REKLAMA

Historia Tygodnika POLITYKA a najnowsza historia Polski. Jerzy Baczyński, red. naczelny POLITYKI był gościem Mikołaja Lizuta

A teraz na poważnie
Data emisji:
2017-02-24 12:00
Prowadzący:
Czas trwania:
26:16 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
i kolizji witam państwa dziś wyjątkowo to program, a teraz na poważnie jest gości z wizytą z wizytą na ulicy słupeckiej w redakcji tygodnika polityka, która obchodzi swoje 60 lecie jest to tygodnik tam niezwykle bliski, ponieważ są także współwłaściciel Radia TOK FM, a moi państwa gościem, a w zasadzie ja jestem gościem redaktora naczelnego tygodnika polityka Jerzego Baczyńskiego tam witam pana bardzo serdecznie polityka jest prawie pana równo matką czy jest pan nieco Rozwiń » starsza można powiedzieć, że ta sama generacja tak chociaż, kiedy wychodził pierwszy numer polityki jeszcze nie umiem czytać kompletnie nic nie byłem w stanie docenić tego się pojawił nowy tygodnik na rynku, ale też proszę mi nie obciążać odpowiedzialnością za całe 60 lat w gazety, bo nogi rzeczywiście ja jestem w polityce od połowy lat osiemdziesiątych inni już przeszedłem poniekąd na gotowe, ponieważ polityka albo zyskała swój zasięg prestiż i potęgę właściwie w latach w końcu lat sześćdziesiątych siedemdziesiątych jeszcze kiedy była tutaj pierwsza generacja dziennikarzy polityki kierowana przez Mieczysława Rakowskiego to wtedy rzeczywiście było starsze pokolenie średnie pamięta nowości niezwykłe zjawisko na naszym rynku prasowym 8 tys najbardziej liberalny tygodnik od Władywostoku byłaby no, a ja dołączyłem my mówimy, że jesteśmy redakcją 3 pokoleniową i trzecia generacja dziennikarzy, którzy tutaj pracują, a pewnie zaczyna się czwarta, bo przychodzą mu młodzi ludzie, którzy mają po 20 parę lat, dla których początki gazety to jest już taka baśń o żelaznym wilku zupełnie innej epoki numer jubileuszowy na 60 lecie jest zatytułowana -li państwo 60 lat złudzeń wiary i uporu jak pan rozumie ten tytuł przy tej okazji przypominaliśmy sobie przepowiada ich historię gazety zresztą Hübner poseł Wiesław Władyka jest taki w naszym pokładowym historykiem MON napisał na pięćdziesięciolecie polityki książkę polityka i ludzie, ale i wtedy zmierzyliśmy się pierwszy raz na scenę w tym długim trwaniem polityki, bo z 60 lat to nie jest nawet jak na tytuły prasowe takich jak taki powalający, ale w Polsce, ale polscy jesteśmy obok tygodnika powszechnego najstarszym właśnie, dlatego że myśmy taką zmienność epoki czasów większość gazet, które powstały w tym okresie PRL -u nie przetrzymała transformacji polityka jest właściwie chodzi o tygodniki polityczny jedynym, który przetrwał w dobrej formie, a wciąż odpukać jesteśmy pod względem sprzedaży liderem tego rynku tak jak my patrzyliśmy Wsteczna przygody tych kolejnych pokoleń dziennikarzy i samej gazety to mniejsze wrażenie, że to było właściwie cały czas Gazeta, która miała złudzenie najpier w, że można zbudować w Polsce taki socjalizm z ludzką twarzą jak to się mówią w PRL żona była formowana przez pokolenie rewolty październikowej pięćdziesiątego szóstego roku co prawda powstała na kontrze wobec nowalijek prof. Władyka o tym pisze w także w jubileuszowym numerze, że w te początki są o tyle niechlubne, że Gomułka, tworząc politykę chciał jakoś skanalizować nastroje po październikowe, a i tak tak tak dokładnie, ponieważ dno już kilka miesięcy po październiku też Antos historii z opowiadań nikomu się przestraszył takiej dynamiki tej pełzającej właściciel zwozi przyspieszającej rewolucji wezwał, żeby już skończyć naprawianie mi wrócić do pracy z resztą zajmie się pierwszy sekretarz i partia matka ranna, ale 1 z celów one Take takich kont propagandy wtedy partyjny but tygodnik po prostu, który był organem ścieków jakoś wtedy nazywał i dla przeciwwagi i prezentowania tej coraz bardziej czyste jak dzwon linii partyjnej Jandy październikowy powołano politykę, a ich pierwszy skład polityki, ale mąż ciotką przez kilka miesięcy to byli tak naprawdę instruktorzy komitetu centralnego partii pod kierownictwem posła Żółkiewskiego wtedy ważnego dygnitarza partyjnego Anny i ona miała za zadanie hamować rewolucję październikową, ale potem po zamknięciu po prostu stało się tak to paradoks historii, że przewóz osób i polityki przeszli wszyscy łącznie z Urbanem Wróblewskim mowa w Passent Marianem Turskim, który wtedy był nerwowy redaktorem zamkniętego sztandaru młodych przez pewien, czas więc zgromadziła się tak grupa dziennikarzy, którzy teren tej rewolucji październikowej towarzyszyli, jakim mowa w jakimś sensie polityka wymknęła się temu po październikowa mówi dziś w cieniu rewolucyjnych nastrojów siłą redakcji tak to była też ORA et no osobista siła Rakowskiego, który zdołał wywalczyć dla gazety przekonując, gdzie można tak jak pamiętamy również z jego relacji z nikim o tym, rozmawiali, że potrzebny jest rodzajem wentyla takiego tygodnika, który będzie adresowany głównie do inteligencji, bo łatwo polega i podlegających buntowniczy nastrojom będzie dawał więcej prawdy więcej polemikę więcej publicystyki także kontakt z Zachodem no to Gazeta otwierała ruchu na zachód recenzował filmy książki, które w Polsce można była nie obejdzie się przeczytać jest rzeczywiście pełniła rolę i na początek ma taka była idealna wentylator ma opuścić ten nadmiar pary, ale potem stała się trochę takim organem jak to wtedy mówiono o rewizjonistów czy reformie stów partii właściwie do końca PRL -u na takim miejscu miała dowodem na to szczególną pozycję były ataki na politykę wielokrotnie ze strony zarówno naszego aparatu partyjnego, jaki te najgroźniejsze ze strony władz w Moskwie było kilka takich, bo wtedy to przerażających ataków, kiedy zabierał głos wolny organ KPZR i przekładał politycy za rewizjonizm zejść ze szlaku budowy socjalizmu mówiło się o polityce, że w, jakim sensie była jest takim szańcem polskiej inteligencji, ale w w czasach PRL mówiło się także, że to taka sprytna trucizna komunistów na wsi był zapewne był taki pomysł, ale chyba rzeczywiście polityka w jakim stopniu zerwała się z tego ideologicznego łańcucha jakichkolwiek była pismem przeżyć cenzurowane i Rakowski też nie był w jak działaczem lot man w opozycji Demokratycznej był bardzo wpływowy członek partii, ale nie nie jak na tamte czasy to była rzeczywiście gazetami liberalna dość liberalne wg tamtych pojęć nowoczesnej przede wszystkim Gazeta, która skupiała bardzo dobrych czy na coraz lepszych dziennikarzy Rakowski miał do nich dobrą rękę i nosa zgromadził tutaj o nazwiska, które potem stały się ikoniczne dla polskiego dziennikarstwa Ryszard Kapuściński Hanna Krall Andrzej Wróblewski Jerzy Urban, a Anna Moskwa rzeczywiście wybitnym dziennikarzem FIM nikt już nie dawało się tak manipulować uczą się wymykają szukali kontaktu z czytelnikami tak jak to wtedy było możliwe przez tzw. pisanie między wierszami tu powstawała ta Polska szkoła reportażu, która nie wprost poprzez losy osobiste czy indywidualne opowiadała to, czego nie można było powiedzieć publicystyce no i rzeczywiście tak redakcjom takie jak pamiętam, kiedy zacząłem czytać iglicę politykę miałem wrażenie wracam do tego naszego tytułu markowego, że Nelli Rokita Gazeta ma widziane w to, że można cenne dosyć podły ustrój tak jak on wyszedł z tych lat pięćdziesiątych zmieniać czułość sterylizować modernizować adaptować im bardziej, jakim humanistycznym Noblem w tym bardziej był otwartym również na inne prądy umysłowe i mniej i to dość uparcie Take swoich herezji dolny akcja trwała aż do czasów feudalnych, kiedy inne Rakowski sam został wezwany na służbę już jako urzędnik partyjnym państwowym, kiedy przeszedł z polityki przez duże pędowi do polityki, ale też dlatego został tak sądzę włączony w do władz PRL -u, że była wtedy potrzeba zaprezentowania tej właśnie bardziej już taki otwarty i liberalnej twarzy partii, ale jeszcze jest bardzo 1 ważny moment w historii polityki to jest 60 ósmy roku w i tu zresztą w tym jubileuszowym numerze Bobko Adam Michnik, mówi że czytał ją wtedy z podziwem czytałem z podziwem, ponieważ polityka zachowała się niezwykle przyzwoicie wobec tej całej obrzydliwości która, która się w Polsce działa przede wszystkim na frontalny sprzeciwiła się pan Prystrom pani kampanii antysemickiej ta odmówiła druku materiałów przesłanych z komitetu centralnego wiem, że w Gazecie groziło wtedy zamknięcie Rakowski był już odwołany, ale jakoś wtedy decyzję potem się udało w ostatniej chwili odkręcić, ale tu rzeczywiście Gazeta zachowała się wtedy nową dzisiaj się udaje oczywiste ale, ale wtedy do czynienia z Olsztyna absolutnie nie było oczywiste, zwłaszcza że nastroje również w partii wśród ludu mobilizowana go były zdecydowanie wówczas LM i nos takim za paskiem antysemicki metraż przeciwko polityce, którą wtedy też działacze ci betonowej partii oskarżali i jak to było też mocne oskarżenia o kosmopolityzm czy ma maskowania syjonistów czy to wtedy nazywano no ale to jest bardzo mu ładna karta w historii gazety i to on rzeczywiście potwierdzającą to, że ktoś był wtedy trochę byt autonomiczny to Gazeta miała poczucie własnej wartości godności także pewną szczególną więź z czytelnikami tym dla najlepiej wykształconym najbardziej otwartymi krytym więzi nie chciała stracić przypominam, że gościmy w redakcji tygodnika polityka w Warszawie na ulicy słupeckiej rozmawiamy z redaktorem naczelnym Jerzym Baczyńskim posłuchajmy informacji Radia TOK FM po, których wrócimy do historii tygodnika, a zarazem ich najnowszej historii Polski gościmy w tygodniku polityka, który obchodzi swoje 60 lecie redaktor Jerzy Baczyński redaktor naczelny polityki gości nas w swych progach w wróćmy do historii w redakcji do historii tygodnika to już są takie pana czas mówić po sześćdziesiątym ósmy roku, ale pana czas myślę o karnawale i stanie wojennym, a wtedy był w życiu Warszawy dobrze pamiętam tak tak tak w życiu Warszawy został pan wyrzucony z innym w pracy znam mogę wrócić ostanie wojennym w osobową to jest taka karta i ładna w historię redakcji redakcja polityki poparła władzy Jaruzelski no niezupełnie tu redakcję nastąpił rozłam połowa zespołu, a my się czuła bardziej związana Solidarnością odeszła już do gazety nie wróciła, a wiem, że były dyskusje to są zapisanej historii gazety czy w ogóle to pismo reaktywować słynny Allen nie po paru miesiącach, bo polityka wróciła na rynek co widać właściwie między tymi 2 grupami, które utrzymywały relacje towarzyskie się podzieli politycznie i oceny stanu wojennego i i także postępowaniami Solidarności jednak gdy dominował taki taki dominowało przekonanie, że Gazeta musi wrócić do tak jak pamiętam Andrzeja Andrzeja Wróblewskiego będzie kosztował Wróblewskiego, który potem dołączył do polityki, aby w tej grupie, która wtedy wysłano mu, że Gazeta należy do Czytelników bardziej niż do dziennikarzy, że ona może być bardziej nawet potrzebna w tych latach 80 min była potrzebna wcześniej, że ta grupa niższej inteligencji, ale również tych ludzi, którzy ze strony aparatu partyjnego no także zrobić technikami polityki byli zwolennikami reformy dogadywania się Solidarnością żona musi mieć gdzieś jakieś miejsce, w którym będzie czuła, że jest słuchana i że jest ich wrażliwość jakoś tam reprezentowana Gazeta została reaktywowana i też mógł chyba powtórzył się ten paradoks silne są okresu narodzin klasy to znaczy do zespołu zaczęli przychodzić ludzie Bodnar taka była możliwość Rakowski załatwimy nie zweryfikowali miedzi kaźni zweryfikowani w stanie wojennym, a ci, którzy zostali obrzucani z różnych redakcji, a nuż szukali jakiegoś w miarę przyzwoitego miejsca, w którym można byłoby wrócić do dopisania ich w latach osiemdziesiątych budowało się tutaj inny zespół do będącego jakąś syntezą trochę inne części starego zespołu tego sprzed stanu wojennego i 24 tej pierwszej drugiej generacji dziennikarzy dlatego część solidarnościowej solidarnościowej chce pan się wywodzi buja się wywodzę to jako inne nów z tego powodu też innych ja jako działacz prasowej Solidarności straciły możliwość wykonywania zawodów trener po kilku latach, kiedy już tutaj była spora grupa moich przyjaciół życia Warszawy 2 A67 osób wtedy wyrzucą życie Warszawy tutaj się znalazło Nela napis dołączy jako współpracownika, a potentaci przekonamy się, że prezydent Jacek Kiełb Gazeta zachowuje się przyzwoicie, że można tutaj pisać rzeczy, które nie są gwałtem na własnych przekonaniach w sumie co więcej są potrzebne, bo w odnajdywaniu też o tym, swoich pierwszych publikacjach bardzo silny odze w i też takie zachęty, że to jest w tym czasie był dosyć okropne lat osiemdziesiątych, że to było jakoś potrzebne trochę przez przeniesienie takiego Orlika na dzień czy leżące na torze w inny, a Polska może być lepsza i że może kiedyś będziemy mogli ją budować tak, jakbyśmy sobie z Solidarności wyobrażali to jest właśnie też kolejny człon tego nasze auto deklaracji Nana na okładce, że to jest ten Gazeta złudzeń otrzymywanych często wbrew doświadczeniu wiarą wbre w tak wbre w realiom wiary, że już uporu w Ernst Zobacz film Anioł podtrzymywania nadziei na to, że żal, że kiedy nie będzie tak, jakbyśmy chcieli albo w zasadzie pod koniec lat osiemdziesiątych redakcja polityki była jakimś odwzorowaniem tego co stało się przy okrągłym stole, czyli spotkania z części Demokratycznej opozycji i tego nazwijmy go reformatorskiego liberalnego skrzydła, które chciało się z opozycją dogadać to sanktuarium, ale w Samborze w Górze takiego powiedzonka udać się skojarzyło, że tu w redakcji spotkały się polskie miesiące październik marzec sierpień życie tak było również regionalne 80 dzieci takich jak źle rzeczywiście tak tak było też w układzie personalnym spotkał się grupy, dla których te miesiące były jakoś tam ważne tak formacyjne, ale i dlatego dla nas cenne okrągły stół już wtedy zaczynałem pomału odchodzi do kierownictwa tej redakcji był w czymś niesłychanie ważny bardzo optymistycznym przyjętym zgoła entuzjastycznie, bo uważaliśmy, że nie otwiera się tak jak ja wtedy wszyscy, którzy patrzyli na to z nadzieją szansę na jakąś pokojową transformację i meta Gazeta w sposób bardzo naturalny i była jest gazetą konkurs koło dzisiaj dość często używa jako oskarżania Chin okaże się negatywnego, ale ja mówię tu z całą dumą byłoby myśmy rzeczywiście tak, ale też pan napisał, że łudziliśmy się wszyscy są to sprawa bezsporna tak w kontaktach inwestora w dno myśmy też przeżyli tutaj mówią w moim pokoleniu tej grupie też wtedy miała trwać decydujący wpływ na naszą gazetę wierzyliśmy, że ten ta fala taka liberalna związana z Balcerowiczem, a wtedy przebiegła, ale jak tsunami przez polską gospodarkę, że to jest niezbędne, dlatego że niema innej możliwości odwrotu tego skrajnego upaństwowienia niż poprzez przejście w stronę liberalną, ale też po pobiegliśmy, bo takiemu złudzeniu, które dzisiaj widać bardziej, że jak będziemy przyjmowali wzorce i sposób organizacji społecznych zachodnich demokrację liberalną instytucje w organizacji państwo gospodarkę rynkową to, że również, by społeczeństwo dostosuje się do tego, że będzie mi za 1015 lat jak uznamy, że transformacja się skończyła takie społeczeństwo jak Wilno w dojrzałe społeczeństwa Zachodu, że Polacy byli sztuczne utrzymywanie w tym systemie, jakim kosztem komunizmu czy postkomunizm tak naprawdę zawsze chcieli być tacy jak na Zachodzie zawsze chcieli bić na Zachodzie, więc jak opadnie ta żelazna kurtyna to bardzo szybko się do tego dostosujemy przez myśl to dobre 20 lat lub przy wszystkich tych manewrach polityki i Depo po roku dziewięćdziesiątym wyglądało to wprost wolny dzień to nawet szybko tutaj wejście do Unii Europejskiej do NATO było takim przypieczętowaniem no fantastyczny też rozwój gospodarki jak na, zwłaszcza na to co się udało sąsiadom czy nie udało sąsiadom to była historia sukcesu, ale w tak złym okazało się, że tam mam nie nie wszystkie, jakby demony zechciały stąd maszerować i że być może ta transformacja po prostu za szybka, a nasze dokonała instytucjonalnie, ale chyba nie dokonała się nie tylko my mentalnie też emocjonalnych, które tylno musimy się jeszcze jak widać rozliczyć sami ze sobą niskimi ciężarami historycznymi Kuby obciążeniami psychologicznymi, które też w sobie mamy i to, bo pewnie złudzenie, że uda się to zrobić w ciągu 1 pokolenia no widać zajmie trochę więcej czasu ile chciał, żeby jak najkrócej chciałbym zapytać jeszcze o współczesność polityki inna, bo mam wrażenie, że to jest w 1 w taki ostatnich szańców czegoś co nazywamy polską inteligencją, a jednocześnie ma rynkowy sukces w czasie w zasadzie nie zdarza, jaka jest tutaj pańska recepta na myśl, że w jakiejś mierze to jest zasługa naszej bardzo specyficznej formy organizacyjnej czy możemy jesteśmy własnością dziennikarze jesteśmy, kiedy spółdzielnią teraz spółką dziennikarską drogę nigdy nie było zewnętrznego właściciela my sami ponosimy odpowiedzialność za to co robimy na dobre i na złe, a on im też nigdy nas nie wymuszono przyjęcie jakiś taki czy innej linii polityczna zawsze była przedmiotem dyskusji jakiegoś konsensu i od lat osiemdziesiątych i potem tuż po transformacji uznaliśmy, że nie możemy zdradzić naszych Czytelników poprzez jakieś gwałtowne zwroty ideologiczne również personalne, że musimy zapewnić pewien komfort przechodzenia razem z ich tygodnikiem w nowej rzeczywistości świata w tej rzeczywistości uczyli myśmy to przedsiębiorstwo, które dziś jest rozbudowany spore Wilno multimedialnego byśmy budowali od zera nie ma żadnego doświadczenia, bo dostaliśmy ten tytuł zadłużony jako grupa dziennikarzy, którzy będą tworzyli z mocy prawa spółdzielnia uczysz się wszystkie budowaliśmy ten kapitalizm wolną prasę od zera, a nie schlebia liście gustom tylko raz jak reagowaliście choćby przez paszporty polityki choćby przez niezbędnik inteligenta przez najróżniejsze dodatki na ilość, ale wszystkie towary rzeczy którymi po politykę obrosła my jesteśmy takim dziwnym miksem jak umiem też w sensie gospodarczym miksem socjalizmu i kapitalizmu, bo jesteśmy przedsiębiorstwem rodzinnym poniekąd jednocześnie dosyć sprawną filmu kapitalistyczną, ale tak, że jesteśmy gazetą prywatnym przedsiębiorstwem prywatnym też pracowniczym, ale sądzę wciąż takim poczuciem misji trochę, jakby anachronicznym być może było znacznie więcej niż tylko funkcja komercyjna ambitne w 2 wspomniał pan paszportach polityki wręczamy też nagrody naukowe architektoniczne historyczne organizujemy rozmaite debaty salony polityki festiwale czy mamy poczucie, że Gazeta nasza jest czymś więcej niż tylko komercyjnym kawałkiem papieru, że jesteśmy jakąś tam instytucje życia publicznego ważną dla dużej grupy ważnych osób czy wpływowych opiniotwórczych osób w Polsce i myślę, że to chyba jesteś w gdy jakaś odpowiedź na to pytanie o naszym sukcesem rynkowym na czym się, że nasi Czytelnicy nie mają powodu inie mieli czuć się zdradzeni przez czas potrzebny mamy te same pewnie złudzeniem nadzieje co oni te same wiary w tak samo męczymy się dzisiaj patrząc na to jak inna nasza wiara trochę kruszeje i rozpada się czy jest on rozwijany nel pewna wizja państwa, którą jakoś wspólnie z przekonaniem budowaliśmy, ale nie, tym bardziej chcemy, żeby go teraz w tych trudnych czasach polityka miała wciąż zaufanie Czytelników, żeby wiedzieli, że my jesteśmy także w NBA reprezentantem ich przekonań poglądów i emocji również taki jest nasz dziennik sposób nażycie o tyle komfortowa, że całkowicie zgodny z myślą również z naszymi przekonaniami mamy ten komfort, że możemy robić gazetę taką jak chcemy, a nami taka, jaka nam się podoba jak byśmy sami chcieli czytać i jesteśmy w nogę niesłychanie wynagrodzeni przez historię, że oprócz nas znajdują się setki tysięcy ludzi, którzy też inni tak gazetę czytać chcą to jest nasze dziesięciolecie bardzo miłe uczucie, że no, bo udało nam się nie tylko przenieść do nowych czasów, więc tytuł budowany przez naszych poprzedników, ale go wzmocnić rozbudować nadać mu nową energię nową dynamikę przemyskim podtrzymać to co jest chyba najważniejsze dla zespołu dziennikarskiego poczucia sensu tego co robimy my, że jesteśmy razem z naszymi czytelnikami skupieni wokół wartości, które wierzymy, czyli cały czas to samo będziemy hodować nasze złudzenia naszemu wiarę w to, że to będzie tak, jakbyśmy chcieli, żeby było ich upór, żeby do tego doprowadzić panu redaktorowi wszystkim naszym przyjaciołom z redakcji polityki politycy wreszcie składamy najserdeczniejsze życzenia w imieniu swoim mieniu w redakcji Radia TOK FM życzymy kolejnych wspaniałych jubileuszy rocznic trzymają się razem, bo redaktor bardzo dziękuję tak zawsze będziemy się trzymać razem mają mam nadzieję, że następne dziesięciolecie będzie 70 khz nie wiem, kto będzie celebrował, że nie będzie tak jak 50 rocznica niż 62 w tym samym kontekście politycznym, bo zarówno wtedy, jaki teraz, gdy rządziła ta sama partia już robimy za 10 lat widać było widać tego się trzymajmy bardzo dziękuje za gościnę byliśmy gośćmi redaktora Jerzego Baczyńskiego redaktora naczelnego tygodnika polityka to już wszystko co przygotowaliśmy z Tomaszem kopką program realizował Sylwester Kamiński Mikołaj Lizut do usłyszenia w pełnym Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: A TERAZ NA POWAŻNIE

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie roczne pakiety TOK FM Premium 50% taniej!

KUP TERAZ do 50% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NULL
Array