REKLAMA

Jacek Hołub o książce "Żeby umarło przede mną"

Data emisji:
2018-08-29 14:40
Audycja:
Krakowskie Przedmieście
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
24:50 min.
Udostępnij:

Trzy Agnieszki, Beata i Ewa - to bohaterki reporterskiej książki Jacka Hołuba "Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci". Matki opowiadają mu o swojej samotności, zwątpieniu, wątpliwościach, osamotnieniu, o walce o każdy dzień dla swojego dziecka i dla siebie. To także, jak podkreśla Jacek Hołub opowieść o miłości i bezwarunkowym oddaniu. O bardzo ważnym i potrzebnym głosie, którego na co dzień nie słyszymy więcej w rozmowie Łukasza Wojtusika z autorem reportażowego zbioru w audycji Krakowskie Przedmieście.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Chciałbym, żebyście państwo na kwadrans zatrzymali, bo temat będzie poważny. Krakowskie Przedmieście, Łukasz Wojtusik, Jacek Hołub moim gościem, dzień, dzień dobry, autor książki, "Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci". Książka dosłownie na dniach ukazała się nakładem wydawnictwa Czarne. To jest zbiór rozmów, które wybrałeś. Rozwiń »
Tak naprawdę mówiła, że to był taki projekt, do którego pisze, że to w posłowiu, którego na początku chciałem się wybrać się ze 100 osób, które zgłosiły 100 kobiet potem zostało tak naprawdę 5 powieści to są opowieści Beaty Agnieszki Ewy Agnieszki Agnieszki i odpowiednio ich dzieci o ich dzieciach Justynki Pawełka Jagódki Kacperka Hani tak muszę powiedzieć na wstępie, że tak naprawdę ja nie wybierałem ich to chyba bardziej ona mnie wybierały Totolo donosi, że zdecydowały na to, że rządzi wziął się otworzą niesamowity sposób i powiedzą swoich takich naj naj głębszych gniewem czy można tak powiedzieć tylko o tajemnicach marzenia o koszmarach przeżyciach codziennych, o których często nie, z którym nie dzielą się nawet z najbliższą rodziną Weronika Deresz rzeczywiście rano w UE są to bardzo dramatyczna historia inny pewnie nie będzie to lekko lektura, ale myślę, że on, że warto po nią sięgnąć po to, żeby zajrzeć do świata opiekunek niepełnosprawnych ciężko niepełnosprawnych dzieci, bo tak naprawdę nic o nich nie wiemy, ale piszesz też posłowi, że to jest książka, które są miłość tak z tych słów o cierpieniu o zmęczeniu depresji o poświęceniu wyrzeczeniu się samej siebie tych kobiet on nie mówią tam o miłości, ale to toto tata tak głęboko bezwarunkowo bardzo trudna miłość przebijamy się z każdego stania mówiłeś o tym, że one wybrały ciebie natomiast kiedy w tej książce poza początkiem końca nie ma w, zanim zacząłem pisać tę książkę zastanawiam się nad formą w jaki sposób ubiorę to słowa jak kto będzie wszystko wyglądało po kilku pierwszych rozmowach stwierdziłem, że po prostu nie mam słów nie znajduję słów w samo siebie, żeby przedstawić ten świat ta przeżycia o tych matek, więc postanowiłem, że to będzie tylko i wyłącznie w ich powieszę się ograniczone do tego, żeby to, jakby zredagowała każde pytanie wydaje się, kiedy je później czy też trywialne to była taka rozmowa będzie gdzie, gdzie czasami nie było pytań po prostu to to czasami milczałem czasami i nie miał odwagi niektóre rzeczy pytać i niektóre rzeczy to aż pojawiały się gdzieś wynikało w trakcie tej rozmowy o 333 czy bycia razem, bo my to jest także, jeżeli przygotowujesz się do rozmowy z jakąś znaną postacią zrobić sobie Reissa słowa jedziesz do dowodu w internet wieszanie wszystko praktycznie tutaj jakby spotkam się sery z kobietami, które od, których nie znałem i jakby od nich tylko i wyłącznie zależało to w jaki sposób do jakiego stopnia one się odsłonią otworzą przebadano i ten proces, jakby trwał te rozmowy trwały 2 książki to wydaje się ważne to jest tak naprawdę tak historyk jest cyklem spotkań lub szerszy, że to się dzieje, w jakich w odniesieniu czasowo do sumy część nagrody roczne chyba naprawdę taki zbiór zbiór spotkań z innej najdłuższy czas, kiedy jak Boże, kiedy rozmawiałem z Sojuszu z bohaterkami to był właśnie rok z ostatnią to błoto, bo najkrócej ale jakby to było szare jak w długich rozmów czasami spotkań takich bezpośrednich osobistych to Top po to, by było też takie bycie razem i było ono takie kolejne, jakby odsłony kolejna kolejne rozmowy, w których ona się otwierały rzeczywiście czuje się wyróżniony, że rzecz bardzo mi zaufały i to ktoś jest dla mnie coś niesamowitego, że w ten sposób się otworzyły mówiła bardzo trudnych rzeczach, bo Boba nie tylko o jak było o swoim heroizmie poświęceniu i t d . od tych stereotypowych, jakby takich lukrowane ma obraz się matki opiekunki niepełnosprawnego dziecka, ale też chwila kiedy, kiedy one mają dosyć po prostu kiedy opadają sił kiedy, kiedy efekty tych, kiedy przychodzi depresja, kiedy mają myśli samobójcza k jest im rzeczywiście ciężko i kiedy nikt ichnie rozumie to jest chyba też takie bardzo bolesne Śleziona Żory sąd w tej w tej samotności w tym bólu w tym zmęczeniu kompletnie niezrozumiany to jest książka, która po nich mogą dochodzić do siebie podczas, których boli jak się czyta się, bo podczas pisania też bolała go wiele nieprzespanych nocy mam za sobą, ale jak myślę, że dziś, że mój ból w porównaniu z Rosji z i ból czytelnika w porównaniu z tym co przeżywają te kobiety to to jest naprawdę niewiele i jeżeli chcemy rzeczywiście jest spojrzeć i zajrzeć do tego świata jak naprawdę wygląda nie taki lukrowane jak mówi o tym, bohaterka pierwszej opowieści Beata, że duża, że ma dosyć wkurzają i to aniołem to przesłodzony obrazki, które pokazują w telewizji film uśmiechnięta mamy uśmiechnięta niepełnosprawne dzieci ćwiczące piękna fryzura zrobione paznokcie porządek w mieszkaniu po to, kryptonim nie zawsze to wygląda tak, a wręcz, że ten przeważnie tak nie wygląda to mówi jedno moje zdanie z najmocniejszych najkrótszych zdań w tej książce mnie nie ma tak ona, mówi że nie istnieje jako ja czuję się jak dodatek do swojego dziecka nikt nie mnie nie myśli oni mają oni jako samodzielnej kobiecie ona wyrzekła się wszystkiego w swoich marzeń swojego bycia jako kobieta swoich planów zawodowych życia towarzyskiego jest non stop są z chorą z dwunastoletnią Juszczenką z zespołem rata, z którą niekiedy jak nie mają z kim zostawić musi iść nawet do Dody zabiera ze sobą do toalety Ewa i dla swoich bohaterek, która opiekuje się swoją córką Julią wódką, który ma pewne choroby związane z mutacją 1 tak bardzo rzadka wada genetyczna, która się zdarza raz na kilkaset milionów fanów votum zwraca uwagę na jej 1 bardzo ważny fakt, że mogę powiedzieć wspólnych narracji wszystkich twoich bohaterek mianowicie on, mówi że wszyscy w zasadzie traktują kobiety matki zajmujące się dziećmi niepełnosprawnymi roszczeniową jako osoby kobiety roszczeniowe taki typ, który właśnie wchodzi ona się muszą rozpychać przez życie, żeby cokolwiek osiągnąć dla tych dzieci teoretycznie mamy ustawę mamy ośrodki mamy urzędników polityków, którzy tak wiele tam pięknych słów mówią mamy procedury zażyciem tak jest natomiast gdy się jak zetknięcie z tym u zdarzy w praktyce jak to wygląda NATO NATO to wygląda dramatycznie i od od tego po pierwszego momentu, czyli usłyszenia diagnozy, które często no no no Wijas jest z straszny, bo to jest powiedzenie, że np. z pani córką jest bardzo źle jest pani młoda niech sobie pani urodzi następne dziecko po to, są czasy takie spotkania to co przekazana tata ta diagnoza, która brzmiała jak wyrok w szpitalnym korytarzu w biegu poprzez zetknięcie następnie z urzędniczkami 1 są z matek usłyszała, która aktora euro, które urodziły się drugi niepełnosprawny syn usłyszała w miejskim ośrodku pomocy społecznej że, że jest nieodpowiedzialna, że sobie zmajstrował drugie nie niepełnosprawne dziecko poprzez kolejne, jakby zdarzenia są sąsiadami z najbliższymi Ewa właśnie mówi o tym, że jak z powodu niepełnosprawności córki zostawił ją mąż ona sama jest niepełnosprawna ludzie sąsiedzi na jej widok uciekali na drugą stronę ulicy, bo bali się szarża pod biegnie do niej rzucimy się naszej będzie płakało o pomoc w Ewa też mówi, gdybym wiedziała, że to w odniesieniu do męża, że będzie potrafił tak zachować, czyli że będzie odejdzie nie zdecydowałoby się macierzyństwu taka myśl Lotos to są takie trudne bardzo bolesnej głębokie wyznania, których i słuchanie tego jest bolesna i wypowiedzenia tych słów na pewno bardzo dużo kosztowało moje bohaterki myślę, że bez tych trudnych słów nie byłoby tak autentycznych historii jest też taka bardzo delikatna kwestia, której one dotykają to jest też ciekawe, że pomimo tego że, gdyby to pewien poziom doświadczenie jako matek opiekujących się niepełnosprawnymi chorujących niepełnosprawnych dzieci to jest to podobny tożsamy to jednak ich myślenie o takich kwestiach jak aborcja jak Waśniewski ruchy pro-life i t d. jest różna to jest bardzo ciekawe w tej książce to prawda ja myślę, że dużo to jest istotna, że jakby, wybierając bohaterki znaczy to nie wybieram nie robiłem selekcji, ale oni nie decydowała mienie nie pytałem ich, jakie mają światopogląd są, w jakich partiach są sympatyczne kamieni czy są bieżące cienia natomiast jedno jedno to jest wspólne, że bez względu na to przetrze oczy to są kobiety głęboko wierząca czy nie da łączy jest i bio jedno jeśli chodzi o aborcję to znaczy żadna z nich nie odmówiłaby praw z ze swoim doświadczeniem życiowym odmówiłaby prawa do decydowania o tym co będzie się czy czcią urodzić dziecko przy czym nie kolejna rzecz, która mogę powiedzieć, że wspólne dla twoich bohaterek to jest nawet gdyby podwójny brak z 1 strony żadnej z tych opowieści nie pojawia się postać psychologa, a w drugim ujęciu w zasadzie ono poza niewielkimi wyjątkami jakimiś takimi przymrozkami nie ma postaci księdza czy też wspólnoty, która przy kościelnej, która by nagle spod stonowana, gdyby do tego, by pomagać właśnie w takich sytuacjach szczególnie boleśnie są z instytucją kościoła czy z księdzem miała ataki takiego kontaktu bardzo trudne Beata, która mieszka w małej wsi w województwie kujawsko-pomorskim pod Włocławkiem, która jak to sama mówi poszła z otwartą duszą, bo do do księdza się wyspowiadać po prostu porozmawiać powiedzieć co czuje co przeżywa szansą pieprzu prostą powiedział, że rząd tylko narzeka powinna być wdzięczna za to co dostała od Boga w to jakby jest jak po takim taki 1 obrazek, który o w szczególnie bolesne i trudne ona weszła po prostu z kościoła i wiem i właśnie chodzi do kościoła i pojawia się tam też ktoś też, że jakby fajny ksiądz, który w, gdy Agnieszce zmarł sen towarzyszy jej gdzieś na pewnym etapie żałoby i też dobrze fajnie się zachowuje przy pogrzebie nie kasuje za to pieniędzy i mniejszych firm w ogóle nie ma tego tematu dla niego nie ma natomiast w ogóle nabył psychologów i tez ciekawe, że nie ma ich nie tylko ich na to też szyby tył twojej bohaterki zwracają uwagę nie ma ich nie tylko w tym pierwszym najważniejszym momencie, kiedy otrzymują diagnozę, ale nie mają także podczas w zasadzie całego toku ich walki codziennej walki nikt im tego nie proponuje ja też odnoszę wrażenie z tych relacji i sposobu w jaki niektórzy lekarze komunikują się z nimi, przekazując im różne wiadomości, że również oni nie mają żadnych doświadczeń związanych z taką psychologią związaną właśnie z przekazywaniem informacji tuż budowanie jakichś relacji z rodzinami osób, które są chore tak jest to o tyle trudne jakby, że są szpitalne oddziały dziecięce, na których jak powiedziała 1 z MON wszyscy płaczą po prostu takie rzeczy tam się dzieją takich diagnoz słuchają rodzice się, że tak ciężko o tym, rozmawiać inna mama powiedziała że, gdy wychodziła ze szpitala to się zapytałam, dlaczego pani poprosiła o psychologa dla siebie, a nam mówi a, widząc to co się dzieje z moim dzieckiem ona rwała włosy z głowy z rozpatrzy patrząc jak jej córka ma 100 ataków padaczki dziennie płacze nie może spać całą dobę i jej przez głowę nie przeszło, żeby ona prosiła o pomoc dla siebie, ale to powinnam powinienem pomyśleć o tym kto Sheen rusza się, że tata matki nasi opiekunowie ci rodzice potrzebują takiej pomocy i że tam psycholog powinien być w takich sytuacjach właśnie 1 z bohaterek powiedziała też, że żona się nie dziwi czasami żal, że jakaś młoda nie ogarnięta matka ucieka ze szpitala zostawiają swoje dziecko, kiedy go w ten sposób przekazywana jest jej diagnoza notes jest bardzo źle nie wiadomo co będzie dalej bardzo w tej książce nie wprost podkreślone jest to, że bardzo nam jest społecznie łatwo wydawać sądy stereotyp izolować takie sytuacje i twoje bohaterki padają często ofiarom no ofiarami są ofiarami takich stereotypów myślenia o opiekunce matce niepełnosprawnego dziecka, a jednocześnie we wszystkich tych opowieściach pojawia się tak najbardziej dojmujące moment i ten ogromny strach przed tym co stanie się, kiedy mnie już nie będzie stąd tytuł książki, więc bezpośrednio z VAT z 1 z zapowiedzi, że było mało 7 to najgorsza myślę, że kiedyś nie dam rady i co będzie, kiedy mnie nie będzie tak to jest element to rzeczywiście bardzo trudna bardzo bolesne bardzo się też zastanawiam nad tym czy 3 czy te słowa właśnie wybrał się na tytuł i konsultowałem to z mamami, bo bałem się żony zostaną odebrane jako potencjalne morderczynię i 11 z matek powiedziała o tym, przy jej celem uroczystości rodzinnej, że chciałaby, żeby jej córka zmarła przed dniami została potraktowana wszyscy ją później od banału doszła z płaczem wszyscy na niego spojrzeli, jakby miała za chwilę zamordować swoją córkę ja myślę, że trudniej ataki bardziej mocny bolesny tak tak wyraz miłości to matki chcą, żeby ich dzieci umarły otoczone miłością to są ciężko niepełnosprawne niepełnosprawne także intelektualnie dzieci otoczone miłością wśród ludzi, którzy kochają, którzy się nimi opat opiekują to dzieci czują się bezpiecznie boją się co z nimi będzie, kiedy nie będzie nie będą w stanie dźwigać mecz i kiedy będą stabilna tyle stare żale, że nie podołają tym wszystkim obowiązkom bądź, kiedy umrą boją się, że n p . ich dziecko i jej dorosły 1 z ceną 1 z bohaterek dorosły trafił do domu pomocy społecznej przy wiążą go do łóżka na maszerują prochami po to, żeby nie sprawiał kłopotów i będzie leżał w zabrudzone pampers się cały dzień to znowu kolejne pytanie też systemowe, a oto jak komuś opiekę i jaki mamy stan tej opieki dla ludzi, które tej opieki, którzy tej opieki będą potrzebować posła są te obawy i ten strach być może też w jaki sposób stereotypowe należy w nim to jest ciekawe pytanie, które się pojawia podskórnych to prawda, tym bardziej że nasze społeczeństwo to się starzeje i stoimy przed przed takim wyborem jest wielu opiekunów, którzy zajmują się swoimi rodzicami ludzi, którzy próbują łączyć staż pracę zawodową z tym są z opieką nad starszymi niepełnosprawnymi osobami co dalej państwo, jakby nie nie ma dla takich rodzin dla takich ludzi wystarczającej oferty próbują ją zastąpić państwo organizacje pozarządowe i kolejne taśmy temat o tym, mówią z uporem maniaka o tzw. opiece wytchnienia owej to dobrze brzydko brzmi, ale założenia tej opieki wytchnienia owej były już gdzieś tam napisane w FF na początku, gdy powstawał program zażyciem chodzi po prostu o to, żeby tam matki opiekunki w momencie, kiedy zachorują albo bo kiedy będą musiały zająć się swoim zdrowiem mogły zająć się sobą, żeby był jakiś ośrodek, do którego to, iż ciężko niepełnosprawne dziecko o zostanie przekazana chociażby na 1 dzień na tydzień po torze beż beż Bona w nos zajęły się sobą, bo o nich nikt nie pamięta co w co się stanie, kiedy takie matce wysiądzie kręgosłup, a to wy jest bardzo bardzo częsta przypadłość, że kobiety która, która dźwigają przewijają noszą mają swoje dorosłe już dzieci po to, dzieci ciężko niepełnosprawne niepełnosprawne także intelektualnie no bo Lenin winien nie mają 5 lat tylko rosną mają 20 lat 30 są większe cięższe od 100 od swoich matek schorowanych, kiedy kiedyś rozmawiałem z Anną dymną o podopiecznych fundacji wypowiedziami takie bardzo dającymi do myślenia o zdanie, że wiele osób z różnymi rodzajami niesprawne niepełnosprawności jest w trudnej sytuacji, bo ich choroba jest spektakularna to znaczy nie ma takiej sytuacji wieś, w której to ktoś jest chory składamy się, że mamy 200  000 zł dochodzi do operacji i nagle ktoś zdrowy tak to znaczy, że trudno nam społecznie przyjąć do wiadomości, że te osoby pomimo nakładów finansowych i czasowych mogą przez całe życie być mniej lub bardziej chore i że nie będzie jakiegoś cudownego nagłego uzdrowienia w niektórych przypadkach cudami jest to, że ktoś mrugnięcia okiem, a rządem jest to, że zarządził, że dziecko o poruszanie nóżkami zaczną się turlać po podłodze jak mówi Ewa mama Jagódki albo jako 1 z bohaterek, że największym szczęściem jest to kiedy jej córka podniesie dłoń, by zrobić Papa tak to to myślę, że to są takie, że kompletnie nie zdajemy sobie sprawę, że jeziorze takie małe chwila radości to może być coś dla bla bla bla takie matki jak zdobyć się Mont Everestu 3 K 2 zimą równie wielki ciemny i o wiele większe szczęście leżała po temat i nie mają powrotu do bazy nie wrócą do mam na lotnisko, gdzie oczekuje na nich dziennikarze i bliscy z kwiatami one nie odpoczną później po zdobyciu tego szczepu ku będą dalej jak się wzmagały swoją rzeczywistość się 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu bez chwili urlopu z czego twoim zdaniem wynika to, że tak lubimy trzymać kciuki za takie rodziny mówić jakoś to będzie będzie na pewno będzie lepiej, że niektórzy mówią dobrze to ja się za was pomodlę się, że dopingujemy, ale nie potrafimy realnie pomóc nie chcemy nie chcemy przekroczyć pewnej granicy może to wynikało z naszym strachu, że ktoś nie potrafimy sami się zmierzyć z jakimiś własnymi demonami i odsta w od grania od siebie myśli znaleziona może się coś takiego zdarzyć wstydzimy się właz przy psie przy przy osobach ciężko chorych niepełnosprawnych własnego szczęścia boimy się, że rząd powiemy coś nie tak boimy się, że jest, że jest bronimy i w takich chwilach najłatwiej powiedzieć, że ani nie martw się wszystko będzie dobrze podczas gdy czasami mniej nie będzie dobrze i podczas gdy czasami zamiast takich jak by oklepanych sloganów i słów pocieszenia wystarczy to żeby, żeby pobyć z tą osobą potrzymać się za rękę albo zapytać, czego potrzebuje też nie bójmy się tak go albo nawet pobyć przez chwilę właśnie z tą osobą niepełnosprawną, gdy matka mogła pobyć z drugim dzieckiem, bo ten wątek tutaj też się pojawia to znaczy, że w tej relacji, kiedy jest więcej niż jedno dziecko tak jest w większości wypadków w twoich bohaterek pojawia się właśnie ten niedosyt i potrzeba rodzica u drugiego dziecka, które rozumie, ale też ma prawo rozwijać normalnie właśnie w tym poczuciu, że ma dla siebie tego rodzica to prawda właśnie we w tej dyskusji o rodzinach z dziećmi niepełnosprawnymi, a w bardzo mi brakuje tego tak, żeby mówić to aż o tym, zdrowym rodzeństwie Agnieszka mama niepełnosprawnego Kacpra mówi o tym, że boi się, że młodszy brat Kacperka Bartek wyprze się tego chłopca znienawidzili go, bo on poszedł po prostu podstawką na nie ma czasu, żeby pójść z Bartkiem na rowery, bo targa ze sobą Kacpra na wózku inwalidzkim, kiedy idą się pobawić i Kasper zaczyna się wiercić tony muszą wrócić, bo Bobo, bo wie, że trzeba udzielić jakiejś pomocy 33 Kacper musi iść do toaleta to nie jest tak prosta w przypadku dziecka na wózku mamy tak dojmująco scena, w której Bartek pewnych momentach chce zabierać mamy na spacery zaznaczając, żeby szli bez Kacpra tak jest, jeżeli są też inne trudne słowa, które Beata usłyszała od swojej starszej córki Oli, która powiedziała, że wolałaby, żeby jej siostrzyczka się nie urodziła to było w chwilach, kiedy ona miała takiej bardzo silny regres kiedyś, kiedy mała Justynka o wyłamała przez całą dobę można powie dziś krzyczała szarpała się i mama mówiła, że to były sceny jak jak jak z horroru rusza do takich dzieci kiedyś to się wzywała egzorcysta i siąść i nieścisłości sprzeczka nie wytrzymała tego psychicznie tylko, że wszyscy byli skupieni na tym chorym dziecku, a nikt nie widział żona też potrzebuje pomocy i tu jest też kwestia tego, że brakuje psychologa brakuje psychologa, który by powiedział te intencje matce czy temu ojcu tej rodzinie jak po pogodzić wychowanie niepełnosprawnego dziecka z ZUS opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem z wychowaniem tego zdrowego Young jak to po prostu zrobić dla nich to jest też bardzo trudne i tak bohaterki stawia sobie wiele pytań, na które nie mogą znaleźć odpowiedzi, bo często przez to co robią i to w jaki sposób były są zdeterminowane, by jednak walczyć o swoje dzieci są skupowane w tej rzeczywistości, która mam wrażenie dotyka ich bardzo różnych stron idei ludzkości tak ja mam takie wrażenie, że może to podstawowym jest patetyczne musi też wybaczyć, ale to ta książka, czyli że Bumaru przede mną po to, opowieść twój bohater powinny być taką lekturą obowiązkową dla każdego dorosłego człowieka w tym kraju bez względu na to oczyma dzieci czy ich nie ma, bo to jest książka, która stawiała również przed czytelnikami wiele pytań nie dając odpowiedzi to znaczy zostawia nas z takim ptakom dużą przestrzenią do własnych przemyśleń o tym na końcu piszesz w zasadzie apeluje nasz, żeby zwrócić uwagę na rodziców dzieci niepełnosprawnych, że oni też mają swoje potrzeby, żeby pomagać im co ciekawe w codzienności zapytaj jak możesz pomóc chronić to nie poproszą spróbuj zrozumieć nie oceniaj właśnie to jest to, żeby też spróbować z nimi być nie uciekać nie bać się, czyli przekroczyć pewną granicę własnego komfortu też własnych lęków i kiedy Jacek Hołub, żeby umarło przede mną opowieści matek niepełnosprawnych dzieci Jacek Hołub był moim gościem na krakowskim studencie pogromcą wielkie dzięki za rozmowę teraz czas na informację o zwrot
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA