REKLAMA

O "Fałszerzach pieprzu" Moniki Sznajderman

Poczytalni
Data emisji:
2017-02-11 17:00
Audycja:
Czas trwania:
40:07 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
jak zwykle o tej porze w sobotę zaczynamy audycji poczytalni, czyli nasz radiowy klub książki co tydzień w gronie dziennikarze Radia TOK FM dyskutujemy o przeczytanych ostatnio w książkach nie skupiamy się tylko i wyłącznie na czytelnicze ach, nowościach czasem sięgamy po pozycje, które już trochę się na półkach zdążyły przeleżeć, ale dzisiaj książka wydana całkiem niedawno fałszerze pieprzu historia rodzinna Moniki Sznajderman książka wydana przez co chyba nie Rozwiń » dziwi wydawnictwo czarne, którego Monika Sznajderman jest właścicielką, a będziemy o tej książce rozmawiać w gronie Zuzanna Piechowicz Łukasz Wojtusik i Marta Perchuć-Burzyńska w Warszawie Monika Sznajderman napisała książkę, w której wspomina losy swojej rodziny tak naprawdę w 2 rodzinne dramatyczne losy żydowskiej rodziny swojego ojca Marka Sznajder mana druga równoległa opowieść dotyczy rodziny z Herthą ziemiańskiej rodziny matki autorki, czyli Małgorzata Sznajderman autorka koncentruje się na czasach przedwojennych opisuje dzieje w trakcie zagłady opisuje również to co spotkało jej najbliższych po wojnie i tak naprawdę poprzez pryzmat tych poplątane często strasznych dramatycznych dziejów pokazuje tragiczną historię Polski dwudziestego wieku i trochę tak jak w soczewce równoległe losy Żydów Polaków w aktach tak też bardzo wielowątkowe opowieści i na bardzo wielu płaszczyznach można o nich rozmawiać także nie wiem trochę od czego zacząć moi drodzy państwo, że tradycyjnie jednak zaczniemy jak nam się fałszerze pieprzu czytało odłożyć książkę z ulgą czy czy rzeczywiście niedosyt i teraz czekamy na ten moment czujesz się odezwać Łukasz od razu wyjaśnił mamy ze sobą kontaktu wzrokowego Panasiuk szef kobiety Łukasz toyocie te melinie może wstrzymać przyznał, że pierwsza część była jakoś bardziej bardziej niszczą na raty pierwsza część poświęcona tej części żydowskiej rodziny Moniki Sznajderman historia w polega na tym, że tak naprawdę to ona opowiada o 2 światach, które się nie zazębiały nigdy w historii Polski tak nigdy może być pewien bardzo ograniczony sposób na pewno bardzo ograniczonych zasadach, czyli świat polskich Żydów oraz świat tych Polaków katolików to jest niezwykłe zderzenie i jak ona opowiada o tym jak te 2 światy tych osób spotkało się jednocześnie spotkały się w jej domu dziadek Moniki Sznajderman, który tak naprawdę jest w ten sposób ochrzcił się od swojego swoje żydowskie rodziny swojego dziedzictwa Jola swojego środowiska wyjechał z rodzinnego miasta tak naprawdę pojawił się z tego co przytacza Monika Sznajderman raz był u swojej matki bądź, którym myślał, że jest umierająca oraz Superligi samotności Marka Edelmana, u którego tak naprawdę jedyni krewni, którzy z Niemiec to byli krewni chcących gdzieś tam w Australii, więc Monika Sznajderman pisze o takich dziwnych zbitka przejście kojarzyli Żydzi z kangurami i z Australią z dziwnym akcentem tyscy nawet trudno się pod dotychczasową jest tak wiele wątków i ta historia jest tak dojmujące, ponieważ ona z 1 strony przed, pisząc o tym, że takie momenty, które mnie najbardziej poruszało, czyli z 1 strony piszą o tym, tego dnia była likwidacja getta w Radomiu, a w tym czasie w Warszawie była premiera takie takiej sztuki taka taka impreza się odbyła oraz taki Th wernisaż miał West miał otwarć żona pinta to książka jest pełna bardzo wielu takich paraleli tak to jest to słowo to pożytek, która akurat mnie trochę zniechęcały w czasie lektury książki, ale do tego myśl wróci Łukasz swoje pierwsze wrażenia z pewną taką nieśmiałością podszedłem do tytułu który się boją takich książek przyznaje państwu szczerze boję się z tego względu, że mam wrażenie, że sporo już od jedno powiedziano jej w Timesie, że jeżeli ktoś niezależnie od imienia nazwiska chcemy opowiedzieć po raz kolejny swoją rodzinną historię to musi mieć ku temu ważny powód sposób w jaki zrobiła to Monika Sznajderman wydaje mi się dojmujące starczy są oczywiście im tym Niejestem literaturoznawcą ma, ale są pewnie taki moment na swój można, by utyskiwać, że to są bardzo drobne fragmenty cała ta historia jest tak nieprawdopodobna, a prawdopodobna, bo wydarzyła się na tak zwyczajna niezwyczajna, że warto mu powiedzieć właśnie dlatego to jest taki kontekst, który pojawia się tutaj w dla mnie ważny sposób, że Schneider man opowiada historię niewypowiedzianą opowiada historię swego ojca i swojego dziadka mojej całej tej strony my żydowskiego rodowodu swojej rodziny, która jest to powieść Jonassona podkreśla o zwykłych ludziach, którzy właśnie są tak zwykli Żydzi zginą, których historie kompletnie nie pamiętamy my i ona jakby wykonuje te prace w pamięci za tę część swojej rodziny i to jest w tej opowieści dojmujące z 1 strony z drugiej strony to co powiedziała Zuza, czyli to trochę przeciwstawianie sobie losów kompletnie różnych 2 gałęzi inne obecnej rodzinę czy tej gałęzi żydowskiej taki bardzo Polski ziemiańskiej co samo w sobie to również interesujące trzeci bardzo ważny aspekt, który mam nadzieję więcej powiemy to jest to wypieranie z pamięci wymazywanie z pamięci próba wypowiedzenia, bo to jest trochę także się coś powie to trochę mato moc sprawczą mityczną to się staje, czyli jak powiemy o tym, że taka historia miała miejsce to ona trochę właśnie przywraca nas do dołu do do tej dyskusji o dno tej historii i ty ten trzeci aspekt związany również z tym no właśnie z obojętnością, której w tej książce rozważania na temat obojętności jest poświęcona znaczna część tekstu jeśli nie wprost to dziś w takim myśleniu o zagładzie 3 czy można było Monika Sznajderman po raz kolejny, ale z perspektywy drugiego pokolenia po drugiej wojnie światowej stawia pytanie obojętność, które na, które nie uzyskuje Jasnej i klarownej odpowiedzi dobrze jeszcze w życiowym do tego pierwszego aspektu, w którym mówiło się, bo na początku fałszerze w ogóle autorka pisze tacie zamiast rozmowy tam jest taka dedykacja i tak jak mówi z tą książką autorka wypełnia cisza i jakąś taką nigdy nie wypowiedzianą przemilczano w pewnym sensie Ewy Partum prawda wydobywana na wierzch zresztą fałszerze pieprzu przybierają taką formę trochę listu pisanego do ojca toyoty komu mogę mogę wrzucić 1 rzecz przepraszam minister mam świetne fragment, który chyba najlepiej, bo to sama autorka mówi właśnie w takim lokum w formie dziennikarsko pamiętnika ski dlatego właśnie to robię drożej no może 6 Bieniek zamki i wyłapuje zgrzewanych fragmentów historii z nielicznych dokumentów jeszcze mniej licznych słów mojego ojca ocalałego z Holokaustu buduje opowieść ta książka powstaje z jego milczenia mój ojciec należę do tych, którzy milczą to milczenie jest ogromny przepastne i można w nim to można się w nim utopić dlatego zaczęłam pamiętać przeciw temu milczeniu przeciw zapomnieniu przeci w nicości, która chciałaby to wszystko ma pochłonąć w tej książce jest też bardzo, ale dużo ciekawych cytatów intelektualistów zajmujących się sioła zakładu i 1 z nich, który się też, który jest na początku tej w tym tej książki to jest cytat z historyka brytyjskiego uczonego dziada, który mówi, że bycie Żydem sprowadza się w znacznej mierze do wspominania co kiedyś znaczyłoby, że ta ze wszystkich prawniczych nakazów najtrwalszym najbardziej wyróżniającym się jest Zachodu pamiętaj jedno stycznika przy takich fragmentów tej książki dla mnie jest część poświęcona Radomiowi czy miastu, które było miastem pełnym Żydów, który tej pamięci tak naprawdę nie ma to jest historia różnicy między pamięci tej drogi jak łatwo jednak było stosunkowo, bo to była ogromna praca znaleźć Monice Sznajderman ślady historii swojej rodziny polskiej jak trudną pracą jak taką szansą są satysfakcjonujących efektów była ta w puszki, by ta, która była poświęcona historii tej żydowskiej części wynosi ona wspomina aż do wojny z większych odkryć w ogóle jej życia to ziemia rodziny w Radomiu ona dziedziczka ziemianka Zahir tu nagle okazało się, że jej przodkami byli krawcy i szewcy gdzieś tam z kretesem radomskich przedmieść za chwilę wrócimy do naszej rozmowy o fałszerze pieprzu Moniki Sznajderman teraz czas na skróty informacji to jest druga odsłona audycji poczytalni w studiu w Warszawie Zuza Piechowicz Marta Perchuć-Burzyńska w Krakowie Łukasz Wojtusik witamy państwa jeszcze raz bardzo serdecznie dzisiaj po czytelnych rozmawiamy o książce Moniki Sznajderman fałszerze pieprzu i skończyliśmy na czym skończyliśmy Radomia w Chinach tym jak Monika Sznajderman odbywała wspomnienia związane ze swoją rodzinę, a Lechia chce wrócić jeszcze do tego co mówi Łukasz Ganowicz takiego niezwykłego odwrócenia ról ja bym tak nazywa się wieść o tym, że Monika Sznajderman, jakby przemawiała w imieniu Thatcher, jakby napisała książkę, a w imieniu tej części swojej rodziny, która w, których głosy już niema i nie będzie miała, bo i silnie przeżyła zagłady, ale tu w ogóle to odwrócenie ról i jest niezwykła, bo zazwyczaj jest tak, że to rodzice opowiadają swoim dzieciom o swoich historiach rodzinnych w tym wypadku jest odwrotnie Monika Sznajderman dziecko opowiada o ojcu, a jego przyszłości, bo on o tej przeszłości chciał zapomnieć to zarówno przeszłości tej dobrej, kiedy kiedyś żyło się wspaniale w Miedzeszynie pod Warszawą i zarówno o tej przeszłości, która spotkała go podczas zagłady, kiedy stracił wszystkich, kiedy został osierocony w wieku kilkunastu lat czy my w Monika Stelmaszczyk przytaczał cytaty rozmowy Barbary Engelking, która przeprowadziła wywiad z ojcem Moniki Sznajderman z Markiem Edelmanem, mimo że jest znasz zapasu braster tego tak szybko tego cytatu, ale muszę coś takiego, że jak, żeby przeżyć trzeba było tak zepchnąć dąb pamięci to doświadczenie tak głęboko w PiS, by jakiś głęboko w głowie wymogów kominki jest tak trudne teraz odkopać z powrotem, żeby podgrzewać i wrócić do tych do dysponuje nawet tych dobrych jest też taka poruszająca bardzo bardzo wzruszający fragment, gdzie one urodziny jakoś w maju nie pamiętam, którego i mówił o tym jak z miał teraz jakiś tam dziesiątych urodzin i mówił o tym, że w czterdziestym piątym na swoje urodziny byłem sam byłem jedyny, a teraz miał spotkanie z grupą wnuków dzieci też być bardzo poruszająca książka jest osobista myślę, że autorce było bardzo trudno dotrzeć do lektury rzeczy są fragmenty, które w tej części polskiej rodziny byli antysemici czytam były takie sympatie związane z Narodowym socjalizmem nie jest proste i łatwe, żeby grzebać Chin w takie historie te 3 rodziny i myślę też, że jak w Belgii tak się zastanawiam się nad tym i czasami się deszcz my jesteśmy takimi takim społeczeństwem też bez korzeni to znaczy co słyszy to to jest taka nawet taki żart można powiedzieć, że każdy z nas pochodzi z zubożałej szlachty, która przegrała swój majątek w karty, ale jednak, jakby nie rozmawiamy o tym w poszukiwaniu korzeni oraz nie myślimy o tym, skąd się tak naprawdę żeśmy beta historia się zaczęła dopiero gdzieś tam, gdzie stał od dziadków już to co mówi się z bardzo smutne i prawdziwe, choć powiedziałbym ironicznie, że jesteś taka narracja ostatnią, która pragnie dowodzić żeśmy wszyscy słuchali ja nie jestem husarii bardzo państwa przepraszam natomiast wracając do książki to jest trochę także, że to ta część, której powiedziałaś, że w tych trudnych poszukiwani to trzeba przyznać jest bardzo dobrze przez Monikę Sznajderman udokumentowana no co widać nie tylko na końcu książki Johna dziękuję całej masie osób inni też turniej z tego tylko w przepisach lektur, które czytała, ale my w związku z tym, że tej historii nie ma ojciec nie wszystko mówi ona tak naprawdę penetruje bardzo różne teksty nie tylko takie powiedziałbym ma społeczne filozoficzne autorów takich jak wspomniano wcześniej to dotyczy Primo Levi, ale także na teksty historyczne, które opisywały np. Radom ma przed drugą wojną światową różnego rodzaju pamiętniki sięga do różnego rodzaju wywiadów do ważnych tekstów, które w jej umyśle budują tę opowieść, którą ona potem może powiedzieć swojemu ojcu i to jest zabieg trochę warto o tym, dowiedziała się naprawdę niezwykły mógłby być pretensjonalny, ale Monika Sznajderman naprawdę i tutaj chyba warto podkreślić, że test dobrze napisana książka unika Steyr mam robić w sposób bardzo służy słowach brat, który najbardziej moim zdaniem odpowiada tej narracji w sposób bardzo prawdziwy i mam wrażenie również uczciwe to znaczy ta narracja wyobrażeniom w 2 jest bardzo mocna podparta nad dokumentacją i nie jest przez klienta z taką formułę na jakiś Niewiem baśniowej opowieści do licznej, chociaż te obrazki my dotycząca opowieści my rodziny tej polskiej Moniki Sznajderman niosą takiego wycięto trochę z ZUS z z jakiś taki kompletnie nieprawdopodobne historie na ogół były właśnie życia polskiego ziemiaństwa w czasie dwudziestolecia międzywojennego, gdzie właśnie polowania bażanty wielkie, bo na przyjęcia i i dopiero potem z zawartej w korkach wielkiej opowieści takim powiedzielibyśmy Sielskiej trochę ziemiańskiej zaczynają wyłaniać się te bardziej mroczne historie związane z zaangażowaniem politycznym na poszczególnych bohaterów członków rodziny Moniki Sznajderman maili i to zderzone z kolei z drugą tu normą, jakby odnową tej opowieści to poświęconą rodzinie w żydowskich korzeniach żydowskich Moniki Sznajderman jest uderzają z nowości jest to, o czym, o czym już wspominaliśmy na początku jak ja czasami miał takie wrażenie że, że Monika Sznajderman przybiera w tych w tych właśnie w tych paralele w wspomnianych taki oskarżycielski ton wiem, że ona bardzo nie chciałaby, żeby ta książka została tak odebrana, ale na dno jest coś w tym opisie moja żydowska babka kina w programie, a w tym samym czasie mój dziadek dla Herthy siedział na trybunie, chcąc nie, chcąc razem z Niemcami i oglądał zawody jeździeckie, ale taka była rzeczywistość była taka rzeczywistość, której Łukasz mówił w swoim trzecim aspekcie, że to była rzeczywistość jednak pełną obojętnością na to świetnie opisuje my tu żyjemy swoim życiem prawda także niełatwym przecież, bo jest wojna, a tutaj giną nasi żydowscy sąsiedzi to zresztą widać tam jest taki fragment jak 1 z wujów właśnie na tych inną chyba korzeniach socjaldemokratycznych wójt Zdzisław opisywał miasteczko żydowskie po pogromie on był przerażony, ale patrzył trochę na tym świat tak inne w kontekście straty własnej grze, że ma tam wspomina, że jego życiu Life musisz już mu nie uszyje garnitury obok już niema, jakby żal było zatem żydowskim światem bardziej niż za tymi ludźmi, którzy ten świat tworzyli poza utratą kontaktów handlowych prawda, że ci ludzie odchodzą i teraz jest problem, bo no właśnie był już będzie można robić interesów i to też jest bardzo smutne myślę, że takim najlepszym przykładem idą bardzo dobrze ten właśnie przykład znajduje się w tej książce tego jak dochodzi do wzajemnego wykluczania się w zasadzie życia obok siebie, bo to jest też ważne pytanie, które stawia Monika Sznajderman czy można mówić o jakiekolwiek zbiorowej pamięci w momencie, kiedy mamy tak naprawdę 2 linearnie, ale kompletnie nie przecinające się inne na pierwszy rzut oka na relacje i 2 osobne światy i przykłady Radomia, kto jest tutaj pokazane jako taki najbardziej tragiczny jednak jako miasta, które po drugiej wojnie światowej gdzieś zostaje miastem, by to bez tożsamości właśnie ze względu na to, że to było miasto głównie zamieszkiwane przez MEN w sporej części zamieszkiwane przez Żydów, którzy żyli kompletnie osobno od Polaków te kontakty właśnie były najczęściej pisze jeśli dobrze zrozumiałem książkę Monika Sznajderman zainteresowane tak jak inni to były 2 zupełnie osobno żyjący społeczności w żaden sposób się nie przenikające po drugie, świat w wojnie światowej z pamięci Radomia ta obecność Żydów w tym miejscu została wyparta i nic się z tym przez długie lata inne nie robiło i toteż pokazuje, że właśnie, że duże, że jej, że trudno jest nam mówić o jakiś wspólnej tożsamości i wspólnej historii nawet przestrzeni 1 miasta w momencie, kiedy motel korzenie zostały podcięte, bo one tak naprawdę nigdy się nie mnie nie zaplątały, a i to jest taka norm smutna konstatacja Sznajderman i być może z tego właśnie również wynika ta meta obojętność wiadomo nie jest to żadne odkrycie, że w czasach, kiedy mam, kiedy jest niespokojnie niewiele trzeba by wzniecić w człowieku takie poczucie, że wróg jest za miedzą może to właśnie ktoś inny jest winny, że to sąsiad no bo myślę, że spora część ludzi tak właśnie funkcjonuje trzeba to na kogoś zrzucić prawda słuszne jest też to, że w tej pamięci to nie istnieje wciąż odrabiamy pewne lekcje jako społeczeństwo, że chodzi o naukę historii czerpanie wiedzy historii teraz rzeczywiście te lekcje są odwracalne cofamy się w pewnym momencie z tego rozwoju, ale jest dużo Stowarzyszenie Kisiel przypominających o o historii miast Rosji i mieszkańców, którzy Żydów, którzy mieszkali kiedyś w polskich miastach jest wspaniały trunek projekt takiego, ale takiej organizacji forum dialogu, który razem z uczniami szuka tych korzeni, a w tym przytaczano w Radomiu wietrzne dni chcemy też był on o niższej wybuch Radović bohaterem głośnej książki w jaki sposób dlatego wybraliśmy Radom nie jest także postawiliśmy teraz desek, by sami siebie on mówić tylko z Radomia tam co czas nie ma organ organizacji i z tych danych, które przytacza Monika Sznajderman, które by się tym zajmował, że ludzie cały czas tyle lat po wojnie po tak wielu dyskusjach na różnych wątków, jeżeli chodzi o historię Żydów mieszkających w Polski w Polsce polskich Żydów co często się tam nie odbywa to jest dla mnie jakoś tak najbardziej tak niezwykle dojmujące, bo ocena tego co się działo podczas drugiej wojny Rosji jako ludzie żyli oraz różnych takich bym tego co zostało z tego lotu z waszej historii m. in. związane z tym, że jak mówią Marta pogra mierzy w ramach takiego ostrzeżenia zostało zamordowanych w Radomiu kilku kilku Żydów, żebym jako taką jaką, jaki taki przekaz, że nosicie stąd wyjechać, bo nic więcej się stanie, a i to jest to możemy oczywiście ocena z perspektywy czasu i mówić, jakie to straszny tak dalej torze i nie przywracamy tej pamięci jest dla mnie takim wielkim znakiem ostrzegawczym, że coś jest cały czas i tak i z kolejki mówiło się okaże to książka aż 1000 ważnych książek, bo tych książek już było tyle mają cały czas poczucie, że tych książek nie jest wystarczająco dużo jak na historię kraju, w którym mieszkamy tyszan, ponieważ dużo dużo więcej tych świadectw powinno być więcej i ona też wojny lepiej funkcjonować w przestrzeni publicznej, że tego, że szczerze o tym, tutaj rozmawiamy było Bomi nie bardzo tego brakuje i umówiła na takich książek i to jest 1 książka wydana przez wydawnictwo czarne jest książka Łukasza Krzyżanowskiego wydana w samym Radomiu i tym co się działo po wojnie z Żydami w Radomiu też są bardzo serdecznie polecam, więc oby tego było więcej byśmy mieli jak to budować właśnie literaturą w bardzo kochani kończymy mija chcielibyście powiedzieć, że jest 1 wątek z Teksasu, który nie malowałem interesuje, bo sporo ma także w kontekście normy corocznych obchodów spała mocno wyzwolenia obozu Merkel Auschwitz takich gdzieś jeszcze historyczny na pojawia i mam nadzieję, że to będzie także te historie będą się pojawiać z tych dyskusji o tym, o, który od innych właśnie o tym jak trochę człowiek i czy w ogóle możliwe jest zdefiniowanie uciekliśmy mówiąc kolokwialnie ogarnięcie tego jak człowiek zachowuje się, w jakich sytuacjach krytycznych jak te historie w ogóle opisać Monikę Sznajderman mam wrażenie próbuje także w tej książce znaleźć odpowiedź na pytanie gdzieś pobocznie, dlaczego tak się stało że, że ma my nie tylko, że nie ma tej pamięci tylko, że jej ojciec tej historii jej nie przekazał je, by nie mówił o tym, wprost, że to dziś też sam wyparł, a i Davida chęć nie pamięta ją po prostu takiej to błąd świadczyłby w strasznych rzeczy nie stracił całą rodzinę męża i najbliższą w czasie drugiej wojny światowej przeszedł przez obóz Auschwitz przez Majdanek inne ideały i tym, by w jest kilka takich momentów, kiedy Monika Sznajderman poświęca to jakby sytuacji człowieka w stanie krytycznym tego wyjścia potem z do świata z przeżycia drugiej wojny światowej wyciek Maćko z obozu sporo sporo miejsca w n p . Primo Levi ne cytuje go, mówi że choćby, dlatego że istniała Auschwitz nikt nie ma prawa mówić opatrzność, bo są tutaj jeszcze czas rozmawiają o tym, inne rozważania o tym, właśnie, dlaczego tak się stało, dlaczego przeżyliśmy czy to oznacza, że mamy z ludzi to opowieść mamy być świadkami czy to znaczy, że trzeba np. milczeć bo, bo nie da się z jego wypowiedzi takie też taktyki miał wrażenie, że drzewo życia Marka Schneider man opisane przez jego córka jest potwierdzenie tego, o czym wiele mówił wcześniej pisał o tym, m. in. omawiane przez nas w odczytanych Goran Rosenberg w krótkim przystanku w drodze z Auschwitz czy Mikołaj Grynberg oskarżam Auschwitz zapamięta się samotnych rozmawiałyśmy, że prawdziwe ocalenie Holokaustu po prostu nie jest możliwe, że to poczucie winy rzesze zagłady przeżyła też przechodzi z pokolenia na pokolenie i to milczenie pewnie też stąd wynika Mediolan Goran Rosenberg obok tego właśnie Monikę Sznajderman cytuje w tej książce, mówi że niema żadnych innych dróg z Auschwitz jak tylko nieprawdopodobne tam też jest taki cytat, że wszystkie drogi do osi są podobne, a każdemu droga wyjścia z Auschwitz jest wyjątkowo też się zastanawiał ból można opowiedzieć jak opowiadać o tym, toruńscy Marek Sznajderman, a jego ojciec Ignacy sam poszedł z młodszym bratem Marka Sznajder banana Umschlagplatz, ponieważ nie mógł wytrzymać napięcia poszedł tam w ramach transportuje go jako ochotnik i higienę i zginął tak bliski no i też pytanie w ogóle na dno oto jak i Jakubiak opowiedzieć taką historię, że jesteś trochę tak, żebyście państwo już zrozumieli, że Monika Sznajderman myślę, że nie obwiniała liczby członków swojej rodziny mówił o tym, ziemiańskiej od losu i rodziny to i tak się przynajmniej wydaje nie obwinia wprost bardziej zastanawia się z książka pełna takich małych mikro napięć stąd te paralele, które o, których wspomniała mama Marta i myślę, że ta książka przede wszystkim dawać do myślenia, jako że jest takim bardzo prawdziwym jednak świadectwem drugiego pokolenia po sho w po Holokauście jest tym bardziej mocna i ty jesteś po prostu bardzo ciekawe historycznie były dla osoby, która tak jak ja na co dzień historia się kompletnie nie nie zajmuje no chyba nie mają państwo teraz wątpliwości już, że trzeba pod książkę sięgnąć fałszerze pieprzu i we wspomnieniach pisze na chwilę musimy przerwać naszą rozmowę o fałszerza ach, pieprzu o książce Moniki Sznajderman, o których rozmawiamy Czech po czytanych zapraszamy na skrót informacji Radia TOK FM co trzecia odsłona audycji poczytalni, w której dzisiaj rozmawiamy o książce fałszerze pieprzu historia rodzinna Moniki Sznajderman książka została wydana przez wydawnictwo czarne rozmawiamy w gronie Zuzia Piechowicz Łukasz Wojtusik w Krakowie i Marta Perchuć-Burzyńska w Warszawie Monika Sznajderman napisała książkę, w której wspomina losy swojej rodziny tak naprawdę swoich 2 rodzin rodziny żydowskiej, której niemal całe rodziny rodziny żydowskiej, który niemal wszyscy członkowie oprócz ojca zginęli podczas zagłady i rodziny ziemiańskiej rodziny, ale chartów, że chcielibyśmy trochę więcej o tej drugiej odnodze rodzin porozmawiać teraz tak wysokie kusząca, by skupić się na tej dramatycznej historii rodziny jak im start Rymanów krewnych ojca Moniki Sznajderman też ciekawe, że mnie bardzo podobało się jak mi do soboty fragmenty poświęcone dzieciństwu Moniki Sznajderman, która opowiada o tym, że w tym PRL-u w tym szarym Burym PRL-u oni i cały czas zostawili też taką gimnazjach tu być taką naleciałości taki sznyt ziemiaństwo, że i babcia wciąż była elegancka cały czas wisiały na na ścianach obrazy, że jedni inaczej oraz, a jednocześnie wiaty przysyłane z zagranicy różnego rodzaju frykasy frykasy frykas to jest piękne słowo, które nie mogła przełknąć zresztą tak i nasz czas, żeby jeść zupę ze szkolnego kotła, więc to spotkanie tych 2 światów tego tej tego ojca, który pamięta jak to jest być głodnym i tej objętej tym tej tej matki która, która pochodzi z takiego w Kioto do tych domów kołami płyty rodzinę megaherców tak to babcia funkcjonowała ci wszyscy ludzie mieli imiona nazwiska te zdjęcia lub zdjęcia były były historie na temat posiadłości w jakimś kicz i światową pamiętać nazwy tych miejscowości posiadłości rodziny matki i Sznajderman wreszcie nikt go tak jak tak to taka jakaś mityczna posiadłość, która w której, której było takie szczęście Itaka taka radość z gry to zderzenie to wciąż jest, że Tatarzy pierwsza część jest w szefa tej rodzinie Sznajderman druga część ludzi megaherców i ta zmiana nastroju i zmiana tego jak wyglądało życie, a w tych samych czasach jest naprawdę momentami jej porażająca w ogóle Monika Sznajderman w takiej niesamowity sposób wprowadza napięcie w tej książce, kiedy opisuje właśnie sielskie życie żydowskiej rodziny swojej takie czasy pełne radości spokoju w pięknym domu w ogrodzie na leśnej polanie w podwarszawskim Miedzeszynie w i ona tak jak rzuca takie krótkie zdania że, a już za 2 lata, a już za 4 lata już za 5 lat tego wszystkiego nie będzie moja babcia Amelia sobie nie zdaje sprawę, że teraz nie wiem pozuje w pięknym stroju gdzieś fotografowi, a już za kilka lat i po prostu nie będzie, bo zginie w pogromie taki, że Łukasz za mienie jest główną też dla mnie jest to jak się czyta historie tych ludzi spotkani, które się ubierał, kto był zatrzymany to były bardziej towarzyski wyciągają takie domy swoje serce, kiedy ma za sobą, bo w tej części żydowskie wiemy co się stanie potem Niemcy też mieć takie poczucie, że jest to, że to jest takie bardzo smutne, bo wiemy, że jak bardzo polubiłam babcia Maria to była moja ulubiona postać w tej książce było ich Serba żydowską babci żydowską, bo chce, ale Monika Sznajderman buduje tę postać darzymy się, że one są one mają ruchy mają mimikę to jest sposób ubierania, a każdy ma swoją rolę w rodzinie można jednak polubić drugie niejedną postać są bardziej, bo w barwne drugie mniej ja bardzo lubią, bo chciał Maję Amelię jak i jak i taki miał poczucie, że cały czas widziałam tak naprawdę są co się z nią stanie i to jest w stylu, bo ta książka jest też bardzo bardzo smutna myśl znaczą część polskiej rodziny ja znowu nas odciąć nam do 10 proc i Biłgoraju aż do Amelii polubiłam Fionę z kryzysem w tej części żydowskiej do to jednak, bo mówimy o tym, że może być to jesteś taka narracja osób, których już niema, których nie przeżyły jest jednak postać Marka, wokół którego ojca, którego toczy się jednak co często opowieści gminne i to trzecia część książki dotyczy też za 3 Biała, czyli tym domu dziecka dla dzieci żydowskich w 2, który istniał, a w drugiej połowie lat no po drugiej wojnie światowej, a który, na który może warunki nie były mamy jakieś niesamowite tłum zasiadamy z porównywanych z innym domach, gdzie trafiało dużo więcej środków i pomocny, ale dla dzieci, które tam trafiłem w zasadzie np. dla młodych ludzi, bo to byli uprzejmi tak wynika z niej nastolatkowie no to było jak w lutym znalezienie się w raju wszyscy wzór innych tych, którzy w, których przywołuje na kartach tej powieści na Monikę Sznajderman dobrze wspominają ten pobyt mówią, że to był takich dom to był taki powrót do normalności to był dobry okres przed dalszą wycieczką w nieznane co ciekawe ja oczywiście nawodnienie sprawdziłem tych wszystkich, by to historia mam takie wrażenie po lekturze, że nawet spora część z tych ludzi to też znaczące później w dalszych kolejach losu opuściła Polskę znaczy rzeczywiście gdzieś się odnaleźli z rodzinami zamieszkali w inne, ale raczej to nie są historie takie, które dotyczą, a dotyczą pozostania w Polsce w Polsce próbuje się odnaleźć się sam Marek Sznajderman i co ciekawe ja się spodziewałam przyznaje się szczerze być może dość naiwnie, że tak czytałem czytałem umykał bite strony dziś nie więcej nagród 200 czterdziesty piąte i stronie zaczął się orientować, że już niedużo zostało a gdy pytałam zaczął się dość dawać zadać pytanie no dobrze no to teraz dojść do tego punktu stycznego, czyli do miejsca spotkania się z formalnego 1 rodziny z drugą, czyli do momentu Poznania się taty Mare Moniki Sznajderman z mamą jest poświęcony nam dosłownie 1 strona i Monika Sznajderman mówi coś z tym właśnie że, że jak potoczy się nie będziemy zajmować, bo trochę nie o to by ta książka i za to, że po dba dlatego, że to uderzyło w moje przyzwyczajenia czytelnicze, że tak chciał mieć wszystko na Kaukazie na ławę i być może, gdyby ta historia była na to, żebyśmy z tej wielkiej miłości, która by, które być może była Monika Sznajderman tego nie zdradza nam, chociaż są takie ułamki, bo są zdjęcia znaczka zdjęcia rodzinne na PL mam takie wrażenie że, gdyby ona teraz na koniec dopisała nam tutaj historię pięknej wielkiej miłości to trochę zneutralizowała, by główne przesłanie książki jednak z tym byśmy na koniec tektury zostali, a przez to, że ona mam w taki bardzo delikatny sposób podała tylko tą informację, że poznali się tak naprawdę mogłoby to być dalsza część powieści, ale nie będzie, bo to jest rozmowy z pamięci testu Powiśla ojca na noc myślę, że to test taki bardzo mocne punkty ciężko jest mocne zakończenie nie powiedzieliśmy też o tym, że ta książka jest pełna fotografii członków rodzin dla Moniki Sznajderman, ale i żar ty jesteś także jakby, śledząc ich losom raz widzimy jak wyglądali to jest tak, kiedy styl ważne uzupełnienie tej książce w ogóle od fotografii książka się zaczęła z tego co ja zrozumiałam, które autorka dostała z ze Stanów zjednoczonych, bo od te fotografie jej babka wysyłała swojej kuzynce do Ameryki bardzo wiele listów zdjęć właśnie z dokładnymi opisami i one potem do Moniki Sznajderman wróciły tak to zresztą można obserwować, że tę pomoc wpisy i też sobie dzięki temu wspomniałem rzeczywiście dawni tak się zdjęcia opisywało kto, gdzie stoi jakieś zdjęcie np. są imiona i data program, żeby potem pamiętać, kto był a kto był, kto wie, że gdzieś mnie w domu też są takie zdjęcia, które są dokładnie opisane imiona też mniej więcej są z okresu motto pysznymi, które pamiętam dwudziestolecia między międzywojennego też tak jest ciekawy fragment poświęcony temu, że ojciec Moniki Sznajderman nie był przebojowy chwyt nie był taki człowiek, którego byśmy nazwali jakimś Super zaradnym jakimś takim kombinator i jak jest to fragment też chyba książki o jego Wizzaira, który też mówił, że właściwie nie wie co się stało, że ci przeżyli ci nie pociągnie zależało od takich właśnie przymiotu, więc ten ojciec też jest taką ramkę pomiar stażysty naszym towarzyszem przez większość tej książki jesteś tym odbiorcom, bo my też firma Schneider ma też się, by do niego zwraca też jest takim symbolem tego, że tak naprawdę niewiele jest zależało od tych ludzi czy oni przeżyli czynnikach to był splot tak wielu okoliczności tak wielu przypadków, że już, że to szczupłego poza ich gest się, a jednocześnie przytacza fragmenty mówiące o tym, że nie można też niezgody różnych intelektualistów na to, aby mówić, że zagłada Rzeszowa było czymś mistycznym czym się poza pojmowaniem, bo to nadaje temu jakiś taki głaz głębszy wyraz, jakby w ten sprawia, że jestem poza nami nie może z tego wyciągnąć lekcji skoro jest to mistyczne je do ogarnięcia, że było to najstraszniejsza jednocześnie tak jest, które możemy próbować zrozumieć jako źródło jak choćby jako coś co się wydarzyło i talencie pamiętać też jest bardzo ciekawa książka też właśnie tych bije bardzo wyłapywał te fragmenty z takiej to jeszcze rodzina taki właśnie im trochę takiej erudycji i otoczki wokół wokół tego co się wtedy działo też cytuje tory bo, choć książka to Żydzi Żydzi w Polsce przedwojennej Giesche jest taki tytuł przeproszenie pamiętał, ale też na temat tego jak to jak funkcjonowały te relacje jest to fragment poświęca temu, że Czesi ziemiaństwa, czyli roślin tak jak to Polska rodzina Moniki Sznajderman miałam kogoś kogo określała w swoich Miś da, czyli takimi czynami tymi funkcjonowali w bardzo bliskich relacjach wręcza Józef używane tutaj cytuję słowo Żytki, który we mnie budzi jakiś okropny skojarzenia gęsią skórkę i i jakbym słyszał, że ktoś używa tego słowa uznałabym po prostu, że jest to Żyd jest to przy tym przeja w antysemityzmu ona mówi o takich właśnie w powiązaniu na czym cytuje o tron matki powiązania między, które mogłoby hipotetycznie, gdyby się kiedyś wróci spotkały w innym momencie funkcjonować w kochani znaczące jest jednak to, że o polskiej odnodze rodzinę Moniki Sznajderman i nie rozmawiamy myślę, że to jest jakoś tam symboliczne nawet powiedziałabym wałów, bo ta prawda jest taka nie czarno-biała ona jest trudna do do przyjęcia myślę że, że trudna była też do przyjęcia dla samej autorki nie bez powodu wstęp do książki są Marcin Polak, który sam napisał książkę na temat swojego ojca, który tego nigdy nie poznał, który zginął podczas likwidacji Warszawskiego getta w pamięci o obojętności strasznych czasach i o miłości Monika Sznajderman napisała książkę fałszerze pieprzu historia rodzinna chyba nikt chyba nie musi pytać powracamy do niej nie jest to zresztą się, że to bardzo dobrze natomiast nie jest ona łatwa mała myślę, że trzeba się zatrzymywać nie wiem zaznacza w sobie karteczkami z ciekawszych fragmenty mocniejsze, a straci ma swoje państwo zdjęć brakuje innych członków naszych rodzin może mam nadzieje żadnego i brakuje sporo, a studia w Krakowie Łukasz Wojtusik studio w Warszawie Zuza Piechowicz Marta Perchuć-Burzyńska rozmawialiśmy o fałszerze pieprzu książce Moniki Sznajderman wydanej przez wydawnictwo czarne teraz już czas na informacje Radia TOK FM z państwem słyszymy się za tydzień w sobotę o siedemnastej poczyta Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 20% rabatu, wybierz pakiet i słuchaj wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA