REKLAMA

Dzięki światełkom w tunelu jest może i raźniej, ale to jednak nadal tunel

Cotygodniowe podsumowanie roku
Data emisji:
2022-11-07 19:00
Prowadzący:
Czas trwania:
01h 15:05 min.
Udostępnij:

Inflacja nie słabnie, choć można doszukiwać się w gospodarce światowej światełek w tunelu. Ale w związku z tym, że jednak w tym tunelu nadal jesteśmy rząd prawdopodobnie zlikwiduje tarczę antyinflacyjną, pytanie tylko: w jakim stopniu, w jaki sposób i w jakim terminie. Między innymi nad tymi pytaniami pochyla się w najnowszym rankingu swojego imienia Rafał Hirsch. Ale tematów podcastu jest znacznie więcej bo, jak co tydzień, w sumie 10.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jest 7listopada 2022 roku poniedziałek, więc czas na kolejny odcinek cotygodniowego podsumowania roku ja nazywam się Rafał Hirsch, a ten podcast cotygodniowe podsumowanie roków, którym co tydzień opowiadam o 10 najciekawszych najważniejszych moim zdaniem wydarzeniach związanych z gospodarką i te wydarzenia są uszeregowane od miejsca dziesiątego miejsca pierwszego w sposób całkowicie subiektywnym cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w Rozwiń » poniedziałek 19 lat tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mobilnej zaczynamy jak zwykle od miejsca dziesiątego sań w tym tygodniu na dziesiątym miejscu tak właściwie 2 osobne historie, ale mają 1 cechę wspólną dotyczą inwestorów giełdowych, więc postanowiłem połączyć, żeby się ładnie zmieściło no, więc pierwsze wystartował rynek Global Connect na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych to jest taki rynek, na którym już są notowane akcje spółek zagranicznych na razie jest ich tylko 5 wszystkie są z Niemiec Allianz zimę i 3 koncerny motoryzacyjne BMW volkswagen MercedesBenz natomiast oczywiście to jest sam początek rynek ma się rozwijać i ma tych spółek przybywać w kolejnych miesiącach przedstawiciele warszawskiej giełdy mówiły mówili o tym, że chcą, żeby było ich 100 i już w kolejnym kroku mają się pojawić kolejne nie tylko z Niemiec natomiast osobną kwestią jest tutaj sprawa notowań spółek ze Stanów zjednoczonych, ponieważ chodzi o to, żeby one były notowane takim samym w tym samym czasie co na oryginalnych rękach prawda więc, żeby notować spółki amerykańskie na warszawskiej giełdzie trzeba byłoby przedłużyć czas trwania sesji aż do godziny dwudziestej drugiej przynajmniej w tym segmencie rynku co pewnie jest do zrobienia natomiast zapewne wymaga troszeczkę więcej czasu, żeby to wszystko, żeby to wszystko zorganizować na razie obroty na tym rynku pierwszego dnia był bardzo niewielkie, ponieważ nie wszyscy inwestorzy mają dostęp na razie do tego rynku ponieważ, żeby mieć do tego dostęp no to musimy mieć rachunek w takim biurze maklerskim, które uczestniczy w tym rynku jeszcze nie wszystkie biura maklerskie się do niego, że tak powiem zapisały na razie jest ich tam tylko 11, a więc jak ktoś ma rachunek Maklerski w jakimś biurze, które jeszcze tego nie zrobiło to nie jest w stanie zrobić musi po prostu poczekać na to aż to biuro maklerskie też się tam dołączy zapewne to też kwestia czasu jak już wszyscy tam będą od 5 pod ten nowy rynek to będziemy mogli sobie jak to jest inwestorem oczywiście kupować sprzedawać potem akcje spółek zagranicznych normalnie na warszawskiej giełdzie oczywiście jak ktoś chce to już dzisiaj może handlować zagranicznymi spółkami w Polsce, ale w tym celu albo musi otwierać rachunek Maklerski gdzieś za granicą co wiąże się z dodatkowymi opłatami albo może to też robić za pośrednictwem naszych krajowych biur maklerskich, ale tam też wtedy prowizje są większe niż w przypadku spółek krajowych no i te notowania są w walutach oryginalnych czy licie europejskie euro amerykańskich dolarach trzeba sobie samemu przeliczać tutaj mamy na warszawskiej giełdzie spółki zagraniczne notowane wyceniane w złotych, więc odpada nam ciem proces każdorazowego każdorazowego przeliczania sobie wyceny spółki z waluty zagranicznej na na krajach, a poza tym mam wrażenie, że chyba jest wygodniej, a może też w przypadku niektórych przynajmniej inwestorów może pojawić się takie wrażenie, że ten obrót też trochę bardziej bezpieczny w związku z tym, że odbywa się za pośrednictwem tej instytucji, którą dobrze znamy, czyli warszawskiej giełdy papierów wartościowych, więc jest 1 sprawa fajna, która pojawiła się w ostatnim tygodniu, a druga sprawa jest taka, że nasz rząd wydaje mi się, że tak dość szybko przeszedł od stwierdzenia, że tylko zastanawia się rozmyśla nad zmianami w podatku odzysków kapitałowych o tym była mowa już wcześniej, ale była mowa o tym, że się zastanawiają właśnie, że analizują, a w ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Artur Soboń w czasie wywiadu z telewizji publicznej powiedział, że zmiany, na który analizuje prawdopodobnie wejdą w życie od 2024 roku, a może nawet uda się to zrobić wcześniej, czyli już przeszliśmy płynnie fazę zastanawiania się analizowania do fazy konkretnego planowania, kiedy to już w ogóle ma wejść ma wejść w życie i wiceminister Soboń mówił tak chcielibyśmy zaproponować rozwiązanie neutralne budżetowo, czyli takie, w którym ta niewielka grupa zarabiających najwięcej w postaci zysków kapitałowych przede wszystkim na giełdzie oczywiście nie w bankach miałaby 1% tego podatku więcej natomiast wszyscy pozostali, którzy inwestują na giełdzie, ale przede wszystkim ci, którzy mają depozyty lokaty w bankach byliby zwolnieni od podatku odzysków kapitałowych i dodał pan wiceminister, że ta wstępna propozycja określająca kwotę wolną od podatku na poziomie 10 000zł dochodu rocznie może się zmienić, bo przypomnę założenia są takie, że podnosimy podatek odzysków kapitałowych 1920%, ale z drugiej strony pojawia się kwota wolna i w mediach była wymieniana wielkości 10 000zł do takiego progu jest, że tyle wynosi kwota wolna, czyli ktoś zarobi właśnie tyle w ciągu roku no tak właściwie w ogóle nie płaci tego podatku prawda ze słów wiceministra można też wnioskować może on w ten sposób, jakby przedstawiał, że być może planowane jest nie tylko wprowadzenie progresji podatkowej, ale może też jakieś rozgraniczenie i osobne potraktowanie zysków z lokat bankowych i zysków z inwestowania na giełdzie generalnie bardziej ryzykowne instrumenty, bo tak, jakby sugerował, że ci, którzy w bankach oszczędzają to oni w ogóle byliby zwolnieni z tego podatku, ale może to jest moja nadinterpretacja musielibyśmy poczekać na projekty z konkretami na razie w każdym razie takiego rozgraniczenia oczywiście nie ma ten podatek liniowy wynosi 19% obejmuje wszystkie formy zysków kapitałowych, czyli i lokat bankowych i z inwestycji na giełdzie i funduszy inwestycyjnych również, a więc to jest druga sprawa, która dotyczy inwestorów giełdowych, która pojawiła się w ubiegłym tygodniu kwestia zmian w podatku odzysków kapitałowych mam wrażenie, że nabiera tempa dla większości inwestorów będą zmiany pozytywne, bo jednak większość inwestorów nie zarabia dużo, żeby zarobić więcej niż 10 000 np. na lokacie bankowej to trzeba na niej ulokować kilkaset tysięcy złotych nie wszyscy większość takich pieniędzy po prostu nie ma, a ci, którzy mają to będą ze będą opodatkowani o 1 punkt procentowy wyżej to nie jest duża duża zwyżka co ważne 1 punkt procentowy wyżej od tych kwot przekraczających 10 000 prawda, bo dochód do 10 000 także ich przypadku będzie będzie zwolniony, więc tak naprawdę dla zdecydowanej większości inwestorów te zmiany powinny być powinny być opłacalne i nie wiemy tylko kiedy się faktycznie pojawia, chociaż wicepremier zapowiadał, że rząd celuje początek przyszłego 2024 roku to jest miejsce dziesiąte teraz przed nami miejsce dziewiąta była na dziewiątym miejscu pozostajemy na rynkach giełdowych rynkach finansowych, ale tym razem nie mówimy już o zmianach takich instytucjonalnych i tylko o tym co się dzieje na tych rynkach, ponieważ pojawiła się nowa wspaniała narracja rynkowa rynki uwielbiają takie narracje uwielbiają ładnie grać no i mamy nowy temat na rękach rozgrzewający emocje ten temat to łagodzenie zasad polityki antycovidowej w Chinach rynek uparł się, żeby grać pod złagodzenie, chociaż władze Chin cały czas twierdzą, że nie ma żadnego złagodzenia nie będzie nie planują, że cały czas trzymają się w tej swojej bardzo restrykcyjnej polityki 0 covid, a rynek jednak stara się wyszukiwać różnego rodzaju sygnały znaki dymne i wodne wokół, że jednak coś się tutaj święci, że będą jakieś zmiany nie wg Bloomberga łączyli chińska waluta w ostatni piątek umocnił się najbardziej w swojej historii, czyli od 2010 roku, bo od tego momentu Ewan jest walutą notowaną na rynkach finansowych umocnił się w stosunku do amerykańskiego dolara co tak bardzo wpłynęło na notowania dolara na całym świecie, że się właściwie także w stosunku do innych walut dość mocno osłabił widać to było także na naszym rynku w piątek dolary u nas potaniały aż 11gr z 481470 poleciało trudno było na pierwszy rzut oka znaleźć, choć przyczyny co takiego się stało natomiast wg wielu obserwatorów rynku chodziło właśnie o to co się dzieje w Chinach czy też o to co się mówi o tym, że ma się wydarzyć, że dopiero ma się wydarzyć w Chinach, bo władze tak jak mówiłem zawsze ca zaprzeczają, ale rynek uznaje, że wiele i tak analitycy Goldman Sachs np. stwierdzał, że takie znaki mówiące o tym, że władze Chin przygotowują się do tego ruchu to np. dopuszczenie do użycia zachodniej szczepionki produkowanej przez BioNTech dla obcokrajowców mieszkających w Chinach szczepionki na covid oczywiście załatwił to kanclerz Niemiec, jakby na tej jednodniowej wizycie w Chinach ostatnio dość kontrowersyjnej, ale ta sprawa była tam porusza m.in. po ogień pojawił się też w weekend wskazówki chińskiej Państwowej Komisji Zdrowia ta komisja wprawdzie właśnie zapewniała, że nie będzie żadnego odchodzenia od polityki 0 covid, ale jednocześnie Goldman Sachs wyłowił właśnie napisał o tym, że ta sama komisja dała takie rekomendacje, aby niektóre samorządy skorygowały zbyt przesadne środki zapobiegawcze jeśli chodzi o kwestię kwarantanny dla obywateli na tych terenach zagrożonych rozprzestrzenianiem się wirusa pojawiło się też skrócenie kwarantanny dla osób przylatujących do Chin z zagranicy, więc tak naprawdę bardzo drobnymi kroczkami, ale powolutku te wszystkie obostrzenia są łagodzone, a wg Goldmana taka prawdziwa liberalizacja tych zasad antycovidowych w Chinach pojawi się gdzieś tam w pierwszym w drugim kwartale przyszłego roku trzeba wcześniej odbyć różnego rodzaju zjazdy partyjne komunistycznej partii Chin jak wszystko już ci wszyscy urzędnicy oficjele będą mieli za sobą to wtedy zdecydują się na ten krok i wtedy zdaniem Goldmana wywoła wzrost notowań akcji chińskich giełdach średnio 20%, więc jest po co grać, gdyby prawda ta perspektywa to jest taka perspektywa, którą rynek najbardziej lubi coś ma się wydarzyć za kilka miesięcy, więc jest jeszcze dość dużo czasu na to, żeby pompować tę perspektywę tę narrację, bo to gracz z drugiej strony nie jest kwestia kilku lat tak to kilka miesięcy to nie jest strach specjalnie długi okres, więc można powiedzieć, że taki idealny do rozgrywania na rynkach kapitałowych właśnie w no im już, zostawiając troszeczkę giełda i te natychmiastowe reakcje giełdowe na boku warto też zwrócić uwagę na to co w ogóle ekonomiści makroekonomiści mówią na ten temat, bo jeśli rzeczywiście Chiny miałyby odejść od tej dotychczasowej polityki niezwykle restrykcyjnej 0 covid, która to polityka bardzo mocno hamuje wzrost gospodarczy w Chinach w tej chwili no to będzie to oznaczać dość duże ożywienie gospodarcze chińskiej gospodarce, a jeśli Chiny zaczną rosnąć szybciej to automatycznie powinno przełożyć się na ożywienie gospodarcze właściwie na całym świecie od tej strony, więc będzie to ruch bardzo pożądany i bardzo znaczący wręcz widziałem takie opinie, że generalnie jeśli chodzi o rozwój gospodarczy na świecie to takie odejście od polityki 0 covid w Chinach byłoby najbardziej znaczącym wydarzeniem globalnym w gospodarce od wybuchu wojny od napaści Rosji na Ukrainę należy napaści Rosji oczywiście jest wydarzeniem niezwykle negatywnym dla gospodarki światowej, ale liberalizacja tych zasad covida antycovidowych w Chinach byłaby wydarzeniem pozytywnym, chociaż tutaj jest 1 haczyk niestety, bo jeśli ta liberalizacja miałaby pomagać w ożywieniu gospodarczym no to automatycznie gospodarka, która lepiej się kręci kreuje więcej zjawisk proinflacyjny kreuje więcej napięć inflacyjnych, a świat jest właśnie w samym środku walki z inflacją, więc akurat tutaj w tym kontekście byłoby to rozwiązanie negatywne, bo utrudniłoby tą walkę z inflacją tak ożywienie gospodarcze dodatkowo podkręcił by popyt na całym świecie większy popyt to większe ryzyko rozkręcenia się inflacji wtedy, kiedy jest ona niska jak jest wysoka jeszcze nie zdążyła spaść no to wtedy w ogóle ta sytuacja może się dodatkowo skomplikować no ale to jest raczej to są raczej scenariusz na rok 2023 i jesteśmy najprawdopodobniej kilka miesięcy przed nimi natomiast rynkom finansowym to nie przeszkadza, bo rynki dyskontują przyszłość to, że coś ma się wydarzyć dopiero za kilka miesięcy to z ich punktu widzenia akurat świetnie, bo jest wystarczająco dużo czasu, żeby sobie po spekulować pod pod ten scenariusz to miejsca dziewiąte teraz przed nami miejsce ósme, a nasza historia z Chinami i liberalizacją zasad antycovidowych tak właściwie skradła show rynkowy w ubiegłym tygodniu amerykańskim danym rynku pracy, bo wszyscy się nastawiali, że tak jak zwykle będzie to najważniejsze wydarzenie z punktu widzenia rynków finansowych zaraz po decyzji Fedu, które jeszcze będziemy dzisiaj mówić natomiast pod koniec ubiegłego tygodnia w piątek opublikowano dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy powstało w październiku 261 000 nowych miejsc pracy no i tutaj też jest taka rzecz, która mnie bardzo ciekawi czy też fascynuje może wręcz, ponieważ dane 261 000 nowych miejsc pracy to są najgorsze dane od 2 lat w stanach Zjednoczonych można by powiedzieć, że one są dość słabe także z ostatnich wiele wiele miesięcy przez ostatnie 2 lata w każdym z kolejnych miesięcy tych nowych miejsc pracy powstawało więcej niż dzisiejszy 261 do tego stopa bezrobocia w stanach Zjednoczonych wzrosła z 3 pół procent do 3 i 7%, dlaczego stopa bezrobocia rośnie skoro nowych miejsc pracy jest więcej, dlatego że coraz więcej osób odchodzi z rynku przechodzi na emeryturę wycofuje się z rynku jest staje się osobą bierną zawodowo, czyli przestaje szukać pracy i w efekcie tzw. wskaźnik aktywności zawodowej też spada wskaźnik aktywności zawodowej, czyli odsetek ludzi w wieku produkcyjnym, którzy pracują albo szukają pracy, czyli z bezrobotnymi w stosunku do całej populacji i ten odsetek miesiąc wcześniej wynosił 623% spadł do 62 i 2%, czyli maleje aktywność zawodowa Amerykanów rośnie im stopa bezrobocia liczba nowych miejsc pracy jest najmniejsza od ponad 2 lat moim zdaniem to jest taki zestaw, który pozwala też na to, żeby ocenić te dane jako fatalne bardzo słabe, a jednak rynek ocenił jako bardzo dobre i optymistyczne tylko, dlatego że były one lepsze od oczekiwań to jest absolutnie fascynujące właśnie, że ekonomiści rynki finansowe są tak bardzo finansowane na tym porównywanie danych w stosunku do oczekiwań, że mniej czasu spędzają na porównywaniu tych danych w stosunku do przeszłości, jakby nie zauważają, że dane są najsłabsze od 2 lat liczą się to, że oczekiwano, że będzie wzrost miejsc pracy 193 000 jest 261, więc jest znacznie powyżej oczekiwań, czyli patrząc od tej strony te dane są bardzo dobre są z Super tak kto by się spodziewał, że będzie tych danych aż tyle to nic są najsłabsze od ponad 2 lat ważne, że jest lepiej od oczekiwań i nie w tym kierunku idą wszystkie interpretacje tego co widzieliśmy, więc natychmiast raport został odebrany jako taki, który będzie motywował amerykański bank centralny Fed do wojennej do działania ze zdwojoną energią do jeszcze szybszego podnoszenia stóp procentowych, ponieważ jeśli rynek pracy jest w lepszej sytuacji niż oczekiwano to ten rynek będzie tworzył jakieś dodatkowe napięcia inflacyjne, zwłaszcza że na początku ubiegłego tygodnia jeszcze pojawiło się inne informacje ze Stanów zjednoczonych okazało się, że liczba wakatów w gospodarce amerykańskiej znowu poważnie urosła, czyli utrzymuje się tam duży popyt na pracowników co sugeruje, że na razie nie ma tam żadnego spowolnienia przynajmniej na rynku pracy nie widać i firmy zapewne, żeby tych pracowników na rynku znaleźć zatrudnić będą dalej podnosić płace co z kolei taki wzrost płac może oznaczać ryzyko dalszego wzrostu inflacji, więc ten zestaw danych i te wakaty z początku tygodnia i nowe miejsca pracy z końca tygodnia wydają się przemawiać do rynków taki sposób, że rośnie prawdopodobieństwo dalszych podwyżek stóp procentowych w stanach, czyli niedobrze tak na rynki finansowe nie lubią podwyżek stóp procentowych co czeka jednak ten sposób myślenia, jakby unieważnił sam szef Fedu, czyli Jerome Powell na konferencji prasowej, mówiąc że on nie widzi zagrożenia spiralą płacową cenowo w stanach Zjednoczonych i generalnie teraz zamiast patrzeć na dane z rynku pracy od woli patrzeć po prostu na dane o inflacji co się dzieje z inflacją tak dane o inflacji pojawił się 10listopada to będzie najnowszy raport o inflacji za październik natomiast te dane z 10listopada też mogą przejść dość tak na towarze tak powiem przez rynek finansowy podobnie jak piątkowe dane z rynku pracy, dlatego że kolejne posiedzenie Fedu jest dopiero 14grudnia, czyli zmierzy się pojawi się jeszcze kolejny raport o inflacji do listopadowej on będzie dosłownie dzień przed tym posiedzeniem, więc w momencie, w którym Fed będzie wydawał swoją kolejną decyzję dotyczącą stóp procentowych od tej inflacji za październik już nic nie będzie pamiętał, bo będziemy mieć inflację za listopad prawda i podobnie jeśli chodzi o rynki pracy nikt nie będzie nikt nie będzie pamiętał o liczbie nowych miejsc pracy za październik, bo już będziemy mieć raport za listopad także opublikowane może dlatego ten raport piątkowy nie miał aż tak dużego przełożenia na rynki finansowe, a może to jest kwestia tego, o czym mówił Powell 2 dni wcześniej, a może to jest kwestia tego, że wszyscy są zapatrzeni w to Chiny i TV liberalizację polityki polityki 0 covid w każdym razie to jest miejsce ósme w tym tygodniu już wspominałem parę razy, że była też decyzja Fedu w tym tygodniu na to więcej oni teraz na miejscu siódmym trzeba jak ktoś miał w tym tygodniu zaangażowane duże sumy na rynku amerykańskim domu ku naprawdę mocno najeść się nerwów jak to tylko obserwował to co się dzieje na rynku z boku nie będą zaangażowane finansowo to była to naprawdę ogromna Ross przynajmniej dla mnie to była ogromna rozrywka podziały się niesamowite rzeczy na rynku finansowym w związku z tym co set zrobił on oczywiście amerykański bank centralny oczywiście podniósł stopy procentowe tak jak oczekiwano 75 punktów bazowych tutaj nie było żadnej niespodzianki natomiast zdecydowanie ciekawe było to co dalej, ponieważ z 1 strony zapisy w komunikacie opublikowanym po posiedzeniu dawały nadzieję na rychłe złagodzenie polityki monetarnej, a potem szef Fedu na konferencji prasowej mówił zupełnie coś innego, ale na końcu jednak z tego co on mówił można było wyciągnąć jeszcze inny wniosek, więc właściwie tych takich turystów scenariuszowych, które pilnie śledzi rynek finansowy było dość sporo tego wieczora, więc najpierw giełdy rosły i dolar tracił jak dolar tracił złoty się umacniał, ale potem wszystko się odwróciło giełdy spadły SL 500 tego dnia spadło 2,5% dolar się umocnił, a złoty osłabił, ale od tamtej pory w kolejnych dniach znów mamy jednak do czynienia z umocnieniem się złotego dolar trochę traci na wartości na giełdach sytuacja wygląda całkiem nieźle, choć jeszcze raz przypomnę o tej narracji związanej z Chinami myśl możliwe, że to bardziej przystępny historię w każdym razie Fed Fed w komunikacie najpierw napisał, że przy kolejnych decyzjach będzie brać pod uwagę to ile razy podnosił już stopy procentowe do tej pory i fakt, że takie decyzje wpływają na gospodarkę pewnym opóźnieniem to ewidentnie to brzmi taka zapowiedź, że będziemy mieli ochotę spowolnić to podnoszenie stóp procentowych prawda, bo już tyle razy je podnosiliśmy i 75 punktów bazowych nawet to są ogromne przecież podwyżki, więc teraz mamy ochotę spojrzenia na to wszystko tak łącznie spojrzenia na to co zrobiliśmy do tej pory i będziemy wyciągać z tego wnioski o to, jakie wnioski można wyciągnąć z tego, że już się tyle razy tak bardzo podnosi stopy procentowe najbardziej prawdopodobnym wnioskiem jest to, że w takim razie jeśli już dokonaliśmy tylu tych decyzji to teraz zróbmy przerwę i zobaczmy, jakie będą efekty tych decyzji, więc tego typu sformułowań w komunikacie ewidentnie sugeruje, że przed nami będzie spowolnienie tempa podwyżek być może nawet wstrzymanie się od jakich podwyżek jakoś tak gdzieś tam niedaleko, więc ten komunikat, a więc ta wymowa tego komunikatu była taka bardzo wyraźnie bardzo wyraźnie łagodna, ale potem w czasie konferencji Jerome Powell powiedział, że docelowy poziom stóp procentowych w stanach Zjednoczonych będzie wyżej niż do tej pory sądzono ten docelowy i powiedział jeszcze, że powiedział też z dwojga złego lepiej zrobić za dużo podwyżek stóp procentowych, walcząc z inflacją niż za mało by zrobił za mało wtedy oczekiwania inflacyjne społeczeństwo się utrwalą wtedy problem staje się zdecydowanie większy i rozwiązanie tego problemu staje się zdecydowanie bardziej kosztowne, więc od woli przesadzić i podnieść stopy zbyt mocno, bo jak podniesiemy stopy zbyt mocno i zrzuciły gospodarkę w recesję w ten sposób no to instrument instrumentów do wyciągania gospodarki z recesji bank centralny ma dużo te instrumenty są sprawdzone wiadomo jak to robić, więc sobie z tą sytuacją poradzi natomiast gdyby się okazało, że inflacja pozostaje zbyt wysoko, ponieważ zbyt szybko przestała podnosić stopy procentowe to tutaj tych instrumentów sprawdzonych skutecznych jest zdecydowanie mniej to sytuacja jest trudniejsza w no, więc jak Jerome Powell takie coś powiedział to od razu wszyscy zaczęli myśleć, że nie jest jednak będzie dalej podnosić stopy procentowe dość mocno i wtedy rynek się posypał oczywiście prawda by nastąpiło odwrócenie nastrojów na rynku natomiast mam wrażenie, że w trakcie trwania tej konferencji nie to nie do końca dotarło do wszystkich być może na drugi dzień dopiero dotarło, ale on też parę razy powiedział w trakcie konferencji, że set generalnie teraz będzie skupiać na tym właśnie jak wysoko dociągnąć stopy procentowe, czyli dyskusja w łonie Fedu mówi dotyczy tego, gdzie jest poziom docelowy stóp procentowych natomiast w ogóle przestali się zastanawiać nad tym, o ile podnosić stopy procentowe na kolejnych posiedzeniach to stało się, jakby mniej istotnych, czyli tak naprawdę ten scenariusz, w którym Fed przestaje podnosić stopy o 75 punktów bazowych na posiedzeniu i podnosi o 50 można od 25 jest zupełnie możliwy tak właściwie Jerome Powell potwierdził na konferencji prasowej, mówiąc że to, o ile będą testowe podnoszone na kolejnych posiedzeniach jest w tym momencie dla niego mało mało istotne, tyle że takie spowolnienie tempa podwyżek na co rynek liczył wcześniej absolutnie nie będzie oznaczać, że cały cykl tych podwyżek zakończy się wcześniej, bo poziom docelowy jednak będzie wyżej o tym Paul też mówił prawda już potem wspomniałem w każdym razie na rynkowi przed tym posiedzeniem najbardziej zależało na tym, żeby dostać komunikat, żeby usłyszeć to, że nie będzie więcej podwyżek o 75 punktów bazowych tylko, że będą mniejsze tak właściwie to rynek co dostał tylko w takiej dość dziwny sposób, bo jednocześnie dostał też komunikat o tym, że docelowy poziom będzie wyżej natomiast jeśli rynek ma ochotę rozgrywa się w sposób pozytywny optymistyczny jeśli chce rosnąć ewidentnie w ostatnich tygodniach chce rosnąć przynajmniej amerykański rynek to tutaj podkładka ma pretekst pocztą, więc dość ciekawe były te te skutki tego posiedzenia może samo posiedzenie sama decyzja na posiedzeniu Fedu nie była niczym zaskakującym natomiast to co się działo potem było bardzo bardzo interesujące, bo to zamieszanie naprawdę było w tym tygodniu dość spore to miejsce siódme pozostajemy w dość blisko kwestii związanych z inflacją te podwyżki stóp procentowych przecież mają na celu przede wszystkim zbijanie inflacji w dół tymczasem na świecie zaczynają pojawiać się takie delikatne sygnały pojedyncze o tym, że ta inflacja faktycznie zaczyna spadać więcej o tym teraz na miejscu szóstym za wyszukiwanie sygnałów świadczących o tym, że inflacja już za chwilę może zacząć spadać to mam wrażenie, że w najbliższych miesiącach będzie coraz bardziej popularny sport wśród ekonomistów no bo wszyscy pewnie będziemy się na tym skupiać za chwilę i na tym koncentrować, bo to jest najbardziej wyczekiwany rodzaj wydarzeń, które mają nastąpić słyszymy o tym od wielu miesięcy od różnych osób z banków centralnych NBP np. że to już za chwileczkę ma być jakiś tam płaskowyż za chwileczkę ma przestać inflacja rosnąć no w związku z tym, że zahamowanie wzrostu inflacji jest przejawem jakiś tam procesów przebiegających w gospodarce to, że przez procesy przebiegają są mniej lub bardziej zaawansowane powinno być widać też w innych wskaźnikach, a niektóre z nich mogą nawet wyprzedzać sam spadek inflacji dlatego teraz pewnie ekonomiści będą właśnie się koncentrować na tym, żeby wyłapywać różnego rodzaju sygnały w ubiegłym tygodniu były 2 bardzo interesujące 1 dotyczy Stanów zjednoczonych drugi dotyczy strefy euro jeśli chodzi o Amerykę wskaźnik ISM tam mają taki, który to właściwie wygląda jak wskaźnik EMI, czyli dotyczy aktywności gospodarczej w przemyśle i ten wskaźnik składa się z kilku pod wskaźników, że tak powiem jeden z tych pod wskaźników dotyczy tego co się dzieje z cenami w przedsiębiorstwach tych przemysłowych no, więc ten najnowszy odczyt ISM generalnie wypadł bardzo słabo spadł najniżej od maja 2020 roku, sugerując pogorszenie koniunktury w ogóle w amerykańskim przemyśle, a pogorszenie koniunktury samo w sobie powinno sprzyjać zahamowanie trendów inflacyjnych natomiast część składowa dotycząca cen pierwszy raz w ogóle od 2020 roku pokazała, że ceny na poziomie fabryk zaczęły spadać i co najważniejsze ekonomiści amerykańscy, którzy natychmiast podchwycili zaczęli pokazywać na Twitterze zaczęły latać wykresy udowadniające bardzo jasno, że w przeszłości historii zazwyczaj było także kilka miesięcy po takim właśnie sygnale inflacja w stanach Zjednoczonych też zaczynała spadać inflacja konsumencka ta, którą wszyscy patrzą, że najpierw jest ten sygnał właśnie jeśli chodzi o to część dotyczącą ceny w indeksie ISM kilka miesięcy później inflacja zaczyna spadać i to, że to działa bez bez zacięć za każdym razem tak było właściwie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, więc jest bardzo fajny taki sygnał ze Stanów zjednoczonych o tym, że szczyt inflacji tak właściwie to jest kwestia kilku najbliższych miesięcy, a drugi ciekawy sygnał ze strefy euro Eurostat podał, że inflacja producentów to już nie jest żaden wskaźnik jest sam pije ma tego jak to mówią ekonomiści miękki wskaźnik oparty na tym co mówią przedsiębiorcy czy też menadżerowie w fabrykach tylko to są twarde dane statystyczne inflacja producentów w strefie euro we wrześniu pierwszy raz od wielu miesięcy spadła zmalała wskaźnik wzrostu ceny miesiąc wcześniej wynosił 434% spadł do 41 i 9% trudno się cieszyć z tego, że inflacja producentów wynosi 419% 90%, bo to jest cały czas niesamowicie wysoko, ale jest spadek w stosunku do tego co było miesiąc wcześniej niestety jak się popatrzy na to co się dzieje scenami w ujęciu miesiąc do miesiąca ani rok do roku no to widać, że ceny nadal rosną dość wyraźnie, bo tutaj mamy miesiąc do miesiąca dalej wzrost o 16, czyli dużo natomiast w związku z tym można wyciągnąć wniosek, że ten spadek rocznego wskaźnika to jest tylko efekt bazy jak na razie, czyli ceny dalej rosną natomiast roczny wskaźnik spada, ponieważ rok temu oraz rosły jeszcze szybciej niż w tej chwili są niewielkie pocieszenie, bo ceny dalej rosną chodzi nam w spadku inflacji chodzi nam o to, żeby ceny przestały rosnąć prawda nie, że mamy tutaj w związku z tym, że konstrukcja wskaźnika inflacyjnego obejmuje 12 miesięcy tylko ostatnich no to jak 12 miesięcy temu wzrost cen był szybszy niż teraz to ten wskaźnik będzie coraz mniejszy, ale ceny dalej będą rosnąć, tyle że wolniej niż rok temu chodzi o to, żeby w ogóle przestały rosnąć natomiast co jest pocieszające ego na co warto zwrócić uwagę jak pominiemy ceny energii to wzrost cen całej reszty całej reszty produkcji przemysłowej to już jest tylko 4% miesiąc do miesiąca to już wzrost bardzo umiarkowany można by wręcz powiedzieć zupełnie normalne wzrost może może nie do końca normalne, ale weźmy sobie 4% miesiąca na miesiąc raz 12 miesięcy, gdyby tak było to w skali roku wyszłaby nam inflacja 4,8, a nie 40 tylko 4,8 znacznie bliżej celu już prawda, więc dobrze, pomijając energię ceny wszystkiego co jest produkowane w przemyśle strefy euro idą w górę z miesiąca na miesiąc 4% już brzmi zdecydowanie bardziej optymistyczne natomiast roczny wskaźnik tej inflacji z pominięciem cen energii to nie jest 41% tylko to jest 14,5% 142% to też jest bardzo wysoka inflacja, ale nie 40 co ciekawe co ważne w maju ten wskaźnik wynosił 16% od maja co miesiąc miesiąc po miesiącu za każdym razem powoli, ale delikatnie spada, czyli mamy już czwarty miesiąc z rzędu spadku tego rocznego wskaźnika inflacji producenckiej jeśli pominiemy ceny energii to jest oczywiście pewna sztuczka pomijanie pomijanie ceny energii, bo ceny energii są bardzo ważne i to właściwie one powodują cały ten chaos związany z inflacją, więc pomijanie takie mówienie o umówmy się, że pominiemy ceny energii stworzenie jakiejś tam fikcji to nie istnieje prawda wszystkich nas dotyka wzrost cen energii właśnie natomiast no może warto zauważyć to, że skoro jak wyjmiemy ceny energii odłożymy na bok cała reszta wygląda zdecydowanie lepiej to z tego można być wyciągnąć wniosek, że ten wzrost cen niesamowity wzrost ceny energii nie przekłada się aż tak bardzo na wzrost wszystkich innych chce co samo w sobie jest dość optymistyczne i powinno w przyszłości ułatwiać nam zwalczenie w końcu tej wysokiej inflacji, bo jeśli mamy taką sytuację tak właśnie wystarczy zrobić coś z tymi cenami energii właśnie, czyli zablokować je chociażby ustawowo tak jak się w Polsce planuje, ale właściwie w całej Unii Europejskiej są takie plany i wtedy całą resztą już powinno pójść łatwiej tak to przynajmniej w tej chwili wygląda natomiast nie przesadzałbym z optymizmem no bo nadal to są tylko takie pojedyncze Jaskółki jakiś tam pojedyncze światełka w tunelu prawda natomiast generalnie sytuacja związana z inflacją cały czas jest bardzo trudna i więcej o tym na miejscu piątym stać na piątym miejscu więcej o inflacji, bo w ubiegłym tygodniu mieliśmy też raport GUS-u o inflacji w Polsce w październiku ceny towarów usług konsumpcyjnych w październiku były o 17 i 9% wyżej niż rok wcześniej, a miesiąc do miesiąca ceny urosły o 180% to jest bardzo duży wzrost w skali miesiąca największy od kwietnia tak naprawdę w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy, czyli maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień ceny rosły wolniej z miesiąca na miesiąc niż w październiku, więc mamy tutaj to nie nawet nie ma takiej sytuacji, że inflacja w związku z tym, że jest tak bardzo wysoko zaczyna jakoś tam nam spowalniać nie wygląda tak jakby się dopiero rozkręcała niestety wygląda to bardzo niebezpiecznie, gdyby każdego miesiąca ceny rosły o 180% w skali roku mielibyśmy już 24% inflacji ani 17 i 9 żywność w październiku podrożała w stosunku do września 270% w skali roku to już jest wzrost o prawie 22% nośniki energii, czyli np. opał węgiel to jest najważniejszy czynnik proinflacyjny w tej chwili w Polsce to jest wzrost w skali roku prawie 42% już w ciągu ostatniego miesiąca od 2% natomiast inflacja bazowa, czyli odkładamy żywność ceny energii ceny paliw na bok i całą resztę bierzemy za ta inflacja bazowa wyraźnie już przekracza 11% niestety, więc też jest dramatycznie dramatycznie wysoko no i co to oznacza, a to oznacza, że rada polityki pieniężnej, która spotyka się na posiedzeniu 9listopada, czyli już pojutrze w środę nagrywam w poniedziałek siódmego, więc dziewiąty jest za 2 dni będzie jednak zapewnienie bardziej skłonna, żeby kolejny raz podnieść stopy procentowe, chociaż nie możemy mieć absolutnie do tego co do tego pewności z wypowiedzi wcześniejszych członków rady polityki pieniężnej szef NBP Adama Glapińskiego wynikało jasno dość, że oni mają bardzo dużą ochotę na to, żeby już więcej stóp procentowych nie podnosić, ale przezornie zostawili otwartą furtkę do kolejnych podwyżek nie przesądzali sprawy zapewne, chcąc się zabezpieczyć na wypadek takiego właśnie scenariusza, jaki mamy, czyli kolejny dalszy bardzo duży wzrost tej bieżącej inflacji, chociaż to nie tym powinna się rada sugerować przy podejmowaniu decyzji powinna się sugerować tym co będzie wynikać z projekcji inflacyjnej czyli jakie będą prognozy Narodowego Banku Polskiego one mają być upublicznione za kilka dni, jakie będą prognozy dotyczące tego co się będzie działać inflację 20232024 roku jak się okaże, że na koniec 2024 roku dalej inflacja jest bardzo wysoko no to to jest sygnał, że trzeba dalej podnosić stóp stopy procentowe to, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny poszły w górę 18% to jest przykre oczywiście to jest być może kwestia pewnych błędów niedociągnięć, ale tych sprzed ponad 12 miesięcy one są już daleko w przeszłości bank centralny, decydując się na podwyżki stóp procentowych musi sugerować się tym co ma się dziać w przyszłości ani tym co się właśnie stało przed chwilą dlatego to kalibru owa nie odpowiednie stóp procentowych jest skomplikowane trudne, bo de facto polega w dużym stopniu na przewidywaniu przyszłości, a nie wszyscy są w tym dobrze jak doskonale wiemy w każdym razie jeśli chodzi o to co ma być dalej z inflacją notowana na rynku panuje przekonanie, że szczyt inflacji zobaczymy prawdopodobnie w lutym przyszłego roku to kiedy będzie szczyt inflacji 7 miesiąca na miesiąc się przesuwa miesiąc prawda wiosna była mowa o tym, że szczyt inflacji będzie latem w lecie była mowa, że na jesieni teraz mamy listopad jest mowa o tym, że szczyt inflacji będzie w lutym 2023 roku oczywiście natomiast to hipoteza jest oparta o oddanej prawidła statystyczny, ponieważ jak się spojrzy na te historyczne dane to można w nich wyczytać, że w marcu w tym roku w marcu ceny poszły w górę o ponad 3% 33%, więc w marcu przyszłego roku będzie bardzo silny tzw. efekt bazy, czyli wystarczy, że ceny nawet jeśli urosną tak bardzo jak teraz w październiku 180% to w październiku taki wzrost oznaczał duży pod skok rocznego wskaźnika inflacji prawie 18%, ale w marcu w przyszłym roku taki wzrost o 18 będzie oznaczać spadek rocznego wskaźnika inflacji, bo w zeszłym roku wtedy już to będzie zeszły rok 2022 roku w marcu był wzrost cen od 33, więc jak będzie 18 to jest 1,5 punktu procentowego mniej, więc 1,5 punktu spadnie roczna inflacja wszyscy ekonomiści teraz pokazują palcem marzec 2023 rok, kto będzie spadek pierwszy wyraźny spadek inflacji, czyli w lutym będzie szczyt tej inflacji i tego na razie się trzymamy, a potem w kolejnych miesiącach zdaniem tzw. konsensusu na rynku, czyli większość ekonomistów twierdzi inflacja też powinna powoli, ale jednak systematycznie spadać i będzie się do tego przyczyniać także spowolnienie gospodarcze, które mamy, które mamy mieć w Polsce może nawet może nawet recesja, chociaż oficjalnych takich prognoz dotyczących recesji nie ma, ale pojawiają się takie ze strony równość instytucji międzynarodowych jeszcze będę o tym dzisiaj mówić w każdym razie pomimo tego, że pojawiają się różne takie pierwiastki mówiące o tym, że być może już niedługo inflacja na świecie zacznie spadać to dane dotyczące inflacji w Polsce niestety są nieubłagane i na razie cały czas wyglądają dość straszliwie to było miejsce piąte teraz przed nami miejsce czwarte MO na szóstym miejscu taka ciekawa okoliczność rurami wpadła w oko w ubiegłym tygodniu związana także z wysoką inflację czy też może nawet bardziej z reakcją rynku, a to wysoką inflację okazało się bowiem, że w ubiegłym tygodniu ten odczyt o tym, że inflacja znowu urosła w Polsce i wynosi już prawie 18% i dalej rosnąć pojawiały się też wielokrotnie z wielu stron zapowiedzi, że za chwilę przekroczymy 20% to wszystko nie wywołało kolejnego wzrostu rentowności polskich obligacji też ciekawe samo w sobie, że nie wywołało takiego wzrostu rentowności, ponieważ jeszcze miesiąc temu np. mieliśmy do czynienia z takim duże z na tyle dużym wzrostem rentowności obligacji, że aż minister finansów musiał odwoływać czy też BGK musiał odwoływać przetargi nowych obligacji prawda sytuacja wyglądała dość ciężko na rynku tymczasem jeśli chodzi o porównanie tego co o porównanie tego co mamy teraz na rynku obligacji i co mieliśmy w ubiegłym tygodniu no to w ciągu ostatniego tygodnia rentowność dwuletnich obligacji spadła nam z poziomu 843 do poziomu 801801 to jakiś tam godzin temu było sprawdzałem pięcioletnie rentowność tydzień temu 837 teraz 820 dziesięcioletni tydzień temu 817 teraz 802 mamy spadki rentowności pomimo tego, że inflacja nam cały czas idzie w górę co powinno oznaczać perspektywę dalszych podwyżek stóp procentowych prawda rentowność obligacji jest dość mocno powiązana z poziomem oficjalnych stóp procentowych trudno sobie wyobrazić taką sytuację, że mamy stopy procentowe banku centralnym na poziomie np. 7% rentowność obligacji na poziomie 2% co jest raczej nie do zrobienia jeśli mieliśmy rentowność na poziomie 2%, kiedy stopy procentowe wynosiły 0 jest naszą teraz prawie 7% na teren pewność obligacji jest powyżej 8 ma to oczywiście bezpośredni związek z poziomem inflacji, bo oficjalne stopy procentowe idą w górę w ślad za rosnącą inflacją natomiast generalnie to co winduje nam poziom rentowności jeśli chodzi o obligacje to najczęściej nie jest nawet sama inflacja, ale właśnie bardziej oczekiwania dotyczące tego co zrobi bank centralny, czyli oczekiwania dotyczące kolejnych podwyżek stóp procentowych banku centralnym skoro, więc w ubiegłym tygodniu rentowności polskich obligacji nie poszły w górę no to wygląda tak jakby rynek jednak zakładał, że pomimo wzrostu bieżącej inflacji rada polityki pieniężnej wcale nie musi decydować na dalsze podwyżki stóp procentowych, a przynajmniej nie na jakieś duże poważne podwyżki może tam 1 jakąś drobną i już dość ciekawe i wypowiedzi udzielił też dla PAP w tej sprawie strateg rynkowy PKO BP Mirosław Budzicki on powiedział, że jego zdaniem jest dość duża przestrzeń do znaczącego spadku rentowności polskich obligacji nawet jakieś 100 punktów bazowych do końca tego roku i powiedział tak argumenty przemawiające za takim scenariuszem są 3 po pierwsze, umiarkowana retoryka rady polityki pieniężnej czyli o czym mówiłem przed chwilą po drugie, umiarkowana podaż obligacji na rynku pierwotnym, a po trzecie znaczący sięgający około 20 000 000 000zł możliwy napływ środków na rynek pochodzący z wykupu i odsetek obligacji WZ 1122 to nazwa serii obligacji w każdym razie chodzi o to, że w listopadzie dokładnie 25listopada rząd musi wykupić obligacje, które wtedy zapadają nadal wykupienia tych obligacji za 12 700 000 000zł sprawdziłem Mirosław Budzicki z PKO BP mówi o około 20 000 000 000, a nie 12,7, bo tam jeszcze odsetki trzeba będzie wypłacić 127 ten sam kapitał i pieniądze, że te pieniądze rząd wyda, żeby wykupić obligacje z rynku co to oznacza znaczy, że ci wszyscy, którzy posiadali obligacje nagle będą mieli w portfelach łącznie jakieś 20 000 000 000zł co z tym zrobią najprawdopodobniej to co zwykle, czyli zainwestują pieniądze nowe obligacje, bo to jest także poziom zaangażowania danego banku albo funduszu obligacji skarbu państwa jest z mniej więcej stały w w czasie, więc jeśli jakieś obligacje zapadają wypadają z portfela to na ich miejsce natychmiast ładuje się kolejne obligacje w związku z tym sam fakt, że w listopadzie jest taki dość duży wykup w oczach tych, którzy obserwują ten rynek oznacza zapowiedź zwiększenia popytu na nowe obligacje jak nowo będą pieniądze na to będzie prawie 20 000 000 000zł wolnych na rynku, które zapewne pójdą na zakupy właśnie obligacji taka perspektywa, że za chwilę będzie będą zakupy na rynku za 20 000 000 000zł powoduje, że nikt czy inwestorzy przestają sprzedawać obligacje, bo liczą na to, że za chwilę one pójdą w górę rentowność spadnie cena wzrośnie, więc cena wzrośnie od na tym zarobią po prostu więcej takich dość ciekawy czynnik, który być może nam hamuje także wzrost rentowności w tej chwili niezależnie od tego jaka im jest inflacja niezależnie od tego co myślimy o tym co będzie robić rada polityki pieniężnej perspektywa pojawienia się na rynku w listopadzie 20 000 000 000zł też swoje robi bardzo interesujące spostrzeżenie moim zdaniem od razu powiem szczerze sprawdziłem jak to w kolejnych miesiącach będzie wyglądać jak będą wyglądać te wykupy no bo w listopadzie mamy wykup za niecałe 13 000 000 000 plus odsetki potem w styczniu np. 2023 roku rząd musi wykupić obligacje za 1,51 000 000 000EUR i będzie 19stycznia 25stycznia jest do wykupu seria naszych krajowych obligacji aż za 29 000 000 000zł plus odsetki oczywiście no i potem w lutym nic w marcu 2 000 000 000USD w kwietniu 2 000 000 000EUR i 21 000 000 000zł do wykupu i jest kwiecień i potem długo długo nic dopiero w sierpniu jest wykup za niecałe 4 000 000 000zł i w październiku jest wykop za 25 000 000 000zł tak wyglądają te obowiązki, bo państwo musi to obligacje wykupić prawda, czyli razem z tego prawie 80 000 000 000zł w przyszłym roku 31 000 000 000EUR 2 000 000 000USD do tego jeszcze będą wykupy, ale zdecydowanie mniejsze obligacji BGK zdecydowanie mniejsze, bo w ciągu całego roku niecałe 4 000 000 000zł jeśli chodzi o obligacje polskiego funduszu rozwoju to niema żadnych wykupów w przyszłym roku pierwsze będą dopiero w 2024 w każdym razie jak sobie tak analizujemy w swoim gronie to co ma wpływ na rentowności obligacji co się może z nimi dziać warto brać też ten czynnik pod uwagę, bo często jest pomijany, że jak jakieś obligacje zapadają są jest wykup ich ręku to do portfeli tych, którzy inwestują w obligacje trafia gotówka, która najczęściej też bardzo szybko jest zamieniana na kolejną serię obligacji to buduje popyt na obligacje najczęściej pomaga ich wycenach niezależnie od wszystkich innych czynników to było miejsce czwarte ME mówiłem o tych prognozach, że się pojawiają takie trochę negatywne dotyczące polskiej gospodarki to więcej na ten temat teraz na miejscu trzecim się agencja Moody wiz agencja ratingowa znana duża poważna to jest pierwsza międzynarodowa instytucja finansowa, która prognozuje na recesję w przyszłym roku agencja Moody PiS uważa, że PKB Polski w 2023 roku spadnie wprawdzie tylko 2% no ale jednak jest to spadek taki spadek byłby czymś zaskakującym i niecodziennym, ponieważ po pierwsze, zdecydowana większość ekonomistów prognozuje nam dzisiaj oczywiście wyraźne spowolnienie gospodarcze w przyszłym roku oczywiście, bo okoliczności są takie, jakie są mamy wojnę za naszą wschodnią granicą, która najprawdopodobniej szybko się nieskończone powoduje, że generalnie nastroje w przedsiębiorstwach w gospodarce są bardzo słabe nie tylko u nas, ale także w całej Europie to powoduje, że także nasz handel zagraniczny na tym troszeczkę cierpi nastroje konsumentów są fatalne do tego wysoka inflacja, która dodatkowo nam te nastroje psuje to wszystko powoduje, że jakoś nie ma warunków do tego, żeby szybko się rozwijać gospodarczą w związku z tym będziemy mieć spowolnienie wszyscy o tym wiedzą natomiast większość prognoz mówi o tym, że to spowolnienie będzie polegać na tym, że wzrost PKB będzie gdzieś w okolicach 1% nie 5% nie 7 tak jak bywało w ostatnich latach, ale jeden z też wygląda dość boleśnie natomiast agencja Moodys idzie dalej mówi nie +1 tylko -2 jest to też zaskakujące ta prognoza jesteśmy nieprzyzwyczajeni do takich prognoz, ponieważ generalnie spadek PKB w Polsce w latach 19912020 w ogóle się ani razu nie wydarzy mieliśmy trzydziestoletni okres bez żadnych recesji i potem w 2020 roku mieliśmy oczywiście spadek PKB, ale to tylko, dlatego że była pandemia i był lockdown i wtedy nam się wszystkim wydawało, że to było takie jednorazowe przykre wydarzenie prawda mieliśmy taki czynnik, z którym nie dało się nic innego zrobić i siłą rzeczy te potem wyliczenia statystyczne wyglądały tak, że PKB było mniejsze niż wcześniej, więc można nazwać, że była to taka dość dziwna jednorazowa recesja, ale zakładaliśmy, że ona się nie będzie, że ta sytuacja będzie się powtarzać prawda zmyślona szczepionkę na covid problem został w dużym stopniu opanowany może nie do końca, ale w dużym stopniu idziemy dalej dalej sobie rośniemy rok 2021 bardzo ładne pod tym względem, bo wtedy mieliśmy też odbicie po wcześniejszej recesji i rok 2022 ten obecny też pomimo coraz większych problemów nową wojnę inflacji pod względem wzrostu PKB też jeszcze będzie wyglądał całkiem nieźle natomiast nikt nie spodziewał w 2020 roku, że kolejna recesja będzie już za 3 lata w 2023, więc to jest właśnie bardzo zaskakujące co jeszcze nam agencja Moody prognozuje inflacja na koniec przyszłego roku ma wynosić 9,5%, czyli można oceniać jak kto lubi z 1 strony to jest bardzo wysoka inflacja z drugiej strony 2× mniej niż dzisiaj co oznacza, że w przyszłym roku jednak wg agencji Moody ta inflacja faktycznie będzie dość dziarsko sobie spadać deficyt sektora finansów publicznych w tym roku ma sięgnąć 32% w przyszłym roku ma się powiększyć do poziomu 3 i 8%, więc tak jak to się popularnie potocznie mówi dziura budżetowa ma się nam ma się nam powiększyć no oczywiście agencja Moodys też tłumaczy, skąd się bierze, że wszystkie problemy ze wzrostem PKB i związane z wysoką inflacją i większym deficytem i większymi kosztami długu obsługi długu to wszystko to są skutki zwiększonego ryzyka geopolitycznego w naszym regionie w związku z trwającą napaścią Rosji na Ukrainę, ale też Modis jednocześnie wskazuje, że dodatkowym takim czynnikiem psującym nasz standing finansowy jest konflikt polskich władz z Unią europejską w kwestii praworządności, który nam utrudnia dostęp do unijnych funduszy i z 1 strony wszyscy liczą się z tym, że będą opóźnienia natomiast problem polega na tym jak duże będą te opóźnienia jeśli one będą się przeciągać aż na rok 2024 to wtedy zaczną być one negatywne dla polskiej gospodarki i też po jakimś czasie mogą mieć też odzwierciedlenie w jakimś obniżaniu polskiego ratingu, ale to dopiero w 2024 roku najwcześniej 2023 nie powinno być zbyt dużych negatywnych konsekwencji w Polskiej gospodarce z tego tytułu, ponieważ ciągle jeszcze wydajemy pieniądze unijne z o pieniądze unijne w tej poprzedniej perspektywy 20142020 natomiast te pieniądze się skończą w przyszłym roku i powinny zajść nowe, a tych nowych na razie nie ma, więc może być problem w 2020 czwartym z kolei oczywiście zdaniem agencji mody wypracowanie jakiegoś porozumienia z Unii w tej sprawie da normalizacja relacji z Brukselą byłyby bardzo pozytywne dla oceny kredytowej oceny standingu finansowego Polski, więc agencja młodzi tak jakby zachęcała rząd do tego, żeby może coś w tej sprawie zrobił i faktycznie możliwe, że coś w tej sprawie będzie się dziać już niedługo więcej na ten temat teraz na miejscu drugim, a być może popełnił tutaj jakiś grzech naiwności, wierząc w to co rząd zapowiada w kwestii funduszy unijnych relacji z Brukselą no ale z drugiej strony trudno też zupełnie inną ignorować, bo może faktycznie jest to zapowiedź jakichś mieć jakiś zmian mam wrażenie, że od strony finansowej fiskalnej rząd jest zdecydowanie bardziej pod ścianą dzisiaj niż kilka miesięcy temu, więc pewnie jesteś bardziej skłonny do jakiś tam kompromisów z Brukselą, chociaż w poprzednich miesiącach słyszeliśmy ze strony różnych polityków zapowiedzi, że już nie będzie żadnych rozmów negocjacji i kompromisów natomiast w ubiegłym tygodniu pojawiła się taka dość twarda zapowiedź ze strony premiera dotycząca tego, że będziemy mieć wniosek ze strony rządu o wypłatę pierwszej transzy pieniędzy z krajowego planu odbudowy chodzi, więc ten fundusz odbudowy ten, który generalnie komisja europejska rada Unii Europejskiej zatwierdziły nam w czerwcu natomiast, żeby doczekać wypłat trzeba jeszcze tam spełniać te kamienie legendarne już kamienie milowe jest dość dużo sporo z nich dotyczy praworządności, ale nie tylko, bo są np. kamienie milowe takie, które mówią o tym, że trzeba zliberalizować ustawę dotyczącą energetyki wiatrowej na lądzie to cały czas nie zostało zrobione np. prawda natomiast mimo to pojawiła się informacja, że będziemy jeszcze w listopadzie w najbliższych tygodniach składać wniosek o wypłatę i to jest dość istotna zmiana, ponieważ do tej pory rząd nie składał tego wniosku powiedział, że ten wniosek zostanie odrzucony, bo ewidentnie nie ma spełnionych kamieni milowych, więc nie ma sensu brnąć na sytuację prawda składa się wniosek skoro wiadomo, że niema szansy powodzenia teraz pojawiła się informacja o tym, że jednak ten wniosek będzie, czyli albo jest decyzja polityczna, żeby te kamienie milowe jednak zrealizować co oznaczałoby dość duży przełom w tych relacjach Polski z Unią europejską byłoby to bardzo pozytywne albo ewentualnie gramy na dalszą eskalację tego konfliktu co byłoby z kolei kwestią tak bardzo negatywna czyli jakby koniec z słów premiera wynika, że zbliża się koniec tej niepewności i idziemy albo jedno albo drugą stronę, chociaż muszę przyznać, że przynajmniej mam takie wrażenie, że rząd nie brzmi ostatnio tak jakby chciał eskalować konflikt raczej tutaj pojawia się coraz więcej takich sygnałów o tym, że faktycznie chce się rząd z Brukselą w tym temacie dogadać co oczywiście będzie musiało oznaczać dużo różnych rzeczy w Polsce związanych właśnie z realizowaniem tych kamieni milowych, ale większość 40 wszystkie z tych rzeczy są generalnie pozytywne dla polskiej gospodarki, więc trzymamy kciuki premier powiedział, że wierzy w możliwość porozumienia Bruksela w kwestii pieniędzy funduszu odbudowy i że w tej sprawie w przyszłym tygodniu, czyli w tym tygodniu już to mówił w ubiegłym tygodniu na kolejnej rozmowy do Brukseli jedzie Szymon Szynkowski vel Sęk, czyli ten człowiek z rządu, który ma to wszystko osobiście załatwiać nie wiem czy to jest odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu, ale innego nie ma w tej chwili trzymam kciuki, żeby muszę, żeby mu się udało w każdym razie jeśli faktycznie sprawa ma się zakończyć sukcesem to przed nami kilka interesujących tygodni także w polityce Polski, bo to będzie musiało oznaczać pewne dość istotne zwroty w Polskiej polityce chociażby dotyczące kwestii sądownictwa, ale nie tylko, więc może być może być ciekawie i ciekawie wygląda na tym tle też informacja, która pojawiła się w ubiegłym tygodniu, chociaż to oczywiście pewnie jest zbieg okoliczności tylko, niemniej jednak wygląda bardzo interesująca Otóż Polska we wrześniu zapłaciła do Unii Europejskiej więcej składek niż otrzymała stamtąd przelewów z tytułu różnego rodzaju funduszy co oznacza, że we wrześniu byliśmy płatnikiem netto tylko we wrześniu oczywiście to się natomiast warto zauważyć, bo to zdarza zakładam, że to się zdarza bardzo rzadko nie znalazłam nigdzie w internecie na stronach Ministerstwa Finansów archiwum dotyczącego tych przelewów tylko informacja zbiorcza zbiorcze są oczywiście bardzo pozytywne generalnie, licząc od początku roku znacznie więcej pieniędzy Unii dostaliśmy niż zapłaciliśmy, więc tak tak w ogóle nie jesteśmy płatnikiem netto natomiast tym 1 konkretnym miesiącu faktycznie byliśmy, ponieważ wg danych Ministerstwa Finansów we wrześniu spot w ramach polityki spójności do dostali my z Unii tylko 416 000 000EUR, a dla porównania w sierpniu z tego tytułu było 1 000 000 300 w lipcu ponad 2 000 000 000EUR tak we wrześniu 416 000 000 raptem tylko w i mniejsze były też przelewy w ramach wspólnej polityki rolnej, bo tylko 8 000 000EUR we wrześniu, a w sierpniu było ponad 270, ale niewykluczone, że to są jakieś tam sezonowości, które pojawiają się dość regularnie nie jestem w stanie tego zweryfikować w każdym razie z drugiej strony nasza składka jest mniej więcej w każdym miesiącu taka sama w ostatnim miesiącu sięgnęła 598 000 000EUR, a sumując wszystkie fundusze, które dostaliśmy NATO to był przelew na 425 no to 598 więcej niż 425 efekt jest taki, że więcej płaciliśmy zostaliśmy, więc byliśmy na minusie natomiast saldo rozliczeń Polski z Unią, licząc od początku roku jest mocno dodatnie i wynosi ponad 6 000 000 000EUR, więc to nie jest także już na trwałe i na stałe zostaliśmy płatnikiem, chociaż prędzej czy później co się stanie w przyszłości jak Niemiec Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej to na pewno wtedy już będziemy płatnikiem netto, bo trzeba będzie te pieniądze słać do Kijowa głównie pewnie ani do Warszawy my wtedy już będziemy na czele Ukrainy dość zamożnym państwem bogatym, któremu nie przysługują pieniądze, które należą się tylko tym najbiedniejszym Unii Europejskiej dzisiaj jeszcze tak, ale pewnie za kilka lat już już nie natomiast ten wrzesień to pewnie tylko czekać mam nadzieję, że to tylko taka ciekawostka jednorazowa i że w październiku już nie będziemy płatnikiem netto natomiast faktem jest, że we wrześniu byliśmy to było miejsce drugie i zostało nam w tym tygodniu już tylko miejsce pierwsze, a wspominałem niedawno tej rentowności polskich obligacji, że zaczęła zachowywać się zdecydowanie lepiej ostatnio niż jeszcze np. w październiku i wskazywałem też na przyczyny, o których mówią ekonomiści natomiast niewykluczone, że ta sytuacja wygląda dzisiaj troszeczkę lepiej także dlatego po części także, dlatego że można zaobserwować potężną zmianę podejścia i potężną zmianę stanowiska przynajmniej werbalną zmianę po stronie premiera jeśli chodzi o politykę fiskalną i to naprawdę obserwuje to z pewną aż fascynację ponieważ kto by się spodziewał, że rząd PiS-u po 7 latach bardzo takiego swobodnego podchodzenia do polityki fiskalnej i uzasadniania tego tym, że są pewne potrzeby w Polsce, które trzeba zaspokajać się akurat z tym zgadzam mamy taką sytuację, że możemy sobie na to pozwolić, bo sytuacja w budżecie jest dobra, bo rosną dochody podatkowe one rosną, ponieważ uszczelniliśmy system VAT generalnie koniunktura gospodarcza jest dobra u nas nie tylko u nas jest całkiem nieźle, a do tego potem jeszcze pojawiła się wysoka inflacja która, zanim zaczęła naprawdę szkodzić gospodarce to początkowo jednak pomagała budżetowi wpływy z podatków rosły były pompowane dodatkowo właśnie przez to inflację, więc mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby zwiększać wydatki również szybko na całą masę różnych rzeczy nie będę wchodził w dyskusję czy te rzeczy były potrzebne czy nie były potrzebne faktem jest, że mogliśmy zwiększać wydatki w dość szybkim tempie i nie robiliśmy sobie przy okazji krzywdy, ponieważ dochody budżetu też rosły w szybkim tempie w związku z tym ten deficyt wyglądał cały czas dość przyzwoicie i dług publiczny też nie rósł, a do tego mieliśmy bardzo niskie stopy procentowe, więc obsługa tego długu publicznego też kosztowała nas mało i potem wszystko się zmieniło koszt obsługi długu jest już zdecydowanie większy wybuchła wojna w związku z tym czekają nas zdecydowanie większe wydatki związane z obronnością i z efekcie te potrzeby pożyczkowe tzw, czyli to wszystko co rząd musi pożyczyć w przyszłym roku będą rekordowo duże w budżecie państwa jest mowa o 2601 000 000 000zł niektórzy ekonomiści mówią, że będzie zdecydowanie więcej może nawet blisko 400 000 000 000zł na pewno ponad 300, a do tego jeszcze musimy wziąć pod uwagę to co się stało w wielkiej Brytanii we wrześniu tego roku, kiedy właściwie 1 zaskakujący pomysł ze strony nowego rządu, żeby jednocześnie obniżyć podatki zwiększyć wydatki spowodował tak duży kryzys na rynku finansowym panikę na rynku obligacji, że ten rząd potem musiał się ewakuować i podał się do dymisji i zmienił się premier Wielkiej Brytanii co wszystkim pokazało, że mamy takie czasy, że rynki finansowe bardzo poważnie traktują to co się dzieje z polityką fiskalną w danych państwach i nie robią wyjątku nawet dla tak dużej gospodarki jak wielka Brytania, więc co dopiero kiedy mówimy o Polsce podejrzewam, że premier Mateusz Morawiecki, który sam przepracował dość dużo lat na w na rynku może nie na rynku finansowym był prezesem nie był jakimś tam dilerem czy też tra liderem tylko był prezesem banku natomiast na myśl, że wiedzę na temat tego jak funkcjonuje rynek finansowy ma zdecydowanie większą niż ktokolwiek inny pisze myślę, że mógł się tego przestraszyć po prostu i postanowił, że nie ma wyjścia trzeba i trzeba tutaj nieco zmienić kurs i w ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki powiedział, że rząd zrobi wszystko, aby zmniejszyć potrzeby pożyczkowe państwa na przyszły rok dodał do tego, że znalazł już co najmniej 1015 000 000 000zł oszczędności, które oznaczają, że będzie można zmniejszyć wydatki państwa to jest nie do pojęcia jeszcze kilka miesięcy temu premier, który publicznie za swoje zapowiada wręcz chwali się tym, że będzie zmniejszał wydatki państwa do tej pory było odwrotnie były konferencje były o tym, że zwiększamy wydatki państwa, bo tak jest potrzeba nie zmniejszamy, więc jest tutaj zwrot 180 stopni bardzo zaskakujący z drugiej strony pewnie przez wielu osób w przez wiele osób wyczekiwanej one mogą mówić, że lepiej późno niż wcale nie jest rośnie sam niezależnie od tego jak oceniamy sama zmiana jest dość dość ci niesamowita niestety oczywiście można podchodzić do tego sceptycznie mówi, że to tylko słowa, zwłaszcza że premier w ogóle nie powiedział nic o tym na czym konkretnie zamierza zaoszczędzić te 10 czy 15 000 000 000zł nie powiedział, gdzie znalazł oszczędności powiedział tylko że, że znalazł natomiast jeśli chodzi o konkrety dotyczące cięć to wszystko wskazuje na to, że będziemy żegnać się z tarczą antyinflacyjną wprowadzono na początku wojny polegającą na tym, że obniżone zostały podatki głównie VAT na energię elektryczną gaz na paliwa i na żywność i wcześniej już były też takie sygnały w ostatnich tygodniach będziemy rozstawać się z tą częścią tarczy, która dotyczy energii elektrycznej, ponieważ zostały wprowadzone ustawy, które ustalają limit ceny za prąd na przyszły rok i dla gospodarstw domowych dla małych średnich przedsiębiorstw dla samorządów w związku z tym nie musimy mieć już obniżonych podatków na tę energię elektryczną skoro mamy limit możemy przywrócić te podatki cena nie urośnie, bo mamy limit prawda, więc będzie ona oko na koszt tych producentów tej energii elektrycznej i to właściwie jest z ja zaryzykuję powiem, że to jest pewne nikt tego jeszcze nie powiedział, że na pewno na 100%, ale moim zdaniem to już pewne to już jest przesądzone natomiast w ubiegłym tygodniu dodatkowo szef polskiego funduszu rozwoju Paweł Borys zasugerował szef 24, że rząd może zostać zmuszony do szybkiego porzucenia w ogóle całej tarczy antyinflacyjnej, czyli do podwyżki akcyzy VAT także jak rozumiem nie tylko na prąd, ale też na paliwa czy też na żywność Paweł Borys tam przy okazji wspominał, że te wszystkie pakiety osłonowe dotyczące energii kosztują państwo w tej chwili prawie 75 000 000 000zł rocznie, więc to są rzeczywiście ogromne koszty po stronie budżetu państwa więc, gdyby szukać oszczędności to faktycznie rezygnacja starczy wydaje się idealnym idealnym tematem potem premier był pytany o te słowa Pawła Borysa nie zaprzeczył powiedział tylko, że decyzje zapadną w grudniu likwidacja tarczy musi się odbyć taki sposób, żeby zwiększyć inflacji co jeśli mamy limity ustawowe to inflacja od tego nie powinna nie powinna wzrosnąć, a dzisiaj rano jeszcze widziałem jak przymierzałem się już do nagrywania tego odcinka, że na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki powiedział, że rząd chce zastąpić obniżki stawek VAT w ramach tarczy antyinflacyjnej innym mechanizmem przy utrzymaniu obniżonego VAT-u dla żywności co moim zdaniem oznacza, że w ogóle wychodzimy całej tarczy antyinflacyjnej nie, licząc tej żywności, bo oni faktycznie premier wspomniał dość konkretnie to pewnie byłoby najbardziej ryzykowne politycznie w roku wyborczym, bo faktycznie wprawdzie w przypadku żywności ten VAT nie szedłby na 23% tylko 5 albo na 8 natomiast tutaj pewnie skala protestów w mediach mogłaby być dość duża z tego co premier powiedział wygląda na to, że wracają na swój wcześniejszy poziom podatki dotyczące paliwa także paliwo dość wyraźnie potaniało od lata natomiast zobaczymy czy zostanie tutaj wymyślony jakiś inny mechanizm, który będzie musiał być w takim razie na koszty producentów w tym momencie jeśli nie na koszt ludzi uczonego i nie na koszt budżetu, bo chodzi o to, żeby w tym wszystkim chodzi o to, żeby te koszty, które zostały na początku wojny zdjęcie z ludzi i zostały wzięte na barki budżetu państwa, żeby teraz zdjąć z z tych żeby, żeby te koszty zdjąć z budżetu i jednocześnie nie, przekładając ich na ludzi, bo to byłoby samobójstwem politycznym kilka miesięcy przed wyborami, jeśli więc koszty nie mają być po stronie ludzi nie mają być po stronie budżetu budżetu już na to nie stać, bo jest pod ścianą rynki finansowe czujnie przyglądają no to pozostaje wrzucenie tych kosztów na barki producentów, czyli jeśli chodzi o paliwa to Orlen stworzył właśnie ogromny koncern, łącząc się pewnikiem, więc na pewno będzie go stać na to tak jeśli chodzi o ogromne grupy energetyczne one też zarabiały dość dużo w ciągu ostatnich miesięcy też powinno być stać na to, żeby wziąć na siebie teraz te koszty zwiększenia zmniejszenia marży w związku z tym, że muszą wziąć na siebie zwiększenie opodatkowania, więc tak to zostanie pewnie rozegrane bardzo duże zmiany zaskakujące, ponieważ większość ekonomistów wskazywała, że te tarcze pewnie zostaną z nami do końca do wyboru co najmniej, a może nawet do końca przyszłego roku okazuje się, że najprawdopodobniej jednak nie ciekawe w tym wszystkim jest to, że rząd został do tego zmuszony przez obawę związaną z reakcjami potencjalnymi reakcjami nawet do nich nie doszło w Polsce, ale potencjalnymi reakcjami rynków finansowych patrząc na to co się wydarzyło w wielkiej Brytanii patrząc na to co się zaczęło dziać z rentownościami polskich obligacji w październiku, kiedy mieliśmy nawet powyżej 9% już te rentowności trzeba było odwoływać przetargi efekt jest taki, że ma to bardziej dyscyplinujący wpływ na polską politykę fiskalną niż cokolwiek innego można, więc powiedzieć że tak być może też ciężkich czasach jest rola rynków finansowych, żeby właśnie wypić wywierać tego typu nacisk na rządy, żeby te odpowiednio kalibrowane zmieniały swoją politykę fiskalną bardzo ciekawa historia moim zdaniem bardzo duża zmiana, która odbywa się na naszych oczach w ciągu ostatnich dni czy zapowiedź tej zmiany na realizację tej zmiany będziemy obserwować mam nadzieję w kolejnych tygodniach czy miesiącach, chociaż oczywiście mam świadomość, że jest bardzo dużo ludzi nastawionych sceptycznie, którzy cały czas twierdzę, że to są tylko słowa i tak naprawdę nie dojdzie do żadnych zmian, ale jeśli naprawdę nie dojdzie do żadnych zmian na to rynek finansowy pewnie przypomni o sobie kolejny raz już niedługo, bo ostatnie tygodnie też miesiące w Europie pokazały, że dysponuje naprawdę dużą siłą i naprawdę może być przekonywujące, więc ciekawe co dalej to było miejsce pierwsze w tym tygodniu, więc to już koniec tego wydania podcastu kolejne wydanie oczywiście już za tydzień w poniedziałek dzisiaj dziękuję do usłyszenia cotygodniowe podsumowanie roku podcast Ekonomiczno polityczny Rafała Hirscha zawsze w poniedziałek po dziewiętnastej tylko na tokfm PL w naszej aplikacji mówi kolejny odcinek za tydzień w poniedziałek po dziewiętnastej Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Więcej niż na antenie! Teraz TOK FM Premium 30% taniej: podcastowe produkcje oryginalne, Radio TOK FM bez reklam i podcasty z audycji. Nie zwlekaj i słuchaj wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA