REKLAMA

40. Bezradność...

Nasze wewnętrzne konflikty
Data emisji:
2019-01-16 19:00
Czas trwania:
33:38 min.
Udostępnij:

Ten odcinek „Naszych wewnętrznych konfliktów” miał być o czymś innym. Jednak autorzy podcastu uznali, że nie sposób abstrahować od wydarzenia, które nami wszystkim wstrząsnęło: brutalnego morderstwa Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska i - przede wszystkim - reakcji na to wydarzenie. Rozumiejąc konieczność rozmowy, obawiają się zarazem tworzenia nadmiarowych interpretacji i uciekania od trudnych emocji w łatwe oskarżenia. Uważają, że najważniejsza w tej sytuacji jest refleksja nad własną i cudzą przemocą. I pozwolenie sobie na milczenie i bezradność.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Cveta Dimitrova i Tomasz Stawiszyński, dzień dobry albo dobry wieczór. Mieliśmy nagraną rozmowę na dzisiaj, chcieliśmy porozmawiać, znaczy porozmawialiśmy o wstręcie. Ten temat nabiera zupełnie innego wydźwięku w tym kontekście i dlatego uznaliśmy, że nie sposób, żeby po prostu go puścić, nie opatrując żadnym komentarzem, właściwie nie, zmieniając temat, płynie przychodząc do tego, co działo się w ostatnim czasie. To tak uznaliśmy, że jednak publikacja rozmowy nagranej w piątek, która nie miałaby tego oczywistego kontekstu, który nie schodzi właściwie z czołówek gazet i z portali internetowych, społecznościowych i pewnie z naszych głów i serc, no byłoby jakoś nie w porządku, więc spróbować chcemy się trochę z tym zmierzyć. Rozwiń »
Ale może nie, wpadając w te kolejne, która łatwo można wpaść kiedyś o takich rzeczach rozmawia trochę trudno stwierdzić co jest w takiej sytuacji w porządku, bo też dla mnie w pewnym sensie nie do końca w porządku niż w tym broniła komukolwiek mówienia o nim to jest być może jakaś duża potrzeba bardziej mówienia i porządku z mówieniem jakoś bardzo trudno to nie przemycać wraz z tym jakichś swoich baśnie nie ulegać odruchowi od cen w interpretacji próbowania sobie zbudowanie jakiejś narracji wokół tego.

I nie chodzi o to, że nic nie jest uniknięcie też tu, tyle że mój pierwszy odruch jest taki, że nie bardzo wiem co właściwie mogłaby na ten temat powiedzieć co znaczy nie, dlatego że niema wokół tego myśli odczuć, a dlatego, że wydaje mi się już każde wypowiedziane słowo to już jakiś sposób zamyka różne inne możliwości widzenia tego.

Zwłaszcza na tym etapie, kiedy jesteśmy może jeszcze w gorączkowym poszukiwaniu wytłumaczenia wyjadaczom takie poczucie, mimo że dość dużo o tym, mówiłem w ostatnich dniach paradoksalnie oczywiście mówiłam mu mówiącą o tym, że niekoniecznie od razu trzeba tak dużo mówić w żele jeszcze potok słów jakimś sensie na ten temat i potok emocji wokół tego

Trudno się dziwić na dobrą sprawę, bo nie jest to wydarzenie powinno oczywiście o morderstwie dokonanym na Pawła Adamowicza czuło w prezencie gmina Gdańska w niedziele 13 stycznia, które nami wstrząsnęło wszystkimi w związku z tym inne oczekiwanie, że tutaj wszyscy będą mieli racjonalną spokojną reakcję jest dochód i na nadmiernym idealizmem czy utopią wręcz

Ale z drugiej strony myślę, że i ze względu na drastyczność tego co się stało i ze względu na poważny stan polskiej debaty publicznej na poważny stan społeczeństwa, w którym doszło do tego wydarzenia należy się z rozmaitymi emocjami odruchami, zwłaszcza odruchami grupowymi takich grupowych identyfikacji dna, w których nie konfrontujemy się wspólnie nie wspieramy się wspólnie z naszej bezradności czy poczucie jakiegoś przerażenia czy tego, że może jesteśmy tym wstrząśnięci tylko szukamy jakiegoś natychmiast wroga wspólnego, żeby go oskarżyć odpowiedzialność za to co się wydarzyło że może wobec tego wszystkiego trzeba postępować bardzo ostrożnie, dlatego że mamy do czynienia i za skróconą wspólnotą i jest aktem drastycznej przemocy, który na oczach tej wspólnoty się dokonał i z jakąś potrzebą, którą ta wspólnota jest przeniknięta właśnie potrzeba jakiegoś przewartościowania wyjścia z impasu z rozwiązania jakimś radykalnym gestem konfliktu, który ją traf -li tego typu wydarzenia drastyczne są w jakimś sensie takim łatwym narzędziem do tego żeby, żeby rozmontować jakieś mechanizmy kontroli nic zarzucić pewne reguły wedle, których wciąż jeszcze tutaj gra demokratyczna się odbywa i dlatego ja po co bardzo podejrzliwie i ostrożnie, bo do tego co się dzieje i sądzę, że w ogóle podążanie za odruchem impulsem ami emocjami tutaj nie jest wcale wskazane, że rzecz że, że raczej pewna samokontrola powściągliwość zatrzymanie się działanie wbre w swojej naturze właśnie jest czymś co co jest bardziej bezpieczne i być może w pewnym sensie tak, niemniej nie do uniknięcia jest to, żeby mieć jakieś odruchy impulsy jej reakcje emocjonalne tak po prostu jest wpisane w skarżą się doświadczeni pytanie czy i jak możemy sobie z tym radzić co znaczy czy rzeczywiście potrafimy się zatrzymać jakoś obejrzeć to co się dzieje z nami to co się dzieje w naszym otoczeniu nic 3 to zatrzymanie ich stać zbyt dużym wysiłkiem w takim sensie, że oczywiście pewną naturalną potrzebą jest właśnie szukanie wytłumaczenia niż szukanie rozwiązań szukanie być może w innych to jest bardzo często mechanizm albo próba podjęcia jakiegoś działania, aby jednak to odciąga nas od poczucia bezradności i być może dla rynku na pewno poczucie bezradności w konfrontacji z przemocą i być w ogóle ofiarą w jakim sensie przemocą często też być świadkiem przemocy bez możliwości jakiegokolwiek zadziałania bez możliwości kontra akcji bez poczucia sprawczości innymi słowy to jest taki podręcznikowy przepis na traumę na syndrom stresu post traumatycznego często również, choć wbrew pozorom wbre w temu co się wydawało nie jesteśmy na tę traumę wcale aż tak podatni jak niegdyś sądzono jakiś mniej więcej 20 % osób, które doświadczają tego rodzaju Nina przeżyć wedle danych później cierpi na jakiegoś rodzaju zaburzenia psychologiczna czy psychiczna w tym właśnie na PTSD MO, czyli na postrzał matek stres i colę 80 % z nas poradzi sobie samodzielnie z tego typu doświadczeniem pod warunkiem, że nie będzie się u nas i redagował i nie będzie się właśnie oczekiwało od nas, żebyśmy natychmiast po tym wszystkim opowiadali mówili jak najwięcej i wyrażali swoje emocje w tym sensie powściągliwości i właśnie rodzaj takiego zatrzymania tego co czasami jakoś samo z nas wypływa może mieć działanie korzystne może spowodować, że pewne naturalne mechanizmy w cudzysłowie gojenia się w wewnętrznych ran sama zadziałają w nas i dlatego to już kolejna, że 3 myślę, że pejzaż tej bezradności, że właśnie kwestia bezradność jest niepopularna bardzo to znaczy w kulturze, w której żyjemy bardzo pragmatycznej bardzo dno takiej skoncentrowanej na aspekcie efektywności produktywności tego, żeby być sprawnym, żeby właśnie codziennie rano wstawać z łóżka iść do pracy i coś tam robić w tej pracy na kulturze, która bardzo negatywnie ocenia ocenia bezczynność, która ma liczne pojęcia do tego, żeby pewien rodzaj bezczynności czy braku właśnie aktywności działania piętnować to w ogóle pozwalanie sobie na bezradność na rodzaj takiego poczucia, że ja nie wiem właściwie cała powiedzieć co mam pomyśleć co mam zrobić nie mam o rozwiązania gotowego nie posiadam w tej chwili jakiegoś jednoznacznego kierunku, w którym mógłbym pójść tylko właśnie jestem jakimś sensie rozdarty jestem dumna bezradny nie wiem właściwie jak opowiedzieć sobie to co się stało, że rzecz, że coś takiego jest jest traktowane panicznie, że to wywołuje jeszcze większą panikę jeszcze większy lęki stąd ten imperaty w narzucamy też przez media oczywiście cyfrowa, w które się karmią szybkimi reakcjami ten imperatyw właśnie natychmiast trzeba coś coś zrobić coś powiedzieć już jakoś natychmiast się do tego odnieść, a może właśnie nie no może może nie może nie trzeba, bo rośnie ważne jest, żeby też poczuć, że jesteśmy wobec tego wydarzenia w jakim sensie wobec skali tej przemocy, którą zobaczyliśmy, która uderzyła no oczywiście najmocniej rodzina Pawła Adamowicza Anna jakiś tam dalszej kolejności także myślę dla wszystkich, którzy w tym społeczeństwie żyją nasze jesteśmy wobec tego no właśnie bezradni też bardzo trudne, a że bardzo trudno mi się zapewne zatrzymać właśnie, dlatego że jest to bardzo niewygodna pozycja ta apteka taki stan mnie nie jedzenia ani nieumiejętnością odpowiedzenia sobie czegoś, ale co zrobiły się może to jest różnica, że czymś innym jest stan, w którym ja jestem w stanie sobie nawet powiedzieć, że się czuję jakiś sposób obezwładniony bezradne nie mniej Widzewem jakiegoś nie ma wyjścia popadam w stan jakieś beznadziejni czym innym jest stan i jestem tego świadomy czym innym jest stan, w którym to się po prostu ze mną dzieje jakoś rozpaczliwie próbuje się z tego wyciągnąć MD rozpaczliwie mniej lub bardziej, bo to po prostu jest jakaś forma chronienia się młodzi ludzie sięgają po bardzo różne formy radzenia sobie z takim stanem, mówi że pewnej umiejętności, które już jest bardziej zaawansowane i w ten sposób Mrożek biała powściągliwość znaczy jako pewną zdolność do zobaczenia siebie w tej sytuacji w tym kontekście innych w jakim się znaleźliśmy siebie siebie samych siebie nawzajem tego w jaki sposób też funkcjonujemy w ramach relacji z innymi w tym kontekście, jaki zaistniał to znaczy co robimy z naszymi emocjami do czego one służą czy sięgamy po takim najbardziej tak najprostszy w pewnym sensie odruch definiowania dobra i zła rozgranicza linia widzenia świata czarno-białą szukania winnych redukowania zjawiska, które jest bardzo złożona do wyłącznie 1 opowieści 1 opisu tak jak n p . tutaj w tym przypadku może nim być choroba psychiczna po co też się w Warce w mediach często niewiele osób sięga przeciwko czemu wystąpiło wyraźnie polskie Towarzystwo psychiatryczne, bo warto pamiętać, że nie uda się sprowadzić się inny przemoc i jakiegokolwiek aktu agresji do tego, że ktoś jest chory psychicznie, że to nie jest rzecz równoznaczna, że nie da się tego do tego zredukować dziś też choroba psychiczna to nie jest z kolei nim równoznaczna z tym, że ktoś się im n p . jest agresywne albo o jest zdolny do popełnienia jest od stycznia wśród osób, które mają stwierdzone zaburzenia psychiczne już nie wnikając w dyskusję o statusie tych diagnoz, bo bywa z tym różnie ale, jeżeli chodzi o statystyka jest dokładnie taki sam odsetek osób wykazujących cechy przemocą owoców co wśród osób zdrowych tzw. zdrowych, więc nie ma żadnego szczególnego jakiegoś obszaru inklinacji do przemocy, które miałyby właśnie osoby cierpiące na na zaburzenia psychiczne wał warto to podkreślać, bo taki odruch egzorcyzmy chowania 1 z wielu czy 1 z wieloma to tak za cumowanie i właśnie lokowania przemocy czy zła gdzieś poza obszarem czy poza własnym uniwersum własnym, czyli ludzi zdrowych normalnych tak dalej polega właśnie na na redagowaniu przemocy do obszaru szaleństwa do obszaru patologia to patologia być może jest stale, ale nie akurat w tym znaczeniu właśnie skonstruowanie 1 opowieści tych opowieści jest bardzo wiele realnym podsuwane nam się w jaki sposób nie pieniędzy nie, umieszczając go wyłącznie na zewnątrz to też sami jesteśmy skłoni bardzo ulegać szukamy wszelkich innych wyjaśnień rozwiązać jakoś chcemy się i chcemy mieć jakiś punkt odniesienia i tym punktem odniesienia i im prostsze on jest mniej wyłania się z tego skomplikowane być może nawet niewygodny obraz tym w pewnym sensie bardziej niż w nią łatwiej jest nam się, by chronić przed tym co trudne, a rzeczywiście konfrontujemy się z czymś co jest bardzo nieznośny jakoś to on cię do wytrzymania on na każdym poziomie zarówno na takim poziomie społecznym politycznym jak bardzo indywidualnym wydaje mi się, że tutaj to uderza w jakiś taki silny w tym co ty w swoim felietonie dla TOK FM nazwała się kruchość en życia i że też nie sposób potęgować przechować, obserwując to co się wydarzyło i w pewnym sensie sięganie właśnie pod tą 1 opowieścią albo 1 narrację jest zrozumiałą pokusą i może warto umieć to zobaczyć albo sobie to jakoś nazwać, niemniej właśnie wprowadzenie tego do 1 powieści jest tym co zarazem powoduje, że dotykamy, a w czymś co jest źródłem w pewnym sensie właśnie naszych problemów to znaczy co może generować przemoc co może generować podążanie za jakimiś prostymi odruchami impulsami odbudowywać nas poczucie, że my mamy rację jesteśmy w stanie trzeźwo rozsądnie móc ocenić rzeczywistość inni nie i ni AM not przywiązać się bardzo do idei, że mamy słuszności i dobre rozpoznanie, a tymczasem być może to przed czym jakoś nas przestrzega to cała sytuacja i to co obserwujemy to jest to, że wszyscy w jaki sposób podlega podobnym mechanizmom i że tutaj pociągami mechanizmy, które były w Polsce obserwowany już bardzo dawno, ale się takie formy rozgraniczania albo właśnie podążania za 1 opowieścią, która może się wewnętrznie wydawać bardzo spójna i koniec końców prowadzi do pewnej takiej w nos zamyka nas jakimś naszym wewnętrznym świecie świecie, który bardzo często jest wyższy trochę Mann odseparowane od rzeczywistości w takim sensie, że w jego obrębie jesteśmy wstanie ulegać różnym naszym parada idealnym fantazją właśnie widzimy zło na zewnątrz nie szukać sobie różnych impulsów podatności tak dalej przede wszystkim zabiera nam umiejętność widzenia, a w siebie w pewnym kontekście, czyli zabierano też pewną umiejętności metalizowane, jakby się to powiedziała w języku psychologicznym czy i pewną pewną umiejętność poddania refleksji tego co robimy, ale przede wszystkim też tego co robimy tego co myślimy tego jak co, jakimi emocjami podążamy zobaczenie siebie jakoś tym, iż zepchnąć, ale też zobaczenia swego otoczenia w tym, czyli próby zrozumienia i nadawania wielu seansów przede wszystkim umiejętności rozpoznania, że nie jesteśmy w stanie znać motywy intencje innych osób innych grup i że w pewnym sensie trzymanie się kurczowe idei, że wiemy coś, że coś, kto za czymś stoi to jest tak naprawdę opowiedzenie sobie własnej historii, a nie zobaczenie tego, że mamy naprzeciwko siebie drugiego człowieka to jest coś być może to w czym mnie czemu leczy powściągliwość mogłaby być tym czym się, kto to nazywasz ja bym pewnie jakiegoś rodzaju zatrzymaniem się tę nazwę w pozwoliłaby zobaczyć, że właściwie wszyscy jesteśmy we władaniu emocji i że te emocje są czymś silnik ryczy, że wszyscy jesteśmy we władaniu całego spektrum bardzo różnych emocji również gniewu złości agresji i Peter nie chodzi o to, żeby je wyplenić tylko chodzi o to, żeby wiedzieć co się z nimi robić, żeby nie nie być jak wyłącznie właśnie we władaniu, ale jakoś umieć się też do nich ustosunkować do tak inny powiedziałbym że, że zawsze są tutaj możliwe i to też widać jakość w kontekście tego co się dzieje w 2 strategie 1 strategia to jest pisaniem takiego wydarzenia, które jest jednak w moim poczuciu jakimś radykalnym zerwaniem ciągłości jest jednak jakościowym na jakościowym skokiem w tym wszystkim nic co się dzieje w Polskiej sferze publicznej to w tym sensie się dzieje w sferze publicznej że, że oczywiście mamy tu jakąś inwazją przemocy prosto w środek tej sfery i to na naszych oczach się wszystko wydarzyło, że z 1 strony może może mało to jest pewna strategia, która w UE, która może być przedmiotem jakiejś pokusy no bo ona jest bardzo prosta i taka właśnie odruchowo, że to, że można wpisać po prostu swoją dotychczasową wizję świata i uznać, że to mam coś potwierdza to znaczy, że może jest to coś co w jakim sensie mieści się w pewnej logice, której sami podlegamy choćby, dzieląc świat na ludzi dobrych złych w obszarze konfliktu politycznego i uważając że ci źli ludzie wprost doprowadzili do w tej sytuacji na atak druga strategia w jakim stopniu już przez ciebie tutaj wypowiedziana to jest strategia, która polega nie tylko nabić się we własne piersi w tym sensie, że my mamy teraz o to wszyscy uznać własną odpowiedzialność są to wydarzenia, bo to jest przesada moim zdaniem i nie widzę powodu, żebyśmy uważali, że wszyscy jesteśmy temu winni, bo nie jesteśmy wszystkiemu winna odpowiedzialność to trochę co innego natomiast myślę, że odpowiedzialni za to wszyscy jesteśmy natomiast niewątpliwie wszyscy jesteśmy ludźmi współtworzący mini rzeczywistość społeczną i wszyscy jesteśmy ludźmi, którzy mają potencjał do przemocy sami i to przemoc ma to do siebie, że czują otrzymaliśmy oczywiście w postaci skrajnej postaci zarazem sprawcy, którego łatwo właśnie zdefiniować jako kogoś kto, kto jest skądinąd to nie pochodzi z tego uniwersum ludzi, do którego my się zaliczamy, czyli ludzi normalnych zdrowych nazwijmy to albo ludzi żywiących określone poglądy polityczne, bo już właściwie się zaczyna mówić to jacyś, zwłaszcza w niektórych wypowiedziach takim pobrzmiewa ton, że ktokolwiek głosował na jakąś partię to czy inną to na dobre Sojusz powinien uważa się czuć winny, bo to obok Bobo Bobo go za to odpowiada Ależ mamy kogoś kto, kto z kogo łatwo, jakby uznać za zupełnie niepodobna go do nas, tyle że problem polega na tym, że żal, że przemoc i to tam właśnie, która się tak kończy, która się kończy już taką bezpośrednią nagą brutalną przemocą zaczyna się od różnych drobnych rzeczy i historia nam pokazuje, że często ludzie uważający siebie za bardzo przyzwoitych dobrych sympatycznych wiodący życie przykładnych obywateli ukończyli właśnie w tym miejscu i dlatego sądzę, że pierwszym gestem, który można wykonać to jest gest nie wskazywania winnych wśród swoich politycznych przeciwników, a tylko to jest gest wzajemna czy wspólnego zastanowienia się nad tym ile przemocy jest w naszym dyskursie i dla agresji jest w naszym sposobie komunikowania się myślenia w ogóle funkcjonowania w sferze publicznej nie dlatego, że to myśmy doprowadzili do tego albo to oni do tego doprowadzili, ale tylko, dlatego że jeśli się nie zatrzymamy być może jeśli będziemy używali takich wydarzeń do uzasadniania naszej przemocy i będziemy uznawali, że ze względu na warunki szczególne pewne reguły wedle, których wszyscy na razie jeszcze gramy powinny ulec zawieszeniu i powinno się zastosować środki nadzwyczajne no to wejdziemy na drogę nie chce powiedzieć, której ostatnia stacja wygląda właśnie tak, ale w każdym razie na drogę bardzo niebezpieczną, w której to co nam się wydaje podlegać naszej kontroli może nam się go spod kontroli zdecydowanie wymknąć już nam od dawna zresztą wymykali dlatego myślę, że to jest w ogóle nie zwykłem istotny moment historii najnowszej polskiej i pod każdym względem i że wiele zależy od tego właściwie co staje się będzie działo przez najbliższe tygodnie miesiące zobaczyć czy to zostanie użyta do do po śmierć zostanie użyta mówi celowo, używając tego określenia do wzmocnienia tego tej wojny którą, która tu tkwi trwa tej wojny domowej czy to będzie moment refleksji i moment zwrócenia uwagi na w dna na nas na to co co co sami robimy w NATO pro toto to jest rzeczywiście jak coś coś przełomowego w tym znaczeniu niestety nie mam tutaj o dobrych przeczuć raczej odwrotnie wydaje mi się, że podobnie jak w przypadku katastrofy smoleńskiej to zjawiska są czy te zdarzenia są w jakim sensie podobna, choć tu mamy wypadek tu mamy morderstwo to są z pozoru zupełnie inna sytuacja, ale pewne elementy łączą niewątpliwie widzieliśmy co się później stało to znaczy właśnie rodzaj takiego nastąpiło takie intensyfikacji tego konfliktu duże, że dziś to już jesteśmy po prostu absolutnie norma granice i obawiam się że, że niestety ale, ale może być coś podobnego to znaczy ten spór ten konflikt może się tylko zintensyfikować na takie gesty jak gest Jarosława Kaczyńskiego, który nie pojawił się po na w sejmie, kiedy była minuta ciszy no to to jest po prostu coś co coś co co tylko do morza jeszcze silniej tam spór podkręcić co jest w ogóle dla mnie po i powiem szczerze trochę niewyobrażalne to znaczy, że nie wiem, jakie musiałoby być usprawnienie tej nieobecności, żeby to jakoś zrozumieć ci powiedzieć dobrze okay rozumiem, że żal, że tu tego nie było to to jest osoba, która pierwsza powinna tam być no i ta jest dla mnie zupełnie nie podzieli się do pojęcia nie wiem nie znam, bo już jesteśmy od pewnego czasu w studiu jeszcze różne inne rzeczy sobie tutaj Nina robiliśmy nie zaglądam do internetu, więc nie wiem tak naprawdę czy się pojawiła jakaś informacja, dlaczego jego tam nie było ale, ale to już musiał być naprawdę nie wiem grypa ciężka 40 stopni gorączki to jest tak nie psychologiczna taka anty psychologiczne działania w tym znaczeniu że, że sprzęt, że rzecz, że prowadzące wyłącznie do antagonizmu racji jeszcze głębszej do od jakiegoś po prostu do eskalacji negatywnych emocji jest dokładnie przeciwskuteczne i jakiś też nie mogę się oprzeć, żeby powiedzieć, że się, że jednak małostkowe potworny ja, że mówiąc szczerze mam powiem szczerze, że nie spodziewałem trochę tego, a trochę się spodziewałem, ale nie aż tak to znaczy sądziłem, że jednak tutaj naprawdę w takiej sytuacji przy przy tego rodzaju drastycznym wydarzeniu to Kaczyński będzie w stanie, jakby się naprawdę nam na miarę tej sytuacji zachować różnie tam ludzie oceniają ten gest nie wystawiania na kandydata w Gdańsku wydają się to bardzo jakaś taka dobra w gruncie rzeczy reakcja kładł się tak widać, że to jest dobry pomysł i ładnie się zachował natomiast z tym nie przechodzeniem przez jakiś po prostu jest przede wszystkim anty psychologiczna to tylko będzie pogarszało całą tę sytuację on też tak uważam i 1, ponieważ lidze jako usuwamy się w stronę coraz bardziej emocji jednak takiego takiej próby definiowania sobie rzeczywistości tę ni wciąż jest trochę o reakcjach na takie centra wciąż chce zaznaczyć, że jeszcze może na tym etapie nie wiemy co ceni powodowało i dlaczego zaraz zajrzę do telefonu, dlaczego się tam nie znalazł, ale rzeczywiście bardzo jest trudno tutaj nie ani interpretować jakoś powściągnąć się do potrzeby opowiedzenia się za czymś być może tylko, że pewnie warto mieć na uwadze, że po przed tym przestrzegał przed chwilą, kiedy ty mówiłeś licytując niczego ten, który z demonami walczy winien uważać, by samemu, by samemu nie stać 1 z nich, kiedy sprawy spoglądać w otchłań ona również patrzę na ciebie w ich też są w porę żyjemy być może właśnie w takim miejscu, że patrzymy w otchłani i pytanie czy możemy jak możemy sobie to opowiedzieć zrozumieć co możemy z tym zrobić, gdzie ten cytat kojarzy oczywiście z René Girarda Emu, którego bardzo poważam i mam go za 1 z najbardziej wnikliwych obserwatorów życia społecznego nie trzeba przyjmować cała jego teorii, ale te obserwacje dotyczące właśnie przemocy, której centralnym tematem u niego są niezwykle przenikliwa i Gerard podkreśla na każdym kroku, że po pierwsze, przemoc jest zakaźna to znaczy jest siłą, która się rozprzestrzenia na zasadzie epidemii i ta ten termin nie jest tutaj wcale przesadne i przesądzone i my w jakim sensie zakażają się przemocą, ponieważ ona przenosi się z człowieka na człowieka z grupy na grupa, dlatego że pewnym podłożem, które tu pracuje jest nasza skłonność do naśladowania i do naśladownictwa, bo upodabnia się do siebie, a Girard mówi tam, gdzie jest przemoc tam jest upodabnianie się do siebie konflikt to zawsze jest konflikt sobowtórów większym lub mniejszym stopniu nie będziemy teraz wynikać oczywiście różne implikacje i jakiś paradoks tej trudności, do których ta teoria może prowadzić, ale pewna bazowa obserwacja psychologiczna wydają się tutaj niezwykle ważna, że bardzo łatwo osunąć się w konflikcie właśnie w rodzaj spirali, w której zaczynamy zachowywać jak lustrzane odbicia naszych przeciwników i tu coś takiego się dzieje już od pewnego czasu moim zdaniem, bo po prostu taka jest natura konfliktu taka jest natura przemocy tu nie chodzi o symetryzm nic takiego jako pewną właściwość ludzkiej psychologii czy ludzkiej czy antropologii właściwie, która faktura powoduje, że zwaśnione strony w takim czy innym stopniu się do siebie upodabniają i teraz to jest jakby kontekstu, którym bym pamiętał to znaczy, że eskalowanie przemocy, że odpowiadanie przemocą na przemoc w tym przypadku to, że właśnie wchodzenie w taki rodzaj dualizmu bardzo popularnego na czyni z nas sobowtórów mówisz tylko ku przestrodze, bo bardzo jest kolej przestrzegam przed tym rząd jakiekolwiek próby rozumienia i teoretyzowanie stały za przesunięty do tak orzekł np. doszukiwać się za ich pośrednictwem przyczynę tego co się wydarzyło od dziś to właśnie to sprowadzić tę tej definicji konfliktu od tej definicji przemocy i t d. ale być może po prostu ich funkcja jest taka on co znaczy wspomnienie to nie jest tak wierzę należy czujnie i uważnie spoglądać silny w siebie, bo jeżeli, jakkolwiek byśmy Demi zdefiniowali też w sensie emocjonalnym źródła tego co się wydarzyło, jeżeli motywowane to jest agresję wściekłością zawiścią wrogością wstydem lękiem to pewnie trzeba pamiętać, że wszyscy sobie to mamy właśnie chyba na tym zamkniemy ten odcinek po też jak mówiliśmy na początku nie ma co nadmiernie bać słów dziękuję bardzo dziękujemy bardzo dziękujemy też Bartoszowi Dąbrowskiemu, który ta audycja wydawał przypominam, że nasz adres mailowy to nasze wewnętrzne konflikty małpa to klub KSM bez polskich znaków rzecz jasna wszystko pisane łącznie dziękujemy
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: NASZE WEWNĘTRZNE KONFLIKTY

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA