywiście nabijać, ale tak zupełnie serio bardzo dobrze to powiedział, bo w końcu i być może to jakoś uspokoi rynki finansowe tak właściwie dzisiaj już się zachowają zachowują troszeczkę inaczej główna przyczyna jest inna o tym powiem za chwilę, ale być może to co powiedział Mateusz Morawiecki też troszeczkę troszeczkę nam pomogła tych przyczyny nerwów na rynku obligacji jest kilka różnych przyczyn są i zewnętrzne, na które nie mamy absolutnie żadnego wpływu są też przyczyny zewnętrzne, na które mamy wpływ najważniejszym czynnikiem moim zdaniem nie tylko moim większości obserwatorów jest amerykański Fed bank centralny to, że Amerykanie podnoszą stopy procentowe co ma przełożenie na kondycję całej światowej gospodarki w niektórych miejscach niektórym zaczynają puszczać nerwy nerwy w niektórych miejscach ucieka kapitał w stronę Stanów zjednoczonych tam sytuacja robi się napięta zmniejsza się płynność na rynkach finansowych to są wszystko takie warunki, w których dość łatwo o jakiś wypadek w i trzeba się mieć mieć na na baczności tak dodatkowo wszyscy są bardziej podenerwowani po tym co stało się w ubiegłym miesiącu w wielkiej Brytanii, bo to był taki bardzo widoczny przykład co się może stać jeśli rząd upiera się przy głupiej polityce fiskalnej przypomnę nowy rząd Wielkiej Brytanii uparł się, że będzie jednocześnie zwiększą wydatki w związku z kryzysem energetycznym, ale że też będzie jednocześnie obniża podatki, czyli że efektem będzie znaczące zwiększenie deficytu znaczące zwiększenie zadłużenia Wielkiej Brytanii to zadłużenie Brytyjczyków jest znacznie większe niż w Polsce np. więc rynek się bardzo tego przestraszył doszło wręcz do paniki na rynku finansowym tak dużej, że bank centralny brytyjski musiał tam wkroczyć zorganizować ratunkowy skup obligacji z rynku wtedy sytuacja się na pewien czas uspokoiła, ale nerwy dalej trwały i w końcu ten kryzys wydaje się w tej chwili zażegnano dopiero wtedy, kiedy poleciała ze stanowiska pani premier Lee Stras z Wielkiej Brytanii, czyli trzeba było wywalić cały rząd i zainstalować nowy rząd czy też szefa rządu i ten nowy szef rządu musiał odwołać wszystko co planowała jego poprzedniczka, czyli trzeba było dokonać zmiany polityki finansowej Wielkiej Brytanii 180 stopni mówimy tu Wielkiej Brytanii potężnej gospodarce kiedyś największy na świecie dzisiaj szósta największa gospodarka na świecie to co sobie mogą myśleć przywódcy z mniejszych państw mniejszych gospodarek, które mają gorszy rating niż wielka Brytania i mają gorszą reputację na rynkach finansowych niż wielka Brytania co o nim jak bardzo muszą się obawiać skoro zobaczyli co rynek finansowy jest w stanie zrobić z taką wydawać by się mogło potęgą jak wielka Brytania i to w przeciągu paru tygodni prawda ta kapitulacja brytyjskich polityków przede wszystkim finansowym była czymś niesamowitym zapadającym w pamięć, więc ten strach w tej chwili w wielu stolicach na całym świecie mam wrażenie, że jest zdecydowanie zdecydowanie większy jeśli chodzi o nasze wewnętrzne przyczyny tego co się dzieje to oczywiście mamy konflikt pieniądze z Unii Europejskiej, który nam nie pomaga cytowałem przecież parę minut temu to co sądzę agencje ratingowe na ten temat przy okazji ostatniej konferencji prasowej po posiedzeniu rady polityki pieniężnej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński powiedział taką rzecz, która pewnie umknęła, ale w tym kontekście może być istotny był zapytany czy wyobraża sobie taką sytuację, że bank centralny NBP w przyszłym roku np. wchodzi na rynek obligacji, żeby ratować i odpala skup obligacji tak jak to zrobił brytyjski bank centralny prezes Glapiński powiedział, że nie, że takie, że to jest wykluczone w Polsce wielu ludzi może się ucieszyć, że bank centralny w Polsce odmawia tego co jest nazywane drukowaniem pieniądza, chociaż to niedokładnie drukowanie pieniądza, ale wiele osób tego nie lubi, więc może się z tego cieszyć, ale w tej konkretnej sytuacji zagrożenia na rynku obligacji to nie jest jakiś zbyt optymistyczny sygnał lepiej, gdyby bank centralny zasygnalizował, że jest gotowy na wszystko, żeby bronić polskiego rynku ani zasygnalizował w tym momencie, więc może prowokować niektórych do tego, żeby spróbować czy można coś zarobić i doprowadzając polskie obligacje do upadku np. a i to też może mieć jakiś tam znaczenie poza tym są też cały czas na rynku obawy o to, że ze względu na różne czynniki związane z wojną np. ale także z wydatkami socjalnymi przed wyborami generalnie potrzeby pożyczkowe w Polsce w przyszłym roku mają być ogromne sięgać prawie 400 000 000 000zł za niewielką wielu ekonomistów, czyli tyle nowych obligacji trzeba będzie sprzedać pojawiają się pytanie, kto kupi i za ile to wszystko sprawia, że sytuacja jest, że sytuacja jest nerwowa natomiast tak jak już mówiłem jest też szereg czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu, które mają odniesienie do innych rynków także martwimy się tym co się dzieje z polskimi obligacjami, ale wiem, że w piątek np. rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich była najwyższa od 2011 roku rentowność obligacji francuskich była najwyższa od 2012 roku, więc nie jesteśmy wyjątkiem ten problem dotyczy właściwie wszystkich państw w tej chwili stopy procentowe są podnoszone na całym świecie, więc rynkowe stopy procentowe, bo rentowność obligacji jest rynkowa stopa procentowa też idą w górę i powoduje to wiele różnych problemów tak było pod koniec ubiegłego tygodnia natomiast dzisiaj, czyli w poniedziałek nastąpiła bardzo znacząca zmiana na rynku, bo np. rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich, która w piątek przekraczała 9% dzisiaj leciała w okolice 830 podobne spadki rentowności mniejszej skali, ale jednak dość wyraźne zaobserwować można było dzisiaj też w Niemczech Francji Wielkiej Brytanii w całej Europie, a właściwie obserwatorzy rynku są zgodni, że jest 1 przyczyna tej sytuacji do przyczyną jest artykuł, który się okazał WallStreet Journal w piątek wieczorem, w którym można przeczytać, że podwyżki stóp procentowych w stanach Zjednoczonych mogą być jednak mniejsze niż rynek do tej pory oczekiwał, czyli mamy taki sygnalista ciuszki być może łagodzenia polityki monetarnej przez Fed w Polsce Johna Lee postrzegane na rynku jako taka tuba Fedu jak setce coś nieoficjalnie przemycić na rynek to zwykle robi to za pomocą artykułów w Polsce Dziurda właśnie wszyscy o tym wiedzą o wszystkim pasuje, że jest taki nieoficjalny kanał tak powiem no i to wystarczyło sytuacja zdecydowanie się poprawiła na całym świecie jeśli chodzi o wyceny długu publicznego i w Polsce też można było zaobserwować to sygnał bardzo delikatny trzeba pamiętać, że warto ten sygnał, że można ten sygnał przekreślić 1 wypowiedzią wystarczy, że ktokolwiek z Fed wyjdzie powie, że jest broni inaczej niż to napisał łączyli Journal i wtedy ten efekt zniknie pewnie ten kryzys z obligacjami powróci natomiast sam fakt, że reakcja na tak delikatny sygnał jest tak duża pokazuje, jaki poziom nerwów na rynku finansowym nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie i wygląda to cały czas bardzo niepokojące akurat dzisiaj mamy zmniejszenie tej presji natomiast to jak bardzo ten rynek jest rozdygotany cały czas pokazuje, że to nie jest normalna sytuacja, że tutaj niestety może być jakiś niepokojący ciąg dalszy, więc lepiej mieć na baczności no i dobrze, że premier Morawiecki pod koniec ubiegłego tygodnia zapewniał odpowiedzialnej polityce fiskalnej chyba najwyższa pora, żeby nie tylko ją zapowiadać, ale też zacząć realizować zapowiedzi po prostu zacząć prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną, bo o zmieniły się warunki na świecie i teraz grozi nam znacznie większe niebezpieczeństwo związane z wyceny polskiego długu niż jeszcze miesiąc 3 miesiące temu to było miejsce pierwsze w tym tygodniu co oznacza, że to jest koniec tego wydania cotygodniowego podsumowania roku kolejne wydanie oczywiście już za tydzień w poniedziałek dzisiaj dziękuję do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej konar tokfm PL w naszej aplikacji mogą kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po 19 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 40% zniżką! Dobrego słuchania w 2023!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA