REKLAMA

Przeciw jedności i zjednoczeniu

Kwadrans Filozofa
Data emisji:
2019-01-22 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
10:43 min.
Udostępnij:

Wciąż słyszymy, że potrzebna nam jedność, i że z jej braku biorą się mniej lub bardziej dotkliwe problemy. Myślę, że jest dokładnie odwrotnie. Musimy się nauczyć dojrzałej artykulacji różnic i różnorodności. Jedności natomiast należy unikać.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Kwadrans filozofa. Tomasz Stawiszyński, dzień dobry. Czy nareszcie się zjednoczymy? Czy w przeciwieństwie do wielu innych tragedii, które dawały najpierw widoki na zjednoczenie, ale potem owocowały jeszcze bardziej radykalnym sporem, tym razem po tragicznej i drastycznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza jednak staniemy na wysokości zadania i przestaniemy się dzielić a zaczniemy łączyć? Czy apele przedstawicieli kościoła, które sięgają jeszcze czasów Jana Pawła II, który wszak bezpośrednio i wielokrotnie do zjednoczenia wzywał, odniosą nareszcie pożądany skutek? Rozwiń »
Nieustannie w ostatnich dniach nie tylko słyszymy te pytania te wyzwania do zakopania toporów wojennych zasypania podziałów zniwelowania różnic zjednoczenia najlepiej pod auspicjami kościoła który, choć od dawna w Polsce zaangażowany politycznie po 1 ze stron wciąż stroi się w szaty bezstronnego arbitra i wzywa do jedności zjednoczenia 

Brzmi to wszystko bardzo atrakcyjnie, nieprawdaż na pierwszy intuicyjny rzut ucha, a nawet szlachetnie, zwłaszcza dla nas przedstawicieli skrajnie zwaśnionych wspólnoty toczonej od lat nierozwiązywalny mieszczą się skazującym konfliktem, który lada chwila ostatecznie wypadnie z instytucjonalną politycznych ram i osunie się w sferę bez porannej przemocy pierwotnej wojny 

Niezgoda innego aniżeli właśnie jedności zjednoczenie nie powinno być dla nas ostatecznym horyzontem prawda, gdybyśmy się nareszcie zjednoczyli, gdybyśmy się potrafili zjednoczyć myślimy, bo taki w tym przesłaniu pobrzmiewa ukrytych komunikat żylibyśmy w innym kraju i innej wspólnocie potrafilibyśmy wspólnie świętować wspólnie rządzić i wspólnie dbać o jakość publicznego dyskursu zapanowały, by pokój i spokój czy tak mówiąc szczerze nie sądzę

Co więcej, uważam coś dokładnie odwrotnego, a mianowicie, że to właśnie te nieustanne wezwania do jednoczenia się i zjednoczenia to nieustanne podkreślanie jak bardzo niebezpieczny jest spór idą jak niebywale opłakany skutków prowadzi pielęgnowanie odmienności to wszystko w jakim sensie odpowiada za aktualny katastrofalny stan polskiej sfery publicznej można oczywiście zrozumieć, że tego rodzaju komunikat szczególnie intensywnie propaguje kościół katolicki i być może to właśnie rozległe mu wpływowi kościoła na polską sferę publiczną należy przypisywać popularność owego nazwijmy to zjednoczenie owego fundamentalizmu

Ale o tym fundamentalizmie i jego skutkach za chwilę najpierw jeszcze o samym kościele poza wszystkim kościół jest przecież instytucją uczestniczącą w normalnej rynkowej grze walczącą o uznanie wysokie miejsce w hierarchii społecznej wpły w na rzeczywistość oraz jak najszerszy zakres oddziaływania, a to znaczy jak najszerszą grupę wiernych, którzy podążać będą za kościelnymi wskazaniami i gotowi będą kościół na rozmaite sposoby za wykonywanie określonych usług grafików, acz przy tym zaś będą Kościołowi posłuszni na mocy jego autorytetu pomyślanego jako pochodzących nie z tego świata, lecz od istoty, która ten świat stworzyła 

Trzeba przyznać dobrze to pomyślane, bo jak się można autorytet owi Stwórcy wszechrzeczy przeciwstawiać w ogóle, a czymże innym jeśli nie bezpośrednim przeciwstawienie się Stwórcy wszechrzeczy jest przeciwstawienie się jego wyłącznej podkreślmy wyłącznej delegaturze na planecie ziemia, bo przecież tym właśnie jest kościół oczywiście wedle słów o swoich własnych przedstawicieli wracając jednak do rzeczy Otóż kościół jako instytucja w każdym razie zainteresowana w pierwszej kolejności własną ekspansją czy to zdefiniowano wprost jako ekspansja czy to podstawie przedstawiono w kategoriach ewangelizacji

Stosuje w tym wyznaczonym sobie celu najrozmaitsze środki perswazji 1 z najdoskonalszych to trzeba przyznać jest zajęcie pozycji, która dożywotnio gwarantuje niewyczerpane źródło kaznodziei ski energii wzywanie do osiągnięcia ideału jedności, ale także operowanie rozmaitymi innymi mniej lub bardziej niż realistycznym ideałami jest tego klasycznym przykładem jak to się mianowicie dzieje Ano tak, żeby kaznodzieja był skuteczny i żeby ludzie go słuchali musi dawać przekaz, które będą brać do siebie, a zarazem musi nawoływać do czegoś, czego jeszcze nie osiągnęli, gdyby to bowiem osiągnęli kaznodzieja stałby się niepotrzebne

Dlatego właśnie wzywanie do jedności, czego się z gruntu niemożliwego do osiągnięcia jak wskazuje historia ludzkości oraz cała nasza wiedza o ludzkich organizmach zbiorowość Ciach społecznościach i kulturach gwarantuje, więc dożywotnio możliwość wzywania, a tym samym wytwarzania w ludziach poczucia, że im czegoś brakuje i że właśnie ten, kto wzywa do realizacji ideału ma jakieś środki mogące ów brak zapełnić w mowie potocznej nazywa się ten zabieg wytwarzaniem choroby, a następnie dostarczaniem ani lekarstwa rzekłbym, że kościół katolicki wyspecjalizował się w tej praktyce m. in . za pośrednictwem nawoływania do jedności właśnie, która to jedność ma to do siebie, że nikt nie będzie wiecznie zatem da się do niej efektywnie nawoływać, ale to nawoływań nie pozostaje bez wpływu na całość naszej zbiorowej wyobraźni wyrastające od małego w poczuciu, że konflikt i różnice są czymś złym i że istnieją sprawy oraz postacie np. ksiądz, z którymi dyskutować nie wolno, a zatem nie wolno mieć od nich innego zdania ktokolwiek bowiem dyskusje podejmuje i ma inne zdanie ten nie tylko tkwi w błędzie, ale również grzeszy, a zatem jest człowiekiem złym i zagrożonym wiecznym potępieniem wyrastają, więc od małego w takim poczuciu trudno w sposób bezpieczny i dojrzały artykułować później jakąkolwiek różnicę w tym także różnicę zdań trudno budować jakąkolwiek moralną intelektualną autonomię, bo istnieje wyłącznie 1 alternatywa albo podporządkowanie się innym albo podporządkowanie sobie innych albo uznanie cudzej dominacji albo wyegzekwowanie dominacji własnej nad wszystkim patronat sprawuje bowiem ów upiorny Fantazy mat ów upiorne imperaty w, czyli nakaz jednoczenia się oczywiście ma on tło szersze, a mianowicie w ogóle monoteizm rozumiane pojęcie mniej niż jakaś konkretna historyczna religia raczej jako pewien model czy też styl myślenia przekonanie, że istnieje 1 prawda 1 słuszna moralnie postawa jedno centrum wszystkiego jeśli zaś 1 jest tylko prawda 1 słuszna moralnie postawa i jedno centrum wszystkiego wówczas w sposób niejako naturalne cokolwiek prezentuje się jako alternatywa dla tej jedności musi zostać przez tego, kto ową jedność głosi albo zaakceptowane albo przedstawione jako kłamstwo moralne zło i chaos każda 11 bowiem zazdrosna i domaga się w łączności, a wszystko co ją zakłóca definiuje ona automatycznie jako swoją mroczną przeciwieństwo dlatego właśnie monoteistycznych religiach mamy jednoznaczne figury mrocznych przeciwieńst w czy przeciwników dobrego bóstwa i dlatego w naszych postawach mamy tendencję do powielania tych wzorców nie będąc wszakże świadomymi co w gruncie rzeczy nas pracuje co się u nas odzywa efekcie oddziaływania tego imperatywu jednoczenia się, czyli wyznawania 1 religii uznawania 1 prawdy praktykowania 1 moralności i bezkompromisowego potępienia wszystkiego co stanowi propozycję alternatywna tracimy jako wspólnota zdolność do świadomego przeżywania różnic do zgody na różnice w tracimy zdolność do świadomego przeżywania naszej własnej różnorodności do zgody na to, że mamy odmienne zapatrywania na rzeczywistość, że w obszarze przekonań nieweryfikowalne empirycznie i nie będący zarazem twierdzeniami matematycznymi albo logicznymi możliwych i równouprawnionych pod względem poznawczym jest mnóstwo światopoglądów i stylu życia i nikt nie powinien mieć prawa do narzucania swojego własnego innym, zwłaszcza jeśli jedynym argumentem, jakim dysponuje dla poparcia swego wpływu na cudze losy na kształt przestrzeni publicznej jest okoliczność, że tak napisano kiedyś jakiś bardzo starej księdza on zaś mieni się tej księgi jedynym autoryzowanym interpretatorem argument z księgi wiemy to dzisiaj dobrze powstał po pierwsze w czasach kiedyśmy nie umiem jeszcze odróżniać wiarę odwiedzę dziś już natomiast umiemy, a po drugie, cechuje go w strukturach kolista na pytanie bowiem, dlaczego mamy postępować tak jak nam ktoś każe pada odpowiedź, że tak stanowi Bóg skonta świat wiadomo, że Bóg istnieje tak stanowi pytamy stąd pada odpowiedź, że tak głosi księga, skąd zaś wiadomo, że księga głosi prawdę doczekamy na dalej Ano dlatego pada odpowiedź, że jej autorem jest Bóg, a skąd wiadomo, że Bóg jest jej autorem Ano stąd, że tak ona głosi tak głosi księga i t d . i t d. jak to się mówi Ada i Infinity en, czyli do nieskończoności Otóż stawiam tezę, że wielkim problemem naszego życia zbiorowego jest w każdym razie to właśnie nieustanne dążenie do jedności jednolitości uzgodnienia i upodobnienia się wszystkich do wszystkimi do wszystkich to jest gotowa recepta na konflikt, a tymczasem współczesna demokracja nie na tym polega i nie z tego przyznajmy cokolwiek monotonnego i nudnego krajobrazu czerpie życiodajne paliwo przeciwnie tym co określa jej wartości żywotność jest właśnie powtórzą umiejętność zachowywania i dbania o różnicę i różnorodność ani żadna jedność zjednoczenie paradoks natomiast polega na tym, że kiedy już na różnorodność się godziwej potrafimy ją pielęgnować, kiedy wcale nie chodzi nam o to, żeby wszyscy myśleli to samo i kiedy umiemy się solidnie pokłócić, a zarazem nie postrzegać adwersarzy jako ludzi złych wymagających czasami siłom przeprowadzonej konwersji do naszych przekonań Otóż, kiedy już to wszystko się wydarza pojawia się także zupełnie spontanicznie jakiś właśnie poczucie wspólnoty z innymi jakiś rodzaj łączności świadomości, że mimo tych wszystkich różnic pewne sprawy nas łączą wszyscy posiadamy ciała, które są podatne na starzenie się i choroby wszyscy lękami się bólu i śmierci wszyscy jesteśmy wobec tej radykalnie skomplikowanej i dziwacznej rzeczywistości, w której się nie wiadomo dlaczego znaleźliśmy w tym samym położeniu to znaczy kompletnie nie wiemy, o co w tym wszystkim chodzi bardzo dziękuje Tomasz Stawiszyński do usłyszenia
Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Skorzystaj z 40% rabatu w jesiennej promocji. Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW" i słuchaj wygodniej z telefonu!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA