REKLAMA

Literacka wyprawa na pogranicze bułgarsko-turecko-greckie

Wieczór Radia TOK FM
Data emisji:
2019-02-07 23:00
Prowadzący:
Czas trwania:
48:13 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Radia TOK FM Anną słuchamy Radia TOK FM wieczór Radia TOK FM jeszcze z dobrych rzeczy mówi Paweł Sulik przyszedł czas na rozmowy o książkach w naszym studiu strata Dymitrow znana państwu spotka stąd nasze wewnętrzne konflikty Witaj dobry wieczór dobry wieczór w, a na stole książka Kapki kasa, bo wy, która nosi tytuł granica na krawędzi Europy wydało wydawnictwo czarne tłumaczy Maciej Kosik czarny, gdzie się chciałoby się powiedzieć tak dziś dzieje akcja ma gdzie w Rozwiń » stoczni, gdzie brzeg, jakby ktoś z naszych słuchaczy i inny jak wysłać go utworzyła mapę tak to to, o czym mówi się w tej książce o jakiej części Europy jak zapytały, gdzie się dzieje chciałam powiedzieć, że na granicy, ale oczywiście granice jest to też metaforą, by Enea i krańcu Europy w pewnym sensie południowym UE bardzo dosłownym, a zarazem też metaforycznym, bo jest to nie granica Bułgarską turecka grecka to i właściwie cały taki region, który był zamieszkiwany przez różne są grupy etniczne przez wyznawców różnych religii jest to miejsce styku chrześcijaństwa z islamem różnych tradycji różnych kultur różnych właśnie języków, ale geograficznie tak to jest Półwysep bałkański właściwie o tym, ta książka w dużej mierze traktuje, ale też styl powiedziałeś metafora, czyli w zasadzie, o czym my tu dzisiaj rozmawiamy rozmawiamy o, żeby zmienić perspektywę nasila radykalnie o autorce, która urodziła się w Bułgarii wyjechała razem z rodziną do nowej Zelandii później od dziś mieszka w Szkocji, która też pokonała ileś tam granic urodziła się jak Zamościa w czasie, kiedy Bułgaria była państwem komunistycznym kościół to nie tylko granice geograficzne, ale i w historyczną piszą jak sensoryczne farm nastrojowe ustrojowe tak czy w zasadzie czy muszę ciebie zapytaj czy czytając tę książkę miałem wrażenie, że co chwila się przekracza jakieś granice krąży między różnymi miejscami film w historii też się czy to nie jest taka książka w ogóle oby bycie ciągle w jakimś pomiędzy, gdzie tak wydaje mi się, że taki może na tym polega jej urok, że ona jest taką przestrzenią pomiędzy nie tylko właśnie z różnymi państwami geografia mi narodowość ciałami, ale też opowieściami historiami, które czasem bywają bardzo podobne czasem bardzo różne, ale też takim przeskoczył przez oczekiwanie w czasie i albo budowaniem takich paraleli między np. nad tym co się działo na początku dwudziestego wieku, a czasem bywa czasem komunistycznym, kiedy były migracje z wierną albo w drugą stronę ludności z różnych oczywiście przyczyn ideologicznych i państwowych narzuconych w centrum, ale też jest to też jest, toteż przyczynek do tego, żeby w ogóle cofnąć się nawet do starożytności da on takich właściwie zalążków w pewnym sensie tamtejszej kultury cywilizacji w ogóle kształtowania się od pewnej umysłowości wrażliwości ludności, która zajmie się zamieszkuje ten region jest historia o starożytnych wrakach też historia o Bizancjum w pewnym sensie to jest historia o Rzymie i właściwie wszystkich w pewnym sensie narodach, które przez cały czas przekracza na rondach ludach kulturach, które przekraczały albo wędrowały w stronę Bosforu albo z Azji napływały to jest 1 z 2 książek to musi od razu zapytać czy to moja niewiedza jest tak olbrzymia, która od chałtury oczarowuje taką 01 KW wizje tamtej części świata nie rząd Bułgarii też, a mianowicie jest jakiś kościec kulturowy, wokół którego dzieją się różne rzeczy mamy w Polsce mówimy no i była Polska później były zabory rzeźba Polska dziś ten nasz gość tam tworzą nie wiem nasi wieszcza narodowi tak dalej tak, by tu okazuje się, że podczas lektury tej książki tak jak kiedyś miałem to z Marią to torową i Bałkanami wyobrażony mi ja tracę ten środek grawitacji niemądre czy dla ciebie twojej perspektywy i zezwala na twoje korzenie np. też ten efekt miasto na czas nie bardzo wiesz, gdzie to jest dosyć często centrum czczona jest bardziej po stronie tego wielkiego imperium osmańskiego, który jest odpowiedzialny za część infrastruktury po prostu chmur widać czy w chrześcijaństwie czy czy to pan gdzieś na północy w Sofii stan ten trend ten, kto to centrum rzeźby czy przy czym w ogóle miast takie uczucie podczas lektury prawo do takiego rozedrganie co taki może dlatego to jest tak bardzo pociągający co znaczy dla mnie to jest właśnie coś co wreszcie nazywa w jaki sposób taką płynność, która jest charakterystyczna bardzo dlatego regionu charakterystyczne dla osobistych opowieści bardzo wielu ludzi, którzy tam mieszkają i też właśnie, która jest w pewnym sensie nieoczywiste to znaczy nie da się tego w kategorii zachować prosty sposób powiedzieć, że to są Leszka Bułgarzy atut Turcy Atu greccy Atu Romowie Otóż dzieje się i ich i właśnie być może to jest bardzo dalekie od naszego wyobrażenia na temat tego regionu, chociaż wydaje mi się, że wyobrażenia na temat tego regionu w Europie nie wiem nawet środkowej, a już, tym bardziej zachodniej są nie wiem czy one w ogóle istnieją to znaczy myślę, że to jest taki w pewnym sensie taka plama na w wyobraźni takiej zbiorowej to znaczy to są takie bardzo trudne jest to z czymś połączyć przynajmniej nie mam takiego oczywistego obrazu, który by mi się nasuwało jest taka książka Boży Dara zwornika słoweńskiego pisarza to się bodajże nazwać dzika Europa oddział próbował zebrać podstawowe stereotypy, które mocz szykowali poszczególni podróżnicy na Bałkany przez ostatnie 300400 lat od nie wiem także na Bałkanach uwielbiają ludzi ścinać głowy wysłać wrogom począwszy po różne inne stereotypy i z tego wyrasta kapitalna książka oparta w zasadzie tylko na stereotypach jest to taki cyklista stereotypów czy da się świetnie, ale niestety w pewnym czeki gęsty książka ma takie wrażenie, że nie ma oparcia w takim dobrym waszej perspektywy mówi teraz naszym polskim Stronnictwie to w przypadku Bułgarii mamy możemy o wiele większy problem, dlatego że nie mamy się na literaturze na czym oprzeć tłumaczy Janie nie widzę w literaturze wydawanych w Polsce takich dobrych rzeczy którymi można, by było Skorży można było stworzyć taki fundament i Łowicza to jest w zgodzie z starocie PiS zgodzi albo nie w zgodzie z tym, że fundamentem do tego nie ma nawet dlatego czytając książkę miałem w straszliwy dyskomfort dyskomfort przy absolutnie, dlaczego to znaczy z powodu braku jakiegoś takiego zestawu czytelnych odniesień powiedzmy słuchaczom to jest konflikt się tam mówią ludzie spotykani przez autorkę, więc każda z tych osób z siebie jako osobny świat zupełnie, który ma im matura z przypisaniem do do czegoś się tych ludzi w poszczególnych nie wiedziałem, że muszę budować na każdej osobie od początku hossy zyski nie rozumiem z przedstawicielem, jakiego narodu, jakiej kultury, a nauczyć się o GK apteka Sobowa wcale tego nie ułatwia skoro podsuwa nam taki bohater jak ludzie, którzy chodzą po ogniu mu w takt znaczy cały przeplatają się takie bardzo oczywiste w pewnym sensie jest on jednak oparty na jak my jako na jakiś wiedzy takie historie związane z tym właśnie się z jakimiś wydarzeniami historycznymi jakąś przynależność kulturową i t d . a zarazem bardzo blisko jest właściwy czas się to u osób w efekcie minister decyzję zresztą z prozy poezji jest non-fiction zaś też takiego osobliwego taką narrację, która jest bardzo poetycka bardzo Wydz nasycona metaforami, gdzie po prostu też, a nie tylko dotykamy takich obszarów religijnych, ale z obszarów, które są właściwie z takich z takiego spektrum różnych wierzeń pogańskich starodawnych tradycji i tak w tym sensie to nie ułatwia, ale być może właśnie to jest istota tego pogranicza takiego mu ja myślę, że na bardzo wielu poziomach w tej książce to to przechodzenie jest jakość pokazane albo to właśnie bycie pomiędzy na poziomie języka na poziomie struktura opowieści na poziomie posługiwania się różnymi słowami my nawet w Polskim przekładzie jest także są słowa, które są nie przetłumaczę czarnej, które są podane w swoim oryginalnym brzmieniu, czyli po turecku, czyli po bułgarsku, bo one są nośnikiem czegoś szczególnego krzyż być może właśnie nie przetłumaczę ważne co za tym, aby np. amnestii na rynek w Chinach grałem w ci, którzy chodzą po w tym rozżarzone węgle tak albo np. cieszyła oczy szmaty z bardzo lubiane przeze mnie przykład, bo jeżeli ktokolwiek miał okazję podróżować Bułgaria w ogóle po Półwyspie bałkańskim zapewne to miało okazję zobaczyć takie źródełka, które są wzdłuż drogi bardzo często bardzo różnych miejscach też dotujący bardzo różnych rzeczy po prostu albo czasem czasem raptem stanie się pięcioletnim dalej ta tradycja jest, chociaż też jest bardzo wygaszane, a czasem wielo 10 przez wiele dzieli wiele dziesiątków lat tam istniejąca budowane również za komuny nikt nie to są takie miejsca, gdzie można się zatrzymać w drodze napić zimnej świeżej górskiej wody, gdzie ludzie bardzo często się też spotykali właśnie wzdłuż drogi, ale to były takie mur to był element jakiegoś takiego ważnego dziedzictwa, że ktoś po sobie coś chciał w ten sposób zostawić i to było dla innych ludzi dla wspólnoty dla wędrowców, gdy jest taka tradycja, która mnie no i ma swój początek staje się, że w imperium osmańskim ale, ale też tracisz ma właśnie ich to samo słowo tureckie funkcjonuje w języku bułgarskim jest czymś co jest min na bardzo żywo obecne, a być może nawet w pewnym sensie na tyle wsiąknie MTV doświadczenie codzienne Bułgarów, że mam, że nierozpoznawalny jako coś, czego nie ma gdzieś indziej na 3 graczy wierzę, że takie budowle są czymś charakterystycznym ostrzeżenie dla wszystkich, którzy ma się zamiar wybrać się od na rowery w upalne lato jak przekroczyć drodzy państwo podczas wycieczki rowerowej granice np. zgrać się to po greckiej stronie już cieszymy nie nie zobaczycie tam po prostu tego zwyczaju nie ma i wtedy pierwszą uświadomić, że byliście bardzo specyficznym miejscu, gdzie rzeczywiście też wspomniany źródełka czy też ujęcia wody funkcjonują, ale już będzie zapewne będziecie grać, bo tam zamiast tych dawek przecież nie wiem jak to zmienić będą po prostu kapliczki, a picie chce chyba także, a tych fascynujących, bo z 1 strony taki element, który ktoś może pomyśleć bardzo praktyczny tak szczególnie w tym klimacie, który bywa bardzo upalny z bardzo praktyczny wymiar z drugiej strony bardzo symboliczne tak wczesne testy wychodzi z ziemi niektóre jak pani tam niektóre przecież to są takie jest zadaszony i są to ławeczki takie obok Rzymu, że to bardzo to jest ciekawe w 2 Jonasson jedyny rodzaj w swoim rodzaju znaczy każda jest ma jakąś swoją historię, bo jest zbudowana też bardzo często nie z inicjatywy MEN w górę czy z inicjatywy pojedynczych ludzi albo rodzin, bo ktoś chce w swoim regionie zostawić po sobie coś w to jest to ma jakiś taki wymiar symboliczny i w ten sam się ono oczywiście odzwierciedlają też coś takiego co jest nowym w pełnym światłem w obrazie chciałbym tych ludzi tak to one nie są mu nieba projektu czegoś takiego jak Cieszyna tak, że przynajmniej wydaje czy gdy wracając jeszcze do takiej tradycji chodzenia po rozżarzonych węglach co się dzieje teraz 2001 . wiek w Europie w krajową, który jest w jednak krajem pozwanym standard życia w samej czołówce, a jednocześnie może coś takiego zobaczyć co znaczy to co tam widzimy de facto to co centrum co ci ludzie chodząc po to, po Węgrach nam pokazuje ono nam przynajmniej w tym ludziom ta w Bułgarii i przywiązanie przynależność i myślę, że też bardzo specyficzny rodzaj mentalności pamiętajmy, że też te praktyki chodzenia po rozłożonym na węglu są bardzo charakterystyczne dla tego regionu strażniczek, który jest ważnym ważną częścią tej książki jest zapisane dosyć gruntownie ten strach, że była tak przez większość czasu na różne sposoby, ale jakoś odseparowana od doświadczenia i nawet to całkiem współczesnej Bułgarii za komuny Strączek była strefą przygraniczną, gdzie nie wolno było przyjeżdżać także poza osobami, które zamieszkiwały te rejony, więc Bułgarzy, którzy byli tam nie mogli mieszkać nawet traktem 50 km stamtąd albo całe bułgarskie Wybrzeże to dla nich to był dziki niezbadany teren ten teren był też dzieci ze swojej natury co znaczy to nie są wysokie kurczenie się góry monumentalny czy nie są góry, które są niedostępne, ale które kryją w sobie jakiś rodzaj tajemnicy to znaczy ich lasy i wierzenia ich tradycje, że one były w pewnym sensie też, nawet jeżeli chodzi o infrastrukturę po prostu niedostępne i myślę, że też bardzo nieobecne zbiorowej wyobraźni może dzięki temu właśnie uchowały się pewne tradycje, które mu w pewnym sensie, mimo że oficjalnie byłyby bardzo potępiane przez kościół prawosławny, a przez cerkie w prawosławną to to są jakiś sposób przemycane z pokolenia na pokolenie oczywiście to się kurczy, ale on jak o oddanie wierność pewnej tradycji pewnej przynależności do właśnie starodawnych wierzeń, których jest bardzo dużo w tej książce są liczne przykłady na to też właśnie różne czary rzucanie uroków czytanie z roztopionego położył to są rzeczy, które w pewnym sensie co ciekawe w bardzo dawno już się w Bułgarii Arndta do mini 2019 i jest dalej tak, że on też praktykowany istnieje, że ktoś ma np. złe oko i że może rzucić urok albo, że właśnie się tutaj nie wiem jak to się też się nazywa po bułgarsku lenno Korszun, czyli właśnie ten ołów się topić tej książce przeczytałam, że to jest po naboju, który dziś, w którym się ze swoim, o którym się strzela do dzikiego zwierzęcia, że z tego się w rurze ja tego nie wiedziałam np. myślał, że to po prostu jakiś ołów, które jest kosztem rany, ale nawet moja babcia coś takiego dla mnie miła po tym, jak ja w dzieciństwie jakąś tam traumy przeżyłam to się, jeżeli ktoś nie może w tym aktywnie uczestniczyć to robić to ktoś za niego jak tam przenosi się do takiej kobiety jakieś ubranie i tak macie też wszystko przeplata się z 1 strony mamy do czynienia właściwie z czymś na współczesną formą państwowości tak dalej tak dalej, a z drugiej strony są te wszystkie takie relikty przeszłości, które są tam dalej żywo obecny i praktykowane, ale one nie są żadnej takiej sformalizowanej formie różne nowe postaci to znaczy one są przekazywane właśnie za pomocą różnych opowieści i to co zrobiła kartoteka osobowa w tej książce to właśnie to żona to opowieści w jakimś sensie zebrała i opowiedziała jeszcze raz myślę że, dokonując pewnej mimo wszystko trans z racji na nasz język w cudzysłowie halal jednak błędne wrażenie, że narobi trochę inny zabrzanin dla mnie największe wrażenie zrobił inny zabieg czy ten moment, kiedy żona mówi ona tego oczywiście nie robię expressis verbis, ale tak usłyszałem głos podczas lektury myślały, że to są znaki wprawki Etnograficzne to ci powiem widziałam on ognistą kulę i Home in w działaniu w ich w tym momencie naprawdę właśnie to rozedrganie co czytam to myślę sobie, a więc to nie jest kwestia geografii to to 6 w jakiej rzeczywistości jak nie wiem jak i artyści część z tego się dzieje naprawdę w takim znaczeniu dzieli się, gdzie nie ma rozwiązań zero-jedynkowy tylko w takim znaczeniu, że ktoś coś przeżywa, aby ktoś jest częścią czegoś i sobie przypomniałem, że jak jeździłem na Podlasie do mojej rodziny jako dziecko na wakacje w każde wakacje spędzaliśmy tam wiele czasu tuż pod lasem również być może widziałem albo się wydaje, że widziałem we wczesnym dzieciństwie kula ognia i zadrżały dziać, choć wykasować po prostu w rękach zawrzała, bo to jest to pytanie czy widziałeś już ognie loteria Dianie, ale właśnie, a ja widziałem jak dziecko w pełnym nowych dlatego Mietek zaniepokoiła ta książka może jest tak, że trzeba się wybrać do strat, żeby zobaczyć, ale jak mówię okresowej, która dokonuje pewnej translacji to tak właśnie znaczy one jednak dostarcza nam też takiego języka ta książka, bo opisane w języku angielskim Bernd, która tłumaczy, która buduje jakiś kontakt, która pokazuje co tam się dzieje i bardzo płynnie właśnie przekracza te granice czegoś co jest mistyczne właśnie tam słowo transgresja zresztą właśnie explicite się pojawia jej wielkich gdzieś na początku we wprowadzeniu, ale zarazem jesteśmy skłoni właśnie wierzyć to znaczy, że to nie jest zwykła etnograficzna opowieść właśnie, dlatego że nie masz takie poczucie, że obcuje z kobietą, która w pewnym sensie no jednak jest to bardzo głęboko zakorzenione w tym świecie racjonalnymi i t d . a zarazem opowiada o swoim jakimś takim byciu pochłonie to przez te tradycje przez te opowieści przez ludzi, którzy coś przekazują im przez na nich właśnie to jest takie na granicy tego non-fiction Nina czystej poezji wydaje mi się czasem to kilka takich przypowieści pamiętam czy wydają się, że można, by przytoczyć jako przykłady nie chociażby pamiętam filmy wcześniej książka, ale filmy Nosferatu wampir Wernera Herzoga kicz główny bohater zamożny kraj z bogatego miasta na północy Europy zamożnego portowego miasta udaje się w Karpaczu, gdzie styka się właśnie z rzeczywistością niewytłumaczalny nieracjonalną magiczną, że z całą instytucją wampira, który nigdy tam nie umiera żyje wiecznie i to jest 1 z wielu takich obrazów w kulturze, kiedy spotkanie tego racjonalnego ułożonego zazwyczaj zamożniejsze jego z tym czymś nie nieracjonalnym jest pokazanie, jaka jako coś co w nocą tak naprawdę opisuje nam świat Polski romantyzm też parokrotnie dlatego używał, że to jednak zajście w kierunku obrzędów ludowych daje nam większą wiedzę o świecie niźli jak to jest Mickiewicza serce wiara więcej nie mówi niż mędrca szkiełko i oko to on Viola rzeczywiście robi coś, kiedy ciebie słucham tych żona robi coś podobnego zaś pokazywać się to ja wykształcona na dobrych w angielskich uczelniach i proszę bardzo jadę do tejże Bułgarii w oczy, kiedy czytasz czy widzisz taką figurę 3 czy podczas lektury coś takiego dziś nie czuję, że to rzadko się toczą Bułgarię i tych ludzi, a czy Pogranicze Bułgarską Annę Grodzką tureckie, że trochę się u nie chce pogodzić, że nasze nas się oszukuje, ale trochę się ubiera jednak w takie ludowe i racjonalne magiczne fatałaszki ciuchy i mostem tor czy nie miałeś podczas lektury takiego wrażenia nie miałam takiego wrażenia być może, dlatego że tutejsze przeplatają jednak różne porządki tam jest też bardzo dużo osobistych historii historii, które są podyktowane zmianami właśnie też im na poziomie państwowym w tym, że to się gdzieś miejscami ociera oczywiście o magii oto co ci ludzie wierzą, ale to właśnie nie jest to opowieść o tym, że jest sobie tutaj jakaś grupa ludzi, która mieszka w tym dziwnym w regionie i robi jakieś dziwne rzeczy tylko właśnie ona właściwie też bardzo dużo łączy ona pokazuje, że ta przestrzeń jest dzielona przez osoby o różnych narodowości ach, i różnych więzieniach, których wszystkim coś coś łączy mnie i to bynajmniej nie jest magia, ale jest coś magicznego w ich osobistych powieściach co znaczy, że to nie jest opowieść historyczna o tym, że w trzeciej osobie o tym, że ten lub tamten przekroczył granice albo ci ludzie albo ta ludność biedną czy drugą stronę, dlatego że inny były przesiedlenia, ale to jest opowieść o tym, że konkretny człowiek, a konkretnymi mienia od tej czynione są czasem zmienione, ale od ma jakąś swoją osobistą narrację na temat tego co ze sobą zostawił, dokąd on poszedł na czym rozbudowany jego życie, z czym miał do czynienia i że właściwie te historie są symetryczne po 1 czy po drugiej stronie granicy, że w tym sensie ci ludzie z siebie oglądają jak w odbicia lustrzanych to znaczy ci, którzy są po to, dzisiaj tureckiej stronie styl stajni po greckiej i z tym nic po Bułgarskiej, chociaż tak bardzo wiele ich dzieliło z punktu widzenia ideologii można powiedzieć, że ma też myślą o epoce komunistycznej o tym, się to właśnie tym przejściu między światem wolnym światem właśnie zza żelaznej kurtyny artystów jest zapowiedź właśnie o tym co jest światem realnym c z rzeczywistością realną wytykano brak takiego brak jeśli można tak zgrzeszyć takim uproszczeniem sprawdzi sią, a tym czymś co narzuca ideologię, a może religia może światopogląd dla mnie bardzo metaforyczny jest stały fragment opowieści o tym, dramacie, jakim była przymusowa zmiana nazwisk o zwrot metaforyczny, bo cóż stoi za taką ktoś jest właśnie perspektywa baszt stoi za tym, by za taką decyzją, żeby teraz zmienimy wam nazwiska to jaki jaki trzeba mieć szacunek, jaką wiarę w to, że nazwanie kogoś inaczej wywraca całą rzeczywistość, aby przywraca rzeczywistości załóg w założeniu normalnych to też niesamowite on no to jest właśnie klisz takich tu chyba rodzaj egzorcyzmy wania różnych lęków różnych dni uprzedzeń przez ówczesną władzę też to on n p . takie masowe przedsięwzięcia wobec Turków właśnie ich wyświetlanie tu Turków w Bułgarii w latach osiemdziesiątych to były ostatnie zresztą sama Katka kasę, bo we wpisie ostatnie podrygi państwa komunistycznego, które próbowało przekrycie różne inne niedomagania tym właśnie temu taką masową akcją przeciwko Turkom ci Turcy też bardzo specyficzna historia, bo to są tzw. bułgarscy Turcy to są ludzie, którzy właściwie mieszkali na tych terenach, którzy bardzo często mówili w tym języku ale, którzy zarazem kultywowali jakąś swoją tradycję n p . mieli swoje imiona n p . nie brzmiące po Słowiańsku i to było prawie to było około 8 prawie do 10 % populacji jakiś momentach nie przymusowości osiemdziesiątym szóstym roku zostało wysiedlonych około 350  000 Turków na oczach wszystkich Bułgarów niektórzy z apteki w takich przekazach telewizyjnych i t d. niektórzy myślą, że jakoś z tym poczuciem ogromnej rozpaczy patrzyli jak po prostu ci ludzie o własnych siłach czy na jakich takich Herod SACH cały swój dobytek próbowali zabierać nie wszyscy oczywiście chcieli też wyjechać, ale była to taka opcja psy taki symboliczny rodzaj w cudzysłowie odwetu niż opowieści o tym jak to przez 500 lat bułgarski naród bucie mierzony przez imperium osmańskie jak chrześcijanie byli na nawracanie siłą na islam jak też zamieniane nazwiska albo popieranej, kto tu właściwie pobieranej po prostu TOT gang młodych chłopców do tego, żeby zasilali wojska tureckie i ograbia nas z nich ich rodziny no, więc teraz zrobimy to samo zrobimy powtórzymy toyot kręcimy w tym, że w ten sposób historię co znaczy to co oczywiście bardziej działanie na poziomie propos propagandowymi myślę, że ona nam pokazuje co to jest na poziomie osobistym to znaczy co to oznaczało dla tych ludzi co to było za przeżycie myślę, że ona też nie jest wcale aż tak intensywnie wciąż po 30 latach ponad 30 obecne świadomości zbiorowej Bułgarskiej myślę, że to nie jest przepracowana, że to nie jest Mann opowiedziane i w tym sensie być może jest łatwiej być czkawką osobową, która wyjeżdża do Szkocji albo do nowej Zelandii, żeby zobaczyć pewne paralele i analogie i żeby opowiedzieć tę historię, a zarazem zetknąć z prawdziwymi ludźmi niż to, bo tak naprawdę w dalszym ciągu przypuszczam gdynianie nie mieszka w Bułgarii, więc też nie stykam się na co dzień nic taką oficjalną narrację letni jest coś co w jakikolwiek naród chce o sobie wiedzieć to nie jest coś co my możemy to uznać fakt jest fakt historyczny, ale to nie jest coś co zostało realnie nazwana albo przemyślane przez to naród i c z dalszym ciągu eksploatowane na różne sposoby do uprawiania aktualnej polityki to znaczy, jeżeli nie jest wrogiem albo symbolem zła, które jak chociażby tak jak mówię podkreślam ci twórcy to znaczy ślepe tak bardzo często ten wątek nacjonalizm się tutaj pojawia ci Turcy to są tak naprawdę ludzie mieszkający w Bułgarii na 3 nic do dziś bułgarscy Turcy, bo też nie wiem co to znaczy IR, a i to jest powielanie czegoś co do dzisiaj oni też są takimi symbolem czegoś co jest obce inne wrogie tak samo Romowie, którzy przecież też są ogromną częścią, że rząd, że być może trzeba w pewnym sensie być gdzieś na zewnątrz albo poza tym, żeby móc są to, żeby móc to zobaczyć myśmy rozmawiali o czy ten wątek się pojawił w naszej rozmowie, kiedy ostatnio spotkaliśmy w studiu Radia TOK FM, kiedy nie wiem chyba to w, próbując w przypomnieć sobie, aby stworzyć krótką listę bułgarskich autorów, którzy są obecnie w języku polskim, która weszła żonaty 56 nazwisk wszystkie te 4 osoby tworzą za granicą kiedyś tam brudem i Lancaster właśnie podarowała kpk Sobowa tam parę innych osób i okazało się, że nie wszyscy z nich nie żyje w 2 Łukasz bywalec może, jeżeli piszą po bułgarsku, ale w ich świadomość jakoś została ukształtowana przez prawie dla mnie osobiście to też z imprezy ciekawa, ale zarazem bardzo poruszające przyznam szczerze, że ta książka pod opiekę przeczytałam była jakimś impulsem, żeby kolejny raz i od innej strony zadawać pytania mojej rodzinie i właśnie być może też potrzebny jest ten rodzaj dystansu tak jak wspominałam przy okazji naszej poprzedniej rozmowie się czy mój ojciec urodził się na granicy Bułgarską tureckiej akurat nie jest tak dokładnie region opisany tutaj, ale nikt nawet taką myślą o tej książce przemierzała te granice z torped nikt w to lato w Bułgarii też jakość w tamtym czasie i zaczęłam pytać swego ojca o to co właściwie się tam działo przecież tam mieszkało się temu urodził co siedziało za komuny np. czy oni coś wiedzieli czy oni byli świadkami tego potem masowo ludzi z NRD próbowali po prostu uciekać na zachód i uważano wtedy, że tamtędy to jest w miarę możliwe bezpieczne kończyło się tragicznie dla bardzo wielu osób tu też zapisać w tej książce no no i nie powiedział takie historie, że w dzieciństwie mówiono n p . trzymają w tej strefie to się nazywa wprost do śmierci w książce tej strefie przygranicznej nie mogą podnosić np. w sieci znajdą jakieś przedmioty cukierki coś no bo to jest wszystko w pewnym sensie no pułapka zastawiona na tych łodzianie dostawali fałszywe mat PL, gdzie po prostu mieli poczucie, że przekroczyli granicę na podstawie tej mapy zaczynali się zachowywać swobodnie wtedy właśnie byli łapani przez te służby przygraniczne albo okolicznych mieszkańców albo okolicznych mieszkańców tak to było właśnie też to też jest napisane w tej książce, że w pewnym sensie to było też nie wiem ja nie wiem, ale mamy straszny problem, choć nie wiem ile poczekasz Sobowa pisze, że reakcja lokal lokalnych mieszkańców traktujących właśnie uciekinierów jako zagrożenie i a złapanie niż było po prostu obowiązkiem Leonid mówią szczerze analizę próbują sobie ułożyć to coś co jednak z moralnego punktu widzenia z wydaniem kogoś na więzienia w wydaniu kosz na śmierć nawet ja tego podczas silnych, który nie widziałem nie on może specjalnie tak to napisane no proszę państwa, bo mówimy to naprawdę strasznych rzeczach historia zabitego człowieka którą, gdzie Casanova próbuje dowiedzieć się, kto trwogę pamięta to, że ten człowiek to też obywatele NRD tutaj zginął właśnie gdzieś tutaj okazuje się że, gdyby pogrzebać i zapytać wszystkich to okazuje się, że uda się podważyć w pamięci trzeba stanąć przed niestety taką oto tu sytuacja, że ktoś na niego doniósł ktoś go wydał tak to są bardzo po powieść zielone były bardzo się zająć się o historii dla mnie też może w latach te były impulsem, żeby pytać, żeby pytać własną rodzinę inni to ciekawe, że nie mieliśmy nigdy wcześniej okazji, żeby o tym, rozmawiać jesienią bardzo wielu z tych rzeczy nie wiedziała w teraz pytanie maile teraz zdani na ile w głowie naszych słuchaczy słuchaczek rodzi się taka to to myślę czy to nie jest przypadkiem książka nie tylko oczywiście ktoś tylko po począł w czasie rozmowy są to w ogóle nie ma takich pytań w głowie, ale czy to nie jest książka nie tylko o tym, kawałku Europy, gdzie tak się stało historia polityka spowodował go policja tak spowodował, że myśmy im i Bułgarii Turcji Grecji i chrześcijaństwo islam tak, że to nie jest jakaś mechanika i być może mówimy o takiej grze o książce, która w zasadzie dotyczy bardzo uniwersalnego zagadnienia to znaczy być może taką książkę powinien ktoś napisać o pograniczu polsko-ukraińskim, gdzie ruch byśmy teraz rozmawiali o tym kto komu pomaga na Wołyniu tak albo ile zawdzięczamy Rosji tak temat też w Polsce nieobecny trudny i nie ma nawet języka, żeby o tym, rozmawiać tak w Warszawie ludzie są zaskoczeni tym, że niem chociażby filtry czy pierwszą kanalizacji z czasów rosyjskich zbudowali ten, kto budował, kto projektował jakiś takie trudne tematy jak zło ta książka też tak może być traktowane jako na konkretnych przykładach, ale próba Kiszczak złapania szczytu nie miał aż tak e-faktur miałam myślę, że to jest właśnie ktoś może kontrybucja w jakimś sensie takiego obserwowania zmian w pewnej oddali mnie nie przypadkiem dowiedziały się na początku, że nie autorka sama przekroczyła bardzo wiele granic, że być może gdzieś cały czas czuje się na granicy pomiędzy językami pomiędzy kulturami między opowieściami i podobnie jak tę książkę geograficznie jest o pewnym pomieszaniem kulturowymi i pewnych ról ludności tak okresach można opowiedzieć też, że to nie jest podział na Polaków Ukraińców Białorusinów Żydów tylko, że oni wszyscy żyli razem ze sobą i że w pewnym sensie jest to bardzo nowoczesny wynalazek granica jako taka, ale nawet nie ta, a może w ogóle nie tam nie tylko ta geograficzna polityczna, ale też swego rodzaju mentalna związana z 1 z taką tożsamością tak i ona jest myślę, że to jest przekaz tej książki w pewnym sensie najstraszniejsze co znaczy, że ta granica nie jest tylko tą realną fizyczną granicą, która oddziela od siebie 2 państwa, ale jest granicę mentalną, w której jesteśmy nie jesteśmy w stanie widzieć innego człowieka i tutaj to jest też bym zarówno metafora, jaki jak najbardziej namacalna w książce obecna opowieść o uchodźcach o tych, którzy przekraczają granicę turecką Tresckow Bułgarską próbują je, próbując uciekać z Syrii Iraku on o powieści Kurdów, że to wszystko gdzieś się miesza w tym samym miejscu i że ta, iż jest to wstrząsające życzeń dla samej autorki chyba to była okazja, żeby też spotkać, żeby też przełamać jakąś granicę mentalną w takim sensie, że też zetknąć się z osobistymi historiami tych ludzi po każdy z nich dla nas to jest opowieść o tym, że na granicy są uchodźcy albo jest zbudowany mur dla nich to jest opowieść o tym, że osoba konkretnymi imieniu pochodzi z tego tego miejsca i zostawiła tam swoją rodzinę i jak wiele tak naprawdę może tych ludzi łączyć te z dnia, ale wciąż jest pokazanie tego, że figura uchodźcy albo granicy, która jest nielegalnie przekraczana ta figura jest kompletnie oderwana w tych meczach Siczek oddali na pełen dystans od proc swoich czasów, bo wspomniany obywatele NRD, który został zabity zginął on przed 1 stronę czeską granicę, a uchodźcy, którym mówimy idą w dokładnie przeciwnym kierunku przed samą granicę, więc okazuje się, że jesteśmy to swego rodzaju teatrze tak się tacie, który funkcjonuje nie tylko w naszych głowach, ale też miał w formie wizualnej od tej bruzdy śmierci począwszy skończywszy na drucie kolczastym inną bardzo raniące taki Straży Granicznej tablicach z nazwami i t d . ale gdy, ale i ten teatr jest o tyle niesamowity, że w zasadzie on organizuje nam wszystkim dać nie możemy sobie wyobrazić tamtej granicy albo albo takie książka napisana rozszerzyć o to jest jakaś jakiś podstawowy metafizyczny imperatyw ta granica ta i że tam są tamci, a to są ci, że to jest to zawsze reaguje tak jak gdyby był inny tytuł mógłby być na czas traktat o granicy był dla mnie też takim myśli są ważne myślę, że Czytelnicy, bo w tej książki będą je mieli w głowie zdradzi, o czym mówimy, kiedy mówimy o granice co to takiego jest tam poziom porządkuje, bo możemy zostać nudna na tym poziomie rodzice na granicy to jest coś co zostało ustanowione i z tego wyniknęły różne rzeczy również tragicznym tak nakręca, ale też tak czasochłonna, lecz może zarobić tu powstały kasyna, a w także te artystek taka figura figura albo nawet scena, na której to się to się wszystko rozgrywa rozgrywa teraz pytanie jak bytowski wyglądało, gdyby tę granicę nie było odczyt czy nawet w tej książce nie zakłada się od początku do końca zmierza ku drogi czytelniku oczywiście zakładam że, gdy granic nie było to duża część tych nieszczęść, by się nie wydarzyła to coś w tym stylu i wtedy dopiero czytamy w PRL jak się żona jednak pokazuje, że granice organizuje jakieś takie Imaginarium i że ona też pokazuje jak w różnych momentach ta granica była znacznie bardziej płynna jak bardzo się usztywniła nie tylko tak dosłowna, że były też zasiłki i t d. i kontrola wcześniej ich nie było, ale że w pewnym sensie czymś oczywistym naturalnym byłam trunki koegzystencja ten rodzaj rozumienia inności takiej takiego rozumienia inności właśnie mniejsze to jest inności teraz ją rozumiem za pośrednictwem aplikowania do ich własnych instrumentów tylko współ żyje w tym samym miejscu, dzieląc tę samą przestrzeń też o tym samym o przestrzeni czasie też książkę z ludźmi, którzy są robione nieco co coś nieco innego mówi trochę inaczej się nazywają trochę inaczej mówią, ale wszyscy mamy ten sam los, a tam, a granica jest właśnie w pewnym sensie w naszych umysłach i wracając do tej granicy fizycznej i dosłowne, gdyby nie było czy tak, aby nie było nie myślę, że to jest być może myślenie bardzo utopijne, ale też jest to jakiś rodzaj przestrogi, dlatego że tak naprawdę mimo tego, że lot, a dzisiaj żyjemy w świecie, w którym n p . nie ma muru berlińskiego po to jest też taki wątek bardzo obecny w tej książce cięższy tym opowieść samej autorki, która urodziła się jednak po kary za czasów komuny Anny, a tak naprawdę żyjemy niby wolnym świecie, bo w pewnym sensie te granice dużo wolniej się teraz jest przekroczyć to zarazem pod wieloma względami albo dla wielu ludzi ona jest absolutną absolutnie nieprzekraczalne i coś się powtarza tylko, że nie od tej strony, od której my, siedząc tutaj nawet na to patrzymy neon też, że one się też, że to, że te opowieści nie są aż tak różne w tym sensie muszę zapytać ciebie żona twoje doświadczenia szeroko rozumiane psychoterapeutyczne czy historia, kiedy państwo mówi teraz od tej grupie tej mniejszości w naszym kraju zmieniły nazwiska nie ma wydać jeszcze wszystkich gmin wszyscy z nich nazwiska wtedy dopiero będzie u nas wrócimy do jakich harmonii czy ty czytasz to nie zastanawia się aż tyle dokładnie to samo jak z ludźmi, którzy z jakiegoś powodu stosują pseudonimy albo nów albo nie wiem traktują swoje nazwiska jako znaczące, bo nie bardzo poruszyła ta część okresu się wcześniej za historię, żeby zmienić nazwiska w Polsce mi się też z trwogą w niektórych krajach europejskich w cesarstwie austro-węgierskim n p . w tym próbowano zmieniać żydowskie nazwiska tak, żeby przynajmniej ze względu na zapis formalny tak coś bardziej pasował do czyjegoś wzoru, a czy to jest tak czy ty znasz np. takie przypadki, że ludzie nie chcą mieć nazwisk, które zna, które mają nie chcą mieć imion czy tak funkcjonują pseudonimy tzw. ksywki czy to jest jakiś fenomen, który mówi o tym, że on mamy taki typ psychologiczny, którym człowiek, który do wszystkich mówi i jakimiś pseudonimami inni wymyślają tylko o to, żeby nie mówić wie czy lek. gra to może być to rozróżnienie czy dobrze rozumiem pytanie tak może być jakaś forma oczywiście o obronę w tym to znaczy takiego Danielem dystansowania się w pewnym sensie oni też zmiana oczywiście nazwiska i t d. też jest formą np. czegoś co jest obce czynienia swoim albo oswojonym albo narzucać im jest pewien rodzaj przemocy symbolicznej narzucanie odgórne np. młodzian Dean nowej tożsamości tożsamości, w której moje nazwisko brzmi po Słowiańsku to jest inna historia Anny MPa oba nazwiska to też jest albo inie jest nim nośnikiem szeregu symboli skojarzeń znaczenie oczywiście, o którym coś ktoś przypisuje w sposób indywidualny, ale nie jestem pewna czy do końca zrozumiała twego przykładu z nie tymi pseudonimami tak dalej to oznacza, że jeśli może narodowi coś takiego zrobić z takim założeniem, że oto teraz będzie mieć porządek to czy w wymiarze jednostkowym w chaosie można zaznaczyć pokaż, że ludzie sobie co taki porządek zrobić mówiąc o wczesne przezwisko tak, ale to nie są prawdziwe nazwisko albo, próbując jakoś uciekać od tego ma świetny przykład wczoraj rozmawiałem ze Mohamed DM radzą z dachem z Iranu który, gdy jest aktorem w teatrze strefa wolnosłowa i zapytają, dlaczego zaczął się od pewnego momentu przedstawiacie Commichau, dlaczego no i w internecie w codziennym nawet wzrosnąć do podziemnego Mohammad w dziedzinie mów do mnie Michał i on powiedział z prostego względu uważam, że w Polsce ze względu na przyczyny tej tezy tej sytuacji ludzie na takim mianem Ahmed Mohamed i t d. rangę niektórzy reagują z jakimś lękiem stresem i ceł ich, ale chcę im oszczędzić tego po prostu nie lubię patrzeć jak oni na niektóre atrakcje to denerwowało mnie to z gościem wszystkiemu wierzyłam najmniej Michał co o tym, sądzisz ich oszczędzić cierpień koniecznie chce się odnosić do indywidualnej, czyli decyzji, ale też nie można w ten sposób oszczędzać siebie to znaczy tak do siebie przed czym chronić tak po trudach metal po Mohammed jest w generuje myślę, że wśród wielu ludzi jakiś zestaw skojarzeń te nie zawsze takich, które są w ME myślę o swoim własnym doświadczeniem tak naprawdę i ja nigdy nie miałam ma takiego pomysłu, żeby się jakoś inaczej nazywać brzmią lemiesz Fatima i miałyśmy doświadczenia i prawdopodobnie tak World czy on bardzo często dzisiaj moje i nie jest odbierana, ponieważ w 3 dni po bułgarsku tak twardo bardzo często ludzie odczytują jako pochodzące właśnie zza wschodniej granicy to jest już inne imiona ma inne znaczenie CETA asie teatru są 2 różne imiona, ale zdrada po prostu otwarte są bułgarskiego kwiaty S1 zysk bez światła na czysto od światła są po prostu zupełnie inne historie, ale ludzie bardzo często regularnie mówią i tak to im kojarzą tak mam jakieś takie poczucie wokół tego raczej rozumiem, dlaczego ktoś tak robi rozumiem szczerze to jest to wciąż częściej się stykać czy nocuje, więc pewna generalizacja jest, ale on oddaje to pewne rodzaje być może jakiś taki chyba nim to mówię za siebie, ale od tych pieśni wrażliwości nieostrożności wniesienie nie czujności na to, że ktoś może się, z czym się identyfikować, bo chcieć się jakoś nazywać się odbyć się jakoś innym albo właśnie reprezentować coś co nie jest oswojone, że NATO bywamy bardzo często bardzo głusi i że łatwiej jest usłyszeć coś co do przestałam niż testy stracha obcy się tym zainteresować skądinąd Apropos nazwisk też w dni morza od czasu naszej ostatniej rozmowy dostałam polskie obywatelstwo po wielu latach mieszkania w Polsce i też w wannie znaczy to wcześniej, ale wyszłam za mąż to moje nazwisko pozostaje bułgarskim się, że to jest jakiś mój wybór, który oczywiście można głęboko również psychoanalitycznej pewnie interpretować nie będę w tym Mandrysz chodzić ale, ale jest jakimś takim wyborem myślę, że w pewnym sensie tożsamościowym, że miałam takie poczucie, że to nazwisko to jest 1 z niewielu rzeczy skoro mieszka w Polsce mówi po polsku 1 z niewielu rzeczy którymi zostają z takiego poczucia przynależności my, ale nic nie przynależności narodowej, bo mam jakieś skrajne sentymenty nacjonalistyczne tak dalej tylko takiego, że może coś jest moje wszyscy z mojego języka z mojej opowieści z mojej narracji i myślę, że w pewnym sensie dlatego tak bardzo, zataczając koło wyjątkowe jest to książka kasa, bo wejdą one się odwołuje do czegoś głębszego niż tylko opowieść rekonstrukcja zdarzeń one się do odwołuje przede wszystkim do do uczuć czegoś takiego może to rozedrganie, którą znacie wprawiła lektura wzrośnie o jakimś takim ideałem powiedział takie są moje skojarzenia pewnie dla każdego trochę inaczej, ale jakiś tęsknotach o jakiś takich właśnie nienazwanych różnych rzeczach jakimś takim poczuciu rozpoznawalności czegoś znajomości, czego się zarazem obcości w takim sensie żona jedzie do kraju przecież, z którego pochodzi, a zarazem to wszystko co widzi jest jakość przez ich jest niesamowicie bliskie zarazem bardzo odległa jest próba odpowiedzi może na pytanie, gdzie są krzyki zręby mojej tożsamości, a k, ale podczas udzielania odpowiedzi na to pytanie autorka się nie rozpoznaje wcale w żadnym, gdy wszyscy wierzymy, że to co jest nasze jest tak nasze, że nie jak ktoś zapyta o to nie będzie mieć z tym problemu, żeby to wskazać nazwać tak gen chce się o tym, przekonani, że bardzo rzadko to robimy to naprawdę, chyba że idziemy do szukać nowej pracy i ktoś, mówi że twoje silne słabe strony na kluczyk są świadome, że pierwsza z 10 lat musi tak o sobie powiedzieć tak aby, czego ci naprawdę będzie brakowało jak widać w życiu zabraknie człowiek się zastanawiam nie wiem, o co chodzi też trochę taka historia najedzie do swojej ojczyzny tak górnolotnie nazwę ze swej ojczyzny, a to ojczyzna jest dlań dla nich momentami niesamowicie niech obca tylko o nie wiemy, jaka może egzotyczna niech no i swojsko nie swojska, a cóż takiego, jakby no właśnie to jest też te granice, która jest tak aż coś jest do ogarnięcia opanowania rozumem albo językiem mace w jest gdzieś pod spodem i myślę, że to jest opowieść bardzo bardzo bliska PRL imigrantom bardzo bliska pewnie jeszcze bardziej uchodźcy którzy, tracąc aż ci, którzy nim nie ma miejsca w pewnym sensie to też jest w tej książce na tę żałobę, ale ja myślę, że to też jest opowieść o wszystkich, którzy w pewnym sensie jedno i mają pamięć i ta pamięć jest utkana z czegoś co bardzo często bywa nienazwane, a Polski to dotyczy w ogromnym stopniu mówiliśmy o książce Kapki fasadowej, która nosi tytuł granica na krawędzi Europy wydało wydawnictwo czarne PIT tłumaczy Maciej Kosik Thorn jest Cwetan Dymitr owa znana państwu z podcastów nasze wewnętrzne konflikty bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę kiedyś bardzo Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - PAWEŁ SULIK

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj podcastów TOK FM bez reklam. Teraz wszystkie pakiety TOK FM Premium 40% taniej!

KUP TERAZ 40% taniej

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NULL
Array