REKLAMA

Wellness, czyli religia dobrego samopoczucia. Rozmowa z ks. Jackiem Prusakiem

Popołudnie Radia TOK FM
Data emisji:
2016-09-15 16:00
Czas trwania:
23:39 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dążenie do szczęścia i dobrego samopoczucia, na które to niewątpliwe korzyści traktowane były w zachodniej kulturze do niedawna jeszcze jako nazwijmy to okoliczności uboczne sympatyczne wprawdzie, ale niebędące celem samym w sobie ludzkiego życia stały się dzisiaj religią stało się dzisiaj czymś co traktowane jest odciął podobną do czci, jaką obiekty kultu religijnego się cieszą, ale ostatecznie mato wpły w na człowieka raczej destrukcyjny niż przeciwnie taką Rozwiń » tezę stawia ksiądz Jacek Prusak w tekście opublikowanym w poprzednim numerze tygodnika powszechnego p t. religia dobrego samopoczucia i ksiądz Jacek Prusak jest naszym gościem w studiu Radia TOK FM w Krakowie halo halo dzień dobry w dzień dobry jest ksiądz szczęśliwym człowiekiem zdarza mi się obyć się, gdybym był tylko szczęśliwym człowiekiem to najprawdopodobniej byłbym w euforię, ale o cechach psychopatą logiczne, więc stara zdarza mi się być szczęśliwym człowiekiem mam nadzieję, że częściej niż zda niż rzadziej, ale nie jest to stan permanentny zainteresowało mnie to połączenie psychopatologii ze stanem szczęśliwości czy stanem euforii, którędy ksiądz to stany łączy nad szczęśliwość czy stan problematyczne o, tyle że każdy się go domaga każdy mówi, że ma do niego prawo, ale w pewnym sensie każdego definiuje inaczej, więc tutaj nie ma porozumienia, z czym dla tak naprawdę jest szczęście dla człowieka zresztą dobrze co wiemy ze sporu filozofii teologii, który się nie skończyły, która przyjęła psychologia i ich próbuje pokazać światu, że ma gotową odpowiedź, ale to jest też duże uproszczenie natomiast no ale euforia jest stanem nieadekwatnym do okoliczności jeśli się przedłuża jest wtedy stanem problematyczne, bo to nie oczywiście nie chodzi o to, żeby się bać się intensywnych emocji w tym wypadku jakiegoś intensywnego przeżywania szczęścia radości czy zadowolenia to nie jest euforia w sensie takim są patologiczne staje się psychopatą logicznym to jest po prostu nadmiar, żebym pozytywnych emocji nieadekwatny do do sytuacji, który paradoksalnie przeszkadza w przeżywaniu rzeczywistości, a nie ułatwia to, więc na wszystko się ludziom zdarza, bo to są stany, które się przytrafią każdemu z nas w różnym okresie naszego życia z różną intensywnością nalotu chodzi o to raczej, żeby nie tego nie mylić z drugiej strony jest zwolennikiem tezy, że takie szukanie szczęścia dla szczęścia od szczęścia, ale nas o oddzielaniu ani do niego doprowadza ich ze szczęścia nie można utożsamić z dobrym samopoczuciem fajnie, kiedy mamy dobre samopoczucie, ale to nie jest gwarancją szczęścia można być szczęśliwym także wtedy, kiedy nam brak dobrego samopoczucia stawia ksiądz w swoim tekście taką tezę, że właściwe współczesnej kulturze dążenie do szczęścia czy szerzej dążenie do dobrego samopoczucia, w którym się mieście oczywiście tężyznę fizyczną nastawienie mentalne różne inne jakości także, że to się stało swego rodzaju imperatywem nakazem, który na gruncie rzeczy nas Penta no to nie jest moja oryginalna teza ja bym tą tezą zaskoczony czytając takie najnowsze analizy prowadzone przez badaczy i ze Skandynawii Wielkiej Brytanii na tym jak etyka pracy ta współczesna etyka pracy domaga się od wielu ludzi bycia w dobrym samopoczuciu i samopoczucie przez 24 godziny 7 dni w tygodniu po to, nie, żeby oni byli szczęśliwsi tylko po torze byli bardziej produktywni i że przy takim nastawieniu do pracy i przy takim nastawieniu do dobrego samopoczucia mamy więcej ofiar syndromu właśnie tak jak oni to nazywają syndromu dobrego samopoczucia niż ludzi szczęśliwych to co warto może w tym miejscu wspomnieć, czego nie ma w tym tekście, ale co dodaje, jakby w sprawie pikanterii jeśli weźmie pod uwagę polską rzeczywistość no to Polacy są w tej chwili drugim narodem na świecie po Korei Południowej, która spędza najwięcej czasu w pracy, więc jeśli się rzeczywiście głęboko się przy prze przeskoczyli USA Japonię kry, więc jeśli tylu młodych Polaków spędza tyle godzin w pracy w taki sposób żyć praktycznie praca nie odróżnia się od reszty i życia, a z drugiej strony właśnie w pracy domaga się od nich bycia zadowoleni szczęśliwymi i sprawnymi Noto mamy do tu do czynienia z problemem już 3 natury społecznej no, więc na to się w tym tekście zwrócić uwagę nie powołuje się wprost na te dane z polskiego to był także bardziej taki spekulacyjny refleksyjny na temat tego 3 stawianie poczucia zadowolenia w miejsce poczucia szczęścia, ale rozumianego niejako unikanie jakiegoś dyskomfortu i szukanie przyjemności dla niej samej za wszelką cenę rzeczywiście sprawia, że jesteśmy bardziej szczęśliwi czy wręcz odwrotnie sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi no ja jestem zwolennikiem tej drugiej tezy, że z racji wtedy jesteśmy szczęśliwi w tym, zanim o tym dlaczego nie jesteśmy szczęśliwi, dążąc do szczęścia w sposób obsesyjny czy wręcz paranoidalny jak ksiądz w pewnym momencie pisze co pomóc może jeszcze chwilę o tym, wspomniał ksiądz o środowisku pracy o tym, że, że w rozmaitych krajach zachodnich w tym także w Polsce ludzie coraz więcej czasu w pracy spędzają to połączenie nazwijmy to późnego kapitalizmu czy rynku po prostu i religii dobrego samopoczucia tej całej narracji o tym, że być szczęśliwym trzeba, że jest to coś do czego należy dążyć oraz soczyście różne instytucje kulturowe, które dystrybuują środki potrzebne do zrealizowania tego celu to też jest aspekt istotny księdza tekstu, bo kapitalizm jest z tą rzeczywistością, która bardzo intensywnie nam organizuje życie i nakłada na nas ten obowiązek bycia w dobrym samopoczuciu po to, m. in . żebyśmy byli produkty w nim, bo produktywności to jest nudne naczelny cel w ramach tej kapitalistycznej rzeczywistości to się pojawia taka mówią o tych instytucjach różnego rodzaju dystrybuujących środki potrzebne do osiągnięcia stanu szczęśliwości czy spełnienia czy samorealizacji, bo to są wszystko terminy, które są ze sobą powiązane coaching jest taką instytucją, której ksiądz jest sporo pisze tam coaching, który no nie tylko zajmuje się dystrybuowania różnych środków do powiększania poczucia zadowolenia czy szczęśliwości, ale robi coś jeszcze więcej to znaczy przedstawia często obciążającą i wyczerpującą pracę w korporacji np. z jako coś takiego co jest płaszcze z sensem życia i co wszystkie potrzeby łącznie z metafizycznym zaspokajać powinno właśnie no dobrze wszyscy wiemy, że coaching jest wytworem rynku dla potrzeb rynku jak tutaj oczywiście nie jestem aż tak radykalnym krytykiem coaching może powiedzieć, że w nim nie ma żadnych pozytywnych wartości, ale im bardziej się przyglądamy osobom, które z coachingu korzystają wśród znajomych mam też samych coachów im częściej dłużej słucham odnoszę wrażenie, że właśnie to nie jest żadna pomoc psychoterapeutyczne to jest stworzenie pewnej iluzji, że w nas są nieograniczone możliwości potencjał, z którego po prostu nie potrafimy skorzystać i tutaj dajemy tylko narzędzia po Kołcz daje tylko narzędzia, żeby z siebie wydobyć dary, które się w sobie ma no to jest moim zdaniem zbyt uproszczona wizja tego co sam około 3 coaching robi, bo nie, bo niestety ludzie tam przychodzą po to, żeby wygrać wyścigu szczurów, żeby wytrwać w miejscu pracy dłużej niż to jest potrzebne i konieczne to wszystko służy nie rozwijaniu siebie tylko doganianie innych no i z tym moim zdaniem tkwi niebezpieczeństwo osób zdaje sprawę, że wielu coachów z taką surową oceną tego co robią czym skończy się nie nie zgodzi, ale coaching bardziej niż psychoterapia ma wartość rynkową to właśnie korporacje to instytucja miejsca pracy i zatrudniają coachów do tego, żeby pracowali nie tylko z pojedynczą osobą, która ma jakieś problemy w swoim życiu tylko są zespołem ludzi po to, żeby miejsce pracy uczynić czy przyjaznym dla nich środowiskiem, ale tak przyjaznym, żeby oni go jak najrzadziej opuszczali, a w nim być jak najbardziej kreatywni, żeby tak naprawdę nie myśleli o niczym innym tylko swojej pracy i miejscu tej pracy, więc w tym sensie nie tylko ja jestem sceptycznie nastawiony do tak rozumianego coachingu no bo okazuje się, że oczywiście może się stać się substytutem religii jeszcze przez religię to rozumiemy to co łączy nas silnie z tym co uważam w życiu za najważniejsze to nie musi być wiara religijna nie musi być jej konkretna religia, ale takie samo nastawienie wtedy też imperatywu, że ma się dbają o swoje ciało boli szczęśliwe rozwijają pozytywne nastawienie, czyli realizuj siebie tak naprawdę rozdmuchują to nasze ego i czynią nas bardziej narcystyczny inis już jesteśmy im w tym tkwi też duże niebezpieczeństwo, że wiele wrócimy do tej rozmowy ksiądz Jacek Prusak jest państwa gościem teraz informacje o, a w studiu Radia TOK FM w Krakowie cały czas ksiądz Jacek Prusak raz jeszcze dzień dobry dzień dobry mówił ksiądz o religią religijności cały czas rozmawiamy o tym, że we współczesnej kulturze dążenie do dobrego samopoczucia stało się religią w myśl takiej definicji naprzód przez niemieckiego teologa protestanckiego bardzo ciekawego Paula Plichta przytaczanej, że religia to po prostu troska ostateczna wtedy jesteśmy religijni, kiedy mamy jakiś obiekt troski ostatecznej takiej, na której się w sensie najbardziej fundamentalnym kierujemy in też sporo ksiądz pisze o tym, że właściwie w ramach tego paradygmatu szczęścia we współczesnej kulturze tym obiektem troski o ostatecznej finalnie staje się ludzkie ego czy ludzkie ja nawet kiedy stosuje się do rozmaitych tych religijnych w rozumieniu religii szczęśliwości właśnie praktyk takie narzędzia, które teoretycznie zaprojektowane zostały do tego, żeby tego przekraczać i żeby właśnie poza te granice własnego ja się wydobywać np. medytacja, która przecież rdzennie w ramach religii wschodnich jest narzędziem, które z rzeczywistości jama nas wyprowadzić pokazać iluzja inność naszej koncentracji na sobie tymczasem w ramach tych wszystkich współczesnych kapitalistyczną terapeutyczna czy coachingowe raczej niezorientowanych praktyk te wszystkie narzędzia jeszcze mocniej zakleszczona ją naz w naszym własnym ego właśnie to jest 1 z takich takich duchowych aberracji co, jeżeli ich dobrego samopoczucia, że tak jak pan wspomniał mediacji medytacja, której celem jest poznawanie się je po to, żeby się je przekroczyć na dodatek my medytacja, która nawet jeśli jest skupiona na poznawaniu siebie drugą nie jest stroną jest wzbudzanie kultywowanie współczucia ku sobie ku światu ku innym została sprowadzona już nie tylko do techniki relaksacyjnej, ale do ich formy bycia lepszym od innych po, ale w takim uproszczonym charakterze, że jeśli ty będziesz skupiony na sobie zrelaksowany będziesz bardziej uważni na to co się wokół się dzieje, więc wykorzystać wszystkie szanse, które są wokół siebie na swoją własną korzyść, więc no to już są aberracje czy się ludzie ze Wschodu, którzy medytacje traktuje jako część ścieżki duchowego rozwoju, a nie jedynie ścieżki udoskonalania siebie czy poprawie własnego samopoczucia no wskazują nam na to, że myśmy tutaj dokonali także kolonizacji tego co oni stworzyli do zupełnie innych celów zacznie nim niebezpieczeństwo takiej religii dobrego samopoczucia polega na tym, że nie ma problemu w tym, że ktoś dba o swoje ciało w chrześcijaństwie to znaczy przekazanie nie chodzi o to, żeby być smutnym zamiast szczęśliwie, chociaż smutek ani nie jest stanem patologicznym na dodatek ludzie umiarkowani smutni o wiele lepiej oceniają rzeczywistość niż ci, którzy są uśmiechnięci ducha ducha nie chodzi o to, żeby nie ćwiczyć nie dbać o swoje ciało tylko, że to zawsze był środek do dobrego życia, ale dobrego życia rozumianego sensie takim etycznym, że ja jestem tutaj także dla innych, a dbamy o siebie także po to, żeby być innym pomocnym natomiast tutaj dochodzi do takiego obrotu tego wszystkiego do wszystkich wartości 180 stopni i ja jestem w centrum wszystkiego i dbam o to, żeby w tym centrum należało do mnie i może być piękny wysportowany i mogą chorować nie mamy żadnych słabości no bo jeśli to mam to mogę tylko siebie samego za to winić, ponieważ ta religia, mówi że w pewnym sensie w środku jesteśmy wszyscy bogami tylko oni jeszcze znalazcy nie wie jak z tego zrobić właściwy użytek i tak knajpy to paradoks polega na tym, że dając nam tak dużo odpowiedzialności równocześnie stawia nas pod ścianą to znaczy, że jeśli coś złego się dzieje w moim życiu to tylko ja jestem za to odpowiedzialny to nie jest tak, że warunki pracy mogą być nieludzkie niema nieludzkich warunków pracy widocznie za mało siebie dajesz zobaczy może zdać za siebie więcej i t d . i t d . więc to ostatecznie właśnie nieszczęśliwie Janas, chociaż sprzedali się jako pomoc dla nas dlatego ci wszyscy badacze, którzy się temu przyglądają zgłasza w kapitalistycznym Zachodzie ukuli ten termin ten kij dobrego samopoczucia, bo jeśli samopoczucie rozumiane jako znacznie lepsza wydolność produktywność staje się celem samym sobie na to mamy swoiście rozumianą religii, której wszystko inne w życiu jest podporządkowane i przez to wszystko inne jest zniekształcony Otóż nie chodzi tylko medytacja, ale tu różne rzeczy takie codzienne nagle urastają do rangi problemu, bo musimy zawsze wybierać, bo jak wybierzemy to zawsze jeśli wybierzemy źle to zawsze wina musimy przypisać sobie, że zawsze przez można wybrać najlepiej tylko musimy wiedzieć jak wybierać najlepiej, więc po to, musimy pójść na coaching, żebyśmy dostali narzędzia to bezbłędnie wykonywania bez zbędnych wyborów w życiu i to jest zamknięte koło w właśnie, bo tutaj ten wymiar związany z was ze zmniejszaniem wrażliwości tak bym to określił na to wszystko co dookoła na to wszystko co jest poza mną poza granicami mojego ja nie zakreśla niezwykle szeroki krąg Otóż nie chodzi tylko o to, że traci się będąc nieustannie skoncentrowanym na sobie wrażliwość na to co dzieje się z ludźmi, którzy są wokół oni stają się w jakimś sensie drugorzędny wobec pierwszorzędnego skoncentrowania na nas swoim ego, ale też traci się niejako pewnego rodzaju wrażliwość uważność także na złożoną rzeczywistość, której się jest elementem w obrębie, której się funkcjonuje i jest to zdecydowanie obyło się licznymi nie trzeba tak jak ksiądz powiedział odpowiedzialność właściciel za sukces, owszem, ale za porażki zostaje całkowicie zdeponowana w jednostce jednostka jest jakby samotna całkowicie w tej rzeczywistości, w której wszystko od niej zależy i w której właściwie to co się z nią dzieje to niekiedy co się dzieje także z jej ciałem, bo te różne ideologię mniej lub bardziej pseudonaukowe towarzyszące tym narrację, o których rozmawiamy lokują czasem n p . z przyczyny chorób w chorób genetycznych albo chorób naprawdę niezależnych od kwestii psychologicznych właśnie n p . w nastawieniu jednostki do jej własnego zdrowia Otóż wszystko właściwie na barkach tej jednostki zostaje złożone i ona niekiedy prędzej czy później to też zależy oczywiście od okoliczności w jakim żyje od pewnych okoliczności przypadkowych po prostu, którym spotykają, ale prędzej czy później może się pod tym ciężarem swojej fundamentalnej pełnej odpowiedzialności za wszystko załamać no no właśnie na taki jest niestety finał tego, bo to w odróżnieniu od czysto religijnego czy takiego filozoficznego podejścia do nadużycia mówi się, że życie to z projektem i ty jesteś jego reżyserem wykonawcom i autorem i przy takiej odpowiedzialności trudno się nie nie załamać przy czym to nie jest to jest odpowiedzialność niewynikające z życia tylko z tego co daliśmy sobie narzucić, bo życie nie jest projektem nie potrafimy go tak kontrolować, żebyśmy go potraktowanie na zasadzie projektu życie po prostu albo nadanie mu sens czy to wyż większy od naszego życia czy szersze od naszego życia albo po prostu damy się zdominować przez coś co będzie zewnętrznie nami kontrolować i wasze to jest też niepokojące również się wydaje, że oni wybierają, że oni realizują siebie, a oni realizują siebie, realizując imperatywem, którym da nam narzucono i to wcale nie zwija przejaw wolności to jest raczej w najlepszym wypadku ignorancja w najgorszym głupota, więc wiązać się jak jest prowadzenie to pan też dobrze tutaj wspomniał, bo albo często do tego się w niewłaściwy sposób wykorzystuje też psychologię tak i coaching też było i ja nie chcę tutaj ani psychologii pozytywnej, który w tamtym tekście mówi Janik kusił go demonizować chodzi mi tylko o to, że to co bywa byłaby tak to jest już faktu nie żadna hipoteza to bywa źle wykorzystywane tam się nadaje większą rangę niższy powinno i właśnie człowiek zaczyna wymagać od siebie rzeczy, które nie jest w stanie zrealizować natomiast komu przypisze wtedy wina jak ma się to nie udało nam pozostaje sam ze sobą i dlatego często z tym brzemieniem takiej winy, które miały to być po prostu winne urocze ćmy nie jest w stanie sobie poradzić zastanawiam się tak prowokacyjnie trochę księdza z zachwytem, ponieważ w pewne wątki chrześcijańskie to się w tym tekście księdza pojawiają przeciwstawiać się z tomu w stosunku stosunkowo czy podejściu do szczęścia, ale i cierpienia, które jest inny jest we współczesnej kulturze dominujące właśnie m. in. perspektywę chrześcijańską, ale jeśli zostanę na inne w ogóle to co się dzieje w inne w nowoczesności, bo to trochę co mówimy to wyobrażenie życie jako projektu właśnie to ta utrata perspektywy transcendencji ta koncentracja na minione sobie i wreszcie poleganie wyłącznie na sobie to są trochę przygody podmiotu nowoczesnego na ile to wszystko co się dzieje jest no powiedzmy pewnego rodzaju już tak z o języku terapeutycznym się, utrzymując odreagowywał ani w jakimś stopniu czy jakiejś części dnia tego wszystkiego co chrześcijaństwo bardzo intensywnie promowało i ne na co kładło ogromny nacisk no choćby tej zależności od jakiegoś transcendentny go bytu i jego ekspozytury w postaci kościoła tego właśnie tej ogromnie istotnej roli cierpienia i t d . i t d . bo to jest taki trochę w duchu Fryderyka niczego to, o czym dzisiaj rozmawiamy i tego jego buntu wobec chrześcijaństwa i jego krytyki chrześcijaństwa taka radosna samo afirmacja jednostki, która jest w świecie pozbawionym metafizycznych odniesień ma niewątpliwie te procesy społeczne one mają i jaki związek z tym, że w tej części świata chrześcijaństwo przez wieki organizowało nie tylko życie jednostki, ale życie społeczeńst w im nadawało mu takie szerokie ramy przez to takie duże narracje nie zawsze to robiło w optymalny sposób, więc trudno, żeby nie była nie było i społecznej reakcji na to jak tylko mówiło, że szczęście to jest oglądanie Boga w niebie no to oczywiście zaniedbywała sfery cielesnej mówiła, że szczęście to tylko stan ducha to zaniedbywała ciało, ale sam kościół się z tym zmagał i to nazywamy z teologii różnego rodzaju herezja mi, żeby znaleźć w jakiej się kompromis, że przegięcie w 1 czy w drugą stronę nie jest chrześcijaństwem jest tylko jego zniekształceniem natomiast teraz doszło do zanegowania samej narracji czy znaczy teraz nikt nie od wczoraj tak to jest ten proces historyczny, który być może zaczną się o tym, mieście wielkich podejrzeń m. in . od niczego, ale ten proces, jakby sekularyzacji, który ciągnie za sobą te procesy, o których my tutaj rozmawiamy jest reakcją na chrześcijaństwo jako coś innego jeśli to jest bunt psy dojrzałe, a co innego niż raz adresując inny, a ja sądzę, że nie chcieli to jest ten drugi ksiądz mówił i pisał sporo władzy doświadczenia ograniczenia bezradności jestem teraz bezradne wobec upływającego czasu może skończyć naszą rozmowę bardzo mi przecież ciągłym długo z księdzem na ten temat rozmawiać ksiądz Jacek Prusak jezuita teolog psychoterapeuta także publicystą tygodnika powszechnego, bo państwo gościem dziękuję bardzo bardzo i państwu też dziękuję kończymy popołudnie Radia TOK FM program przygotował Paweł Kierzniewski realizował Kamil Wróblewski się nazwą Tomasz Stawiszyński za chwilę informacje, a po nich program co się stało gościem Macieja Zakrockiego będzie Marek prawda przedstawiciel komisji Europejskiej w Polsce tymczasem do usłyszenia i miłego popołudnia wieczoru i okulary Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POPOŁUDNIE RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA