REKLAMA

Dionis Sturis o "Nowym życiu"

Kultura Domowa
Data emisji:
2017-04-10 17:40
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
12:39 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Patrycja Wanat pisze moim gościem jest mój kolega redakcyjny dzielnica stół Lis dzień dobry dzień dobry duet przeczytałam swoje imię tak jak jest na okładce książki swej trzeciej książki Anny książka p t. nowe życie jak Polacy pomagał pomogli uchodźcom z Grecji, zanim powiemy o tym, o tym współczesnym wymiarze tej książki to może wróćmy tech no i 60 lat, a nawet więcej wstecz przeszłość pod koniec greckiej wojny domowej mnie, czyli rok czterdziesty siódmy Rozwiń » czterdziesty ósmy w Grecji trwają walki komuniści partyzantka komunistyczna decydują się ewakuować z frontu z terenu w, na których trwają bombardowania i potworne walki, ale dzieci na kilkanaście tysięcy dzieci opuszcza wtedy Grecja i trafiają do różnych krajów, które ma bloku wschodniego powiedzmy 4000 z tych dzieci trafia do Polski w tym moja ciotka i mój wujek, kiedy wojna się kończy my komuniści jako strona przegrana mają taki wybór albo zostają w Grecji idą pod sąd wojskowy procesy polityczne zesłanie na wyspie albo wieloletnie więzienie dla samych byłych partyzantów oraz dla ich rodzin nara albo zamykają drzwi do powrotu do Grecji, bo oni na koniec wojny znaleźli się w większości w Albanii teraz mieli taki wybór albo wracają tam i właśnie czeka aż taki los albo akceptują zaproszenie któregoś z krajów bloku wschodniego Polska w sumie przyjął, więc 14  000 RLM uchodźców z Grecji Greków Macedończyków i w tej grupie poza moją ciotką i wujkiem znaleźli się moi dziadkowie moi wujkowie mój ojciec mojej ciotki znaleźli się najpierw Czechosłowacja później w Polsce w Chojnowie na Dolnym Śląsku zresztą Dolny Śląsk to było takie miejsce, gdzie tych uchodźców było najwięcej początkowo opóźnianie rozjechali się po całym kraju i w zasadzie pewnie można, by zliczyć kilkadziesiąt miast miasteczek wiosek, w których uchodźcy z Grecji się pojawili, jeżeli obok Polaków przez wiele wiele lat do połowy lat siedemdziesiątych niektórzy do połowy lat osiemdziesiątych niektórzy do dzisiaj, bo garstka zostałaby dzisiaj jest to faktycznie kilka takich historii, które z 1 strony ściskają za serce i wzbudziły we mnie ogromne wzruszenie jest też kilka historii, które mnie na bardzo mocno zaskoczyły np. film jest historia o tym jak bardzo Polska realnym partyzantom w Grecji pomagała zresztą to też było zaskoczenie dla ciebie nie tylko dla ciebie wokół jest historia nowa, że my tak mocno tę wojnę grecką się zaangażowaliśmy taki dzisiaj o tym, zupełnie nie pamiętamy o IPN zorganizował pierwsze seminarium naukowe na temat greckiej wojny domowej i zaangażowania Polski w tę wojnę w 2013 roku dopiero dopiero archiwa są w zasadzie nadal do odkrycia poza kilkoma reporterami kilkoma doktorantami kilkoma historykami w ciągu ostatnich lat nikt tych archiwów nie dotykał greccy historycy zacierają ręce, bo bardzo interesuje to co znajduje się w archiwach polskich enerdowskich czechosłowackich i faktycznie ta wiedza, którą teraz zdobywamy jest bardzo ciekawa okazuje się, że Polska koordynowała transporty z pomocą dla partyzantów walczących w Grecji potężne transporty broni sprzętu wojskowego amunicji żywności te statki płynęły z polskich portów albańskich w wielkiej tajemnicy i tam następował rozładunek i cały ten sprzęt trafił następnie w tereny północnej Grecji, gdzie trwała ta wojna to statki z kolei w drodze powrotnej zabierał do Polski rannych partyzantów to też jest 1100 jej z tych form pomocy otworzyliśmy dla nich specjalny tajny szpital w Dziwnowie na wyspie Wolin 2000 blisko rannych partyzantów przetoczyła się przez to szpitali dostali wspaniałą opiekę wspaniała leczenie, więc tak koszty zaangażowania polskiego od części zaangażowania polskiego to było 9 % rocznego budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej w kraju zrujnowanym wojną absolutnie, więc z 1 strony mieliśmy działania takie typowo polityczne wojskowe, ale z drugiej też inni rozciągający się na kolejne dekady działania takie na humanitarne powiedz na pomoc uchodźcom, które też były bardzo kosztowne, bo o tym, dzieciom tym uchodźcom trzeba było zapewnić mieszkanie rodzicom pracę dzieciom edukację opiekę pożywienie nie ponieśliśmy spore koszty i myślę, że z tego możemy bić się dziś dumni, bo kiedyś, choć byliśmy dużo gorszej sytuacji niż teraz potrafiliśmy się na to zdobycze dzisiaj nie chcemy w tym, że możemy oczywiście zastanawiać zadawać pytania, dlaczego wtedy mogliśmy pomóc, a teraz nie możemy pewnie możemy tutaj rozmawiać godzinami na temat sytuacji politycznej w na temat Zenon w ogóle nie nie mówi tylko sytuacji politycznej w Polsce, ale do sytuacji politycznej na świecie i t d . tak dalej, ale mnie w tej opowieści nie jest w tych różnicach najbardziej zainteresuje 1 rzecz, którą też rynnę powtarzasz, czyli że my nie mamy pamięci wojny teraz to jest także mamy swój dach nad głową mamy prace możemy oczywiście syn narzeka czym chcielibyśmy więcej ale, ale jednak żyjemy w czasach pokoju trudno nam się w jaki sposób nie chcemy w ogóle pamiętać o tym, że ta wojna jest jest niedaleko co jest zaskakujące i paradoksalny, dlatego że druga wojna światowa jest nadal bardzo obecna w naszej świadomości w kulturze ciągle powstają filmy książki na komiksy, chociaż w biathlonie nie jest pamięć alarmują, że Obama, ale to oznacza jednocześnie, że nie jesteśmy zachłanni tej wiedzy i że to jest temat, który nadal nas mocno porusza, ale wydaje mi się z innej perspektywy, bo nadal patrzymy na siebie jako ofiary co jest bardzo uprawnione ale, przyjmując taki punkt widzenia chyba trudno nam nie zna kogoś innego spojrzeć jako na ofiarę Syryjczycy nie nie widzimy ich jako ofiary widzimy jako potencjalnych terrorystów te kilka lat po wojnie, kiedy przyjmowaliśmy uchodźców z Grecji bardzo dobrze pamiętaliśmy czym jest wojna każdy doświadczył tej wojny w sposób bardzo konkretny i często dramatyczne, a jeszcze ewentualny Dolny Śląsk ma dać prawie wszyscy byli skończ gdzie, gdzie wszystko trzeba było zaczynać na nowo może to był dobry pomysł, żeby tam tych uchodźców rozmieścić początkowo, bo wszyscy byli zajęci sobą za puszczanie korzeni swoją rodziną swoją pracą swoim domem wszyscy żyli w strachu, że przecież być może za chwilę tę ziemię trzeba będzie opuścić, bo granica jest niestabilna przecież taki lęk towarzyszy ludziom przez całe dekady, więc może łatwiej było wszystkim zaburza no mi przybyszom z centralnej Polski zaakceptować przybyszów skądinąd z Grecji właśnie Greków Macedończyków, aczkolwiek oni w UE w sposób bardzo wyraźny też się wyróżniali wyglądem karnacją kolorem włosów no, więc możemy oczywiście i zdarzały się oczywiście pewne formy dyskryminacji, ale bardzo nam takiej nie znaczącej raczej ci Grecy spotkali się ze świetnym przyjęciem ze strony Polaków w wzwyż w książce pisze, że tam nigdy nie dziwi się jak mówisz pianistów Lis nikt nie dziwi się, że leży, skąd takie imię, skąd takie nazwisko, że takie zdziwienia pojawiają się dopiero w innych częściach kraju i od razu ktoś na szkodę zakłada, że sam mówisz po polsku mam już tutaj nie żywi się, że zagrożenie bagno to jest także myśmy te historie zapomnieli to jest chyba najsmutniejsze w tym wszystkim, bo to jest naprawdę bardzo ważnej ciekawej taki epizod historii, z którego możemy być dumni, a myśmy go zapomnieli nie powstają filmy nie powstają książki reporterzy zawiedli wtedy, kiedy mogli swobodnie rozmawiać z tymi rzeczami uchodźców znajdujących się w Polsce prawie nikt z nimi wtedy nie rozmawiał jest kilka tekstów zaledwie itd oni wyjeżdżali, bo mogli wyjeżdżać właśnie w połowie lat od połowy lat siedemdziesiątych to też sami nie zadbali o to pamięć, więc z 1 strony oni są w innych z drugiej strony Polacy są winni, bo podoba nie byli zainteresowani, ale też zastanawia, że Włodek naturalne ważne może to było także oni tak się zdążyli z zintegrować, że w alkowie nie chyba nie, bo jednak podkreślali też swoją odrębność w każdym z tych miasteczek czy w miast, gdzie Grecy byli działała grecka świetlica czy greckich sił grecki klub wszyscy okoliczni uchodźcy tam się spotykali zbierali codziennie rozmawiali organizowali imprezy tańczyli bawili się, więc takie małe enklawy powstawały, a taka enklawa to zawsze jest bardzo taki smakowity kąsek dla reportera prawda nie dla lokalnej społeczności, żeby też się trochę więcej tych ludziach dowiedzieć, ale właśnie na tym lokalnym poziomie było także, że i Polacy zaglądali do tych świetlic i Polacy uczyli się tym greckich tańców od Greków i próbowali greckiego jedzenia co wynika z takiej naturalnej ciekawości bardzo szybko pojawił się mieszane małżeństwa najwięcej PIIT historię przeżywaliśmy, ale i nie opisywaliśmy a kiedy przestaliśmy ją przeżywać, bo Grecy wyjechali to zabrakło i tych braków i tych opisów w na koniec jeszcze no właśnie my na chwilę zatrzymajmy się na minutkę przy tym co powiedziałaś przed chwilą, czyli że Grecy wyjechali my też mamy taki etyki obrazek zwykle chory w głowie, że ci uchodźcy to przyjeżdżają do do tych krajów nie tęsknią chcą tutaj jak najszybciej zabrać nam prace są jak najszybciej zabrać nasze kobiety tak dostać zasiłki i osiąść po prostu na wieki to też nie jest tak absolutnie nie Grecy przez całe lata tutaj pobytu przez te 2 , 5 dekady, a w przypadku niektórych ponad 3 dekady przy każdej możliwej okazji powtarzali ten sam to balast oby za rok już w ojczyźnie i w Polsce było naprawdę dobrze, ale język miedzi w Rabce oraz miarą ich dzieci się rodziły tutaj prawda mieli mieszkania mieli nowe meble tak jak moja ciotka, która nagle musisz spakować te meble i wywieźć do Grecji ona nie chciała wracać jej mąż chciał bardzo boi, bo to też jest taki ciekawy podział rzezie kobiety raczej wolały zostać mężczyźni chcieli wracać kobiety praktyczniejsze mężczyźni nie wiem co nim powodowało tęsknota, bo też, że te rodziny były często rozdzielone, więc część była w Polsce część była w Grecji i te powroty faktycznie większość wróciła w Polsce została garstka kilka tysięcy, ale to powroty też nie były łatwe też nie były łatwe okazywało się, że trzeba się przystosować do zupełnie nowych warunków do nowego systemu życia pracy, że tak Grecja, którą oni zobaczyli po raz pierwszy po 2030 latach to już zupełnie nie jestem kraj, że relacje rodzinne też się rozluźniły się pojawiają konflikty o spadek o ziemię Odom to był bardzo często bardzo często to się działo, ale tak marzenie o powrocie towarzyszyło im chyba od pierwszego dnia przyjazdu do Polski do momentu wyjazdu, że państwo moglibyśmy tak gadać gadać, ale niestety musimy kończyć ale, ale cała ta opowieść fascynująca Elenę dzielnice stolicy w trzeciej jego książce nowe życie jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji, ale wydawnictwo włada bardzo dziękuję Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA DOMOWA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Dostęp Premium z 30% zniżką od serca. Pokochaj pakiet "Aplikacja i WWW". Słuchaj gdzie chcesz i jak chcesz.

KUP TERAZ 30% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!