REKLAMA

"Gruby" jest ok, ale "Murzyn" już nie. A sprzątaczka jest lepsza od polityczki. O nierównościach w języku

Półka z książkami
Data emisji:
2023-05-19 16:40
Prowadzący:
Czas trwania:
52:05 min.
Udostępnij:

Dlaczego za oczywiste uważamy takie żeńskie odmiany zawodów, jak „kelnerka”, czy „pielęgniarka”, ale już „psycholożka”, „profesorka” czy „adwokatka” budzą emocje, a niekiedy otwarty sprzeciw? Czy kobiety w polszczyźnie mają gorzej? O tym w najnowszym odcinku „Półki z książkami” Anna Sobańda rozmawia z Martną Zachorską, autorką książki „Żeńska końcówka języka”. Językoznawczyni, znana również jako "pani od feminatywów" w podcaście wyjaśnia także, dlaczego termin „poprawność polityczna” ma negatywne konotacje, czym jest język inkluzywny i dlaczego powinniśmy mówić „osoba transpłciowa” a nie „transseksualista” Rozwiń »
Zapraszamy do słuchania. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu

Rozwiń » Cześć przy mikrofonie Anna sobańda. Zapraszam na kolejny odcinek.
Podcatu Pułka z książkami jest to podkat, w którym o ciekawych książkowych nowościach.
Rozmawiam z ich autorami, dlaczego w polskim języku mówimy o aktorce pielęgniarce i szwaczce, ale już pani doktor pani adwokat. Czy pani profesor, czy to jakich końcówek w nazwach zawodu używamy ma znaczenie? Czy jest to tylko burza szklance wody? Czym jest język inkluzywny? I co tak właściwie oznacza polityczna poprawność, dlaczego słowo Murzyn nie jest właściwe, ale określenie gruby już tak o tych zawiłościach polszczyzny. Rozmawiam z autorką książki żeńska końcówka języka zapraszam moją dzisiejszą gościnią jest Martyna zachorska, doktorantka na kierunku jest językoznawską, Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu tłumaczka konferencyjna, znana również jako pani od feminatywów. Cześć Martyna.
Cześć bardzo miło. Ja.
Zacznę od takiego pytania, pewnie troszkę oczywistego, ale mam wrażenie, że ta kwestia pojawia się przy każdej dyskusji o feminatywach, pojawia się zazwyczaj taki argument, jakie to ma znaczenie w ogóle? Czy to jest taka drobnostka, czemu my się tym zajmujemy, że przecież to tylko końcówka co za różnica. Czy mówimy doktor, czy doktorka powiedzmy w takim razie zacznijmy od tego, dlaczego to jednak ma znaczenie? Jak mówimy, i jakich końcówek używamy?
Zacznijmy od tego, że używanie żeńskich końcówek jest wpisane w nasz system gramatyczny w gramatykę języka polskiego. Nasz język jest językiem fleksyjnym i tutaj rzeczowniki posiadają rodzaje, więc najbardziej chodzi o konsekwencja o to, żeby skoro już mamy te rodzaje, to, żeby każdy rzeczownik określający nazwę zawodu określający zawód określający funkcję sprawowaną przez daną osobę, żeby po prostu miał formężeńską i męską zarówno żeńską jak i męską, żeby to nie było tak, jak pisze w książce, że wyobraźcie sobie, że macie lekcje języka polskiego jako obcego z Hiszpanem, w którego języku ojczystym feminatywy są czymś niezbyt kontrowersyjnym. Są po prostu elementem naturalnym elementem języka. I właśnie omawiacie nazwy zawodów. I jak wytłumaczysz temu Hiszpanowi, dlaczego w Polsce mówimy kelnerka fryzjerka, ale już pani adwokat. Czy pani psycholog dla mnie przede wszystkim chodzi o konsekwencje o to, żeby być precyzyjnym, bo język dąży do tego, żeby precyzyjnie oddawać rzeczywistość, a, używając feminatywów, po prostu bardziej precyzyjnie oddajemy tę rzeczywistość. Co pokazuje chociażby przykład, nie chce wchodzić w politykę, ale tutaj musi akurat by to jest bardzo dobitny przykład, kiedy w 2020 roku Krzysztof Bosak brał ślub to pojawiały się takie nagłówki w mediach Krzysztof Bosak wziął ślub z prawnikiem. Chodzi o precyzję, po prostu chodzi o to, żeby czytelnik i Czytelniczka wiedzieli, że chodzi o prawniczkę, a nie o to, że Krzysztof Bosak nagle zawarł małżeństwo jednopłciowe, chociaż jest przeciwny małżeństwo jednopłciowym. Ponadto język dąży też do ekonomii do tego, żeby był jak najbardziej zwięzły, żeby w jak najkrótszym czasie przekazać konkretne informacje, żeby upraszczać tę komunikację, dlatego np. mamy tak wiele skrótów czy zapożyczeń z języka angielskiego, które w 1 słowem opisują coś, co w języku polskim należałoby opisać wieloma słowami. Przecież powiedzenie psychologka jest zajmuje mniej czasu niż pani psycholog. Zresztą.
Których jest trudniejsze, bo trzeba tam się megi gimnastykować z tym ży.
Ale norwe Norweg i Norweżka to jest para wyrazów, która została utworzona dokładnie na tej samej zasadzie co psycholog psychologka, po prostu, tak jak uczyliśmy się w szkole podstawowej. No g wymienię się na rzecz i nikt nie mówi pani Norweg, tylko normalnie mówimy Norweżka. Natomiast jeśli chodzi o nazwy zawodów zakończony nalogg tutaj już niektórym nie przychodzą przez gardło, choć mam wrażenia, że znacznie, że coraz lepiej jest z tym z tym tematem i jeszcze z takich bardziej może socjologicznych kwestii.
Właśnie, bo chyba o te bardziej chciałam.
Zapytać wiesz, ale chciałam zacząć od tych językowi, bo w ogóle kwestia feminatywów ona nie jest kwestią językoznawczą, bo z perspektywy językoznawczej tutaj nie ma żadnego sporu. Po prostu są to poprawne formy zgodne absolutnie zasadami języka polskiego. Natomiast jeśli chodzi o te kontrowersje, to one nie są powodowane kwestiami językoznawczymi, bo wszystkie argumenty językowe bardzo łatwo jest obalić. Natomiast niechęć do fminetułu wynika z głównie z pobudek społecznych psychologicznych czy politycznych też bardzo często niestety, jakie są korzyści społeczne z używania fminatywów, przede wszystkim używanie faminatywów sprawia, że kobiety są widzialne i język lepiej precyzyjniej oddaje rzeczywistość, w której 51% społeczeństwa to kobiety kobiety wykonują wszelkie zawody. I dlaczego by tego nie ukazywać również w języku pokazujemy tym samym naszym dzieciom naszym córkom siostrzeniom bratanicom córkom koleżanek przyjaciółek, że mogą być tym, kim chcą, że nic ich nie ogranicza, że płeć nie jest czymś, co przeszkadza w osiągnięciu sukcesu, w niektórych zawodach, bo wciąż niestety takie przekonania wiele osób wyraża np. że dziewczynki nie nadają się do matematyki do fizyki do informatyki. Czy nawet do historii, bo historia to jest, mimo, że dziedzina humanistyczna, to jednak kojarzona bardziej z chłopcami i mamy na to dowody też, że to pomaga dziewczynkom takie bardzo znane badanie d. Usan to jest na rysu i naukowca ono jest prowadzone od bodajże lat sześćdziesiątych na całym świecie polega ono na tym, że dzieciom w różnych przedziałach wiekowych wydaje się polecenie narysuj naukowca i dzieci rysują naukowca i najczęściej rysują mężczyznę w Polsce też przeprowadzono to badanie poproszono 248 uczniów i uczennic szkół podstawowych o spontaniczne narysowanie postaci grupa eksperymentalna miała to zadanie narysować naukowca, czyli kogoś, kogo pracą jest prowadzenie eksperymentów naukowych pilota oraz policjanta. Zaś grupa kontrolna otrzymała polecenie, zawierające formy neutralne płciowo, czyli tzw osobatywy.
Nie kry narysuje osoby zajmą się ratowaniem.
Werwie osoby, której pracą jest prowadzenie eksperymentów naukowych osobę, która pilotuje samolot i osobę, która chodzi w mundurze i łapie złodziei. I co się okazało niecałe 80% dzieci poproszonych o narysowanie naukowca, rysuje mężczyzna, czyli 80% dzieci, które słyszy słowo naukowiec, widzi mężczyzna przy formie neutraalnej, sprawie sprawy mają się zupełnie inaczej, bo tutaj już ten odsetek dzieci, które rysują mężczyzna spada do 63% jeśli zatem dzieci słyszą polecenie, narysuj naukowca tylko 20% rysuje kobietę, a jeśli zaś mają narysować osobę zajmującą się przeprowadzaniem eksperymentów naukowych. Rysuje kobietę już prawie 40% dzieci, czyli tu jest ponad dwukrot prawie dwukrotny wzrost i to badanie udowadnia, jak ważne jest pokazywanie dzieciom pozytywnych i wzmacniających przykładów dzięki temu dziewczynki zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że w przyszłości mogą wykonywać bardzo różne zawody. Nie możemy się stać tym, kogo nie widzimy, jest takie powiedzenie, które jest przypisywane wielu różnym osobom. Nie wiadomo dokładnie, kto, kto był pierwszy, kto pierwszy było autorem tego cytatu, ale rzeczywiście tak jest, no bo przykłady pokazują, że można to zresztą widać też w przypadku osób czarnoskórych, które mają coraz większą reprezentację. Pamiętamy reakcję dziewczynek czarnych na film mała syreka. Tak widziałam, kiedy one widzą, że srenka nie musi być biała i że one też mogą być księżniczkami, to w ogóle jest bardzo bardzo urocze. Tak samo jak Kamala Haris została wiceprezydentką Stanów zjednoczonych, też mamy czarnoskórych dziewczynek bardzo często pisały w mediach społecznościowych, że dziewczynki, że ich córki po prostu nie miały się po prostu nie posiadały się z zachwytu, że widzą, że nie tylko jakiś starszy pan siwy biały może być prezydentem, ale też kobieta. I to czarna i w ogóle takie moment łał.
No o tej inkluzywności języka jeszcze pewnie porozmawiamy, ale chciałam jeszcze się na chwilkę zatrzymać przy kobietach, bo fabinatyy to jedno, ale te w swojej książce generalnie pokazujesz, że zresztą piszesz wprost kobieta w polszczyźnie ma gorzej i oprócz tych feminatywów, o które toczy się zaciekła zaciekły. Bój jest również np. kwestia tego, że wyrazy będące nazwami kobiet bardzo często przechodzą taki proces pejoratywizacji, tak, czyli biegiem czasu nabierają negatywnego znaczenia podałaby się jakieś przykłady, bo przyznam szczerze, że ja dla mnie to było dosyć zaskakującym odkryciem, że faktycznie tak się dzieje.
Dużo jest takich przykładów w języku angielskim, myślę, że tam no tam znajdziemy ich sporo np. takim słowem było chociażby jest chociażby słowo pomysł czas, czyli kochanka, które do osiemnastego wieku było słowem równoległym do wyrazu Master, czyli pan również dziś mistrz wyszły do angielskiego przez język starofrancuski i do czasu były równorzędne, ale dzisiaj już słowa mye w neutralnym znaczeniu nieu świadczyczymy zaś Master jak najbardziej oznacza pana domu mastro rofde hous czy mistrza jak już mówiłam mistrza w danej dziedzinie. Stąd mamy masterszef, czyli mistrz kuchni. No nie mamy programu mistrza z szef no to mogły być jakieś rajki show dla kochanek, które dobrze gotują, ale no nie jest to nie to słowo nacechowane neutralnie jest to zdecydowanie negatywne. Na.
Polskim przykładem chyba jest dziwka.
Tak, dziwka dziwka to słowo, które pochodzi od Dziewki, i które było po prostu określeniem dziewczyny, tutaj mam cytat z Grażyny Adama Mickiewicza, oboje Dziewki i matrony wdzięki na 1 licu zespoliła cudnie.
Tak, czyli to na pewno nie miało to negatywnego.
Znaczenia nie było to po prostu określenie dziewczyny, z kolei np. kurtyzana, które dziś oznacza kochankę władców i arystokracji, czy też luksusową kobietę, która świadczy usługi seksualne w wyższych sferach, dawniej określało po prostu damę dworu. Zaś lafirynda, jak pisze Bańkowski była elegantką, która ślepą małpuje wodę paryską, dziś jest osobą, która często zmienia partnerów. I to jest negatywne określenie. Zdecydowanie negatywne określenie kobiety pisze też o tym, że dziś coraz częściej obserwujemy degradację innego wyrazu, czyli dziewczynki teoretycznie jest to wyraz neutralny. Natomiast oznacza no oznacza dziecko płci żeńskiej dziewczynka, ale w niektórych kontekstach jest używane pejoratywnie np. wyrażenieu chodzić na dziewczynki. Jest to określenie kobiety, która korzyst, która trudni się pracą seksualną, cytuję artykuł Elżbiety Turlej w polityce, która pisze, że, choć nastolatkom niektórym nie przeszkadza wulgarne komentowanie ich zdjęć protestują, kiedy tylko przy ich profilu pojawia się słowo dziewczynka, które dziś kojarzy się głównie z pracą seksualną.
No to kilka przykładów, ale wyjątkiem jest słowo kobieta, które na odwrót miało kiedyś negatywne znaczenie, a dziś ma neutralne.
Tak kobieta pochodzi od albo od koby kobyły albo od kobu chlewu słownik Aleksandra bliknera wydany w 1927 roku przypisuje temu mu słowu znaczenie bardzo obraźliwe, niemoralne myśli i czyny, a także nie rząd z kolei prof. Marek Łaziński pisze, że prawdopodobnie nie było to bardzo obraźliwe słowo, a jedynie przypisane do niżskiego stanu, kiedy szlachcianki mówiły o naszych kobietach, miały na myśli służące i chłopki kobieta z wyższych sfer nie chciała, żeby nazywać się kobietą, bo określenie było to przypisane do klasy niższej.
W jakim czasie mniej więcej zyskało ten neutralny charakter, który ma dziś.
Prawdopodobnie około osiemnastego wieku, bo u Mickiewicza i Norwida kobieta jest raczej neutralna, a nawet Telimena sama się określa kobietom, mówi w panu Tadeuszu dość już tego przerwała. Nie jestem planetą z łaski Bożej, dość hrabio. Ja jestem kobietom, możemy zatem uznać, że w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku słowo kobieta było neutralnym określeniem osoby płci żeńskiej, niezależnie od jej pochodzenia czy stanu cywilnego.
No to ciekawe to to też piszesz w książce, że jakby tych męskich słów taka degradacja raczej nie dotyczy, one zazwyczaj zachowują swój neutralny charakter, a chciałam ci zapytać też o taką rzecz, ponieważ swojej książce rozprawiasz się z terminem politycznej poprawności. Powiedzmy troszkę o tym, dlaczego polityczna poprawno się trochę czymś innym niż to, co zwykle nią nazywam tym terminem, określamy i dlaczego ten termin nie jest tak naprawdę właściwy i ma no ewidentnie ma zawarjenie pejoratywne.
Przede wszystkim my w ogóle nie wiemy, jaki jest desygnat, czyli przedmiot lub zjawisko, do którego odnosi się słowo zwrot poprawność polityczna, bo to jest taki termin parasolowy, który może oznaczać wszystko w zależności od tego, kto go używa.
No tak, bo ja mnie się to kojarzy generalnie dobrze w sensie takim, że no poprawność polityczna to jakby uwzględnianie praw i różnych mniejszości w ogólnie nie tylko w języku. Natomiast bardzo bardzo często zwrot to jest ten jest używany w takim znaczeniu negatywnym prześmiewczym ironicznym.
Myślę, że głównie nawet w tym w tym znaczeniu, bo jak wy googlamy sobie poprawność polityczną, czy to w googlech czy wyszukiwarce grafiki, czy na YouTubie głównie znajdziemy treści satyryczne humorystyczne, czy też skrajnie prawicowe lub prawicowe poprawność polityczna. To jest takie słowo, które taki zwrot, który oznacza wszystko wszystko, co nie podoba się danej osobie, bo to może być tak, jak mówiła się język równościowy, ale to może być też większa reprezentacja osób czarnoskórych filmach i serialach. To mogą być parytety, to mogą być działania mające na celu ochronę przedmową nienawiści, przeciwdziałanie przemocy seksualnej prawa osób transpłciowych, równość małżeńska. To wszystko może być nazywane i jest nazywane poprawnością polityczną, czy nawet produkowanie i sprzedawanie samochodów elektrycznych też jest nazywane poprawnością polityczną. Zaś się samochód niepoprawny politycznie to jest samochód, który dużo pali taki przykład właśnie znalazła saramiels przy badaniu brytyjskich kontekstów użycia terminu poprawność polityczna. Mówiłaś, że poprawność polityczna to by kojarzy się dobrze właśnie z tym działaniem, żeby osoby dotąd marginalizowane miały swoją reprezentację w języku tak tylko, że nigdy osoby zainteresowane nie wymyśliły sobie tego słowa i nie przyswoiły go sobie jako swoje poprawność polityczna. To jest termin, który powstał przynajmniej w tej anglosaskiej wanglasaskim, kontekście około lat pięćdziesiątych miało to znaczenie ironiczne był to zwrot używany do pisania tendencji, które miały niektóre osoby z kręgów lewicowych, oznaczało to nadmierne przywiązanie do linii partii do nadmierną ortodoksyjność. I kiedy w tych latach pięćdziesiątych czy jeszcze wcześniej ktoś w Stanach Zjednoczonych powiedział do by do drugiej osoby nie bądź taki poprawny politycznie. To najczęściej byłaby to po prostu osoba 1 osoba lewicująca do drugiej lewicującej osoby zaś dziś, gdyby ktoś powiedział, gdybyśmy słyszeli taką wypowiedź nie bądź taki poprawny politycznie. No to mogłaby być to np. osoba, która mówi swojemu koledze z pracy, nie bądź taki poprawny politycznie, bo ten podczas zebrania użył formy pracownicy i pracowniczki np. termin został tak w latach osiemdziesiątych został przejęty przez prawicę amerykańską. To był czas tzw. wojen kulturowych, to był czas, kiedy prawica w Stanach Zjednoczonych zastanawiała się jak przekonać do siebie na nowo społeczeństwo, które przeszło ogromną zmianę. I ta zmiana się republikanom i też przedstawicielom kościołów chrześcijańskich bardzo nie podobała, bo to była zmiana, w której osoby czarnoskóry zyskiwały coraz więcej praw zakończyła się segregacja rasowa. To było już po stonual, czyli po tym, buncie, który miał na celu zwrócenie uwagi na osoby nieheterroseksualne i nie cispłciowe osoby z niepełnosprawnościami też zaczynały być coraz bardziej widoczne. To było już po drugiej fali feminizmu, która dzięki, której m.in. kobiety mogły zakładać konta w banku bez zgody męża dopiero w siedemdziesiątym czwartym roku kobiety mogły mieć kartę kredytową wydaną na własne nazwisko. To nie jest tak, że wówczas dopiero wyeszły karty kredytowe, one miały one już były na rynku w Stanach Zjednoczonych od bodajże 20 lat również prawo do aborcji, bo wtedy zyskały czy do bycia niedyskryminowanymi w szkołach i wówczas też pojawiały się coraz większe dyskusje na temat ochrony przeciw ochrony przed przemocą domową czy seksualną. To było coś niewyobrażalnego dla prawicy amerykańskiej i zastanawiano się, jak zmienić rzeczy bieg i jedną z jednym z pomysłów było właśnie był właśnie ten baklarz. Nie ta kontrreakcja, którą suzon faludi jej opisała w swojej książce pod tym tytułem baklarz, jednym z elementów tego baklaszu tej kontrreakcji był było właśnie wykorzystanie tego terminu poprawność polityczna. On po raz pierwszy w tym nowym znaczeniu został użyty w książce lana Bluma deklauzin. No w diomerkel Mind umysł zamknięty po polsku w 1987 roku zaś pod strzechy trafił dopiero kilka lat, później dzięki artykułowi w neord timesetuowanego, rosnąca hegemonia politycznie poprawnych to był czas, kiedy ta dyskusja na temat właśnie języka inkluzywnego nabrała ogromnego tempa głównie za sprawą kampusów uniwersyteckich, które wtedy. I dziś zresztą też były takimi ostojami inkluzywności i takimi zawsze były zawsze w agardzie, jeśli dokonywała się jakaś zmiana społeczna, czy w języku czy w prawach czy w postrzeganiu np. praw osób marginalizowanych. To na zawsze zaczynała się właśnie na uczelniach amerykańskich na kampusach uczelni. Tak też było w latach dziewięćdziesiątych, to tam m.in. to tam zaczęła się m.in. dyskusja o gwałcie randkowym gwałcie dokonywanym przez osobę koleżeńską czy byłego chłopaka czy chłopaka to było wyśmiewane bardzo bardzo szeroko również w stacjach telewizyjnych i programach, które dziś uznajemy za progresywne, np. Satu lenet Life wyemitowało na początku lat dziewięćdziesiątych skecz wyśmiewający zjawisko gwałtuantkowego. Także to pokazuje jak bardzo ta debata była jako jak bardzo ta debata się różni dziś.
Jak długą drogę przyjęliśmy, jak niedługim właściwy czasie?
Jak ta popul kultura się zmieniła też dzisiaj to by absolutnie nie przeszło na szczęście. Na szczęście nie wyobrażamy sobie, żeby żartować z gwałtu na antenie jednej z największych stacji telewizyjnych w programie, które oglądają miliony na całym świecie, nie tylko w Stanach. No i wtedy właśnie to ten zwrot szturman polbił codzienny słownik przeciętnego Amerykanina i trafił trafił pod strzechy, również za sprawą komików, którzy bardzo często mówili w swoich skeczach. Czy w swoich monologach o politycznej poprawności tzw. ale jak to z komedią bywa, to jest taki gatunek, który posługuje się bardzo często przesadą, wy olbrzymieniem i nie inaczej było z poprawnością polityczną m.in. George Carlin. To jest komik, który z popularyzował to określenie, on miał taki monolog o słowach, których nie można użyć w telewizji amerykańskiej monolog eufemizm eufemizmy mówił tam właśnie o tym, że język staje coraz bardziej miękki, że zamieniamy określenia twardy na miękkie krótkie na wydłużone i on miesza tam zarówno realne funkcjonujące w języku nowe eufemizmy z wymyślonymi kompletnie przez niego nowymi eufemizmami. Także tutaj karlin, tak jak wielu innych komików mieszało. Te światy realne i i wyolbrzymiony wymyślony się śmiali zarówno z tego, że teraz trzeba mówić gej zamiast pedał czy osoba z niepełnosprawnością intelektualną zamiast bil czy kretyn i równocześnie wymyślali tam jakieś swoje eufemizmy. No i to tak przeniknęło ludziom zaczęła się mieszać sztuka z rzeczywistością nie wiedzieli, które eufemizmy czy, które wyrażenia ze słownika inkluzywnego są prawdziwe, a które nie są na polskim podwórku. Takim przykładem jest słynny konserwator powierzchni płaskich, który miałby być poprawnym politycznie określeniem na sprzątacza lub sprzątaczkę. No nie ma takiego zawodu. Ja sprawdziłam weszłam na listę zawodów, oficjalny spis zawodów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej nie ma tam konserwatora powierzchni płaskich jest za to pracownik utrzymania czystości, jednak wiele osób na poważnie utrzymuje, że tak konserwator powierzchni płaskich. To jest realny zawód. Są też takie zwroty, które są od początku do końca żartem, np. osoba zorientowana horyzontalnie jako synonim osoby grubej, no przecież to jest absolutny absurd. To jest to jest komedia. To jest żart, a my zaczęliśmy to mieszać nam się mylą, te znaczy nam teraz myślę, że już nie tak bardzo, ale jeszcze kilka lat temu to bardzo trudzie śmieszyło i mylili te te kontakt.
Wrzucali chyba do 1 worka. Tak te prawidłowe sformułowania, które powinny zastąpić negatywne wyrażenia z tymi przesadzonymi ironicznymi i jakby to wszystko było wrzucane do 1 worka pudełka. Ty to jakby tłumaczysz bardzo fajnie w swojej książce, dlaczego ta polityczna poprawność. No ma taki negatywny kontekst i właściwie powinniśmy nie powinniśmy używać takie znaczeniu, jaki dnia ci na początku powiedziałam, więc rozumiem, że to wszystko, co ja miałam na myśli, czyli to uwzględnianie po prostu osób dotychczas wykluczanych to jest bardziej język równościowy tak niż polityczna.
Poprawność. Tak cytuję, norma na flqlafa, który pisze, że samo użycie zwrotu polityczna poprawność oczywiście w kontekście angl Saskim już usytuuje nas po pewnej stronie sporu politycznego, bo lewica nie używa tego czy osoby zajmujące się walką o prawa człowieka, nie używają określenia polityk i korekt polityką korekt nas tego sformułowania używają grupy prawicowe bądź skrajnie prawicowe. Jest nawet taka seria książek politycznie poprawne przewodniki po niektóre zostały wydane w Polsce nakładem wydawnictwa Fronta możemy przeczytać politycznie niepoprawny przewodnik po islamie i krucjatach zaś w Stanach Zjednoczonych tych książek jest mnóstwo jest cała seria. Możemy przeczytać politycznie poprawny przewodnik po politycznie niepoprawny, bo w ogóle to jest hit, że polityczna niepoprawność to jest coś pozytywnego. To jest to pokazuje paradoks, że coś, co jest niepoprawne, jest pozytywne, a coś, co jest poprawne, ma negatywne znaczenie w tej optyce i mamy politycznie niepoprawny, przewodnik m.in. po pandemii i tam się dowiemy m.in. o tym, że, choć rzekomo to jest spisek. Nie w skrócie tak, a szczepionki zabijają, a tak i to wszystko zostało ukartowane przez byk famę co zaś za co w zamian jak się niepoprawność polityczne to, co język inkluzywny. Czy też język równościowy to jest to samo język inkluzywny język równościowy, a czy.
Tym samym jest język skupiony na osobie, bo używasz takiego sformułowania.
To jest karka angielskiegotą faerstlęgły czy rzeczywiście tam w języku angielskim to funkcjonuje u nas też coraz bardziej, chociaż też na zasadzie kalki bardzo często w języku angielskim. Sam przymiotnik dezeejbunt może określać grupę osób z niepełnosprawnością, dlatego tam tak bardzo skupiają się na ukaywaniu osób, żeby mówić prson ezzabeletst istnieje, że to jest osoba, że to nie jest tylko jakaś jego jej cecha.
Czy ta cecha nie określa, jakby zupełnie i w całości tej.
Osoby tak, że nie homoseksuła tylko homoseksuoson nie osoba homoseksualna u nas osoba homoseksualna zamiast homoseksualista, no bo też nie mówimy heteroseksualista, osoba hetar osoba heteroseksualna.
No ja myślę, że też taką podstawą jest po pierwsze, słuchanie tych osób, jak one chcą, żeby o nich mówić, no a po drugie, też właśnie mówienie, tak, żeby nie obrażać po prostu. No, chociaż czasem się gubimy, przyznam szczerze i nawet wydaje mi się, że osoby, które są na to wrażliwe i chcą mówić dobrze. I tak właśnie, żeby nikogo nie skrzywdzić, czy nie dotknąć w żaden sposób możemy się w tym pogubić. Ty taki mały przewodnik w swojej książce robisz nie będziemy o wszystkich słowach mówić, bo chociażby słowo Murzyn zostało mam wrażenie, że już w mediach przegadane, ale dla mnie np. zaskoczeniem było piszesz o tym, jak mówić o rozmiarze. I ty mówisz o tym, że słowo gruby nie jest słowem negatywnym, choć wydawać by się mogło, że w naszym społeczeństwie tak jest odbierane.
Jest odbierane negatywnie, ponieważ grubość jest w ogóle odbierana negatywnie jakogatywna cecha, której posiadanie wg społeczeństwa implikuje cały szereg innych negatywnych cech. No bo z grubością utożsamiamy chociażby lenistwo czy brak silnej woli, brak samozaparcia, brak kontroli. To wszystko widać chociażby w badaniach, które pokazują, że osoby grube są dyskryminowane na rynku pracy, są rzadziej mniej chętnie zatrudniane. Jeśli pracodawca ma do wyboru osoby grubą i osobę w standardowym rozmiarze to wybierze tam w standardowym rozmiarze, no bo osoba gruba podświadomie nam kojarzy się z lenistwem i że ona będzie też leniwie wykonywała swoją pracę. Natomiast samo w sobie słowo gruba nie oznacza nic negatywnego, ponieważ jest po prostu dyskryptorem, jest po prostu przymiotnikiem określającym rozmiar stan wyglądu człowieka. Tutaj absolutnie polecam, podkast Natalii skoczy las i Urszuli Chowaniec. To są dziewczyny, które robią niesamowitą robotę, powinny powinno być pełno w mediach, powinny być wszędzie zapraszane po prostu są tak mądre teraz w zwierciadle jest wywiad z nimi. Jutro będę czytać w pociągu, mają podkast, w którym opowiadają o życiu w grubym ciele i pokazują bardzo dużo badań. To jest dla mnie zawsze już na moje serce początkującej badaczki, że tutaj cytują bardzo dużo badań, można się można samemu zajrzeć do tych badań. One mówią tak, czym innym jest, kiedy słyszysz za swoimilecami, o idzie gruba świnia, a czym innym, kiedy ktoś wobec ciebie lub twojej obecności używa tego przymiotnika jako dyskryptora. To naprawdę zwyczajne słowo jak Chudy czy wysoki, to mówi, mówiła wywiadzie dla na temat Urszula Chowaniec.
Czyli tu jest to rozróżnienie pomiędzy użyciem tego słowa jako określeniem po prostu cechy, a użyciem tego słowa jako określenie osoby, ale tak jest wieloma wydaje mi się wyrazami. Ty też piszesz w ten sposób o orientacji psychopłciowejoseksualne psychoseksualnej. Tak.
Oczywiście też możemy powiedzieć seksualnej, natomiast wiemy, że w naszym społeczeństwie bardzo często osoby homoseksualne utożsamia się głównie seksem. Niestety to jest straszne, ale redukuje się osoby homoseksualne do tej seksualności, do tego szczególnie mężczyzn. Niestety do tego, co robią w łóżku, podczas gdy orientacja psychoseksualna, to jest coś, co wykracza poza seks noseku, jest tylko jeden z elementów. Związku czy miłości w ogóle elementu, który nie musi też pojawiać się w związku są też osoby, które nie czują pociągu seksualnego w ogóle i też mogą tworzyć związki. W związku z exsysko jakieś ułamek to chodzi też o naszą emocjonalną całą sferę emocjonalną o partnerstwo o przywiązanie o zaufanie o miłość, czyli to wszystko co się zawiera w tym w tym przedrozku psycho o całą naszą po prostu uczuciowość emocjonalność, dlatego psychoseksualna. Oczywiście możemy powiedzieć seksualna to nie jest błąd to orientacja seksualna też to jest absolutnie tutaj też utarte utarty zwrot, który, który jest jak najbardziej też.
Tak, ale mówiąc związek homoseksualny, jakby skupiamy się na tej 1 w tym 1 aspekcie życia tego. Związku natomiast powinniśmy mówić związek jednopłciowym.
A wiesz też dlaczego, bo to jest związek homoseksualny, to jest kalka z języka angielskiego, bo w języku angielskim seks oznacza również płeć. Natomiast u nas w Polsce seks to jest seks, no dlatego nie mówi się też osoba transseksualna, dlatego, że to nie ma nic wspólnego z seksem, tylko z płcią z płciowością, transsa trans płciowa, bo ona dokonuje tranzycji płciowej, zaś w języku angielskim rzeczywiście seks oznacza nie tylko seks jako akt seksualny, ale też płeć dlatego pojawiają się te wszystkie te kalki one przychodzą do nas z angierskiego. I my przyjmujemy je bezkrytycznie nie zastanawiając się nad tym, czy one faktycznie są logiczne z naszego językowego punktu widzenia.
Już to mnie też czasem zastanawia, to, skąd w niektórych osobach taki duży sprzeciw wobec tego, żeby nazywać ludzi tak jak oni chcą być nazywani tak no Czarni od dawna mówią o tym, że chcą być nazywani po prostu czarnymi, a nie Murzynami. Czy tak bardzo to przywiązanie do jakichś zwyczajów językowych jest aż tak silne, że trzeba toczyć o to boje, czy to faktycznie jest jednak to tło takie społeczno polityczne, czasem nawet, które sprawia, że, że to dla niektórych aż tak trudne?
Wydaje mi się, że my wszyscy jako ludzie jesteśmy trochę egoistyczni i trochę skupieni na sobie za bardzo skupieni, czasami na sobie i mamy trudność z wysłuchaniem drugiego człowieka, a na tym to się za wszystko zasadza. Niektórzy myślą też, że jeśli damy innym osobom prawo do określenia się tak jak chcą być nazywani, to my stracimy automatycznie, a to tak nie jest. Ja lubię, to pokazywać na przykładzie metafory ławki, że język to jest tak w ogóle prawo społeczeństwo to jest taka ławka, na której siedzą różne osoby i np. przez długi czas tam siedzieli głównie biali heteroseksualni, mężczyźni, ale przychodzą inni. I oni nie nie spychają tych białych heterroseksualnych mężczyzn z tej ławki, tylko oni mówią posłu się. My też chcą tutaj usiąść i na tej ławce każdy się zmieści. Każdy jest mile widziany i dla każdego jest miejsce i to nie oznacza, że jak przychodzi kolejne osoba, to tam ci wszyscy upadają na podłogę. To jest myślę problem jest w tym, że my wszyscy właśnie jesteśmy trochę egoistyczni, i które zafiksowani na sobie, a powinniśmy właśnie słuchać drugiego człowieka i zauważać w człowieku człowieka posłuchać, dlaczego ta osoba nie chce, żeby określać ją jakimś słowem. Przecież np. to słowo Murzyn ono ma bardzo negatywne konotacje, ono występuje w bardzo wielu przysłowiach, które.
Wszystkie negatywne są wszystkie.
Negatywne, czyli mieć kogoś za Murzyna. Np. no to mieć kogoś za niewolnika, mówiąc brutalnie.
Pierwsze dla mnie też dobrym takiemu metaforom jest to, że kiedyś jest kimś. Witamy poznajemy nową osobę i ona nam mówi. Cześć nazywam się Marek to ja mu nie mówię wiesz, co dla mnie to ty wyglądasz na Tomka i jakby tak do ciebie właśnie.
Mówi mnie bardzo zastanawia, że tak wiele osób protestuje przeciwko nazywaniu osób transpłciowych, ich nowym imieniem nie to szokuje, no bo ludzie ci płciowie też zmieniają imiona. Co więcej nie mamy problemu z tym, kiedy nasza koleżanka bierze ślub i ma nowe nazwisko i się przedstawiamy jakoś szybko nie w ogóle nie nie zwracamy na to uwagi może w pierwszych dniach nam się miesza, ale.
Nie robimy tego specjalnie.
Bo robimy tego specjalnie, a są osoby, które specjalnie używają w ogóle to jest dla mnie jakieś totalne odklejenie, ale są osoby, które dokopują się do dawnych danych osób transpłciowych, znanych publicznie są całe grupy na Facebooku, które właśnie temu są w tym się specjalizują w szkalowaniu osób transpłciowych i m.in. szukaniu tych danych. To jest straszne i one potem tych danych dawnych używają w publicznie.
No tak, to świadczy o tym, że to już nie mówimy na pewno o kwestiach stricte językowych i o przywiązaniu do czegokolwiek, tylko no nie wiem, myślę, że to by była jakaś głębsza dyskusja psychologiczna, na którą chyba nie tu miejsce. To ja na zakończenie mam jeszcze taką kwestię do ciebie, że mam taki malutki żal przez tę książkę, że uświadomiłaś mi istnienie czegoś o istnieniu, czego ja nie wiedziałam i nie wiem, czy chciałam wiedzieć. Mam na myśli ostatni rozdział, jakby przedostatni rozdział chyba twojej książki poświęcony tzw manosferze. Dobrze mówię, powiedz, dlaczego ty zdecydowałaś się w ogóle temu zjawisku zaraz je zapytam o to zjawisko. I poproszę też wyjaśniła, dlaczego postanowiłaś poświęcić mu uwagę w swojej książce?
Poświęciłam mu uwagę w swojej książce, dlatego że śledzę to zjawisko od kilku lat w celach naukowo badawczych czekałam aż, kto się opisze, czekałam aż po prostu pojawią się analizy tego zjawiska w mediach. Czy czy książki na ten temat nikt nie pisał o tym, nikt o tym nie pisano. To ja już stwierdziłam, że muszę ja bardzo chciałam.
Weźmie to na siebie.
Ja bardzo nie chciałam o tym pisać, dlatego że wiem, jak bardzo to środowisko jest agresywne, bywa agresywne. I jak bardzo potrafią zniszczyć życie człowiekowi online. Natomiast stwierdziłam, że jak tego nie zrobię, to będę sobie to wypominać jako nauczycielka, bo widzę bardzo duży odzew bardzo duży dużą popularność tych poglądów i osób, które są liderami tego ruchu wśród młodych ludzi, wśród chłopców. Szczególnie to są treści, które mają dosyć duże zasięgi w mediach społecznościowych, część przedstawicieli tego ruchu to nie to okazujesz to wcale nie jest marginalne zjawisko, bo liderzy tego ruchu bywają zapraszani do dużych zasięgowych kanałów np. dwoje swoje z głównych liderów tego ruchu w Polsce było gośćmi Moniki Jaruzelskiej, która ma po kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń pod swymi filmami, i których wywiady wyłącznie były 4 odcinki. Każdy z nich miał po 2 odcinki, każdy z tych 2 przedstawicieli i tam były wyłącznie pozytywne komentarze pod tymi firmami.
To rozjaśniłem może słuchaczom, którzy są takimi ignorantami, jak ja i nie wiedzą do końca, o czym mówimy, cóż to za środowisko.
Manusfera to jest taka przestrzeń dla mężczyzn. Do samozwańcza przestrzeń dla mężczyzn i w to jest termin parasolowy, tam możemy znaleźć różnych różne odłamy mamy incelii, czyli mimowolnie ludzi żyjących mimowolnie w celibacie. To jest akurat zjawisko dosyć szeroko opisywane, więc na tym się w ogóle nie skupiała. Mamy artystów podrywu, tzw pieka artyst, czyli osoby, które twierdzą, że dzięki sztuczkom psychologicznym są w stanie poderwać każdą dziewczynę na świecie. Tutaj też nie poświęcam im w ogóle uwagi mnie, natomiast interesuje grupa tzw. redpilowców, czyli ludzi, którzy utożsamiają się z ideologią, chociaż oni twierdzą, że to nie jest ideologia czerwonej pigułki. To jest termin, który wziął się z Matrixa, w którym Neo zostaje postawiony przed wyborem. Czy chcesz wziąć czerwoną pigułkę czy niebieską pigułkę i ta metafora w tej optyceletpilowej oznacza to, że jak weźmiesz niebieską pigułkę, to nic się nie zmieni, będziesz należy żyć w tym świecie łudy, w którym żyjesz nic się nie zmieni. Natomiast kiedy weźmiesz czerwoną pigułkę, to doznasz przebudzenia i zrozumiesz, że świat, w którym żyjesz jest gennocentryczny, jest ustawiony pod potrzeby kobiet i pod ich naturę społeczną, czyli wszystko oni uważają, że cały system prawny całe społeczeństwo system polityczny jest ukształtowany pod potrzeby i zachcianki kobiet, czyli my w Polsce żyjemy w systemie enocentrycznym.
To bardzo odkrywcze.
I oni chcą przywrócić patriarchat, bo oni uważają, że żyjemy w materiaiarchacie i należy przywrócić patriarchat, czyli wrócić do tego czasu sprzed feminizmu. Feminizm uważają za rak toczący społeczeństwo feminizm uważają za coś najgorszego, co mogło się człowiekowi przytrafić w ogóle w ludzkości. Są jest np. też takie Konto patriarchat PL, które wprost mówi, że kobiet nie należy edukować, że kobiety to nie nadają się absolutnie do niczego nawet do wychowywania dzieci się nie nadają. Jak się okazuje, bo mężczyzna to zrobi lepiej, kobieta naddaje tylko do pielęgnacji potomstwa w pierwszych latach jego życia.
No dobrze, ale abstrahując od tych ich oryginalnych poglądów, to jak to jest z tą sferą językową, czy ona jest dla ciebie ciekawa i dlaczego?
Tak właśnie mnie bardzo to interesuje z perspektywy językowej, bo właśnie zaczęłam to badać, dlatego że zobaczyłam, jak bardzo językowo kreatywni są przedstawiciele tego ruchu, oni mają taki cały swój słownik, dzielą mężczyzna typ Alfa. I beta wiadomo Alfa to jest ten, do którego dążyć trzeba dążyć, że nim być to jest ten, który przewodzi wiadomo ze świata zwierząt, oni bardzo kochają biologię i bardzo taką uproszczoną biologię i redukują człowieka do tych instynktów zwierzęcych, bardzo często, zapominając w ogóle o sferze kulturowie. O tym o tym wszystkim, co my sobie sami stworzyliśmy, traktują ludzie jako zwierzęta kierujący się wyłącznie instynktem dążąca do rozmnażania i znajdowania naatrakcyjniejszego partnera partnerki. No i mężczyzna beta wiadomo to jest gorszy sort nie mężczyzny taki przeciętny mężczyzna mają takie powiedzonko Alfa szmaci i beta płaci, czyli wg retpilo. Tutaj cytuję, jak pokazuje to powiedzonko, jak wy jako kobiety oceniają mężczyzn, jedni uprawiają z nimi dziki seks kobiety i wybaczają wszelkie świństwa, drudzy muszą czymś płacić i się zobowiązywać, ale tych mężczyzn kobiety traktują surowo.
Ale to oni też tworzą własne nowo Alfa, że mężczyzna Alfa no beta może mniej no ale Alfa samiec to jest podejrzewam nie ich dzieło.
Tak, mają też swoje, mają też takie, które być może funkcjonowały wcześniej gdzieś indziej i oni je przyjęli np. hipergamia, czyli to jest termin, który funkcjonuje funkcjonował np. w Indiach w systemie kastowym oznaczał sytuację, w której osoba z niższej kasty dąży do tego, żeby poślubić osobę z wyższej kasty, czyli dąży do tzw. Wrzenienia się w bogatszy Rud marlin AP natomiast tyretpil uważa, że każda kobieta jest hipergamiczna, czyli każda kobieta chce mieć mężczyznę lepszego od siebie bogatszego od siebie bardziej wykształconego z większymi sukcesami na koncie. I co więcej oni uważają, że kobieta nigdy nie jest w stanie kochać w pełni ona mężczyzna musi się zawsze mieć na baczności, bo jej hipergamia działa cały czas i nawet jeśli jest w związku małżeńskim. To kiedy nadarzy się okazja i spotka mężczyznę, który jest bardziej wykształcony więcej zarabia niż jej mąż ma bardziej kwadratową szczękę, nie ma obsesję na punkcie kwadratowych szczęk. Tutaj wiolettarrymszewicz w książce ile kosztuje, że ona pisała, że w Stanach Zjednoczonych są specjalne kliniki, których właściciele wyspecjalizowali się w operacjach piłowania kości, tak, aby mężczyzna osiągnął ten swój wymarzony cel kwadratowej szczęki bardziej kwadratowej szczęki, podobno kobiety kochają mężczyzn z kwadratowymi szczękami. Nie wiem i ona niechybnie po prostu porzucić swego męża, dlatego jakiegoś gościa z kwadratową szczeką. Przepraszam to jest śmieszna, ale, ale o nieco twierdzą na poważnie. No.
Ale to trochę stoi w sprzeczności z tym, jak lubią widzieć chyba też kobiety jako te mniej racjonalnonalne mniej myślące bardziej takie rozchwiane emocjonalne. Tak nawet okazuje się, że przy wyborze partnera są bardzo racjonalne.
Dlatego znaczy to w ogóle wszystko hormony ilogia, to kobieta nie myśli racjonalnie, tylko to po prostu jest jakiś imperaty w biologiczne, dlatego też racz pilęn nie dogaduje się z tradycyjnymi konser tradycyjnymi konserwatystami bardzo często, bo redpil mówi mężczyznomzę się nietwórz stałych związków, korzystaje z życia. Roman warszawski, czyli główny przedstawiciel tego nurtu w Polsce, mówi mężczyźni do miłości podchodzą idealistycznie, a kobiety o portunistycznie i wg niego ta wizja miłości rodem z komedii romantycznej, czyli tam rycerz na białym koniu. To jest właśnie wizja tego, jak miłość postrzegają mężczyźni, a kobieta chce po prostu mężczyzna lepszego od siebie i tyle tak to, ale.
Czy ich język przechodzi do menistremu do takiej tak kultury.
Szerokiej tak pokazało, to pokazał to prybiscyt na młodzieżowe słowo roku, są 2002 w finale tego konkursu znalazły się słowa takie jak giga czaad z Sigma mail i łomen staż łymen z emotikonką filiżanki kawy i są to wyrazy albo związane z manusferą bądź z niej wywodzące się giga czaty. No to po prostu ultramęski czat, czyli czaty, to jest ten samiec Alfa, to jest czat, to jest mężczyzna, który jest po prostu zdobywcą wszystkich kobiet i do którego wszystkie kobiety drgną, naturalnie no bo jest bogaty przystojny umieśniony i ma kwadratową szczękę nie.
Zapominajmy oczywiście.
Sima mail to jak czytamy na stronie obserwatorium języka i kultury młodzieży wywodzące się z menosfery subkurma subkultur ma skulinistycznych określenie mężczyzn niezależnego, intrygującego pewnego siebie niecotaj tajemnicniczego, ale strojącego od widocznych sposobów dominacji preferowanych przez uludzonych przywódców, czyli samców Alfa, mężczyzna Sigma. I tutaj widzę dużo alfabetu greckiego wykorzystują z kolei trzecie słowo manosferyczne na tej liście, to słowo łymyn niby nic niby po prostu kobieta, ale to jest wyraz, który wraz z emotikonką filiżanki kawy zyskał status mema stanowi komentarz oznaczeniu. Ach te kobiety ironicznie podsumowane podsumowanie zachowania uważa za uznawanego za głupkie niedorzeczne czy płytkie i właśnie ci reprezentanci manusosferę bardzo często w komentarzach pod jakimś pomysłem feministycznym czy po prostu jakąś wypowiedzią kobiety wkleają, tylko łymen i filiżankę kawy ach te kobiety to za głupie prostu istotki. Więc, ale też zaznaczam, że te słowa, przechodząc do mane stremu one mogą, jakby stracić swój negatywny czy obraźliwy wydźwięk. Mało ktoś sobie zdaje sprawę z pochodzenia słowa czaad ChAD pisanego hekohad jest po prostu popularny określenie w kręgach niektórych użytkowników internetu również tych, którzy nie mają nic wspólnego z manosferą. Jednak Fakt, że wyrazy z tej manosfery przebijają się do głównego nurtu, sygnalizuje istotność i każe zwrócić uwagę na tę internetową subkultura. Oni też są bardzo zorganizowani i np. w prebiscycie na młodzieżowe słowo roku kilka lat wcześniej masowo zgłaszali słowo Julka, czyli wyraz, który oznacza kobietę dziewczynę młodą kilkunastoletnią, która walczą prawa zwierząt, która ma taki alternatywny luk częstokolowe włosy dla nosi się tak trochę. Jak nie wiem fanka metalu lubi japońskie japońską, bo kulturę i jest feministką weganką bardzo często to jest takasterytypowa, Julka i oni tego używają jako obraźliwe słowo i to masowo zgłaszali. W związku, z czym kapituła zdecydowała się nie przeprowadzać tego konkursu w danym roku, to pokazuje siłę tego ruchu internetowego bardzo często też oni zlatują się pod postami różnych twórców twórczyń i zasypują negatywnymi komentarzami dane wydawnictwo czy daną osobę czy dane danego twórcę. Wiele wiele takich przypadków było.
No dobrze, muszę przyznać, że uświadomiłaś mi istnienie tej społeczności, bo o ile gdzieś tam te poglądy mogły się oczywiście rzucić w oko w przestrzeni internetowej o tyle nie chyba nie zdawałam sobie sprawę, że to jest faktycznie taka społeczność działająca. Tak prężnie myślę, że takim podsumowaniem naszej rozmowy chyba będzie to, co mówiłyśmy, zanim zaczęliśmy rozmawiać o monosferze, czyli to, że w tym mówieniu, jakby mam na myśli taką wskazówkę dla osób, które chcą mówić tak równościowo, ale czasem się w tym gubią. Najważniejsza jest chyba taka empatia, po prostu.
Tak, zdecydowanie każdy się gubi każdy człowiek się lubi to nie jest wstyd się gubić, jest wstyd się mylić, popełniać błędy, każdy to robi i trzeba to sobie uświadomić. Czy to nie jest nic złego. My się boimy, my mamy jakieś zakodowany taki wstyd, tak samo jest jak z mówieniem w języku obcym bardzo dużo polaki Polaków wstydzi się mówić w języku angielskim czy innym obcym, bo szkoła zaaplikowała im wstyd przed tym, że zrobią błąd. Natomiast to w ogóle nie ma znaczenia w komunikacji w obcym kraju, naprawdę nie ma nie ma to żadnego znaczenia tak ja sobie zacznie.
B błędy sytuacjach, myślę o tym, jak ja rozmawiam z kimś, kto używa języka, przecież nie wyłapuje mu błędów. I nie myślę sobie źle o nim przez przez pryzmat tych błędów, które popełni tylko po prostu się komunikujemy.
A jeśli ktoś rzeczywiście wyłapuje te b błędy w mówieniu, to jest jeszcze znaczy to jest to jest zbrodnia tak się tego się nie powinno robić absolutnie, czyli nie wytykać i nie wytykać innym błędów broń Boże poza kontekstem szkolnym. Jeśli nie jesteśmy nauczycielką nauczycielem, nie wytykamy drugiej osobie błędów językowych, ani ortograficznych żadnych, bo po prostu to jest to jest jakiś to, co jest plaga, ale to już tam na inną rozmowę plaga wytykania błędów językowych w internecie.
Tak, ale myślę, że to też może w tej osobie spowodować taki właśnie sprzeciw bunt odwrót i takie, że ja postawię innych na swoim no nikt nie lubi być krytykowany. Prawda dobrze w takim razie wszystkich słuchaczy, którzy chcieliby troszeczkę poczytać o tym języku, dlaczego ten język inkluzywny jest ważny? Jak mówić? Jak to wszystko wygląda odsyłamy do książki Martyny zachorskiej, żeńska końcówka języka, a ja to bardzo dziękuję na dzisiejszą rozmowę.
Bardzo mi było miło dziękuję za zaproszenie.
To był podka spółka z książkami nazywam się Anna sobańda i zapraszam słuchaczy na kolejne od. Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: PÓŁKA Z KSIĄŻKAMI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POSŁUCHAJ RÓWNIEŻ

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

W maju TOK FM Premium 40% taniej. Podcastowe produkcje oryginalne, Radio TOK FM bez reklam i podcasty z audycji.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA