REKLAMA

Dzisiejsza szkoła jak z PRL-u. Nie uczy myślenia

Gościnnie: Wyborcza, 8:10
Data emisji:
2023-05-25 10:10
Prowadzący:
Czas trwania:
17:11 min.
Udostępnij:

Jaka przyszłość czeka nasze dzieci? Tegoroczne egzaminy ósmoklasisty ze względu na pandemię mają obniżone wymagania. Czy to utrudni im naukę w kolejnych etapach edukacji? "Dzieci powinno uczyć się umiejętności myślenia, a nie wbijać im do głowy fakty. W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do informacji jest tak łatwy, to jest po prostu bez sensu. Szkoły trzeba reformować zgodnie z duchem czasu, a nie zgodnie z ideologią partii rządzącej" - mówi dzisiejsza gościni Doroty Wysockiej-Schnepf, dr Krystyna Starczewska, filozofka, etyczka, pedagożka, polonistka i współtwórczyni Zespołu Społecznych Szkół "Bednarska". Rozwiń »
Więcej podcastów na https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu

Rozwiń » To jest ósma 10 podkast gazety wyborczej.
Taka szkoła, jaka nauka, jaka przyszłość naszych dzieci piszą teraz egzaminy ósmoklasiste i co dalej?
Ósma 10 podkast gazety wyborczej.
Dorota Wysocka sznepf dzień dobry, witam państwa i jest ze mną dr Krystyna Starczewska, filozofka etyczka, pedagożka, polonistka współtwórczyni zespołu społecznych szkół Ogólnokształcących Bednarska. Dzień dobry, pani doktor, dzień dobry państwu. Trwają egzaminy ósmoklasisty w tym roku egzaminy o obniżonych wymaganiach z uwagi na pandemie i jeszcze w kolejnym roku tak będzie wynik egzaminów przesądzi do jakiego liceum bądź innej szkoły trafią na kolejne lata nasze dzieci czy dostaną się do tej lepszej? Czy będą musiały uczyć się w innej. To zacznijmy od tego, czy to jest słuszne dobre zrozumiałe posunięcie, że takie ułatwienia ósmoklasiści dostali w tym roku w przyszłym roku z uwagi na pandemię.
To trudno powiedzieć, jakiego typu ułatwienia no jest w ogóle no trudne sytuacje w tej chwili w szkołach.
Obniżone zostały wymagania i ja zastanawiam się, czy to im później nie utrudni dalszej nauki w liceum, czy nie zawyża sztucznie poziomu ich wiedzy.
Ale oczywiście, że może im utrudnić. No ale jednocześnie no mieli tutaj też bardzo trudną sytuację, no bo nie było lekcji w szkołach mieli zaległości, rozmaite także rzeczywiście sytuacja jest dla dzieciaków. Trudno w tej chwili.
Tak samo było też z maturami też były w tym roku obniżone wymagania.
Ze względu na bardzo dużą ilość meturzystów, tak zdających egzaminy obniżono te wymagania także ze względu na tą sytuację pandemiczną. No sytuacja jest niewesoła, że 1 słowem i dla dzieci trudne i dlatego tak.
I w tym roku, jeśli chodzi o ósmoklasistów, też jest ich dużo zdaje 1,5 rocznika. Proszę powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, że są takie tłumy, co się na to złożyło?
No złożyła się sytuacja, jakie zaistniała w tej chwili zarówno w organizacji szkół i systemu jak i tej pandemii? Wszystko razem sprawiło, że sytuacja jest taka trudna w tej chwili, jeśli chodzi o sytuację uczniów, prawda jest ich dużo. Zmieniona ten układ szkołach, jeśli chodzi o przyjmowanie do szkół, więc no jest taka sytuacja, tak nie jest trudno to tak dokładnie oceniać, ponieważ ja już jestem od kilkulet na emeryturze, także już w szkolenie pracuje. Także tego nie nie widzę bezpośrednio no, ale po prostu wiem, w jakich trudnych warunkach teraz te dzieci jak i się uczu.
No i dzieci są przeciążone zarówno w szkołach podstawowych, jak i liceach i mówimy o tutaj o tych publicznych, zwłaszcza jest ogromna ilość materiału do przerobienia lekcji zadań domowych. Czy to ma sens? Pani zdaniem takie obciążenie dzieci?
Moim zdaniem absolutnie nie ma sensu. Pozytywny moim zdaniem absolutne powinny zajść także jakieś takie zmiany programowe, uczenie takie faktograficzne i ocenianie ze względu na to, co dziecko zapamiętało, jaką ilość informacji jest. No też taką no przystaczało metodą także moim zdaniem w ogóle oświata w dzisiejszych warunkach wymagano radykalnych zmian po prostu także, jeśli chodzi o sposób wymagań i programy nauczania.
To nie jest tak, że w ten sposób dzieciom wbijemy, mówiąc w cudzysłowie więcej do głów i to jest taka w sumie nauka bez przyszłości. Tak.
To wbijanie do głowy w tej chwili przy tych środkach przekazu, jakie są oni w ogóle przy tym to nie ma najmniejszego sensu dzieci, trzeba uczyć samodzielnego myślenia umiejętności odnajdywania własnych zainteresowań i pasji współpracy. No rozmaitych rzeczy, ale nie pamięciowego opanowania faktów. Co w dzisiejszych warunkach dostępu do informacji jest po prostu absurdalne. To jest po prostu szkoła działa tak jak działała 100 lat temu, znaczy działa w tradycyjny sposób, a sytuacja tak dalece się zmieniła, że szkoła powinna się dostosować do potrzeb młodzieży w tych warunkach, w jakich ona teraz.
Żyje? To jak należałoby podejść do edukacji dzieci w tej erze rewolucji technologicznej, bo rozumiem, że już tak po dawnemu to się nie da młodzi ludzie żyją rzeczywiście w innym świecie. No w takim się urodzili i taka będzie ich przyszłość, co należałoby zrobić w szkole, jak uczyć ich inaczej, żeby one u uczyły się myśleć samodzielnie?
No, więc przede wszystkim trzeba uczyć ich samodzielnego właśnie myślenie uczyć ich współdziałania i współpracy takich wzajemnej empatii, zrozumienia siebie dyskusji, prezentowania i umiejętności. Uzasadnienie własnego zdania w rozmaitych sprawach, ale także umiejętności wysłuchania i rzeczowej dyskusji, a nie zwalczania kogoś, kto myśli inaczej 1 słowem uczyć ich takich postaw prospołecznych związanych z sytuacją, w jakiej się w tej chwili znajdują, a jednocześnie rozwijać ich zainteresowania, to znaczy dać takie szanse, żeby każdy z dzieci odnalazło. To, co naprawdę go interesuje i w czym naprawdę jest dobre? Co chce robić w przyszłości, czy zostać malarzem, bo właśnie pięknie rysuje, czy zostać matematykiem, bo właśnie bardzo go interesują matematyczne zadania i ten sposób myślenia i szkoła powinna być miejscem przygotowującym do przyszłego życia poprzez danie dziecku, a potem młodemu człowiekowi szansy na rozwijanie jego osobistych zainteresowań. Odnajdywanie tego, w czym jest dobry i co naprawdę go pociąga i no, że tak powiem budowanie podstaw dla swojej przyszłości, dobrego wyboru tego, co będzie robić w życiu. I to jest zadanie szkoły, a nie chlepywanie pamięciowych faktów.
Mówi pani uczyć dzieci, dyskusji uczyć dzieci wyrażania własnych opinii, a tymczasem no może nie wszędzie może to już jest troszkę inaczej, ale jednak ciągle w wielu szkołach. My tę dyskusję i te własne opinie po prostu ucinamy, dlaczego tak się dzieje?
No, dlatego że szkoła ma narzucony pewien typ funkcjonowania odgórnie ma narzucony też rodzaj do Logi, które dzieci mają przyjąć, a poza tym działa wg no tradycyjnych metod. Takich, jakie były w przyszłości. Także tutaj jest no rzeczywiście no bardzo takie duże pole do po prostu zmian.
Pani doktor, dlaczego w krajach Zachodu? No może też nie chcą uogólniać, że wszędzie, ale jednak w wielu to może wyglądać inaczej, a u nas wciąż nie co stoi na przeszkodzie byśmy zaimportowali te już wypracowane współczesne metody edukacji z tych krajów, które to już przepracowały i przynosi to efekty?
No, bo Polska ma ciągle taki tradycyjny system edukacyjny, a poza tym edukacja jest jakby tak podporządkowana szkoła nie jest instytucją samodzielną, która może właśnie decydować o tym, jakiej metody pracy wybierze. No i jesteśmy ciągle w takiej sytuacji, no to także żądają władze oświatowym, no podporządkowaniu tym nakazom odgórnym.
No właśnie, bo u nas w Polsce nie tylko, że nie zmieniamy szkoły na lepsze, ale gorzej zmieniamy ją w jakimś takim zupełnie nie dzisiejszym kierunku. Co pani sądzi o tym podporządkowaniu edukacji? Tak to ujmę myśli przewodniej partii rządzącej.
No nie, no to przypominam, pryl, no przypomina, jakby powrót do starych metod i to jest po prostu dla edukacji zabójczy, no bo to szkoła staje się miejscem indoktrynacji, a nie miejscem rozwoju samodzielności rozwoju, wszechstronnego młodego człowieka. No i to jest zasadnicza sprawa. Ja myślę, że obecnie sytuacja w systemie polskiej edukacji jest bardzo zła bardzo niepokojąca. No i to wymaga zdecydowanej zmiany. No niestety.
Powiedziała, pani zabójcza dla edukacji czy my możemy też powiedzieć, że zabójcze dla tych młodych ludzi, jakie to ma znaczenie dla szans młodych Polaków, gdzieś później np. na Zachodzie na studiach międzynarodowych, czy one będą obciążone? Tym, co się w Polsce dzieje w edukacji?
Będą obciążone, dlatego starają się wyjeżdżać wcześniej i kończyć gdzieś tam edukację za granicą, ale oczywiście po prostu nie rozwiną tych swoich możliwości, które w nich są, no to jest zasadnicza zupełnie sprawa, że edukację hamuje rozwój taki intelektualno społeczno, samodzielności myślowej, a podporządkowana jest ideologii znowuż. No znowu jest podporządkowana temu, co życzy sobie minister, co życzą sobie władze, żeby szkoła przekazywała młodym ludziom.
A sądzi pani, że młodzi ludzie tak w no bo to no jakoś możemy próbować uogólniać takie narzucone normy, które idą wbrew współczesnemu światu, czy te dzieci nasze te normy przyjmują? Czy tak naturalnie się buntują, odrzucają i szukają innych rozwiązań wiedzy, gdzie indziej i podążają jednak za współczesnością?
Myślę, że to jest różnie, prawda te zależni od tego, z czym mogą mieć do czynienia te dzieci, ale oczywiście młodzi ludzie chcą podążać za współczesnością i nie chcą być tak podporządkowane takiemu dyktatowi ideologicznemu. I myślę, że tak jest no tylko, że to jest trudne poza tym często prowadzi do konfliktów, często się kończy właśnie jakimś takim ostrym stanowiskiem szkoły wobec takiego dziecka zbuntowanego takiego ucznia. No, więc tutaj trudno jest o taką jednoznaczną informację, jak młodzież się w tej sytuacji jest to na pewno dla rozwoju naszych uczniów duże utrudnienie.
Była pani prezeską krajowego forum oświaty niepublicznej. I podobno teraz do tych szkół niepublicznych po tym, co się zmieniło w ostatnich latach w systemie polskiej edukacji, podobno uderzają tłumy chętnych. Rodzice wybierają takie szkoły, żeby uciekać od tego, co w publicznej szkole jest serwowane przez władze i po pierwsze, czy to prawda, a po drugie, jeśli tak jest to czy to jest efekt tego tłoku rocznikowego, że mamy właśnie po 1,5 rocznika w 1 roku. Na jedno miejsce i tworzy się po 160 osób na jedno miejsce zdających do liceum jakiegoś czy to jest efekt raczej reform ministra Czarnka, a wcześniej minister Zalewskiej tych reform o charakterze bardziej ideologicznym?
Ja myślę, że jedno i drugie. Natomiast no, ponieważ szkoły niepubliczne mogą realizują własny taką wizję szkoły, własny program w dużym sensie no to bardzo dużo ludzi wybiera taką szkołę, która nie odpowiada po prostu, jeśli chodzi o sposób nauczania i sposób funkcjonowania podejścia do dzieci podejścia do ich aktywności do ich możliwości do ich rozwoju, a z drugiej strony no właśnie to, o czym pani mówiła prawda, także ucieczka przed reformami ciarnka i tłok w szkołach. Myślę, że 1 i drugie wpływa na to, że jest właśnie bardzo dużo kandydatów do szkół niepublicznych, to te szkoły też są różne. No są bardzo dobre i bardzo z ciekawymi programami, a są też oczywiście słabsze, ale w sumie są to szkoły, których walorem jest to, że mogą samodzielnie tworzyć ten sposób funkcjonowania i dzieci i programu i trochę zmieniać trochę wprowadzać własne metody i własne treści do programu szkolnictwa. Ja się obawiam, że w tej chwili no minister Czarnek z tym będzie walczył, że nastąpi tutaj jakiś ograniczenie tego szkolnictwa niepublicznego, no ale naraziony funkcjonują i rzeczywiście jest bardzo bardzo duży napływ dzieci.
Będzie walczył Czarnek to myśli pani, że te szkoły będą musiały zacząć się zwijać, czy będzie próbował raczej narzucić im większe wpływy ze strony ministerstwa? No swoje własne krótko mówiąc?
Myślę, że jedno i drugie i ze szkoły nie dadzą rady. Po prostu sądzę, że takie szkoły, które właśnie realizują inny sposób podejścia dziecka które pan minister, że tak powiem propaguje i inne starają się wprowadzać inny zasób programowy, także w jakimś sensie, że te szkoły mogą też zostać zamykane po prostu także. Ja po prostu boję się o przyszłość szkolnictwa niepublicznego w tej sytuacji, jaka się teraz wytworzyła w polskiej edukacji.
A co pani myśli o przyszłości edukacji? Jeśli weźmiemy pod uwagę, to, co w ostatnich tygodniach szczególnie głośne jest w Polsce, czyli sztuczna inteligencja, jej użytkowanie staje się tak bardzo powszechne. Już słyszę z różnych placówek edukacyjnych zarówno wyższych jak i z liceów, że różnorakie prace są przez młodych ludzi pisane, no właśnie rzecz tym, że nie przez nich pisane tylko właśnie przez sztuczną inteligencję, że nawet nie zlecają, jakim i się pisać. Nie chce napisanie komuś innemu koleżance. Czy koledze tylko wpisują temat do komputera i sztuczna inteligencja wyrzuca im gotową pracę napisaną na piątkę na szóstkę. To jest duże wyzwanie dla edukacji.
No bardzo duże, ja myślę, że w ogóle ten rozwój rozmaitych właśnie tych technologii jest bardzo teraz istotny i teraz sposób, w jaki się do tego podejdzie, jest niesłychanie ważny prawda. No tutaj chodzi o to, żeby w mądry sposób podejść do tej sprawy i żeby ani sztuczna intuligencji albo ani żadnej inny takie technologiczne historii nie zlikwidowały samodzielnego myślenia i w ogóle rozwoju uczniów. Także to jest duże bardzo wyzwanie, nad którym trzeba spokojnie popracować. Prawda jak to zrobić, żeby to nie zaszkodziło rozwojowi i jednocześnie no, żeby tutaj też no dać taką mądry sposób reakcji na to, co zachodzi w technologii i w ogóle w tych sprawach to jest trudny ważne wyzwanie bardzo.
Bo jeśli sztuczna inteligencja zacznie zastępować młodych ludzi w tego rodzaju pracach, no najprostszych, ale pewnie w przyszłości to pole działania sztucznej inteligencji będzie się poszerzać, to oni nie będą ćwiczyć swego umysłu. Ich mózgi przestaną pracować tak już mówi. No znany wizjoner również bil Gac i tę pracę mózgu trzeba jakoś stymulować i to jest pytanie do pani jako filozofki właściwie nawet bardziej jak stymulować pracę naszych umysłów, kiedy tego rodzaju pracę wykonuje za nas maszyna, a przyszłość ludzkości jednak jest w rękach naszych umysłów?
No właśnie. To jest bardzo trudna sprawa. No trzeba wymyślić taki sposób komunikacji funkcjonowania, żeby to nie mogło być zastąpione przez sztuczną inteligencję, żeby tutaj samodzielność myślenia i samodzielność umysłu była ważna, żeby móc oceniać różne rzeczy z punktu widzenia właśnie poszczególnych uczestników tego edukacyjnego dialogu. Myślę, że to jest kwestia do wypracowania. To jest bardzo ważna w tej chwili sprawa, która powinna no bardzo zająć osoby zajmujące się edukacją. To jest niesłychanie ważne dla rozwoju w ogóle uczniów i stosunek do sztucznej inteligencji, sposób jej wykorzystania, a jednocześnie to, żeby ona nie opanowała całego systemu edukacji. Nie doprowadziła właściwie do fiaska rozwojowego. Prawda także to jest bardzo bardzo bardzo istotna historia, ale to trzeba wypracować odpowiednie metody podejście i do uczniów i do sposobu korzystania z tych technologicznych nowych rozwiązań jest to sprawa, która wymaga rzeczywiście no dużej pracy.
Tak jest to wyzwanie. I tu stawiamy kropka, aczkolwiek ta rozmowa właściwie powinna być bardzo intensywnie prowadzona jeszcze w przyszłości i powinniśmy o tym rozmawiać. Bardzo dziękuję. Pani dr Krystyna Starczewska, filozofka etyczka, pedagożka, polonistka była moimi państwa. Gościem bardzo dziękuję. Pani doktor za tę rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Dzisiaj proszę państwa, to wszystko to był podkast gazety wyborczej, kolejny jutro, jak co dzień o ósmej 10. Ja dziękuję za dzisiejsze spotkanie Dorota Wysocka sznep do usłysz. Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: GOŚCINNIE: WYBORCZA, 8:10

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POSŁUCHAJ RÓWNIEŻ

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium 40% taniej. Radio TOK FM bez reklam, podcasty z audycji i podcasty tylko dla Subskrybentów.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA