REKLAMA

Poetycki piątek: "Bojownicy bez broni", Morten Nielsen

OFF Czarek
Data emisji:
2022-12-02 10:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
32:42 min.
Udostępnij:

POLECAMY KSIĄŻKI

Bojownicy bez broni
Morten Nielsen

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
śmierć spotkałem śmierć, gdy byłem małym chłopcem, lecz tylko jako cisza wokół kogoś kogo kochałem nigdy jako chód albo cień czający się, obok którego nikt nie nazywa się nie wymknie nigdy jako hut obcego przedmiotu sztywnieje tych mięśni głębie Zagłębiu jakbym, trzymając czyjąś zimną dłoń swojej dłoni wpadał wpadał hut bez przestrzenny teraz ją rozpoznaje tu i wszędzie wokół stoi w lesie cicha osnuta świetlisty woalem idzie jak oszałamiająca dal po Rozwiń » letnim niebie na ustach śpiącego kładzie się żalem czeka zaś, jakby zboku rzeczy cień ukryty wśród drzew żył nad urwiskiem wzbogacą nowe sekundy więcej bólu i zawsze jest przy mnie blisko, lecz rozmów ze sobą nie prowadzimy ani dnia ani gdy gwiazdy chodzą parami oboje tylko wiemy, że to drugi jest obok nic więcej nie trzeba na pewno się spotkamy dzień dobry Cezary łasiczka to jest poetycki piątek i myślę, że takim bardzo pozytywnym akcentem rozpoczynamy dzisiejszy program w, a studio we Wrocławiu jest pani Bogusława słuch Sochański tłumaczka dzień dobry dzień dobry, który szyfruje oraz dla państwa wszystko na temat tego wiersza także, dlatego że tak pięknego przełożyła, a pan tak pięknie przeczyta dziękuję w tak to jest wiersze poety duńskiego Norte na Nielsena, który zginął jako dwudziesto dwulatek w sierpniu czterdziestego czwartego roku w Kopenhadze no i zdążył debiutować tomikiem wierszy bojownicy bez broni w czterdziestym trzecim roku zdążył osiągnąć wielki sukces Night już ten wiesz to jest oczywiste wiersza o śmierci lęku o wojnie no ale ta szczególna cecha Mortena Olsena w, która tak mocno się przebija wielu różnych wierszach to jest z 1 strony właśnie śmierć lęk wojna, a z drugiej strony miłość radość nadzieja no i to wszystko się ze sobą splata jak to w życiu, jeżeli państwo są zainteresowani tą tym zbiorem poezji to tak jak pani wspomniała tytuł jest bojownicy bez broni to się ukazała nakładem książka ukazała się nakładem wydawnictwa biuro literackie autorem jest Morten Nielsen, a tłumaczką pani Bogusława Sochańska tak by ktoś chciał w głębi się wgryźć w poezję ponadto co dzisiaj w programie Owczarek pojawi się to teraz pani to ja przeczytam wieś pt. nadajemy muzykę taneczną nocą jestem wodnikiem papierosa i rytmem muzyki jazzowej szybkim lekkim, ale głosem śmierci jestem przestrzenią podłóg i restauracji echem królujące tam tańca wolnego, ale pobrzmiewają w tym rytmem stworzeń twardym gorącym milczący jestem powiewem ognia waszych nerwach, które się przemocą sensem drogi, po której młodzi Che za dnia nocą jestem sam w sobie rytmem wesołym, ale bez szczęścia w otwartym gorącym liczący nie jestem już rytmem białych drżenie kielicha kwiatu ani grą rytmów ziemi ani pieśnią płynącą przez zboże ani rytmem radosnym nadchodzący rozkwitające jasne ani rytmem globu natury dobrym bliskim miły wielkim wiecznymi nieobjętym jestem rytmem refrenem i tanecznych melodii głodu czasu śmierci ucha, ale to brzmiało IAI no tak, ale może jednak przeczytajmy i jakiś wieś inne, żeby Ania straszyć słuchaczy z drugiej strony tak myślę co za w jakaś historia niesamowita agentami ukazał się rok temu 2001. roku nie tak dawna, a za chwilę wybuchła wojna w Ukrainie i wszystko nagle znowu staje się aktualna myślę, że to, o czym tutaj Morten Nielsen pisze ten strach przed śmiercią ta śmierć czytająca i zarazem ta młodość pragnąca miłości ich szczęścia, że to wszystko jest gdzieś obok właśnie ukraińskich młodych żołnierzy też w tej chwili rada tak myślący ani scenie pewnie w to nie naturalnym nienaturalnym, ale takim pierwsze skojarzenie jest pewnie Krzysztof Kamil Baczyński też jako właśnie tak nie człowiek urodzony w podobnym okresie też przedwcześnie zmarły też w czasie drugiej wojny światowej także w mało tego co jest w ogóle paralela to jest to co też z tak bardzo zwróciło moją uwagę, bo Baczyński urodził się w styczniu 2001. Morten Nielsen urodził się w styczniu 2002. a 9lutego 1922 urodził się Tadeusz Gajcy i wszyscy 3 zginęli w sierpniu czterdziestego czwartego do Morten sen też był bojownikiem ruchu oporu w Danii to wyglądało oczywiście trochę inaczej niż w Polsce ale, ale jednak no była by byli młodzi ludzie którzy, którzy postanowili walczyć i ta walka też jest obecna w tych mierz wieszcza nie tylko lęk przed śmiercią, ale także walka i są takie pierwsze właśnie mocno wyprzedzające w tym tonie i dotyczące właśnie tego protestu przeciwko śmierci przeciwko złu, ale ten ten jego protest dotyczy też tego zła, które się w człowieku rodzi właśnie w kontekście wojny w każdym człowieku takie to jest taki bunt taki żal w tych wierszach z powodu tego, że jakoś jest człowiek zostaje z zanieczyszczone jakość zepsuty jako zdemoralizowany to wojną i czy chce czy nie chce to to zło go jakoś ogarnia, nawet jeżeli nie dotyka go jakiś zło zewnętrzne osobiście bezpośrednio w świeci światło ktoś czeka, lecz czekanie moje się nie zakończyło, gdybym swoje ręce już teraz ci dał nic by w nich nie było w przezroczystych strugach deszczu pada na mnie światła kropelką wywołali, ale zmysły znowu zwracają się tam ku głosowe, który woła woła woła lamentuje no i światło twoje deszczu się rozmyło ja z tym brakiem jeszcze muszę zostać sam wciąż go nie przezwyciężył MO świecić światło i ktoś czeka, a ja stoję w pustce głosem tym jedynie skrzywdził bym Che, która czeka, gdybym wszedł nim mój czas czekania minie informacje Szanowni Państwo już za kilka minut o godzinie 1020 pani Bogusława Sochańska przetłumaczyła dla nas wszystkich wiersze Mortena Olsena ta poezja ukazała się nakładem wydawnictwa literackiego w zbiorze bojownicy bez broni wracamy po informacjach co o ścianę jak nomen dzisiaj poetycki piątek wiersze Mortena niż scena, a wraz ze mną w programie pani Bogusława Sochańska tłumaczka cudownego zbioru, który się ukazał w języku polskim właśnie w tłumaczeniu pani Bogusławy to jest zbiór zatytułowany bojownicy bez broni ukazał się nakładem wydawnictwa biuro literackie, a przed informacjami tak zakończyły się bez słowa wyjaśnienia, więc do tych państwa, którzy być może czują dodam powiem, że to był wiersz zatytułowany świeci światło i ktoś czekasz czy tak i to przy przyznam się pani też osobom słuchającym, że to mi tytuł przypomniał mi taki utwór zespołu do mec zatytułowany też zalać 1 żart w i pytanie czy Morrissey znał poezję niż cena tego nie wiem nie dotarł do tego nie więcej, ale nie sen był no i pozostaje nadal poetą zupełnie koniecznym no i oczywiście to jest kwestia pokolenia prawda dla nas dla mojego pokolenia, a ja już tym jestem już no tanio mocno średnim wieku to Baczyński był absolutnie ikoną de dla młodych ludzi dzisiaj ja nie wiem pewnie nie, ale i również w związku z tym nie wiem na ile mu młodzież dzisiejsza tak właśnie postrzega Mortena Olsena także czy to też tatki paralelne proces następował tam w Danii jak tu u nas, że ci poeci troszeczkę już mniej apelują do młodych ludzi, ale wszystko kołem się toczy i myślę że, że Rze, że zeszło sam fakt, że w 2005 roku jeden z wierszy Nielsena, który znalazł się w duże antologii poezji duńskiej ATA antologia została wybrana do kanonu literatury duńskiej krótko wiązania się wśród 30 kilku utworów literackich dań uznanych za najważniejszy w historii tej literatury no i Morten Olsen był absolutnie poetą znanym przez wszystkich do dzisiaj jest w obecnym lekturach szkolnych i to co go o to tylko o w szczególny sposób wyróżnia spośród innych duńskich poetów tego okresu to niezwykła melodyjność jego wierszy to przyznam, że to ogromny ogromny problem dla dla tłumacza, żeby oddać to w języku przekładu myślę, że dla każdego tłumacza na każdy język mam taki wiersz, który może niekoniecznie akurat oddaje tę melodyjność ale, ale ma taką coś co mnie bardzo bardzo w tej w fascynuje w tym wierszu mianowicie każda strofa zaczyna się, gdyby zawieszeniem głosu, a kończyć się bardzo mocną taką o opadającą kadencją w ostatnim wersie i bardzo mocnym jedno, albowiem wyrazem akcentujący koniec tej strofy i ta taka formalna ten rygor formalny tutaj nie bardzo mocno za za zafascynował przeczytam ten jeszcze w tytuł jest jest też już ze mną jesteś już ze mną dzielić to co za Piera w piersiach dech, bo ilość owoców i nadmorskie wielkie chmury wiatr w gałęziach drzew jesiennych miast wszystko co widzę i co czuje w lekkiej Jasnej linii formuje i ciętym dotykam wysnute w mojej dłoni, która w poświacie ducha twojej dłoni leśni przypadkiem nagle znalazłem twoje usta pod krawędzią mroku i całowanie mówi wałem swoją Jasną postać niczym na poły przypadkowe wiatr przypadkiem szła milcząca mojego boku, kiedy dosięgły lata KON roku i suknie swoją Jasną cie listy przewijał Hurt podeszła tuż i nagły powiew przyrządzonych liściach otworzył furtkę przed chwilą zamkniętą i wypełniła mnie całego fala twojej krwi i teraz jesteś głębią ukrytą pod powierzchnią moich myśli i poświatą, o czym wiesz, która przyjmuje szumiące są rzek liści jesienny wiatr jest też tusz i radości żałość moich myśli i tam, gdzie żyją własne myśli ciała, gdy niczym oddech moje włosy czesze sen światło do 3, kiedy dotykam na wpół skrytej mieście wojny znów czerwienią spływa krawężnik nerwowym 5 życie albo śmierci na świecie, jakie przeszły właśnie ta erotyka śmierć Krefta miłość radość szczęście śmierć myślę sobie, ale też właśnie, jeżeli chodzi o formę w melodia i myślę sobie, że to taki taki taką poezję się bardzo trudno tłumaczem potrzeba nie tylko odnaleźć dobre słowa, ale też nota ułożyć zebrać się połączyć ze sobą tak, aby się toczyły tak jak autor w tym przypadku sobie wymarzył tak moim marzeniem jest, żeby czytelnik tego tomiku odniósł to samo wrażenie, które odnoszą Czytelnicy do SC właśnie, że te wiersze są melodyjne, ale ja sama już nie potrafię tego ocenić zbyt mało dystansu zbyt duże zbliżenie ale owszem, praca nad takimi wierszami jest bardzo bardzo wielką też wielkim wyzwaniem, ale i nadaje wielką radość, a z tym z tym wyborem jak długo się pani zmagała jak zwykle bardzo długo tłumaczy jak pan wie rozmawialiśmy w alfabecie do gry tłumaczyłam Solaris Center tłumaczyłem przez 8 lat, ale to dlatego tak długo, że odpadała po prostu tego przykładu uznawała, że nie dam rady, że to, że to się nie da, że to niemożliwe, żeby oddać to co daje oryginał w formie, która też przemówi taki sam sposób właśnie do polskiego czytelnika przemawia do Duńczyków i to dlatego trwało tak długo, że ja po prostu zrezygnowała tutaj te wiersze tłumaczył kiedyś mieście jako młoda osoba właśnie, dlatego że bardzo też je po polubiłam czy pokochała może nawet, a i przez wiele lat miałam takie marzenie, żeby je kiedyś opublikować te przekładane były absolutnie gotowe one były gdzieś tam bardzo bardzo roboczym stanie też nie w tej w tym zestawie, który jest tutaj to wybrałem 44 wiersze zarówno z tego tomiku debiutanckiego Nielsena jak i większość właśnie w tym tomie to są wiersze już opublikowane po jego śmierci, a odnalezione w jego w jego papierach, więc do wydania tego tomiku doszło właśnie dzięki biuru literackiemu, ponieważ pan Artur Burszta zwrócił się do mnie prośbę o to, żebym zaproponował jakiegoś poetę, bo chciałby wydać tomik poezji duńskiej no i tak się pojawiła ta okazja i wtedy już to było kilka kilka dobrych kilka miesięcy pracy dziękuję ci, że była tylko drzewem i u jego stóp zieloną trawą dziękuje ci tylko ciepłem żywą istotą z mocą drzewa trawy i mroku w twojej ludzkiej krwi, że nic nie widziała, że była tylko zapachem jak zapach zdrowej młodej krwi i tylko ramieniem w mroku i drzewem jego stóp zieloną trawą, gdzie mogłem złożyć rozpalone czoło dziękuje ci przyjęła mój płacz tamtej nocy niewidzialna milczeniu i nie zdradziła śmie słowem znakiem przyjąć go, jakby był źródłem tych żyzną ziemią taki wiersz zatytułowany dziękuję ci mamy czas na jeszcze 13 środkowy oczywiście zawsze czesze włosy w 10 włosy po walce jesienne deszczowe niebo za walczącymi drzewami ciężki od ciemności tło jak Rembrandta i obcy światło w twojej twarzy niespokojne z żoną palącej samotności i ręka trzymająca grzebień taka samotna na tle mroku głębi dali, jakby przy mojej piersi szukała schronienia, a w swoim zamkniętym sercu budzi się marzenie i wychodzi naprzeciw pustej przestrzeni teraz siąpi deszcz i znowu jest ustawą o samotności twoja droga to szukanie jak moja, a także ucieczka w górę do pustego szumiące nieba i w głąb duszy do czegoś nie one nie silnego i pięknego ciepłe Mortena Olsena w tłumaczeniu pani Bogusławy są Pańskiej informację o godzinie 1040 po informacjach wracamy w czarne jak ranny w studiu Radia TOK FM we Wrocławiu pani Bogusława Sochańska tłumaczka m.in. poezji Mortena mili scena dzisiaj właśnie ta poezja, która no jest poruszająca cudowna wspaniała zbiór nosi tytuł bojownicy bez broni układ ukazał się nakładem wydawnictwa biuro literackie, a we Wrocławiu rozumiem książki książki jeszcze raz książka tak tak wspaniałe targi dobrych książek wrocławskie, gdzie robię to co aktywnego czasu robię dość intensywnie mianowicie staram się zainteresować Czytelników literaturą skandynawską w ogóle no i duńską w szczególności i również m.in. oczywiście na stoisku z literaturą skandynawską Morten Olsen pojazd czy, jeżeli ktoś wybierze dzisiaj po programie to panią spotka, owszem, tak dziś jutro pojutrze Szanowni Państwo, jeżeli ktoś jest dzisiaj jutro pojutrze we Wrocławiu albo wybiera się jest zainteresowany poezją skandynawską to pani Bogusława Sochańska jest na miejscu będzie nawet morze się namówić też decydowała, ale na pewno wyjaśniała zachęcała obierz ze Skry całych była pełna znaczeń, gdy stała się w tym pokoju twoja suknia była jak zdanie nieprzytomnie szeptane uwolni moje ramiona rozerwie ten sukienkę niech po moich nagich plecach błądzą twoje ręce pozwól pocałunku moich piersi z drżeniem ogrzewać moje plecy to śpiewająca radość, więc pozwolić im śpiewać tak bardzo piękny, a to wobec tego jeszcze jeszcze w tym tonie 1 krótki bardzo lekki, a potem może na koniec na wrócimy daty dla tych troszeczkę bardziej z tego drugiego przeciwnego tonu, a ten, który chce teraz przyszedł nazywa się przeznaczenie w to ten ogień co się śmiejesz twoich oczach i w innych rękach i gra chłodna i wytrwale sieć oporów nas przypala i tak płonąc lodową błękitne przemienia się fale fala niesie nas ku sobie jak pijana nasze dłonie się splatają twoje moje nie chcieliśmy niczego, gdy to się zaczęło jak się skończy teraz wiemy już obaj rysujemy tak ku temu co się zdarzy zapłacimy marzeniami to możliwe wciąż czekamy jak wiedzieliśmy od razu słowa nie są ani twarde ani tkliwe i słuchamy i w skrytości ogień płonie niczym piana się splatają nasze dłonie dryfujemy tak ku temu co nas spotka ogień Cichy jak ocean, kiedy płonie w, a śmierć miłość eros tanatos wszystko to tak oni Senat tak tak tak wszystko to podobnie jak Baczyńskiego podobnie jak UK tego, że to jest to wszystko jest to praktycznie to samo tylko forma jest inna, bo on jest jednak Baczyński był bez bardzo no i jego obrazowanie bardzo mocny bardzo wybujałe ten romantyczny prawda tutaj jednak większa dyscyplina od czego w ogóle w poezji no i forma bardziej klasyczna tak ta jest poezja wyjmowana com bardzo konkretnie limitowana, więc w tym się powiedzmy różnie, ale tematyka to jest tt to samo doświadczenie to samo przeżycie ten sam również to nie tylko kontekst wewnętrzny, ale ta sama emocja ten sam wiek to są młodzi bardzo młodzi mężczyźni chłopcy przecież prawie 20 dwudziesto jedno dwudziesto dwu latką wie i i tak w ich życiu się zdarzyły 2 te 2 wielkie sprawy tam pragnienie tęsknota za miłością pragnienie miłości pragnienie realizacji seksualnej również przecież może, zwłaszcza szczególnie w tym kontekście wojny i zagrożenia śmiercią świadomości, że ta śmierć może nadejść w każdej chwili to Nielsena jest bardzo wyraźne zresztą Baczyńskiego Gajcego też w przeczytaj również czas nas będzie gonił pewnie niedługo w podróży na taki ciekawy kontekst, bo opowiada się, że w pewnym momencie Nielsen pan jak studia litera notabene kolejna paralela studiował literaturę na Uniwersytecie kopenhaskim wtedy Gajcy i Baczyńska również studiowali, tyle że na kompletach, ale też studiował literaturę i wynajmował oczywiście pokój jako student w pewnym momencie zorientował się, że właściciel domu, w którym ten pokój wynajmuje, a bonus nazistowską Gazeta duńską i natychmiast c wyszedł z tego pokoju opuścił go mówi się, że ten wiersz powstał właśnie dziś wokół tego wydarzenia w podróży bez wspomnień spokojny sam 1 IDM w pustkę przestrzeni mierzą ramiona na przemierzają ciężkie górskie Echa miasta i raz szykują się w bieli po jak fala, kiedy ona ideę na granicy bez kresu wśród tych z kilku rzeczy nas beż, lecz beznadziei bez lęku wojny, bo nigdy przedtem nie byłem tak bez Breżniew sam nigdy nie czułem się tak spokojne niczego nie zabrałem stos papierów leży na stole chwiejnym ze starości ukryte w atramencie zapomniane słowa zostaną tam będą żyć obcości i nie ma strachu i nie ma radości wybuchających śniegiem ogniem łzami są tylko oczy wpatrzone w pustkę przestrzeń świata z moimi spięty żyłami garstka wierszy i subtelnych nut w tym roku i puste ławki też sztywne drzewa i zimowe zmierz rozgałęziony mroku poświata lamp tramwajów tylko ośmiela, a wokół mnie na ile szeroki światy wynajęty pokój i ziemia kręci się zmieni, a z nią walizki gotowe do drogi i wokół ramion przeciągłe sią przestrzeni Nilsen tak napisała pani tak przetłumaczyła się w odejście cokolwiek pisać mówić po przeczytaniu tego człowiek w przeraża się właśnie z własnym brakiem kontroli, jakim zasobem prymitywnym zasobem słownictwa i wspaniale ważne poezja musi trafiać do emocji przede wszystkim takie moje przekonanie jeśli poezja nie trafia do emocji to no to nie jest nam potrzebna chyba nie ona też powinna naprawiać świat wiadomo, ale komentować świat to jasne to robi współczesna poezja wysokim stopniu zresztą też przecież prawda, ale emocje emocje emocje to jest to co są gdzieś nam w głębi duszy potem zostawia ślad tak ważne no dobrze też myślę, że mamy miejsce na jeszcze 1 ma, ponieważ swój szczególnie tak mam mam, owszem na ba ja mam ich tutaj zaznaczone zarządzającej pewne, ale należy może jeszcze to nie zajmujmy się te chamy, bo czas, lecz w słyszy tylko jak łomocze moje serce i tu rosną świerki rząd białych brzóz i znów jest letnia noc mokra kobierce jak szept bawią się dziełami innych ust wszechświat jest tuż i to błękitu nieba i słyszę tylko jak łomocze moje serce leży wśród wszystkich moich rzeczy i jutro powoli rozpłynął się tani wśród strachu, który znów rośnie znów ludzkie losy przerwie jazgot broni wie pary rąk zostaną rozdzielone i strachu psy szalone będą gonić co dzieje się znowu, a ja jestem bez broni leży wśród wszystkich moich rzeczy i jutro powoli rozpłynął się w Toni już palce obejmują kamień zaciskają się na Lance dłonie i rośnie strach, kiedy białego słońca naszych dni nadchodzi czas i nie usłyszę, że Kogut pieje trzeci raz dziś w nocy rośnie na tej wyspie trawa i jutro strach przed śmiercią znów wypełni trzewia my wciąż w drodze wciąż w drodze, dokąd nikt nie wie, ale tutaj są świerki i nie białe drzewa służą tylko jak łomocze moje serce i nie, bo jest blisko tak blisko i swoją głębią spowija mokrych traw kobierce w pani wtedy, gdy tylko tyle można powiedzieć nic tu no i tak moglibyśmy czytać czytać no dobrze to jeszcze 1 przeczytajmy co o został, że taki ostatni rok ramowy co nie on jest trochę inny dobrze dobrze, ale specjalny tutaj na koniec go zamieściłam jest dla mnie bardzo ważne święta odwaga nie spod znaku świętej odwagi były nasze ostatnie minuty tylko spod znaku krwawej rozpaczy udręczonego życia pokuty i nasze myśli krążyły wokół domu nie wokół ojczyzny narodu jest zrozumieć naszego strachu i pojmie go żaden żywy człowiek w sekundę wszystko stanęło momentem huk czerwone piekło oddech mogę 100 walczyliśmy może jak bohaterzy konali ćmy drgający mięso nie rozumiecie słowa bohater odwaga strachowi omawianemu powinnością równa, a to co wiecie przestrzenią godności było odsłonią krwi i główna nie pomniejsza to nasze ofiary wszak śmierć była obowiązkiem pierwszym i leczy jego szuka przepaść między naszą śmiercią, a waszym wierszem nie mówię na próżno mojej własnej i innych krwi ofierze, lecz proszę ściszyć ton rozprawiając o odwadze i bohaterze 3stycznia tego roku obchodziliśmy setną rocznice urodzin Mortena Nielsena to rówieśnik Krzysztofa Kamila Baczyńskiego Tadeusza Gajcego też tak jak pani Bogusława Sochańska wspominała wszyscy zginęli w sierpniu 1944 roku i Stali się już po wojnie i koniecznymi poetami koniecznymi twórcami dzisiaj czytaliśmy z tą mu, którzy ukazał się nakładem wydawnictwa biuro literackie czytaliśmy poezje nie z tą zatytułowanego bojownicy bez broni autorem jest Morten Nielsen, a pierwsze przełożyła pani Bogusława Sochańska, którą można spotkać we Wrocławiu na targach książki bardzo bardzo bardzo pani dziękuję za dzisiejszą rozmowę to ja dziękuję bardzo, wszystkich pozdrawiam serdecznie bojownicy bez broni Morten Nielsen w tłumaczeniu pani Bogusławy Sochański informacje już za kilka minut o godzinie jedenastej, a my nie rozstajemy się z poezją, ale przenosimy się z Danii w klimaty trochę albo nawet może dużo bardziej gorące Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Więcej niż na antenie! Teraz TOK FM Premium 30% taniej: podcastowe produkcje oryginalne, Radio TOK FM bez reklam i podcasty z audycji. Nie zwlekaj i słuchaj wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA