REKLAMA

Katastrofa (nie tylko) smoleńska

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2018-04-10 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
10:41 min.
Udostępnij:

Lęk, który wszyscy poczuliśmy, kiedy ten samolot spadł, jest wcześniejszy niż brutalny konflikt polityczny, który trwa do dzisiaj

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
to on ten kwadrans filozofa Tomasz wstawić chiński dzień dobry, a przy okazji kolejnej rocznicy katastrofy w Smoleńsku chciałbym dziś powiedzieć kilka słów o takim aspekcie tego wydarzenia, które jak mi się wydaje kompletnie gdzieś znika w tym ferworze brutalnego konfliktu politycznego, jaki od 10 kwietnia 20 1 0 roku w Polsce mamy tu nie jestem przy tym wcale pewien czy to jest jeszcze w ogóle możliwe coś powiedzieć dzisiaj o Smoleńsku co by od kontekstu tego konfliktu, Rozwiń » jakkolwiek abstrahować mogło, a to, dlatego że mam wrażenie całkowicie zdominowało język, którym staramy się na ten temat rozmawiać nie jest jednak tak z drugiej strony, że chciałbym tutaj abstrahować od polityczności tego wydarzenia i postawić się gdzieś w jakimś wyimaginowanym wolnym od polityki Archimedesa owym punkcie, z którego rzekomo naprawdę widać, o co chodzi o jedno ma po prostu wrażenie, że coś istotnego nam umyka w tej sprawie coś co zarazem wywiera na nasze myślenie o tym i przez używanie tego naprawdę przemożny wpływ i to od samego początku od momentu, kiedy ta katastrofa się wydarzyło to on tych kwot rzęs i filozofa z pewnością większość z państwa pamięta, gdzie wtedy było co robiło, kiedy przyszła ta informacja ta informacja o katastrofie sporo już napisano o tym, że dno było to wydarzenie właściwie w ramach kręgu zachodniej cywil cywilizacji bezprecedensowe jakiś podobna katastrofa, choć nie na taką skalę zdarzały się i to bardzo rzadko i dawno temu w państwach afrykańskich, gdzie procedury bezpieczeństwa opierają czy opierały się wówczas na cokolwiek odmiennych standardach, ale de facto w naszym kręgu kulturowym ta sprawa ta katastrofa nie miała właściwie odpowiednika oto prawie setka państwowych oficjeli ludzi polityki kultury w każdym razie ludzi ważnych zasłużonych pod wodzą prezydenta i jego małżonki wsiada do samolotu już z niego nie wysiada bowiem samolot ten roztrzaskał się o ziemię samolotu, którym zewsząd słyszymy przecież, że jest najbezpieczniejszym środkiem transportu na, a ci ludzie też, o czym za chwilę najwięcej powiedział no to są chyba ludzie najbezpieczniejsze i ze wszystkich ludzi na świecie dziesiątki tysięcy samolotów startują i lądują każdego dnia epoka katastrof lotniczych przynajmniej w europejskim amerykańskim cywilnym roku o ruchu lotniczym odeszła już raczej w przeszłość jeśli się one zdarzają no to nie dotyczą także ręcznie w ogóle poza jakimiś totalnie rzadkimi przypadkami to w cywilnych to znaczy tych wielkich boeingów albo airbusów albo innych samolotów na pokładach, których przemieszczamy się w powietrzu pomiędzy państwami ne i pomiędzy kontynentami oddalonymi od siebie setki tysięcy kilometrów proszę zwrócić uwagę, że ta cała struktura ta struktura ne lotnicza tak to nazwijmy jest częścią pewnej rzeczywistości, którą znamy jest częścią naszej codzienności, a powtarzalność stabilność tej codzienności powtarzalności stabilność tej struktury, która naszej codzienności nadaje regularności przewidywalność zapewnia nam czy zapewniają nam jakiś bazowe poczucie bezpieczeństwa w świecie zbudowanym z szeregu rozmaitych ryzykach wiemy, że słońce co rano wstaje wiemy, że jak się wychodzi do pracy to się z pracy wraca wiemy, że jak samolot startuje lato później ląduje to przebiega wszystko wedle określonych ściśle określonych reguł i procedur te reguły i pracy, które powodują, że świat się kręci mówiąc w sposób kolokwialnie, ale są też gwarantem naszego poczucia egzystencjalnej ciągłości są też swoistą formą amortyzacji tego wszystkiego co gdzieś pod spodem tego uporządkowanego regularnego poukładanego świata czyha czy raczej formą amortyzacji tego czegoś co pod tym uzgodnionym obrazem rzeczywistości, który widzimy, a może, który chcemy widzieć gdzieś jest i przeczuwamy, że to jest plan ten kwadrans filozofa i jak to coś nazwać to morze ciemnym przerażającym aspektem życia może nicości, która przenika wszystko co istnieje przenika i pochłania, bo przecież czas płynie wszystko się zmienia wszystko przemija zmienia formę i znika to co żywe niechybnie choruje starzeje się i umiera nie ma od tego u wyjątków i nie ma z tego ucieczki są co najwyżej mniej lub bardziej skuteczne strategie radzenia sobie z tą świadomością, które z pewnej perspektywy nazwijmy to perspektywę realistyczną po prostu bez wyjątku wyglądają wyłącznie niczym sposoby radzenia sobie z jakimś fundamentalnym egzystencjalnym lękiem, który poleca lub głębiej tkwi przecież każdy z nas, a gole, a może należałoby to nazwać raczej jakąś niewiadomą, z którą prędzej czy później zostajemy skonfrontowanie choćby się nawet nam wydawało, że życie, które prowadzimy jest naj oczywistą sprawą pod słońcem w porze to coś należy nazwać przemocą tkwiącą w tym wszystkim przemocą bardzo bezpośrednia przejawiająca się pod postacią wzajemnej agresji, której pełno w tym świecie pełno jej w świecie przyrody, w którym wszyscy nawzajem ze sobą walczą i wszyscy nawzajem się zjadają pełnej w świecie ludzkiej kultury wyrastającym z wojny i wojną przeniknięta w każdym razie od samych początków cywilizacji mieliśmy to poczucie i na rozmaite sposoby i wyrażali się i wyrażamy nadal w istnieniu jest coś przerażającego, a za rogiem czyha śmierć ludzka cywilizacja ludzka kultura znajdą znaj 3 swoich przejawach i odmianach jest zaś 1 wielką sztafetą pokoleń w konkurencji działania przeci w nicości jest zbrojenie się przeci w siłom rozpadu i rozkładu przeci w siłom chaosu w to zbrojenie trwa cały czas, a jego bilans w rozmaitych momentach historii wygląda przedłużeniem w każdym razie współczesna technologia i polityka architektura i medycyna nauka religii edukację sport wszystko to spełnia zasadniczą funkcję chronienia nas przedtem co w naszym istnieniu nieprzewidywalne kruche i podatne na śmiertelne zranienie nie znaczy to oczywiście, że nas te ciemne siły nie przyciągają i że im na różne sposoby nie ulegamy bynajmniej znaczy to tylko, że podstawowy wektor nasze kultury struktury społecznej architektury rzeczywistości, w której na co dzień funkcjonujemy skierowany jest w stronę budowania, a nie rozpadu życia ani śmierci to on ten kwadrans filozofa, a czy uda się wznieść taki fortyfikacje to jest zupełnie inna i dyskusyjna sprawa skończy się uda tak jednoznacznie i prosto oddzielić życie od umierania światło od ciemności zdrowie od choroby, a następnie postawić się po 1 stronie, chroniąc przed tym co czyha za murem w to należy raczej wątpić, a w każdym razie na co dzień, żyjąc we względnie stabilnej i bezpiecznej części świata funkcjonują w sposób pozwalający na jakieś elementarne poczucie przewidywalności możemy się w tym czasie codzienności cokolwiek zapamiętać zdarza się jednak nader często, że coś nas tego transu brutalnie wyrywa śmierć kogoś bliskiego choroba wypadek nagła utrata pracy jakieś fundamentalne rozczarowanie zdrada przyjaźń albo w związku, kiedy coś takiego się dzieje to bezpieczne naczynie, w którym przyzwyczailiśmy się funkcjonować bezpowrotnie znika i zostajemy sami w obliczu jak się okazuje kruchej i łamliwe i struktury naszego życia, o których sądziliśmy, że jest przynajmniej do pewnego stopnia trwała i niezmienna to doświadczenie jest straszne bolesne i wywołujące najbardziej pierwotny najgłębszy możliwy lęk lęk, który w odróżnieniu od strachu, który odczuwamy zawsze przed jakimś konkretnym x nie ma przedmiotu jest bezpostaciowy i w tej bez postaci nowości, tym bardziej przejmujący ton ten kwadrans filozofa myślał, że coś takiego właśnie poczuliśmy wszyscy, kiedy 10 kwietnia 20 1 0 roku spadł ten samolot najbezpieczniejszy środek transportu z najbezpieczniejszym ludźmi w państwie sprawującymi najważniejsze funkcje oglądanym codziennie na ekranie telewizora chronionymi przez specjalne służby obsługiwanymi jak się nam wydawało przez najlepszych fachowców przez najlepszych specjalistów jeśli nasza kultura jest Forte fiksacja przeciwko siłom rozkładu oni byli w sercu tej fortyfikacji w jej najlepiej strzeżonym w jej najbardziej niedostępnym dla wroga pomieszczeniu tymczasem pękło ono nagle w 1 chwili niczym mydlana bańka to musiało wywołać głęboki lęk poczucie, że skoro coś takiego może w 1 chwili prysnąć to tym bardziej może prysnąć w każdej chwili egzystencja każdego z nas i naszych bliskich nie chroniona przecież przez siły specjalne nie umieszczona w najbardziej bezpiecznych obszarach ludzkich fortyfikacji wznoszonych mozolnie przeciwko chaosowi czy zajadłość konfliktu, który później wybuchu ma z tym, jaki związek czy potrzeba jednoznacznej odpowiedzi na pytanie co tam się w ogóle stało potrzeba natychmiastowego wskazania winnych albo odpowiedzialnych potrzeba od wygnania od siebie wszelkich niejednoznaczności potrzeba radykalnego potępienia zdelegalizowania albo z psychiatrą zabrania wszystkich, którzy myślą inaczej i t d . i t d . a dotyczy to obu stron sporu, choć nie buduje tutaj symetrii, ale nie będę teraz w to wnikał czy mianowicie te wszystkie potrzeby nie wzięły się właśnie z tego pierwotnego fundamentalnego przerażenia, jakie poczuliśmy wszyscy na wieść o tym, że ten sam lot spadł nie mam tu żadnych złudzeń nie sądzę, żeby jakakolwiek dało Żydzi zakopać przepaść, jaka dzieli w tym kraju 2 zwaśnione Osmański i nie tylko przecież o Smoleńsk strony proponuje tylko przez chwilę o tym, pomyśleć konflikt jest późniejszy niż ten bez Brzeźno lęk w bez Brzeźno lęku w wszyscy do dzisiaj jesteśmy po tej samej stronie Tomasz wstawić chiński bardzo dziękuję do usłyszy Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA