Kim jest Piotr Serafin i jak silne ma wpływy w Brukseli? Jakich zadań będzie musiał się podjąć jeśli dostanie tekę komisarza Komisji Europejskiej? Na te i wiele innych pytań odpowiada dr Anna Skrzypek z Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych w Brukseli.
ROZWIŃ
TOK FM Premium
Wybierz pakiet dla siebie i słuchaj audycji bez reklam oraz podcastów tylko dla subskrybentów, na stronie i w aplikacji mobilnej TOK FM
Tekst transkrypcji został wygenerowany komputerowo i może zawierać błędy. Nie stanowi zapisu treści audycji ani dzieła dziennikarskiego. Aby zapoznać się z oryginalną audycją, włącz podcast audio.
Więcej informacji »
Gościnią tak. 360. Jest doktoranna Skrzypek z fundacji europejskich studiów progresywnych w Brukseli. Dzień dobry. Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu. Niespodzianki nie ma. Polityce koalicji Obywatelskiej próbowali wprawdzie trochę tajemniczości całemu procederowi, procesowi wyboru komisarza dodać, ale nazwisko przewijało się, było chyba wręcz oczywiste. Piotr serrafin ma być kandydatem Polski na komisarza komisji Europejskiej celuje rząd w tekę do spraw budżetu. Piotr serfin to postać dobrze znana w Brukseli, to jest były szef gabinetu Donalda Tuska, gdy był szefem rady Europejskiej to również obecnie szef stałego przedstawicielstwa Polski przy Unii. Postać więc znana czy wpływowa. Zarazem. Wydaje się, że bardzo dlatego, że tak jak pan redaktor był uprzejmy, wspomnieć zarówno w środowiskach związanych z mediami, jak i w środowiskach związanych z instytucjami europejskimi. Nazwisko Piotra Serafina przewijało się bardzo często jako możliwego kandydata. Tym samym również wydaje się, że szczególnie za czasów, kiedy pracował jako szef gabinetu premiera Tuska za czasów jego przewodnictwa w radzie, jak i również w trakcie pełnienia innych funkcji, zarówno z ramienia polskiej dyplomacji, jak i w obrębie instytucji europejskich. Piotr Serafin zdobył renomał. Bycia politykiem czy właściwie bardziej dyplomatą, politykiem, który jest osobą niezwykle poważną, rzetelną, a także potrafi negocjować między instytucją między insty instytucjami oraz między różnymi rodzinami partyjnymi, co oczywiście powinno być jego dość sporym atutem. Szczególnie w tej chwili, bo jesteśmy na początku procesu. Ten moment nominacji kandydatów na komisarzy jest zaledwie pierwszym z 5 kroków, który tych kandydatów i kandydatki na komisarzy czeka. Już w tym pierwszym kroku. Dzieje się coś nieco innego, niż słyszeliśmy w zapowiedziach. Chociażby szefowie komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Co z tym, że każdy rząd miał przedstawić dwoje kandydatów, kobiety i mężczyzn, żeby zachować parytet. To prawda. Przewodnicząca von der Leyen w swoim liście, w którym odniosła się do otwarcia procedury nominacji kandydatek i kandydatów prosiła państwa o to, by nominowały po 2 kandydatów. Niemniej jednak w tej chwili, jeśli śledzimy dynamikę procesu prowadzonego przez przewodniczącą komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, widzimy, że z 1 strony jest to proces zupełnie inny, jeśli chodzi o jej taką właściwie, można powiedzieć bardzo osobiste podejście i sposób prowadzenia tych negocjacji. Z drugiej strony jednak widać, że wśród tych kandydatów, którzy zostali nominowani albo za chwilę będą nominowani, rzeczywiście rzadko kiedy jest po 2 kandydatów. Jest to prawdopodobnie związane również z tym, że niezależnie od tego, że przewodnicząca van der Leyen starała się utrzymać preparytet w komisji Europejskiej, przypomnijmy, że parytet nie jest bynajmniej oczywisty, bo komisja Europejska, chociażby sprzed 3 dekad, miała zaledwie 2 kobiety jako komisarzki w obrębie kolegiu komisarzy europejskich. To niemniej jednak nominowanie dwójki kandydatów, biorąc pod uwagę, jak nadal skomplikowany proces jest przed nimi, oznaczałoby być może opóźnienie tego procesu, a biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową, dzisiaj wydaje się, że wszystkim zależy, by ten moment konsultacji zakończył się pod koniec wakacji i by we wrześniu można było podjąć decyzję i zabrać się do pracy. Ursula von der Leyen zresztą w swoim exposé mówiła o wielu inicjatywach, które ma nadzieję, że nowi komisarze komiarki podejmą już w pierwszych studniach funkcjonowania nowej komisji. Premier Donald Tusk mówi, że prawdopodobnie Piotr Serafin otrzyma tak do spraw budżetu. Swego czasu komisarzem do spraw budżetu był też Janusz Lewandowski. To wartościowa taka z punktu widzenia Polski, no bo z 1 strony to nie jest tak, że swoim da więcej. Z drugiej jak słyszymy od Donalda Tuska, każdy komisarz miałby się liczyć z komisarzem do spraw budżetu? Myślę, że tutaj w odpowiedzi na pytanie, należy poruszyć 3 wątki. Po pierwsze, w ramach dyskusji, a propos unowocześniania i reformowania Unii Europejskiej była rozmowa na temat tego, czy rzeczywiście Unia Europejska powinna mieć 27, a może więcej po rozszerzeniu komisarzy i tym samym rzeczywiście było takie podejście z pytaniem o wartościowanie tak komisarzy. Dzisiaj wiemy, że nowa komisja będzie miała 27 członków i to jest pierwszy punkt, który jest niezwykle istotne. Rzeczywiście w obrębie komisji tzw teki bardzo się od siebie różnią z 1 strony, dlatego, że ponieważ rosła ilość komisarzy, to zakres ich obowiązków zaczynał się bardzo różnić w zależności od tego, czy taka, którą otrzymywali, dotyczy spraw, które znajdują się w kompetencji Unii Europejskiej, czy też bardziej jest taką Koordynacyjną? Biorąc pod uwagę politykę, która rozwiązywana jest głównie na poziomie krajowym, ponieważ w tej chwili przypatrujemy się już próbą weryfikacji tego, jak wykonywany jest plan budżetowy obecny, a co więcej przyszła komisja będzie musiała podjąć wyzwanie skonstruowania nowego budżetu na lata 2028 2034. Taka związana z budżetem będzie taką bardzo istotną. I ostatni punkt, biorąc pod uwagę zapowiedź Urszuli von der Leyen i to, co zostało już nakreślone jako te tzw wyznaczniki polityczne. To wynika z tego, że z 1 strony jest zapowiedź. Takiego bardzo można powiedzieć ostracyjnego podejścia do polityki wydatków, ale z drugiej strony w tym przemówieniu jest bardzo wyraźnie zarysowane, że środki, którymi obecnie dysponuje Unia Europejska w obrębie budżetu, prawdopodobnie będą rozdzielone zgodnie z inną nieco logiką niż dzisiaj dzisiaj Unia Europejska ma bardzo dużo środków ulokowanych w tzw. programach. Natomiast orendzie Ursuli von der Leyen mówi o priorytetach, priorytetach politycznych i inicjatywach politycznych i tym samym rzeczywiście komisarz czy komisarka, którzy otrzymają odpowiedzialność za taką budżetową, będą w centrum negocjacji tego, jak ułoży się nowy budżet i czy rzeczywiście w jaki sposób osiągnąć równowagę między priorytetami politycznymi, tym, co wynika z sytuacji chociażby z sytuacji wojny w Ukrainie i tym, co jest długoterminową perspektywą. Programem, takim jak np. Erasmus plus ponadto i to jest ciekawe pytanie, ponieważ premier Tusk mówił o tym, że tateka jest bardzo ważna i ma duże znaczenie. Rzeczywiście pan redaktor zauważył, że komisarz nie może załatwić czegokolwiek więcej dla swojego kraju nawet jest zgodnie z traktatami, jest zobligowany, bo działać w imieniu całej Unii, składa takiego rodzaju przysięgam przed europejskim trybunałem sprawiedliwości. Niemniej jednak w obrębie komisji i to jest istotne, są takie, które są ważniejsze, takich, które bezpośrednio podlegają przewodniczącej komisji, takich, które są powiązane i w których zgodnie z przydziałem środków, jak i również pracowników w obrębie komisji ten zakres możliwości działania jest dużo mniejsze. Tym samym być może nie jest to kwestia nawet w kwestii tej takiej budżetowej jest to jedna z tych tak, które postrzegane są jako ważne obok takich jak wspólny rynek, takich jak polityka dotycząca handlu Międzynarodowego i takich jak polityka dotycząca sprawiedliwości. To doktoranna Skrzypek z fundacji europejskich studiów progresywnych w Brukseli była gościnią. TOK 360, bo Piotra seraffina jako polskiego kandydata jeszcze tu, w Polsce możemy się solidnie pokłócić, bo prezydent Andrzej Duda, powołując się na ustawę kompetencyjną, twierdzi, że musi kandydata zatwierdzić, a rząd chyba nie zamierza prezydenta pytać o zdanie. Joanna Wiśniowska z gazety wyborczej już za chwilę w TOK 360 o kobietach odnoszących sukcesy w sporcie i kobietach w związkach sportowych, tych drugich jakoś jest mniej.