REKLAMA

Jak opowiadać dzieciom o uchodźcach? (powtórka)

Wieczór Radia TOK FM
Data emisji:
2016-12-30 23:00
Prowadzący:
Czas trwania:
41:10 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
mamy magazyn dorosłe dzieci przy mikrofonie Hanna Zielińska, a z nami studiów w Krakowie jest nasz gość Barbara Gawryluk dobry wieczór dobry wieczór autorka książek dla dzieci dziennikarka tłumaczka osoba, która dzisiaj pomoże nam zrozumieć świat świadomości myśli i samopoczucie dziecka, które przyjechało do Polski nie z własnej woli oraz woli własnych rodziców i niezupełnie my ci rodzice, aby chcieli, żeby w ten sposób do Polski trafić będziemy rozmawiać o Rozwiń » dzieciach uchodźców, a konkretnie będziemy rozmawiać o naszych wschodnich sąsiadach, którzy z powodu zawieruchy wojennej, a często wystarczy, że ekonomicznej trafiają do Polski mam przed sobą książkę pani autorstwa zatytułowaną teraz tu jest nasz dom książkę, która jak się okazuje miny opisuje historyk konkretnej rodziny nieco zawoalowanej, bo chciała pani chronić prywatność rodziny tak, żeby dziecięcy Czytelnicy zrozumieli czy też mogli wyobrazić sobie jak się czuje dziecko przerzucane z kraju do kraju, czyja dobrze rozumiem pani intencje taka właśnie dokładnie była moja intencja tak chciałam dzieciom polskim opowiedzieć o innym ich rówieśnikach o tym, skąd się u nas wiedzieli, dlaczego trafili np. do ich klasy czy do ich grupy w przedszkolu, bo przecież takich sytuacji mamy coraz więcej ich bardzo różnie to wchodzenie w nasze środowisko nasz kraj przebiega są sytuacje trudne są konflikty problemy, chociaż wiem, że też bywa fantastycznie in te dzieci ukraińskie są doskonale przyjmowane tutaj pani książce mamy obie te perspektywy BOR i są ci fantastyczni Polacy i dokuczające koledzy z głównego bohatera, ale chciał jeszcze by dowiedzieć się właściwie, dlaczego akurat tym tematem się pani zajęła, bo wcześniej pisywała pani my o różnych kwestiach różne tematy prezentuje pani dzieciom czy to jest także ta historia tej właśnie rodziny szczególnie jakoś panią poruszyło czy może z innych powodów uważa pani, że teraz taka książka jest potrzebna wszystko to co pani teraz powiedziała po pierwsza zdecydowanie uważam, że powinniśmy z naszymi dziećmi na ten temat rozmawiać, a książka opowieść literacka bywa dobrym punktem wyjścia do takiej rozmowy po drugie, Mann z usłyszałam o tej historii, ponieważ jestem dziennikarką to takie różne rzeczy nowych często do mnie docierają szybciej niż do pozostałych i rzeczywiście poruszyły mnie losy takich rodzin, które muszą sobie znaleźć miejsce w nowym kraju właśnie nie bardzo, widząc drogę powrotu i decydują się na to, żeby u nas pozostać i ich jak to zrobić, żeby takim maluchom, które mają po 456 lat jakoś to im przedstawić się w ZUS w dobrych do dobry sposób, żeby te, żeby te dzieci od pierwszego dnia Niechciał wracać on i tak chcą wracać to bardzo długotrwała, żeby poczuły się u siebie w tym mieście nowym miejscu po trzecie w jak pewnie pani zauważyła ta książka ma na grzbiecie taki napis wojny dorosłych oraz historie dzieci, bo to jest seria seria wydawana przez wydawnictwo literatura, w której od 3 kilku może nawet kilkunastu lat ukazują się książki różnych autorów książki, w których Chang łączącym tematem jest właśnie wojna i to może być wojna druga wojna światowa to może być wojna trwająca zupełnie współcześnie albo może kilka czy kilkanaście lat temu nie czuł tylko gdzieś niedaleko od nas albo wręcz przeciwnie bardzo daleko od nas chodzi o to, żeby w tych wojennych historiach pokazać losy dzieci jest w tej serii ukazało się kilka książek takich bardzo autobiograficzne np. książka Joanny Papuzińskiej książek przybyły też książki opowiadane przez innych autorów o prawdziwych losach ludzi, których dziś spotkali na swojej drodze i kiedy zaczęły się te przyjazdy Ukraińców do Polski czy też po Polaków mieszkających na Ukrainie pomyślałam sobie, że to może być to może być taki temat dla mnie, bo bardzo mi zależało na tym, żeby również napisać książkę w tej serii i zanim zdążyłam dokładnie pomyśleć co ja bym chciała napisać Alan Wybrzeże SA to temat przyszedł do mnie i wydawnictwo też zaproponowało, żeby może, żeby może zająć się tym czym problemem, tym bardziej że no tak się akurat składa i to wydawca wiedział, że ja mam dużo powiązań z Ukrainą, że znam takie historie również z ZOMO z moich rodzinnych opowieści i to wszystko naraz złożyło się właśnie nataki pomysł rządu Jana psa taką książkę, kiedy pierwszy raz widziałam ją do ręki byłam przekonana, że książka ma przede wszystkim mieć działanie edukacyjne, a może też terapeutyczne właśnie dla tych dzieci, które przyjeżdżają do Polski np. Ukrainy, ale dopiero w trakcie lektury odkryłam, że być może jednak głównym odbiorcą są właśnie wszystkie inne pozostałe dzieci, które przyjmują do siebie do swojej grupy my dzieci przyjeżdżające zza wschodniej granicy, kto tutaj jest głównym odbiorcą czy też w ogóle ważne takie rozróżnienie nie wiem czy te dzieci, które przyjeżdżają do nas z Ukrainy będą chciały czytać taką książkę nie jestem przekonana może opowiem tutaj o tym jak byłam w domu tej rodziny, która posłużyła mi za wzór do opisania tej książki rodzice bardzo dbali o to że, aby w momencie, kiedy zaczynamy rozmawiać o wydarzeniach w Doniecku o tych dramatycznych momentach, które przeżywali, żeby w tym momencie dzieci nie było w pokoju, kiedy dzieci szły do pokoju bawić się zajmował się rano zabawkami to wtedy rodzice zaczynali właśnie opowiadać o ucieczce do bombardowania ach o tym co widzieli na na ulicach, kiedy dzieci zjawiały się z powrotem w pokoju przyszły na obiad oczywiście były pierogi był i był barszcz to wtedy zmienialiśmy temat zaczynaliśmy rozmawiać o szkole, o czym właśnie o jakiś nowych kolegach o zabawach, które w przedszkolu najmłodsze dzieci przeżywały bardzo rodzice chronili te dzieci w ogóle przed słowem wojna na nie wiem nie wiem czy 3 czy to chodzi o to, żeby jak najszybciej zapomniały o przyszłości zaczęły żyć teraźniejszością i może potrzeba jakiegoś czasu, żeby mogły taką książkę przeczytać, więc chyba jednak najważniejsze jest to, żeby tę książkę do tej książki dotarły polskie dzieci, a mam świadomość, że to wcale nie jest takie łatwe, bo jeśli chodzi o rodziców to nasi polscy rodzice również chronią dzieci przed takimi tematami wcale nie chcą, żeby takie 89 czy dziesięcioletnie dziecko czytało o wojnie o strasznych scenach rozgrywających się na oczach dzieci, więc najbardziej chyba tutaj widzę miejsce właśnie w szkole i ja już to wiem już to sprawdziłam, ponieważ ta książka już od kilku miesięcy jest dostępna zdarzyło mi się już uczestniczyć w różnych zajęciach z dziećmi w całej Polsce i na spotkaniach autorskich zwykle jest przychodzi taki moment, że tę książkę po prostu wyjmuje zaczynam o nim opowiadać pokazuje okładkę pokazuje kilka ilustracji i zapada kompletna cisza i dzieci chłoną właściwie każde słowo, które im mówię i kiedy czytam fragment to zupełnie zamierają, a potem, a potem jest rozmowa na ten temat bojach właśnie pytam czy mają takie doświadczenia czy może ich szkole czy w przedszkolu zjawił się ktoś taki jest z tamtego kraju albo może z innego kraju rząd ucieka przed wojną i zdarzają się takie sytuacje Widzew mają do czynienia z ich wiedzą i rozumieją tak i rozumieją wiedzą o ja zawsze pytam czy wiecie, gdzie jest ta Ukraina czy wy wiecie, gdzie jest Donieck, a jeżeli nie wiecie to macie tutaj mapy będziecie mogli to sobie zobaczyć jak to niedaleko jest od naszego domu jak to niedaleko jest od Polski i WIG po, ale też bardzo obserwuje reakcje nauczycieli, którzy zwykle na takich spotkaniach są razem z dziećmi czy oni chcą mnie słuchać czy będą chcieli ten temat poruszać na np. lekcjach wychowawczych do tej pory jeszcze się nie zdarzyło tak, żeby nauczyciel był obojętny i najczęściej zaopatrują w bibliotekę szkolną w tę książkę i obiecują, że będą razem z dziećmi czytać na głos i że będą z dziećmi rozmawiać nawet jeśli jest to jakaś szkoła wielkich maleńkiej miejscowości, gdzie nie ma ani 1 człowieka, który nie mówiłby po polsku list, który musiałby się do tej szkoły adaptować się po 3 od pierwszego dnia no bo tutaj też, że w tej książce nie tylko wojna jest wyzwaniem czy tematem rozmów między dorosłymi dziećmi, ale też pojawia się np. taki wątek jak redefinicja terminu szczęście tutaj kilka razy ne w dialogu między rodzicami, a dziećmi pojawia się taki argument, że mamy szczęście, bo możemy się ewakuować się mamy szczęście, bo mogliśmy się, by gdzieś przenieść, owszem, wasze zabawki wasze rowerki wasz pokój to wszystko zostało zostało zniszczone i prawdopodobnie tego już nigdy nie zobaczycie, ale i tak mamy szczęście to myślę, że dla dzieci, które w ogóle nie wyobrażają sobie takiego scenariusza w swoim życiu jak nagłe porzucanie własnego świata i materialnego i więzi międzyludzkich, że to też daje pewną nową perspektywę na to czym jest dobrostan Mińsk i szczęście po prostu jak podaje dzieciom tak jest co daje dzieciom takie pytanie na tych spotkaniach w wyobraźcie