REKLAMA

Jak dzielnice wydają pieniądze na kulturę? Agata Diduszko-Zyglewska rozmawia z Marcinem Jasińskim

Studio Plac
Data emisji:
2017-12-23 09:30
Audycja:
Czas trwania:
25:57 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
studio plac po witam państwa tutaj Agatę Diduszko z Drawska, a moim gościem dzisiaj jest Marcin Jasiński dyrektor Bemowskiego centrum kultury dzień dobry dzień dobry zaprosiłam tutaj Marcina Jasińskiego my, dlatego że pracuje w dzielnicowej instytucji kultury, a wcześniej pracował w biurze kultury i uczestniczył w tworzeniu Warszawskiego programu rozwoju kultury, a my chcemy dzisiaj rozmawiać o tym jak wydawane są pieniądze na kulturę w Warszawie, a dokładnie dziś o tym Rozwiń » jak wydawane są w dzielnicach i czy rzeczywiście przenoszenie części budżetu na dzielnice i dawanie dzielnicą wolności w tym jak wydawać pieniądze nonsens, dlaczego ma sensu, dlaczego nie ma co warto byłoby zmienić i na początku chciałem się zapytać jak w ogóle wygląda ten mechanizm Novum w Warszawie 18 dzielnic oraz są dosyć niezależną od władzy centralnej jeśli chodzi o zarządzanie swoim budżetem, które dostają co roku, ale jak to wygląda jak skonstruowany ten budżet jak to się dzieje, że władze, że dzielnica dostaje konkretne pieniądze i czy to ona dziewicą pójdzie na co czy też to jest gość z góry ustalonym dzielnice są jednostkami pomocniczymi zgodnie z ustrojem miasta stołecznego Warszawy w związku z tym mają pewnego rodzaju autonomię, którą otrzymują zarówno rady dzielnicy, jaki zarząd dzielnicy natomiast jeśli chodzi o oczko w konstruowaniu budżetu to rzeczywiście dzielnice przygotowują te swoje załączniki dzielnicowe zgodnie z określonym trybem określonym czasie natomiast całość budżetu miasta stołecznego Warszawy także budżetu w dzień w poszczególnych dzielnic zatwierdza rada miasta stołecznego Warszawy i w tych załącznikach dzielnicowych są już konkretne pozycje dotyczące konkretnych zadań publicznych, które dzielnica realizuje w tym n p. kultura w tym n p. środki dotacje podmiotowe dla dzielnicowych instytucji kultury i to rzeczywiście przygotowuje dzień co natomiast tak czy inaczej zatwierdza rada miasta, czyli na propozycję składa zarząd dzielnicy, czyli burmistrz dzielnicy dzielnicową radę i rady miasta zatwierdza tak dajemy tyle, ale były już nie ingeruje pewnie za bardzo w tym wewnętrzny podział tylko zgadza się na taką propozycję lub ją zgadza się albo się nie zgadza oczywiście to jest także rada Warszawy na tą ostateczną decyzję jako ten organ odpowiedzialny tak mówią zatwierdzanie budżetu całego miasta całej gminy tak natomiast rzeczywiście ten podział to jest przeprowadzane mówi w konsultacji z dzielnicami na 1 na podstawie propozycji dzielnicowych natomiast później już są na zasadzie jak zarządczej zarząd dzielnicy decyduje na co konkretnie dane pieniądze zostaną znalezione ja znalazłam takiej liczby na stronie urzędu miasta, że w budżecie dzielnicy ten procent pieniędzy na kulturę jest bardzo niewielki, bo okazuje się, że to są dane właściciela chyba nawet z obecnego roku, że średnie dzielnica ze swojego budżetu na kulturę wydaje 3 , 2 %, czyli bardzo niewiele może tak być ja myślę, że to jest też prawdopodobnie są bardzo duże różnice, dlatego że ten budżet skonstruowany tak, że na podstawie n p. liczby mieszkańców, ale także n p . na podstawie liczby instytucji kultury, ponieważ tutaj też są bardzo różne bardzo różnie wygląda sytuacja w dzielnicach n p . nie na Żoliborzu nie ma dzielnicowego domu kultury jest biblioteka, a n p . na Mokotowie są 4 dzielnicowe domy kultury luźne rozmowy z młodzieżą lasy to, więc rząd, który może nasi słuchacze niekoniecznie, bo to, że ktoś wchodzi do biblioteki czy domu kultury to w cenie znaczy, że wiek to czym zarządza, a to rzeczywiście w mieście jest dosyć podzielona, że mamy teatry, których jest 18 miejskich są zarządzane z centralnego miejsca którymi biuro kultury to też dotyczy większości muzeów itp są jednostki Narodowy w mieście natomiast dzielnice mają w swoim zarządzie właśnie domy kultury i wygląd biblioteki i jakoś jeszcze inne jeszcze młodzieżowe domy kultury czy też te w taki ogólnie o ogniu ogniska pracy w kontenerach przybywa u nas na każdej placówki oświatowe, które też pełnił rolę kulturalne i no ja bym dodała bo kiedy się zastanawiam nad tym tematem to rzeczywiście zwykle rozmawiamy o tym, że dzielnica może właśnie prowadzi dom kultury prowadzi bibliotekę daje pieniądze w różnych lokalnych konkursach, które może urządzać lub nie, jeżeli się na to zdecyduje, ale też taki bardzo ważne ważna część tego co może zrobić dla kultury dla kultury dzielnicy jeśli chodzi o finansowanie jest jednak i polityka lokalowa, czyli to czy udostępnia lokale po niższych cenach n p. kulturalnym organizacjom pozarządowym czy udostępnia pracownię artystom tak czy inwestuje właśnie, w jakich miejscach kultury tak czy też inwestuje inaczej logistyki zasoby, które ma to chyba jest taka potężna rzecz, która nie jest ujęte w tych 3 % na kulturę tak naprawdę, które są podane na stronie miasta tak tak, zanim jeszcze odpowiem na to nas na to pytanie to jeszcze chciałem wrócić do poprzedniego, dlatego że ważną rzeczą jest to, że dzielnica zarządy dzielnic pełni obowiązki organizatora względem tych dzielnicowych instytucji kultury to jest bardzo istotne, dlatego że te ustawowe obowiązki organizatora są bardzo ściśle określone natomiast kompetencje w kwestiach powoływania dyrektorów zostawił sobie miasto czy pani prezydent powołuje dyrektorów bibliotek domów kultury natomiast funkcja organizatora pełnią zarządy dzielnic poprzez wydziały kultury natomiast wracając do do polityki to rzeczywiście jest także znowu mamy do czynienia z bardzo dużym zróżnicowaniem jeśli chodzi o na wskroś zasób lokalowy dzielnicach są dzielnice takie jak na szkodę mowa o finał, w którym działa na co dzień, które praktycznie nie ma lokali komunalnych w związku z tym nie jest w stanie prowadzić takiej polityki, którą n p. może prowadzić dzielnica Śródmieście, w których tych lokali to bardzo dużo te miejskie przepisy ogólne, które dotyczą n p. właśnie kwestii związanych z udostępnieniem lokali na preferencyjnych warunkach one są z nich można korzystać i dzielnice niektóre dzielnice korzystają niektóre z nich korzystają, ale akurat nową w przypadku naszej dzielnicy nie korzysta głównie, dlatego że po prostu tych lokali komunalnych nie ma praktycznie to samo dotyczy pracowni tych pracowni w ogóle jest niewiele w gruncie rzeczy, zwłaszcza że też ile razy z tego co wiem działających, a takich historycznych kilkanaście firm w mieście także to znaczy też też czasem powiedzieć, że to bardzo dużo takich lokali, które miałoby pełnić funkcję pracowni i które powstawały w tych takich dużych blokowiskach n p. budowanych tam w 7 3 8 0 tych latach one tak naprawdę tylko na papierze były pracowniami i bardzo szybko w związku z tym, że był jednak ogromne potrzeby mieszkaniowe mimo tego żony były przez architektów przygotowane n p. właśnie takie lokale na ostatnich piętrach z większymi oknami one one wszystkie wyroby w gruncie rzeczy były przekształcane przez te spółdzielnie w normalnym lokale mieszkalne zastąpiły incydentem zasób założenia był niewielki ruch no ale ale on jest jak i ten zasób jest chore i wiem, że dzielnica Śródmieście, a w zasadzie z zarządu gospodarki nieruchomościami takie lokale po posiadał nawet kilka lat temu razem Fundacja bęc zmiana robią takie wycieczki do różnych lokali, które były w zasobach ZGM no i tam były też lokale, które w, które mogły pełnić funkcję pracowni właśnie było rzeczywiście ważne jest byśmy się tych pieniądzach na kulturę, które mogą być dzielnica, że te pieniądze to właśnie nie musi być tylko przele w, który można dostać w rowach i część konkursu tylko, że to rzeczywiście też są zasoby i mnie w tym wszystkim nurtuje, bo wydaje mi się, że to dobrze, że dzielnice mają te pieniądze, dlatego że rzeczywiście nie ma powodu, żeby robić taką wielką biurokratyczną maszynę z tego n p . biura kultury, który jest tym centrum zajmujące się kulturą, które musiałby przerabiać każdy najdrobniejszy projekt pomysł i t d. tylko rzeczywiście ma to sens, żeby działo się to w ramach mniejszych niższych rangą na zasadzie pomocniczości jak można niżej to świetnie, ale zastanawiam się, bo z tego wynika jednak też problem polegający na tym, że miasto centralnie ma jakąś politykę n p. zapisaną w programie rozwoju kultury, a z tego co wiem jest także dzielnice to no oczywiście ten program jest też dla nich jakąś wytyczną, ale ich swoboda jest bardzo duże nie można narzucić rozwiązań z programu jak rozumiem, bo teoretycznie nie można narzucić natomiast, jeżeli program jest ono obowiązuje ją zostały wprowadzone odpowiednimi aktami prawnymi no to jest też jakimś drogowskazem dla dzielnic natomiast myślę, że większym problemem jest jest jakby biegł koordynacja tych miejskich polityk, które nie oszukujmy się w niektórych kwestiach o spotyka się może nie z oporem, ale nic z jakimś takim mniejszym mniejszą mniejszą atencją w niektórych w niektórych dzielnicach miasta natomiast ja też jestem zwolennikiem tego, żeby dzielnice miały jednak pewną swobodę natomiast ta swoboda wcale nie musi dotyczyć realizacji programu no bo on jest to jest pewnego rodzaju wytyczne i ona powinna być realizowana natomiast już to w jaki sposób poszczególne n p. celem programu będą realizowane to mogłoby być już tak naprawdę jest w gestii dzielnic mogłoby odbywać się na zasadzie właśnie taki go schodzenia na niższy szczebel samorządu no bo nie oszukujmy się tą też powoduje coś co jest zapisane w programie rozwoju kultury, czyli tą tzw. różnorodność ta jest fragment, który mówił o tym, że 1 z celów jest zwiększenie różnorodności oferty kulturalnej w dzielnicach i torze właśnie n p. w dzielnicy, gdzie funkcjonują zarówno miejskie, ale też dzielnicowym czy też marszałkowskie też narodowe instytucja także prywatnej pozarządowe najprawdopodobniej mamy do czynienia z dużo większą różnorodnością niż w dzielnicach, w których n p. tych instytucji istnieją, bo jest tylko 1 organizator prawdopodobnie, gdybyśmy mieli jakiś taki ser się badania dotyczące tego jak to wygląda w poszczególnych dzielnicach miasto mogłoby przeprowadzać różnego rodzaju interwencje, bo na pewno zupełnie inaczej należałoby interweniować n p . w dzielnicy Śródmieścia n p. zupełnie inaczej w dzielnicy Bemowo, która ma, która jednak ma też swoją specyfikę i każda dzielnica ma swoją specyfikę, że i główki tutaj gdzież bym upatrywał tego takiego oblicza tego pytania czy te pieniądze w dzielnicach są dobrze wydawane na przychylność i tutaj bym też upatrywał tego tego takiego twierdzenia, że jakiś taki brak koordynacji występuje w miejskich politykach natomiast co do zasady uważam, że rzeczywiście taka decentralizacja jest dobra, bo ona powoduje większą różnorodność powoduje, że rzeczywiście oferta staje się bardziej zróżnicowana co jest w gruncie rzeczy bardzo dobre dla odbiorców w bo rozum, czyli trojga z tego co rusz wynika, że to dobrze, że jest takie jest czytanie zależność jest w porządku i to, że to zarząd dzielnicy burmistrzowie decydują o tym jak wydający pieniądze, które mają na kulturę, ale że jest sens, żeby był pewien na wzór możliwe tak myślę, że ja wolę jak ja wolę słowo koordynację, bo tak, bo i tak ordynację moralny koordynator, który jednak wiedziałby co się dzieje, gdzie trzeba do stolicy, gdzie trzeba po cukrzycy ja pamiętam taką sytuację sprzed kilku lat jak Fundacja obserwatorium zrobiła takie badanie dotyczące konkursów dotacyjnych w zakresie kultury w dzielnicach i zrobiła taki raport, który porównywał różne zmienne n p. porównywał kwestie, jakby co coroczny corocznych konkursów i tego, jaka jest zmienna jeśli chodzi o beneficjentów nie okazało się, że to zmienna jest niewielka to znaczy, że z, że rzeczywiście jest także niektóre organizacje rok do roku dostają pieniądze i tak naprawdę ten katalog tych podmiotów jest stały, że to jest dobre pół noc tutaj można, by było dyskutować z rzeczy nie powinna być jednak jakaś pula na tzw . nowe propozycje, ale z drugiej strony może się okazać, że akurat tę organizację dobrze wykonują swoją pracę wiązała się też nie można tak jakoś tam administracyjnie ich wykluczać z tego z tego z tego procesu, ale czy ta współpraca tych organizacji, które stale w miarę współpracują z dzielnicą jest współpraca poprzez konkursy czy też poprzez zlecanie zadań poprzez konkursy robi pan uważany dotąd ZUZEL tylko badanie dotyczyło z tego co ja pamiętam konkursów nie przypominam sobie, żeby wygrać w ostatnim czasie była, jakby zrobiono podobna analiza może ona jest Ghana, ale ja o tym, wie o tym nie wiem natomiast wydaje się, że to jest taki taki element tych taki bardziej lokalnych polityk kulturalnych, który mógłby podlegać tak naprawdę takiemu umorzenia okrutnemu halę ale, ale też tych co kilku co kilka lat można było taką refleksję przeprowadzić Zobacz, jakie są zmienne, bo to bardzo dużo mówi tak naprawdę o tym, właśnie, jaka jest, jaka jest ostatecznie oferta, którą otrzymują otrzymują mieszkańcy dzielnicy prawdopodobnie, gdybyśmy podobne analizy przeprowadzili w stosunku do instytucji kultury też moglibyśmy zobaczyć, jaki jest tak naprawdę temu rzeczywisty obraz tej kultury tej kultury w w dzielnicach w mam wrażenie, że jakby posługujemy się my mamy trochę za mało danych, a staramy się jak używać dużych kwantyfikatorów i minister starać się opisywać taką taką rzeczywistość, która musi trochę wydaje nie do końca mamy do tego co właściwości naturze stylu wydawania żłóbek tak rozmawiamy o tym, że z dzielnicami przez współpracujące są podmioty to oczywiście od razu pewnie większości osób przychodzi do głowy no tak współczesna ją z tymi samymi aha i t d. jest to raczej postrzegane jako coś pejoratywnego, ale można sobie wyobrazić i oczywiście, że taka sytuacja istnieje, że są po prostu takie organizacje pozarządowe, które po prostu robią coś dobrze robią coś co jest potrzebne w dzielnicy i rzeczywiście nie ma powodu, żeby dzielnica co roku zlecała komuś nowemu lub komuś innemu jakieś wieloletnie tak naprawdę zadanie, które ktoś realizuje dobrze jest w tym pewna ciągłość, więc rzeczywiście nie są czarno-białe rzeczy WI i nie jest to takie proste, bo tutaj też w tym kryje się taka, a tak naprawdę bolączka z 1 strony organizacji pozarządowych, że w Warszawie jest ich bardzo bardzo dużo w kulturze kilka tysięcy z tego co wiem takich aktywnie działających i one część z nich rzeczywiście działa profesjonalnie, a to jest on co roku startują w tych konkursach od zera i zaczynają na równi z tymi co właśnie się tworzyły co do Piero, zdobywając szlify dodaje, więc do tak naprawdę to jest dobrze, że część z nich jednak może liczyć na pewną ciągłość, bo to działa na korzyść odbiorców kultury do sławnej dokładnie to znaczy to jest także bardzo często, jakby sami zostawiamy trochę na siebie pułapkę i wydaje nam się, że jeżeli ktoś się z powodzeniem od wielu lat funkcjonuje na terenie jakich dzielnicach i otrzymuje co roku co roku środki to już, jakby włączana się takie myślenie rzeczy to wszystko jest rzeczywiście tak podejrzliwość taka kara taka naturalna nam się nam nam się łączą, nic więc to jest to toto to jest taka kwestia, którą naprawdę z dużą ostrożnością trzeba do nich podchodzić natomiast jeszcze 1 aspekt, że w gruncie rzeczy tych projektów takich dotowanych dziennikarz jest zdecydowanie mniej niż n p . ma biuro kultury, które która, jakby w swoich konkursach działa centrum i tych podmiotów jest zwykle kilkaset które, którą otrzymują otrzymują środki i tych projektów też jest mniej więcej tyle wniosków czy miałby możliwość dokonania może nie tyle kontroli, ale dziś my czegoś po prostu sprawdzenia ewaluacji tych cech tych projektów jest jest dużo dużo mniejsze w dzielnicach jest dużo łatwiej poddać taki projekt ewaluacji w PE i najprawdopodobniej urzędnik dzielnicowy będzie miał dużo większą wiedzę na temat danego projektu, który realizuje poprzez udział funduszy rzeczywiście zrealizowała rzeczywiście zrealizowano widzowie uczestnicy dokładnie na czym dokładnie tak jak też pracowałem w dzielnicy jak pamiętamy ziemię dosłownie kilka projektów dotowanych, na które odpowiadałem, ponieważ ta liczba była niewielka to założenia na każdym z tych projektów byłem obecny widziałem go po prostu na własne oczy jest bardzo ważne, bo to dawało nam zupełnie inną perspektywę w momencie, kiedy w kolejnym roku ten konkurs rozstrzygnęliśmy wierzyli, bo wszystko w porządku no to oczywiście przygotowaliśmy stosowny raport i jako uczestnik komisji konkursowej z całą pewnością mogę chodzić to jest dobry projekt czy nie rzeczywiście jest taka formuła z konkursach miejskich, która wydaje się wymarzona dla dzielnic to są konkursy na małe granty, bo to jest coś co się rozwija od paru lat to są takie dotacje do 10  000 zł, które może otrzymać lekarz je organizacje składające no właśnie taki mały projekt nie może być część wielkiego projektu to musi być fabryk, które się w tym mieści bardzo fajna formuła na małe lokalne projekty i póki co te małe granty są rozdawane z tego co pamiętam przez centrum komunikacji społecznej będzie dzielnic dzielnice też mają swoje biura niektóre mają większe niektóre mają mniejsze Jateż jestem zdania, że to jest chyba na idealny projekt dla dzieci, a więc dojść nawet chyba lepsza forma niższe niż konkurs, bo boję, że są te konkursy prześledźmy to zobaczymy, że niektóre organizacje tak naprawdę dostają nie dużo większa albo w ogóle porównywalne kwoty chcemy jednocześnie Hanny, która konkurować w tzw. dużych konkursów i nic więc myślę myślę, że w ogóle to jest takie narzędzie, które na tym trzeba się zastanowić czy nie powinno być rozwijane czyta kula nie powinna być dużo większa, bo ona ma też jeszcze 1 zaletę, że dostęp do tych środków jest do wyczerpania puli, czyli tak naprawdę w każdym momencie roku, a nie tylko w 1 momencie, kiedy są ogłaszane konkursy jest świetnym rzeczywiście te sztywne daty dla wielu organizacji są problemem o rynku muszą się zatrzymać wtedy, kiedy konkursy się kończą, a nie wtedy, kiedy powinny ostatnie pytanie nie wiem co to o tym, myślisz no bo zdarzają się jednak takie sytuacje bardzo trudny ktoś zdarzyła się dziś testem na Pradze, gdzie miało powstać centrum aktywizacji lokalnej, ale o to władze dzielnicy niektóre ich śpiewy były w pewnym sporze z władzami właśnie miasto centralny postanowił, że ma tam powstać jednak muzeum żołnierzy wyklętych co ani nie służyłoby społeczności, gdzie bardzo potrzebny jest takie centrum aktywizacji no no był to projekt, który rzeczywiście był bardzo kontrowersyjne w i rzeczywiście było to wielki problem, bo to także nie mieściło się w polityce kulturalnej miasta, a jednak nie było to takie proste, żeby jednak miasto mogło powiedzieć przepraszam, ale ten projekt jednak nie mieści się po prostu w naszej polityce i także nie odpowiada potrzebom mieszkańców, więc tak jesteście niezależną dzielnicą, ale tu muszę powiedzieć stop, więc wydaje się, że to jest jakiś problem zastanawia się czy nie powinno być także jednak są jakieś takie narzędzia, które pozwalałyby w sytuacji właśnie takich inwestycji wieloletnich niemałego projektu dawać zarządowi miasta taki bardziej konkretny wpływ na to co robią dzielnica ja myślę, że prawdopodobnie ten jednostkowy przypadek jest wielowątkowe podejrzewam, żebyśmy bardzo dobrze poszukali to pewnie takich przypadków już nie tak spektakularnych byłoby więcej nuta w II niestety jest to to jest taka sytuacja, kiedy ta duża polityka wkracza do polityki lokalnej i nie zawsze z tego powodu wynikają pozytywne rzeczy to jest akurat przypadek, kiedy do ewidencji nie potrzeby lokalnej społeczności były w jakimś sensie zlekceważone oczywiście pytanie jest takie czy ten proces powstawania i w ogóle konsultowania tego miejsca aktywności lokalnej są rzeczywiście uruchomił wystarczający kapitał społeczny do tego, żeby taki pomysł tak naprawdę obronić, bo ja mam wrażenie, że to, by to było trochę tak karateka walka narracje, która w, które ich z 1 z drugiej strony były i plusy minusy natomiast mam wrażenie, że jakby akurat ten tak ta kwestia udziału społeczności w podejmowaniu decyzji ani z 1 ani z drugiej strony chyba nie do końca była, jakby w odpowiedni sposób poprowadzenia mam wrażenie, że to też wynika z takim mojej obserwacji tego, że mam wrażenie, że to oczko dzielnicowe komisje dialogu społecznego albo w ogóle dzielnicowe takiego różnego rodzaju procesy partycypacyjne, że one są one trochę może nie niższym poziomie, ale na trochę trochę niższej jakości niż na poziomie miasto i tutaj dziś też upatrywałbym jakiegoś jakiegoś pola do tego, żeby ewentualnie jakąś miękką interwencje przeprowadzić, bo prawdopodobnie, gdyby udało się doprowadzić do tego, że ta społeczność czy też te komisje czy też w ogóle ludzie kultury albo ludzie związani z organizacjami pozarządowymi niekoniecznie ci którzy, którzy uczestniczą w posiedzeniach komisji dialogu rzeczywiście mieli jakiś wpływ rzeczywiście byli pytani na każdym etapie i ten proces byłby długofalowy to prawdopodobnie taka decyzja jednostronna władz dzielnicy w tym przypadku skonfliktowanych z miastem nie mogłaby liczyć na pokrycie długu prawdopodobnie dosyć duży opór społeczny jak rozumiem, że poród wspominam tu też, dlatego że przed kilkoma dniami dosłownie czytałam inną podobną historię miasta, czyli parku, w którym psy, które ma się stać parkiem powstańców i w związku z tym jest to co prawda zainwestowało tam kilka lat wcześniej świetny plac zabaw ma zostać przesunięty w ogóle, dlatego że właśnie funkcje martyrologiczne i inne mają być kluczowe no i takie rzeczy się po prostu zdarzają, ale rzeczywiście się, że dobrą puentą naszej rozmowy i ważną jest to co najczęściej, że jeżeli ludzie będą jeszcze większym stopniu większym stopniu wobec czuli, że są współgospodarzami i że mają realny wpły w na to co się dzieje z tym budżetem to oni rzeczywiście wtedy też będą mówili nie kiedy będą uważali, że należy powiedzieć nie, bo w tej chwili wydają się, że mamy co prawda bardzo fajne różne projekty wracają budżetu partycypacyjnego, który rozwija się od kilku lat i który właśnie ma ten silny aspekt dzielnicowy, ale to wciąż angażuje mały procent mieszkańców wciąż większość z nich nie ma takiego poczucia, że są współgospodarzami też budżetu dzielnicowego tak to czy ja ja ja mam wrażenie, że my mamy bardzo ciekawe narzędzie bardzo dobre mechanizmy na poziomie miasta, które dotyczą tak naprawdę właśnie tych procesów partycypacyjnych myślę, że miasto jako miasto jest bardzo otwarte na tę różnego rodzaju działania i na ich zwiększanie wpływu mieszkańców wsi częstsze konsultacje także jeśli chodzi o takie sprawy bardziej poważne natomiast rzeczywiście to jest także to się za noc zaczęło już jakiś czas temu przenosić dzielnica jest moim zdaniem dużo lepiej natomiast jeszcze jeszcze jestem daleko do tego stanu idealnego jeszcze prawdopodobnie można, by było wykorzystać inne mechanizmy, bo jak do tej pory mam wrażenie że, o ile n p . centrum komunikacji społecznej robi bardzo dużo w tym zakresie o tyle co było się zastanowić czy to nie powinien być ani nie element po prostu edukacji takiej zwykłej edukacji w szkole czy to nie powinien być element tak naprawdę jakiś innych działań, które mogłyby doprowadzić do tego, że ludzie od samego początku od właśnie momentu, kiedy wchodzą tak naprawdę to życie społeczne mogliby po prostu czuć, że jeżeli będą mieli pomysł albo będą chcieli się wypalić jakiś temat to będzie to im umożliwione drodzy słuchacze i słuchaczki mam poczucie, że ostatnio każda rozmowa kończy się takim wnioskiem, że musimy wrócić do edukacji i tutaj jest ratunek na wszystkie nasze problemy myślę, że to bardzo możliwe dziękuję Marcinowi Jasińskiemu dyrektorowi Bemowskiego centrum kultury zapisy te k dziękuję bardzo Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: STUDIO PLAC

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM Premium teraz 40% taniej. Wybierz pakiet z aplikacją mobilną - podcasty, audycje i radio bez reklam zawsze pod ręką.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA