REKLAMA

Sprzedawcy sensu życia

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2018-11-27 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
12:31 min.
Udostępnij:

Czegóż to oni nie obiecują! Odnajdowanie utraconej duszy, rozpoznawanie życiowego mitu, odzyskiwanie utraconej pełni, otwieranie zamkniętych czakramów, oświecenie i tak dalej, i tak dalej. Problem w tym, że są to obietnice niespełnialne.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Kwadrans filozofa. Tomasz Stawiszyński, dzień dobry. Nie ma co ukrywać, tzw. kondycja współczesnego człowieka nie maluje się jakichś szczególnie radosnych barwach. To jest właściwie socjologiczno-filozoficzny elementarz. Ten krajobraz nowoczesności, na którą się składa przede wszystkim rozpad tzw. wielkich narracji. Żyjemy w świecie, w którym wielkie narracje się rozpadły proszę państwa, wielkie narracje, czyli takie systemy światopoglądowe, które panoramicznie, całościowo opisywały rzeczywistość, przewidując w niej dla człowieka dobrze uzasadnione i zdefiniowane miejsca. Rozwiń »
Religia oczywiście była taką inną pierwszą z brzegów wielką narracją, co wiąże się z kolejnym elementem tego krajobrazu, w którym żyjemy, czyli z rozpadem pojęcie transcendencji, czyli odniesienia do czegoś co ponadto poza światem widzialnym, a co jest także swoistym moralnymi egzystencjalnym punktem zaczepienia czy było takim punktem zaczepienia no bo sprawia, że sprawiało, że w sytuacjach rozmaitych dylematów albo kryzysu możemy się znać na jakąś wyższą siłę, której sprawczej mocy ufamy i o której jesteśmy przekonani, że sprawuje nad nami pieczę nawet jeśli tu i teraz funduje nam wyłącznie cierpienie i trwoga no i są sposoby, żeby to zracjonalizować to cierpienie i trwogę i jakoś połączyć to z domniemaną dobrocią i wszechmocą owej transcendentnej istoty, która nad nami ma czuwać.

Niektórzy twierdzą, że owa transcendencja, czyli takie lub inne wyobrażenie Boga, a zatem tajemniczej zewnętrznej wobec nas siły, która wszakże działa w naszym życiu w sposób dla nas nieprzenikniony MO, że mianowicie to pojęcie transcendencji zostało jak to się mówi z Internal izolowane, czyli uzewnętrznione, czyli przeniesiona do wewnątrz człowieka, a to za sprawą przede wszystkim psychoanalizy i różnych nurtów psychologii operujących pojęciem nieświadomości, bo czymże innym właśnie jak nie takim wewnętrznym Bogiem jest owa nieświadomość, której mówią psychoanalityk c nasz zły sobowtór mieszkający w nas, który wie od nas więcej niż my sami, który przemawia do nas w snach i kontakty, z którym przyjmuje nas pospołu z trwogą i fascynacją, bo czujemy jego siła i moc, a zarazem nie wiemy, kto to jest właściwie

Mówiąc zaś całkiem poważnie w tej diagnozie, że mianowicie psychologiczna nieświadomość zastąpiła poniekąd metafizycznego Boga coś jest narzeczy, ale o tym, innym razem w każdym razie do tych opłakany okoliczności konstytuujących współczesnego człowieka jego kondycję należy jeszcze dopisać tzw. indywidualizm, czyli ten cały prąd kulturowy, który w centrum stawia jednostkę wraz z wszystkimi blaskami cieniami oczywiście plusami i minusami w szczególności, bo my się tu zajmujemy minusami teraz spisanymi niepisanym obowiązkiem najpier w zdefiniowania potem wcielenia w życie z sukcesem projektu o nazwie moje życie czy też moja tożsamość w sensie formalnym bowiem w dzisiejszym świecie to już nie nasze miejsce urodzenia u mnie miejsce w hierarchii społecznej czy przejście na świat w określonej godzinie przynajmniej w teorii to już nie miejsce urodzenia nas określa nie jest także ono niejako stwarza definitywnie naszą tożsamość, że wyznacza już w punkcie wyjścia ogólne wektory oraz elementarną trajektorię określającą całą naszą przyszłość przyszłą tożsamość i cały nasz los komunikat jest taki taki dostajemy komunikat zewsząd, że wszystko to musimy sobie sami wymyślić stworzyć zrealizować, acz naturalnie się przyglądamy temu jak funkcjonują klasy społecznej jak popatrzymy na statystyki reprodukcji biedy i reprodukcji bogactwa no to gołym okiem widzimy, że klasy społeczne, w których jeśli się przyjdzie na świat ktoś ma przynajmniej na poziomie warunków możliwości generalnie mocno do przodu wszystko ustawione istnieją imają się dobrze, ale generalnie chodzi o to, że świat, że kultura, w której każdy miał kiedyś jakieś swoje zdefiniowany jasno dane od urodzenia miejsca i wiadomo było właśnie od urodzenia kim ten ktoś będzie liczył się będzie zajmował no i ten świat bezpowrotnie uległ już destrukcji do tego spektrum cały czas mówimy o tym, krajobrazie, w którym funkcjonujemy dodajmy jeszcze pogłębiającą się konkurencji wyścigu o sukces życiowy i prestiż rosnące społeczne nierówności rozbuchany do granic możliwości świat reklamy i popkultury zastępujące nas nierealistyczne marzenia i operujący równie nierealistyczne migdałami zdrowia urody wiecznej młodości dodaj my to wszystko już świadomi my sobie wtedy jak głębokie i skomplikowane jest to całe pole napięć frustracji i lęków, w którym dziś żyjemy my mieszkańcy zachodniej kultury oczywiście rzec by można natychmiast, że to są tzw. problemy pierwszego świata istnieją bowiem na tej ziemi takie miejsca, w których podstawowym lękiem jest lęk przed tym czy w ogóle przeżyje się kolejny dzień czy będzie się miało co jeść czy się nie padnie ofiarą gwałtu morderstwa albo śmiertelnej choroby zakaźnej, ale być może właśnie na tle tego rodzaju krajobrazu jeszcze wyraźniej dostrzec będzie można specyfikę zjawiska, któremu dziś chciałbym poświęcić kilka chwil, czyli zjawiska, które określam mianem sprzedawców sensu życia oto bowiem temu z nękanym współczesnemu człowiekowi przeniknięta mu poczucie metafizycznego i całkiem dosłownego osamotnienia i lęku nierzadko pogrążone albo, pogrążając mu się w depresji zatroskanym o swoją ekonomiczną i emocjonalną stabilność to temu człowiekowi przychodzą na pomoc właśnie sprzedawcy sensu życia znacie ich doskonale to cała ta armia różnych trenerów coachów terapeutów i innych ekspertów od tej specyficznej mieszaniny wschodniej filozofii zachodniej ezoteryki i po psychologii, której mnóstwo dookoła jak tylko okiem sięgnąć choćby w przestrzeni wirtualnej czegóż to oni nie obiecują odnajdywanie utraconej duszy rozpoznawania życiowego mitu o odzyskiwanie utraconej pełni otwieranie zamkniętych czakramu ów budzenie radości istnienia i poczucia łączności z wszechświatem i nauka tajemnych kodów, jakimi duch przemawia do nas w snach szukanie i znajdowanie oświecenia światłości radości wewnętrznego spokoju nauka trampa antycznego seksu zapewniającego fundamentalne duchowej cielesne ekstazy nawiązywaniem bliskiej relacji z własnym wewnętrznym dzieckiem oswajanie lęku przed śmiercią zapoznawanie się sprawnymi tajemnicami Słowian Hindusów Indian Celtów Tybetańczyków albo Egipcjan, a także last bat noc list recepta ma sens życia jakżeby inaczej wszystko to zaś w formie warsztatów cyklicznych albo kilkudniowych czasami w zależności od przewidywanej zamożności uczestniczek uczestników odbywających się w luksusowych ośrodkach spaw czasami bardziej skromnych okolicznościach w pakiecie diety masaże ćwiczenia jogi ziołolecznictwo chodzenie po ogniu i mnóstwo jeszcze innych działań aktywności mających 1 jedyny cel zapełnić jakąś lukę odbudować coś co zrujnowane wykształcić coś co nie wykształcone i zrozumieć coś co niezrozumiałe od zyskać coś co utracona i t d. i t d . i t d . po co po to, m. in . żeby żyć pełniej radośniej albo głębiej, żeby sprawcy czerpać więcej satysfakcji ze związku więcej miłości, a z życia w ogólności więcej energii tak przynajmniej głosi obietnica czy raczej oferta marketingowa sprzedawców sensu życia oczywiście co kiedyś z właściwą sobie swadą i przenikliwością zauważyła izraelska socjolożka Eva i luz, która od lat bada tzw. kulturą terapeutyczną ta obietnica nie może być spełniona nie tylko z czysto technicznych powodów warto mianowicie z takich, że ci, którzy ją formułują nie posiadają żadnych narzędzi pozwalających na jej realizację musi być ona nie spełnia ona niespełniona także, dlatego że z chwilą jej spełnienia na 1 choćby w warsztacie sesji albo pod wpływem lektury jakiegoś pochód poradnika cały ów przemysł skazany byłby natychmiast na wyginięcie ktokolwiek bowiem pozyskałby te obiecywane jakości niechybnie nie zapisałby się na kolejną sesję ani nie wziął udział w jakichś kolejnych warsztatach warunkiem możliwości funkcjonowania całego tego biznesu, a jest to biznes już naprawdę spory i wciąż się rozrastający jest, więc jego niewydolność zasadnicza niezdolność do spełnienia własnej marketingowej obietnicy jednak w tej myśli i luz kryje się coś znacznie więcej niż ten tylko z nim zręczne paradoks inna socjolożka również badająca współczesną kulturą Małgorzata Jacyno pisze w tekście o racjonalizacji miłości w kulturze indywidualizmu następującą uczestnicy cytat uczestnicy kilkugodzinnych czy paradnie owych warsztatów, które pozwalają pooddychać w świecie tradycji wolnej od samotności pustki wracają do kapitalistycznego kosmosu, w którym sami już muszą wytwarzać powietrza niejednoznaczność ucieczki systemu bierze się z tego, że ma ona charakter asekuracyjnej strategii, która pozwala ludziom wysunąć 1 nogę poza Cup kapitalistyczny kosmos, ale jednocześnie każe szukać drugiej nodze oparcia w twardym gruncie systemu być może większe znaczenie od faktu, że mamy tu do czynienia z Homo patyczków dawką lekarstwa ma to, że lekarstwo jest podawane przede wszystkim po to, i tylko po to, by wzmocnić uodpornić jednostki na pustkę kapitalistycznego kosmosu wątpliwości co do skuteczności terapii biorą się z tego, że to czasowe poświęcenie się i oddanie zostają zracjonalizowany przez intencją owego pożądanego uodpornienia tymczasem do istoty poświęcenia się i rezygnacji z siebie należy to, że nie mają one w doświadczeniu jednostki żadnego innego poza sobą celu krótko mówiąc do istoty poświęcenia się należy to, że jest ono całkowicie ślepe na jakiekolwiek interesy czy nagrody im możliwie zbawienne czy uzdrawiająca skutki w przyszłości koniec cytatu chodzi tu oto mówiąc w drapieżnym w skrócie, że sprzedawcy sensu życia pojawiają się w określonym momencie kulturowym i dostarczają precyzyjnie dopasowany do zapotrzebowania produkt zapotrzebowania dodajmy, które często sami wytwarzają, ale to już jest temat na osobny felieton jednak i to jest istotna produkt ten nie może być tym za co się podaje to znaczy nie może przenosić tych wszystkich korzyści, o których mowa i dawać tego co podobno ma dać właśnie z tego powodu, że jest produktem dopasowanym do określonego zapotrzebowania, a mówiąc już zupełnie prosto sensu życia miłości oswojenia lęku przed śmiercią łączności z jakąś przekraczającą jednostkowo siłą nie można dostać na żadnych warsztatach nie, dlatego że żaden człowiek przekonujący sposób nie doszedł do realnej wiedzy na temat tych spraw, więc każdy, kto off oferuje takie rzeczy jest z dużym prawdopodobieństwem po prostu hochsztaplerem, ale dlatego, że tego rodzaju jakości pojawiają się niejako przy okazji w sposób bezinteresowny i nie służą zapewnianiu żadnych luk bywało bywały przybywają co najwyżej wyrazem jakiegoś fundamentalnego duchowego przeżycia nie mają zaś nie będą miały nigdy takiej rangi, kiedy zredukuje się je do oferowanego na warsztatach środka znieczulającego albo paliatywnego, czyli ułatwiającego przetrwanie w świecie, w którym bezpowrotnie takie doświadczenia utraciliśmy i właśnie dlatego, choć sprzedawcy sensu życia często przekonują, że tworzą jakąś alternatywą dla współczesnego upadłego w ich przekonaniu świata są tego świata w prostej linii produktem i właśnie z tego m. in . powodu należy zachować wobec ich oferty daleko idącą powściągliwość, żeby nie powiedzieć radykalny dystans bardzo dziękuję Tomasz Stawiszyński do usłyszenia
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA