REKLAMA

Marcin Wicha o książce "Rzeczy, których nie wyrzuciłem"

Krakowskie Przedmieście
Data emisji:
2017-05-24 14:40
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
13:42 min.
Udostępnij:

Narrator po śmierci swojej matki porządkuje jej rzeczy. Przegląda książki, segreguje przepisy kucharskie, które pojawiają się dosłownie wszędzie. Porządkuje także swoją pamięć, przypomina język, słowa, którymi posługiwała się matka, wspomina życie rodzinne, dorastanie w domu pełnym przedmiotów, rzeczy, których teraz trudno się pozbyć. O książce "Rzeczy, których nie wyrzuciłem", mamie, nietuzinkowej okładce książki autorstwa Przemka Dębowskiego opowiada Marcin Wicha.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
krakowskie Przedmieście krakowskie Przedmieście Łukasz Wojtusik witam państwa jak zwykle serdecznie z Krakowa w warszawskim studio Radia TOK FM Marcin Wicha projektuje okładki pisze książki dla dzieci albo artystycznie dużo dzieci go znają z 2 książek z 1 na pewno jak przestałem kochać dizajn książka sprzed 2 lat teraz okazuje się drugiego książka również nakładem wydawnictwa Karakter rzeczy, których nie wrócił Maciej w warszawskim studio w dobrym dobry dzień dobry mam Rozwiń » taki problem trochę jak im jak jest pokazany w tej książce bunt tych już problemu, którym nie chce się mówić tę sprawę, której trudno jest mówić, a i dlatego mam tutaj przed sobą białą kartkę, która zazwyczaj jest przeznaczona na pytania opowiadasz o odejściu po śmierci Targ na nas na to wyszło to jak naj le chowa się, ponieważ jest to, że taki zabieg na okładce narrator porządkuje książki rzeczy po zmarłej matce po po prostu to jest historia od wejścia mojej matki wieś to sformułowanie z narratorem pojawiło się w nocie na okładce ono się strasznie podoba, bo ono daje dystans trochę daje dystans trochę wydaje mi się, że uchyla taki szantaż emocjonalny, że teraz będzie bardzo smutna historia, bo po prostu historia no to trochę też mam wrażenie, że to jest taki krok w stronę wieś dla mnie to była ważna historia i trudna historia i historia, którą się wieś trudno pisało się na każdym etapie, ale no, ale tez historyk trupy ktoś ma przeczytać i ich i trudno i wydają się to słowo narrator trochę odgrywało ode mnie i wiesz co nie przesuwa w stronę Czytelników to po prostu historia jakich wiele, ale to musi być dobra historia dobrze napisanych strony nowy styl ten warunek prawda i chyba właśnie użycie słowa debata trochę trochę właśnie do tak jak mówiono przenosi to z kategorii czegoś co chcą się przydarzyło, więc można współczuć nie współczuć tak jak każdemu z nas prawda w jakimś momencie życia, a zamienia to to historia, która się dla innych, o których 6 lat dla kogoś innego przeznaczą ani jedno tak mnie się to kto to toto toto użycie tego tego określenia bardzo spodobała oczywiście to jest historia biograficzna o 33 autobiograficzną, ale jest ona na tyle Szczerba Najda na ile potrafiłem netto są takie rzeczy, które ja pamiętam pamiętasz, ale ta pamięć, którą przekazuje się Konara to użyjmy tej figury nie może być patetyczna to jest też problem z tego typu opowieściami się bardzo bałam zacznę to książka teraz mogę powiedzieć, że jestem trochę za tę opowieść o wdzięcznym do tego patosu tam po prostu nie ma nie bała się tego właśnie, że żal, że dziś są Bytom matkę z mitologii czujesz jak nie znaczy wyż ne, by bałem się bałem się mnóstwa rzeczy bałem się szczerości, bojąc się przyszli tego, że książka będzie przygnębiająca smutna i odbierające nadzieję, że to tego się bałem natomiast kompletnie się nie bałem tego wpadania w patos, bo rozmach ma drugi taki Dubel, by nie przeszedł do handlu nie dałoby się tego tego tak wykonać wiesz ja ja myślę, że ta książka jest szalenie sentymentalna oczywiście jestem sentymentalny i jej bohaterka w jakimś sensie była sentymentalna natomiast mam nadzieję, że test taki taki rodzaj sentymentalizmu, który się wyraża za pomocą nie sentymentalnego języka i nie zmienia nie wpada w jakąś cząstką oś może tym zabiegiem, który ułatwia też opowieści narracji są właśnie przedmioty, przez które opisujesz swoją matkę te kartki z przepisami czy też przepisy tworzone JATO doskonale znam tej sieci powiedzieć te przepisy w różnych miejscach książki, których tak trudno się pozbyć, o których powiedzieliśmy z różnych powodów jak piszesz trudno się pozbyć ci, których sam tworzyć katalogi, aby tworzyć katalogi okładek no tak no bo to jest taki wiersz taki taki nasz habit chcę go tak lider z Lechem TKA da się też nisza ekologiczna do książki i płyty nie wiem jakiś przedmiot wycinki z przepisami i t d. jak mysz pierwsza myśl taką, że uporządkuje to czy nie pozbędę się tego jak i jaka to pomyśl o obozie hak, a w wierszu do wież to jest myślę, że mnóstwo osób uznała to strasznie trudne zadanie, bo wieś zostaje mnóstwo przedmiotów nie sposób części trzeba się pozbyć część się zachować trzeba dokonać jakiejś jakiś selekcji, ale w miarę jak tego tych przedmiotów książek płyt i przepisów ubywa to widzi, że one, że ten zbiór przedmiotów tak no jakoś zostawił to tak jest aż tak z form no to jest taki odcisk, który tam ktoś zostawił po to, to jest taki ostatni obraz osoby, która to wszystko wokół siebie tworzyła po to, zresztą dla mnie jakoś wiąże to książka z poprzednią książką, bo to jest to właśnie joint venture dizajn tester kształtujemy przedmioty na nano wedle swoich potrzeb tort, ale też wnętrza wnętrza, które zabrało go nie w 1000 przedmiotów tak jak mówisz są książki nie wiem co kiedyś wygrał na loterii książkowej album prosto po szkole jako nagroda albo pożyczyły nie oddało tt wszystkie przedmioty to jest taka nasza taki nasz ślad, w którym taki odle w niemalże, więc w miarę jak tego ubywa to po to, rzeczywiście tracimy już taki ostatni obraz osoby, która źle to to miejsce zamieszkiwało nowe są to co było trudne trudne doświadczenie dla mnie miałem takie poczucie, pisząc to on jest taki ostatni moment, kiedy jeszcze widzę jakiś wiersz jakiś refleks jakiś ślad po pomoc matce po mojemu ojcu po naszym wspólnym domu po po po naszym życiu po to chyba też po jakiej się pod sektorem musimy dojść do obiegu do końca epoki w tej opowieści jest bardzo dużo monolit jest też taka epoka, z którą narrator w jaki sposób też im, przywołując te historie o matce się wzmaga i też w swoim pokoju dojrzewa też trochę się kończy tak jak oderwanie pępowinę trochę prawda i wybiera własną drogę rola matki się zmienia na rolę babci całe noce oczywiście też jest także Chem mylnie się wydawało to auto to też jest w myśl to trochę kwestia nie profesjonalizmu, o którym blok przy 32 czy mnie się wydawało, że chciałem napisać taką książkę, która była było słowa o rozmowach o takim jakimś rodzinnym dialekcie, którym się posługiwaliśmy, który kiedyś był zrozumiały teraz pewnie już jest mniej zrozumiały strach o słowach trochę o przedmiotach trochę od odmian jedno jest drugim się wiąże, a inni my im bardziej się w do pisania angażowałem w Brdzie miałem poczucie, że to jednak jest po prostu historia mojej matki trochę jej czasów jejku jej pokolenia na tyle na ile mogłem sobie wyobrazić co 33 czy jakoś jednak na tyle na ile była jego przedstawicielką tak tylko tuż powojennego witamy jakże trudną historią, której chyba możemy 2 słowa to jest historia wątku żydowskiego w historii swojej rodziny moja matka była Żydówką jestem Żydem Otto to wiersz to to po prostu taki jest natomiast natomiast to co my nie uderzyło to, że to koniec końców gdzieś na końcu się okazało ważniejsze niż się zawsze wydawało wręcz, że w pewnym sensie wydawałoby się, że to jest taka sprawa, która jest na poziomie anegdoty, która nas nie dotyczy mam wrażenie, że w, jakim sensie wskazówkę w mojej matki szły w taką stronę, że żona jednak uznała, że to była taka rzecz, która rok jest terminował i życie jej losy bardziej niż niższe wyniesie to wydawało co oznacza że, że gdzieś na końcu różne rzeczy nas doganiają go właśnie noże nic się nie nie kończy dopóki, dopóki się nie skończy tak na dobre a kiedy pisałeś to twoja mama poprawiała Czech i wprowadzono korektę co ciekawe w sens nocowanie w szkole tym razem para z nich jest od dziś się tak robię co prawda ale by użyć tego słowa zaocznie, a jest tutaj też pewien fenomen, że tak to odczułem trochę im bliżej końca co zupełnie naturalne to historia się też skracają i dbałością o słowo o to by go nie było za dużo jest u ciebie wypracowana i piękne i pokazuje pewnego rodzaju czułości to jest 1 aspekt drugi aspekt czysto kładka, gdzie też jest coś niewypowiedzianego pomimo tego, że to kładka ma problem z kolorami muszli wybaczyć panie rozmontowali notowała z niebieskim napisem rzeczy, których nie wyrzuci UAM my znika na tej kładce początkowo wydawał się oprzeć się przyznać, że to jest jakiś błąd, a potem widziałem przecież, że tom Przemek Dębowski wydaje i wydawnictwo Karakter to mnie, że to zamierzone i to jak mama gdzieś znika z więcej niż rok to znaczy dlatego nie pyta pan to na co zwrócić uwagę dla mnie było ważne i ja sobie to książka wyobraziłem w ten sposób, że to jest taka książka, która się zwęża to znaczy, która inaczej napisała na początku, bo inaczej na końcu na początku jest dużo słów dużo przedmiotów dużo dygresji przecinków zdanie podrzędne, a potem w miarę rozwoju akcji tego tylko ubywa nam, że te strony i zdania wiecznie tylko inaczej brzmiałaby inaczej wyglądają na start cenę na stronie Inter to się zawsze koszt przeplata to znaczy treści i taka graficzna forma im się wydaje, że jakoś Przemek to wyczuł i też na Przymorzu na dokładkę, które steku okładką właśnie o o czymś, czego się nie zdążyło tym co się nie zmieściło czymś co się straciło czymś co zawsze dziś było obok realne, ale nigdy się nie nie wypowiedziało się o czymś co wszyscy wiedzą, że jest, ale tego, ale tego nie nie wspominając o jedno SA łotewski rzeczach, o których jakoś ta książka IS no, a przy tym i to jest coś co noc moim zdaniem tu pracę Przemka odrzekł, że rzeczywiście jakiś już szczyt wnosi to jest to, że tata okładkę żartobliwe żonę dowcipna i i toteż jest coś takiego Boya tutaj pewnie obaj zachowali takie Reginy tam wpadamy w LM z myślą, że ta książka w jakim stopniu jest zabawna i smutna i zabawna i szmaragdami pokazuje jak nas wiele, bo takie było nasze życie tak to ich no tak tak żeśmy widzieli i ten tak jakiś Figiel to ta tak to ten żart graficzne, które Przemek na tej okładce wykonał Glenn Kenny jakieś takie puszczenie oka się wydaje powiedział tak bardzo chciał, żeby ta książka zasługi Focha na tę okładkę to znaczy, że woda zbierała te cechy, które ja w tym graficznym projekcie Przemka lwice o tę książkę też zaskoczyła mnie tym żona świadomie pokazuje w niej pewną dysfunkcję języka, kiedy zbliża się ten moment, kiedy trzeba wypowiedzieć słowo śmierć i wszystkie rzeczy, które towarzyszą śmierci co kompletnie dysfunkcyj na poziomie języka, bo są smutni kierowania, że przyjeżdża karetka ono dziś powraca ta karetka w tych opowieściach i historię no właśnie też wydają się trochę śmieszne trochę groteskowe, ale dla mnie wszystkim pokazują dysfunkcję tego że, że dziś generalnie są w przestrzeni nie radził narzędzi wybieramy w ogóle śmierć jako taką z takiego z takiej przestrzeni dyskusji społecznej i ja bym powiedział coś innego, o czym powiedział nam, że jedni sobie radzą drudzy są już raz jest sumienie radzę, a moja matka my jakoś krążymy wokół tego tematu Aarona, ale akurat była taką osobą, która z grubsza mówiła co myśli nie pozwalała się słowami odpoczną od kiedy kiedy chciała czegoś co mówił, że tego chce, kiedy uważała, że ZUS jest takie czy inne to mówiła to nigdy nie pozwalała, żeby jakieś konwencje obyczaje manier, czyli takie przymus prawda działu ograniczały no i tam, gdzie uważała, że eufemizm jest nie na miejscu tego nie używał od kiedy kiedy, kiedy potrzebował też być prostą jest ich do tego była trudna ze względu na szóstkę i była dość trudne zadanie na szóstkę niewątpliwie natomiast było coś takiego, czego ja nie rozumiał morze teraz trochę lepiej to rozumiem, że awanturujący się bez przerwy ze wszystkimi toczą służby wojewody mówiąc ludziom prawdę w oczy, kiedy zupełnie nie mieli ochoty i wysłuchać zawsze miał wokół się przy odczuł on przyjaciółki i ludzie, którzy do ostatnich chwil dopuścili mnie nie zostawi, że ludzie chcieli słuchać, a ci bez tego co dało mówiła, że do krótko mówiąc chcieli się z tym zadaniem oszustkę z błagać do ich, że liczyli się z jej zdali co to to właściwie cały czas do mnie docierają Echa tego, że ona dla nas dla trenerki swój dziwny sposób dla mnie kompletnie nie oczywiste na osobistym z tym rodziła no może chodziło też o to państwo znajdziecie odpowiednią nośników w tekście, że śmiała się w odpowiednich momentach może taka może, że w trudnych czasach trzeba mieć trudny charakter sztywny sposób i jeżeli gdzieś tam z tej książki coś takiego by wynikało to notariusz bardzo cieszy, choć nasza rozmowa, lecz przed dniem matki to nie może być taki prezent dla mam to nasza rozmowa mam nadzieję, że ta k mam nadzieję, że ta k rzeczy, których nie wyrzuciłem to jest książka, która niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa Karakter proszę zerknąć pewnie jest dziś Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Dostęp Premium z 30% zniżką od serca. Pokochaj pakiet "Aplikacja i WWW". Słuchaj gdzie chcesz i jak chcesz.

KUP TERAZ 30% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!