REKLAMA

Gantner: Na koniec roku 2018 zapłacimy 30 groszy więcej za chleb

EKG - Ekonomia, Kapitał, Gospodarka
Data emisji:
2018-10-02 09:00
Prowadzący:
Czas trwania:
14:26 min.
Udostępnij:

Ceny żywności idą w górę. Przekonaliśmy się o tym już za sprawą na przykładzie masła. Za co jeszcze przyjdzie nam zapłacić więcej? Rozwiń »
Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności: - Politycy dziś oferują mnóstwo różnych rzeczy. Podwyższają stawki za godzinę, podwyższają płacę minimalną. Niby dobrze, ale na koniec dnia, ktoś musi za to zapłacić. Przedsiębiorcy ponoszą dodatkowe koszty, co przekłada się na wzrost cen produktów.
To oraz inne tematy związane z polskim rolnictwem omawiać będą w EKG Maciej Głogowski oraz jego gość, wspomniany już, Andrzej Gantner. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Ekonomia, kapitał, gospodarka. Jest dziewiąta cztery to jest magazynu EKG Maciej Głogowski. Dzień dobry, dziś naszym gościem jest pan Andrzej Gantner dyrektor generalny polskiej federacji producentów żywności. Za co będziemy płacić więcej? Mam na myśli jedzenie.  Rozwiń »
No na pewno widać już to trendy za co płacimy więcej, płacimy więcej za masło, to stare,  ale bolesne, ale bolesne wielu konsumentów niewątpliwie szykują nam się podwyżki w zakresie tych wszystkich artykułów związanych ze zbożem i nauką, bo faktycznie zboża podrożały, aczkolwiek tutaj nie jest najważniejsze pieczywo z bardzo pracochłonnym produktem wymaga bardzo dużego ilość ilości nakładu pracy ręcznej wręcz, szczególnie że mamy bardzo dużo małych piekarni i tutaj przede wszystkim wzrost kosztu pracy, o którym wszyscy zapominają niedobór siły roboczej i potężny wzrost wynagrodzeń no to głównie politycy o tym, zapominają o Niemcach, którzy obiecują mnóstwo różnych rzeczy podwyższają stawki za godzinę podwyższają poziom płacy minimalnej to niby wszystko dobrze tylko, że na koniec dnia no kto za to musi zapłacić, czyli przedsiębiorcy muszą po prostu ponieść dodatkowe konstytucja natychmiast przekłada się na wzrost cen produktów, ale nikt chyba pan przekonać się na scenę tutaj słuchacie mnie, że patrząc n p . na wzrost cen w 3 skupu produktów rolnych takich jak pszenica, która w sierpniu było 18 % droższa niż w sierpniu roku ubiegłego, że sam ten komponent nie przekłada się na ceny tego pieczywa nie aż tak bardzo, jakby się wydawało mi nie aż tak, by aż tak bardzo się wydawało bowiem jasno, jeżeli popatrzymy na to z czego składa się Bochenek chleba to oczywiście się składa głównie z mąki tak upieczone i wody być może kilku dodatkowych rzeczy ale, ale jeśli popatrzymy na ten Bochenek od strony kosztów to to wcale nie jest już, że on się głównie składasz kosztu mąki on się właśnie uskładane z różną od wielu dodatkowych rzeczy koszt mąki to będzie dziś około 30 do 40 % natomiast cała reszta to są koszty wytworzenia tego bochenka chleba maszyny, które muszą, które pieką urządzenia, które wyrabiają Montreux ludzie, którzy przy tym pracują i to głównie w nocy z kampanii, że ludzie inny skład prąd to jest zarząd transportu potem Bochenek jeszcze trzeba dowieźć tak to wszystko są bardzo poważne składowe kosztów i nie tak inni pijana mają dużo silniejszego oddziaływania na cenę niż sam pstrąg mieliśmy sytuację w Polsce to był rok 2000 chyba 0809. kiedy cena mąki piekarniczej skoczyło 100 % o 100 % praktycznie w ciągu miesiąca, bo był potężny kryzys kryzys na rynku światem, choć zboża co ciekawe nie w Polsce tylko na rynku światowym i co on chleb absolutnie nie podrożało 100 % jest coś tak nie przekłada o wiele groźniejsze dla wytwórni dla wytworzenia żywności do tworzenia żywności ceny żywności są szybkie wzrosty kosztów dookoła wzrost cen wody wzrosną liga znów zostanę dobrze radzi też paliwa to wszystko jest bardzo bardzo kosztowne, ale to, kto teraz będziemy widzieli wzrosty cen tego tłumaczenia toczy pewnie zobaczymy pewnie zobaczymy, a z kolei jeśli zobaczymy przepraszam rzeczowej to słowo przecież problem mówimy cały czas, bo widzimy ewidentnie na statystyki pokazują, że ceny żywności rosły mniej więcej 2 lata temu i to widać, bo przez kilka lat mieliśmy praktycznie deflację, czyli ceny żywności spadały nie rosły teraz mamy znowu inflację i widzimy to jest tylko kwestia tempa Jerzy mówi się, że w tej chwili faktycznie Bochenek chleba jest od 4 % droższe niż Bochenek chleba rok temu szacunkowo jeśli faktycznie dojdzie do jakichś większych niedoborów pszenicy i dalej będą galopujące ceny chociażby niebem pali jest od pracy i t d. to możemy się oszacować, że na koniec roku będzie to około 8 %, ale 8 % w cenie pieczywa moda, ale mówimy dziś około 30 latach 30 gr plus plus minus, więc tego tak do końca nie widać od razu, ale potem rok do roku jak się składają docenta nagle budzimy się w rzeczywistości, ale jak to przecież ja niedawno za Tomka jeziorka to poczujemy się 30 gr, a teraz nagrywa zapłacić 6070 co się stało, bo tak to niestety wygląda, ale warto żeby, żebyśmy wszyscy rozumieli, skąd do siebie, że to nie bierze się z pazerności piekarzy, że to też nie wierzy, że w zależności od rolników tylko się bierze z tego, że w Polsce koszty produkcji żywności galopują są urosną po prostu rosną my powoli też notabene tracimy naszą konkurencyjność na rynku zewnętrznym po naszą siłą była też cena niższa cena, którą żeśmy konkurowali pan to właśnie w kontekście produktów o żywnością żywnością ładnie i w tej chwili pop powoli tracimy no bo coś za coś, jeżeli zwiększa się obciążenia w kosztach produkcji zwiększa się obciążenia przedsiębiorców jeżeli, ale mówi pan tego obciążenia bezpośrednio związanych właśnie z wynagrodzeniami czy tak niedoborem pracowników takich należy również kosztami energii chociażby ta, które ewidentnie rosną kosztami pali w koszty paliw rosną rząd żywnością potrzebuje transportu not nie będziemy już to do dołu do przetwórcy po pochlebców po prostu chcemy go schwytano w lasach rośnie wszystkie obciążenia do nawet na mecz tym samym ruch w detalu tzw . czyli w handlu detalicznym też powodują wzrost cen, bo co dziesiąta zarabiali, kiedy był na tapecie podatek od sieci wielką handlową ach, tylko powierzchnia wielkopowierzchniowych miały taki podatek to my przedsiębiorcy my przetwórcy za nim jeszcze w ogóle ten podatek przed już dostaliśmy tak naprawdę już dostaliśmy żądania związane z obniżaniem naszych cen po to, żeby w sieci mogą sobie zrekompensować podatek tak to działa tak to po prostu działa tak to zadziałało jak nasz kadr wyłączyliśmy handel w sieciach w niedzielę i teraz dokładnie tak to powoli działa, bo przecież trzeba sobie te ewentualne straty powetować radny nie ma innej możliwości żaden przedsiębiorca, który działa w normalnej gospodarce tak norma, ale mówimy kapitalistycznej czy gospodarce opartej na tym, że coś wypracować zyski nie może pozwolić na to, że będzie to zyski spokojnie tracił na to będzie spokojnie patrzył próbuje rekompensować wzrastające koszty ogólne dla sławy jak rekompensuje się tu jest stosunek producenci żywności są 2 drogi obie są właściwie chyba nieprzyjemne tak naprawdę, ponieważ Polska żywność jest produkcja niskomarżowych my nie mamy marże rzędu 100200 % na produkcie absolutnie branże kluczowe tak jak chociażby właśnie piekarnictwa 3 przemysł mięsny przy plaży mleczarski poruszam się marże rzędu 123 %, jeżeli nie ma za bardzo z tego skoro na sprawdzenie naszego schodzi w związku z tym, że są 2 proste 2 drogi jest równie trudny rok trudny trudny bolesny i bolesne podwyższanie cen niestety ceny detaliczne finalnie, bo to ceny potem rosną no bo nie ma jak mu się podwyższyć ceny albo szukanie oszczędności w kosztach produkcji czy naprzód poszukanie szukanie tańszego surowca np. za granicą, jeżeli się okazuje, że polskie rolnictwo nie jest w stanie dostarczyć w obu przypadkach nie jest to dobra dla absolutnie dla polskiej gospodarki, ale każde przedsiębiorstwo jest zobowiązany wręcz le w podkreślam jest zobowiązane racjonalizować swoją produkcję tamto zboże maksymalizować swoje zyski tak naprawdę można sporo, ale zbiory zboża z wielu miejsc, ale chociażby to na co narzekają w tej chwili rolnicy i co ma miejsce mamy bardzo silne polskie rolnictwo bardzo silną konkurencję z surowcami z Ukrainy, które są po prostu tańsza i dolara i tak co dobre to różnie z tą jakością jest natomiast są tańsze i co najważniejsze wchodzą na Polski rynek w ramach kontyngentów bezcłowych, więc cóż nam się okazuje, że przedsiębiorca, któremu z 1 strony gdzieś tam nałoży się co do kosztów, a jeszcze się, mówi że strasznie dobre Bonobo podwyższa ceny no to szuka szuka innych dróg, jakby zachowania tej swojej stabilności finansowej i nagle się mówi na to też jesteśmy dobrze poszukać tańczy w czasie pobytu za granicą jadą na każdy będzie zawsze bronił swojego interesu i przedstawiał swoją perspektywę stąd ja byłem zainteresowany wysłuchaniem tego co pan myśli o obecnej sytuacji na rynku proszę powiedzieć skoro sam pan wspomniał o trudnościach na rynku pracy i rosnących kosztach pracy, choć jak rozumiemy jest to naturalne, że jednak ludzie chcą zarabiać powinni bardzo wrażliwi na zalanych lub czy państwo macie wyliczenia i możecie powiedzieć ilu osób do pracy brakuje w sektorze produkującym żywność na sektor produkujący żywność w Polsce w tej chwili zatrudnia około 400  000 ludzi tak plus plus nie takie takie ma potrzeby jak na 400  000 ludzi z tego co Jonasz radiem to tez różnie w różnych branżach jest różnie trochę, ale przy tych branż, gdzie to proces faktycznie uciążliwa chociażby branży mięsnej to ten niedobory szacuje się na poziomie 20 nawet 30 % to są potężne niedobory siły roboczej co więcej to są też takie osoby, które często nie mogą wejść po prostu z marszu zaczną pracować rano przed 3 przedszkoli takie trzeba jak zachęciłby zostały są naprawdę duże problemy, gdyby oczywiście nie nie siła robocza i inni pracownicy z Ukrainy wiele zakładów naprawdę miałoby bardzo bardzo poważny problem, bo albo musiałoby faktycznie znacząco podnieść swoje koszty bardzo znacząco i nie do nie byłyby w stanie podnieść cen na rynku w taki sposób, żeby odzyskać dlaczego, bo potężna konkurencja na albo prostu musiał się zamknąć, bo nie miały Brus kim pracować i wziął pana trener rolnictwo przeżywa ten sam problem w rolnictwie też brakuje rąk do pracy w służył pan o tym, pomyślę jeśli tak to proszę powiedzieć może pan wie co dokładnie chodzi o tym, że rząd są planuje rozwiązać problem nadmiaru jabłek poprzez swoje interwencyjny skup skup jabłek przemysłowych to tak wolno tu kiedyś robiło skupy interwencyjne czy teraz Unii Europejskiej wolno, zanim Polska już do Unii Europejskiej karną miała to swoboda faktycznie reagowania takimi skutkami stabilizowania powiedzmy cen, bo stabilizacja powinna polegać na tym przecena stabilizuje się, jakie zniżki dla rolnika, ale też stabilizuje się, kiedy jest wysoka dla konsumenta to tam chyba ktoś oglądał od Nikodema Dyzmy bank cukrowe te rzeczy może w zbożowych w bazie dokładnie ten sam mechanizm natomiast do jak doszło do Unii Europejskiej to tzw. pomoc publiczna, bo rząd nie ma swoich pieniędzy wszyscy wiemy może nie wszyscy, ale nie ma musi wydać pieniądze publiczne na taką na takie wsparcie w związku z tym jest mechanizm Unii Europejskiej, gdzie należy uzyskać zgodę po prostu z komisji Europejskiej na uruchomienie takiej interwencji i wtedy komisja, analizując sytuację przed bardzo ciężką sytuację plantatorów czy producentów jabłek może uznać faktycznie zgadza się na na wsparcie mamy taką decyzję i zgoda tego nie wiem tego nie wiem mniemam, że jeżeli pan minister rolnictwa, mówi że uruchamia skup interwencyjny to znaczy, że może go uruchomić taką, że jeśli rząd interwencyjnie wejdzie na rynek biskupi te jabłka to znaczy co no to po prostu skupić nad wózków przynajmniej część nadwyżki z powodu jest po określonych cenach oczywiście spowoduje stabilizację cen, bo zdaniem, jakby to nadwyżka w związku z tym producenci dostaną pieniądze, więc nasz rząd co zrobić z tymi bułkami noża usłyszymy kilka nocy, jakbyśmy to o tym, byśmy rozmawiali do swoich ewolucji jabłka na strategiczne zapasy jabłek jabłka raczej długo się nie przechowują dane za bardzo potrzebne są z kosztowne, więc teoretycznie można je przerobić strategiczne zapasy koncentratu jabłkowego co jest już dużo bardziej wartościowym produktem to słowa jakoś na poprawę bezpieczeństwa państwa niekoniecznie, ale można, by uznać, że z tego koncentratu jakże po pierwsze, ten koncentrat jabłkowy rząd będzie mógł odsprzedać, kiedy będą trochę lepsze czasy, bo koncentruje trochę dłużej może i będzie mógł być może odzyskać pieniądze, które zainwestował lub np. kiedy będą bardzo ciężkie czasy na rynku i będzie brakowało koncentratu jabłkowego i konsumenci nagle będą musieli płacić duże pieniądze sok jabłkowy no to będzie można rzucić gola rzucili go na rynek stabilizując ceny to jest taka idealna sytuacja jak będzie w rzeczywistości trudno powiedzieć dobrze rząd robi, że skupuje jabłka czy da się tak wszyscy muszą znać na rzecz produkcja zostanie produkcja telewizorów ani smartfonów tak to nie jest takie proste, że wszyscy znamy warunki produkcji czerwonych łatwo produkty i stanowczo dużo łatwiej niż jabłka dlaczego, bo zmienność po 3 otoczenia produkcyjnego jest dużo mniejsza, jaka odpowiedzi wychodzą albo nie wychodzą są przymrozki albo ich nie ma mamy nadwyżkę w małe takie proste powiedzmy, że jest trochę prostsze co więcej 1 ze smartfona smartfon poziom na półkę magazynie, żeby kolarzom Jarka tak już nie za bardzo wyprodukuje kolejny nas narażać się z tympanonem w 2 jedno nic innego natomiast jeszcze 1 ważna rzecz w tym czasie jeszcze mamy tysiące rodzin rolniczych producentów, którzy jeszcze muszą z czego żyć, a chwilę przed jedynym źródłem utrzymania produkcja chociażby jabłek widziałem, że nie można patrzeć tylko wyłącznie na rolnictwo pod kątem czystej ekonomii tak czystej ekonomii dały się tak patrzyli to w Polsce mielibyśmy to 15 % gospodarstw rolnych, a cała reszta, by nie istniała, więc zdarza mi zrozumieć na czym giełda znowu nie patrzymy na rolnictwo pod względem czystej ekonomii, bo musieliśmy rozpocząć mecz z rozmową o podatkach z o systemie emerytalnym tonęła w ekonomii, ale pamiętajmy o tym kto nie jest taka ich to nie jest świat produkcji przemysłowej to świat produkcji rolnej czy też bardzo wiele zmiennych i dodaje, że nazwa jest mi, że tych rolników nie wolno tak zostawić całkowicie samych sytuacjach ewidentnych klęsk ewidentnych w tej chwili taką klęskę mamy 3 potężne urodzaj nie mamy rynku zbytu rosyjskiego na tym się przed chwilą jazdy w krajach jest to nadwyżka tak naprawdę dostarczyliśmy rynek rosyjski wyraźnie mówić o zbożu tak rozumuje tak teraz mówi moja ile więcej zielonych będziemy płacić, a wychodzi na to, że rząd prawdopodobnie koniec roku dziś około 2030 gr w stosunku do planowania w roku na koniec roku i oczywiście to jest bolesne, ale nowym cóż no ale pan, by państwo tego nie widzą nasz gość pan Andrzej Gantner po prostu rozkłada ręce dziękuję bardzo dura dyrektor generalny polskiej federacji producentów żywności był pierwszym gościem magazynu EKG teraz informacje po informacjach zobaczymy co statystyka mówi na temat rosnących ceny w Polsce co z inflacją i czy rzeczywiście w gospodarce rozpoczęło się ostre hamowanie o tym, już po informacjach
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: EKG - EKONOMIA, KAPITAŁ, GOSPODARKA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Dostęp Premium z 30% zniżką od serca. Pokochaj pakiet "Aplikacja i WWW". Słuchaj gdzie chcesz i jak chcesz.

KUP TERAZ 30% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!