REKLAMA

Lars Saabye Christensen: "Magnes"

Poczytalni
Data emisji:
2019-01-05 17:40
Audycja:
Czas trwania:
15:48 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Trzecia część audycji Poczytalni, przy mikrofonach nadal Zuzia Piechowicz, witaj po raz trzeci, dzień dobry, i Filip Kekusz. Z nami teraz w studio jeszcze Marta Perchuć-Burzyńska, dzień dobry, dołączyła też, żebyśmy razem we trójkę omówili chyba najgrubszą książkę z 2018 roku, jaką będziemy omawiać, bo ich już omawialiśmy, czyli "Magnes" Lars Saabye Christensena. Wydawnictwo Literackie wydało tę książkę w języku polskim w październiku, z norweskiego przełożyła tę książki Iwona Zimnicka. Christensen jest uważane przez wielu krytyków za 1 z najpoważniejszych kandydatów do literackiego Nobla wśród norweskich pisarzy.  Rozwiń »
Wydał kilka książek, które z tego co wiem były świetnie przyjmowane zarówno przez polskich recenzentów jak i zagranicznych odpływ Bitelsi pół brat i teraz powraca z rzeczą, która jest jeszcze bardziej sążniste niż wszystkie jego dotychczasowe z tego co się orientuję ana pewno, a na zabieg ten stan nie powstrzymuje się, kiedy pisze ta książka liczy, że w 1038 stron w barach i była to dla mnie przynajmniej wyczerpująca lektura, ale wydaje mi się z naszych rozmów przed przed wejściem na antenę, że moja opinia jest najbardziej krytyczna, więc jak mam przeczytała otrzymałaby po sobie to Zuzia Piechowicz zabrała głos odważnie twoja złapie to może spróbuję zarysować fabułę tak u nich na spróbuj spróbuj jak w 1000 stron, więc mamy dwoje bohaterów mamy Synaju oku ma on jest głównym bohaterem tej książki roku jest bardzo wysokim co jest ważne w tej książce, bo jest PL nieprzeciętnie wysokim dość fajtłapa w uniknięciu chciał do nas światła długości 2, ale jest takim nie jest czarnym outsiderem, a właściwie to nie jest w kręgu najbardziej popularnych osób po szkole podstawowej i wyżej, po czym nawiązuje relacje z synem, który jest z kolei w Mielnie udam się tego streścić uroczystości, ponieważ jest to historia miłosna jest to historia miłosna dwojga bohaterów, których niewiele łączy te IT jest historia miłosna pełna zawirowań i pełna świata przedstawionego wokół nich to jest bardzo dygresje na powieść, w której wydaje mi się, że ten wątek miłosny jest tylko jakimś tam pretekstem do przedstawienia bardzo wielu różnych wątków i choć żony jest centrum to autor, korzystając z tego z tej ogromnej objętości pozwala sobie diagnozować różne problemy społeczne i mieć mnóstwo uwag na temat ogólnego stanu być może nawet człowieczeństwa społeczeństwa szeroko w bardzo wiele tam wątków bardzo wiele wątków i to jest na tyle wielowątkowa opowieść, że słyszy, że mówię, że to jest historia miłosna to w pierwszym odruchu zgadzała w drugim nepotyzmu dyskutować na temat tego czy Polski Legia pod miłosną rozmowę o tej książce jest bardzo trudna, jeżeli chodzi o mnie do końca nic się tutaj nie zgadza, bo ja przebrnęła przez tę książkę, przeżywając różne emocje od złości, że jest taka długa przez podziw, że jest taka długa przez fascynację, ale chwilową bohaterami ich miłosna historia bardzo nietypową po jakieś takie zniechęcenie i bunt przeciwko głównie egocentryzm owi autora, który po pierwsze nie umiał się streścić nie umiał się przyhamować i stąd moim zdaniem rekordowa długość magnesu stał się również ewidentnie narratorem tej opowieści, opowiadając nam przede wszystkim chyba jednak historie o sobie tych historii tak jak powiedzieliście jest tutaj kilka i dobrze, ale chwilami miałam wrażenie, że od 2 co najmniej za dużo, bo jest historia miłosna oraz historia głównego bohatera do 2 do tego całe to, o czym już wspominał Filip tło związane ze sztuką i literaturą, bo przecież Kristensen wplata mnóstwo wątków dotyczących również innych powieści swoją narrację jest tutaj proces czy wielki gaz i jest też malarstwo Edwarda Hoppera, ale fotografia RAŚ jest fotografia, ale mamy także tego narratora wspomnianego przeze mnie i opis jego zmagań ze swoją powieścią, czyli z czytanym przez nas jak rozumiem magnesem i nie wiem wydaje mi się, że Kristensen ma dar opowiadania ma dar chwilami nawet niesamowitego opowiadania buduje fabułę w taki sposób, że te historie się bardzo dobrze fragmentami czyta, ale powtórzę przesyt w słowach jest czasem gorszy niż niedosyt w powieści zresztą pada takie ważne zdanie, że za zacytuję powiedziałem co prawda w przelocie, że mam władzę nad słowem przesadziła jest raczej odwrotnie to słowo ma władzę nade mną i wydają się, że w kontekście tej powieści też jakiś jego autorskie credo i przyznanie się jakiś pisarskiej logo rei do braku umiejętności tak naprawdę zapanowania nie wiem czy do końca samą historią, ale urlop przynajmniej 2 wątki tuner mamy za dużo za panowania bardziej na jakimś chaosem słów myśli myślę też, że jest on tłumaczy się w pewnym sensie czytelnikom z tego co zrobił, bo rzeczywiście książka, gdy ktoś stoi u nas leży na tym stole w studiu to robi niezwykłe wrażenie, bo to jest książka myślę, że grubo osiadł w Polsce powstanie 44 Davisa i a po pisze tam o tym, że to jest ten autor to postać pisarza w powieści pisze o tym, że jest to książka życia, że to jest historia, którą wciąż chciał ten ten podmiot opowiedzieć chyba ponad 30 lat, że to była historia, do której się bardzo długo zbierał Izy nie wiemy czy to jest jakaś przekaz zgliszcz zastaną czekista zaś lansuje się tłumaczyć z tego, że jest to opowieść jak getto słuchałem wywiadu z dystansem, w którym mówił o tym, że cena tytuł magnesem jest symboliczne też, dlatego że jest to opowieść, jaką sam tłumaczył, który przyciąga inne opowieści być może być może tak jak tak teraz o tym, myśleć to raz to może rzeczywiście rolą TIL przyciągającej opowieści jest zalanie nas Czytelników tam też pada takie zdanie, bo często porównuje wpisanie do fotografowania ze względu na profesję, jaką uprawia główny bohater jak pisze, że pisanie to jest dokładanie, a fotografowanie to jest pomijanie ich napełni się powtórzy, ale tego do układania w powieści Kristensen jest o wiele za dużo, żeby rzeczywiście muszę przyznać, że chwilami ta historia pięknie opowiedziana historia miłości relacji o związku o dorastaniu o stracie o szaleństwie jakimś uzależnieniu tylko urzędowe wkrada się zbyt dużo dygresji, które odciągają rozpraszają i tak naprawdę nikt nie pozwalają się skupić smakować się to na czym można byłoby się skupić i to są warte jest tak naprawdę smakowania w tej powieści jest się w tej książce jest taki rodzaj szaleństwa, które mi przeszkadzał na jakiś rodzaj surrealizmu sprawiał, że mnie też, że nie wiem odbierał tej opowieści wiarygodność i tajemniczy mężczyźni, którzy odwiedzają głównego bohatera czy i demoniczny opiekunki, które mieszkają w domu rodziców głównej bohaterki no ten element dziwności jednak dla mnie było trochę przesadza dać żywność jest dziś w w nie wiem czemu służy zebraniu, bo to jest tak dziwność, która właśnie jest po to, żeby była dziwna ta najdziwniejsze rzeczy to znaczy chociażby mimo wszystko ta wysokość i wokół masztu głównego bohatera, do której jest nawiązywanie za każdym razem, kiedy tylko jest taka możliwość dialogu główny bohater jest opisane tylko i wyłącznie przez swoją wysokość nie przez nic innego, ponieważ jest wysoki to jest dział powiaty ma mały kontakt z głowy z nogami i jedno to jest cała charakterystyka głównego bohatera na 1000 stron tak też miał duży kłopot z bohaterami są tak bohater bohaterowie tu nikt nie mówią bohaterowie wygłaszają tezy, która akurat się przydają autorowi, ponieważ przy pisaniu pewnie 3 za tę stronę tej książki przypomniał sobie coś na temat sztuki martwej natury poglądów politycznych lat siedemdziesiątych taki coś takiego nie ma tamtych bohaterów ani nie są pełno krwi ci ta książka moim zdaniem działa tylko w tym momencie, kiedy rzeczywiście opowiada o rzeczach absolutnych, ponieważ Kristensen na pewno jest dobrym rzemieślnikiem i pewnych tematów jak śmierć rozstanie czy taka absolutna rozpoczną już jak się trochę przeczytało napisało zapewne to trudno jest nie zepsuć tylko włącznie dlatego natomiast dla mnie ta książka jest przede wszystkim zupełnie z punktu widzenia narracji i tego jak postępują główni bohaterowie bezsensowne jednocześnie chciałabym powiedzieć, że mam takie ma problem trochę z wdziękiem teraz naszej audycji, ponieważ jak aż tak krytyczna wobec tej książki Niejestem jakoś mam taką chęć, żeby to podkreślić, że jednak mi tę książkę czytało się przez moment świetnie nam przez Tomasza Grossa, że są bardzo dobry moment, ale przez moment, by dobrze później musiałam się zmuszać, żeby do niej wracać ale, że to jest pewna też podróż przez te liczby strony są też jest tak dla mnie przynajmniej wiem, że tutaj słyszy, że firma zgoła inaczej jest fakt, że żona szat, jakby wiedziała to drugi raz tę książkę sięgnęłaby sięgnęłaby po dniu drugi raz Niewiem jak teraz o tym, myślę wszystkim i to też tak się dzieliła z Filipem przemyśleniami na ten temat wcześniej możemy po prostu problem z rozpoznaniem konwencji jeśli akceptowanymi w tej powieści lala go takim ludziom jak szalona moją walkę Klaus Garda lat nie zabije albo zwierzęta i po dojściu PiS na scenę nie mogę się za właśnie dobrze, bo to jest bardzo proste odniesienie, ale moja walka, której jestem fanatykiem to muszą tego nie przeczytałem przepraszam jeszcze nie, ale pierwsze 45 tomów, których jestem fanatykiem objętość jest podobna, ale tam autor jest w bardzo skupiony na tym co robi tutaj on jakby wszystko to nie nagrywał swoich swój Strumień myślowe i potem go wyrzucał i dentysta jest niezwykle niezwykle nierówno pod bardzo wieloma względami on stara się tu zadać mnóstwo poważnych pytań z tym, że zadaje bardzo naiwny sposób np. pytania sztuka, bo wiele osób recenzentów podkreśla, że ta powieść z takim swoistym traktatem o sztuce współczesnej przede wszystkim jej sensie my pada tutaj rzeczywiście ZUS PL bohaterów wiele nurtujących nas dzisiaj pytania o to czy sztuka ma właśnie sens, kiedy wszystko już zostało pisanej, kiedy tak naprawdę wszyscy się powtarzamy, ale z drugiej strony lub innych, chociaż ociera się to trochę banał to jest aż do Rosji i jest jakiś punkt chętne do rozmyślania o tym czy właśnie jest sztuka i czym jest na szkodę odpowiedzialność w sztuce również jest taka scena, gdzie dwoje głównych bohaterów jeszcze przed rzeczywiście takim nawiązaniem obustronnym tej miłosnej relacji to jest w stanach niż na początku książki czy Polska 250 stronach i stwierdzili, że ich i rozmawia na drugi jest nie pamiętam, jaki temat natomiast w pewnym momencie i wokół zadaje pytanie to się bardzo miło pamięć jeśli wszystko wokół nas jest żartem ty ja miasto studenckie nasze studia nasze życie twój chomik i odpowiedź głównej bohaterki jest chomik nie jest żartem natomiast koniec stawiamy jedno z najważniejszych pytań ludzkości odpowiadamy NATO na poziomie 7 latka, który się gdzieś spieszy, którego to w ogóle nie interesuje miał autor miał 1000 stron, żeby zadać takie pytanie jedno z najbardziej fundamentalnych streścił to w 3 zdaniach akurat na to nie miał czasu na zasadzie nie porywają się na rzeczy w gminach, z którymi sklep nie chce się zmierzyć nie wkładajmy wszystkiego do 1 wora, żeby powstała ta książka trzeba było chyba nie wiem czy lasy wyciąć, a AAA jeśli dostajemy takie pytanie rzeczywiście skrajne dziejów, z którymi 200 powinien próbować się uporać, z którymi ludzie, którzy co nad tym myśleć zmierzą się przez całe życie im moje jedno dni 3 zdania koniec dziś dobre idziemy dalej 15 stron dygresji na temat tego jak kształtować się scena polityczna w latach siedemdziesiątych w Norwegii i nic z tego nie wynika myślę sobie też, że może jak tak słucham was czytam tę książkę zupełnie inaczej ja czasami czytam sobie takiej książki, które po, których nie oczekuje, że będą chcieli więcej niż są w rzeczywistości rzeczywiście masz rację, że Kristen zawsze toną w momentach siły NATO, żeby ta książka była kimś takim traktatem czymś więcej, a ja to czytałam MF taką słabszą Donna Tartt jak usłyszałam swoje porównanie do mojej walki to miało ochoty tutaj po prostu zrobić pozycji Rejtana i powiedzieć, że to jest w ogóle jakieś nieporozumienie, żeby w ogóle porównywać do tych samych również dochody z Radzynia zakłada równe oglądalność tyle tylko obiekt jest tak naprawdę objętość Okaj nie nie chodziło tylko białe, choć obie dość, ale chodziło mi tylko o to, że SLD to jest dla mnie porównywalne MR byt w tym sensie, że ja to czytałam jak taką nowość jak to wtedy jak Donna Tartt, która czasami za bardzo, która jest lepsza dużo lepsza niż w erze niż Kristensen, ale nie szukałam tej książce aż tak dużo wie wielu dobrych Ctrl plus takiego zmysłu przemyślenia i t d. mimo że 6 oczek Stephena kosili, więc myślę, że je w ich wymiany mniejsze od ich oczekiwania niższe niż wyroby z tej książki nie miał żadnych, dlatego że ja ja i ja zaproponowałem tę książkę poczytane za szyję namawia próbowałem czytać pół brata, jaki znamy się ukazał i wiem, że wobec niego miał ogromne oczekiwania i duża książka pamiętam po 100 osiemdziesiąty ósmy stronie, dlatego że nie dało się i czytać czynić, choć ta historia nauczyła i pomyślałam sobie zmierzyć jeszcze raz, ponieważ jeśli tyle osób wokół mnie uważa, że jest to rzeczywiście wartościowa rzecz to spróbuje i spróbowałem i w no no ja nie polecam bardzo mi przykro czy, czyja mogę moją ostatnią myśl w tej audycji wyrazić cytatem z Kristensen, a jeszcze tak oczywiście efekt czytanie wymaga czasu nawet jeśli człowiek poświęca na lekturę cały czas, jaki ma do dyspozycji, a muszę niestety również pracować m. in . o to, aby stać go było na zakup książek to i tak nie starczy mu czasu na przeczytanie wszystkiego innymi słowy istnieje radykalne niewspółmierność pomiędzy czasem literaturą, a ponieważ na czas nie bardzo uda się wpłynąć powinno się zamiast tego ograniczyć literaturę można, by sobie wyobrazić lata wolne od wydania nowych książek, żeby Czytelnicy mogli nadgonić uzupełnić braki zaktualizować się na tyle na ile to możliwe nie byłoby również nierozsądne narzucenie pewnych ograniczeniach autorom często cierpiące na słowotok i różnym za to pozbawionym korekty wstydu co bywa bardzo nieszczęśliwą kombinacją piękne zamkowe opowieści o tym, że ich za mało czasu, ale być może mruga do nas z tym cytatem właśnie Kristensen i być może mówi do nas również bierzcie i czytajcie magnes, ale nas odpowiedzialność już chyba nie odważyła i poeci Czech teraz tak sobie myślę jasne, bo to jest bardzo jest chyba wiele rodzin i zdecydowanie odradzam, ale przyznam wam też, że siedziałam czytałam to w tej przerwie między świętami, a nowym rokiem siedział sobie z herbatą i kocem i naprawdę nie było życiu przyjemnie sympatycznie sobie czytam książkę bardzo przecież to jest jakaś pozytywna Natalia Leśniak nieodzowna jednak to będzie wspomnienie Zuzanna Piechowicz Marta Perchuć-Burzyńska Filip Kekusz i na tym kończymy wiemy dziękuję bardzo na tym kończymy to wydanie Poczytalnych słyszymy się za tydzień po godzinie siedemnastej
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz internetowe radio TOK+Muzyka teraz 40% taniej. Wybierz pakiet Standardowy i słuchaj gdziekolwiek jesteś

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA