REKLAMA

Prawiersz i Tomasz Piątek

Prawda Nas Zaboli
Data emisji:
2017-05-29 15:20
Prowadzący:
Czas trwania:
15:07 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Otóż długopisy przestańcie pisać posłuchajcie prawie aż prawdziwie prawicowy prawie Tomek nasz ulubiony Marek Gajowniczek ubolewa, że puczyści, czyli przedstawiciele opozycji, którzy kilka miesięcy temu zablokowali salę sejmową nie ponieśli surowej kary jak to poeta opór części są już w treści mogą wyciągać korzyści ich kolejnego przedstawienia, choć puczyści nie artyści zawsze ktoś problemu wymyśli podchwycą go publicyści taka to jest polityka foksterier ci Rozwiń » szarpią dzika ich Idzik w końcu sam przysiądzie przez to traci na wyglądzie na wszystko ma wpły w struktura propaganda i kultura i sposób wyjścia do ludzi, żeby ducha w nich obudzić, a słów może taka władza kogo ma tego obsadza w końcu się zamyka w sobie w telewizji jest już człowiek potrzebny następny gest, ale z tym już problem jest, gdy kasę trzyma bankowiec, a jest czas strzyżenia owiec i po części są już w treści mogą wyciągać korzyści i przyjmować zaproszenia na kolejne przedstawienia ileż znaczeń ukrytych w tym wiersz taka analiza telewizji jest już członek czy wiadomo, kto to jest tak, bo tam jest Marcin Wolski zamiast niego powinien być Marek Gajowniczek, ale to jest to taka subtelna gra, bo co to znaczy, że władza ma w gdzieś w tego człowieka, który tak walczyło też władze nowo, a teraz się ona idzie o dramacie no ta władza on wtedy lego ma, ale też śmiałe porównanie pani premier do dzika, a nam się, że to panią premier chaos w końcu będą one z premierem czy uważa, że dzik jest prawdziwym polskim symbolem, że między niedźwiedziem rosyjskim niemieckim wilkiem Polak z dzikiem ten Orzeł biały jakoś nie pasuje Polak bardzo do dzika pasuje dzik i piękne porównanie Tomku pięknych co dalej no właśnie nie wspomnieliśmy Marcina Wolskiego poety dyrektora TVP moi Marcin Wolski, odnosząc się oczywiście ds. aktualnych wierszu klątwa bufetowa i pisze tak niczym Mojżesz współczesnej dzielna w nałożenia na sza w Warszawie swój zbiór zasad wdrażania i ogłasza wolno zatem smoleńskie zwalczać miesięcznice i blokować do Sejmu wiodące ulice wolno wieści GI parady utrudniać proces je nabyła sejneńskie Obst cenny także są koncesje i jak zwykle pięknej przenikliwy wierzby dyrektora szkoły troszeczkę ezoteryczny i hermetyczny w swoich RM swoją literacką gości tak myślisz tak, ale idą wybory samorządowe nie będą prezydencki, więc Wolski ostatnio w ogóle pochyla się nad jakimi prezydentami i w wierszu prezydent Biedroń nasz poeta dyrektor jest nieco bardziej bezpośrednio wspaniale, kiedy Tusk poszukuje już białego konia środowisko wyborczej lansuje Biedronia znanego prawdopodobnie od najlepszej strony rządzić Słupskiem i nie jest chyba umoczony tylko co z Donald Rio w ręczną pęka serce zostanie na obczyźnie w jakiejś poniewiera co wspaniale udało się dyrektorowi, bo ja czekałem, bo leży jednak popłynie z tak wyrażę dyrektor i coś mu się ze Słupskiem z Rzymu jest dupkiem prawda, ale nie walczyły ze sobą walczyli ostro walczył tak dalej gratulujemy dyrektorzy są poeci dyrektorzy są też ambasadorzy umownych pod skrzydła ministra Waszczykowskiego kwitnie poezja dyplomatyczna ambasadorem w Watykanie jest Janusz Kotański, którego wiersz o podatku rzucającym spermą w krzyż czytaliśmy w Sierpcu w inny poeta dyplomata ambasador w Kijowie Jan piekło piekło pisze o nią, a wie o nich dużo na pewno anioły pachną jak kwiaty konwalii całe swe rozłóż się jak rynki bzów Królewskich Łazienkach czy wiosennych de aż czasem pachną jak świeże bułeczki czy twoje ciało przytulony nad ranem ich zapach przenika dotkliwie do duszy anioły pachną codziennie inaczej coraz piękniej opowiada nasz ambasador w Kijowie tak w 2016 Waszczykowskiego tam mianował zobaczy co to wojna robi zduszą poetycką im gorzej tym prawda ta dusza się rwie rwie gdzieś wysoko wysoko wysoko piękny wiersz, ale głównym debiutantem dzisiejszego prawie sam nie jest ambasador piekło tylko poeta Aleksander Szumański autor wiersza p t . Katyń 2010 sezonów podeptane wolność w smoleńskim czarnym lesie w nieludzki wrogi żyje mi staranowała Anno kwiecień nie zezwolono hołdu raną zadanym skrycie to miejsce to tył głowy w krwawy wrzesień o świcie ma mu za polską ziemię wylała się ta kre w w oczach mi było ciemno ma mu już czas na gminie RWE i znowu minęły lata i z umową wróg u wrót rozpaczy i gnie w się z lata w następny Polski czułby, więc polsko otwórz oczy zdrajców ojczyzny bronić co najmniej ludzkiej żyje mi strzelała w polską skroń ciekawe ciekawe, ale trochę takich naśladowców mieliśmy takiego, ale nic nie intryguje mnie wizja, że Polska ma otworzyć oczy zobaczyć przed sobą tylko o to, żeby zobaczyć przed sobą lufę, która strzelała w koronie teraz jak równy z Challenge strzeli nam w czoło, czyli Alfa z OC zawsze warto otworzyć jest wyraziście i poeta Szumański pisze w wierszu p t. wiosna naturą swą spowolni nic nie pamiętasz, gdy sumienie inteligentna dziczy deptała na skraju wspomnień swojej jaźni przekazywanej pokoleniom być może jakieś serca w kaźni są dzisiaj twoim zapomnieniem być może jeszcze tylko w kinie, że również zmęczony niepokojem, ale w historii nie zaginie choć, gdy kre w się lała Polski z moim, gdyż z brązu w biały z brązu w jej nie ma traciła Skalnik ciała dotarły w chwili, gdy sceny zmieniały swą czerwienią katyńskie krzyże obumarły hit jak poeta przepowiedział, że Polska jeszcze nie umarła jak płyta przy powiedział Polska nie wolisz wydarła dobrze, gdy WIG i wielcy też się wspinałem zemsty nie może nic powstrzymać i tak z ojczyzny w jedyny model audi chce być tylko tylu del Rey w areszcie w trzymać i Wisły dumnie w swojej fali już zawsze płynie niepodległa to bułka z papieżem polskim sprawił wrogości Polska nie uległa piękny, choć tak i zapożyczony trochę z dziewiętnastego wieku Plusa ery tak, ale to taki kryje to są takie kolaże jakby, ale i one mają swój pewien taką moc mają mu za moc stwarzania kolejnym debiutantem dzisiejszego prawie o sens poeta podpisujący się Gall anonim autor wiersza w Jastrzębiu herbie mój on również sięga do historii, a nawet do podświadomości historii, jaką jest prehistoria zaintrygować Jastrzębiu królują Dior w Jastrzębiu władców wzdłuż jest Sejm Jucha robię mówi w Jastrzębiu Struj zmarł mój teść pilnie strzegą rodzimej tycie w walce do pomagał tak gorąco myśl w godzinie ciemnej o tobie dała znać widziała w sieci bilet bitwy polem zagorzały krytyk wydałem w Jastrzębiu król Indie EUR, czyli słynnym już władcą złóż jest złym duchem rybie muł i Jastrzębiu stróżu mój przodkowie myli herbem władali ciebie na nie wybrali w tobie tylko uchwali, a Orła za tylko przyjaciela miewali, bo ojczyznę imię służba ważna, by przyjmuje lód przed tą miłą ustaliło mniej w Jastrzębiu królują w niej dziur w Jastrzębiu władców złóż w Jastrzębiu mówi w Jastrzębiu stróżu mój dziki rynek już wydać w kontrze bitwa wygrana wysoko proporce Jastrząb odleciał męstwo zostawił, gdy nadejdzie pora znów się zjawi ostatni wers ostatnia zwrotka Jastrząb królem no i Cropp KE nie takie piękne połączenie różnych form naprawdę, ale w auto Lena niepotrzebnych tak, by się dało się z tym Jastrzębie wieś, bo jednak jak wzorem jak z rządu i odsłania nam panujący co o nich mówić po prostu jeszcze Migas CMJ ma dziś strzegą prawa i t d . więc nie szczędzą szczepienia jest zmieniana dostosować, a LOK Grzyb pomoże Joanna słuchają, więc chodzi o to, żeby zrozumieli tym poetyckim rynkom jastrzębian wtóruje autorka z Częstochowy pisząca pod pseudonimem Beata Wójcik poetka pogańska o rękę no de Mono raz ostatni, po czym wzleciał między boli znak to, że ofiary przyjął i opiekę daje swoją przez najbliższy rok okrągły azylu do zaba w z kolei wnet się w dzikie pląsy porywa niech inni się dziś zbroją miota się w Słowiańskiej piersi duch słowiański rozumu Strzelce pięści wesoła Piszcz chwalebna między drzewa, a kurhany dłuższa lgnie do śmiertelnie Nika i porywa go za ręce ten to groźny włos przed laty tu ojciec nasz kochany wylegli oni krwią z Mroczy wsi wiary nowej korzenie nie ich do krzyża znakiem świętym na ofiary mu złożono do nich wolność sprawowali żadne jest ich przewinienie jednak strawił w sposób Płomień Calvina Wellesa ułożoną dziś granica jest z tarota między nami, a zaświaty brzmi hulanka pieśni tańce drży w Peru na ogród Pański chili w ba przez płomienie skacze pan z panną sypią kwiaty tradycje w Chinach wieki tak to naród nasz słowiański piękne obrazy przed oczami mi się pojawiły, kiedy czyta, ale chciałbym tam kiedyś trafić z poetką Mularczyk, a z poetką o demonach naszej podświadomości Iza przeszłości pisze znany nam poeta pogańskich logice po autor wiersza dobroczynne swego Świt historii utwór zdaje się być dedykowany ministrowi Szyszce przemawia leśne licho zwane leśnym, który srogo ukarze wandali niszczących lasy po trzecie najdroższe auto jest ciało po trzecie co dzierży złamana gałąź drogą naszego uszanować nie chciał zabity został tak urzekła więźba zbliża się wszystkie ptaki u władzy największe robaki najmniejsze szkraby Alice i kół innych mniejszych w swoich norach wszystkie pragnące mięsa smakować posilić się gwiazdki człowiekiem, czyli hymn drogą mówcie smaku mówi się są do was przybył woda w stylu Juan niech płynie przez ziemie drzewa kochany szykujcie kozie nie mamy szczęście, że ludzki gatunek głupi jest wielce zrozumieć nie umie, że ktoś nas na wiedza bez z Chin należy tej zapłaci krwi on ciałem życiem dzięki ci Ojcze, że karnisz nas wstydzić się do Banaś u nas czule i chromu niż nam życie dzięki za pieczę nad domem zielonym zaszczyt to być dziecięciem twoim no rzeczywiście, jeżeli minister Szyszko nasz styl nas słucha go nie chciał być w jego skórze, chociaż mamy w Polsce pieśni kości jego mchem porosły i t d. jest taki los jest jednak opisany w literaturze wizję podobnie krwawe excela ICT, choć nieco mniej konkretnym nosi w sobie autorka podpisująca się poetka dłuższy od jej wiersz p t. Zjednoczeni czy też szybko lampka mruga Zjednoczeni w takcie serca z ujednoliceniem i dom idą przed siebie nie patrząc kroczą 1 przy drugim z uśmiechem na twarzy ustami pełnymi malin z dłońmi brudnymi od krwi kre w płynie strumyk kciukiem wzdłuż drogi blask Księżyca potok niewypowiedzianych słów gdzieniegdzie słychać Klekot kół pociągu goni goni donikąd, a oni idą idą w marszu pojednania od 21 la Małysz moje serce dziękuję ci Tomku teraz informacja, ponieważ w prawdę nas zaboli Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: PRAWDA NAS ZABOLI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA