REKLAMA

Dzisiejszy Wołyń na fotografiach

Kultura Osobista
Data emisji:
2018-04-06 19:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
22:49 min.
Udostępnij:

Dziennikarka Magdalena Rigamonti i fotograf Maksymilian Rigamonti opowiadają o swojej wieloletniej pracy nad książką fotograficzną "Echo". Przedstawia ona obrazy z dzisiejszego Wołynia; miejsca, w których przed wojną były polskie wsie.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista Patrycja Wanat dobry wieczór rozpoczynamy kulturę osobistą w studiu zanosi się Magdalena Rigamonti Maksymilian Rigamonti dobry wieczór wieczór wieczór, a w moich rękach książka fotograficzna p t . Echo niezwykła pod względem zawartości, ale też tego jak jak ta książka jest w ogóle przygotowanej dostałam ją właśnie w ręce zachwyciłam się od pierwszego dotyku w zasadzie TIL tej książki na bok Manchester jest także książki fotograficzne, a to są Rozwiń » małe dzieła sztuki, bo fotografie trzeba pokazywać piękne inny sposób należy tutaj jeszcze sam koncept tej sztuki w jaki sposób dopowiada Name tematy, które w, których ta książka porusza, więc może za, opowiadając o tym, temacie zaczniemy właśnie z tego fizycznego materialnego przedmiotu od tego co dostajemy co dostajemy w ręce Maksymilian Magdalena Maksymilian oto twój koncert ponoć tak mocne zacznę może w ten sposób, że takie same pomysły mapy, bo mówimy tu o książce mapie zrodził się podczas rozmowy z moim przyjacielem Maćkiem nadajnikiem elektrycznie mógł słuchać moich wyjazdach licznych na Ukrainę na jej stwierdziliśmy, że jej, jeżeli tak i dziś odkrywasz linii znajduje się to, czego nie ma to zrób z tego mapę i mamy mapę, która jest książką mamy książki, które ma pół i wygląda dosyć niestandardowo jest wokół do miejsc, w których nie ma, bo rzeczywiście odwiedzaliśmy wołanie wielokrotnie i na mniejszą liczbę oraz wzmocnienia i 1 4 bądź 16 × jeździliśmy po o tym, rejonie, z którego o 7 5 lat temu zginęło zniknęło 70 1 20 0 ponad 1 200 polskich wsi razem doszliśmy do wniosku że, żeby jakoś próbować umiejscowić tę te wsie to podobne czytelnikom współrzędne GPS zamieściliśmy, kto nim ktoś się dopatrzy to wypatrzy małym druczkiem bardzo małym druczkiem Holden odrobinę jaśniejszym niż rok reszta tekstów właśnie współrzędne każdego miejsca, które odwiedziliśmy książka jest właśnie on ma się dobrze trzyma mnie się dobrze trzymają zaczynamy na nią patrzeć trochę jak na nas coś co on co nie jest nasza co do nas przyszło co możemy wziąć obejrzeć i przeczytać ci i podziwiać, bo przyznam, że to nie spodziewaliśmy się aż takiego takiego efektu mówi tu o tym fakcie również introligatorskie mimo Mount doszliśmy do pana Szymańskiego wybitnego introligatora, który wcielił w życie pomysły Maksymiliana Pienin stworzył od takiej insuliny aktorskie cacko Wołyń to jest właśnie dodane do zoo Magdę już powiedziała, czyli miejsce, z którego te fotografie pochodzą te książka ma przypominać ma pomóc zrozumieć byłą interes takim miejscem, które jest oczywiście krainą geograficzną wydaje nam się, że jest strasznie daleko stąd, ponieważ nie potrafimy go tak naprawdę zlokalizować, gdzie większość osób, z którymi rozmawiam rozmawiam wszyscy wiedzą, że leży na Ukrainie tylko, że przy ulica do czego to my jeździmy palcami Eurocash SA, kreśląc ósemki na mapie i poniekąd mamy rację w tym, że myślimy jest daleko, bo ta mentalna granica, która nas dzieli po oprócz tej takiej fizycznej dzisiaj czeka 2 godziny 3 godziny 8 godzin i przejeżdżamy spotykamy nie miejsca, które PKP wspominają mamy czasy sprzed elektryfikacji wsi w Polsce oczywiście nie wszystkie, ale są takie miejsca które, które są takie jak ach, jakie mógłby się martwi się w czasie drugiej wojny światowej czas się tam zupełnie nowe zatrzymamy to pojawia się pierwsza z 20 13 roku i pamiętam ten moment, kiedy przekroczyliśmy granicę wysłaliśmy się wstaliśmy rano innym świecie, a byliśmy tam wraz z polskim zespołem byliśmy tam razem z Olafem Dutkiewiczem, który stał się takim naszym trudno historycznym duchowym przewodnikiem po Wołyniu, bo to jest człowiek Chełm archeolog historyk ex Human toru mniam m. in. drugiego pola takiego bardzo bardzo bardzo strasznego miejsca na lewo może jak dojdziemy do drugiego pola to powiedz na odrodzenie druki tych opłat pierwszego dnia chyba to ta droga ta droga miała tą drogę odbyliśmy powiedział chodź zaprowadzę was co w takiej, a takie miejsce i szliśmy dość długo pytaliśmy daleko jeszcze daleko jeszcze już blisko ich kolejne pół godziny kolejna godzina kolejna następna godzina w końcu doszliśmy już słyszeliśmy dola chłopów i ciała w tym miejscu pod tą ziemią są szczątki 300 osób pytam Olaf jak to możliwe, że w takiej w takim taki malutki miejscu zmieścił się przez to osób już słyszeliśmy to są szczątki kobiet i dzieci zamordowanych w sierpniu 40 trzeciego roku, a tą drogą, którą przeszliście oni byli wtedy wypędzeni wtedy już poczuliśmy, że byliśmy takim trochę w kondukcie żałobnym takim Mann takim grupom ludzi, która idzie za trumną, choć tych trumien nikt ze nigdy nie byłoby to aż po co to książkowo powstało nie tylko dla pamięci tylko dla historii nie tylko nie tylko, żeby opowiedzieć się o Wołyniu należy pokazać jak ten Wołyń współczesne dzisiaj wygląda, że w każdy mógł już ku ziemi w źle traf w powietrzu czuje się tu się stało my zaczniemy, bo czy informacjami nie zdążymy pewnie tego NN tego opowiedzieć jak ten Wołyń w tym momencie wyglądają nawet nie nie chodzi mi o o fizyczny obraz Wołynia prawda, ale chodzi mi o tę atmosferę Wołynia głos ja wyobrażam sobie tę atmosferę jako coś, o czym chcielibyśmy zapomnieć po prostu o czymś co mocno co chcielibyśmy wymazać, o czym trudno nam jest rozmawiać, o czym do, czego trudno nam jest wracać jak jak reagowali ludzie na Wołyniu, których pytaliście o wydarzenia sprzed lat, którzy nam pomagali znaleźć ślady ludzi spotkaliśmy niedużo, ponieważ poruszaliśmy się tamtymi bezdrożami my unikaliśmy głównych dróg w strukturach są w bardzo fatalnym stanie i jeździłem polami zagajnikami ścieżkami między nimi między drzewami, bo te miejsca, do których chciałem dojechać właśnie tam leżą one nie leżał na główny szlak szeroką migracyjnych leżało na po prostu w środku jezdni polanych po prostu ich nie ma umiarkowane takich nie ma on zwykle były albo miejsca przygotowane pod Polacy i był ubrany był sam z melasy dlatego myślę i współrzędne i forma książki, które z mapą Maanam te miejsca przybliżyć stół ja uważam, że ta książka nie jest mapą do tych miejsc, chociaż uwzględniamy je bardzo szczegółowo tylko jest QE ma pół do naszej społecznej i historycznej wrażliwości mękę, kiedy pewnego dnia od maja 20 1 7 roku my szukaliśmy wsi Lipniki w tej wsi, z której pochodził gen. Hermaszewski, kiedy jeździliśmy tam po okolicy gniazda na drodze spotkaliśmy pana, który po chwili już powiedział, że ma najmniej Cola i powiedzieliśmy, że jesteśmy z Polski czy ZUS, że szukamy śladów po tych polskich wsiach po poprosił, żebyśmy chwilę poczekali wrócił za parę minut ubrana odświętnie Mel zerem małą buteleczkę przepyszne głos samogonu w kolorze różowym na dobry początek dał nam odrobinę Słowak rzeczywiście fantastycznej powiedział chodź zaprowadzę was i prowadzą nas po polach po lasach po miejscach, w których kiedyś byłem po polskie wsie nie mógł pamiętać co się tam wydarzyło mógł tylko usłyszeć miałam taką tokiem myślenia o tym, że jest dobrze pamiętamy w genach, że pamięć się komin zostaje im też rozmawiając z tymi luźno tych rozmów było niewiele, bo tak jak maks Jan powiedziało nie spotykaliśmy zbyt wielu ludzi po nawet to kolejny po pokolenia pamiętają coś wiedzą one czują oni czują mnie obowiązek, żeby opowiadać niektórzy, żeby się tłumaczyć niektórzy, żeby się odciąć zupełnie od tego momentu się stało pamiętam jak pan Kolo pokazywał nam Marysieńki kwiatki, które zarastały całe połacie lasu doszło do lasu jak się później okazało, bo po chwili powiedział tu stały domy, a ludzie koło domów siali takie kwiatki dla w razie czego więc dziś, dokąd wrócić, gdyby tam domy zniknęły to były takie ślady po po pół po wsiach w kultura osobista Patrycja Wanat jest wciąż kultura osobista i w studiu ze mną wciąż Magdalena Maksymilian Rigamonti rozmawiamy o książce fotograficznej Echo książka Nela, która zawiera fotografie i teksty, które zbiera liście przez wiele lat na Wołyniu to książka opowiadaliśmy o tym, że jest zbudowana jak ma pana, a po polskich wsiach, które zniknęły chciałam basen zapytać o symbol tego samego tytułu tej książki fotograficznej Echo no bo Echo jest czymś jakimś fragmentem jakimś użytkiem, ale jakoś pozostałością tego co o mocy co było na rzeczywiste i jakoś próbą uchwycenia tego co było, ale bardzo bardzo ulotne mieliście poczucie właśnie tej ulotności przez cały czas będąc na Wołyniu ja zauważyłem w tym 20 1 3 roku w listopadzie, że miejsce, do którego dotarł to pierwsze miejsce do tego trafiliśmy, ale że ono w linii prostej dokładnie 4 i pół kilometra od polskiej granicy jest to, ale i pół kilometra dla Warty niedaleko tylko, że by tam dojechać trzeba objechać koło 30 km zaparkować samochód przejść kilka godzin, żeby dostać się poprzez Ugory zagajniki lasy do właśnie tego miejsca, gdzie stała na jeszcze Ostrówki i potem Wola ostrowiecka Espace przygraniczne tam Hula wiatr tam nic się nie dzieje tam po ten brak odgłosu jest już odgłosem szliśmy tą drogą wiele godzin i impuls, który ja poczułem zauważając, że w lesie to to wszystko widać tamta widać dokładnie stał kościół jest stała szkoła i stała 1 wieś i druga widać złośliwie, bo my wiemy, bo to się czuje ja na takie też poczucie czy wdrożenie trudno o tym, mówić bo kiedy się tą wjeżdża to w przemianach słyszałem te odgłosy sprzed ponad 7 0 lat, bo słychać te dzieciaki biegające tych ludzi rozmawiających z TW Lecha wyglądała ten świat, który była, o którego nie ma i im może to jest to Echo to jest to Echo tego świata, którego nie ma to jest to Echo w naszej pamięci naszej wrażliwości ARM to właśnie, bo Echo jesteście mi bardzo osobistym Echo słyszy się poprzez dźwięki, które same samemu się wydaje Jana jadąc tam widziałem, że chce opowiedzieć o tych terenach wiedziałem, że chce zabrać swoje wrażenia swoje osobiste przez moje oczy głowę serce dusze i może jest to właśnie to wrażenie to powracające Echo moich wyobrażenia w miejscu poza tym zajmowaliśmy się tam przez wielowątkowy i 5 lat nasze życie było podzielone od 1 wyjazdu na wołanie do drugiego wyjazdu nową to jest dość trudna, gdyż próbuje normalnie funkcjonować często Zachodu i Wołynia też było butów w Warszawie na Grochowie grę w naszym w naszym domu toto to było to było wszędzie ciągle jest, bo to nie sła w mi nie mnie się wydaje, że ja po takiej mną takim spotkaniu z czytelnikami, a zdarzyło nam się już spotkać się z nimi, kiedy o tym, wołanie odpowiadam to po pracy tyle emocji czy skosztujemy tu tyle emocji tyle wrażenie buntu przeżywała trudne są całe lata jeszcze jeszcze raz, więc to jest dachu no właśnie te rozmowy z czytelnikami czego, czego dotyczą, czego on, gdzie są ciekawi, kto opowiada się o Wołyniu domy w tym momencie jesteśmy w Latakii etapie po, lecz po Wołyniu Wojciecha Smarzowskiego 3 zlotym ostatnio dużo się o Wołyniu mówiło po po wielu wielu latach ciszy chcielibyśmy mówić o tym, zwolniono, bo musimy gdzieś to w nas setki z drugiej strony jak o tym, mówić nie nie, dzieląc zmienienie podsycając nacjonalizm ów nie wodni podsycając nienawiści jako o tym, rozmawiać byśmy się strasznie bali tej publikacji, dlatego że nie chcieliśmy wkraczać w żadnym wypadku na milimetr nawet w sferę polityki dziedziny, którym zajmujemy się głównie Magda na co dzień zawodowo jest dziennikarką nie politykiem nie szalejemy niesionym w ich przepytuje się dosyć mocny temat jestem w oczywiście dla obu stron bardzo niewygodne, ale tylko w jasyr wyobrażam, że jeżeli potrafiliśmy przez dziesięciolecia na różnych płaszczyznach czy to społecznych politycznych międzyludzkich kulturalnych artystycznych i gazu z innych nasze relacje Polsko-Niemieckie jakiś sposób uporządkować zacząć rozmawiać może nadal trwają tylko potrafisz to zrobić nie nagrywana na bazie religijnej to tak jak jest sprawą ukraińską niż nad Sony kamyczek do początku miastu rozmowy, ale my miała nadzieję, że my wam pojedziemy do Lwowa pojedziemy nową z tą książką takie ataki są plany przynajmniej na razie mam nadzieję, że strona ukraińska na to się zgodzi, bo też są takie poczucie, że wielu Ukraińców nie wie co to jest Wołyń to efekt wielu Polaków nie wie przecież o Wołyniu przez wiele wiele lat nie można mówić w Polsce nie mówiło się na Ukrainie, że to jest trochę taki, a temat nieodkryty nie to jest taki pas ziemi niczyjej toksyny to ze mnie czy i zrównać się, choć ta książka jest herb w ja przyjechałem razem z Magdą no prawie całą zachodnią Ukrainę począwszy od naszej granicy polsko-ukraińskiej po granicę białoruską ukraińską do 300 km wgłąb z ich potem nas nuda Zadara kinie Lwów oczywiście są małe miejscowości miasteczka są wsie ukraińskie tylko pamiętam jak tu też było historycznie na tym ci ludzie byli też czym przemieszanie przepisie dlań całe narody były przez przepisy przesuwane tam oprócz EHF tak naprawdę nie ma nic co świadczyłoby o korzeniach ludzi, którzy mieszkają nie ma Polaków, którzy zamieszkali na Czechów Holendrów Niemców, którzy też, że był wśród Żydów wielu Żydów jeżdżą na tych liniach tyfusem pustce my opowiadamy też pamiętam jak o spotykaliśmy go głośna na swojej drodze, a my byliśmy tak mimo wszystko z po złaknieni tych kontaktów, choć przecież różne wspomnienia zostały zapisane Wojtek Smarzowski zrobił inne firmy powstały wielkie książki państwa Siemaszków dr Motyki niedawno Witek Szabłowski z akcyzy zrobił świetne książkę reportaż zwierzątek w wywiadzie dla kolonii ma duszę napisała świetną książką o w unii o swojej matce od traumy, którą dźwiga całą rodzinę po tym co się na Wołyniu stało tylko widzisz, bo po Wołyniu było tak dużo mówiono i napisane tak naprawdę wiemy co do w niektórych miejscach co do godziny minuty miejsca ilości wszystko możemy to sobie inscenizować w i wyobrazić jak dokładnie tylko nikt nie wie jak ten wał nie wygląda, a teraz ludzie zobaczą jak trwoni wygląda moimi oczami chce, aby naszymi oczami Brazylia Bruno pisałem tekst ktoś trafnie zauważył tuż po książkę oglądał, że niemal czerni bieli w tej książce są tylko wszystkie odcienie szarości Noto to jest oczywiście z 1 strony zasługa na łamach zmiana fotografii z drugiej świetnej roboty BM w Sanoku Barczyka, który zajmował się takim przygotowaniem przygotowaniem do druku tej książki w dobrej roboty Kasi Kubickiego, która tę książkę zaprojektowało el maestro chciałbym powiedzieć no to jest dla nas teraz to fotograf Edytor Ka członka gmina powinna o limicie, z którą po MO użył nawet owoce te zdjęcia do tej nagrody książki i renomą wrażenie, że dźwięki dzięki tym ludziom tym one one są powieści napłynie ono jest opowieścią o Wołyniu o tym co się stało po czterdziestym trzecim roku to są takie momenty, kiedy się te zdjęcia ogląda, bo jest tam Maksymilian był, w których ogłosi rozwód sam na Wołyniu i wieczorami do mnie co dzwonią i powiedział, że 5 godzin czekał na murkach ze swoim Starym na Starym aparatem analogowym czekało na chmurkę oraz chór Czachor, dlatego że chciał, że mona płynęła nad nad tą właśnie trupie pole żeby, żeby ona była dokładnie w tym miejscu, gdzie zostali pogrzebani w głąb nie mogę powiedzieć pochowani pogrzebani zamordowani ludzie na koniec może powiemy o też 1 zdjęciu maksyma chcesz wybrać, której zdjęcie i przedstawić jako jego historię na Maderze 1 no właśnie powiedziałam, ale może opowiem o drugim inne tu jest zdjęcie pani starszej pani, którą spotkałem w we wsi czworga miejscu po wsi Maria Wolan pani na około miała około 80 kilku lat i Janie mówię bardzo dobrze po ukraińsku na nie mówię dobrze po ukraińsku, ale staram się porozumiewać przedstawiłem się miękkie starty nie ten aparat nie ten węży byłem tak panem fotografem i spytałem jak się ta pani nazywa powiedziała Sophia, ale patrząc na mnie spode łba dni słysząc, że nie mówię dobrze po ukraińsku powiedział Zośka w i to i to myślę, że widać na zdjęciu i oczywiście w OPEC zaczęła opowiadać o tym, że i starszy brat, a jej paszami i starszy brat męża należy go pan i oni na tym polu swoista więź Mars Volta GE to była mrożąca chwila ne, bo obrońcy uświadomiliśmy z panią powagi tej sytuacji no ja pamiętam jak przegraliśmy pierwszy raz zobaczyłem w oddali, jakby tłum ludzi myślałam, że to jest tłum ludzi nie pozwala sztuk chorych jakichś szarych, zwłaszcza przy dźwiękach przygarbiony, kiedy podeszliśmy bliżej okazało się, że to wyschnięte wstrząs żałoba wielkie prawie dwumetrowy słoneczniki to zdjęcie też jestem w tym w tej książce proszę państwa Echo Magdalena Rigamonti teksty Maksymilian Rigamonti fotografie w tym momencie trwają spotkania w różnych miastach zapraszamy państwa gorąco na na nas spotkania z autorami tej książki no cóż bardzo nam dziękuje dzisiaj zaraz za tę wizytę w studiu radiowym John Edwards Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA