REKLAMA

O wartości płynącej z przegranej

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2016-06-07 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
14:14 min.
Udostępnij:

Dlaczego kibicujemy wygranym, a nie lubimy przegranych? Czy widowiska sportowe to wojna toczona z pomocą innych instrumentów? O czym zapominają wygrani, czego nie pamiętają przegrani?

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
ten kwadrans filozofa elity Tomasz Stawiszyński dzień dobry zaczynamy kwadrans filozofa coś czujesz się wielu z państwa dzisiaj na razie no bo tak trochę prowokacyjnie chciałem kilka słów powiedzieć na temat z ostatnich wyników polskiej reprezentacji, a piłka nożna to jest przecież temat niebywale wrażliwy w naszym kraju ten kwadrans filozofa elity, ale proszę mi wybaczyć to prowokacja z góry, a to proszą Otóż w dzisiejszych porannych wiadomościach takie migawki Rozwiń » zauważyłem piłkarze udzielają wywiadów po zremisowanym meczu z Litwą nosy na kwintę mają spuszczone nie widać uśmiechów bynajmniej na jakiś usilne próby tłumaczenia nieco buńczuczne zapowiedzi noże następnym razem, kiedy już na poważnie będzie, kiedy już będą mecze euro, a nie jakieś tam towarzyskie spotkania Lotos całą pewnością siebie wszystko dadzą im na pewno wygrają no to jest dom to z pewnością trzeba poprawić, ale to wiadomo w następnym razem będzie lepiej nie w studiu z kolei komentarzy różnych bardzo przejętych specjalistów, którzy każdy ruch analizują gest minę zawahanie jakieś głębinowe psychologiczna wiwisekcja na poszczególnych zawodników przeprowadzają, a także relacji, które pomiędzy tymi zawodnikami panują czy zachodzą pomiędzy nimi, a trenerem nimi ne, a ich rodzinami no naprawdę coś niebywałego, ale mimo wszystko ogólna atmosfera to jest atmosfera ne zawodu słychać takie podkreślanie na każdym kroku, że w każdym razie nie przegraliśmy tylko był remis, gdyby była przegrana no to by była rzeczywiście pełna tragedia smutek i wściekłość to on ten kwadrans filozofa elity, ale 1 z tabloidów rzecz komentuje nawet prezes prezesów, czyli Jarosław Kaczyński, który powiada czas minimalizmu czas mikro manii narodowej powinien minąć a, czyli czas na wygrywanie innymi słowy nie tylko w Polsce, ale Naddniestrza Och, cóż za pomyłkę wszystko przecież z polskiej wsi kojarzy nie tylko w piłce, ale w ogóle w skali szerszej mówił prezes w domyśle rzecz jasna chcę powiedzieć proszę bardzo drodzy sportowcy popatrzcie na nas na nas przedstawicieli na ugrupowania rządzącego my wygraliśmy, więc i wygrajcie i wygrywajcie dla nas ten kwadrans filozofa elity w 1 ze swoich esejów znakomitych esejów, bo to był znakomity eseista w eseju opublikowanym w 1945 roku George Orwell, którego chyba państwu przedstawiać nie musi się człowiek mający do sportu, a w szczególności do futbolu stosunek wysoce krytyczne co się za chwilę okaże pisał tak cytat z naj istotniejszy jest tutaj nie to co robią zawodnicy, ale to co robią widzowie czy raczej całe narody, które wpadają w istny szał w związku z tymi absurdalnymi konkurencjami i wierzą przynajmniej przez pewien czas, że bieganie skakanie i kopanie piłki jest jakimś sprawdzianem narodowych cnót i koniec cytatu Pa dodawał do tego Christopher Hitchens Christopher Hitchens 1 z takich domek głośniejszych goście tzw. nowych ateistów już nieżyjący autor wielu rozmaitych książek człowiek, który uwielbia wkładać kij w mrowisko Otóż Christopher Hitchens dodawał do tego cytatu z Orłem, na które sam chętnie często przywoływał w swoich tekstach, że mecze piłki nożnej są po prostu śmiertelnie nudne i tam się po prostu nic kompletnie nie dzieje ludzie się przemieszczają po tej murawie kopią do siebie piłkę biegną zatrzymują się biegną zatrzymują się ten najwłaściwszy nie ma