sobie, że do jutra do jutra do świtu nosicie spakować się do 1 plecaka, który ma ważyć 15 kg i ten plecak będziecie musieli oczywiście nie szczędzą nie może być też dlatego cięższym wyobraźcie sobie, że musi się całe swoje życie teraz pakować do tego plecaka to co byście wzięli wtedy jest cichsza niż zastanawiają wypadają bardzo różne odpowiedzi oczywiście dzieci mówią no tablet stary telefon komórkowy komputer Bem spakował na szczęście mam laptopa za chwilę któraś dziewczynka mówi no ja chyba bym jednak wzięła ze z 23 książki, bo ja bardzo lubię czytać zabawki czasem przytulanka dodał młodsze dzieci i ostatnim się zdarzyła taka dyskusja chodzi ci się, przerzucając lip no coś do ubrania coś do picia coś do jedzenia wiadomo latarkę woła chłopiec latarka będzie na pewno potrzebna, po czym dziewczynka podnosi rękę mówi no ale ja tobym kotka spakowała prężenie zostawiono jego kotka na ich zaczynamy rozmawiać o tym, że może jednak trzeba będzie tego kotka zostawić, bo chyba kotka do tego samolotu wojskowego nie będzie można wziąć, a już psa to na pewno, a przecież od opowiadają inne dzieci przecież oni tam mają babcie i dziadka, którzy decydują się zostać zostać i to jest też trudny moment, żeby tym dzieciom wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, bo tu już dzieci takie 1011 dwunastoletnie do końca rozumieją te te inni też sytuację narodowościową w Ukrainie, że babcia dziadek nie do końca czują się Ukraińcami i że oni właściwie nie są wcale stamtąd wyjeżdżać, dlatego że oni przejmują Rosjan oni mnie widzą w tym żadnego problemu witała rodzina właściwie po kryjomu przed dziadkami opuszcza Donieck nie, przyznając się do tego, że wybiera sobie życie, gdzie indziej ja tutaj w te szczegóły starałam się nie wchodzić, bo one dla dzieci będą właściwie niejasny, ale dzieci i tak odkrywają tę sytuację no jak to przy dziadek babcia tam zostali Ano to zajmą się kotkiem zajmą się ewentualnie z psem prawda no, a ja i mówię NATO, a wiecie czego, czego ten chłopiec, bo to są zwykle dzieci jeszcze przed lekturą tej książki dzień po prostu tylko parę wrzucam im parę tematów, a wiecie zaczęto najmłodszy Mikołaj najbardziej tęsknię i ojca wieczorami zamęczał, kiedy już byli bezpieczni, kiedy już mieli swój pokój najpierw w ośrodku, a potem już mieli swoje mieszkanie za czym najbardziej tęsknił za rowerkiem, którego właśnie on mógł spakować, a ten rower to było jego toto byłam i toto toby to były sposób spędzenia czasu ten rower dopiero od niedawna był Jon cały czas ten rowerek ojca zadręczał, kto teraz jeździ na moim rower też taki niepokój tego dziecka niezrozumienie sytuacji i jak to jest z tym rowerem nikt go nie używa, a ja nie mogę z niego korzystać stoi gdzieś tam na tej Ukrainie daleko, by kurzyć i to na nim jeździć tak i czy przypadkiem ktoś ktoś go używa i to jest bardzo i to jest prawdziwy dialog jest prawdziwa historia, bo ten, kto teraz ja oczywiście bardzo duże pozycje brałam śladów tej książce zmieniłam imiona i nazwisko i nie podała miejsca gdzie, gdzie oni są i trochę wyższy inna, bo po po poza miałam wiek tym dzieciom no właśnie o to chodziło cały czas żeby, żeby innym, żeby to ta historia była prawdziwa, ale Niko to nie jest reportaż, ale ta scena 100 rowerkiem niezwłocznie wzięta z z tych opowieści to to o tym, rowerku opowiadał mi tata jak właśnie próbował z Mikołajem poprzestano rowerek opowiedzieć tę historię także no po prostu w naszym domu nie jest bezpiecznie właśnie dlatego musieliśmy ten dom opuścić poszukać nowego domu z innym miejscu winnym kraju i teraz tu jest nasz dom stąd jest tytuł tej książki mówimy o rodzinie, która ma trójkę dzieci rodzinie, która również jest mieszana narodowościowo to znaczy ojciec rodziny ma pochodzenie polskie mama jest Ukrainką identyfikuje się jako Ukrainka, ale ma też rodziców i Rosjan ich z rosyjsko ukraiński żadne zło Barack Obama i adres trzeba tak ta ma też bardzo typowe przecież właśnie na Ukrainie oczywiście na jego pojawia się ten moment, kiedy rodzina decyduje się na wyjazd do Polski mają szansę na ewakuację, z której korzystają inne no i czytamy w książce opis tego jak wyglądają ich pierwsza, aby tygodnie czy miesiące w Polsce i przyznam, że tutaj zastanawiam się czy bym chciała pani jakiś sposób złagodzić rzeczywistości, żeby dzieciom polskim pokazać, że możemy być gościnni przyjaźni otwarci tolerancyjni czy faktycznie historia tej rodziny tak wyglądała, bo miałam wrażenie, że akurat tej rodzinie niezwykle gładko i PS bezproblemowo wchodziło się w tym polską rzeczywistość bardzo mili ludzie w ośrodku dla uchodźców nawet kierowca bardzo miło, kiedy z ośrodka, aby przywoził tu rodzinę do docelowego mieszkania i nawet taki opis jasne blok w nowoczesnym osiedlu my, a w tym nowoczesnym bloku trzypokojowe mieszkanie, które czeka i ta dobra wróżka pani Ania, która odkupuje dzieciom ich ukochane rowerki w tym samym kolorze i modelu aż się to wydawało jakaś baśnie nieprawdopodobna, bo baśni się zdarzają i to ja byłam w tym bloku byłam na tym osiedlu było w tym mieszkaniu z tą dobrą wróżką też wcześniej rozmawiałam z różną dobra wróżka jest wymieniana jest naprawdę skarpa na koniec Anna to jest Anna Dymna i to właśnie od niej dowiedziałam się o tej rodzinie tam oczywiście były różne problemy z tym mieszkaniem i stąd przeprowadzką i t d . ale to były takie trochę problem dorosłych i chyba nie byłoby miejsca na NATO w tej książce nie śmiech ja chyba nie wybudziła boją nawet trochę prowokowała tych rodziców, kiedy u nich byłam, żeby mi właśnie opowiedzieli trochę o takich złych momentach, że tam np. Żydzi zostali źle przyjęci na 3 czy w tym środowisku na tym osiedlu 3 czy właśnie dzieci w szkole czy w przedszkolu i oni cały czas mówili no ale nam się nic złego nie nie przytrafiło mamy niepokojące różne sygnały od dzieci ze szkoły, że no właśnie ktoś się tam dokuczało albo, że ktoś ich wyzywała, ale to są takie drobiazgi, z którymi sobie musimy poradzić mama cały czas ma problem z pracą rzeczywiście byt to i to jest n p . o niczym żyją, że rząd, że może przyjść moment, że będzie im brakowało pieniędzy im się całkiem dobrze powodziło na Ukrainie przed wojną on -li nie mieli problemów finansowych na wszystko się załamało, kiedy zaczęła się wojna, kiedy głowa rodziny, kiedy ojciec stracił pracę i nie było widoków na to, żeby mógł te prace gdziekolwiek zdobyć ani chciałbym wybrać udziałów w konflikcie o CAL czas chronił swoją rodzinę i chronił swoje dzieci stąd decyzja o szybkiej ewakuacji o przyjeździe do do Polski, gdzie widział dla siebie szansę zresztą ten bardzo dobrze tekst wykształcony człowiek bardzo szybko znalazł doskonałą pracę i świetnie sobie radzili akurat był potrzebny ktoś taki jak on, kto mówi w 3 językach, czyli mówi biegle po polsku po rosyjsku po ukraińsku natomiast właśnie mama ma problem, ale też nie chciałam tego w tej książce za bardzo opisywać, bo najbardziej interesowały mnie te dzieci i to jak te dzieci wchodzą w to w to środowisko jestem kompletną w kontakcie z tą rodziną i wiem, że może dzieci się przestawiają i że nie odczuwają jakiegoś jakiegoś wielkiego dyskomfortu takiego językowego jak to jak wiemy dzieci bardzo szybko uczą się języka oni są jeszcze mali w związku z tym dosyć szybko to on sobie z tym poradzili, chociaż między sobą cały czas rozmawiają po rosyjsku i po ukraińsku rosyjsku restrykcje w domowych taktach może jeszcze długo zostać, ale to faktycznie my żyjemy takim powszechnym przekonaniem że, aby dzieci, kiedy przeprowadzają się z rodzicami do innego kraju mają najłatwiej jeśli chodzi o VAT motywowanie się w danej kulturze zazwyczaj faktycznie są chłonne jeśli chodzi o język, ale wcale nie jest powiedziane, że w kontaktach międzyludzkich będzie równie przyjemnie, bo to właśnie na poziomie dzieci bardzo często dochodzi do takich bezpośrednich aktów okrucieństwa, które kultura jakoś tępić przytłumione już na poziomie osób dorosłych i o tym, też pani pisze tak, bo ja mam takie doświadczenia też bardzo osobistej domowe w moim najbliższym otoczeniu jest też ktoś z Ukrainy i chce wyraźnie powiedzieć, że to co się dzieje w tej chwili to nie jest nic nowego, ponieważ petenta, a ta wrogość inni to wyśmiewanie i to co dzieci jestem przekonana wynoszą z domu, bo sama tego nie wymyślają to jest w Polsce obecna od wielu wielu lat Ukraińcy przyjeżdżają do nas nie tylko teraz, kiedy jest wojna na Ukrainie, ale przecież przyjeżdżają od kilkunastu lat do pracy, szukając lepszego miejsca do życia i ta ta te strony, które się rozgrywają w mojej książce częściowo rozgrywały się naprawdę w tej rodzinie, o której tu jest mowa, ale też kilka z nich zaczerpnęła właśnie z takich rodzinnych dość doświadczeń, kiedy to młody chłopak trafił do polskiej szkoły właśnie taki nastolatek i my tak bardzo był przez rówieśników prześladowanej tak bardzo mu dokucza rano Zatorze mówi z tym świetnym akcentem albo, że w ogóle sobie nie radzi z z językiem rząd postanowił po prostu zamilknąć i przez pierwszą klasę w szkole w ogóle się nie odzywał w ogóle nie mówił pisemnie wszystkie przedmioty zaliczał sobie postanowił, że on się odezwie dopiero wtedy, kiedy będzie mówił biegle po polsku z drugiej strony to w drugiej klasie, kiedy miał nabyć tej biegłości jak nie przez praktykę w no ale ta praktyka była okrutna, ponieważ właśnie był przez tych swoich rówieśników, a to wszystko działo się w Krakowie był po prostu no to był taki typowy mobbing takie nękanie i Anglii i prześladowanie, ale poradził sobie był silny natomiast my przecież nie każdy taki jest ich nie każdy nastolatek nie każde dziecko sobie z tym radzi, więc po to, jesteś ta książka ona pokazuje co może się wydarzyć, kiedy taki mały człowiek się zjawia, że właśnie dzieci przynoszą z domu no chociażby po to, określenie ty jesteś ruskim prawda nie nie nie umiesz mówić tego jako miarę zaznaczyło, że to widzi pojazd dialogów ani czas wydawało się, że nikt już, a szczególnie dzieci nie używają takich targów używają takich używają, bo tak mówią rodzice w pojawia się również w książce odwieczny wątek niepokoju dorosłych, kiedy widzą dzieci bawiące się w wojnę z 1 strony jest to zabawa stara jak świat i w każdym pokoleniu niestety jakieś Echo tej zabawy się pojawia, ale z drugiej strony w momencie, kiedy wiemy, że dzieci odwzorowują sceny, które faktycznie widziały Anię jakiś kowbojskie manewry czy zobaczą znajdzie się w sejmie na scenę no to faktycznie by rodzice stają się wyjątkowo czujni i tutaj też mamy taką postawę rodzicielską wyjątkowo nie niepokój lęk ojca, kiedy widzisz, że my jego dzieci czy dzieci innych rodzin ukraińskich zaczynają straszyć siebie tak jak straszenie się dorośli ner w na Ukrainie jeszcze w czasie wojny, lecz próbuje w jaki sposób nie wiadomo czy, chroniąc bardziej siebie czy te dzieci te zabawy przerwać to jest prawdziwa scena ze sceny opowiadał mi ojciec tej rodziny to się rozgrywa w ośrodku na Mazurach, gdzie oni przez pół roku mieszkają i kiedy to polskie władze organizują im życie prawda ich nikt tak ten cały ten cały proces zarówno wszystkich dokumentów jak szukania właśnie mieszkania pracy to w 1 przypadku trwa 234 miesiące w tym najbardziej najtrudniejszym trwa 6 miesięcy ta rodzina mieszka tam prawie 6 miesięcy no i przestronny ośrodek przewijało się bardzo wielu ludzi z dziećmi w różnym wieku, gdy ojciec tej rodziny, ponieważ no właśnie wielojęzyczne m. in. pomagał też w uczeniu języka polskiego na miejscu tam w 2 w tym ośrodku i to on no właśnie nim próbował tym młodym hop chłopakom, którzy tam trafili wytłumaczyć, że zabawa w wojnę jest czymś kompletnie bezsensownym skoro od wojny właśnie im uciekli inni mówią mi, że wcale nie odnosił sukcesów, że to chyba jednak jest silniejsze i że to właśnie zabawa strzelanie i w rozdzielanie ról i stawianie granicy pomiędzy 2 grupami jest tak odwieczna, że nawet tak bezpośrednie straszne doświadczenia, kiedy dzieci wywożą Annie powodują, żeby potem nie miały bawić się wojny sobie myślę o tym, że inny ja jestem z takiego pokolenia, którego rodzice lamp niczym nie brali udział w drugiej wojnie światowej ja w swoim dzieciństwie doskonale pamiętam jak bawiliśmy się wojny na nowohuckich podwórkach no ja tej wojny nie doświadczyłam, ale doświadczyłam ich w domu są powieści prawda z traumy, która w domu zawsze zawsze była, a nie przypominam sobie, żeby nauczyć zwraca uwagę, że się wojny halę trzeba być po prostu to była typowa element zabawy oczywiście zabawa podwórka tak tutaj mamy taką postawę rodzicielską, która ma chronić dzieci nie tylko przed zabawą wojna, ale przed wszelkimi informacjami i myślę, że to jest też taki inny wątek do refleksji dla dorosłych, którzy czytają razem z dziećmi tę książkę jak rozwija się my świadomość wojny w umyśle dziecka, że to się zawsze zaczynał od dziś żadnych rozmów dorosłych też nie tylko pani wciąż są też wielu innych przekazach jakiś niepokój jakiś zamykanie się w osobnym pokoju przechodzenie na inne języki jeśli jest taka możliwość w tym przypadku tak było najpier w obsesyjna oglądanie wiadomości, a potem wręcz obsesyjne wyłączanie telewizora w momencie, kiedy jest ich tak bardzo dużo tych tragicznych dramatycznych my jako siły próba rozwieszenia nad dzieckiem, jakiego się, by ochronnego parasola inne nie tylko takiego bezpieczeństwa bezpośredniego fizycznego, ale też bezpieczeństwa od niepokojących informacji pytanie jak tutaj znaleźć złoty środek nie da się dziecku powiedzieć to są fajerwerki drogi z ceną za oknem, a nie byle rakiety strzelające, ale z drugiej strony, by być może faktycznie jest jakiś sens inne w minimalizowaniu potencjalnej traumę nie myślę, że ci prawdziwi rodzice też nie do końca sobie z tym poradzili im myli, kiedy byłam u nich w tym ich już w mieszkaniu, w którym zamieszkali, kiedy pękł jak opowiada wcześniej odsyłali dzieci do pokoju drugiego, żeby tam się bawiły, kiedy zaczynaliśmy rozmawiać o wojnie w którymś momencie dzieci zjawiły się no właśnie byłoby tłumaczyli, że oni po prostu nie chcą, żeby w ogóle to słowo przy dzieciach padało oni w ogóle nie mają telewizora nie chcą, żeby dzieci oglądały telewizję, żeby jakiekolwiek informacje z Doniecka z Ukrainy do nich docierały w którymś momencie dzieci zjawiły się właśnie przy stole zasiadł z nami przy stole, żeby zjeść tartę pierogi i atak mógł chciałam z tymi dziećmi też troszkę porozmawiać cały czas mając świadomość, że nie wolno mi tak pytać o to, czego doświadczyły, więc rozmawiamy właśnie o szkole o tym czy mają nowych kolegów o to gdzie lubią chodzić się na wycieczki czy lubią wycieczki do lasu inne i t d. i ich którymś momencie ten najmłodszy aż do młodszych i średnich, który wtedy, kiedy się z nimi spotkałam miał 6 lat wstając ani w ogóle niewiele chciał opowiadać, stając z tego krzesła patrzy na mnie i mówi, a u nas jest wojna, a nie dotarło do mnie, że to tego wszystkiego nie mnie, że to się, że on doskonale wie po co ja przyjechałam żon oni, jakim się złości swoimi zmysłami mimo zamykanych drzwi wiedzą, o czym rozmawiamy i że to znowu jest ta sama sytuacja powtórzona z tego Doniecka atak, czyli że starsi dorośli ściszając głos zamykają drzwi 3 trzeba natychmiast po tym remisie znaleźć prawdę usłyszeć, o czym oni tam mówią i na pewno te dzieci tak właśnie się zachował zużytych elementów odbudować w sobie narrację o tym, czasie nic by wziąć mi prosto w oczy po prostu mi to uświadomił, a u nas jest wojna, że doskonale wie co się dzieje my zastanawiam się czytając tę książkę czy miała pani namyśli również szerszy kontekst polityczno-społeczny ma pewne zmiany i procesy, które na naszych oczach dzieją się w Polsce w Europie dyskusja o uchodźcach dyskusje o migrantach czyta książkę również miała być odpowiedzią na to by co dzieje się w przestrzeni publicznej w jaki sposób mówimy o migrantach o uchodźcach oczywiście, że tak, chociaż nie mam złudzeń, że on, że to jest bardzo trudne i ja nie wiem co z tą książką o będą robili później ci, którzy będą ją czytali dzieciom na głos i to próbowali jakoś wytłumaczyć myślę, że każdy przypadek jest indywidualny każdy nauczyciel każdy rodzic ma jakąś jakieś swoje zdanie i swoje wyobrażenie i może w ogóle obrócić tę historię zupełnie inny sposób, ale wierzę naprawdę wierzę w to, że taki czytelnik 1112 trzynastoletni boją myśli przede wszystkim takich czytelnika, że on na zimno jest w stanie na tyle wczuć się w sytuację tych rówieśników, że również przeniesie to na nie tylko na tego, który jest zza wschodniej granicy wykona tego, który może zjawi się za 2 za 3 za 4 miesiące w jego szkole będzie trochę inaczej wyglądał będzie jeszcze będzie się różnił od nich będzie się różnił nie tylko językiem, ale będzie się również różnił kolorem skóry z zachowaniem wyglądem nie umiem odpowiedzieć na to pytanie czy literatura może zadziałać w takich sytuacjach ja w to oczywiście bardzo głęboko wierzą, ale może jestem dziś może jestem naiwna innym, a no może to jest właśnie szansą dla tego młodego pokolenia żebym, żeby ono było bardziej otwarte, żeby nawet jeśli słyszy w domu, a on zupełnie co innego to potrafiło sobie wyrobić zdanie n p . przy pomocy takiej czy innej książki było inne książki też już powstają na ten temat bio tu muszę wspomnieć o książce Jarosława Mikołajewskiego wędrówka na obu, która właśnie jest taką baśnią taką opowieścią bardzo smutną i wiem, że tej książki się będą dorośli Balice z książką, która ukazała się do głodu dosłownie w tych tygodniach w Krakowie wydawnictwie Austeria i że wierzy w to, że dorośli będą mieli odwagę z tą książką usiąść z dzieckiem i przeczytać ją, bo to jest też bardzo smutna historia i to dziecko, które tam ta zatytułowana Bóg dziewczynka, który jest właśnie uciekinier komu, który jest uchodźcą, która ucieka przed wojną przed pożarami przed domem, którego nie ma ucieka przez wody, które jest nienazwana NABU nie ma ani k ani nie ma tak nazwanego kraju Anima nazwanej inne narodowości ani my nie wiemy z jakiego kraju uciekł, ale przecież wszyscy się domyślamy co to za morze, które co to za wodę, którą ona dokonuje mam cały czas nadzieję, że ta książka również, że pomoże w taki właśnie w rozmowach i odpowiedziach napytania, które nam nasze dzieci zadają już teraz będą zdobywać coraz więcej w miarę zmieniającej się stała niezależnie od tego czy będziemy wyłączać telewizor czy nie to już nie są to czas by, że możemy w jaki sposób odciąć źródła informacji, ale ciekawa jestem pani rozmów z czytelnikami, bo wspomniała pani o spotkaniach z dziećmi młodzieżą, ale takich, kiedy prezentuje pani tę książkę, żeby po raz pierwszy zagrają opowiada, że jest taka, która zachęca do tej książki, ale na pewno też ma pani za sobą wiele rozmów z młodymi czytelnikami, którzy już są po lekturze i zastanawia mnie faktyczne impakt takiej książki co szczególnie w młodym czytelniku taka książka porusza na co oni zwracają uwagę, o czym opowiadają, ale oni, że nowym tak to kto to jest dosyć proste, bo nie miał zbyt wiele tych spotkań, które już dziś, których już przeczytały książkę tak ciężko jednak ciągle jeszcze jest dosyć silny świeża natomiast ich najbardziej jednak przejmujące sceny wojenne to znaczy do strony tej ucieczki te sceny, kiedy ci rodzice z dziećmi próbują się przedrzeć przez miasto ma dotrzeć do oczyszczalni do bardzo dawna szkoła wcale to do nich najbardziej przemawia, ale też Tanna ten wątek no takiego właśnie pakowania całego życia, bo Dybiec sama byłam tym zaskoczona ostatnie, bo to ja wywołuję te rozmowy, kiedy spotykam się z dziećmi, które jeszcze książki nie znają apotem to do mnie wraca w taki sposób, że kiedy właśnie mam spotkanie z dziećmi po lekturze tej książki to dzicz dokładnie na ten sam temat chcą rozmawiać, czyli właśnie zostawiania domu i układania sobie życia zupełnie, gdzie indziej często te rozmowy nam się przenoszą na sytuacje nie truje zresztą opisałam w taki serii krzyk książek, które napisałam kilka lat temu o naszej emigracji tak, bo takiej sytuacji, kiedy rodzice tracą pracę muszą szukać siły pracy, gdzie indziej no i zabierają ze sobą dzieci, bo nie wyobrażają sobie, żeby one miały zostać pod opieką np. dziadków i te dzieci trafiają w moim przypadku to jest Szwecja, bo to jest akurat kraj mi najbliższy ja wysyłam całą rodzinę z dziećmi do Szwecji i tam była główna bohaterka tej serii musi właśnie się jakoś odnaleźć i często nam się te rozmowy w związku z tym z czytelnikami przenoszą na tę sytuację odwrotną tak, czyli Tommy szukamy szczęścia, a przecież nie nie gonią nas czołgi i nie słyszymy za plecami wybuchających bomb i nie mamy szans wynikających z mieszkań obok sąsiadów, z którymi nie wiemy co się stało tylko po prostu szukamy gówno pracy czasami Rogoźno życia godności dlatego zostawiamy nasz dom, ale na dodatek jeszcze wiemy, że może będziemy mogli do niego wrócić o tym, są to rozmowy najczęściej ciekawa jestem co odpowiedziałaby pani rodzicom, którzy teraz, słuchając naszej rozmowy myślę sobie tak no oczywiście jak Widzew bez Ukraińców czy mamy inne osoby innych narodowości przyjeżdżających do naszego kraju oczywiście jestem otwarty otwarta tolerancyjna moje dzieci im wchodzą w przyjaźni w relacje, by z tymi dziećmi, ale nie widzę powodu, żeby własnemu dziecku czytać książkę o ich wojnach mamy swoje problemy u nas też jest bieda, a może u nas jest trudna sytuacja, bo się rozwodzi ma i owszem, przyjmuje uchodźców Czyżby emigrantów z otwartymi ramionami, ale nie będę własnemu dziecku serwowała fundowała żadnych informacji o tragediach, które te dzieci czy te rodziny za plecami gdzieś tam stoją ze sobą przynoszą, więc nie poniesiemy, a potem książkę wystarczy, że jesteśmy mili może to będzie ich niepoprawne co powiem w tej firmie, ale dokładnie takie rozmowy odbywam z rodzicami, którzy MMA to się dzieje od lat, bo książka, o który teraz powiem nic wyszła kilka lat temu na sam taką książkę o rozwodzie o tym co dzieje się w rodzinie po po rozwodzie rodziców i kiedy jestem takie sytuacje, że nogawka na targach książki czy takich festiwalach krytyk literacki podchodzą rodzice i tak nam chcą, żebym coś powiedziała prawdę i mówiono, że tutaj wojny o uniewinnienie tego moje dzieci nie będą czytały absolutnie nie jest zresztą do wydawnictwa doszło pary listów o tym, właśnie, że co w ogóle jakiś bezsens to się z promocją, a tak rozbojów realia w ogóle mogli jak Google mogę napisać taką książkę, że po rozwodzie może się w rodzinie jakoś poukładać, bo to właśnie takie przesłanie z tej książki i to jest taka sytuacja, kiedy ja sobie myślę Noto trudno skoro nie chce pani pan z dziećmi na takie tematy rozmawiać uważając, że to was nie dotyczy no to trudno mam nadzieję, że nie będzie was dotyczyło Nieee nikt nigdy nikogo nasilenie przekonuje do dołu do czytania na jakiejś książki właśnie takiej problematyczne i tutaj również nigdy nikogo by mnie przekonywała za wszelką cenę, żeby przeczytali dzieciom książkę o wojnie, bo trzeba znać też doskonale swoje dziecko wiedzieć na ile ono jest przygotowane na taki trudny temat ich rozumiem, że ludzie po prostu chcą ciągle jak najdłużej zachować dzieci w jakimś bezpiecznym świecie nie opowiadać ma zły historiach tak jak ci ukraińscy rodzice nie chcą, żeby ich dzieci pamiętały od czego od, czego uciekli no ale widzimy bezskutecznie po tak można, więc właśnie nowoczesną Ano właśnie, bo nawet jeśli ten rodzic nie będzie chciał z tym dzieckiem tej książki czytać nie w ogóle ona będzie miała inne źródła jest ono się i tak dowie o tym co się wydarzyło za wschodnią granicą ono się dowie z innych źródeł, skąd się wzięli nowi koledzy w jego szkole ponosi i tak z innych źródeł dowie, dlaczego dziewczynka, z którą bawi się na podwórku trochę inaczej wygląda, dlaczego nosi chustę np. przecież to wszystko jest przed nami, bo przed nami też dorosłym wielkie wyzwanie odpowiedzialności za to jak nasze dzieci będą zachowywały się wobec gości wobec przyjezdnych wobec uchodźców potem już pani wspomniała, że te zachowania wykazujące brak tolerancji czy prześladowanie nękanie jest jakimś pokłosiem atmosfery w domu, a tu jednak rodzice zdecydują o tym czy sięgną po tę książkę albo przynajmniej w jaki sposób komentują różnego rodzaju informacje napływające z mediów w domu przy okazji na rodzinnych posiłków dlatego od razu się pomyślałam, że skoro jest taka książka dla dzieci to może przydałaby się tak dla dorosłych no ja niestety nie umiem krześle Borussii chętnie bym napisał, a taką książkę, ale chyba sobie nie poradzą myślę, że taka literatura po może nawet już powstaje będzie powstawała ja jestem dosłownie kilka godzin po spotkaniu z ukraińską autorką, która nazywa się Sofia Andruchowycz, który swoją opowieść nową książkę Feliksy Austria osadziła w na początku dwudziestego wieku i ta książka jest tak niezwykle aktualna, że myślę, że wystarczy tylko po prostu przenieść się tę historię kilka dziesiąt czy Stolat do przodu i moglibyśmy taką samą historię opowiadać się dorosłym właśnie o tym jak to jest żyć wśród ludzi różnych różnych językach różnych religiach wywodzących się z w różnych domów nie będzie Feliksy szczęśliwej o nim Polski, jeżeli nie nie będziemy po prostu na ten temat rozmawiać nie narzucać na siłę swoich poglądów, bo to niema sensu ani w 1 ani w drugą stronę ja zawsze wierzy w rozmowę i też wie, że w literaturę, że ta literatura może być początkiem rozmowy nie tylko z dziećmi, ale między nami dorosłymi tak samo za chwilę będziemy rozdawać egzemplarze, by pani książki komu szczególnie we poleca pani tę lekturę książki teraz to jest nasz dom Mann myślę, że przede wszystkim chodzi właśnie dorosłym, którzy tę innym, którzy pracują z dziećmi i tu jest taka uwaga, ale ja słyszałam kilka razy też nauczycieli, którzy bardzo chcą tę książkę czytać razem z dziećmi, a trochę się obawiają tego czy rodzice n p . nie zaneguje on nie będą się obawiali oto co te dzieci w szkole czytającym się tam do głów wtłacza na pewno tacy rodzice będą i są i to wiemy, więc w notesie znowu chyba trzeba do tego dochodzić na drodze rozmowy, więc polecam szczególnie nam trzecią czwartoklasistów on po 3 opieką dorosłych ani młodszym dzieciom, bo jednak ta książka jest skierowana do takich do takich dzieci, które już dobrze sobie radzą z odczytaniem, chociaż też, by powiedzmy jasno, że tam nie ma specjalnie drastycznych scen tam jest klimat grozy w pewnym momencie dosyć zagęszczony ale by scen drastycznych, które mogą zapaść w pamięci czy świadomości dzieci, gdy nie ma dosyć siły to wszystko zawoalowane oczyszczalni oczywiście będzie wiedział, o co chodzi i co tutaj zapisane no to drodzy państwo teraz jest moment na kiedy mamy dla państwa egzemplarze książki wydawnictwa literatura prosimy o maile na adres wieczór małpa Czok Konopka FM wieczór małpa Stokrotka FM, a już bardzo dziękuję za rozmowę naszym gościem była Barbara Gawryluk autorka książek dla dzieci dziennikarka tłumaczka autorka również książki, które dzisiaj rozmawiałyśmy teraz to jest nasz dom obecna w studiu w Krakowie dziękuję bardzo za rozmowę ja również bardzo dziękuje zapraszamy na Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - HANNA ZIELIŃSKA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz 40% taniej. Wybierz pakiet z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA