REKLAMA

"Na wschód od zachodu", czyli co Wojciecha Jagielskiego fascynuje w Indiach?

Światopodgląd
Data emisji:
2018-02-02 15:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
23:15 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
świat lub pod blond zdobycz w 2 Agnieszka Lichnerowicz zapraszam państwa na światu podgląd i zaraz na początek zapowiada, bo mamy już ja mam jestem po lekturze najnowszą książkę Wojciecha Jagielskiego na wschód od Zachodu wydało wydawnictwo znak i autor Wojciech Jagielski jest teraz państwa gościem dzień dobry wbrew tak lub zastanawia się z opowiem to Wojciech Jagielski, jakiego myślą państwo nie znacie mnie wręcz czy zgodzi, czyli jak to wygląda twoja perspektywa Rozwiń » autora, ale wydaje się, że to jest książka inna niż poprzednie na w jakim sensie bardziej niż osoby PiS to inna na pewno macie bardzo osobista niechęć, żeby była bardziej osobista niż inne książki może poza tymi pierwszymi, które zaszły też był osobistym, bo wszystkie książki były pisane przeze mnie w związku z tym bardzo osobiste twórczość moje spojrzenie moje emocje mój sposób opowiadania, ale jest mała to ostatnia książka może, dlatego że gdzieś jest inna bo, bo polityka, a jest za drugim albo na trzecim planie Noworosji, ale mam wrażenie, że w ostatnich książkach to polityka powoli się też wycofywała, jakby pozwalała główne role grają dziś o tym, osobom już nie ze świecznika niepełniących niepełniący mnie jakiś politycznych funkcji ile, więc w Nokia zwolnienie jako autor jako człowiek, więc siłą rzeczy zmienia się też książki miasto w tym pisaniu myślę że, gdyby mu wszystkie kolejne książki czy nie wiemy pierwsze trzy-cztery napisał takie same, a zmieniałby się tylko kraje, w których one się toczyły to pewnie piątej już bym nie napisałby pewnie bym się tym też jej znudził sam dla siebie i nie wiadomo, ale to chyba jest kluczowy co powiedzieć co znaczy chyba bym powiedziała, że na pierwszym planie tej książki i jest sens poszukiwanie sensu, że cała to brzmi jak wiemy jak to brzmi, ale w w dużej mierze to jest opowieść o ludziach, którzy już na Zachodzie taki materiał listy trzonem nie mogą tego znaleźć i ruszają na wschód taki wschód rzeczywisty, ale też i wyimaginowany, bo myślę, że takich ludzi, którym my życie w tym codziennym otoczeniu nie odpowiada albo w ciąży i uczyć czegoś oczekują więcej albo kapitulują i rezygnują z tego, czego im brakuje albo próbują ten brak zapełnić albo znaleźć jakieś miejsce gdzie, gdzie to coś jest jedni chodzą do kościołów inni biegają maratony jeszcze inni podróżują jak opętani poświeci ta książka opowiadała o ludziach, którzy wybierali się na wschód, bo uważali, że na tym Wschodzie win w dziejach, bo to Indie konkretnie chodzi i Nepal, który też z Indiami bardzo zespolone, że tam znajdą to coś, czego zachód zaniedbała albo straciły albo uznał za coś nieważnego ta komercjalizacja i nasz dobrobyt czy ten zachodni to nie wszystko, że czegoś brakowało pierwszymi, którzy może nie pierwszymi pierwszymi, którzy tak masowo ruszyli na ten wschód byli hipisi w nędzy dziwactwem pielgrzymi mogą wszyscy po trochu każdy wyjazd jest to bardzo sobie w grupie i cenie o Chopinie zdanie, które wypowiedziało się PiS prawdziwym Kamil Sipowicz, który kiedyś pytany kim kim są 3 kim byli hipisi powiedział, że łatwiej powiedzieć kim nie mieli, ale i, że 1 rzecz, która ich łączyła innym to jest pragnienie wolności, lecz z tej wolności sobie ci ludzie szukali w Indiach w sposób masowy w tych latach sześćdziesiątych i kliniki chyba większość finansowym w marzenie większości, ale wielu nam jak też troszeczkę się zapisały w świadomości jako jako to miejsce pielgrzymek ludzi rozczarowanych czy z rozczarowanych czy zniechęconych do Zachodu, którzy w tych Indiach poszukują właśnie tej tezy tej strawy duchowej tego swojego miejsca na ziemi ja tych ludzi spotykałem, jeżdżąc ich szlakiem jak w odcinkach, bo nigdy nie była taka całościowa podróż z Zachodu na wschód, ale jeżdżę po tych krajach leżących na szlaku i opisów już jako dziennikarz i to w dodatku dziennikarze zajmujący się głównie dramatycznymi wydarzeniami politycznymi wojnami to najbardziej zaskakujące są w tej książce to spotkanie właśnie korespondenta wojennego z hipisowską NIK, który mam nadzieję trochę o tym, powiemy jakoś patrzy z taką gracze kawiarnię zazdrość strach korespondenta dotąd jak ja na czym wszystko co się wiąże z takim najszerzej rozumianym fenomenem ruchu hipisów z tym buntem wolnościowym było mi się w bliskiej teoretycznie w sejmie, bo nigdy nie może nie odczuwałem aż takiego dotkliwego rozpętania w swoim życiu, żeby na decydować się na tak radykalny krok, ale i literatura i muzyka muzyka można przede wszystkim moda na wszystko to w Tesco reprezentowali hipisi było dla mnie czymś bardzo ciekawym i bliskim, a jeszcze jak miałem okazję zobaczyć już tak w Realu w tych Indiach rozmawiać z nimi NATO to to od to była dla mnie niebywała okazja, żeby jakoś zbliżyć przynajmniej do tych do tego ich świata zbliżyć się to to nie znaczy, że wejść do tego świata ja byłem cały czas nie wychodzi z tej roli obserwatora i to nie tylko dlatego, żebym dziennikarze Money najlepsza, jaką jako człowiek byłem jeszcze ciekawsza, ale niekoniecznie odczuwałem w sobie jakieś takie uprawnienie czy tęsknota, żeby stać się 1 z nich aż tak źle w tym moim życiu było nie było już dziś czekać jest taki też fragment rozmowy z twojej ze KUL łan tą z innych gier tak poważnym odmienić to ciekaw jestem, dlaczego pan na nich tak bardzo zależy, czego chcę się od nich dowiedzieć, kiedy się pan spotkał z Press spotykał z prezydentami premierami to ja rozumiem taki człowiek wysoko wyniesione to widzieć więcej musi, ale ci tam jakieś mądrości spodziewa się pan od nich usłyszeć i odpowiedź autora Wojciecha Jagielskiego dziennikarz powinien rozmawiać z rozmaitymi ludźmi nie tylko z dygnitarzami, ale też i zwyczajnymi do dziś nie jest odpowiedź na to pytanie w ziemię no decyduje się tłumaczyć się właśnie wiemy swoją umorzenie fascynacja z drugiej są może to moje zaciekawienie było było blisko tej fascynacji dalej jest byłem ciekaw jestem ciekaw tych ludzi wróciłem z Indii wciąż ich tam spotykałem i spotykają w tych samych miejscach list lekarzy, że od kilku dekad niektórzy z Chinami już cała podróż oczywiście, że tak oni się troszkę inaczej podróżują no bo z powodu choćby metrykalnych, a także życiowych bo, żeby dzisiaj żyć w Indiach to potrzeba na to znacznie większych funduszy niż kiedyś kiedyś wystarczało kilkadziesiąt kilkaset dolarów, żeby przeżyć naprawdę bardzo długo wielu z nich prowadzi jakieś interesy w nas do Europy także z tego powodu, że mając ten szósty czy siódmy krzyżyk na karku no to dobrze jest zobaczyć lekarza poddać się kimś przeglądowi technicznemu od początku reszcie marzą o tych Indii w Europie, więc podróżują wciąż też życie ich było taką wieczną wędrówką i w dalszym ciągu pozostaje, ale to nie tylko ci starzy hipisi którzy, którzy wciąż w Indiach sobie żyją także ci, którzy próbują się do nich upodobnić tylko zewnętrznie czasami, ale powtarzają jak w ten szlak Indie to jest kraj, gdzie ludzie n p . ja sobie nie wyobrażam jeszcze do Indii od połowy lat osiemdziesiątych i trudno mi sobie wyobrazić kolejną moją podróż do Indii, która byłaby pod dużą stacjonarną to, że pojechał gdzieś na 2 tygodnie i tkwił w tym 1 miejscu czy mógłbym sobie spędzić te 2 tygodnie albo 2 miesiące się 2 lata w jakimś ananasy czy Pusz karze, ale ten mój pobyt w Łodzi byłby także elementem wędrówki bez wędrówki nie ma ich Cichy Bóg da, ale ty jesteś oczyści kilka paradoksów mam nadzieję, że wyżej poruszymy z 1 strony można powiedzieć, że to hipisi rozpoczęli tą masową turystykę, która zmienia i komercjalizuje też bardzo ten świat to jedno, a drugi też to się wielokrotnie w swej książce pojawia się oni jadą właśnie do tego swojego wyidealizowany go świata inni widzą tych wojen, które ty opisujesz albo nie mają świadomości tego, że elementy wojny się całkiem niedawno przed chwilą zakończyło i ludzie wcale niekoniecznie już mówiłem sobie z nimi poradzili z ich skutkami mamy dziś o tym, porozmawiam po informacjach, a jeszcze taki fragment wieczorami po kolacji i nadanie codziennej korespondencji siadaliśmy na fotelach na tarasie i paląc skręta z haszyszem przyglądaliśmy się amerykańskim samolotem, przelatując nad miastem na góry białego pakistańską granicę, gdzie ukrytych w skale labiryntach twierdzy tora Bora i ukrył się Osama ibn Ladin siedzieliśmy tak niewiele rozmawiając każdy pogrążone we własnym ciałem, kiedy ma teraz w biegu zdyszany Małysa z wiadomością, że w mundurze Amerykanie wzięli do niewoli białego taliba z Kalifornii właśnie takie są to opowieść po informacjach wrócił Wojciech Jagielski z państwa, zwłaszcza w Agnieszka Lichnerowicz w państwa gościem cały czas jest Wojciech Jagielski w kontekście naszej rozmowy autor zna z książki na wschód od Zachodu, które wydało właśnie wydawnictwo znak to jest najnowsza książka Wojciecha Jagielskiego wedle mnie czytelniczki je niezwykła i zaskakująca i dająca do myślenia w opowieść o właśnie tych, którzy podróżują podróżowali i dalej podróżują może z uciekają ze Wschodu Zachodu na wschód w poszukiwaniu nie wiem sensu doznań albo, uciekając przed takim materializm RM kapitalizmem na Zachodzie, zanim wrócimy do tej opowieści, jaką w czytelni dziennikarka i nie mogą zwrócić uwagi na to, że są takie fragmenty, których Echa, których celem ich uciekasz w jakimś miejscu n p. na 3 tygodnie, bo w tym czasie Kurier znajomego ME musi pojechać gdzieś tam n p . do Kaszmiru, jeżeli dobrze pamiętam nie ma mejli nie ma telefonów służbowych inwigilują itp w sumie 3 tygodnie czekać z hasłem Kurier wrócili jest dzisiaj tego nie wyobrażam nie wiem jak to dziennikarz mógł w tym funkcji rozważano wiele dni to była codzienność i wiele razy zdarzało się także byłem zdany no właśnie takich kurierów czy na odpowiedzi przesyłane przez gońców czasy sprzed internetu w euro pozwolą też przez 3 tygodnie to mnie tak nie powstawały n p . no tak wspaniałe firmy Gazeta wyborcza, chociaż były, ale ją było na to stać się nie chodzi mi o zasoby materialne, ale o to, że Gazeta wyborcza była z polskich gazet najciekawsze świata i i nie zburzyło jej to, że wyjazd zamiast 3 dni miał trwać miesiąc 3 dni trwał tyle ile trzeba było to wszyscy pracowali w ten sposób i w innych redakcjach w Polsce, ale także też w tych najbogatszych, których stać było na wszystko i których naczelni mieli takie kontakty w rządach, że nie musieli czekać aż tak długo, ale zdarzało się, bo boi, bo w taki Afganistan czy Kaszmirze czy wiele innych miejsc, do których jeździłem było wymykał się kontroli tych najpotężniejszych tego świata, jeżeli człowiek chciał wszystkim spotkać tu muszę czekać tyle ile ta osoba do spotkania potrzebowała w Afganistanie to była pierwsza jak konieczne, żeby trzeba było się wyzwolić z tego przymusu wczasowych z tych Dead Live nów pamiętam spotkaliśmy, kiedy się dziennikarze niemieckiego zachodnich Niemiec, ale wywodzący się ze wschodnich Niemiec, który przyjechał umówiony z 1 z komendantów jest na piątek na 1 2 w piątek 12 Komenda nie przyjeżdża w sobotę nieprzyjaźnie udzielanie przymierzany był taki strasznie zaniepokojony i zirytowany, że umówił się przecież przyjechała tam ten gość nie przyjeżdża się w Łęczycy mówi dzisiaj, że komendant na pewno przyjedzie i wie o jego obecności przyjedzie jutro jak pan Bóg da jak nie da na to przyjedzie pojutrze czy za 2 tygodnie setka żartowaliśmy, że jeżeli wyjedziemy bez spotkania, bo taka, że takie ryzyko też było, a później wrócimy do Afganistanu za rok to samo miejsce to albo zobaczymy tego korespondenta niemieckiego wciąż tam czekającego i jest wtedy nosił długie włosy powłóczyste szaty takie właśnie hipisi małe popadającego sobie marihuanę albo drugi wariant, że Afgańczycy afgańscy partyzanci chodziliby krokiem marszowym pod linię ubrań w PIT hałda to kto kogo, by zmienił się, że to jednak ten niemiecki dziennikarz się zmieni spotkałem zresztą później parę lat później w Afganistanie był już innym człowiekiem tej cierpliwości miał miał więcej tamten świat wymagał tamte czasy wymagały większej cierpliwości troszeczkę ufności, bo nie mając potwierdzenia na Facebooku czy w poczcie w skrzynce poczty elektronicznej człowiek musiał się decydować troszeczkę taką podróż w nieznane to dodawało uroku, ale z drugiej strony powodowało całą masę innych kłopotów tu jest dużo takich anegdot aż boję się, że to wypowiem bez całego tego kontekstu opowieści to zabrzmi śmiesznie niewiarygodnie, ale raz Wojciech Jagielski mój wymysł konia kupić, żeby móc opuścić dolinę, w której utknął, ale właśnie w czasie tych podróży dziennikarskich, a więc głównie w relacji z frontów i zwojem Anny trafiały zna hipisów, którzy wtedy podróżowali szczególnie do Indii, ale byli i wiele taniej i przejeżdżali przez inne Pakistan czy do uprzęży przeznaczali tak się zastanawiam, dlaczego ci zdecydowali się o tym, opowiedzieć co znaczy jak Lwów w oczy jest w zasadzie od pierwszej mojej wizyty w Indiach od pierwszych spotkanych hipisów, a potem od moich pierwszych podróży dziennikarskich w swoje miejsca to dziś za mną chodziło, żeby kiedyś opowiedzieć o takim właśnie tym, jakby taki świata nie przystał owalne o tych o tym, iż w świecie i tym, który jawi działem zastanawiają się czy ten świat się tak bardzo zmieniło czy ich spojrzenie było takie nieprawdziwe czy też moje dziennikarskie za bardzo się koncentrowało na tych wojnę przez to, że toczyła się wojna to nie znaczy, że cały kraj dłużej na ogarnięcie jako dziennikarz zajmowałem się nie tylko tymi historiami ME LO z kolei oni przyjeżdżają do Indii rozpływają się w tej mierze mogę tak coś w metafizyce i Indii, a ludzie jeszcze pamiętają brutalny powstanie Pakistanu czy całą brutalną dekolonizacji zajęło najbardziej wstrząsający dla mieszkańców Indii, że ci przybysze z Zachodu przyjeżdżali nawet po to, trochę lat sześćdziesiątych wizażysta Indie jako o kraj jej sielanki refleksji medytacji i to wszystko też było, ale Indie wczoraj do dzisiaj to przeżywają Tatuum czterdziestego tego podziału rozdział rozerwania i Indii brytyjskich na Indie i Pakistan, ale wciąż w Indiach, gdzie tkwi też taka blizna która, która wciąż bardzo to tylko ich skutki są widoczne do dziś ci przybysze, jakby tego nie zauważali, że musimy pamiętać też o tych innych czasach już miała w latach dziewięćdziesiątych, kiedy cieknie mu się skontaktować z kimś tam nie było internetu w latach pięćdziesiątych Europa sama ledwie sobie radzą z siostrami stromą powojenną nie zajmowała się tak bardzo resztą świata i o Indiach się pisało jako kraju pewnie tak jak w Afryce, który odzyskał wolność odzyskał niepodległość jest wszystko w porządku, że zginęło mnóstwo ludzi na pograniczu indyjską pakistańskim no ludobójstwo wydarzyła się w Europie nie relatywizuje w nieszczęściu, ale może ta Europa tamta Europa nie była aż tak zainteresowane resztą świata, jaki jest dzisiaj ten świat dzisiejszy tak zglobalizowanej naprawdę jest 1 wielką siłą może nie najfajniejsze nie taką wioską, jakbyśmy sobie myśleli czy ci ludzie mojego pokolenia, ale dzisiaj to jest ta wieś wtedy tą wioską świat nie był nie było takich nośników informacji, więc tłumaczenie ich, że tym, że właśnie brakiem tej powszechnej wiedzy o tym co się zdarzyło w takich Indiach czy w Afryce, że mieli prawo wyobrażać sobie te kraje inaczej mieli prawo kojarzyć im pies macha mu człowiekiem biada takiemu, który z kosztów kimś wędrował po Indiach pokonał imperium brytyjskie czy muszę nad imperium brytyjskim taki ust. 2, że to się zaowocowała wolnymi mediami 3 rzeczy myśli o działach halal Neru, który próbował wymyślić jakąś inną drogę nie komunistyczną nie kapitalistyczną z tej ciekawiło, a też wszystkie szczegółowe rzeczy mogę dopytywać stopach, ale oni pojechali w innym celu nie tego szukać pojechali tych traum tych nieszczęść typy tej makabry tylko czegoś, czego im brakowało w Europie właśnie i to też tam znajdowali także to nie jest ten obraz był nieprawdziwy były niepełne niektóre obraz nas przed dziwna aż 13 jest pełny zawsze myślimy takimi fragmentami wybieramy sobie z tym całości tylko te fragmenty, które są nam potrzebny albo, które nam bardziej pasuje i tych 2 wracały stożka z takiego w życiu z miejsca ogarniętego konfliktem spotykałem z tamtych poszukiwawczych czy włóczęgów i ich i rozumiem, że te spotkania tak zostały ci dać, by coś się zastanawiam, dlaczego dziś zdecydowali się o tym, opowiedzieć o bo to tak zbierałem zbierałem zbierają i miałem wrażenie, że zacznę pisać to opowieść w chwili, kiedy one się już zbierze, kiedy będzie pełno trochę się przeliczyłem może nie z siłami ale, odkąd moje życie się też bardzo zmieniło oprócz tego, że to rzadko mają więcej lat to Toyota i inaczej zacząłem pracować jako dziennikarz Jacek ma 2 0 lat 30 to mu się wydaje, że ten wiek 2 0 paru lat będzie trwał wiecznie nawet jak schronu będą się zmieniały cyferki przestałem tak podróżować i poczułem czy uświadamia sobie, że więcej tych historii prawdopodobnie już nie będę przy wolność, że albo opowiem to co sobie zebranym albo tej opowieści nigdy nic nie nigdy nic nie będzie zdecydowałem się na taką może to trudno też jest niepełna opowieść jest pełno powie, bo nic więcej do tych powieści w terenie w ogóle zostaną właśnie bardzo taka włóczęga ta, którą opisujesz jest dziś możliwa to znaczy taki świat nieznany, bo byłby świat jeździ tak komunikowane tak zglobalizowanym, a turystyka już tak powszechne i masować też dostępna dla większej liczby ludzi i z różnych krajów też powierzchnię odloty z tańszej po prostu, że mąż no dobra, bo marzeniem jest to dziewicza plaża tak byłem tam, gdzie nie było innych ludzi to jest teraz takich magazynów, a może można w ogóle życie tych miejsc, gdzie nie było innych jest coraz mniej wszystkie w zasadzie są już dostępne, a jeżeli ktoś znajdzie taki niedostępne miejsce to zaraz się nim pochwalić na Facebooku i że robi zdjęcie samego siebie to miejsce już przestaje być takie niedostępnym pojadą na kolei nie dojdzie tam, ale można sobie wybierać sposoby podróżowania można leczyć z Europy do Indii samolotem tanio wygodnie szybko, ale można n p. wciąż wsiąść do pociągu czy do samochodu i próbować przejechać samochodem i gwarantuje, że będzie to podróż w nieznane, bo nigdy nie wiemy co nas spotka tam gorące, nawet jeżeli dzisiaj jeżdżę do Indii i jeżeli są pod ich Indiach to jeszcze nic to wcześniej proszę moich znajomych Hindusów, żeby kupowali bilety kolejowe to wciąż nie wiem, o której wyjadę to wciąż jest redagowana jest on potrafi być 1 2 godzin spóźniony na samym starcie nie wiem co mi się przytrafić w czasie tej podróży nie wiem kogo spotkałem, że jest otwarty na te wszystkie spotkania nie trza jechać może aż do Wałęsy można wysiąść gdzieś po drodze i w kampusie i odkryć coś, czego nikt inny nie odkrył i nie odkryję wszyscy chyba tak, iż na koniec to jest jakaś taka opowieść też o wały zwalnia się jak w niewielu, ale z iluś miejscach, o których piszesz byłam zaczęłam sama odtwarzać, żeby nie staną się bardzo zmieniły wydaje mi się przynajmniej z mojego doświadczenia miast, gdyż taka właśnie opowieść wydaje mi się o kołysanie, ale tuż państwo sami musicie ocenić na wschód od Zachodu książka już jest wydało ją wydawnictwo znak autorem jest oczywiście Wojciech Jagielski, który był państwa gościem my mamy kilka egzemplarzy tej książki albumy omal nie zapomniał chyba ogłosić proszę pisać na lampy światopogląd małpa to kropkę FM z przyjemnością się z państwem podzielimy Wojciech Jagielski bardziej się dzieje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: ŚWIATOPODGLĄD

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 40% taniej!

KUP TERAZ 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NULL
Array