żadnego innego sposobu, żeby przetrwać tę nudę straszną jak tylko wzniecanie w sobie tych wszystkich atawistyczne emocje, które futbolowym rozgrywkom towarzyszą no inaczej to byśmy tego nie byli w stanie po prostu wszystkiego wytrzymać, bo to jest taka nuda straszna tak Hitchens pisał twierdziło przy tym dodatkową Rzenno czym oczywiście właśnie wzbudzał wściekłość wzbudzała dość drastyczne emocje i u swoich Czytelników niebędących zapalonymi kibicami różnych komentatorów, którzy są one do jego tekstów się odnosili, że w gruncie rzeczy jak się przyjrzymy tym emocjom, które w trakcie tych wielkich widowisk sportowych, ale nam towarzyszą no to w zasadzie może się okazać, że te emocje to nie są emocje szczególnie na sympatycznej i pozytywnej proweniencji tylko wręcz przeciwnie to są emocje, które tak twierdził, że czas przynajmniej tutaj powtarzam to zanim to są emocje no bo trzeba się bronić, a nawet Hitchensa do tego wystarczy na to popatrzeć no cóż plemienne i takie emocje, które konserwują rozmaite negatywne zjawiska negatywne odruchy Snapchat konserwują nacjonalizm antagonizuje mniejsze lub większe zbiorowości wobec siebie te zbiorowości się organizują wokół pewnych to też mitycznych symboli znaczy to będą barwy klubowe czy to będą barwy narodowe taka wspólnota jest wokół tych barw tych symboli tych to temu właśnie zorganizowana i bronić ich co jakby to było nie wiadomo co i gotowa jest rzucić się do gardła gardła w sensie symbolicznym rzecz jasna i dosłownym wszystkim tym, którzy jakieś inne totemy mają i którzy jakimiś innymi tematami potrząsają ten kwadrans filozofa elity on właśnie ale gdy proponuje, żeby jednak abstrahować się przez chwilę od tych wszystkich w oczywisty sposób negatywnych zjawisk, o których mowa od tej przemocy bezpośredniej i nie bezpośredniej, która się na stadionach i poza stadionami rozgrywa, więc zostawmy już Hitchens i Orła dla tych prowokatorów, którzy specjalnie trochę teki w mrowisko wkładają, żeby swoją publiczność swoich Czytelników i czytelniczki nieco rozzłościć tym samym skłonić do jakiejś refleksji i się zastanów się przez chwilę nad tym kultem wygranej, który netto kult wygranej gdzieś za tymi wszystkimi zjawiskami, o których mówią stoi kult wygranej, które bardzo często przybiera postać kultu pogłębiania przegranego tego przegranego, który no właśnie schodzi ze sceny bynajmniej nie w świetle reflektorów na no właśnie, dlaczego właściwie tak bardzo pragniemy wygrywać takie pytanie bym zadał, a tak się przed przegraną wzdraga mamy poza oczywistymi konsekwencjami nazwijmy to społecznymi, jakie nas spotykają, kiedy wygrywamy i kiedy przegrywamy, ale jeszcze głębiej, dlaczego tak jest, że ten, kto wygrywa się staje bohaterem, a ten, kto przegrywa nie ma co liczyć na jakąkolwiek przychylność nawet więcej często ktoś jest bohaterem dopóki wygrywał wtedy go tłumy kochają wtedy wiwatują na jego cześć a kiedy np. zaczyna przegrywać nie spełnia już tych wszystkich oczekiwań, jakie tłumy w nim pokładają no to wówczas już na ich przychylność nie może liczyć, ale nie tylko nie może liczyć na przychylność może to rzekłbym liczyć na nieprzychylność ten kwadrans filozofa elity kiedyś się na ten temat wypowiedział no może to państwo zaskoczy prof. Bogusław Wolniewicz 3 to jest taka postać niezwykle interesująca, którą państwo zapewne kojarzą z dość powiedziałbym kontrowersyjnych ani kiedy powiedziałbym nawet szalonych wystąpień dotyczących polityki, ale prof. Wolniewicz jest też 1 niewątpliwie z najciekawszych współczesnych polskich filozofów jest naprawdę znakomitym znawcą i tłumaczem lub filozofii Ludwika Wittgensteina autorem też wielu różnych ciekawych esejów na takie zupełnie niepolityczne to tematy no rzeczywiście ostatnich latach prof. Wolniewicz dość ekscentryczną czcionką się w historii polskich debat publicznych zapisał, ale naprawdę nie zawsze prof. Wolniewicz jakieś takie dość przerażające tezy o świecie wygłasza jakieś dziwaczne propozycja polityczna formułuje mówi też mnóstwo ciekawych rzeczy im taką 1 rzecz właśnie, a propos tego, o czym teraz opowiadam o całkiem niedawno wypowiedział można sobie zobaczyć na YouTubie tam prof. Wolniewicz demonstruje w 1 z wypowiedzi zdjęcie pewnego znanego tenisisty, który w sposób niezwykle ekspresyjny cieszy się ze swojej wygranej i pyta prof. Wolniewicz w swój charakterystyczny sposób co my tutaj właściwie widzimy na tym obrazku Otóż w tej odpowiedzi za chwilę udziela widzimy rodzaj współczesnego barbarzyństwa coś na co jako żywo barbarzyństwo współczesne można określić no bo nie chodzi tutaj tylko o to, żeby się ucieszyć z wygranej, ale właśnie o to, żeby przeciwnika pognębić w deptać w ziemię, żeby triumfalny taniec przed nim odtańczyć, a wszystko to bez żadnej świadomości bez żadnego zwrócenia uwagi jakiegoś sympatycznego odczucia, że przecież przeciwnikowi, który przegrał jest przykro, że przegrał ten kwadrans filozofa elity zastanawiam się czy można sobie wyobrazić taką kulturę, w której wygrana sukces prestiż wyższość jakieś wysokie miejsce w hierarchii, w której to wszystko w ogóle się nie liczy sobie możemy wyobrazić taką kulturę, w której no właśnie uczestniczymy w rozmaitych grach w rozmaitych współzawodnictwa, ale ze świadomością, że to są tylko działania, które służą rozrywce ewentualnie doskonaleniu pewnych umiejętności ale, że to nie jest nic co w jakikolwiek realny sposób odzwierciedla naszą wartość i wartość innych zarazem ich może jest tak faktycznie, że to jest niewyobrażalne może zawsze za zasłoną tych rozmaitych wzniosłych ideałów, których się opowiada o szlachetnym współzawodnictwie wolności równości być może w ogóle figurze dlatego heroicznego bohatera, który przekracza kolejne granice i niestrudzenie do doskonałości dąży być może w tym wszystkim nieodzownie i nieusuwalni się ukrywa lekarz fundamentalna negacja kas jakaś Niezgoda fundamentalne jakiś brak akceptacji dla wszystkiego co do przekraczania granic jest niezdolne co mniej sprawne co jest gorsze słabsze co jest po prostu przegrane ten kwadrans filozofa elity i dlatego właśnie, żeby umocnić się w swoim poczuciu wyższości w swoim poczuciu, że w przyszłości przed przegranymi się tańczy zwycięski taniec, gdy się wygrywa rzecz jasna dlatego właśnie być może przegrani czują dojmujący wstyd dlatego z kolei wygrani mają takie poczucie, że skoro skoro wygrali to się nie muszą liczyć z nikim i Zniczem, bo ta wygrana daje im wszystko to szczególnie wyraźnie chyba widać w Polskiej polityce, zwłaszcza ostatnio tak mi się wydaje mu, że państwo się zgadza, a może się państwo ze mną nie zgodzą w każdym razie nie ma w tym wszystkim żadnej świadomości, że zwycięstwo jest sprawą relatywną, że szalę wyborów regularnie się odwracają, że raz się wygrywa raz się przegrywa mówiąc z ne kolokwialnie no ale właśnie nad tym wszystkim, o czym dzisiaj mówiłem wygrani się niestety bardzo rzadko zastanawiają najczęściej o takich sprawach myślą i mówią ci którzy, którym zdarza się przegrywać który, którzy właśnie przegrali albo niektórzy do przegranej się szykują niestety problem polega na tym, że i ci przegrani, którzy tego rodzaju refleksję snują równie często zapominają o tym, że coś takiego myśleli coś takiego czuli, a zapominają o tym, właśnie zazwyczaj wtedy, kiedy wygrywają, więc cóż nie życzmy sobie takich wspomnień Tomasz Stawiszyński bardzo dziękuję za nich słyszymy się jutro popołudniu Radia TOK FM to był kwadrans filozofa to on ten kwadrans filozofa elity Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA