REKLAMA

Filip Springer: Fabuła "Zegarmistrza" wzięła się z osobistego zainteresowania czasem (powtórka)

To co najlepsze w Radiu TOK FM
Data emisji:
2018-08-15 19:40
Czas trwania:
15:00 min.
Udostępnij:

Filip Springer zdradza Marcie Perchuć-Burzyńskiej dlaczego ostatni rok spędził we Wrześni? I czym różni się proza od reportażu?

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska gościem jest Filip Springer reportażysta pisarz dziennikarz fotograf jak ktoś jest ich nie napisało tłumaczy architektury i kolekcjoner wizualnych absurdów witam serdecznie dzień dobry twoja najnowsza książka twoja pierwsza tak naprawdę proza opowiadanie zegarmistrz powstała w ramach kolekcji Wrzesińskiej może krótko powiedzmy samym projekcie, bo to jest projekt fotograficzny tak naprawdę tak i w ramach projektu Rozwiń » fotograficznego postanowiłem debiutować w czymś co nie jest reportażem kolekcja Wrzesińska test taki wspaniały projekt mecenatu samorządu nad artystami od 9 lat miasto gmina września zapraszają co roku 1 fotografa bądź fotografkę, który to przez ten rok ma opowiedzieć na swój sposób o tym miejscu o mieście gmina września i właściwie jedynym ograniczeniem dla takiego twórczy i są granice tej gminy to cała reszta znaleźć odtwórcę, ale ja zostałem zaproszony przez kuratora tej kolekcji Wrzesińskiej do dziewiątej edycji przez Karola Szymkowiaka znajdą się ta moja przygoda twórca może przyjechać, kiedy chce jednak długo chce może wracać tam tyle razy ile w całej efektem ma być opowieść o danym momencie w danym czasie tejże gminy, a ja przez cały 20 1 7 rok jeździłem do Wrześni, które blisko mojego rodzinnego miasta Poznania i sobie tam pracowałem nad tą moją odsłoną, która to odsłona jest rzeczywiście odsłoną projektu fotograficznego była bogato zaopatrzoną w tekst sumy tego tak tak spojrzeć na książkę z więcej niż w UE niż 9, ale tak to wyszło i 2 6 tego, że w Polsce to poszło, ale ty jesteś czekamy do września tak naprawdę nie występuje w sposób dosłowny w swojej książce zrobiło się z tej opowieści bardziej taką opowieść uniwersalną przez co z Wrześni też niejako zrobiłeś miasto uniwersalnych tak, bo to myślę, że na tym polega opowiadanie historii, żeby jak najbardziej uniwersalny działać bez względu na to czy operujemy reportażem czy operujemy fikcją literacką wydaje mi się, że o wiele ciekawsze do powiedzenia czegoś uniwersalnego na przykładzie takich właśnie niewielkiego miasta dwudziesto pięcio tysięcznego niech pogada częściej od września to z 1 strony pozwala ludziom z zewnątrz zainteresować tym, a tym ludziom ze środka zobaczyć, że ich problemy być może są wspólne dla jakiejś większej całości tak spojrzeć z jakiejś innej perspektywy też, że tak wydaje się być sobą najpierw Najder były fotografie, które jednak są w twojej książce czy Czechy czy ta historia dla kolekcja Wrzesińska z projektem fotograficznym będzie tam zostałem zaproszony jako fotograf, ale oczywiście kajał się korek wiedział doskonale, że jestem fotografem piszącym, a dzisiaj ten mógł zostać reporterem, fotografując pisarzem, fotografując rzadkością to założenie, że w tym tej mojej edycji kolekcje Wrzesiński będzie tekst było już od samego początku natomiast oczywiście ja tam ten nie byłoby możliwe gdy, żebym nie zaprosić tam bez aparatu Tarnowa to też jednak projekt fotograficzny ja wiedziałem, że MO no i jak chce te fotografie, które będę wykonywał w projekcie wpleść do historii, którą chce napisać i na samym początku jeszcze chyba nie wiedziałem, że to będzie fikcja być może podejrzewałem, że to będzie coś w rodzaju eseju, że to może będzie reportaż ale, ale na pewno nie nie wyglądało ten sam pociąg tak jak na końcu się okazało i ale ale zdecydowanie fotografowanie, ale było od samego początku moim głównym zajęciem tam właśnie pisanie to było zajęcie, które wykonywałem poza Wrześnią robi wrażenie robią zdjęcia to twoja historia krąży wokół kilku postaciach taką główną postacią głównym bohaterem jest zegarmistrz Kazimierz Gill dietę i postać właśnie kompletnie fikcyjna tak całkowicie fikcyjna on jest wymyślony zresztą cała reszta też jest wymyśla zgadzają się właściwie tylko niektóre nazwiska, które są zaczepnie zaczerpnięte z poprzednich autorów kaleki Wrzesińskiej też takie mrugnięcie Molenda troszeczkę Moska ciała w tej chwili wybrać tych te nazwiska, a w reportażu nie ma tego problemu z reguły, więc cała ta historia fikcyjna zgadza się w tej w tej książce troszeczkę geografia tego miejsca to znaczy jakie wnioski czytać to run ktoś, kto nie jest uważnym obserwatorem pomyśli, że to jest września 1 1, a ktoś jest bardziej uważnym obserwatorem odkryje, że MAK Donald jest nie z tej strony miasta to trzeba, że jakiś tam ruiny fabryki są troszeczkę nie w tym miejscu i że te elementy zgrzytają natomiast tak cała reszta jest zmyślona jest raczej wariacją na temat pewnych zjawisk, które w tej właśnie dla hoteli tak jest on człowiek trochę z innego świata z tego świata, które powoli odchodzi są też inni ludzie, których historię poznajemy mniej lub bardziej szczegółowo ważny jest to, że Kazimierz 3 mieszkaniec tego pewnego miasta w Wielkopolsce pewnego dnia znika, ale nie ty chcesz rozwijać dalej nie możemy uległa ona jest moja straszliwe jak dalej wiemy, że nadal stoją powitali drzew, unikając jest taki jest znana od początku, więc nawet jak też pewnie chwycić książkę albo posłuchał nie bułka to od razu się o tym, dowie ale kto jest także zegarmistrz znika, a cała opowieść, pomijając stąd fabułę konkretną jest o tym, że w mieście zaczyna dziać coś dziwnego z czasem minie dziwnego w tym sensie fantastycznym czy jakimś nadprzyrodzonym, ale co się zmienia czasem i ten czas, a przyspiesza i to po premierze zegarmistrz zaczyna o tym, więcej rozmyślać ja myślę, że karta się zmienia jeśli chodzi o postrzeganie czasu również w swojej książce Bóg tak współczesna rozprawka o czasie tak i tak też czekamy, bo jeżeli ja mówię, że coś jest dzień jest czasem, a ty mówisz co się zmienia postrzeganie z czasem tak naprawdę mówimy o tym samym tylko inaczej to nazywamy Bob Marley i o tym, trochę jest to, że to opowiadanie, że my zwykliśmy zaślepieni trochę nauki ścisłe wierzyć, że czas jest czymś zewnętrznym co płynie niezależnie od nas i całą sprawia, że my możemy godnie żyć tak jak mierzymy niech szerokość wysokość natomiast nie do końca tak jest oczywiście są pewne jednostki czasu natomiast one płynął zupełnie inaczej w zależności od tego gdzie my jesteśmy kim jesteśmy jacy my jesteśmy tu wzięliśmy coś się tym wypiliśmy czy nie wypiliśmy i o tym, jaka jest znaczy ten czas jest takim bardzo nieuchwytny był czymś co może nam płatać figle jest czymś nieuchwytnym, ale także tu ślub no chyba raczej jeszcze do końca nie zgłębią nań przez naukowców ani przez filozofów, kiedy się pisze książkę o czasie to czas przyspiesza czy się zatrzymuje no to dla mnie było niezwykle ciekawe doświadczenie, ponieważ pisanie reportażu jak zwykle napisami na napisanie książki znałam dobrze udokumentowany materiał obsługuje 4 0 dni nie jak ciągle to dopiero 40 mniej książka jest to opowiadanie, które jeszcze nie na pustyni 4 0 na pustyni tak tak to nigdy nie jest nasze udziały te 40, a czasami jeszcze trochę krócej zwykle nie dłużej natomiast tutaj opowiadania, które objętościowo jest nos 6 × krótsza niż każda z moich książek powstała 4 i pół miesiąca tak naprawdę było wyrażane wielokrotnie do góry nogami, więc myślę, że tutaj ten czas, który ewidentnie inaczej się zachował niż wtedy, gdy pisze pisze reportaż w bardzo ciekawe doświadczenie i piszesz lubimy myślę, że czas jest czymś zewnętrznym niezależnym od nas zamierzamy go tak, jakbyśmy mierzyli pojemność masę, jakby czas miał długość, której możemy być pewni to błąd wierzyć w takich czasach nie jest on już bowiem niczym pewnym czy też zrewidowała też swoje pojęcia o czasie pisał, pisząc tę książkę pierwszy ta książka w ogóle się wzięła tego mi się, że wywindowało moje postrzeganie czasu to one z wyniku różnego rodzaju rozmów na mojej poprzedniej książki reporterskiej miasto archipelag, gdzie ja jeździłem po mniejszych polskich miastach nie tak mało jak wyjaśnia to efekt większych i tam niewielu ludzi opowiadał, że czas ich miastach płynie tam przyjemniej niż w dużym mieście, że nie ma takiego korporacyjnego często pośpiechu że, że wszystko to, że jako też przestrzenie bardziej zwarta to ten czas z ułatwieniem gospodarować i te refleksje były trochę punktem wyjścia dla dla rozważań, które są zawarte w zagarnięciu, ale też taka moja osobista sytuacja, w której narodziło się dziecko, a i teraz ma 2 lata a, a też przy dziecku czas zupełnie inaczej później ja bardzo dużo o tym, myślałem, że schematem podcastu dużo czytają książek tylko dlatego, żeby się trochę poszerzyć swoją wiedzę na ten temat i myślę, że z tego osobistego takiego zainteresowania jak rozwijała się też fabuła tej książki z ja mam też takie poczucie po lekturze twojej książki, że ten obraz miasta jego mieszkańców, który opisuje zegarmistrzów jest też takim trochę wyrazem nostalgii za czasami, gdy po pierwsze w miejscu, gdzie działa Lombard kiedyś był zakład zegarmistrzowski, a po drugie, wszyscy żyli bliżej siebie zarówno w czasie ich przestrzeń tak to jest trochę i to zarówno w czasie ich przestrzeń dokładnie, ponieważ to jest także punktem wyjścia dla Boga fabuły tej książki była taka refleksja, że każde miasto i mniejsze miasta temat jest odczuwalne niż ma takie swoje momenty przyspieszenia modernizacji w przypadku wrzesień były 2 takie momenty na przestrzeni ostatnich wieków to był początek dwudziestego wieku i początek dla tego pierwszego wieku w każdym momencie takie przyspieszenie zmian zmienia się kocha podejście ludzi do czasu zmienia się trochę ten czas spotkań dziewiętnastego wieku wyjaśnia została połączona koleją i kolej wprowadziła tam czas kolejowych, czyli mniej już taki lokalny czas, który był na wieży kościoła tylko taki czas, który przyjechał razem z koleją, bo miasta na 1 linii kolejowej musiał mieć dokładnie ten sam czas czas zewnętrzna ścian zewnętrznych i teraz, gdy mamy początek 20 01. wieku do września wchodzą na wkład zachodnie korporacje, które też mają swoje reguły postępowania czasem Jane czka znajomych, którzy pracują w firmach azjatyckich nie miał polskich jak mówią, że taki natłok z fakturami i księgowością i z tą całą papierkową robotą, którą my mamy w grudniu to oni mają gdzieś tam w marcu w kwietniu wtedy, kiedy kończy się rok w ich centrali i to jest coś absolutnie zewnętrznego na to, że oni żyją jakimś innym kalendarzem torze wielu z nas pracuje na inne na zmiany, że część ludzi pracuje w nocy część pracuje dzień ten może pracować, kiedy chcemy ja przez wiele lat pracowałem także nie mają genów, bo pracowałem wtedy, kiedy prace, kiedy się chciało, kiedy musiałem też to wszystko sprawia, że mimo, że mamy taki wspólny czas, który podają nasze telefony, które zasysa ją ten czas z centralnego źródła czasu jak jest dokładny tak, że już dokładniejsze nie może być to, mimo że w spółdzielni emitenta stąd nie buduje wspólnotę każdy jednak trochę innym czasem tak nie jest jak jakiś cień nostalgii w tym także w tym wszystkim jest teraźniejszość i czym jest teraźniejszość to pytanie też często w książce pada na teraźniejszość jest wspaniałe zagadnienie nad ziemią głowią się filozofowie fizycy i któż tam jeszcze poeci literaci jak tam przytaczam słowami Kazimierza Villa już nagradzają definicje teraźniejszości moją ulubioną definicją do teraźniejszości tej książki w ogóle jakąkolwiek, jaką znalazłem stos teraźniejszość test ten czas jest potrzebne do wypowiedzenia od 2 0 do 2 5 sylab co ja kocham to mu to definicja teraźniejszość z definicji Boko Haram po lekturze twojej książki jest to musimy zahaczyć o zdjęcia on wszystkie są zrobione polaroidem bez dzielenia się na zbytnie artyzm bohater książki mówi w pewnym momencie fotografia natychmiastowa wydaje mi się najwyższą formą, jaką sztuka może oddać czasowi to jest dość, że wydają się ryzykowne stwierdzenie w dzisiejszych czasach czy z tym stwierdzeniem zgadza się fotograf Filip Springer absolutnie tak tamtego zdjęcia są częścią fabuły tej książki nie są seata autonomiczną wypowiedział fotografa Springera, bo zdjęcia w książce logika im jeździli ani ja oczywiście ja zrobiłem faktycznie, ale wciąż ich autorem jest właśnie Kazimierz Gill i działa na polach jak najbardziej z taką formą hołdu złożonego czasowi ponieważ, jeżeli robimy Polaroida w tym takim najbardziej tradycyjnym rozumieniu tego i tej 1 odbitki Kasia wyszła z aparatu, a są różne technologie tych napadów tych natychmiastowych, ale uznajmy, że mówimy o tej i tak jest użyta w książce no to to jest 1 do 1 ta sekunda czy ten ułamek sekundy i ją zabiliśmy to zdjęcie i tak się nie da w żadnym stopniu powielić to 1 oryginału i każdego reprodukcja nie będzie wyglądała już jak Longina k, a w przypadku fotografii cyfrowej czar analogowej tak nie jest możemy wykazać nieskończoną ilość odbitek z kimś jest tym bardziej z pliku cyfrowego zaraz po, lecz tak nie jest każda próba odrobienia tej tego było tego 1 zdjęcia będzie od gazowej wychwycone w związku z tym wydaje mi się, że jeżeli sekundę traktujemy członek sekundę takie jak coś bardzo ulotnego to Polaroid czy ta fotografia natychmiastowa jest czymś takim jest jest coś absolutnie niepowtarzalnym fikcja cenę uncji fikcja cię kusi będziesz jeszcze próbował kolejnej przygody z fikcją właśnie to zależy od tego, którą stronę pójdzie się następny projekt, na którego jest temu skończył dokumentacji każdej zagranicznej tyle tylko mogę powiedzieć pracuję nad nim od ponad 2 lat, czyli kolejny raz po angielsku z getta chroni tak jak i myślę, że na pewno nie będę się przy pisaniu tej książki ograniczał do do tego momentu, w którym zwykle ograniczają się jako reporter miałem historię, która była dokumentowana nie mogę sobie opisać tak długo jak to się nie wiedziałem o momencie, w której nie wiedziałem, bo dokumentacja ma możliwości dokumentacyjne mi na to nie pozwalały ucinała się tutaj droga rozum i rozwoju tej historii no bo wiedziałem, że nie wolno mi jako reportera, więc wymyślić tym wypadku na pewno tak nie będzie, jeżeli uznamy, że służy historię rozwinięcie i jej coś co jest fikcyjne to na pewno to zrobię, ale ja nie będę tego wynosiła także z tego powodu, że uważam, że dyskusja o prawdzie w Polskim reportażu i literaturze non-fiction, która toczy się cały czas w Polsce jest dyskusją mocno prowincjonalną cóż taka dyskusja, która abstrahuje totalnie od czego się wydarzą naukach humanistycznych w ciągu 50 lat, w których już nikt poważnie mówi o 1 jedynej prawdzie oni, ale potem, że cały czas pod pachą podyskutować sobie czy jakiś patos daje jedyną prawdę czy nie bardzo uważam, że jest to szkodliwe dla reportażu myślę, że trzeba przełamywać granice pomiędzy gatunkami też najciekawsze chwile niestety czas mija nieubłaganie no tak mocny miasteczko właśnie tak z nimi jest bardzo dziękuję za to spotkanie Filip Springer był gościem, a dla państwa mamy taką informację, że zegarmistrz jest dostępny w wersji papierowej oraz jako audiobook wersję do słuchania pięknie czyta Andrzej Ferenc polecam serdecznie Marta Perchuć-Burzyńska do usług Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: TO CO NAJLEPSZE W RADIU TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam, oraz sprawdź jak działa nowe internetowe radio TOK+Muzyka. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj wygodniej w aplikacji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA