REKLAMA

Co zrobiłaby filozofia bez figury "końca"?

Wywiad Pogłębiony
Data emisji:
2018-12-30 20:00
Prowadzący:
Czas trwania:
51:48 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Dobry wieczór państwu, to jest wywiad pogłębiony, Anna Wacławik-Orpik. Dzisiaj moim gościem jest Tomasz Stawiszyński znany państwu z naszych anten z takich programów jak chociażby godzina filozofów czy kwadrans filozofa, dobry wieczór, dobry wieczór. Dzisiaj trzecia godzina gratis, ostatni wywiad pogłębiony w 2018 roku i dlatego właśnie zwabiłam cię do studia, bardzo mi miło, bardzo się cieszę, jestem swoim słuchaczom stałym i bardzo lubię twoją audycję. Jest niezwykle miło, że mogę w wystąpić w 1 z nich.  Rozwiń »
Teraz po powiedziałbym po wymianie, ale moje zdanie wypowiedziane do ciebie brzmiałoby mniej więcej tak samo jak twoje zdrowie, więc stosujemy słuchaczom 4 aktualne grzeczności zaprosiłem cię, żeby trochę się po znęcać nad końcem, a końcem, jako że mamy koniec roku to jest przedziwne czas w przyrodzie, kiedy ludzie nie wiedzieć czemu z jakiego powodu, bo przecież chyba nie tylko z powodu prostego kalendarza zadają sobie pytanie fundamentalne jak to wytłumaczyć myślę, że w ogóle pewna cykliczność jest ludzkie życie wpisana jakąś potrzebę cykliczności wszyscy mamy nie sposób w takim 1 bez kształt dnem ciągów którymi nie ma w żadnych momentów zwrotnych funkcjonować, bo to jest stan trudnych, by taki nawet powiedziałbym depresyjnym użyłbym takiego określenia natomiast różne końce oczywiście natychmiast kojarzą się z początkami jak się zamyka pewien cykl czy pewien etap w naszym życiu NATO pojawia się jakaś nadzieja na to, że nastąpi nowe rozdanie, że te rzeczy, które były trudne ciężkie splątane jakoś się uda w tym nowym etapie czy rozdaniu rozglądać no i naścienne nam na najczęściej te nadzieje się nie spełniają jak wiemy to znaczy bardziej jakoś wewnętrznie tego potrzebujemy oczekujemy mamy takie nadzieje, że coś właśnie nagle się odmieni, ale się nie odmienia zazwyczaj przynajmniej nie taki prosty sposób, ale to jest jakiś muszle wytchnienia dla psychiki, żeby mieć takie momenty, kiedy celebrujemy coś się rytualnie zamykamy jakiś rozprawy jej otwieramy inne nowości słowo klucz rytualnie wypadło, czyli to jest nasze pierwotne przywiązanie anty antropologia na pewno by to wyjaśniłem jakiś prosty nieskomplikowany sposób nasze proste przywiązanie do rytuału potrzebujemy takich punktów, które zarazem być może stanowią mechanizm samo nagradzania się w wspomniała się o antropologicznych obserwacjach myślę, że i antropologii współczesna i religioznawstwo, czyli dyscyplina, która gdzieś tak mniej więcej na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku inne się urodzi to są dyscypliny, które zauważały tę cykliczność w każdą ludzką kulturę wpisano im, bo w zeszłym roku zmieniają, bo właśnie, bo Tomek już pochodną zapewne związaną z obserwacji świata naturalnego świata przyrody i wreszcie wszystkie te mitologie tzw. archaiczna to są mitologie, które operują cyklicznym wyobrażeniem czasu czy cykliczną wizją czasów, w których przyznała, że dzień narodzin jeśli wierzyć oczywiście takie cykle, które się powtarzają odnawiają mit wiecznego powrotu to jest 1 z takich dramatycznych książek mistrza i zjada go, który się szczególnie interesował właśnie czasem cyklicznym miał do niego jakiś zamiłowanie i daje się z jego tekstów odczytać pewnego rodzaju rozczarowania tym, że w epoce historycznej dziś wszyscy żyjemy i że właśnie już ta cykliczność jest jakoś nam odległa sądzę, że tego rodzaju konieczność tego rodzaju potrzeba takiego on o takiego jak powiedziałaś nagradzania się czy takiego domykania ich rozpoczynania od nowa z 1 strony jest potrzebą, która jest jakoś wpisana na ludzką kondycję, a z, a z drugiej strony oczywiście jest czymś niebywale dziś pokręconym i używanym w ramach późno kapitalistycznej rzeczywistości to jest cały przemysł takiego właśnie grania na tego rodzaju potrzeba wzmacniania tych potrzeb myślę, że takie hasło, żeby właśnie zacząć odnowa, żeby zmienić swoje życie w jakiś radykalny sposób, żeby nabyć jakiś umiejętności, które nam pozwolą lepiej sobą zarządzać naprzód w tym nowym roku albo schudnąć albo nie wiem jeszcze mnóstwo innych rzeczy ZAZ ze sobą zrobić no to jest coś takiego czy my jesteśmy bombardowani zewsząd nieustająco i jest 1 rzecz wydaje się godna godna uwagi nie zawsze są chyba zdajemy z tego sprawę, że w tych nieustannych obietnica, że może być inaczej lepiej, że powinniśmy zrobić to albo tamto ze swoim życiem ciałem relacjami, że jest w tym przede wszystkim na poza ową nadzieją na to, że może być lepiej jakaś druzgocąca diagnoza tego co jest teraz to znaczy trzeba najpierw uznać, że to co mamy kim jesteśmy ile ważymy jak wyglądamy wielkiemu, jakiej jesteśmy relacji jest zła i że wymaga poprawy my na tym to żeruje i pracuje w błąd taki dosyć przerażający konglomerat uwikłania w kulturę i też stąd, w której wzrasta my te nasze końce w kalendarzu i początki zimno są związane z chrześcijaństwem, a przede wszystkim, nawet jeżeli próbujemy wyprzeć tę myśl to owe święta są świętami Bożego Narodzenia te, które mamy za sobą, a wielka ofensywa jest tym czym jest i też końcem i początkiem zarazem to ostry dializowanych sprowadzone do życia w świecie PIMCO konsumpcjonizmu będzie skutkowało właśnie w nagradzanie im się obietnicą przyszłych zysków niczym życia wiecznego mniej więcej tylko tu na ziemi, ponieważ tak naprawdę chyba nie możemy sprawdzić co nastąpi to jeszcze czynności czekał, więc musimy się wyrabiać tutaj realności no właśnie to to ciekawa jak to z obrażania was struktury jak ten mit nie pracują w kulturze, która jednak jest chyba już post chrześcijańska w ogromnym swoim obszarze chrześcijaństwo jest przecież religią apokaliptyczną nie zapominajmy jest religią, w której od samego początku dążymy do wielkiego końce tak spektakularnego na dodatek pierwsi chrześcijanie robili ludzie, którzy byli przekonani szczerze, że Chrystus po raz drugi przyjedzie jeszcze za ich życia, więc ta obietnica miała być obietnicą spełnioną lada moment to oczekiwanie się przedłuża trwa już ponad 2000 lat, ale gdzieś myślę, że ta logika wielu autorów, którzy się przyglądali dziejom chrześcijańskiej kultury zwracało na to uwagę, że ta logika apokalipsy logika nieustannego oczekiwania na przemianę na jakąś wielką transformację na koniec, ale i nowy początek zarazem jest bardzo mocno w to kulturę wpisana jest, że na różne sposoby w niej pracuje kultury wschodnie, które zupełnie innym wyobrażeniem czasu operowały raczej właśnie cyklicznym Anię o takim liniowym, w którym nieustannie czekamy na koniec, który ma ma coś otworzyć jeszcze w najbardziej spektakularnego, bo w myśl tych kulturach nie wyczuwa się tego rodzaju myślę napięcia które, które mamy z kulturze zachodniej oczywiście dziś Puyol dźwięki na Amerykę, a jak śpiewał zespół Rammstein w swoim słynnym utworze, więc kultura zachodnia jest rozlana na cały glob ale, ale myślę że to, że w tym wyobrażeniu o apokalipsy w tym wyobrażeniu wielkiej transformacji wielkiej przemiany ciągłego oczekiwania na coś, żeby się coś zmieniło w sposób fundamentalny i gruntowne w tym przeczucie, że z nadchodzi koniec, że musimy być wciąż takim stanie wzmożenia, bo nie wiadomo, kiedy nie nastąpi jakieś jakieś wielkie psie orientowania, że to on przenika wciąż zachodnią kulturę i w takim wariancie już posty religijne lub przejawia się choćby właśnie w tym szale zakupową komercyjną o nie wiadomo, jakim które, które nam towarzyszy od listopada zwyczaj no i też pewnie chyba w takim imperatyw je postanowień noworocznych zmian w jakiś, której musimy dokonać jakiegoś przekonania czy przeczucia, że w NATO co przyjdzie będzie na pewno jakoś radykalnie różna od tego co co było albo, że mamy przynajmniej na to nadzieja, a nie zawsze tak jest mają podkreślać bym chciał to dzisiaj, że w gminie nie jest tak wcale się nie zmienia tak w i nagle gwałtownie wszystko tylko zazwyczaj zmiany następują niezauważalnie coś już sobie postanowiłeś o właśnie postanawia nic nie ostatnia jest już od dłuższego czasu mam jakiś wewnętrzny wieś bunt przeciwko temu w przeciwko temu terrorowi postanowień noworocznych przeciwko takiemu nakazowi tego, żeby nieustannie coś modyfikować zmieniać, żeby ciągle sobie stawiać jakiś poprzeczki kolejna i dokonywać jakiś reorientacji, bo właśnie wydają się, że to, że jestem bardzo duża takiej negacji tego co co już mamy i co no co jest często nie koniecznie doskonała niekoniecznie jakieś odpowiadające idealnym wyobrażeniom, ale utrwala się kontaktować się z tym co jest niższy wymyślać sobie co mogłoby być okryli to też siedzi przede mną 3, który niczego sobie nie postanowił wraz ze mnie to cieszy też jeszcze niczego sobie postanowiłam, ale w przemyśle jeszcze tę kwestię Hell Wood to perspektywa nagrody jest szalenie kuszące jest nie chciałbym tak łatwo jej oddać co zrobiliby biedni filozofowie, gdyby nie idee końca takiego końca w ogóle w końcu naszego chyba woliera dla sił jednak w śmiem podejrzewać intuicyjnie, że lęk przed śmiercią jest wart jest na tyle silny, że był w stanie wytworzyć się ruchy religijne filozoficzne psychologię postawić na nogi jeszcze pewnie parę innych rzeczy od wielu lat cieszą się z tego niezmiernie jest to dla mnie wielki przywilej mogę chyba powiedzieć, że się przyjaźnie z prof. Bohdan Chwedeńczuk Emu, którego też studiowałem pisałem pracę magisterską w i nauk znamy się bardzo długo już się jakiś mniej więcej 20 lat uprawiam jeszcze go poznałem będąc z były świeżo upieczonym studentem filozofii został bardzo bojownicy wówczas wówczas nastawiony do różnych jego tekstów Ks potem zupełnie się to zmieniło, ale z koresponduje my rozmawiamy przez 120 lat dosyć intensywnie i kiedy się pamiętam napisałem do niego jakiegoś maila rozbudowanego, w którym w sposób dość dramatyczny wyrażałem jakieś swoje egzystencjalne rozterki dotyczące życia czy raczej braku sensu w życiu, który śmiercią się właśnie ma kończyć ja niestety odpisał, zadając pytanie, na które nie potrafiłem mu udzielić odpowiedzi a dlaczego właściwie życie zakończone śmiercią miałoby nie mieć sensu, a życie, które by śmiercią nie było zakończone miałoby sens mieć i jaka tu relacja zachodzi, dlaczego akurat coś śmierdzi w ogóle jakikolwiek sposób do tej kwestii sensu życia mam coś dodawać albo ujmować, a później przeczytałem jego tekst, który zrobił na mnie wówczas ogromne wrażenie do dzisiaj robi to jest pewne ćwiczenie intelektualne oczywiście, bo to tak można sobie dywagować o coś innego egzystencjalnie głęboko uzewnętrznić to co prawda z tekstu czy też w każdym razie te propozycje czy postawa, która z tego tekstu wypływa śmierć w krzywym zwierciadle religii się tom esej Holding szuka nazywa jadam w wychodząca z tezy przez Bogusława Wolniewicza stawianej w tej w tym aspekcie twórczości filozoficznej Bogusława Wolniewicza, kiedy on był naprawdę 1 z wybitniejszych polskich filozofów tu znawcą Wittgensteina autorem świetnych esejów filozoficznych nie w tym aspekcie, w którym stał się w ostatniej co najmniej dekadzie życia taką dramatyczną figurą, jaki skrajnej prawicy i opowiadał jakiś przerażające przerażające zupełnie, że 3 czy się bardzo pomylę jak zapytam czy był uczniem Twardowskiego Henryka Zandberga przede wszystkim myślę, że tak się patrzy identyfikował on przyznaje się do do głowy z ignorancji w tym temacie natomiast Szarowski też na pewno dla niego ważną postacią, ale chyba dla wolni widział taką figurą najważniejszą był buchalter Henryka SZ Berg OOU natomiast tu od dzwonili stawia tezę, że śmierć jest korzeniem religie, że będzie się pojawia, dlatego że za egzaminem Konstantemu zresztą, że śmierć jest w tym sensie początkiem religii, że religia się bierze z naszego przerażenia śmiercią, że widzimy w jakąś lukę metafizyczną, która powstaje, bo zmarłym nie rozumiemy tego właściwie co się stało jakoś do nas trafia to prawdopodobnie, że nas czeka właśnie owo coś nie czym czy niewinny CCC nie wiadomo czy miast i zielem w związku z tym wytwarzamy sobie różne narracje religijne, które mają nam ten lęk przed śmiercią jakoś obsłużyć uśmierzyć Nahle będzie kot wrócił do prezesa w tym tekście i powiedział, że to religia jest korzeniem śmierci nie śmiech z radiem religii i że umieramy, dlatego że jest religia oczywiście z prowokacyjne stwierdzenia, ale chodziło mu o to, że być może jest także to te różne narracje kulturowe, które mamy właśnie choćby narracje religijne w pierwszym rzędzie, czyniąc śmierci jakieś wydarzenie, które przedstawiają jako dramat jako coś niebywale przerażającego jako moment, w którym wszystko się z 1 strony kończy wkraczamy w jakąś niewiadomą obudowane zdobywa jakąś całą skomplikowaną mitologią i metafizyką żelazek i sądy czekają, że pójdziemy później albo do piekła albo do kraju i t d. tymczasem może jest także mamy do czynienia z banalnym wydarzeniem przyrodniczym takim jak każe nam prawda włosy siwieją zgliszcz liście spadają z drzew i t d . i gdybyśmy spojrzeli na tę śmierć właśnie bez tych okularów krzywych to wówczas przestali byśmy się jej tak bardzo bać przestali być w ogóle czynić z niej jakiś taki podstawowy temat i to odwrócenie muszę powiedzieć, jakkolwiek nie przemawia do mnie, bo dalej się boję w UE nawet Polek swego tekstu, ale to odwrócenie wydają się jakość atrakcyjna intelektualnie w każdym razie na nową wskazująca kierunek refleksji, że niekoniecznie wcale muszą myśleć o śmierci właśnie jako czymś co jest jakimś centralnym tematem centralnym punktem odniesienia co w jakim sensie właśnie jest źródłem filozoficznej refleksji tutaj nawiązuję do do tego co co powiedziałaś tylko może odwrotnie może właśnie to w jakim sensie jest ona śmierć produktem tej refleksji i morza w gruncie rzeczy moglibyśmy kompletnie inny sposób na nią patrzeć oczywiście to co w Demczuk robi w tym tekście to jest nawiązanie do pism stoików, bo do stolicy w ten sposób zalecali myśleć o śmierci jako właśnie o wydarzeniu z porządku przyrody, którym się nie ma co przejmować jej też dawali taką diagnozę, że to raczej kultura nam wtłaczana dla nich no ale wydaje się, że warto też sobie czasami tak po odwracać pewne rzeczy do góry nogami, ale rozumiem, że to on zwolniło się od zadawania sobie pytanie o sens życia na pewno to spowodowało, że przestałem w ogóle w takich kategoriach myśleć, bo niegdyś było mi bardzo bliskie to poszukiwaniem i dawał się, że sens życia jest czymś takim przed zarazą tego co to w ogóle miałby znacznie droższym zdjęty z bardzo atrakcyjny nie brzmi to niewiadoma forma życia wiadomo co znaczy właściwie niejako intuicyjnie możemy wyczuwać, że chodzi o to czy ma znaczenie to, że tu w ogóle jesteśmy właśnie to bieg dla kogo ma czarny, a dla kogo no chyba dla kogo jednak jesteśmy sami w liście znaleźli się w lustro zastanawiam czy to czy to jest satysfakcjonujące to znaczy czy np. poczucie, że mamy nie wiem, jaki bliskiej osoby, dla których jesteśmy ważni, które kochamy, które nas kochają, że mamy jakiś Niewiem cel, który chcemy realizować czy tez czy to satysfakcjonuje to taki właśnie bardzo rozbudowane myślę i napęczniałe już ze względu na ten ciężar kulturowe pojęcie sensu życia przez duże duże SI duże burze żart bo, bo chyba tutaj raczej chodzi o to, że nie jesteśmy tylko splotem przypadkowym atomów sił ewolucji jakiś materii, która tam wedle jakiś ślad tych praw się o zorganizowała w taki ani inny sposób i przez moment jest też, a później już nas nie będzie, bo się tam rozłożymy wrócimy do materialnego obiegu ja się, że ten sens życia właśnie, że to ma znaczenie, że tu jesteśmy, że to jest wszystko po coś ma w sobie jakiś takie założenia metafizyczne, że jest taka rzeczywistość jeszcze inna nie tylko ta widoczna ujmowana zmysłami, że narażamy tu jesteśmy za sprawą czegoś lub kogoś i że to ma wszystko jeszcze jakiś inny bardziej taki głęboki głęboki wymiar ja to ja tak rozumiem, a może jest to po prostu przeja w naszej artystycznej duszy no właśnie jesteśmy na nowe Narcyza mi bardzo nie chcemy myśleć o sobie jako tym właśnie zbiorze komórek atomów, które jeszcze na dłużej się rozłożą na koniec, chyba że ktoś radośnie podda się kremacji to będzie miał ten proces przynajmniej z głowy, ale chcemy coś znaczyć, skąd przecież to potrzeba tworzenia wielkich, gdzie dzieł stawianie piramid z podpisania traktatów filozoficznych robienia wspaniałych audycji w radiu i t d . i t d. z pewnością ja myślę w ogóle, że w, jakim sensie zapomniano podróżna Marsa przekreślono tak, ale to zawija w losowaniu samochodów kosmos nie, ale chcemy coś znaczyć tak już może nie trafiali zmian z tego jedno tak nie znaczy wieś ja myślę w ogóle, że jednak ta wizja świata, która się wyłania ze współczesnej nauki który, która to wizja na raczej nakazuje nam pewną pokorę względem w ich rzeczywistości i tych różnych właśnie strzelistych mitologicznych narracji, które szły sobie wytworzyli dotyczących niezwykłego miejsca człowieka we wszechświecie w porządku przyrody i t d. już od dawna wiemy, że to nie jest wcale tak, że ośmiornice są od nas inteligentniejsze tak znakomita zresztą książka niedawno ośmiornica się ukazała inne umysły nosi ona tytuł no i że jesteśmy właśnie wydmuszek Hongkong i muzułmanie wcale w jakimś miejscu wyróżnionym, że to z jakimś sensie właściwie wyzwalające to znaczy że, że ta, że ta strzelista dość, że po to, ten narcyzm właśnie od usług jak ja jak to słusznie nazwała to takie poczucie, że nie wiadomo, jakie na nas spoczywają odpowiedzialności brzemienia metafizyczna, że w jakimś sensie to jest właśnie wyzwalające, że to jest rzecz, że Żenia no jestem po prostu był tez wszystko wspaniałe piękne kultura jest czymś pod wieloma względami dobrem pod innymi względami nie w całej wydają się, że rozważa też o wyzwolenie się z takich artystycznych lub przekonań co do co do metafizycznych źródeł naszej kultury i wspaniałość naszej nieśmiertelnej duszy pozwoliła na taką rewizje rewizja tego właściwie co w historię ludzkości siedziało pozwoli na odsłonięcie jakiś potężnych pokładów przemocy która, która w tej w tych kulturach czy w tej kulturze tkwiła w ale w, jakim sensie podstawowym, że to jednak uwalnia od takiego od takiego, jakiego się właśnie nadmiernie rozdęte ego poczucia własnej ważności, że to jest takie w jakim sensie wyzwalające jest wiele osób, które się tego bardzo bojowe, które uważają, że to jest jakaś zbrodnia, że jak można w ogóle czeka pozbawić go szczególnego charakteru jak można w ogóle mówić o tym, że to wszystko nie ma tego sensu przez duże US właśnie w 2 osób religijnych w ten sposób przedstawia swój akces do religii, że to jest właśnie coś takiego co daje takie poczucie sensu, ale się z 3 to z człowiekowi odbierze to on gotów dostać depresji albo nie wiadomo, czego bo, jeżeli się z konfrontuje z tym, że faktyczny jest tym pyłkiem tylko, który tam przez przebiegnie przez wieczność tak jak miliardy biliony ja nie wiem, jakie liczby już tych naszych przodków stożka ich było i my też wpływ odejdzie my w niebyt nawet z naszymi wspaniałymi antenowym produkcjami to czy gotów tak stanąć zobaczyć siebie jednak jego jak z wiadomej bajki opuścić ręce nie kiwnąć palcem do końca życia, więc może jednak powinniśmy wreszcie trochę optymizmu w Donbasie istnieje ważny test ciekawe to mnie to mnie zastanawia czy tak rzeczywiście jest to znaczy czy warunkiem możliwości podejmowania działań jakikolwiek wstawania z łóżka i t d . jest rodzaj jakiegoś takiego zaprzeczania wyparcia, żeby to wszystko robimy, dlatego że właściwie wyobrażamy sobie trochę siebie jako nowe nieśmiertelnych jako właśnie jakoś szczególnie istotnych jak jednak będących częścią jakiegoś porządku wyższego 3 czy nie na pewno on kiedyś za bardzo zacięte wam się z takim autorze, który nazywa Ernst Baker jest czy był antropologiem amerykańskim działającym w latach sześćdziesiątych siedemdziesiątych kompleksowego książkę hondy dają obraz, czyli zaprzeczanie śmierci i twierdził właśnie dokładnie tak to znaczy, że cała kultura ludzka się opiera nawyk Nana na wyparciu faktów śmiertelności że, gdybyśmy realnie dopuszczali do wiadomości czy rozumieli czy no realistycznie patrzyli na to co się z nami stanie na powołanie bylibyśmy w stanie prawdopodobnie funkcjonować, bo się nam wydawało, że każda nasza aktywność jest bez sensu więc, że cała kultura jest jakby rodzajem takiego z 1 strony zbrojenia się przeciwko śmierci siłą rozkładu, że po to, budujemy kulturę to różne instytucje tworzymy tradycje rytuały różne artefakty et Cetera, żeby właśnie jakoś się przeciwko siłom rozpadu rozkładu zbroić, ale że z drugiej strony jest wpisany rodzaj właśnie takiego zaprzeczania to znaczy, że żyją muszą tak naprawdę jakimś sensie w sobie głęboko zaprzeczyć możliwości własnego istnienia musiała przyjąć, że wrócę dzisiaj do domu jutro się obudzę pojutrze i t d. i że w ogóle, jakby tak będzie przez jakiś czas tak im bliżej nieokreślone, bo inaczej nie podejmował żadnej działalności aktywności no nie wiem właśnie to jest to jest trudne staram się sam jakoś nieustannie konfrontować ze świadomością własnego końca na studia z łóżka, bo co co dzień wstał tak, ale wiesz np. doba to nie jest jedyna możliwa koncepcja, bo on o różnych praktykach o charakterze duchowo o filozoficznym z kolei zaleca się właśnie coś odwrotnego to znaczy nieustanne medytować nad śmiercią zresztą też jeszcze wywodzi przecież o z starożytnych Greków Platon właściwie cała filozofia nazwał medytacją nad śmiercią uważa, że to jest podstawowe zadania zadanie filozofii wielu filozofów tak uważało, a 1 psycholog uważa, że myślenie o śmierci, zwłaszcza własny jest jak patrzenie prosto w słońce na pewno zwierz, który w Boliwii miało nawet książkę tak bywa patrząc prosto w słońcu chyba tak brzmiał tytuł tej książki sprowadzała się do tego, że z własnej śmierci można myśleć tak długo jak patrzeć prosto słońce umówmy się niezbyt długo w jak jest tam zdecydowanym wielbicielami w innego innego psychologa Jamesa Hermana parę książek już na szczęście po polsku mamy dzięki inicjatywie Jerzego Korfantego tłumacza, który ktoś podjął tłumaczenia książek Hermana i Hillman z kolei mówił coś zupełnie innego to znaczy mówił że, że jesteśmy niejako wciąż do śmierci od jesieni, że tym co z nas jest najgłębsza, jakby taki najbardziej intymne to jest właśnie jakiś rodzaj naszej nieustannej medytacji nad śmiercią jakiegoś rodzaju fascynacji własną śmiercią także, że to się na sąd wzywa w takich momentach jak dziwna symptomy jak Oleńki różnego rodzaju tras dopadają w nocy jakieś ataki hipochondryk, który miewam, kiedy coś zaczyna boleć nie wyobrażam sobie od razu, że to jest jakaś najstraszniejsza choroba snach napisał taką książkę, a Dream and Underworld Sun świat podziemny, w którym pokazywał analogie pomiędzy doświadczeniem snuła opisami Hadesu w Grecji i stawiał taką tezę, że w, jakim sensie praca ze snami miał już tutaj polemizował z tradycją psychoanalityczną bardzo mocno, w której czesne miało być tłumaczone na język ego na język jawy, że ta praca ze snami mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, żebyśmy bardziej, posługując się wyobraźnią i doświadczenie wnikanie w to rzeczywistość własnych snów starali się w poczuć co w nich tak naprawdę się dzieje tobyśmy się w jakimś sensie właśnie w umieraniu sprawiali to było coś takiego co w tej kulturze, która śmierć wypiera dawałoby nam bezpośredni kontakt z procesem umierania, bo wcześniej jest właśnie w mówił Herman mniej więcej tak jak w Hadesie to znaczy nasze ja staje się tylko 1 z wielu postaci, które się pojawiają wszystko ulega dekompozycji te wszystkie stałe, które znamy takie twarde elementy rzeczywistości struktury, która się wydają nienaruszalne na jawie ulegają rozpadowi rozpłynie 5 dezintegracji coś jest w śnie takiego czy snach właśnie co co nas ze śmiercią nieustannie konfrontuje, więc jakimś sensie tego Hades rzucono odstępujemy od 1 w, a ile pamiętam sny i że i, że w każdym razie mamy to odniesienie nieustannie, że jakaś praca psychologiczna jest m. in. właśnie nieustanna praca nad własnym na własne umieranie to jest mi bliższa niż chyba niż stan Bakero dialogu no tak tak jakoś się wybory to podobieństwo tutaj może pomiędzy panami polega na tym, że był wieloma zgłaszało się mnóstwo ludzi z SP z jakimś lękiem 3 z różnymi somatyczne mi wręcz objawami lęku, który ukazywał się z lękiem egzystencjalnym po terapii dłuższe to bardzo ciekawą książkę zresztą, że w ogóle dialog ma bardzo cenieni duża jest raczej to zresztą pisarz wszechstronny wojennych takie bale turystyczną perłę w domu w trojga 2 zaczepiał i kantach, by już nie pamięta, ale wzrost tak biorąc pod uwagę, że jest on sam się do tego przyznawał, że Żydem religijnym miał duży problem z miedzi z swoimi pacjenta do boomu trudno odnieść się światełko w zbawienia czy też coś w tym stylu jest to taka teza jest szczelny jeśli można krótko, o którą Carl Gustav Jung stawiał sam twórca systemu religijnego bardziej niż psychologicznego moim zdaniem raczej mu nogę no stek ktoś to właśnie taką nową formę gnozy stworzył niższy psychologowie lub ją listów teraz się w obrazie na mnie jak jak to po usłyszy ale, ale no tak myślę nie jestem jedynym zresztą, który tak jakoś interpretuje te działają jak kiedyś to zresztą dla mnie było niezwykle ważne autor niegdyś bardzo mnie zafascynowała Hillman jest poniekąd, jakby jego i jego ucznia ma bardzo wobec niego krytycznym właśnie w UE NATO teza Junga była mniej więcej taka, że właściwie 99 % problemów psychologicznych współczesnego człowieka to są de facto problemy religijna to znaczy wynikające z o jakiś utraty kontaktu z niegdyś żywym została symboliczna o charakterze religijnym obecna w kulturze religia się rozstrzygali, gdzie się rozpadły przestały stanowić taki rodzaj i z zewnętrznej struktury wewnątrz, której jesteśmy w stanie pomieścić wszystkie swoje psychologiczne dylematy problemy i t d. niegdyś można je było wg Junga na zewnątrz mieścić w tych różnych właśnie figurach boskich w Need no i one tam po prostu grały po swojemu jakoś tam to ekonomika psychologiczną uregulowały a kiedy się rozpadło pozostaliśmy sami zupełnie z tym wszystkim Zeus już nie mieszka na Olimpie jako wspólnocie sposób w słonecznym jest taki jest taki cytat z Junga jak gramami rzuca to nas złapią po prostu bóle w klatce piersiowej idzie o to, żeby ponownie odnaleźć ten wymiar głębszy tych symptomach, które mamy i w gruncie rzeczy właśnie ważkie problemy są problemami o charakterze egzystencjalnym no dobrze też trzeci tak łatwo nie odpuszczę ciekawi mnie to rozważenie śmierci pod względem technicznym po jak się rozważa własną śmiertelność w, a mówisz o tych praktykach takich tak na to chyba bardzo różnie można wiesz co to zależy od tego jakie w jakich tradycjach mówimy, bo boi w buddyzmie np. jest mnóstwo takich praktyk tybetańskim, zwłaszcza jest praktyka, o ile się niemalże jestem prawie pewien, że ona nosi nazwę czy od, ale mogę się mogę się tutaj może jacyś bardziej kompetentni buddyści tybetańscy będą będą tutaj wiedzieć lepiej, aby znów może się mylę, ale chyba to jest właśnie Czop, a może, chociaż 1 słucha, a ta jest dużo buddystów tybetańskich w Polsce pozdrawiam zdecydowaniem i to polega m. in . na medytacji ciasto niegdyś na cmentarzach takich najlepiej, gdzie od kości ludzkie na zewnątrz są widoczne w odbywała się wydaje, że to jest odwracanie uwagi od tematu jednak myślisz tak efektowne są jakieś rekwizyty i do których mamy dostęp bez chodzenia na cmentarzu radzą sobie wyobrazić dużo może jakoś wydają się, że trudniej sobie wyobrazić swoim istnieniem to znaczy wysepkę wiem, że w psychologii też stosuje się różne tego rodzaju terapię oczywiście w pod kontrolą jak jakąś ekipę kiedyś superwizora czy kogoś, kto jednak te procesy w tych procesach uczestniczy jako się Moderus wierzy jednak taka sytuacja, w której człowiek próbuje chociażby położyć się zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że nie żyje jest bardzo trudna do przejścia nowych, chyba że nie da w ogóle ja z nim dobra samych kosztach wyobrazić sobie swoje własne istnienie co prawda mamy przerwę w istnieniu regularne co noc np. bożyszcze kładziemy spać później się budzimy rano mamy sny, w których wstępujemy do Hadesu wprawdzie, ale jednak przynajmniej jakąś pobierze niecodziennie czesne, a po drugie, ciasto jest także mało pojawia się sandały jest jeszcze cała noc, która trwa bardzo długo, więc mamy takie zachowania ciągłości nie mamy chyba problemu z przyjęciem nowych uwielbiam spać my to właśnie wielu z nas po myślę, że Polska wieś w UE takich rodzajach różnego rodzaju praktyk ekstatycznych od techno tańców tech no po narkotyki różnego rodzaju reszta afirmacja życia jest na niej nie jest, ale jestem też coś takiego, że znika aż orzeczenie marzy się tym zatraca kompletnie, że wyłącza się w jakim sensie są oczywiście takie środki takie praktyki, które wyostrzają świadomość, ale są też takie, które kompletnie powodują, że wyłączamy Hillman pewnie by powiedział, że to jest rodzaj oraz, że to jest rodzaj właśnie tęsknoty za doświadczeniem śmierci to znaczy, że jest nas pewna potrzeba jest u nas pewna potrzeba nawiązania bliskiego kontaktu z ze śmiercią czasami właśnie potrzeba śmierci jest tak jego książka niezwykła zupełnie, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, kiedy została napisana na początku lat sześćdziesiątych nazywa się słój Side and soul po polsku, że to ukazało jego samobójstwa przemiana psychiczna w dziesiątkę, bo szóstym roku w przekładzie Dariusza Rogalskiego w wydawnictwie KR niezwykle prowokacyjna książka jak na tamte czasy rzucająca wyzwanie wiem wielkiemu tabu, czyli właśnie tabu samobójstwa w Helmand mówi w tej książce, że mamy taką prewencyjną postawę w medycynie w religii w prawie socjologii w, że wszystkie te dziedziny wasze potępiają samobójstwo jako herezji jako coś co jest po prostu czynem niezgodnym z prawem on jeszcze przed do niedawna było karane w w systemach prawnych lub naprawcze lub w i zawsze i że traktuje jako patologię jako coś co trzeba leczyć ten czas za wszelką cenę w zapobiegać schować pod murem albo za murem wykładnia w UE natomiast on proponuje zupełnie inne spojrzenie na NATO to soczyście osadzone w dyskursie terapeutyczne dlatego rząd próbuje zbudować pewien model myślenia o samobójstwie oraz psychoterapii nie w medycynie psychiatrii go właśnie w sytuacji analitycznej, kiedy mamy analityka, który nie jest lekarzem psychiatrą tylko zajmuje się wraz z pacjentem jego psychiką i temu przy tym wszystkim co się w psychice pojawiała się na poziomie warstw nieświadomych swej psychiki fantazji impulsów nad którymi ego nie panuje i zastanawia się czym jest ten impuls samobójczy w istocie i mówi że jest to jego zdaniem impuls właśnie do radykalnej przemiany to znaczy jest w tym jakieś poczucie że, że życie w tej postaci w jakiej jest już dalej trwać nie może rząd musi się zmienić, bo już niemożna w takim pod taką postacią trwać nadal jak ja się jak się trwa i że prewencyjna postawa tylko wzmacnia ten impuls to znaczy im bardziej się człowiekowi uniemożliwia doświadczenie śmierci, jakkolwiek paradoksalnie, by to brzmiało MON będzie bardziej dążył do tego, żeby zakończyć swoje fizyczne istnienia, myląc przy tym wg Hermana porządek psychologiczne z porządkiem fizycznym to znaczy będąc przekonanym, że to co w istocie jest psychologicznym impulsem do zmiany w jakiejś potrzebą pewnego wewnętrznego doświadczenia może być realizowana poprzez zlikwidowanie istnienia biologicznego to jest pomieszanie porządków jego zdaniem, ale tylko wtedy, kiedy się trwała w takiej sytuacji analitycznej wraz z tym, kto jest w kryzysie samobójczym, kiedy się nie stawia mu zakazów kiedyś w ogóle nie dąży do tego, że pan tego nie zrobił no to jest szansa, że to doświadczenie siłą obecni, jako że właśnie ta w pełni człowiek będzie mógł przeżyć jako własną śmierć, ale to nie będzie nigdy polegało na tym, że właśnie on to zrobić w sposób świadomy, że sobie jakoś wyobrazić, że umiera albo, że możesz sobie pomyśli jak toby było tylko to jest rodzaj głębokiego jakiegoś przeżycia, z którymi już niema na nic nadziei mówi Hetman to jest moment, kiedy w Lotto wtedy można się już tylko odrodzić płaszcz ewentualna albo pozostać w żadnym stanie, kiedy się kiedyś już wieś wychodzi zupełnie poza oscylacje, a śmiercią odradzanie kiedyś już jest jakby gdzieś trochę poza tym wszystkim tez oczywiście dywagacje ja chcę się to to są teoretyczne rozważania oparte po pierwszego praktyka, a po drugie, ponieważ sporo Hetmanie kiedyś pisałem i INEA i miał okazję wygłosić kilka referatów na temat na temat m. in. tego podejścia różnych sił w różnych gremiach m. in . w w gronie psychiatrów, którzy pracują na co dzień z ludźmi mają w kryzysach samobójczych i spotkałem się z, o ile w kręgach psychoterapeutów oraz zdecydowanie trudno było przyjąć tego rodzaju perspektywa co ciekawe o tyle w kręgach osób zajmujących się psychiatrią to na poziomie samej fenomenalne nogi tego doświadczenia choćby tego, że właśnie postawa prewencyjna ciasto wzmacnia w człowieku taki impuls dotąd offową u uznawano za za wnikliwy opis no tak, ale tutaj dochodzimy do znanych ze środowiskowych nie wiem jak to ująć animozji jest mecz pomiędzy psychiatrami i psychoterapeuta mi nie tym niemniej faktycznie jest jest coś się w takiej myśli o całkowitym jakieś katharsis i o takim początku tego, że to koniec roku to MF jesteśmy jak najbardziej cel to w temacie takim początku wszystkiego zresztą jest takie psychoterapeutyczne powiedzenie, że każdego dnia może zacząć wszystko odnowa i właśnie tutaj Ken Hillman znowu mi przychodzi namyśl, bo Bobo jest coś takiego ciekawego i prowokacyjnego wiesz tym co on mówi właśnie w tej książce jest szalenie prowokacyjne że, że przemiana jest, aby kiedyś kończy nadzieja to znaczy realna przemiana właśnie nie jest wtedy, kiedy my tutaj sobie tworzymy zamierzenia i w ogóle nie wiadomo co wymyślamy, że zaraz zrobimy to albo tamto, kiedy jesteśmy w punkcie, w którym nadzieję już porzucamy i że to jest dopiero, jakby pewne pole, na którym się ta przemiana może albo nie, ale nie musi wydarzyć i ich tym jest jakaś głębia w tej myśli wydaje mi się to znaczy, że to jest oczywiście też do tego on w ogóle nadziei nie cierpiał mówił, że są po prostu coś coś go naj naj gorszego cechom można sobie wyobrazić ta nadzieja i w ogóle z daleka od niego z nadzieją i i w ogóle obcemu były takie idee jak nie wiem dla zdrowia właśnie dobrego samopoczucia w UE pełne są wszelkiego rodzaju bardzo krytycznie do tego podchodził, wskazując też na opresyjność tych idei to znaczy właśnie nadwozia oraz wtłaczają jakiś wzorce nakazują nam dążenie do jakich wzorców, do których w ogóle nie, niemniej nie jesteśmy w stanie dobić nigdy i zarazem Unii wrażliwe mają nas na nie tylko na własną słabość niedoskonałość cierpienie skończoność były w ale także na cudzą to znaczy wtłaczają nas taki rodzaj maniakalnych postawę parcia do przodu i usprawniania się i ulepszania właśnie nieustannego i jednocześnie wytwarzają nas rodzaj w braku współczucia braku empatii i pogardy wrogości i dla własnych słabych stron i dla cudzych przede wszystkim, a wiesz to ciekawe, że użyły z tego indywidualne z nieszczęsnego, bo przypominam sobie rozmowy swoją z prof. Romanem sprzed lat z kilku, gdzie właśnie dokładnie o tym, pojęcia mówi on też, żebyśmy zrobili UMS właśnie w lutym rozłożył to ona w pierwiastki tym całym swym, choć ich w nocy, a przejechał się potem z tego co pamiętam dość dość radykalnie to tak, bo miał tutaj dość podobne podejście to znaczy pokazywał że, że to są takie idee takie praktyki różnego rodzaju takie też znieważają asesury w gruncie rzeczy zniewala mają, ale porzućmy w takim razie wszelką nadzieję i żeby nie było, że ten koniec roku już żeśmy państwo tutaj siebie też prawie zmusili do jakiego się w metafizycznego po grzechu i choć odrodzenie się na spalonej ziemi to porozmawiajmy trochę radości życia co to jest zjawisko z kolei po komforcie istnienia, bo istnieje również coś takiego komfortu jeśli istnieje niewątpliwie, ale który nie jest biznesem no nie absolutnie, ale to są chyba chwile to co chwila to znaczy takie momenty, kiedy mamy rzeczywiście, choć to towar rzadki przypuszcza w dzisiejszym świecie, bywa że doświadczamy jak ktoś nieustannie odczuwa tych ambitnych, choć i Wizz Air szefowi PiS, która dzisiaj pełno błota, bo to chyba niepokojący obja w kiedyś pamiętam usłyszałam taką wypowiedź Jadwigi Staniszkis ona dotyczyła Band w obecnego prezydenta, że ma ograniczone zaufanie do osób, o których w sądzie, że bardzo dobrze się ze sobą czują są takie ogólnie z siebie zadowolona, więc podzielam ten ten dystans nie domyśla rzeczywiście zaraza z UE za znowu starożytnymi Grekami powiedziałbym nie nazywać człowieka szczęśliwym póki żyje znane określenia w latach to są chyba moment tak sądzę takie takie chwile, w których rzeczywiście mamy poczucie, że osiągamy stan jakiegoś optimum, że czujemy się dobrze, że nie wiem po Jana przed oczami biegaczy jakoś niedawno o jakość na niecały rok temu i na początku było to potwornie jakieś wyczerpujące dla mniej Małomic przynosiło zadowolenia, ale po pewnym czasie jak trochę wypracowałem swoją kondycję, której w ogóle nigdy nie miałem w 2 to pierwszy raz w życiu w ogóle, że to, że jakoś mam to rzeczywiście zatem odczuwać takie coś po pobiegło już rozumiem co o tym, do rodziny endorfiny zwane zęby, a chwilowego w nich endorfiny, jeżeli taki dziwny rodzaj poczucia takiego właśnie poziom komfortu wciela się nie tylko wciela takiego jakiegoś poczucia satysfakcji własnej przyjemności komfort istnienia to jest dobre określenie nie przypuszczam, że jakiś praktyki głębsza pracy z ciałem typu joga np. czy formy medytacje one mogą dawać właśnie takie na takie poczucia Ależ chyba to jest jednak właśnie coś co to coś tak coś takiego co co coś co z co po pierwsze nie powinno być chyba celem, bo wtedy się robi niebezpiecznie jeśli jeśli nie stawiamy sobie za cel osiągnięcie komfortu, że to oznaczać coś takiego co pojawia się jako efekt uboczny różnych naruszeń nietykalności aktywności, że kiedy staje się celem samym w sobie to po pierwsze, ów nieszczęśnik Janas bo, bo to jest zawsze chyba ulotne bardzo nie może trwać stąd też rodzaj zniewolenia no, a zarazem, jakby właśnie znowu wtłacza nas taki rodzaj oraz taki rodzaj przymusu, a jeszcze z 1 strony w OOM no nie wiem w stawia nas pewnej relacji do takich osób, które tego komfortu nigdy nie doświadczają nie doświadczały n p . które z różnych powodów, których życia życie z różnych powodów było pozbawione tego rodzaju ne i dążenia i doświadczenia i w jakim sensie wydaje mi się w tym coś dlatego mam też bardzo taki stosunek negatywny do idei oświecenia np. wiersz do tego takiego trasy z myPhone nas bardzo popularne na Zachodzie do takiego właśnie bycia TUI teraz, że dążymy wszyscy do oświecenia do jakiego stanu takiego taki transcendencji te nowoczesne formy stoicyzmu na takiego przekładali negowana właśnie warsztaty różnego rodzaju też się wydaje że, że mają w sobie takie mam takie zarzewie i potem jak ja jak słyszał o tym, oświecenie o tym, że to życie oświeconej z takim życia, którym zupełnie jesteśmy od wiązania tych różnych trosk, które ludzie mają, że widzimy, że to jest wszystko takie nieważne rzadko tu i teraz jest istotna to co by w przyszłości w przeszłości to my powinniśmy w ogóle z tym nie przejmować atomowym ci, którzy oderwali się od smartfonów najczęściej HRS itp to najczęściej tak jest medytacje VIP-a Sanaa są bardzo popularna przyjedzie na 2 tygodnie czytamy na 10 dni się nie ma smartfona goście kontakt miast to już jest takie zaświadczenie z, a prawdopodobnie egzystencji, a zatem oderwany od smartfona ze zwycięst w, ale wiesz tylko do końca jednoznacznie myślę wtedy zawsze o ludziach których, którzy jakoś nie byli bliscy np. ci, których znam, którzy sami bliscy niektórych życia były trudne skomplikowane ni, którzy przejmowali inni, którzy byli jakoś mocno zaangażowani w różne sprawy emocjonalnie troszczyli się i to w skali Otóż marża, czyli 2 umierali w stanie lęku przed śmiercią pomieszania wieś cierpienia i t d . pod stół wybieram wybieram tych ludzi ani jakieś idee nieludzkie oświecenia, a transcendencji tak dalej mnie nie widzę powodu, żeby miał tam też życia dewaluować jako jako nie oświecona dążyć do jakiegoś takiego zimnego ideału mi no właśnie w no właśnie tak zawsze ktoś z tym ideał musi zdefiniować siły jakoś go próbować sprzedawać nam jako jedyną właściwą drogę od czego oczywiście odżegnuje się w co pozbawia się w starciach z nadziei na dalszy jutro jako osoby, które nie postanowiły sobie niczego nie zachowuje się o krok od ich zastanawiają się czy może w ogóle czegoś państwu życzyć Marchel szyb ex to też niczego sobie nie postanowili braku postanowień poczucia ambiwalencji, że trzeba niepewność nie w Kamiennej jakiegoś poczucia kruchości istnienia no właśnie i to są życzenia i pozytywna i nie mógł przywiązywał muszę koniecznie do sformowania pozytywne, ale niewątpliwie są to szczere życzenia dobrze państwo w naturze, a jeżeli ktoś jest zamęt sole mineralne są to oczywiście też temu życzymy, bo wolność jest najważniejsza oraz goście wolnych wyborów, więc jeśli państwo i Wellness to oczywiście tak jak najbardziej bardzo dziękuję za ostatni w 2018 roku program wywiad pogłębiony może mi państwo gościem był Tomasz Stawiszyński, dlatego że rozmowy bardzo dziękuję Anna Wacławik-Orpik, a jak wszystko dobrze pójdzie to za tydzień pojawię się tutaj znowu tym razem z prof. Mikołejko i będziemy pastwić się miesięcznicy tym razem w pierwszej w 2019 roku miesięcznicy, bo jednak jestem niewolnikiem jak się okazuje cykliczność prof. Mikołejko też ma doła biznesu taki stosunek jak my tutaj z tak to może zacznę od z nim rozmowy w odpłatne są
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WYWIAD POGŁĘBIONY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA