REKLAMA

Gospodarka spowalnia a inflacja nie. I nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2022-10-31 19:00
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 08:51 min.
Udostępnij:

Rząd zmienia narrację, jego przedstawiciele przyznają, że trzeba korygować priorytety polityki poprzez, między innymi, nie zwiększanie a pewnie i ograniczanie wydatków państwa na cele socjalne a także zapewne zwiększenie wpływów do budżetu. Narracja to jedno a konkretne decyzje i działania to drugie, nadszedł czas oczekiwania na ujawnienie, jakie to będą działania i decyzje. To w Polsce a na całym świecie obserwujemy, jak gospodarka zwalnia a inflacja nie. Tutaj też jest ciekawe, jakie będą zatem działania i decyzje. Ale na razie jest wrażenie, że nie bardzo wiadomo, co właściwie należałoby w takiej sytuacji robić. I o tym między innymi jest dzisiejsze wydanie Rankingu Hirscha.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
z poniedziałek 31październik 2022 roku rozpoczynamy kolejną odsłonę cotygodniowego podsumowania roku jeśli nazywam Rafał Hirsch ten podcast cotygodniowe podsumowanie roku i co tydzień opowiadam w nim 10 moim zdaniem najciekawszych wydarzeniach związanych z gospodarką zarówno krajową, jaki tą globalną no i te wydarzenia uszeregowane od miejsca dziesiątego miejsca pierwszego w sposób jak najbardziej subiektywne cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Rozwiń » Hirscha zawsze w poniedziałek 19 lat tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej w tym tygodniu zaczynamy niniejszym jak zwykle od miejsca dziesiątego na tym miejscu, a wielka przecena gigantów technologicznych na Wall Street na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych nie dawno takiej do czegoś nie oglądaliśmy tam, ponieważ tak naprawdę jak weźmiemy sobie 100 największych spółek amerykańskich notowanych na giełdzie to wśród tej setki 4 najgorsze spółki w ostatnim tygodniu Microsoft głogu czy też Alphabet właściciel Googlea Amazon i meta platform, czyli firma, która kiedyś nazywała się Facebook akcję Facebooka poszły w ciągu tygodnia w dół o ponad 23% Amazon spadł o blisko 14% alfabet o ponad 6% Microsoft od 4,5% te spadki Microsoftu nie wyglądają tak dramatycznie natomiast tuż po publikacji swoich wyników dzień później, czyli to było w środę akcje Microsoftu poszły szły w dół o ponad 8% jak na tak dużą spółkę to był naprawdę duży spadek tego samego dnia akcje Google traciły na wartości blisko 10% to też była reakcja na publikację wyników w wcześniejszych do wieczora akcje Google były najniżej od stycznia 2021 roku w tym momencie natomiast dzień później wszystkich przebił się Izbą, czyli meta platform, ponieważ tutaj reakcja na opublikowane wyniki finansowe było była jeszcze gorsza mieliśmy spadek o ponad 25% w ciągu 1 dnia i zejście notowań do poziomu najniższego od stycznia 2016 roku, czyli akcje Facebooka są najtańsze od ponad 6 lat no i kolei w kolejnym dniu mieliśmy publikacji wyników Amazona i reakcje na te wyniki w czasie sesji piątkowej spadek o 12% w ciągu 1 dnia najniżej jest ten kurs od kwietnia 2020 roku, czyli od początku od tego dołka pandemicznego, który mieliśmy wiosną 2020 roku dość niesamowita seria wszędzie i ciekawe jest to, że wszędzie rynek był w stanie wyłapać jakieś rozczarowanie w tych wynikach coś co okazywało się wyraźnie gorsze od oczekiwań, a jednocześnie uparcie pomija jakiekolwiek plusy wynikające z tych raportów, bo taki raport jest dość bogate w różne liczby to zawsze można znaleźć coś negatywnego zawsze można znaleźć coś pozytywnego, więc jak potem patrzymy na reakcję rynku na te wyniki to dobrze widać co rynek tak właściwie chce robić, bo to nie jest moim zdaniem do końca prawdą, że rynek po prostu reaguje na to co dostaje w raporcie, ponieważ w raporcie zawsze jest dla każdego coś miłego można sobie wybrać i najciekawsze jest ta obserwacja co sobie rynek wybiera wybiera sobie to co chce oczywiście i w takich sytuacjach można zobaczyć co rynek chce po prostu robić, czyli co tam chodziło po głowie już wcześniej zapewne w tym tygodniu widać było wyraźnie, że te wszystkie plusy są ignorowane np. jak Amazon podał swój raport finansowy no to za pokazał w tym raporcie dość wyraźny spadek przychodów ze sprzedaży, ale jednocześnie pokazał też wzrost zysków i akcji spadł o kilkanaście procent, bo rynek przeraził się tym, że spadają przychody natomiast całkowicie zignorował to, że rosną zyski mógłby na odwrót prawda, gdyby miał inną melodię, że tak powiem w głowie, ale tak się nie stało, więc wyglądało w tym tygodniu dość dość intrygująca rynek też bardzo przejmował się tym, że te spółki obniżają swoje prognozy na kolejny kwartał, choć tak właściwie to nic nadzwyczajnego, bo wiadomo, że idzie spowolnienie gospodarcze większość spółek tak robi, że te prognozy obniża no bo jest spowolnienie natomiast nie zawsze reakcję rynku na te obniżone prognozy są aż tak gwałtowne mam wrażenie, że rynek prawdopodobnie doszedł do wniosku, że te wyceny tych spółek bardzo wysokie z okresu zerowych stóp procentowych co już dawno nieaktualne oczywiście w ostatnich miesiącach te akcje dość wyraźnie traciły na wartości, ale być może teraz rynek doszedł do wniosku, że te wyceny trzeba jeszcze dodatkowo urealnić, czyli sprowadzić jeszcze troszeczkę niżej i dotyczy to, zwłaszcza firmy, których modele biznesowe są oparte na reklamach takich jak Google Facebook no bo wiadomo, że na reklamach zarabia się dobrze wtedy, kiedy w dobrej kondycji są reklamodawcy i oni wtedy są w stanie wydawać coraz więcej pieniędzy na reklamy i taka firma właśnie, która posiada bardzo duży serwis społecznościowy albo najpopularniejszą na świecie wyszukiwarkę w internecie, czyli go Facebook są w stanie na tym wyciągać z tego coraz więcej coraz więcej pieniędzy natomiast jak reklamodawcy zaczynają oglądać każdego dolara obydwu stron, bo wiedzą, że muszą oszczędzać, bo idą cięższe czasy to firmy oparte na modelu reklamowym czują to bardzo szybko i rynek odpowiednio koryguje ich wycenę po drugie, te obawy dotyczą też firm opartych, które mają modele biznesowe oparte o usługi wobec innych firm tzw. usługi w chmurze modelu b2b tzw. czyli klientem jest inna korporacja inna firma i tutaj mamy tę samą sytuację jeśli nadchodzi kryzys jest trudniej to firmy po pierwsze, robią się bardziej wstrzemięźliwe jeśli chodzi o wydatki na reklamę po drugie, generalnie szukają oszczędności i tutaj też rynek może przeczuwał, że takie firmy, które mają bardzo mocno rozwinięte usługi w chmurze dla innych firm mogą zarabiać słabiej wciągu najbliższych kwartałów, a te firmy to przede wszystkim właśnie Amazon Microsoft to są te Amazon nam się kojarzy z tym, że to jest taka duża poczta internetowa, która nam dowozi różne rzeczy, ale tak naprawdę sedno sukcesu tej spółki w ostatnich latach to jest produkt, który się nazywa amal Amazon web Services, czyli to są właśnie ruch usługi w chmurze dla innych firm to jest generalnie spółka, która ma dość zróżnicowane źródła przychodów podobnie zresztą jak Microsoft Microsoft system jeszcze bardziej zróżnicowane natomiast tam też pierwsze skrzypce ostatnio grata części biznesu, która polega na na usługach dla dla innych firm i to pewnie będzie się kręcić gorzej tak przynajmniej rynek oczekuje w najbliższych miesiącach stąd pewnie tak duże przeceny w ogóle tym przeceną nie poddał się kolejny gigant ten największy, czyli spółka AW, chociaż tam w raporcie finansowym też można było się doszukać słabych punktów oczywiście, że tak, ale akcje poszły w górę w skali tygodnia o ponad 4% w dół kurs jest najwyższa 21września może, dlatego że w przypadku Apple, a głównym odbiorcą klientem jest konsument ani inne przedsiębiorstwa, więc tutaj ten model troszeczkę inny może, więc jest tak możliwe, że rynek po prostu zakłada, że przy tej nadchodzącej walce z wysoką inflację na całym świecie to firmy znajdą się w gorszym położeniu niż konsumenci to firmy Ball będą bardziej ciąć swoje wydatki niż konsumenci w związku z tym firmy, które zarabiają na konsumentach będą lepszej kondycji niż te firmy, które zarabiają na usługach wobec innych przedsiębiorstw tak by można było dojść do takich wniosków, obserwując to co w ostatnim tygodniu działo się z tymi technologicznymi gigantami na giełdzie amerykańskiej to było miejsce dziesiąte teraz miejsce dziewiąte zagrań na dziewiątym miejscu rzadki rodzaj informacji, ponieważ jest informacja o czymś co się wydarzy, ale mogło się wydarzyć to była taka piękna opowieść, chociaż z drugiej strony dość straszliwe przerażająca barwna tak można powiedzieć Otóż posłowie Prawa i Sprawiedliwości wymyślili sobie w ostatnim tygodniu, żeby zmienić prawo tak, żeby rząd nie mógł zmieniać władz z kilku kontrolowanych przez siebie spółkach pomimo tego, że nominalnie nadal będzie kontrolować są spółki, w którym z, których większość akcji czy też zapisy statutu gwarantują głos decydujący właśnie skarbowi państwa skarb państwa jest zawsze reprezentowany przez ministra prawda, czyli człowieka z rządu, więc można powiedzieć, że to rząd kontroluje spółki tutaj był pomysł, żeby za pomocą ustawy to zmienić brzmiało to absurdalnie podejrzewam i wiele osób tak podejrzewało, że chodziło tutaj zapewne o zabezpieczenie się na wypadek porażki w wyborach w przyszłym roku i przejęcia kontroli nad tymi spółkami przez nowy rząd utworzony przez dzisiejszą opozycję nie wiemy tak będzie, ale można brać pod uwagę taki scenariusz jest on jak najbardziej możliwej być może ktoś chciał się przed takim scenariuszem zabezpieczyć ponieważ, gdyby propozycja została uchwalona weszła w życie no to wtedy ten nowy minister nie mógłby odwołać zarządu ani rady nadzorczej nawet pomimo posiadania większości głosów na walnym zgromadzeniu, ponieważ zabraniała tego ta nowa ustawa zabraniała wprost, bo zgodnie z tą nową propozycją, aby doprowadzić do odwołania kogoś z zarządu czy w radzie nadzorczej konieczna byłaby zgoda tzw. rady do spraw bezpieczeństwa strategicznego ustawa właśnie taką radę miała powoływać ta rada miała składać z 5 osób z czego 3 byłyby tam wskazywane przez Sejm najprawdopodobniej, gdyby ustawa weszła w życie to jeszcze ten Sejm zdołałby tam upchnąć 3 osoby w związku z tym, że Sejm jest kontrolowany przez PiS najprawdopodobniej byłyby to osoby związane właśnie jakoś tam spisem i co ważne kadencja tej nowej rady miała wynosić aż 6 lat, czyli obejmowała by całą kolejną kadencję parlamentu czteroletnią bardzo cwany pomysł prawda w związku z tym no władza w kraju mogłaby się zmienić, ale władza w tych paru spółkach skarbu państwa nie mogłaby się zmienić bez zgody tych, którzy te kolejne wybory parlamentarne de facto przegrali no, gdyby wygrali to w ogóle wtedy korzystanie z tej ustawy nie byłoby pewnie konieczne prawda i oczywiście ta nowa większość w sejmie po wyborach mogłaby te przepisy zmienić ustawę w ogóle skasować i gdyby została uchwalona natomiast możliwe, że takie zmiany byłyby zawetowane przez prezydenta wtedy nie wiadomo czy w tym nowym w sejmie byłaby odpowiednia większość, żeby to weto odrzucać, więc za sekcie władze kilku spółkach oznaczonych jako strategiczne pewnie byłyby nie do ruszenia co najmniej do końca kadencji prezydenckiej Andrzeja Dudy nie wiadomo, kto wygra kolejne wybory prezydenckie w każdym razie ta kadencja kończy się w lecie 2025 roku, więc takich gości intrygujący był był ten pomysł mówiłem o tym, że on dotyczył tylko 5 spółek, ale za to były spółki ważne znane przede wszystkim chodziło o PKN Orlen, ale także PERN polskie sieci elektroenergetyczne Gaz-system Polfa Tarchomin do dzisiaj się zastanawiam, dlaczego akurat taki dobór tych spółek, a nie ani inny, ale trudno i co ważne ten projekt został zgłoszony przez posłów PiS nie przez rząd nie był projekt rządowy, gdyby był rządowy to pewnie szedł dalej w tych pracach sejmowych natomiast w związku z tym, że projekt był poselski można było zobaczyć, że pod tym projektem tak właściwie nie jest podpisany żaden z tych bardziej znanych posłów PiS-u no to dość szybko został ukrócony przez samą partię, bo pojawił się komunikat, że PiS jak to zostało ładnie określone po pogłębionej analizie dostrzegł, że przepisy pozbawiające realnej władzy nad spółką ich właścicieli nawet jeśli właścicielem skarb państwa łamały konstytucję po prostu tak powiedział przynajmniej rzecznik PiS Radosław Fogiel i jej jednocześnie oznajmił, że prace nad tym projektem nie będą kontynuowane natomiast tym znaczy z 1 strony dobrze, że nie będą kontynuowane natomiast z drugiej strony przez chwilę zobaczyliśmy co się kroi w głowach niektórych posłów pod koniec kadencji kadencja zbliża się do końca i zostało jeszcze niecały rok został 11 miesięcy tej kadencji ja się obawiam, że tego typu różnych dziwnych pomysłów będzie więcej teraz, które będą zmierzały do tego, żeby ci, którzy w tej chwili są przy władzy oni będą starali się zabezpieczyć sobie jakoś przyszłości nad ten moment, kiedy już nie będą przy władzy i tutaj obawiam się, że możemy więcej tego typu pomysłów oglądać w nadchodzących miesiącach ten pierwszy na szczęście został jak to się popularnie mówi uchwalony, więc pojawił się od razu znikną w tym tygodniu wyglądało to interesująca i to było miejsce dziewiąte teraz przechodzimy do miejsca ósmego Kasia z tymi pomysłami różnymi nowymi poselskimi, ale także rządowymi zawsze trzeba uważać, że zawsze trzeba je mocno przemyśleć, ponieważ mogą potem pojawić się takie nie przewidywane nieprzewidziane wcześniej konsekwencje czy też skutki uboczne dokładnie taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku banku Millennium, który w ubiegłym tygodniu poinformował, że przestanie płacić podatek bankowy, czyli budżet państwa będzie mieć troszeczkę mniej pieniędzy, a będzie nie będzie płacić tego podatku, ponieważ przestał wypełniać obowiązkowe wymogi kapitałowe, o czym poinformował w swoim raporcie finansowym za trzeci kwartał to najważniejsze wskaźniki banku spadły poniżej poziomów minimalnych wymaganych przez komisję nadzoru finansowego np. taki współczynnik TCR, który opisuje relacje funduszy własnych banku do aktywów uwzględniający też to jak bardzo są te aktywa ryzykowne spadł do poziomu 124%, a wymagane minimum to jest 13,5%, dlaczego spada, dlatego że bank poniósł ogromne straty w trzecim kwartale, dlaczego poniósł ogromne straty, bo zaksięgował wakacje kredytowe, czyli rząd wymyślił, że zrobi wakacje kredytowe i efekt jest taki, że banki padają takie problemy, że nie będą płacić podatku bankowego myślę, że ci, którzy myśleli wakacje kredytowe niekoniecznie musieli wpaść na to, że to będzie jeden z rezultatów wprowadzenia w życie tego nowego prawa, dlaczego nie będzie płacić podatku, bo takie są przepisy, które obowiązują od dawna, że jak bank spada ze swoimi współczynnikami kapitałowymi poniżej minimum to wtedy powinien wprowadzić plan naprawczy, a jak bank wprowadza plan naprawczy to wtedy nie obowiązuje opłacenie podatku bankowego, bo bank jest popsuty i chce się naprawić nie można mu dodatkowo utrudniać tej naprawy nakłada w obu oczekiwaniem, że będzie dalej płacić podatki prawda tak to to akurat nie jest nic nowego te przepisy obowiązują w Polsce od dawna, tyle że są rzadko stosowane, ponieważ banki w Polsce bardzo rzadko chodzą w procedurę planów naprawczych, ponieważ zazwyczaj trzymają się bardzo ładnie zazwyczaj osiągają wysokie zyski, a nie straty sytuacja zmieniła dopiero wtedy, kiedy weszły w życie pomysły dotyczące wakacji kredytowych wszystkie banki zaksięgowała bardzo poważne straty i w przypadku niektórych one są na tyle duże, że aż przestają one spełniać przestają one spełniać ci wymogi bank Milenium w trzecim kwartale zaksięgował 1 000 000 000zł strat 1 000 000 000zł, jakiego fundusze własne zmalały z 7 000 000 600 do 6,51 000 000 000zł, a ten 1 000 000 000 straty to właśnie głównie zasługa wakacji kredytowych, które kosztowały bank aż 1 400 000 000 do tego jeszcze w przypadku Milenium dochodzą koszty ryzyka prawnego związane z kredytami frankowymi, bo bank Milenium podobnie jak inne banki zaangażowane w ten produkt przegrywają właściwie wszystkie procesy w tym momencie w sądach, więc tutaj w trzecim kwartale strata sięgnęła prawie 500 000 000zł, gdyby nie franki szwajcarskie, gdyby nie te wakacje kredytowe bank Milenium miałby świetny zysk w trzecim kwartale, bo generalnie cała reszta tego biznesu kręci się bardzo ładnie stopy procentowe są wysoko, więc marże kredytowe też w banku są wysoko na tych nowo udzielanych kredytach natomiast nie można sobie tak wybiórczo podchodzić do rachunkowości te rzeczy niesympatyczne też trzeba księgować taki i taki jest efekt ten podatek bankowy w przypadku tego banku wynosił jakieś 80 000 000zł na kwartał, więc nie był jakiś niesamowicie duże pieniądze, więc sprawa jest tylko bardziej symboliczna i taka ciekawostka pokazująca, że jak wprowadza się coś nowego do porządku prawnego trzeba być przygotowanym nie tylko na to, że osiągniesz cel zamierzony należy przy okazji osiągnie się też jakieś cele zupełnie niezamierzone, a wręcz może nawet takie, których chcielibyśmy unikać, iż i pomijam to, że bank Milenium oczywiście nie będzie płacił podatku CIT dochodowego, bo nie ma dochodów ma straty, które właśnie zostały wywołane tymi innymi pomysłami i jeśli chodzi o to czy w ogóle jak ktoś niepokoi oto co z tym bankiem dalej to władze banku na konferencji zapewniały, że sytuacja z niedopełnieniem wymogów kapitałowych jest absolutnie przejściowa i dzięki temu zyskom, które bank będzie teraz kolejnych miesiącach osiągał to CAL ta sytuacja z niedopełnieniem wymogów powinna zniknąć jakoś tak gdzieś tam w przyszłym roku powiedzieli, że najprawdopodobniej trzecim kwartale przyszłego roku, więc wszystko powinno być za jakiś czas w porządku to było miejsce ósme teraz miejsce siódme przed nami trzeba na siódmym miejscu od banku Milenium przechodzimy do banku ING, z którym na szczęście nie dzieje się nic złego natomiast ekonomiści banku ING od opublikowali w ubiegłym tygodniu taki bardzo ciekawy raport, w którym twierdzą, że Polska nie dostanie żadnych pieniędzy Unii Europejskiej przed przyszłorocznymi wyborami i to właściwie może nie jest jakiś specjalnie wyszukany pogląd mam wrażenie, że jest więcej ekonomistów, którzy twierdzą, że tak właśnie będzie sam też jestem absolutnie o tym przekonany od wielu miesięcy natomiast ciekawe w tym raporcie jest to, że zdaniem ekonomistów ING to, że Polska nie zostanie żadnych pieniędzy Unii Europejskiej przed wyborami nie będzie oznaczać jakiejś zasadniczej zmiany na rynku finansowym nie musimy się martwić o to, że taka sytuacja wywoła jakieś nerwowe reakcje na rynku finansowym np. mocno osłabi złotego, ponieważ rynek cały ten scenariusz już wcześniej przewidział zaakceptował by się do tego przyzwyczaja, czyli mówiąc inaczej to jest dzisiaj scenariusz bazowy na rynku czasami jest także ludzie, którzy bardziej przyglądają się polityce niż w gospodarce, ale lubię w sobie łączyć jedno z drugim słyszał jakiegoś nowego wniósł właśnie związanego z kwestią pieniędzy unijnych, który ciągle nie zostajemy i pytają się jak rynek zareagował jak ten rynek zareagował czy często mam wrażenie, że pytają się z takim przekonaniem, że pewnie zareagował mocno prawda, bo sprawa jest skandaliczna, bo się okazuje, że wcale nie zareagował właściwie nic się dzieje tak jakby nic nie stało dlatego rynki nie reagują ciągle to samo w ciągle ten sam sposób czy już wcześniej zareagowały złoty dość wyraźnie osłabił się w ciągu ostatnich miesięcy nie będzie się z tego powodu osłabiał w nieskończoność się osłabił wystarczająca i tyle wystarczy dalej nie musi wcale osłabiać to zostały już dyskontowane to już jest zawarte w bieżącej wycenie naszej waluty i dokładnie to właśnie mówi się w swojej analizie banki ING, który dodatkowo też wyliczył, że Polsce grozi wstrzymanie łącznie nawet 100 000 000 000EUR funduszy spójności funduszu odbudowy jeśli oczywiście rząd nie wypełni warunków brzegowych, do których się zobowiązał, a zdaniem banku przed wyborami nie będzie Polski rząd do tego skory natomiast sytuacja nie musi wyglądać strasznie dramatycznie także, dlatego że ciągle do wykorzystania jest jakiś około 20 000 000 000EUR funduszy przeznaczonych na lata 20142020 tych funduszy już nikt nam nie może odebrać, bo one zostały już dawno klepnięty te pieniądze ciągle są nie są wstrzymane i ciągle można je wykorzystywać do 2023 roku, czyli właśnie zdaniem ING kasa Unii tak naprawdę faktycznie zniknie dopiero w drugiej połowie 2023 roku, a jakiś pierwszy poważniejszy problem w Polskiej gospodarce w tym związane jeśli ma się pojawić dopiero w 2024 roku, a oczywiście do 2024 roku mogą się pojawić nowe decyzje polityczne, bo po drodze będą wybory i po wyborach retoryka polskiego rządu może być zupełnie inna niż w tej chwili i to nawet niezależnie od tego kto te wybory wygra, bo jeśli opozycja wygrana to opozycja już dzisiaj stoi na stanowisku, że trzeba się jak najszybciej z Unią dogadać pewnie tak będzie, ale nawet jeśli PiS miałby wygrać wybory to podejrzewam, że po wyborach może mieć zupełnie inną narrację niż przed wyborami dzisiaj pewnie boi się jakiegoś pójścia na kompromis pójścia na rękę Brukseli, ponieważ pewnie się boi, że ci najtwardsi zwolennicy tej partii uznają to jako słabości mogą na nich nie zagłosować, więc nie będą unikać tego typu gestów przed wyborami, ale po wyborach przecież oni też doskonale sobie zdają sprawę z tego, że pieniądze są bardzo potrzebne polskiej gospodarce, więc pewnie wtedy będą bardziej skłonne do takich pojednawczych gestów bardziej, a może nawet doczekamy się tego przed wyborami nie wiem, ale w każdym razie ekonomiści ING bardzo ładnie tłumaczą, dlaczego rynek przestał się tym w ogóle denerwować się przestał denerwować, ponieważ się przyzwyczają można powiedzieć o tej sytuacji i uznał, że w taki po prostu będzie i i trudno reakcja pewnie byłaby bardziej widoczna, gdyby się wydarzyło coś co zmieniłoby ten scenariusz bazowy, który obecnie obowiązuje, czyli np. gdyby wbrew oczekiwaniom do takiego porozumienia na linii Warszawa-Bruksela jednak doszło szybciej w najbliższych miesiącach no to wtedy pewnie zobaczylibyśmy na rynkach bardziej wyraźną reakcję, tyle że wtedy byłaby to reakcja oczywiście pozytywna ani negatywna, więc właściwie tego nawet moglibyśmy sobie życzyć niniejszym wszystkim właśnie i sobie też tego życia to było miejsce siódmy teraz przechodzimy do miejsca szóstego są szóstym miejscu w tym tygodniu tak bardzo ciekawe sygnały, które napływają ze strony rządu, które można sobie wyłapać one są interesujące głównie, dlatego że wcześniej w ogóle nie było np. to są sygnały o tym, że trzeba zaciskać pasa zupełnie inna retoryka niż do tej pory w tym tygodniu, który minął np. mam wrażenie, że Pani Minister finansów Magdalena Rzeczkowska w końcu zdecydowała się przeciąć wszystkie spekulacje dotyczące waloryzacji programu 500 plus, o której to się mówi różni politycy komentatorzy mówią krąży nieustannie po Polsce pogłoski na ten temat, ale są podsycane przez różnych polityków i mam wrażenie, że resort finansów postanowił uciąć, bo minister finansów bardzo wyraźnie powiedziała, że absolutnie nie ma takich planów i co ważne powiedziała też, że w ogóle nie ma na to przestrzeni czy po prostu, czyli po prostu państwa nie stać dzisiaj na to, żeby waloryzować 500 plus, bo ma na głowie inne ważniejsze wydatki mówiła o tym w radiu Zet mam nawet cytat Pani Minister powiedziała tak mamy inne wyzwania w tej chwili wyzwania energetyczne podnieśliśmy bardzo do 3% PKB wydatki na obronność tutaj są priorytety obronność bezpieczeństwo energetyczne bezpieczeństwo finansowe Polaków będę walczyć by polskie finanse były stabilne będziemy proponować takie rozwiązania, które dla polskich finansów są bezpieczne do tak troszeczkę zabrzmiało, jakby waloryzacja 500 plus była niebezpieczna prawda dla polskich finansów wiele ludzi mówi o tym od dawna, ale rząd zawsze twierdził co innego, a teraz tutaj jest bardzo interesująca zmiana, więc moim zdaniem widać dość wyraźną zmianę akcentów po stronie rządu w kwestii polityki fiskalnej i podejrzewam, że ta może być wpływ wrześniowego krachu w wielkiej Brytanii, który pokazał, który obalił tamtejszy rząd tamtejszą panią premier Lee Stras, bo on pokazał, że rynki finansowe są teraz bardzo wyczulone na kwestie deficytów budżetowych i powiększania, zwłaszcza takiego niepotrzebnego powiększania jak komuś rośnie deficyt ze względu na wydatki na obronność to dość łatwo zrozumieć zaakceptować natomiast innych powodów powiększenia deficytu raczej rynek teraz już nie akceptuje Mysław od wojny będziemy mieć deficyt i tak wyraźnie większy w przyszłym roku niż w tym roku nie da się z tym nic zrobić właśnie głównie ze względu na wydatki na obronność no to pewnie zapadła decyzja, że przynajmniej będziemy starać się bronić retoryką zmienimy ją na taką, że teraz już zwiększamy wydatków niepotrzebnie i będziemy próbować zaciskać pasa będziemy dbać o to, żeby polityka fiskalna była odpowiedzialna bardzo dobry pomysł moim zdaniem taka zmiana retoryki, bo to faktycznie może mieć jakiś tam kojący wpływ na rynki finansowe wszyscy chcielibyśmy pewnie uniknąć takiej sytuacji, w której takie jak była w wielkiej Brytanii we wrześniu, że nagle zaczęły się na potęgę sypać wyceny brytyjskich obligacji brytyjskiej waluty funta brytyjskiego u nas na szczęście takiej sytuacji w tej chwili nie ma ale, żeby do tego nie doszło rząd postanowił zmienić troszeczkę retorykę i chyba nawet nie tylko retorykę i więcej na ten temat teraz na miejscu piątym co jeszcze rząd robi poza zmianą retoryki, żeby poprawić wizerunek polityki fiskalnej mam wrażenie, że coraz aktywniej rząd sądu je z naszą reakcję na pomysł ograniczenia tarczy inflacyjnej, czyli na pomysł powrotu stawki podatku VAT na prąd do poziomu tzw. normalnego na początku tego roku w ramach tarczy antyinflacyjnej podatki zostały obniżone dotyczące paliw żywności gazu nawozów także energii elektrycznej jeśli chodzi o takie rzeczy jak żywność paliwa tutaj pewnie niczego nie będzie ruszać przed wyborami, bojąc się o reakcję społeczną natomiast pojawia się pomysł powrotu ze stawką podatku VAT wyżej w przypadku prądu w przypadku energii nie elektrycznej i tych cech sygnału w ciągu ostatniego tygodnia było były właściwie aż 3, bo mówiła o tym minister finansów i premier Morawiecki o tym wspominał i rzecznik rządu Piotr Müller w sobotę też gości szeroko się na ten temat rozglądał nie, że tak, że tak powiem ta ten przekaz standaryzacja polega na tym, że rząd niekoniecznie musi przedłużać na kolejne miesiące działania tego fragmentu tarczy antyinflacyjnej, ponieważ wprowadzono właśnie inne rozwiązanie obniżające ceny energii ustawowe prawda mamy limity ustawowe z cen energii, czyli mamy, jakby w ustawie zagwarantowane, że nie będziemy płacić za prąd więcej niż w tym roku czy w przyszłym roku nie będziemy płacić więcej pod warunkiem, że nie przekroczymy jakiegoś tam limitu, ale ten limit jest na takim poziomie, że takim przeciętnym, więc jest szansa na to, żeby się w nim zmieścić, a po drugie, samorządy przedsiębiorstwa mają też swoje limity wyznaczone co oznacza, że zapłacą troszeczkę więcej, ale nie na tyle więcej, żeby to zrujnowało tak jest przynajmniej założenie nie wiem, kto będzie w praktyce wyglądać, ale no uchwalono przynajmniej takie dość rozsądnie brzmiące przepisy taki mam wrażenie, a skoro tak no to o rząd musi myśleć o tym, żeby poszukać jakiegoś tam kompromisu, żeby poszukać oszczędności i może to oznaczać, że nie ma sensu trzymać tego VAT-u na elektryczności niżej można go z powrotem podnieść, bo to nie jest wpłynie i tak na wysokość ceny energii elektrycznej, bo ta cena i tak jest ograniczone ustawą co mówił na ten temat rzecznik rządu Piotr Müller w sobotę to mówił tak wcześniej używaliśmy tarczy inflacja anty inflacyjnej w sensie obniżenia VAT jako sposobu na obniżenie cen energii, a teraz stosujemy inny mechanizm zamrażamy sztywną cenę po to, aby ona nie przeskoczyła określonego poziomu trzeba się poważnie zastanowić czy to nie jest wystarczający mechanizm, bo weźmy pod uwagę, że każdy z tych rozwiązań kosztuje określone środki finansowe, czyli tutaj znowu mamy motyw oszczędzania prawda ograniczania wydatków państwa, czyli zacieśniamy politykę fiskalną mamy tutaj kolejny tego przykład tutaj dotyczy to już nie tylko o takiej pustej retoryki, która też może robić wrażenie na rynku, ale to tylko słowa, a tutaj już nie chodzi tylko słowa, ale wręcz o jakiś tam działania przypomnę, że za przed tarczą na prąd wynosi normalnie 23% został obniżony do poziomu 5% więc ta różnica jest dość spora zdaniem rzecznika ostatecznej decyzji w tej sprawie czy wracamy z tym VAT-em z powrotem czy nie można oczekiwać na przełomie listopada i listopada i grudnia oczywiście jeśli ten zaś powróci wyżej no to wtedy koszty tych podatków powędrują na konto producentów energii elektrycznej, bo my za to nie będziemy płacić, bo mamy limit w ustawie, więc jeśli my nie będziemy za to płacić to siłą rzeczy muszą za to zapłacić producenci, którym pewnie rząd jakoś tam wynagrodzi w kolejnych latach gdzieś tam później coś nam się wyrówna ana razie ryzyka politycznego nie będzie, bo przed wyborami ceny energii nie wzrosną, a budżet troszeczkę zaoszczędzi ta sytuacja fiskalna się nieco poprawi, więc to jest kolejny taki nawet bardziej konkretny sygnał ze strony rządu, że zaczął myśleć o polityce fiskalnej z 1 strony to dobrze zaczął myśleć w końcu lepiej późno niż wcale, a z drugiej strony można się obawiać, że skoro zaczął teraz o tym myśleć to może ta sytuacja fiskalna naprawdę wygląda jakoś tam niebezpiecznie, ale nie ma z drugiej strony tylko takie puste podejrzenie prawda wynikające ze zdziwienia, że ten rząd, który był jak najdalej tego typu zachowań przez ostatnich kilka lat nagle zmienia to co mówi zmienia to co robi i zaczyna faktycznie zachować się tak jakby naprawdę miał zamiar zacząć zaciskać pasa w ogóle rząd ma ostatnio dużo nowych ciekawych pomysłów kolejny już przed nami na miejscu czwartym, a ten kolejny rządowy pomysł dotyczy tzw. podatku Belki, czyli podatku dochodowego od zysków kapitałowych, które obowiązuje od mniej więcej 20 lat w Polsce wprowadzał kiedyś minister finansów, którym wtedy był w rządzie Leszka Millera Marek Belka stąd przyjęło się nazwa podatku Belki swoją drogą szkoda, że tylko w przypadku tego 1 podatku zostały ten podatek powiązany swojej nazwie z twórcą czy też pomysłodawcą tak właściwie uważam, że jest dobra koncepcja wszystkie przepisy powinny być w jaki sposób związane z pomysłodawcami i wtedy wiedzielibyśmy kto w jakiej podatek wymyślił albo kto jaki podatek podniosłaby ewentualnie obniżył nie byłoby to, że to jakiś tam anonimowy Legii i legislator zrobił czy też jakiś anonimowy, bo złożony z wielu ludzi parlament tylko jest konkretna osoba, która za tym kiedyś stała prawda tak jak w przypadku właśnie podatku Belki chyba nie trzeba przypominać, że ten podatek obejmuje zyski zarówno z lokat bankowych jak i takich bardziej ryzykownych form inwestowania np. na giełdzie czy też za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych plan polega na tym plan rządu nowy, żeby w tym podatku, który do tej pory miał liniową konstrukcję prawną, czyli stawka wynosiła 19% była od wszystkiego 19% zysk na lokacie bankowej i 19% zysk na akcjach na giełdzie 19% na kontraktach terminowych na giełdzie też 19% w funduszach i wszędzie było 19% niezależnie od tego się zarobiło 2zł czy 20 000 000zł bardzo prosta konstrukcja i rząd teraz ma taki pomysł, żeby wprowadzić tej konstrukcji progresję czyli, żeby po pierwsze, wprowadzić kwotę wolną do jakiegoś poziomu, a po drugie, powyżej tego poziomu stawkę podnieść minimalnie z 19% do 20% oczywiście jak to w naszym kraju zwykle bywa natychmiast pojawiło się jakieś protesty głównie w internecie rząd podnosi podatki z 19 lat 20%, chociaż tak naprawdę to nie jest prawda, ponieważ ci, którzy protestują zapominają o tej kwocie wolnej natomiast założenie, o którym przedstawiciele rządu wspominali w ostatnim tygodniu jest to, żeby te zmiany były neutralne dla budżetu czyli, żeby się znosiły nawzajem z 1 strony rząd będzie miał troszeczkę więcej pieniędzy czy też państwo będzie miała troszeczkę więcej pieniędzy w związku z tym, że ta stawka urośnie z 19 do 20%, ale z drugiej strony będzie miało trochę mniej pieniędzy w związku z tym, że pojawi się kwota wolna tam tam niżej prawda, więc to nie jest takie proste, że to jest po prostu podniesienie podatków podobnie nie można mówić, że to jest obniżenie podatków, chociaż mam wrażenie, że tak naprawdę w całej tej koncepcji chodzi o to, żeby stworzyć tę kwotę wolną, żeby tym samym troszeczkę zachęcić ludzi do oszczędzania, ponieważ to nie jest oficjalna informacja to są doniesienia medialne, ale ta kwota wolna od podatku miałaby wynosić 10 000zł 10 000zł zysku przypomnę, bo to jest podatek podatek dochodowy prawda czyli, zakładając np. lokatę na 7% rocznie no to wtedy, żeby przekroczyć ten limit 10 000zł zysku takiej lokaty no to ten ktoś, kto zakłada taką lokatę musiałby na niej ulokować ponad 2 800 000zł, czyli mówimy o kimś naprawdę dość hojnie wyposażonym w kapitał tak, czyli wracamy do tego co może rząd lubi promować przez ostatnich wiele lat, czyli podnosimy podatki najbogatszym obniżamy tym mniej bogatym, czyli jeśli ktoś składa na lokatę prawie 3 000 000zł i zakładając że ta lokata np. 7% no to wtedy faktycznie w tym przypadku to obciążenie podatkowe jest większa, ale dla kogoś, kto na takiej lokacie 7%owej uplasował nawet 140 000zł, czyli też niemało 140 000zł to taka osoba w ogóle nie płaci podatku, bo przy oprocentowaniu 7% zysk ze 140 000zł jest mniejszy niż 10 000 kwota wolna miałaby sięgać 10 000, więc chociażby na tym przykładzie widać, że zdecydowana większość osób opodatkowanych podatkiem tym podatkiem przestała go w ogóle płacić, bo rzadko, kiedy się mieści powyżej progu 10 000zł poza tym powyżej tego progu oczywiście wchodzi opodatkowanie 20%, ale ono dotyczy tylko tej kwoty powyżej tego progu, więc ono się pojawia to opodatkowanie nie jest zerowe, ale nadal jest mniejsza niż w tej chwili, bo w tej chwili nie ma żadnej kwoty wolnej i każda kwota zysku jest opodatkowana 19%, a tutaj byłoby byłoby odpowiednio mniej i tak właściwie obciążenie podatkowe przy tej konstrukcji rośnie w stosunku do tego co jest teraz rośnie dopiero przy dochodzie rzędu 200 000zł, więc bardzo bardzo wysoko dlatego trudno nazywać podnoszeniem podatku natomiast w sytuacji, w której lokata nawet w okolicach 140 000zł w ogóle nie jest opodatkowana podatkiem Belki mam wrażenie, że to może stanowić dość dużą zachętę do tego, żeby takie lokaty zakładać w tym momencie, a takie przelewanie pieniędzy na lokaty bankowe może działać anty inflacyjne w skali makro tak, bo to jest jednak odkładanie pewnych pieniędzy, które mogłyby krążyć po gospodarce i nakręcać presję inflacyjną to jest odkładanie pieniędzy troszeczkę na bok nie korzystamy z nich tak tak często jak do tej pory nie musimy ich wydawać, więc one oczywiście nie znikają z obiegu to nie jest także one w ogóle przestają być widoczne natomiast krążą zdecydowanie wolni po gospodarce, a to samo w sobie powinno obniżać pensję nie presję inflacyjną, więc od tej strony może być dobre natomiast towarzysząca temu pomysłowi podwyżka progu 19 na 20% mam wrażenie, że jest tylko po to, aby właśnie całe to rozwiązanie było neutralne na dla budżetu i znowu tutaj być może mamy ten strach przed reakcją rynku, gdyby się okazało, że rząd obniża podatki, czyli dodatkowo zwiększa deficyt bo gdyby zostawić 19% bez zmian i tylko wprowadzić kwotę wolną to tutaj byłby ubytek po stronie państwa jeśli chodzi o dochody budżetowe to mogłoby zostać źle przyjęte tak jak źle przyjęte zostały pomysły dotyczące obniżki podatków w wielkiej Brytanii, więc ten pomysł wprowadzenia kwoty wolnej trzeba zrównoważyć z drugiej strony i stąd pomysł zapewne tak myślę tonie są nikt z rządu tego nie przedstawił w ten sposób to już moja własna analiza tak sobie myślę, że to właśnie tak może wyglądać, że z 1 strony chcemy wprowadzić kwotę wolną, żeby zachęcić ludzi do oszczędzania, bo to może pomóc w walce z inflacją, ale z drugiej strony, żeby fiskalnie tutaj wszystko wyglądało neutralnie musimy tą tą ustawkę jakoś tam np. 1 punkt procentowy podnieść zobaczymy co dalej będzie z tym pomysłem czy on się będzie podobał się będzie nie podobał czy ktoś będzie protestować czy nie czy w ogóle wejdzie w życie na razie jest na miejscu czwartym w tym tygodniu teraz przed nami miejsce trzecie z na trzecim miejscu bardzo ciekawe zjawisko, które dotyczy nie tylko ostatnie tygodnie, ale całego ostatniego miesiąca, ale w ostatnim tygodniu stało się jasne, że tak właśnie będzie Otóż stawka WIBOR 3, czyli ta, która jest elementem większości umów kredytowych, zwłaszcza jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe w Polsce wzrosła w ciągu ostatniego miesiąca na tyle wyraźnie, że przed nami kolejny wzrost rat kredytowych jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe ciekawe jest to, dlatego że przecież w tym miesiącu w październiku rada polityki pieniężnej nie podnosiła stóp procentowych mieliśmy przerwę w podwyżkach, a wysokość rat i tak pójdzie do góry co pokazuje, że nie do końca prawdziwe jest to co media lubią przedstawiać jako prostą zależność, że jak rada polityki pieniężnej podnosi stopy procentowe rosną raty kredytów, a jak nie podnosi to nie rosną to oczywiście jest ze sobą powiązane, ale nie taki 1 do 1 w sposób bezpośredni, ponieważ pomiędzy radą polityki pieniężnej, a kredytobiorcą jest ten WIBOR właśnie, który generalnie nie zachowuje się mniej więcej podobnie do tego co rada polityki pieniężnej robi ze stopami procentowymi, ale nie zawsze w sposób identyczny i ten październik, który nam się właśnie kończy jest na to doskonałym przykładem WIBOR trzymiesięczny w tym miesiącu urósł jak dotąd 27 punktów bazowych mówię jak dotąd, dlatego że najnowsze notowania, czyli ostatnie notowanie październikowe pojawi się w poniedziałek o dwudziestej trzeciej dopiero nagrywam ten podcast 14, więc nie wiem, jaki będzie ten wybór ostatniego dnia w miesiącu, ale do tej pory urósł o 27 punktów bazowych, więc może to będzie 28 albo 29 może jeszcze troszeczkę dzisiaj podskoczy do poziomu 748% pod koniec września WIBOR na poziomie 721, a większość banków sprawdza poziom stopy WIBOR na koniec miesiąca aktualizuje oprocentowanie kredytów wtedy, kiedy ten WIBOR zmieni się co najmniej 10 punktów bazowych wszystko jedno, którą stronę, żeby to oprocentowanie podnieść albo obniżyć musi być zmiana w stosunku do tego co mamy w tej chwili do bieżącego oprocentowania co najmniej 10 punktów bazowych nie ma sensu zmieniać tego oprocentowania jak tam się zmienia 2 albo 3 punkty bazowe prawda przyjęło się, że 10 punktów to jest ten próg, w którym za, którym stwierdzamy, że sytuacja zmieniła się na tyle mocno, że trzeba zaktualizować oprocentowanie kredytu, więc po październiku ono na pewno zostanie zaktualizowany, bo mamy wzrost o 27 punktów bazowych to jest oczywiście zdecydowanie więcej niż 10 więcej warunek tym razem jest spełniony i to będzie najprawdopodobniej wyglądać także nowy poziom oprocentowania zostaną zostanie kredytobiorcom ogłoszony zapewne przy okazji płacenia raty listopadowej, więc będzie dotyczył kolejnej raty już grudniowej, czyli ta podwyżka oprocentowania związana ze skokiem WIBOR-u w październiku dotknie nas wszystkich tych, którzy mają kredyty w złotych w grudniu, czyli akurat przed świętami można powiedzieć, że taka przedświąteczna podwyżka oprocentowania kredytu będzie, dlaczego tak się stało pomimo tego, że rada polityki pieniężnej nie nie podniosła stóp procentowych to jest także WIBOR trzymiesięczny zwykle reaguje niekoniecznie na to co rada polityki pieniężnej robi ze stopą procentową na bieżąco w danym miesiącu bardziej dotyczy to oczekiwań dotyczących tego co się z tą ustawą będzie dziać w kolejnych miesiącach w niedalekiej przyszłości wciągu naj np. najbliższych 3 miesięcy to jest WIBOR trzymiesięczny, więc tak, jakby nazwa sama to sugeruje, iż w tym roku widać było też płynące wynikające z tego odchylenia właśnie wiosną jak rada polityki pieniężnej zaczęła podnosić dość żwawo stopy procentowe i wszyscy mówili o tym, że jesteśmy w środku cyklu tych podwyżek będzie jeszcze dużo przed nami to wtedy WIBOR rósł nawet szybciej niż podwyżki czyli jakby wyprzedza auto rzeczywistość wtedy zresztą pojawiły się te oskarżenia pod adresem WIBOR-u, że on odkleja się od głównej stopy procentowej NBP no tak on się odkleja no bo on dyskontuje też troszeczkę przyszłość sytuacja się zupełnie zmieniła w wakacje o tym już nie było tak głośno w mediach, ale np. w lipcu rada polityki pieniężnej podniosła stopy procentowe o 50 punktów bazowych WIBOR na to nie zareagował, dlatego że wtedy mieliśmy już tą narrację, o której było coraz głośniej, że tak właściwie kończymy już podwyżki za chwilę nie będzie następnych, że za chwilę już wygaśnie może wcale nie będzie może jeszcze tylko 125 punktów bazowych, więc WIBOR nie zareagował na podwyżkę lipcową, ponieważ nie widział przed sobą kolejnych podwyżek i tak właściwie się zatrzymał stał w miejscu przez lipiec i przez sierpień we wrześniu mieliśmy kolejną podwyżkę i też WIBOR raczej niespecjalnie troszeczkę poszedł w górę ale, ale nieznacznie, bo cały czas mieliśmy tę narrację, że już kończymy z podwyżkami, a w październiku z kolei mieliśmy sytuację odwrotną, czyli faktycznie rada wstrzymała się nie podniosła stóp aż tu nagle WIBOR wystrzelił w górę z tego wniosek, że wygląda na to, że rynek znowu zaczął dyskontować kolejne podwyżki w kolejnych miesiącach te, które dopiero są przed nami i wydaje się, że rynek może mieć rację patrząc na to, jaką mieliśmy dzisiaj odczyt wstępny wskaźnika inflacji za październik, bo podskoczyła nam ona znowu z 17 i 2 za wrzesień do 179, więc oczywiście jeszcze nie tak dawno temu przedstawiciele rady polityki pieniężnej w mediach mówili o tym, że może, że zobaczymy jak to będzie może już nie będzie dużo tych podwyżek generalnie wygaszane ten cykl albo może zrobimy w nim Serbkę z drugiej strony były też oczywiście zapewnienia, że to nie jest na 100%, że to nic nie zostało przesądzone, czyli została otwarta cały czas ta furtka do kolejnych podwyżek i były takie komunikaty, że wiele będzie zależeć od tego co się pojawi w najnowszej projekcji inflacyjnej, którą NBP ma opublikować na początku listopada natomiast jeśli to co dzieje się z wyborem jest jakby wyznacznikiem tego co wierzy i co nie wierzy rynek finansowy to wydaje się, że w ciągu ostatnich dni ostatnich tygodni zdecydowanie na tym rynku zwiększyły się przekonania co do tego, że to jednak nie jest koniec podwyżek stóp procentowych i że kolejne będą przed nami i w związku z tym, że takie pojawiło się przekonania to ci wszyscy, którzy są zadłużeni mają kredyty zapłacą nieco większe raty już w grudniu niezależnie od tego jakie będą najbliższe decyzje rady polityki pieniężnej, bo na rynku WIBOR-u to już się właśnie w tym miesiącu w październiku dokonało tak to właśnie działa, a jeśli w listopadzie się okaże, że rada znowu podnosi bardziej agresywnie stopy procentowe znowu wraca na wcześniejszą narrację, że trzeba dalej podnosić no to oczywiście WIBOR dalej będzie szedł w górę, oczekując kolejnych podwyżek w kolejnych miesiącach no ale to jest dopiero przed nami to jest miejsce trzecie, które z kolei już jest za nami w tym podcaście teraz przed nami miejsce drugie, a na drugim miejscu w tym tygodniu bardzo ciekawa zmiana sytuacji na rynkach finansowych dotycząca np. polskiego złotego, bo o euro tydzień temu kosztowało 4zł 80gr dzisiaj widziałem, że jest po 471 i jest euro najtańsze od ponad miesiąca dolar w ciągu tygodnia potaniały 486475 w ciągu tygodnia było nawet przez chwilkę był kurs poniżej 470 z kolei notowania franka szwajcarskiego tydzień temu 4zł 86gr dzisiaj 4zł 73gr frank jest najtańszy od lipca mamy do czynienia z bardzo wyraźnym, chociaż umiarkowanym, ale jednak dość wyraźnym umocnieniem złotego to jest dość istotna zmiana w stosunku do tego co widzieliśmy w ciągu poprzednich tygodni miesięcy jeśli chodzi o polskie obligacje rentowność tych najpopularniejszych dziesięcioletnich 21października, czyli poprzedni jeszcze piątek 10 dni temu wtedy był szczyt powyżej 9% wtedy były odwoływane przetargi przez Ministerstwo Finansów sytuacja zrobiła się troszeczkę nerwowa i potem nastąpiło odwrócenie tydzień temu w poniedziałek rentowność była jeszcze na poziomie w okolicach 880 dzisiaj już jest widziałem 826 dalej bardzo wysoko jest rentowność, ale jest już zdecydowanie spokojniej jesteśmy wyraźnie niżej niż tydzień temu no i trzeci element polskiego rynku finansowego, czyli giełda warszawska WIG 20 w ciągu ostatniego tygodnia poszedł w górę o prawie 7% to był najlepszy tydzień na warszawskiej giełdzie od 2 lat od dołka zanotowanego 13października ten indeks poszedł w górę już ponad 14% to też zaczyna wyglądać bardzo ciekawie bardzo interesująco ta zmiana sytuacji w ogóle wygląda intrygująco, ponieważ w ciągu ostatnich dni tak właściwie nic w Polsce nie zmieniło może poza wspomnianą przeze mnie na poprzednich miejscach w tym podcaście o zmianę retoryki rządu w kwestii zaciskania pasa prawda, ale mam wrażenie, że to jest jednak zbyt mały czynnik na to, żeby w sposób natychmiastowy tak bardzo poprawić sytuację na rynku natomiast wśród przyczyn wcześniejszych kłopotów naszych i ze złotymi z obligacjami były też czynniki zewnętrzne takie zupełnie poza naszym wpływem, którym możemy się co najwyżej przyglądać i mam wrażenie, że na szczęście dla nas to one właśnie się nieco zmieniły, czyli po pierwsze, 1 taki czynnik to jest wojna i oczywiście ta wojna trwa, ale rynki też mają prawo być trochę naiwne i interpretować te ostatnie nieco łagodniejsze wypowiedzi Kremla jako wzrost szans na zakończenie konfliktu, choć tak się pewnie nie stanie natomiast mam wrażenie, że chyba jednak rynek mniej się trochę mniejsze boi tego ryzyka ataków nuklearnych, których było bardzo głośno przez parę tygodni i ostatnio ten temat jest rzadziej się do niego wraca Rosjanie przestali grozić, więc mam wrażenie, że chociażby to wystarczy, aby to postrzegane przez rynki finansowe ryzyko trochę zmalało, a tuż wystarczy, żeby poprawić wyceny na rynku wystarczy, że troszeczkę to ryzyko maleje po drugie mamy ciepłą pogodę i to to brzmi zabawnie ale, toteż okazuje się, że jest bardzo ważne jeśli mamy kryzys energetyczny, bo ciepła pogoda oznacza, że mamy zmniejszone zapotrzebowanie przede wszystkim na gaz, ale także na energię elektryczną na całym kontynencie w Europie i to nam zmniejsza zagrożenie pojawienia się deficytu gazu w środku zimy czy też Blackout ów prawda to zagrożenie cały czas istnieje, ale mówimy tutaj o postrzeganiu ryzyka czy to jest ryzyko duże jest małe w związku z tym, że jest cieplej nie przychodzą mrozy mamy już koniec października zaczyna się listopad, więc właściwie tym razem mógłby mogłyby już gdzieś na kontynencie się pojawiać się nie pojawiają no to siłą rzeczy ta sytuacja związana z kryzysem energetycznym jest mniej surowa się ewidentnie poprawia to też rynek w Europie może reagować pozytywnie no i po trzecie chyba nawet przede wszystkim mam wrażenie, że rynek znowu chcę wierzyć w to, że amerykański bank centralny, czyli Fed będzie troszeczkę bardziej łagodny, że tylko pojawią się ślady recesji to generalnie banki centralne na całym świecie zmiękną i nawet jeśli wtedy zostaniemy z nieco wyższą inflację na dłużej to z punktu widzenia spółek na giełdzie np. to wcale nie musi być złe rozwiązanie, bo one mogą podnosić ceny jak jest wysoka inflacja mogą nawet zwiększać marże wtedy więcej na tym zarobią z punktu widzenia tych, którzy kupują akcje to nie musi być wcale zły scenariusz nie muszą się martwić tak właściciele tych spółek bardziej martwią się perspektywa recesji niż perspektywa utrzymywania się wysokiej inflacji, bo oni, inwestując w akcje mają szansę uniknięcia strat związanych tych realnych strat związanych z inflacją, bo jeśli spółka, której akcje kupują też zabezpiecza przed inflacją w ten sposób, że przerzucać rosnące koszty na swoich klientów no to siłą rzeczy powinno to też zostać odzwierciedlone teoretycznie przynajmniej w wycenach akcji tej spółki na giełdzie prawda nawet czy nawet w takich okresach bardzo wysokiej inflacji czy też hiperinflacji w historii tam 100 lat temu generalnie gospodarki były doprowadzane do ruiny, ale ceny akcji na giełdach bardzo mocno rosły wtedy zresztą wystarczy spojrzeć na to co się dzieje w Turcji teraz gdzie mamy rekordowo wysoką inflację znacznie wyższą niż u nas, a indeks giełdowy bije rekordy dzień po dniu ceny akcji ciągle rosną, ponieważ akcje są postrzegane jako 1 ze skutecznych sposobów przechowania swojego kapitału w okresie bardzo wysokiej inflacji bez realnych strat na tym kapitale, więc jeśli się rynki finansowe czegoś boją to właśnie boją się tego, że bardzo ostra reakcja banków centralnych na inflację doprowadzi do recesji i to jest wtedy większy problem z tego punktu widzenia niż sama utrzymująca się na wysokim poziomie na Wysokiem poziomie inflacja i w związku z tym, że rynek znowu chcę wierzyć w to, że Fed będzie łagodnie to przez tę umacnia się dolar w ostatnim tygodniu co pomogło złotemu nie tylko złotemu mamy też coraz częściej do czynienia ze spadkami cen surowców na rynkach mamy gorsze dane o koniunkturze, które napływają i Europy ze strefy euro ze Stanów zjednoczonych wskaźniki EMI w ubiegłym tygodniu wyglądały dość fatalnie po obydwu stronach Atlantyku może, więc pojawiło się znowu takie nadzieje na to, że może znowu za chwilę osłabnie popyt i ta inflacja zacznie spadać w jakimś cudem uda nam się jednak ujarzmić tę inflację bez wchodzenia w głębszą recesję może to się jednak uda tak to coś co wydaje się bardzo mało prawdopodobne, ale to nie jest nie to nie jest niemożliwe jest cały czas do osiągnięcia i tą nadzieją mam wrażenie, że w tej chwili rynki żyją, ponieważ pojawiają się dane, które sugerują, że to jest cały czas możliwe i dlatego no mówiłem o tym, że my mieliśmy najlepszy tydzień na giełdzie od 2 lat, ale SM 500 Nowym Jorku poszedł w górę w ostatnim tygodniu 4% DAX we Frankfurcie też poszedł w górę o 4%, więc generalnie nastroje na rynkach poprawiły się na całym świecie, bo mamy kolejne sugestie tego, że banki centralne mogą złagodnieć Kanada np. w Kanadzie w życiu bym nie przypuszczał, że będę w tym kąt, że będę w tym podcaście kiedyś mówił o decyzjach banku centralnego w Kanadzie, bo to nas w sumie obchodzi, ale w ubiegłym tygodniu kanadyjski bank centralny, który miał podnieść stopy procentowe o 75 punktów bazowych podniósł tylko 50, czyli złagodniał i wszyscy myślą o Canada łagodnieje no to Fed też może łagodniej zaraz za chwileczkę tak europejski bank centralny podniósł wprawdzie 175 punktów bazowych tak jak oczekiwano tutaj nie ma żadnego złagodzenia stanowiska, ale z komunikatu towarzyszącemu tej decyzji zniknęło zdanie o tym, które on jeszcze miesiąc temu tam było teraz już niema zdanie o tym, że będzie kilka podwyżek i rynek zaczął się od razu domyślać, że ciało zniknęło zdanie o tym, że jest kilka podwyżek to może będzie jeszcze tylko 1 i tak właściwie może za chwilę będzie koniec tego cyklu koniec podwyżek w strefie euro i toteż jest interpretowane jako coś dobrego prawda nikt nie martwi tym, że o nie będzie więcej podwyżek, czyli nie ujawnią inflacji, bo tak jak mówiłem rynek bardziej boi się recesji inflacji w tej chwili mam wrażenie, że przed inflacją nauczył się zabezpieczać nie ma jak zabezpieczyć przed recesją, więc to jest dla niego groźniejszy scenariusz w związku z tym mieliśmy bardzo ciekawe w ostatnim tygodniu ożywienie na rękach taki powrót optymizmu, chociaż jak patrzymy na te dane to one wyglądają cały czas w sposób taki dość przygnębiający natomiast no kto by się spodziewał, że nagle nam się ten złoty znowu tak wyraźnie umocni prawda natomiast oczywiście nic nie jest przesądzone i tutaj cały czas towarzyszą nam bardzo poważne wątpliwości związane właśnie niestety z tą nieszczęsną inflacją i więcej o tym już teraz na miejscu pierwszym jada cały ten optymistyczny scenariusz łagodnym lądowaniu i o zwycięstwie nad inflacją bez konieczności wywoływania głębszej recesji, o którym mówiłem przed chwilą, że staje się popularny na rynkach finansowych stąd optymizm na rynkach cały ten scenariusz byłby pewnie jeszcze bardziej wiarygodny, gdyby nie dane o inflacji, która niestety nie chce spadać możemy zacząć od Polski, bo dosłownie parę godzin temu pojawiło się nowe wstępne dane GUS-u za październik, które mówią o tym, że stopa inflacji znowu nam urosła po wrześniu było 172 mamy 17 i dziewięćdziesiątych oczywiście możemy się pocieszać, że to jest mniej niż oczekiwano, czyli z 1 strony inflacja rośnie z drugiej strony tak jakby to była pozytywna niespodzianka, ponieważ większość ekonomistów oczekiwała, że ta inflacja nam podskoczy powyżej 18%, a jest 179 psów, ale to brzmi troszeczkę groteskowo prawda cieszyć się z tego, że inflacja wzrosła powyżej 18% tylko jest na poziomie 179, a więc sytuacja cały czas wygląda dość dramatycznie jeśli chodzi o inflację w Polsce co więcej dość podobnie wygląda sytuacja w całej Europie, gdzie pomimo coraz gorszej koniunktury ta inflacja też nie chce zacząć spadać w piątek się okazało, że we Francji ona urosła do poziomu 62 Francji tak jest najniższa inflacja w całej Europie 62, ale to jest dla nich i tak najwięcej od 37 lat we włoszech inflacja urosła z poziomu 8 i dziewięćdziesiątych procent do prawie 12%, chociaż oczekiwania, że zostanie tuż poniżej 10, więc bardzo negatywna niespodzianka no w końcu w Niemczech największej gospodarce europejskiej, gdzie dotarliśmy inflację do takiego okrągłego poziomu 10% miesiąc wcześniej okazało się, że to nie jest żadna bariera i tym razem mamy już 104, czyli kolejny raz mamy w Niemczech inflację najwyższą od ponad 70 lat nic się tutaj nie poprawia nie widać żadnych sygnałów w tych danych, żeby inflacja w najbliższym czasie miała zacząć spadać wyjątkiem okazała się jedynie Hiszpania jeśli chodzi o największej gospodarki europejskiej, gdzie inflacja spadła bardzo wyraźnie z 89 do 7 i 3 też była niespodzianka tylko, że pozytywna, ale tam dość łatwo odcyfrować przyczynę tam po prostu zamrożono ceny energii w tym miesiącu i ekonomiści chyba nie docenili wpływu tej decyzji na poziom cen w gospodarce natomiast zamrożenie cen energii przynajmniej częściowy wzrost deficytu budżetowego to też już mówiłem dzisiaj jest ryzykowne w dzisiejszych czasach, bo rynki finansowe tego nie lubią, bo trudno całość kosztów zamrożenia cen energii przerzucać na producentów, bo ci z kolei o tym też dość często możemy usłyszeć muszą inwestować w odnawialne źródła energii w budowę gazoportu w modernizacji sieci to wszystko wymaga dużych nakładów finansowych i one są potrzebne po to, żeby się uniezależnić energetycznie od Rosji od Wschodu prawda, więc tutaj jest kilka celów do osiągnięcia one są trudne do opowiem połączenia ze sobą czasami wręcz się w krótkim terminie ze sobą wykluczają niestety dlatego sytuacja jest bardzo skomplikowana w mieliśmy dzisiaj rano też w poniedziałek takie zbiorcze dane dotyczące inflacji w całej strefie euro tutaj mamy znowu wzrost z 99% we wrześniu do 107% inflacja bazowa, czyli bez cen żywności bez cen paliw rośnie z 66 i 4% w skali miesiąca poszła w górę o 70% to nie jest normalna skala wzrostu cen cały czas ceny cały czas rosną za szybko i są oczywiście w historii strefy euro poziomy rekordowe najwyższe nigdy wcześniej takich wysokich nie było, więc trudno podtrzymywać ten rynkowy optymizm, który widzieliśmy w ubiegłym tygodniu, że wszystko będzie dobrze, że będzie łagodne lądowanie, że banki centralne może będą łagodzić swoją swoje stanowisko, ponieważ gospodarka spowalnia trudno podtrzymywać optymizm, ponieważ widzimy, że banki centralne za bardzo nie mają jak łagodzić tego stanowiska przynajmniej w Europie, ponieważ ceny tutaj cały czas bardzo ostro idą do góry nie widać żadnego spowolnienia po stronie po stronie inflacji chociaż, chociaż powiem szczerze teraz zmienia troszeczkę stanowisko, że jak się wczytać głębiej w ten komunikat Eurostatu to widać w nim, że tym razem w październiku jest aż 9 państw strefy euro, gdzie inflacja jest troszeczkę niższa niż we wrześniu np. w Estonii we wrześniu to było 241 teraz 224 cały czas bardzo wysoka inflacja, ale mniejsza niż we wrześniu Litwa 22,5 była jest 22% na Łotwie było 22 jest 218 minimalny, ale jednak spadek w Holandii było 171 z 16 i osiemdziesiątych w Grecji było 121 jest 98 osi pani już mówiłem, że tam był spadek inflacji na Cyprze też delikatnie poszła w dół w Słowenii delikatnie poszłaby inflacja w Finlandii minimalnie do było 8483, czyli pojawiają się takie państwa, w których ta inflacja idzie w dół to często jest efekt jakichś decyzji administracyjnych decyzji rządowych, że tarcze antyinflacyjne są poszerzane albo z albo ograniczane i to pewnie ma jakiś wpływ na te odczyty głównych wskaźników inflacji dlatego też chyba nie ma sensu czerpać z przywiązywać zbyt dużej wagi do tych takich zmian, ponieważ generalnie niezależnie od tego czy w Holandii jest 1171 jest 168 to cały czas sytuacja bardzo wysokiej inflacji, z którą trzeba będzie jeszcze przez długi okres walczyć, bo ona wróciła do normalniej szych poziomów tak normalniej szych rozmiarów pocieszać tak naprawdę jeśli mamy się pocieszać, że być może na rynkach finansowych unikniemy jakiejś katastrofy to można pocieszać się tym, że tak właściwie dla tych nastrojów na rynkach ciągle ważniejsze są stany Zjednoczone strefa euro, więc dzisiaj poznaliśmy dane z Polski ze strefy euro, które wyglądają bardzo niedobrze cały czas, ale tak naprawdę kluczowe będzie to co będzie się dziać z amerykańską inflacją, bo jeśli set w nowym Jorku też w Waszyngtonie faktycznie zdecydowałby się na jakiś łagodzenie swojej polityki no to oczywiście nie poprawi to sytuacji inflacyjnej w Europie natomiast rynki finansowe mogłyby wtedy zareagować naprawdę pozytywnie i jako efekt wtórny mogłaby też przyjść ulga inflacyjna, bo taka pozytywna reakcja rynków finansowych to m.in. umocnienie walut, czyli np. umocnienie złotego także mocniejszy złoty powinien działać anty inflacyjne tak samo jak osłabienie złotego nam podkręcały dodatkowo inflację, bo towary z importu drożały szybciej jak złoty tracił na wartości to teraz, gdyby sobie wyobrazić sytuację, w której złoty odzyskuje to wartość, bo nastroje na świecie się poprawiły set złagodniał, więc nastroje na giełdach są lepsze zło złoty zyskuje na wartości no to siłą rzeczy wtedy ta importowana ropa naftowa czy też nawet węgiel, który jest importowany mocno w ostatnich miesiącach czy też cała masa różnych innych rzeczy relatywnie staje się tańsza na naszym rynku to jest jakiś tam mały drobny, ale jednak czynnik, który może nam ograniczać inflację w kolejnych miesiącach, więc właściwie jesteśmy na rozdrożu cały świat jest na takim monetarnym rozstaju tak, bo z 1 strony gospodarka zwalnia winni wydawać by się mogło, że za chwilę banki centralne też będą łagodzić swoją perspektywę swojej decyzji niektóre już robią np. wspomniana Kanada, a z drugiej strony w dane z Europy świadczą, że inflacja absolutnie nie odpuszcza w związku z tym banki centralne też nie powinno odpuszczać tylko dalej twardo walczyć nie wiadomo właściwie w tym momencie, która koncepcja zwycięży i w którą stronę się my się po toczymy natomiast podsumować chyba można tylko tym, że teraz wszyscy będziemy czekać na kolejne odczyty amerykańskiej inflacji w Europie nie stało się z nią na razie nic dobrego cały czas wygląda bardzo groźnie w kolejnych tygodniach powinniśmy mieć kolejne odczyty ze Stanów zjednoczonych jak tam się coś zmieni na lepsze no to będzie będzie szansa na to, że także w kolejnym kroku w Europie się ta sytuacja będzie trochę poprawiać to było miejsce pierwszy w tym wydaniu tego podcastu, więc to wszystko na dzisiaj kolejne wydanie oczywiście już za tydzień, na które zapraszam dzisiaj dziękuję bardzo, do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po 19 tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mówi kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po 19 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcastowe produkcje oryginalne, podcasty z audycji TOK FM oraz Radio TOK FM bez reklam z 40% zniżką! Dobrego słuchania w 2023!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA