REKLAMA

Filip Springer: Fabuła "Zegarmistrza" wzięła się z osobistego zainteresowania czasem

Kultura Osobista
Data emisji:
2018-06-21 19:20
Audycja:
Czas trwania:
15:05 min.
Udostępnij:

Filip Springer zdradza Marcie Perchuć-Burzyńskiej dlaczego ostatni rok spędził we Wrześni? I czym różni się proza od reportażu?

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć Burzyńska gościem kultura osobista jest Filip Springer reportażysta pisarz dziennikarz fotograf jak ktoś jest ich nie napisało tłumaczy architektury i kolekcjoner wizualne absurdów witam serdecznie dzień dobry twoja najnowsza książka twoja pierwsza tak naprawdę proza opowiadanie zegarmistrz powstała w ramach kolekcji Wrzesińskiej może krótko powiedzmy samym projekcie, bo to jest projekt fotograficzny tak naprawdę Rozwiń » taki w ramach projektu fotograficznego postanowiłem debiutować w czymś co nie jest reportażem kolekcja Wrzesińska test taki wspaniały projekt mecenatu samorządu nad artystami od 9 lat miasto gmina września zapraszają co roku 1 fotografa bądź fotografkę, który to przez ten rok ma opowiedzieć na swój sposób o tym miejscu o mieście gmina września i właściwie jedynym ograniczeniem dla takiego twórczy i są granice tej gminy to cała reszta zależy od twórcy PE ja zostałem zaproszony przez kuratora tej kolekcji Wrzesińskiej do dziewiątej edycji z Karola Szymkowiaka my tak się zaczęła moja przygoda twórca może przyjechać, kiedy chce jednak jak długo chce może wracać tam tyle razy ile chce jej efektem ma być opowieścią o danym momencie w danym czasie tejże gminy ja przez cały 20 1 7 rok jeździłem do Wrześni, które z blisko mojego rodzinnego miasta Poznania i sobie tam pracowałem nad tą moją odsłoną, która to odsłona jest rzeczywiście odsłoną projektu fotograficznego, bo bogato zaopatrzoną w tekst sumy tego tekstu jak spojrzeć na książkę z więcej niż w UE niż 9, ale tak to wyszło, bo oczyszcza się z tego, że w Polsce to poszło, ale ty jesteś czekamy do września tak naprawdę nie występuje w sposób dosłowny w swojej książce zrobiło się z tej opowieści bardziej taką opowieść uniwersalną przez to z Wrześni też niejako zrobiłeś miasto uniwersalne tak, bo to myślę, że na tym polega opowiadanie historii, żeby jak najbardziej uniwersalny prowadzi bez względu na to czy operujemy reportażem czy operujemy fikcją literacką wydaje mi się, że o wiele ciekawszy jest powiedzenie czegoś uniwersalnego na przykładzie takich Wrześni niewielkiego miasta dwudziesto pięcio tysięcznego zapowiadanej ścieki do września to z 1 strony pozwala ludziom z zewnątrz zainteresować tym, a tym ludziom ze środka zobaczyć, że ich problemy być może są wspólne dla jakiejś większej całości jak spojrzy z jakiejś innej perspektywy też, że tak wydaje się być co było najpier w na Air były fotografie, które jednak są w twojej książce czy czy czysta historia to kolekcja Wrzesińska z projektem fotograficznym będzie tam zostałem zaproszony jako fotograf, ale oczywiście Karol Szymkowiak wiedział doskonale, że jestem fotografem piszącym, a dzisiaj temu, że z reporterem, fotografując pisarzem, fotografując rzadkością to założenie, że w tym w tej mojej edycji kolekcje Wrzesiński będzie tekst było już od samego początku natomiast oczywiście ja tam nie byłoby możliwe gdy, żeby mnie zaprosić tam bez aparatu to tutaj jednak projekt fotograficzny ja wiedziałem, że w jak chce te fotografie, które będę wykonywał w projekcie wpleść do historii, którą chce napisać i na samym początku jeszcze chyba nie wiedziałem, że to będzie fikcja być może podejrzewałem, że to będzie coś w rodzaju eseju, że to może będzie reportaż ale, ale na pewno nie nie wyglądało trasę pociąg tak jak na końcu się okazało, że i ale, ale zdecydowanie fotografowanie w re było od samego początku moim głównym zajęciem tam właśnie pisanie to było zajęcie, które wykonywałem poza Wrześnią, a we wrześniu robią zdjęcia w NATO twoja historia krąży wokół kilku postaci jest główną postacią jest głównym bohaterem jest zegarmistrz Kazimierz Gill dietę i postać właśnie kompletnie fikcyjny, a tak całkowicie fikcyjna on jest wymyślony zresztą cała reszta też jest wymyśla zgadzają się właściwie tylko niektóre nazwiska, które są zaczepione zaczerpnięte z poprzednich autorów kolekcji wrzesińskie też takie mrugnięcie Molenda troszeczkę Moska szczaw TFI wybrać tych te nazwiska, a w reportażu nie ma tego problemu z reguły, więc cała ta historia fikcyjna zgadza się w tej w tej książce troszeczkę geografia tego miejsca z Maciek się w nią wczytać to ktoś, kto nie jest uważnym obserwatorem pomyśli, że to jest września 1 1, a ktoś jest trochę bardziej uważnym obserwatorem Todd Jerzy Matlak jest nie z tej strony miasta to trzeba, że jakieś tam ruiny fabryki są troszeczkę nie w tym miejscu i że te elementy zgrzytają jest natomiast tak no cała reszta jest zmyślona jest raczej wariacją na temat pewnych zjawisk, które w tej właśnie zachód, czyli taki jest on człowiek trochę z innego świata z tego świata, który powoli odchodzi są też inni ludzie, których historię poznajemy mniej lub bardziej szczegółowo ważny jest to, że Kazimierz 3 mieszkaniec tego pewnego miasta w Wielkopolsce pewnego dnia znika, ale nie ty chcesz rozwijać dalej nie możemy z ulgą ściana jest moja straszliwe jak dalej wiemy, że żaden z tych powikłań wynikających jest taki jest znana od początku, więc nawet jak też pewnie chwycić książkę albo posłuchać audiobooka od razu się o tym, dowie, ale to jest tak zegarmistrz znika, a cała opowieść, pomijając tę fabułę konkretną jest o tym, że w mieście zaczyna dziać coś dziwnego czasem nic dziwnego w tym sensie fantastycznym czy jakimś nadprzyrodzonym, ale co się zmienia czasem i ten czas życia przyspiesza i to sprawia, że zegar niż 3 i zaczyna o tym, więcej rozmyślać ja myślę, że też co się zmienia jeśli chodzi o postrzeganie czasu również w swojej książce pod jest taka współczesne rozprawka o czasie tak i tak też ciekawe, bo jeżeli ja mówię, że coś się dzieje z czasem, a ty mówisz co się zmienia w postrzeganiu z czasem tak naprawdę mówimy o tym samym tylko inaczej to nazywamy, bo my i o tym, trochę jest to opowiadanie, że my zwykliśmy zaślepieni trochę nauki ścisłe wierzyć, że czas jest czymś zewnętrznym co płynie niezależnie od nas i całą sprawia, że my możemy godnie żyć tak jak mierzymy niech szerokość wysokość natomiast nie do końca tak jest oczywiście są pewne jednostki czasu natomiast one płynął zupełnie inaczej w zależności od tego gdzie my jesteśmy kim jesteśmy jacy my jesteśmy czy wzięliśmy to się czy wypiliśmy czy nie wypiliśmy i o tym co trochę, więc uznać, że ten czas jest takim bardzo nieuchwytny był czymś co może nam płatać figle jest czymś nieuchwytnym, ale także tu ślub no chyba raczej jeszcze do końca nie zgłębią ani przez naukowców ani przez filozofów, kiedy się pisze książkę o czasie to czas przyspiesza czy się zatrzymuje no bo to dla mnie było niezwykle ciekawe doświadczenia miast w pisaniu reportażu w rozmaite napisami na napisanie książki znałam dobrze udokumentowany materiał potrzebuję 4 0 dni niejaki ciągle to dopiero 40 dni książka jest to opowiadanie, które dziś dzień na pustyni 40 na pustyni tak tak ten winien jest nasze udziały te 40, a czasami jeszcze trochę krócej zwykle nie dłużej natomiast tutaj opowiadania, które objętościowo jest los 6 × krótsza niż każda z moich książek powstawał 4 i pół miesiąca tak naprawdę było wyrażane wielokrotnie do góry nogami, więc myślę, że tutaj ten czas, który ewidentnie inaczej się zachował niż wtedy, gdy pisze pisze reportaż w bardzo ciekawe doświadczenie i piszesz lubimy myślę, że czas jest czymś zewnętrznym niezależnym od nas zamierzamy go tak, jakbyśmy mierzyli pojemność masę, jakby czas miał długość, której możemy być pewni to błąd wierzyć w taki czas nie jest już bowiem niczym pewnym czy też zrewidowała też swoje pojęcie o czasie Pisa, pisząc tę książkę pierwszy ta książka w ogóle się wzięła tego mi się, że wywindowało moje postrzeganie czasu trochę z wyniku różnego rodzaju rozmów do mojej poprzedniej książki reporterskiej miasto archipelag, gdzie ja jeździłem po mniejszych polskich miastach nie tak mały jak wyjaśnia to efekt większych i tam niewielu ludzi opowiadało, że czas ich miastach płynie trochę przyjemniej niż w dużym mieście, że nie ma takiego korporacyjnego często pośpiechu że, że wszystko to, że jako też przestrzenie bardziej zwarta to ten czas z ułatwieniem gospodarować i te refleksje były trochę punktem wyjścia dla dla rozważań, które są zawarte w zagarnięciu, ale też taka moja osobista sytuacja, w której narodziło się dziecko i jej teraz ma 2 lata a, a też przy dziecku czas zupełnie inaczej później ja bardzo dużo o tym, myślałem dużo słuchałem o tym, podczas był dużo czytają książek tylko dlatego, żeby się trochę poszerzyć swoją wiedzę na ten temat i myślę, że z tego osobistego takiego zainteresowania, że widziała się też fabuła tej książki w miałam też takie poczucie po lekturze twojej książki, że ten obraz miasta jego mieszkańców, który opisuje zegarmistrzów jest też takim trochę wyrazem nostalgii za czasami, kiedy po pierwsze w miejscu, gdzie dziś działa Lombard kiedyś był zakład zegarmistrzowski, a po drugie, wszyscy żyli bliżej siebie zarówno w czasie, jaki w przestrzeń tak to jest trochę i to zarówno w czasie przestrzeń dokładnie, ponieważ to jest także punktem wyjścia dla obie fabuły tej książki była taka refleksja, że każde miasto i mniejsze miasta, tym bardziej jest to odczuwalne część ma takie swoje momenty przyspieszenia modernizacji w przypadku wrzesień lub 2 takie momenty na przestrzeni ostatnich wieków to był początek dwudziestego wieku i początek dla tego pierwszego wieku w każdym momencie takie przyspieszenia zmian zmienia się trochę podejście ludzi do czasu zmienia się trochę ten czas spotkań dziewiętnastego wieku września została połączona koleją i kolej wprowadziła tam czas kolejowych, czyli mniej już taki lokalny czas, który był na wieży kościoła tylko taki czas, który przyjechał razem z koleją, bo miasta na 1 linii kolejowej musiał mieć dokładnie ten sam czas czas zewnętrzna przekaz zewnętrzny i teraz, gdy mamy początek 20 01. wieku do września wchodzą na świat zachodnie korporacje, które też mają swoje reguły postępowania czasem Jane czka znajomych, którzy pracują w firmach azjatyckich nim japoński Jani mówią, że taki natłok z fakturami i księgowością i tę całą papierkową robotą, którą nie mamy w grudniu to oni mają gdzieś tam w marcu w kwietniu wtedy, kiedy kończy się rok w ich centrali i to jest coś absolutnie zewnętrznego znaczy, że oni żyją jakimś innym kalendarzem torze wielu z nas pracuje na inne na zmiany, że część ludzi pracuje w nocy część pracuje w dzień część może pracować, kiedy chcemy jak przez wiele lat pracowałem także nie mają genów, bo pracowałem wtedy, kiedy prace, kiedy się chciało, kiedy musiałem też to wszystko sprawia, że mimo, że mamy taki wspólny czas, który podają nasze telefony, które zasłaniają ten czas z centralnego źródła czasu jak jest dokładnie tak, że już dokładniejsze nie może być to, mimo że w spółdzielni my ten czas to nie buduje wspólnotę każdy jednak ofert innym czasem pewnie jest jak jakiś cień nostalgii w tym także w tym wszystkim jest teraźniejszość i czym jest teraźniejszość pytanie też często w książce pada na teraźniejszość to wspaniałe zagadnienie nad ziemią głowią się filozofowie fizycy i któż tam jeszcze poeci literaci ja tam przytaczam słowami Kazimierza Villa już nagradzają definicje teraźniejszości moją ulubioną definicją do teraźniejszości tej książki w ogóle jakąkolwiek, jaką znalazłem jest to, że teraźniejszość test ten czas jest potrzebny do wypowiedzenia od 2 0 do 2 5 sylab cudnie kocham to mu to definicja teraźniejszość z definicji Boko Haram po lekturze twojej książki jeszcze musimy zahaczyć o zdjęcia on wszystkie są zrobione polaroidem bez dzielenia się na zbytnie artyzm bohater książki mówi w pewnym momencie fotografia natychmiastowa wydaje mi się najwyższą formą, jaką sztuka może oddać czasowi to jest dość, że wydają się ryzykowne stwierdzenie w dzisiejszych czasach czy z tym stwierdzeniem zgadza się fotograf Filip Springer absolutnie tak tamte zdjęcia są częścią fabuły tej książki nie są seata autonomiczną wypowiedział fotografa Springera, bo zdjęcia wciąż robi Kazimierz Gila ani oczyszczenia jest drugie faktycznie, ale wciąż ich autorem jest właśnie Kazimierz Gill ja uważam, że Polaroid jak najbardziej taką formą hołdu złożonego czasowi ponieważ, jeżeli robimy Polaroida w tym takim najbardziej tradycyjnym rozumieniu tego w tej 1 odbitki w czasie wysuwać aparatu, a są różne technologie tych napadów tych natychmiastowych, ale uznajmy, że mówimy o tej i tak jest użyta w książce NATO to jest 1 do 1 ta sekunda czy ten ułamek sekundy w tym, żebyśmy to zdjęcie tego się nie da w żadnym stopniu powielić to jest 1 oryginał i każdego reprodukcja nie będzie wyglądała już jak ten oryginał, a w przypadku fotografii cyfrowej czar analogowej tak nie jest możemy wykonać nieskończoną ilość odbitek z kimś jest tym bardziej z pliku cyfrowego raz Polak jedzie tak nie jest każda próba podrobienia tej tego, bo tego 1 zdjęcia będzie od razu wychwycone w związku z tym wydaje mi się, że jeżeli się kundel traktujemy czułam jak szczególny traktujemy jako coś bardzo ulotnego Polaroid czy ta fotografia natychmiastowa jest czymś takim jest jest czymś absolutnie niepowtarzalnym to fikcja cię nęci fikcja cię kusi będziesz jeszcze próbował kolejnej przygody z fikcją właśnie to zależy od tego, którą stronę pójdzie się następny projekt, na którego jest temu skończył dokumentacji każdej zagranicznej tyle tylko mogę powiedzieć pracuję nad Motławą 2 lat, czyli kolejny rok po angielsku w gettach fani tak jak i myślę, że na pewno nie będę się przy pisaniu tej książki ograniczał do do tego momentu, w którym zwykle ograniczają się jako reporter ziemian historię, która była dokumentowana nie mogę się miał pisać tak długo jak to się nie wiedziała o momencie, w której nie wiedziałem, bo dokumentacja ma możliwości dokumentacji gmina nie pozwalały ucinała się tutaj droga rozwoju rozwoju tej historii no bo wiedziałem, że nie wolno mi jako reporterowi nic wymyślić tym wypadku na pewno tak nie będzie, jeżeli uznamy, że służy historię rozwinięcie i jej w coś co jest fikcyjne to na pewno to zrobię ziemia nie będę tego na siłę także z tego powodu, że uważam, że dyskusja o prawdzie w Polskim reportażu i literaturze non-fiction, która toczy się cały czas w Polsce jest dyskusją mocno prowincjonalną czy taka dyskusja, która abstrahuje totalnie od czego się wydarzyło w naukach humanistycznych w ciągu 5 0 lat, w których już nikt poważnie mówi o 1 jedynej prawdzie Emilii, a reporterzy cały czas trwa podyskutować sobie czy jakiś patos daje jedyną prawdę czy nie bardzo uważam, że jest to szkodliwe dla reportażu myślę, że trzeba przełamywać granice pomiędzy gatunkami też najciekawsze Filip niestety czas mija nieubłaganie w lotach nocnych miasteczko właśnie tak z nimi jest bardzo dziękuję za to spotkanie Filip Springer był gościem kultura osobista jej, a dla państwa mamy taką informację, że zegarmistrz jest dostępny w wersji papierowej oraz jako audiobook w wersji do słuchania pięknie czyta Andrzej Ferenc polecam serdecznie Marta Perchuć Burzyńska do usług Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA