REKLAMA

Przemysław Wilczyński opowiada swojej książce - "Jan Kaczkowski. Życie pod prąd" - biografii księdza Jana Kaczkowskiego.

Krakowskie Przedmieście
Data emisji:
2018-04-02 14:00
Audycja:
Krakowskie Przedmieście
Prowadzący:
Czas trwania:
39:40 min.
Udostępnij:

Bez lukru książka, bez lukru rozmowa. Łukasz Wojtusik rozmawia z Przemysławem Wilczyńskim o biografii księdza Jana Kaczkowskiego - "Jan Kaczkowski. Życie pod prąd". To biografia, która ukazuje życie słynnego księdza nie tylko po tym, jak zdiagnozowano u niego nieuleczalną chorobę, ale też opisano to, jakim był człowiekiem, zanim usłyszał diagnozę. Rozwiń »

Kim był ksiądz Kaczkowski? Jak wyglądała jego młodość i jakie wydarzenia go ukształtowały? Jak opowiadać szczerze, jak sprostać dziennikarsko bohaterowi biografii? Opowieść o wykluczeniu, o życiu pod prąd w szczerej rozmowie o szczerzej książce. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Audycja Krakowskie Przedmieście, Łukasz Wojtusik, witam państwa bardzo serdecznie z Krakowa, a ze mną w krakowskim studiu Przemysław Wilczyński, dziennikarz Tygodnika Powszechnego, współautor książki "Broad Peak, niebo i piekło", współautor wspólnie z Bartkiem Dobrochem, dzień dobry, dzień dobry. A niedawno nakładem wydawnictwa WAM ukazała się książka autorstwa Przemysława Wilczyńskiego "Jan Kaczkowski. Życie pod prąd". Biografia tej nietuzinkowej, że tak powiem zgrabnie, postaci porozmawiamy. Ale zacznę od takiego szczerego wyznania, że wielu pewnie było dziennikarzy, którzy chcieli się na taką biografię pokusić, bo wielu było tych, którzy opublikowali różnego rodzaju rozmowy z księdzem Kaczkowskim. Nie bałeś się tego, że będą ci patrzeć na ręce nie tylko dziennikarze, ale wszyscy ci, którzy ciągle tą bardzo żywą pamięć o księdzu Kaczkowskim mają? Rozwiń »
Bałem się i byłem pewien że, że będą patrzeć na ręce również Czytelnicy tych jest bardzo wielu bardzo wielu jest 3 bardzo wiele jest osób, które dla, których ksiądz Kaczkowski jest ważne znają tę postać na podstawie i tych poprzednich książek i licznych wywiadów i spotkań niższy księdzem Kaczkowski im także bardzo mnie ucieszyło to propozycja wydawnictwa wam jednocześnie czułem też też ciężar odpowiedzialność

Piszesz, że kierowała tobą ciekawość Poznania człowieka IT Card, do której trochę mniej wiemy, bo znamy inne księdza Kaczkowskiego od tego momentu ważnego, którym pisze nasz, czyli od 20 12 roku od tego zresztą zaczną się książką od momentu diagnozy to moment powraca, ale nie znam kompletnie go do historii przed 

I też poznałem Jana pod jedno, gdzie dokładnie winne jesieni 2012 roku później te relacje jakoś tam się rozwijała to niebyła relacje przyjacielska jednak od czasu do czasu się widzieliśmy podglądałem i podszyty Wałęsa też te medialne wystąpienia Jana i po marcu 20 1 6 roku rzeczywiście zdaje sobie sprawę, że z tego, że wiemy o nim dużo, ale też we mnie powstają pytania, których jemu już się nie będę w stanie zadać najgłośniej 

Ciekawość, skąd przyszedł syn skończy się wziął też łączyć wątki, które fragmenty licznie pojawiają się we wcześniejszych książkach w ale takiej całościowej opowieści o księciu Kaczkowski ma źródło, choć dzieciństwo się w młodości o tym jak to wszystko wpłynęło na tę wersję w cudzysłowie księdza Kaczkowskiego, jakiego poznaliśmy jak to wszystko wpłynęło na niego 

Musimy też ciekawość ze względu na to że, żeby Graf jest bardzo obszerna, jeżeli chodzi o liczbę wątków natomiast nie jesteśmy w stanie dotknąć tak naprawdę ich wszystkich użyć pewnych skrótów myślowych, więc pozwól, że będą ich używał dziennikarsko lepiej byłoby po ojczysty taka postać dla mnie w tej książce, która zawsze dziś jest w cieniu i zawsze odczuwali wtedy, kiedy z potrzeby to się pojawia 

Natomiast tymi 2 postaciami, które są dla historii księdza Kaczkowskiego tak przybity pokazujesz ważne to jest mama no i tą pierwszą osobą paradoksalnie dość Bartek babcia babcia to prawda mamy rzeczywiście jest postacią nieznaną, dlatego że konsekwentnie odmawiała jakichkolwiek występów publicznych do babci i nikt nie dotarł wcześniej także to są takie 2 rozdziały 1 z pierwszych rozdziałów tej książki, z których jestem zadowolony

Przed tym również przez sam fakt, że udało się panią Helenę namówić na rynna tę rozmowę i również to to niesamowite spotkanie z babcią, dlaczego są ważne tak rozumiem, że to jest wydanie no poza poza tym w kat banałem że, że mama i babcie są zawsze albo prawie zawsze ważnymi osobami w naszym życiu to mama jest, by jak sądzę postacią, która w ogromny sposób wpłynęła na Jana i mnie się kojarzy z panią Heleną kaczka, skąd takie słowo siła jednak w oczy wiście czułość opiekuńczość i to wszystko co od matki dostajemy, ale jednak siła, która w historii mówi tego Jana Kaczkowskiego ma o tyle ogromne znaczenie, że to był chłopiec właściwie od 3 3 dzieciństwa wymagający specjalnej opieki chłopiec nie niepełnosprawny jednak trzeba użyć tego słowa nie do widzący i te taki typ dziecka, wobec którego my rodzice bardzo często popełniamy taki błąd, że wsadzamy to dziecko po pod klosz prawda i tam nad opiekuńczość sprawia że, że to dziecko, owszem, dostaje miłość jednak w życiu dorosłym może niekoniecznie dobrze sobie radzić z różnymi kodami trudnościami pani Helena Kotkowska, gdy to była to był ten typ matki, która poza miłością dawała Janowi cały zesta w wymagań, które robiła wszystko, żeby on, żeby on nie czuł się jako jako ten osobny odtrącony wykluczony i wymagał od niego bardzo dużo zarówno fizycznie to była ta rehabilitacja formułka Pięta palce Piętka palce łączysz miał kłopoty takie ortopedyczne i siła dała mu siłę dała mu przekonanie, że sobie da radę i stworzyła myślę na równi z Józefem Kaczkowski Joanna jakiego, jakiego poznaliśmy na babcię na, toteż kapitalna opowieść o krakowską podkrakowskim wątek tej opowieści babcia wygra Argentyna babcie Wincenty na katoliczkę, ale jak mawiają jak mawiał Jan krytyczna wymagająca, wybierając sobie kościoły i chodziła na dziś naradach dlatego chodzi ksiądz Jan jako czterolatek cytuje fragment jest już kazanie księdza Tischnera to takie jest babcia będące jakimś niesłychanym połączeniem tego o, z czym nam się tradycyjnie babcia kojarzyć taką czułością właśnie z taką bezgranicznym jakimś poświęceniem z bardzo nowoczesnym podejściem nie tylko właśnie do religii, ale też wychowania babcia wychowująca swojego wnuka w takim duchu do akceptacji wolności no i babcia która, która tak naprawdę zaszczepiła w młodym mijanie jakiś rodzaj tak i noc tęsknoty duchowej czy, w czym tak fizycznej, ale również i to uczyniła w warunkach wolności nie, zmuszając go do tego, żeby mu, żeby uczęszczał na niedzielną mszę świętą ale, któremu pokazała ten świat religii kościołów wiary nasz swoim przykładzie tak to dla mnie to jest taki moty w, do którego wróci natomiast następuje odbicie w jego życiu ten ważny pierwszy moment zmagania się z rzeczywistością w otoczeniu społeczności to społecznością jest społeczność szkoły podstawowej John rzeczywiście jak opisujesz drugi, a w zasadzie opisują ma to twoi bohaterowie, którzy o nim opowiadają to nie jest historia 20 01 . wieku klas koedukacyjnych i takiej na prawdziwej równości i tylko to jest istota wykluczenia to ważna uwaga mamy lata osiemdziesiąte Jasiu Kaczkowski jest szkole podstawowej ma grube okulary i korpulentny ma problemy z poruszaniem się wszyscy chodziliśmy do szkoły podstawowej wszyscy pamiętamy w każdej klasie taką 1 osobę, która jednak było trąca one czasem szykanowana może wszyscy mamy też jakiś po latach wyrzut sumienia z tego powodu żeśmy umorzenie przy przykład dali się do tego krytycznie jakoś nie protestowali specjalnie nie wszyscy, ale bardzo wielu z nas i Jasiu Kaczkowski doznał też i to jest 1 z jedno zaskoczenie w moich poszukiwaniach rozmaitych faktów jest z różnych okresów życia Jana, bo ono tym opowiadał on opowiadał o tej swojej osobności, ale rozmawiając z jego rówieśnikami z podstawówki byłem zaskoczony skalą tego jednak odtrącenia myślę jestem stawiam w książce taką tezę, że to go na całe życie jednak na znaczyło, że to sprawiło, że już w latach tych wczesną księży ludzkich i później w Pucku on miał taką potrzebę udowadniania udowodnienie, że się nadaje udowodnienie, że może osiągnąć sukces to wynikało jak sądzę jednak z z poczucia, że świat może z wyjątkiem na pewno z wyjątkiem rodziny w niego nie wierzy po prostu, jeżeli w niego uwierzył na tym wczesnym etapie puckim to raczej uwierzył w księdza Jana Kaczkowskiego takiego takiego księdza do rany przyłóż do tańca do różańca do ciężkich przypadków hospicjum do kontaktu z młodzieżą, czyli do takiego księdza, który jest empatyczny świetny w kontakcie między ludzkim no ale żeby on miału jakąkolwiek szansę, żeby zorganizować wielkie przedsiębiorstwa w cudzysłowie tak jak hospicjum, żeby on był w stanie zorganizować ogromne fundusze, żeby on był w stanie wybudować hospicjum nie swoimi rękami, żeby on był w stanie zarządzać ogromną kadrą swoich pracowników to co to to nie w niego nie wierzono nie wierzyli w niego również bracia wikariuszy w Pucku i on zrobił wszystko, żeby temu światu, w którym który w niego nie wierzy udowodnić nie będą musieli go udowodnić na 1 z bardzo ważnym przykładzie on bardzo chciał zostać jezuitą i to się nie udało to prawda to była taka zadra, która w nim pozostało do końca życia miał aspiracje intelektualne i ten walor właśnie intelektualny kojarzy mu się z jezuitami i żyć teraz odrabiają, dlatego że wydawnictwo wam do Wisły w odrabianiu tak tak nie szczędził zresztą jest zresztą złośliwości później taki dosyć ciepłych jezuitom mawiał nie przyjęli to nie żałują hali to będzie bardzo dobra puenta tej części naszego spotkania w Świątecznej odsłonie programu krakowskie Przedmieście Przemek Wilczyński autor biografii księdza Jana Kaczkowskiego wrócimy po skrócie informacji do naszej rozmowy w krakowskim Przedmieściu Świątecznej odsłonie tego programu Łukasz Wojtusik cały czas z Krakowa za mną studia przed Wilczyńskim był dziennikarz tygodnika powszechnego autor książki biografii księdza Jana Kaczkowskiego mówiliśmy o tym, że ksiądz Jan Kaczkowski był zawiedziony tym, że apel nie został przyjęty do jezuitów ba ty też bardzo ważny moment w jego w jego biografii, dlatego że on jednak on o tym opowiada po 20 latach wyobraź sobie tak niby epizod niby jest dostaje się wkrótce potem do seminarium w niebyt jego historia układa się historia człowieka sukcesu byśmy powiedzieli tak Polak po Świecku jej niby jest księdzem no i uwielbianym prawda to jednak po 20 latach w niemal każdym wywiadzie do tego wraca do IT jest też ten element z odrzucenia, który go o buduje i to w sensie nie negatywnym to nie jest 3 to nie jest taka sytuacja, w której się obraził na świat, który popadł we frustrację tylko to jest sytuacja takiego pozytywnego dopingu tak Team pokażesz na trzecie stać czasami za to pokazywaniem na co człowieka stać się on ponosi tego konsekwencje i płacić jak komuś mniejszą lub większą karę i bardzo często to pokazuje też dla mnie ta książka, gdybyśmy chcieli pokazać trochę wyczyn dla Europy wstaje, by coś, o czym opowiada może nie didaskalia hale w taki drugim planie, bo jest mamy głównego bohatera ten plan jest dość szeroki protest jest to wypisała i będę się tego trzymał to jest jednak gorzka opowieść o niepełnosprawności naszego społeczeństwa i gorzka opowieść nie jest pełna sprawności uwaga kościoła duchowieństwa duchowieństwo tak też historię, na którą on bardzo bardzo często też zwraca uwagę nie tylko nie tylko ze względu na swoje doświadczenie, ale też przez wakacje n p. sióstr zakonnych, które wg niego sądeckimi był dyskryminowany są dyskryminowane w kościele są są często są często obywatelkami drugiej kategorii wg niego takimi, jakimi były są prośby służy są po to, żeby służyć tak i to był taki bardzo ważny bardzo ważny wątek w jego w jego przekazie wykluczenie w kościele prawda jestem taki rozdział, do którego chyba się odnosić w ich, w którym Janina Ochojska m. in. opowiada o Janie przez pryzmat jego niepełnosprawności tego jak tę niepełnosprawność przekuł w siłę pozwie jest takich historii drobnych, w których okazuje się, że ten pierwszy kontakt z księdzem Janem i dobrze to pokazuje też jest trudne to znaczy nie jest akceptowany, bo nie tylko ze względu na to jak wygląda jak się zachowuje, ale także ze względu na to co jak mówi jakich słów wytrych symboli używa i dopiero trzeba jak w relacji trochę użyj skrótu n p . z trudnej służby, kiedy trafia do Pucka jest tam to błąd w parafii jako młody jednak jednak jeszcze ksiądz i trafia tam jest zupełnie osamotniony trafia do nowego środowiska do nowego społeczeństwa my i nie może się nie tylko na początku znaleźć w społeczeństwie w tej społeczności lokalne wśród Kaszubów, ale nie może się także odnaleźć w hierarchii własnej parafii i są toczy spory z księdzem personalnym, a który ścigał po przełożonym ma jednak po jakimś czasie zanotował to ksiądz profesor, mówi że zauważa, że jednak jest w księdzu Janie to coś i to jest to, że on apeluje do ludzkiej wrażliwości skoro zatem występy to co jest nawiasem mówiąc 1 z moich ulubionych historii księdza Jana proszono, który niesie za co jestem bardzo wdzięczny w sposób niesłychanie taki szczery i sugestywny opowiada o swojej ewolucji podejścia do do do księdza Jana Kaczkowskiego jest, że ty też mówisz o tzw. pierwszym wrażeniu, jakie stanowią w NATO to jest też niesłychana historia też szczerze moi rozmówcy opowiadają mi o tym jak go odbierali na pierwszy rzut oka i Bagdad zaczął chodzić do sali lekcyjnej wszyscy śmieją, a potem 1 z, że z jego uczniów opowiada mi, że o tym czy staną tu przysłali ślepego kulejącego krechę w jego dyrektorka DPS się jak słyszy z kim będzie miała zaraz do czynienia, bo był kandydatem na kapelana do Piero i usłyszała tylko o tym, że to będzie właśnie taki ksiądz nie śni pełnosprawny mówi jeszcze tego mi brakowało, żeby jakiegoś niepełnosprawnego ekscentryka na przynętę przysłali prawda parafianka z Pucka wieziony był jednak niepełnosprawnym gejem LED, ale ty mówisz społeczeńst w na recepcji tak i mówimy jak nożem DCT teraz mój teatr to jest historia naszego podejścia do 2 niepełnosprawności nawiasem mówiąc Jan bardzo często mówił o tym, powtarzał, że my jako społeczeństwo bardzo często utożsamiamy niepełnosprawność fizyczna z z Iwoną zdolności intelektualne i niepełnosprawnością intelektualną prawda parafianka z Pucka, która była pod ogromnym wrażeniem już później jego kazanie przychodzi po podczas świąt 3 już nie pamiętam czy Bożego Narodzenia czy wielkanocnych na mszę świętą i nagle i jak mówi powoli zmierza do na ambonę właśnie kulejący ksiądz tak ją na sobie w duchu myśli, a kogóż to w tak ważny dzień i dlaczego taką osobę ksiądz Jan Person nam tu przysyła tak i dopiero po 5 minutach jego nie jego i jego kazania o na coś tam odkrywa w tym Kaczkowski i takich takich historii jak najgorszego pierwszego wrażenia zamieniającego się stopniowo w w podzi w usłyszałem całą masę już nie mówiąc oczywiście o tym, o tym doświadczeniu seminarium jak 1 1 z proboszczów był uprzejmy stwierdzić, że to jest, że to jest ksiądz, który ośmieszy polskie kapłaństwo prawda, że właśnie za sprawą tych tego wzroku tego poruszania się Witold Pahl jest kilka trudnych momentów w tej książce w taki recepcji tej książki by, która jednak ma dla mnie jest w kontekście tych rozmów, które były z nim my przeprowadzamy jedno z tych trudnych momentów dla mnie jest do działek życia tak postępować, czyli chorych hospicjum pod wezwaniem Świętego ojca bio, gdzie jak piszesz tak zapiszesz to miejsca później też piszesz o tym jak trudno jak trudno wizjoner Gowin być osobą zarządzającą, a pisze też o tym, podziale na tubylców i tak, których Komeda wciągnął do pracy i powiedzmy sobie od razu jak trudno być tymi osobami zarządzanymi przez księdza Jana Kaczkowskiego, bo to nie był szef, który przytulał i chwalił tylko leczy tylko przytula i tylko chwalił i miał wspaniałą relację to był mówią wprost niektórzy bywał apodyktyczny, że wpadł we wściekłość czasami prawda to był trudny szef jednak równocześnie z budową w Pucku już, pomijając samo hospicjum i to dzieło tak to znaczy, że rząd tak naprawdę opowiedział o śmierci pod ścianą, którzy wcześniej nie chcieli tej opowieści kryje jednak jednak zbudował, a oprócz tego rozumiem jak już tam społeczność za wzór zbudował wspólnotę niesłychaną młodych ludzi często z jakąś przestępczą przeszłością, którzy stawali się wolontariuszami zbudował pół wspólnot, które wokół tej kaplicy, do której zaczęli przychodzić po prostu wierni z pobliskiej parafii, żeby wysłuchać jego Kazań zbudował liczącą sobie kilkadziesiąt osób w sieć wolontariuszy w tym wolontariuszy seniorów prawda, więc on ten pułk był on ten but przeorał tak naprawdę również mentalnie on coś tam zbudował być może ważniejszego niż to zasadnicza dzieło, które o, których wszystkich wszyscy mówią i zbudował sobie także kilka relacji, które są relacjami trochę w żartach, a jednak mam wrażenie trochę na serio opartymi na zasadzie ojciec synkowi miał po prostu kilku ludzi, których wyciągał z bardzo różnych problemów, których komornik, którym trochę patronował opiekował się dr Tuszyńska wsiąść do niego zwracali w trudnej chwili wyprowadził ich życie na prostą tak nas też były trudne relacje takie, które nie mówić tego wprost, ale Alex sugeruje też jak Tutak przyp g mogło być dla niego takim zastąpienie tego, że nigdy nie będzie ojcem tak to bywały trudne relacje, bo przytaczam te 3 znane skądinąd i opisane historie Patryka Szymona i księdza Krystiana w tamtych pęknięć nie widać to są chłopcy, których on po prostu wyciągnąć bardzo trudnej sytuacji tak jak mówi, iż i, których po prostu stworzył na nowo powiedzmy sobie szczerze przypuszczam, że czuje się spokojny o pamięć po ominięciu Kaczkowski MO ni ZU za 20 30 4 0 lat tego faceta w 3 w sutannie będą pamiętać, że w tym rozdziale rzeczywiście jest taka historia, który ma wszystkie te elementy, o których mówiliśmy przed momentem, ale jest też to element bardzo bardzo ciekawy intrygujący i pokazujący jakieś zjawisko być może bardziej uniwersalne to znaczy to jest ten moment, kiedy ksiądz Jan Kaczkowski już, więc czy to dzieło jest ten chłopak, który stanął na nogi, który nauczył się, który na, którego ksiądz Kaczkowski wpłynął i duchowo emocjonalnie i życiową formę w każdym w każdym calu, ale pojawi się taki moment, kiedy on się usamodzielnienia, czyli robi to, czego oczekiwał ksiądz Kaczkowski wyprowadzić do tego świata zakłada rodzinę staje się samodzielny no i tu też zaczyna pewne pęknięcie to znaczy wg jego opowieści, a też rozmawiając z innymi osobami to opowieść jest wiarygodna i Jan nie do końca jest w stanie się pogodzić z tym rozstaniem nie do końca jest w stanie zaakceptować to, że to już nie jest synek on już jest o jej ojcem i dla mnie ta historia i było, bo nie ośmielam się i oceniać natomiast dla mnie tak historia jest z historią o tęsknocie księdza za ojcostwa i o tęsknotą, z którą nie zawsze jest w 3 wsie jest czy jest się w stanie pogodzić nawet bardzo często wbre w grupom można w różnego rodzaju materiałach dotyczących księdza Kaczkowskiego znaleźć ten moty w z moment przełomu pojawienia się choroby diagnozuje, ale w tym co zmienia się w myśleniu o pół młodego księdza i ty pokazujesz, że jednak ważne są pełne seria, czyli Płock i co ważne tego pierwszą posługę poważna z tamtejszym depesze, które tak naprawdę sprawia, że on zmienia kompletnie myślenie o tym, czym jest mi, żeby nie powiedzieć kościół to bowiem wspólnota, bo to jest pojęcie dużo szans, że to jest właśnie wspólnota ludzi potrzebujących, którzy tak jak oni są wykluczeni jako on w jaki sposób są wykluczani tak itp, do których też trzeba się nim właśnie chory zbliżyć pytasz to początki będą one jak one regiony miały wpływ na lata od tego czy nadal nie jest moment przemiany ich już tego pan ten punkt ciężkości tego słowa, że zmiany w tym sensie z pewnością przemiany w tym sensie, że on odbiera tę obecność w łóżku z zrazu jako jako degradacje, bo chciał być jednak koledzy się, że Granta już siedzą w Gdańsku jeżdżą na studia Uniwersytet gregoriański i jego przyjaciel prawda nieco później to jest cios po prostu on tam się czuje bardzo samotny na początku niektórzy nawet twierdzą, że jest się do z zrezygnowany profil zaczną mieć jakieś wątpliwości co do tego czy czy obrotu dobrą dobrą drogę, a ta przemiana zaczyna się Jona jest też na trasie związane z SP ZOZ z taką usterką sieci silnym w nim imperatywem jest spra w wciąż to znaczy, że on w momencie, kiedy osiąga pierwsze sukcesy, a tym pierwszym sukcesem jest budowa kaplicy depesze, kiedy po raz pierwszy widzi i Jung po raz pierwszy widzi jakieś symptomy szacunku wobec niego widzi jak ogromny wpływ ma ona tych ludzi w DPS-ie w hossie w inne jeszcze nie hospicjum, ale na swoich parafian to on zaczyna dostrzegać szansę szansę nie tylko przetrwanie w Pucku, ale też zbudowanie tam czegoś, czego tam nigdy wcześniej nie było prawda, że budowanie wspólnoty i zbudowanie na opieki paliatywnej hospicyjnej, na której temat Kaszubii do tej pory nie mają zielonego pojęcia, bo inni nie tylko oni zresztą prawdą, bo ten Polski ruch hospicyjny też ruch w gruncie rzeczy będących domeną wielkich miast i ty i to co się zgadza tak to jest początek przemiany, kiedy on widzi żyć potrzebny ludziom, że on on bardzo chciał być potrzebny i w relacjach indywidualnych z ludźmi, choć przywiązywał do ludzi, do których co, do których miał pewność że, że może im być potrzebny w czymś w i na tym poziomie relacji z płocczanami to jest też niezmiernie ważny wątek do rozmowy z Przemkiem Wilczyński na antenie Radia TOK FM w świątecznym wydaniu programu tydzień w Krakowie wrócimy za chwilę naszym gościem świątecznym są z programu tydzień w Krakowie na antenie Radia TOK FM jest Przemysław Wilczyński na co dzień na publicysta Dziennika związane z tygodnikiem powszechnym, a my od niedawna także autor biografii Jan Kaczkowski życie pod prąd wydanej przez wydawnictwo wam mówiliśmy o tym, że od Płocka i w Pucku trwa proces zaczyna się zmiana Jana Kaczkowskiego, kiedy pojawia się wielka budowa i powstanie puckiego hospicjum w głowie i ono rzeczywiście powstaje to jestem taki fragment, w którym mówi, że dla tego dzieła jest w stanie być tabu nawet oddać nerkę, żeby wyciągnąć pieniądze nota 2 i map to nie jest trochę przewrotne, bo on się pojawia w już tak szeroko w mediach po 20 12 roku czynnego do cna wykorzystaliśmy uczono nas wykorzystał dziennikarzy czy to była wzajemna gra w Koziej używasz wykorzystało w tak negatywnym sensie idealnie, ale tak wykorzysta, żeby wykorzystał po to, by walczyć on mówił o tym, rząd też pojawia się w różnych miejscach po to, żeby walczyć hospicjum w trakcie rozmów z Energą tylko jeszcze powiedzieć, że to był taki żart, bo roboty było mu chyba moment z takich finansowych kłopotów trafić 1 000 000 powiedział czy któryś z pielęgniarek że, żeby dzieciaki sprzedam nerkę ta, ale kilka miesięcy później kilka miesięcy później zresztą dostał nowotwór nerki co co w mojej rozmówczyni uznała za taki chichot trochę ich chichot 3 ponury chichot historii, ale bodaj OJ, tak, ale nie posiada też znać silna co z tą artystką, bo człowiek, który rozmawiał też znają serio z bardzo wieloma osobami nawet w takich bardzo trudnych powiedziałem klinicznych w warunkach ten moty w ciągłego nagrywania obecności dziennikarzy, w którym poświęca mnóstwo czasu się pojazd już weszli nawet za jego zgodą na oddział tydzień po tym, jaką dostał diagnozę glejak prowadzonej na zaproszenie w gruncie rzeczy odpowiada na twoje pytanie jasno to znaczy on wykorzystał media do cna i myśmy wykorzystali do cna księdza Kaczkowskiego w pozytywnym tego sens tego swoje słowo znaczeniu i z ogromną obopólna korzyść to znaczy korzyść księdza Jana Kaczkowskiego z mediów polegała na tym, że to było dla niego auto terapeutyczne on tak też walczył z chorobą one nie opowiadał zajmował swój czas nie mógł nie myśleć o swoim lęku i t d. wykorzystał media dlatego, żeby zbierał pieniądze na hospicjum też bardzo ważne, a MMA myśmy media myśmy jako media jego wykorzystali w dobrym celu tym, że ja mam wrażenie, że myśmy Stali my jako media się staliśmy lepszych dzięki Kwiatkowskiemu po prostu tak znaczy jakie oglądałem, jakie oglądałem program Tomasza Lisa, w którym 15 ×, że do pojawiali się politycy, a potem pojawił się Kaczkowski w półgodzinnej rozmowie z Tomaszem lisem to był jakiś taki oddech wzrost ten on wprowadził do mediów z oczu Vogue temat, z którego media się boją jak diabeł święconej wody my nie chcemy mieć na okładkach nowotworów to już nawet są badania takich, które pokazują, że jak na okładce jest nowotwór walka z nowotworem to ludzie podświadomie to spychają śmierci nie ma w reklamie w popkulturze i t d . on te opowieści o odchodzeniu śmierci tak skonstruował żona się stało nie tylko strawna, ale one też swoje oswajają lęki po prostu, ale i Bożena Aksamit, którego piersiach, bo przeprowadził rozmowę z tego co my tam są Jan Kaczkowski pisał o poziomie kraju przetargi są w nim być pierwszą osobą, która sobie z nim wywiad w tygodniku w oczy w ogóle w tygodniku opinii w prasie ogólnopolskiej Bożena Aksamit, która w pewnym momencie też mówić swoje książce coś takiego, że on stosował pewne sformułowania słowo wytrych lekturami dość łatwo się posługiwał za którymi później okazało nie, tyle że nic nie stało tylko te tematy nie budzi to pogłębia dramat mówi o tym, że jesteśmy przy mediach, że niezwykłość Jana nie polegała właśnie na tym co mówił, ale na tym co robił jak pomagał i towarzyszy umierającym i jego żoną wizji to sąd, za które nie są opisane Bożena Aksamit mówi więcej to znaczy, że ona wielokrotnie powtarzała Janowi, że uważa, że grzech, żyjąc zostało wykorzystane przez media, że ona nie chce, żeby on był atrakcją dla dla widzów telewizji śniadaniowych pomiędzy 1 2 kęsem kanapki tak i tak jest taki jest jej spojrzenie na tę historię no cóż my się z tym po prostu nie zgadzam, ale należy, że z rzeczy też bardzo ciekawa opinia zacytowałem ją czy 3 3 Jan został też wykorzystany w takim sensie dwuznacznym no pewnie tak, dlatego że dlatego, że Jan Kaczkowski w mediach to były też to było też klikalność to były też to było też czytelnictwo większe to była oglądalność, ale ja bym prawdę mówiąc nie zaglądał w intencje tych ludzi którzy, którzy chcieli mieć z nim kontakt w tym dziennikarzy, dlatego że w niezależnie od tego mer Cannes tylnego mer country innego elementu był w tym z pewnością też autentyzm znaczyli dziennikarzy ludzie chcieli mieć z nim kontakt po prostu te jeszcze 1 wątek, który wydaje mi się w tej opowieści ważny Sojusz z taką powieść przejdźmy teraz do kościoła tych wątków jest mnóstwo jest gorzka opowieść o tym, powiedziała raz jesteś taką opowieść, że ironia losu polegała na tym że, gdyby inny przełożony na samej Górze i gdyby został Marek Suski dalej to historia Jana Kaczkowskiego w kościele mogłoby potoczyć zupełnie inaczej tak ksiądz ksiądz arcybiskup Gocłowski, który przestał być arcybiskupem nie chce też popełnić błędu, ale chyba w 20 0 8 był dziewiątym roku i jego następcą żył został arcybiskup Sławoj Leszek Głódź jedno z wrocławskiego oni mieli doskonałe relacje prawda to znaczy ksiądz arcybiskup przyjął Jana do seminarium, mimo że na ówczesne realia nie muszą tego robić prawda pytał o niego później bardzo dobrze się rozumieli był mu jak mówimy jak mówi mi wiele osób na takim arcybiskupem, z którym zawsze można było porozmawiać, akceptując tym dający pewną dozę wolności w księżom jak to ładnie myśliwego, który sprosta czy to tak konstatuje swą szansę, mówiąc że go z Polski to był taki człowiek, który nie patrzył w papiery nie no właśnie nie przyglądał się, że bardzo badającą Darskiemu same jak tak Leszek sur Sławoj Leszek Głódź jest nazwisko lub, których papiery tak Unii, którego wszystko musi być jak lata oraz tak jasne klarowne tak 1 wydawało się, że nie ma nic złego w transparentności przejrzystości naturalnie transfer części i przejrzystość cen są ważne natomiast wracamy do tej do tej konstatacji, że być może te jego historia, by się inaczej potoczyła no bo my tak naprawdę się odnosimy teraz do momentu był kluczowego dla jego biografii to znaczy 3 miesiące przed diagnozą do Pucka zjeżdża wysłana przez przez kilka księdza arcybiskupa Głódzia w niej komisja kuriozalna złożona z 3 księży i rozpoczyna śledztwo śledztwo wynikające z tego, że ksiądz Jan Kaczkowski założył szkołę katolicką nie zapyta wszy o zdanie wcześniej albo w niedostateczny sposób zapyta wszy wcześniej zgodę kurii naj znowu ksiądz arcybiskup Gocłowski być może wymienienie spojrzą w papiery, by tego nawet nie zauważył arcybiskup Głódź przysyła komisje wedle wersji księdza Kaczkowskiego, ale też zastawionej przeze mnie w książce soli z innymi opowieściami, czyli dosyć wiarygodnej Note komisja się zachowuje dosyć arogancko nawet dochodzi do jakichś tam pogróżek i Jan jest zdruzgotany tą wizytą tak naprawdę najtrudniejsze rzeczywiście zaczyna historia historia bardzo trudnej relacji bardzo trudnej relacji z hierarchią kościelną są głosy i je nawet czy czuje, że zastanawia się na swoje miejsce w kościele nawet Przemyśl Niwa na 3 być może opuszczeniem stanowiska płońskiego, o czym zresztą sam mówił w wywiadach Darek no i przychodzi czerwiec 1 czerwca 20 1 2 roku, kiedy dostaje się nieistotną dostaje tę diagnozę prawda i już nie dowiemy się, jakby ta historia się dalej potoczy, ale dalej, podsumowując odpowiedź na twoje pytanie no i z pewnością z pewnością te relacje z księdzem arcybiskupem Gocłowskim wyglądałyby inaczej wyglądał inaczej po prostu to była duża praca Rzemieślnicza zebranie tych po kilkudziesięciu osób i do ponad setka separacja dobrze ponad setki osób z kolei ułożenie tej płyty historii, składając odpowiednie akcenty ksiądz Kaczkowski mówił, żeby działać, żeby się nie zatrzymywać się robić dalej tak, żeby jak dobrze rozumiem nie stawiać pomników jak się wchodzi do puckiego hospicjum to jednak jest tam takich, a takie poczucie na początku rundy była mu, że Acta to trudno się od tego uwolnić to chyba jest duża trudność ja to znaczy wydają się, że to może być taka trudność tak, ale tam akurat ta ponura jest w tym sensie uzasadnione, że po pierwsze, Kia tam byłem co minęło niewiele czasu młodszy od śmierci Jana chodzi oto portrety, które zniszczą wisiały pewnie wcześniej na trasie Giro del gal dar warzone w więzieniach pan tak oczywiście, ale ja bym zwrócił na to co na uwagę na coś innego znaczna to samo tylko, że odrywając się, jakby od hospicjum to znaczy że, że też zagrożeniem moim zdaniem dla jego pamięci są będą pomniki nie tylko rozumiane dosłownie, czyli właśnie pomniki jakieś tablice i t d . chociaż to też pewnie potrzebne, ale dla nich zagrożeniem dla jego pamięć są pomniki i pomniki i dziennikarskie literackie biograficzne to znaczy, żebyśmy my niepostrzeżenie z niego nie zrobili kogoś kim on nie był po prostu no tak żebyśmy, pisząc książki wspominając go nie zamknęli go w jakiej się w jakiś takiej kaliscy świątobliwego zawsze zawsze nastawiony z serii z sercem na dłoni nastawionego do innych i zawsze zawsze przyjaznego i uśmiechniętego kapłana go takim było oczywiście również, ale warto warto te jego wielkie dzieła sportretować nagle jednak nad jej życia faceta, który był zgranie z tej gliny z tej samej kruchej gliny ulepiony jak jak my wszyscy są w tytuł książki oprócz tego, że z pewnego kazania komisyjnego, którzy z góry, a właśnie jest takie nim życie pod prąd, a nie obrazek poligraficzny Hoffmann i nadzór nad czym byłem nad tytułem obrazek hagiograficzne nawet się nie zastanawia też pierwsza propozycja, ale właśnie Borys też pod prąd to pod prąd jest wielowymiarowa, bo dla mnie jest, że taka książka, która właśnie jest w tym, o czym mówisz Trocha to znaczy utrzyma rozważamy także też pod prąd temu wszystkiemu co nam się wydawało, że myślimy, choć wiemy o księdzu kaczką sadzimy, dlatego że okazujesz bardzo różne relacje pokazuje zresztą momenty i tych ludzi, którzy czują się dziś przez niego albo odsunięci na boczny tor albo, którzy w, jaki sposób rozeszły się ich drogi, którzy mają żal jak na szkodę go nauczycielka ze szkoły podstawowej do tego w jaki sposób Ula została Lenę byłyby też poparcie za ma tak szkoła jest dziś ta szkoła znana szkoła w jego wygoda, bo czują się też skrzywdzeni i jak je jak pani dyrektor szkoły publicznej w Pucku czują się pokrzywdzeni tym w jaki sposób wg niej tendencyjny on przedstawił 1 poziom wynika z dat poziom edukacji w jaki sposób tak no no no to jest tak duży właśnie życie nie wiem nie wiem czy akurat w tym przypadku pod prąd, ale też po właśnie życie odda to to był też człowiek który, który tam miał relacje dobre gorszy czasami wojował z tymi z tymi pod ścianami, a i tak starałem się pokazać ten portret z całym jego z całą jego skomplikowania oto człowiek chciałby się pomylić życie pod prąd Jan Kaczkowski Przemysław Wilczyński jest autorem, a tych opowieści biograficznej Przemku wielkie dzięki za rozmowę dziękuję za książkę opublikowało wydawnictwo wam mogę tylko powiedzieć, że to jest książka, którą po prostu się nie tak zrobiłam to czytelniczą na półkach tak teraz to Kasandra zapraszam państwa nadal niektórym z naszych informacji
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

40% rabatu w zimowej promocji TOK FM. Nie czekaj - zdobądź swój pakiet "Aplikacja i WWW" z solidną zniżką, aby słuchać wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!