REKLAMA

Czas płynie

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2018-03-13 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
09:34 min.
Udostępnij:

Z tego, że czas upływa nieubłaganie, zaczynamy sobie stawać dopiero w określonym momencie życia. Świadomość, że znikniemy, i że nigdy już nas nie będzie - czy w ogóle można sobie jakkolwiek z nią poradzić?

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to on ten kwadrans filozofa, a Tomasz wystawić ciężki dzień dobry, ponieważ kończy dzisiaj 4 0 lat postanowiłem pomówić trochę o upływie czasu, który przyznaje przy okazji tej akurat cezury zaczynam odczuwać już w sposób bardzo konkretne bardzo namacalny nie chodzi jednak jakieś dolegliwości związane z chodzeniem wiek średni odpukać, a ten sam z przemijaniem młodzież czy sprawności i oczywistości posiadania ciała oczywistości, czyli takiego przeżywania własnej Rozwiń » cielesności, w której właściwie doświadcza się jej w sposób bezwiednie będąc w pełni zintegrowanym z własnym ciałem, które praktycznie nie daje znać swoim istnieniu, choć raczej o poczucie, że czas istotnie mija, że przemijanie starzenie się umieranie i innymi słowy tymczasowość każdego życia każdej pojedynczej i każdej zbiorowej egzystencji, a także wszystkiego w ogóle, że to wszystko nie jest tylko abstrakcyjną ideą, którą można różne sposoby rozważacie kontemplować Ależ jest najgłębsza faktyczną rzeczywistością mojego i twojego życia, że innymi słowy zmierzamy od początku do końca, że nasz pobyt tutaj rządzi się określonymi w nieprzekraczalnym mi nie negocjował z innymi prawami i że podobnie jak po miliardach innych ludzi, którzy w ciągu wieków rodzili się żyli i umierali taki, bo nas przyjdą jacyś inni ludzie ktoś inny będzie siedział w tym miejscu, w którym siedzą dziś ja ktoś inny będzie tego kogoś słuchał mówiącego do mikrofonu, a może w ogóle nie srebrnego mikrofonu tutaj ktoś inny zupełnie będzie mieszkał w miejscu, w którym jak dzisiaj mieszkam ktoś inny będzie chodził po ulicach po, których wchodzą dzisiaj ja ktoś inny będzie wchodził w życie dorastał i pracował będzie czytał książki oglądał filmy przeżywał miłości rozstania wszyscy zostaniemy już wkrótce zastąpieni podobnie jak i my pojawiliśmy się tutaj miejsce tych, którzy żyli przed nami faktury już nieodwołalnie i definitywnie nie ma podobnie jak nieodwołalnie i definitywnie nie będzie nas już nigdy tam ten kwadrans filozofa z poruszającym eseju o starzeniu się, którego nowe wydanie właśnie się ukazała nakładem wydawnictwa, ale Deja rząd Amerykę postać skądinąd niezwykła opowiada, że okres poprzedzający starzenie się charakteryzuje się m. in. tym, że upływającego czasu nie odczuwa się jako straty przeciwnie doświadcza się czasu jako przestrzeni kolejnych otwierających się możliwości realizowania następujących po sobie etapów, które są wciąż przed nami etap życia nie ma w tym doświadczeniu przemijania jest raczej przybliżanie się do kolejnych ekscytujących wyzwań kolejnych punktów na planie życia, które wciąż na nas czeka co więcej mówi w pewnym momencie Amerykę, a tam myśli zdaje się wyjątkowo istotna człowiek, który my jeszcze życie przed sobą w sensie ścisłym w ogóle nie odczuwa upływającego czasu ma po prostu przed sobą świat, który stoi przed nim otworem i który on wkracza co innego człowiek starzejący się czy stary wtoku jego życia czas i czasowo ość ulegają specyficznemu uzewnętrznienie u przejawiają się pod postacią coraz większego zasobu wspomnień aż wreszcie środek ciężkości przenosi się zupełnie do wewnątrz, a świat, który dotąd otwierał przed nami paletę możliwości niejako zapada się pod ciężarem upływających lat i nawarstwiają się wspomnień wreszcie zostają już tylko one oraz aktualne chwila apotem powiada Ameryk, który bynajmniej nie był optymistą ani człowiekiem piszącym ku pokrzepieniu serc przeciwnie jego historia jest tragiczna, a jego życie zakończyło się samobójstwem, a potem powiada Ameryk przychodzi śmierć, której w ogóle żadne racjonalne i niesprzeczne z osób nie da się ani nazwać ani zrozumieć śmierć nie jest bowiem w ogóle niczym co przychodzi nie jest niczym na co można, by czekać albo ku czemu choćby nie inni z własnej woli można, by dążyć, bo śmierć wszystko unieważnia śmierci wszystko likwiduje znosi ani oscyluje nie można właściwie powiedzieć o nich nic pozytywnego, a także ten z akumuluj ważne wewnątrz pod postacią wspomnienie życiowej historii czas zostaje zlikwidowany właśnie w doświadczeniu śmierci o śmierci, więc zgoła nic właściwie nie możemy powiedzieć jest niczym bohaterka słynnej siódmej tezy traktatu logiczna filozoficznego Ludwika Wittgensteina który, która to teza w tłumaczeniu Bogusława Wolniewicza brzmi, o czym nie można mówić o tym trzeba myśleć o kwadrans filozofa, pozostając pod silnym wpływem egzystencjalizmu dźwigają za sobą tragiczne losy ocaleni z Holokaustu, który w książce poza winą karą stwierdził jednoznacznie, że to doświadczenie nieodwołalnego złamało, a Murray w swoim tekście rozpoznaje niemal wyłącznie dość mroczne aspekty upływającego czasu starzenia się przemijania znacznie bardziej zróżnicowaną fenomenologii tego procesu to znaczy po prostu opis tego jaków proces jawi się temu, kto mu podlega dał zmarły w 20 1 1 roku amerykański psycholog filozof James Hillman w książce siła charakteru, które niedawno ukazała się także po polsku w przekładzie Jerzego Korfantego i Hillman przygląda się starzeniu zupełnie innej strony nie zdarza jak Ameryka ludzkiej jaźni dotkniętej procesem przemijania z obecnymi w niej pragnieniami uniknięcia tego co nieuniknione, bo Ameryka pokazuje, że no podlegamy jakiemuś się procesowi podlegały jakimś czynnikom, na które nie jesteśmy przygotowani, które nas miażdżą wtoku życia Hillman zupełnie inaczej o tym, mówić raczej jak to, skąd ginące miał w zwyczaju już na samym wstępie powiada, że zamierza przyjrzeć się starzeniu pod kątem tego co w nim się odsłania czemu ono służy, jakiego rodzaju spełnia funkcję i odpowiada na to m. in . tak przemijający docieramy do samej esencji tego co określa całe nasze życie, ale co ujawnia się stopniowo i co uobecnia się zatem dopiero w momencie, kiedy docieramy do okresu w tym czymś jest on tu różne pojęcia Hillman stosuje charakter indywidualność niepowtarzalny obraz obraz tego kim jesteśmy kim byliśmy i kim pozostaniemy nawet w momencie, kiedy zakończy się nasza świadoma egzystencja w jeśli bowiem poprzez nasze życie poprzez każde indywidualny los przejawia się coś więcej niż tylko nasza historyczna indywidualność coś co jest nam bezpośrednio dostępne, kiedy myślimy o bliskich nam zmarłych już przecież jakoś skończonych gotowych spełnionych takich ani innych takich, którzy już inni nigdy nie będą czy raczej takich, którzy nie będą inni, bo ich życie się właśnie nieodwołalnie domki na zło Otóż jeśli coś takiego przejawia się poprzez nasze życie to wówczas mówić imam przemijanie śmierć są koniecznym tego procesu akordem w 2 Kor dem także ostatni tom ten kwadrans filozofa niezależnie od wszelkich jednak teoretycznych pomysłów i rozstrzygnięć życie mija nieodwołalnie i nieodwracalnie tak jak powiedziałem w miejscu, w którym dziś jestem będą inne dni w miejscu, w którym jesteście dzisiaj będą inni zostaniemy zastąpieni prędzej czy później zapomniani nasze istnienie dobiegnie kresu już nigdy przenigdy nie po psie nigdy ponownie nie za istniejemy Hillman w innym miejscu powiada, że poprzez śmierć w nasze życie wkracza metafizyka że, gdy pomyślimy o tym, właśnie fakcie no albo anty frakcja chciałby Amerykę wówczas momentalnie uruchamia się w nas metafizyczna świadomość dostrzegamy, że w życiu tkwi jakaś tajemnica, bo nawet jeśli pamięć nas przetrwa no to cóż po tej pamięci nawet jeśli zostaną po nas książki obrazy odkrycia wynalazki cóż pani w dalszej perspektywie słońce kiedyś zgaśnie, a ziemia rozpęd niesie na drobne kawałki, a potem nastąpi śmierć cieplna wszechświata znikniemy wszyscy i nie będzie ponosił śladu po tej planecie też nie będzie śladu po wszechświecie nie będzie śladu, ale na razie jeszcze jesteśmy ja też jeszcze jestem i przy tej okazji przy okazji rozważań o przemijaniu, ale także przy okazji moich czterdziestych urodzin przepraszam za prywatę tego momentu, w którym przekraczam prawdziwy próg dojrzałości i przemijalności Otóż w tym momencie i przy okazji tych rozważań chciałbym tutaj wspomnieć moich 4 przedwcześnie zmarłych przyjaciół ludzi nadwrażliwych pozbawionych warstwy ochronnej koniecznej do tego, żeby trwać w tym świecie to Paweł Święcicki Tomek figura w ski Hubert Baranowski i Konrad ma także k to im dedykuję ten felieton bardzo dziękuję Tomasz Sobieszczański do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 51% taniej!

KUP TERAZ 51% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA