REKLAMA

W studio Piotr Pytlakowski

Sztuka Życia
Data emisji:
2017-03-12 12:40
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
15:38 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
druga odsłona magazynu sztuka życia naszym dzisiejszym gościem jest dziennikarz polityki Piotr Pytlakowski temat pracy specjalizacjach mam sobie wybrał potem już jako dziennikarz pokazuje, że nowy ma pan w sobie tę żyłkę beton potrzebę przeżywania przynajmniej jako dziennikarz ekstremalnych sytuacji ekstremalnych emocji znany jest pan przede wszystkim jako dziennikarz śledczy jako dziennikarz specjalizujący się w problematyce kryminalnej takie są pana publikacji takie artykuły Rozwiń » takie dotychczasowe książki dotyczące np. mafii ME czy różnych afer kryminalnych na szczeblu państwowym w naszym kraju, a tutaj proszę bardzo taka łagodna, gdy opowieścią o chłopaku, który na, który mu przyszło dorastać się w ciemnych czasach, który szuka przygody, która ostatecznie najemczyni ostatecznie w pewnym momencie swojej dorosłości jest konduktorem jestem bardzo ciekawa na ile w panu jako autorzy tej książki wspomnienia konduktora wagonów sypialnych walczyły takie 2 siły pokusa wprowadzenia tutaj jakiegoś wątku silnego krwawego z PiS po prostu powieścią autobiograficzną w ogóle nie miałem takich pokus tym razem nie zagłębiam się w czasy, do których czuję nostalgię, bo każdy czuje nostalgię do swojej młodości do swojego dzieciństwa był znajomych sprzed lat, gdy jeszcze sprzed lat nie chciałam tego rozmnażać komuś niż regulamin, który corocznie, toteż czasami silniejsza z lek. szpan kilkadziesiąt lat pomyśli o tych zbrodniach SS, a od lat jakiegoś czasu, bo od wielu lat, a na nich Pisza od 223 lat zbliżyła się o zbrodniach tak, ale chciałem oddzielić właśnie to my dziennikarstwo od tego co chciał zawrzeć w tej książki nie było to z argumentacją mieszała się do fanów te 2 światy mniej, niemniej nie przychodziło panu domowej Kiss Kiss światek półświatek w tym pociągu jakiś pokusy także w 2 proc w ślad krwawych to był koszmar związany był światek nie nie wiem jak woziło się, kto jeździł wagonami sypialnymi mnie jeżdżenie zwykli ludzie, ale tzw. prywatna inicjatywa prywaciarze bat dla żony właściciele kramów na bazarach jeździli sobie do sanatoriów albo wczasową, lecz w do kurortów to co to co to nie byli tacy ludzie jak i prac, których na co mnie spotkało na ulicach szarzy zmęczeni zdenerwowani byli królowie życia, a jeśli wychodziłem z jakby trochę innego świata w tym warstwa jest oczywiście epizod w tej książce też ona nie jest poświęcona w całości moim podróżą obaj są to biograficzna jest powiedziane, że to o dojrzewaniu o dojrzewaniu w PRL -u jak ja zapamiętałem stąd też te cechy, które chciałem nadać tej opowieści bardziej uniwersalne powieściowej literackiej opowiedzieć grupie osób, które razem chodziły wtedy to życie najpierw dziecięce młodzieżowe potem dorosły to była grupa chłopaków z Wilka na rogu Dąbrowskiego niepodległości na górnym Mokotowie w centralnych punkt tej tezy tej dzielnicy obok restauracja Patria po drugiej stronie absolwent wtedy delikatesy świetnie zaopatrzony jak tamten czas i dał się mieszało całe Towarzystwo Mokotowskie tam przychodzili z obok nas słynni pisarze Stanisław Dygat Tadeusz Fajfer mieszka w pobliżu braliśmy go co prawda za żebraka w taki wygląd 8 wbre w naszym sąsiadem Jacek Bocheński i do tych delikatesów przychodził Władysław Broniewski, którego zapamiętałem jako dziecko i reprezentantów sceny, którą opisałem w książce, kiedy nie kolejka się biła długa zwykle do działu alkoholowego, gdzie również słodycze były wśród wszystkich stoisk w tym były kolejki, a wieczorem zachodził Władysław Broniewski, który mieszkał niedaleko miał willę na Dąbrowskiego mówił o dobry wieczór proszek kolejki kolejka odpowiada dobry wieczór niższy wiek czy mogę PTU Broniewski kolejka odpowiada prosimy o niższym jak i Braniewski podchodził bez kolejki do ekspedientki mówi pani coś co to co zwykle skład pieniądze dostawał butelkę wódki dobranoc pierwszej kolejki dobranoc niższy taką scenę widziałem mama powiedziała, że ten pan to jest wielki Polski poeta, który przeżywa właśnie straszny dramat zmarła mu córkę później, kiedy on sam umarł pamiętam jak ludzie kokainę lokator także historia ta scena, którą pan przytoczył pokazuje też pewien wątek, który również przewija się w pana książce zupełnie innych relacji międzyludzkich w tych przedziwnych warunkach, w których przyszło panu dorastać dla mnie dziś już trudnych do wyobrażenia to wszystko brzmi jak fabuła wszystko brzmi jak wymyślane tymczasem scenografia czy ty też opowieść jest prawdziwa geneza Wonder i innego rodzaju Solidarności międzyludzkiej innego rodzaju nerwy wspólnego działania Nestle w jakiś taki opresyjnej władzy opresyjny warunkach przypominam sobie fragment, kiedy my opowiada pan w swoich kolegach w szkole rynny szkoła zdaje się, że nie była ulubionym pana miejscem jeśli chodzi o kuźnię edukacyjną na 4 licea zdaje się one zaliczone przez bohater książki podmiot liryczny 4 licea, by zaliczył i to z różnymi przygodami, ale w tak bardzo charakterystyczna scena w okolicy matury, kiedy opisuje pan żadne niezdarne ruchy, czyli my wszyscy, którzy tam ledwo ciągnie nas temat Mateusz najgorzej Mełno jest niewidoma ciocia pana akurat, która strojem każda roślinka, która pomaga w jakoś przetrwać jakości, jaką się uczyć jakoś wspiera element to oczywiście jeszcze należą do dzisiejszej rzeczywistości w tym dziwnego, ale dochodzi do pewnego do układu, który w żaden sposób nie jest uważane za niestosowne czy jakiś korupcyjny czynne dziwne chaotyczne nerek, kiedy nauczycielka z dobrego serca przed maturą przekazuje 1 z matek zadania egzaminacyjne maturalne z matematyki, żeby pomóc wam nie zda ruchomy przebrnąć przez tę matematykę nerwy z kolei solidarnie umawiać się kto jaki błąd popełnił na maturze, żeby nie skompromitować nauczycielki ani siebie i w tym wszystkim jest to absolutna Solidarność poczucie poczucie raczej moralne moralny Jasnej strony niż ciemnych kwestii łączyło nas poczucie wspólnego nieszczęścia mówi zdaliśmy egzamin w HR z chaty maturę trzeba było zaliczyć te nie były innej metody na szczęście ciocia była matematyczką, chociaż niewidoma w pamięci rozwiąże wszystkie zadania błyskawicznie te błędy to nie myśmy popełniali błąd nawet pewnie nie mielibyśmy ochotę, ale przecież zalała krwią sprzymierzyli było kilka możliwości w związku z tym wszystko się świetnie udało zaliczy ich ponad 3 i wystarczy, więc więcej nie było potrzebne do szczęścia w no ale to wspólna bieda to zapewne nie nie chodzi o to, że byli państwo czy panowie daniem dziewczyny też były w tej komedii Rewers nowej Rousseff, trudno więc państwo towarzystwom dna w liście kiepscy z matematyki, bo nawet to rozumiem, że chodzi o pewien kontekst społeczno-polityczny na dzisiaj osobom, które mają kłopoty z matematyką proponuje się korepetycje u zupełnie inaczej wygląda kontakt z nauczycielem, a już nie do pomyślenia jest pomiędzy jest to niemożliwe ne, żeby nauczyciel znający zadania wcześniej się ich nie zna otwierają w tym samym momencie koperty co uczniowie nie do pomyślenia, żeby je przekazał i jeszcze, żeby wszyscy byli zadowoleni z tego mam wrażenie, że to jednak chodziło nie nie tylko wspólnoty kłopotów z matematyką, ale systemową wszystko co było inne odgórne państwowe instytucjonalne było obce należało się temu przeciwstawić je znajdują zatrudnienie dokładnie tak głodna się, by do końca nie uczestniczyli w tym, ale wiedzieli czym najmłodsi natomiast wymusiła na gaz matka wyjechało to mandat czy po kanapkę wróciło lato z kanapkami i USA wyobrażam strach lęk tych nauczycieli co będzie jak nie zdały i będziemy nadal siedzieli na głowie nie mieliśmy ostatnią klasą starego programu, czyli po raz już się wszystko się zmieniało albo w uszach brzmią klasowej podstawówki Romom nie uszkodzili ośmioklasowej dlatego myśmy byli tą klasą niż do ruchów umieszczono w 1 liceum Kochanowskiego Kochanowskiego, bo grupowa na takich ludzi w całej Warszawie kilka liceów przeznaczono dla nich zdobył w innej myślę, że w innych szkołach też robiono wszystko co było możliwe, żeby się ich pozbyć nie ma pan takie myśli, kiedy patrzy pan na dzisiejszych licealistów, kiedy widzi pan młodzież sama ma pan kontakt z dzisiejszymi nastolatkami oni tacy są tacy weźmy to byśmy naprawdę kumplami meta naprawdę mieliśmy sztamę przygody nasze życie naprawdę było intensywna te dzieciaki dzisiaj jakiś taki wątły nad tymi komórkami wiszą życia nie mają przeciwnie ma również rokokowa ambona ech, wątki to myśmy byli, ale dzieciaki są dorodne chowano z dna witamina na kurczakach karmionych hormonami być może nie wszystkie IEO otrzymają sztaby sobie, że po moich dzieci na całe lata tak jak my to jest uniwersalny, jeżeli jest on daleki od takich westchnienie ach ta dzisiejsza młodzież jak najgorsze co w takim razie bez szczególnego dla dorastania chłopaka ner wynikało z tego kontekstu peerelowskiego jak to wpływa ona na nas na tożsamość znana rozumienie siebie świata pan jakieś lęki egzystencjalne czy to w ogóle miało faktycznie znaczenie czworo studentów tak się zdarzyło no taka scenografia społeczno-polityczne mogą się przydarzyć był czas, kiedy trwała zimna wojna i jak dla mnie takim dojmującym wspomnieniem to jest taka obawa rolnicy bez przerwy o tym, rozmawiali docierały do dzieciaka z różnych stron sygnały, że coś wisi w odpowiedzi co pewien czas ludzie się, że coś do sklepów kupowali zapasów cukru co zwiastowało wszystko co najgorsze oblicze jesteście ludzie, którzy pamiętali głód z własnego doświadczenia pań fali wojny pamiętali kolejny toyotą powinny nam się śniła nieustannie miałem aż się urodził kilka lat 6 naszych szkoleń w ich miałem tak jest jak, w których toczyły się takiej bitwy powietrzne nad naszym domem nad Warszawą tak kibiców nieuchronne, że w kasie nie było ratunku przed nimi, a Tur zna się brało prawdopodobnie stąd, że nocami słyszeliśmy dochodziły odgłosy Okęcie, gdzie samoloty grzały silniki wtedy tak tak też ścieżka dźwiękowa stawała się tyłem oraz treści snu prawdopodobnie tak to się chodziło z tymi informacjami o zimnej wojnie o tym, że interniści nas zaatakują, bo przez nią nie odwrotnie i to był taki lęk lęk może nie uświadomiony, ale odczuwalny w opowieści rodzinnych wiem, że ówczesny Mokotów to było miejsce zaba w dla chłopaków kilkuletnich właśnie wojna właśnie na takich ósemki skarby z gruzów bardzo często takie paradoksy wtedy, kiedy można było świętować się ner wolność zupełną od tego tematu dzieciaki biegały i bawiły się z Polaków Niemców rozgrzewały te gruzy szukały skarbów narażały się nam na niebezpieczeństwa ne, a od stawały na na końcu wagonu tramwajowego też narażało niebezpieczeństwo, że od przejażdżki na sobie zafundować czytamy w te wspomnienia kłamcy przypomina też te zabawy uliczne na Mokotowie, kiedy miałem siedem-osiem ner 10 lat są dla pana również takim sentymentalnym rajem z zabawy jak zabawę uczy się bawiliśmy się w wojnę w 2, który był Niemcem ktoś Polakiem nikt nie chciał być oczywiste CF, ale na parze biliśmy się n p . czy całkiem szczerze uczciwie z sąsiednim osiedlem 8 blokiem to był duży blok takiego alei niepodległości, gdzie mieszkali wojskowi ich rodziny, czyli biliśmy się z Wojtkowiakiem nie wiem, dlaczego w Tychach, skąd ta niechęć do wojska wieków oraz inni obcy, a granice symboliczną ulice, by dawno dzieliła nas granica w procesie być może takie są dla nas oni byli Niemcami dla nich pewnie my też myślę oczywiście słyszeli opowieści o wojnie o powstaniu warszawskim gol, ale powstanie się do szeptem do mnie szeptem, ale o tym, że Warszawa z jakiegoś powodu zostałem całkiem zrujnowana zbliżone terminy żeśmy widzieli napisy na Różanej pamięta rodzinnym mieście łatwo sobie, że nie mamy innych wymiennie z różnym, ale dla nas to był film to były opowieści filmowe nie byliśmy w stanie, jakby się wczuć w to co w sytuacji się pierwszy raz czuliśmy taką bliskość tej wojny, kiedy starszy kolega starszy dokładnie to 7 lat czy euro urodzony 3004 . roku w czasie powstanie i który kulał był 1 nogę krótszą jego młodszy brat, czyli bardziej nasz kolega wtedy wyznał nam kiedyś, że on po prostu jak ich ukrywał się z matką w piwnicy przed kimś chciałem się bombardowaniem wpłatom granat i urwał mu kartkę Blackstone płaci, więc myśmy zaczęli traktować jako kombatanta powstania Warszawskiego i dusi nas byśmy z tego dumni i tak jest ta wojna jak były trochę zmieniła się z takiego wirtualnego przeżywania filmu w Realu mieliśmy k obok siebie poza ich powstańcem warszawskim to jest magazyn sztuka życia kolejne spotkanie z Piotrem Pytlakowskim po trzynasty 40 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: SZTUKA ŻYCIA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA