REKLAMA

100 lat temu... Jurek Bitschan walczył o Lwów

Data emisji:
2018-11-25 12:30
Audycja:
100-letnia kartka z kalendarza
Czas trwania:
01:48 min.
Udostępnij:

"Kochany tatusiu, idę dzisiaj zameldować się do wojska. Chcę okazać, że znajdę na tyle sił, by móc służyć i wytrzymać. Obowiązkiem moim jest iść, gdyż mam dość sił a wojska braknie ciągle dla oswobodzenia Lwowa. Z nauk zrobiłem już tyle, ile trzeba było. Jerzy". Taki liścik znalazł na swym biurku 20 listopada 1918 roku dr Zagórski, ojczym Jurka Bitschana. Jego przybrany syn, ledwie 14-letni chłopak, wymknął się z domu, by dołączyć do jednego z oddziałów walczących o Lwów. Rozwiń »

W Kurierze lwowskim 25 listopada 1918 roku opisywano tę historię tak: "Kilka dni po zamachu ukraińskim matka Jurka, pani Zagórska opuściła dom, by zająć ważny posterunek. Ojczym, który niezmiernie żarliwie i gorąco kochał Jurka, zajął się nim najtroskliwiej. Ponieważ kule padały gęsto na dom, wyszukał mu kąt bezpieczny i ulokował jak w pudełku. Aż wreszcie mimo to wszystko dnia 20 listopada Jurek znikł z domu, zostawiając list. Zgłosił się do służby i tejże nocy poszedł w bój. Jurka nie chciano wziąć jako nowicjusza oraz ze względu na dziecinny jego wygląd. Chłopak jednak wprosił się przemocą. Cały czas szedł w pierwszym szeregu i walczył jak pierwszorzędny żołnierz. Była to pierwsza i jednocześnie ostatnia walka chłopca. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

"Kochany tatusiu, idę dzisiaj zameldować się do wojska. Chcę okazać, że znajdę na tyle sił, by móc służyć i wytrzymać. Obowiązkiem moim jest iść, gdyż mam dość sił a wojska braknie ciągle dla oswobodzenia Lwowa. Z nauk zrobiłem już tyle, ile trzeba było. Jerzy". Taki liścik znalazł na swym biurku 20 listopada 1918 roku dr Zagórski, ojczym Jurka Bitschana. Jego przybrany syn, ledwie 14-letni chłopak, wymknął się z domu, by dołączyć do jednego z oddziałów walczących o Lwów. Rozwiń »
W Kurierze lwowskim 25 listopada 1918 roku opisywano tę historię tak: "Kilka dni po zamachu ukraińskim matka Jurka, pani Zagórska opuściła dom, by zająć ważny posterunek. Ojczym, który niezmiernie żarliwie i gorąco kochał Jurka, zajął się nim najtroskliwiej. Ponieważ kule padały gęsto na dom, wyszukał mu kąt bezpieczny i ulokował jak w pudełku. Aż wreszcie mimo to wszystko dnia 20 listopada Jurek znikł z domu, zostawiając list. Zgłosił się do służby i tejże nocy poszedł w bój. Jurka nie chciano wziąć jako nowicjusza oraz ze względu na dziecinny jego wygląd. Chłopak jednak wprosił się przemocą. Cały czas szedł w pierwszym szeregu i walczył jak pierwszorzędny żołnierz. Była to pierwsza i jednocześnie ostatnia walka chłopca. Ranny w nogi na cmentarzu Łyczakowskim, a potem postrzelony w czoło, zmarł dzień później, 21. dnia bitwy o Lwów. Został pochowany tam, gdzie zginął, na cmentarzu znanym nam dzisiaj jako Cmentarz Orląt Lwowskich. Pośmiertnie odznaczony krzyżem Walecznych, stał się Jurek Bitschan symbolem poświęcenia dzieci i młodzieży w walce o miasto. W dwudziestoleciu międzywojennym popularne były ballada o Jurku Bitschanie, do słów poetki Anny Fiszerówny, która poświęciła chłopcu wiersz.
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: 100-LETNIA KARTKA Z KALENDARZA

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Teraz 30% zniżki na Dostęp Premium! Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW", aby słuchać podcastów TOK FM na komputerze i w aplikacji mobilnej już dziś.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!