REKLAMA

Między stronami: Salcia Hałas mówi o swojej książce „Potop”

Data emisji:
2019-03-07 23:00
Audycja:
Wieczór - Paweł Sulik
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
43:29 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

chór Radia TOK FM słuchamy Radia TOK FM wieczór Radia TOK FM i jeszcze raz dobry wieczór mówi Paweł Sulik, a teraz łączymy się z naszym gdańskim studiem, w którym w, którym jest w Salcie hałas autorka książki potop dobry wieczór w dzień dobry wieczór wydawnictwo Wa BU potop poemat przewlekły o końcu świata od razu muszę ostrzec uprzedzić, a być może zachęcić mieszkańców Trójmiasta szczególnie Gdyni, że to tak jak czytamy tam poemat, który jest pisany Rozwiń » prozą każe poemat jest mocno zanurzony w lokalne szczegóły detale miejsca, chociaż tu z perspektywy Warszawy musi zapytać czy naprawdę istnieje takie miejsce Pekin czy ona właśnie tak wygląda jak pani opisuje w swojej książce tak naprawdę istnieje takie miejsca co więcej nie właśnie w tym momencie trwa tam dalszy ciąg tego co opisałam, czyli rewitalizacji przez likwidację, ale w dalszy ciąg zrozumieją, że potoki rwą leje się otwierają ziemia pokazuje dziury i po dziwnych rzeczy się dzieje tak zrozumiałem dzieje się to rzeczywiście dużo dziwnych rzeczy może akurat nie wszystkie, które pan tutaj zmieniło zdarzyły się naprawdę natomiast niestety duża część z nich jak wygląd się opisać naszym słuchaczom słuchaczką temu Pekin, który istnieje naprawdę, bo też pani książce tu są niewysokie domy domki może też tam są jakieś bloki, ale jest takie trochę wieś koło miejskie środowiska tak to jest w mieście na wsi, ale i to jest starannie daleko od centrum Gdyni po 15 minut autobusem, czyli po nową bardzo niedaleko Areny, a jednocześnie położony na uboczu w bloku tam żadnych nie ma też 1 w Pekinie słyną z najstarszych dzielnic Gdyni właściwymi nie tyle Pekin co wzgórze Orlicz-Dreszera tak wolą mieszkańcy Radomia znów otarła się nazwa Pekin i jej też używam w swojej książce to jest jedno z nas z najstarszych dzielnic Gdyni powstała jeszcze w latach trzydziestych, kiedy wprowadzali się ludzie do budowy miasto do budowy portu osiedlali się na wzgórzu zbudowali z tego co było pod ręką i to rzeczywiście wygląda tak jak w książce, czyli osiedle bardzo małych domków szczepionych u stóp wzgórza, które w minionym czyni z nich porzucona przez władze właściciel dawno dawno temu stała się w zasadzie już jedno z przyrodą zatraciła kąty proste natomiast już części, dopóki nie zaczęła się nim nie zaczął się to co opisuje mieszkali ludzie, którzy o to swoje obejścia dbali mieszkali tam młodszych pokoleń czy zdarza się pani, że ktoś po lekturze pani książki powiedział, że to są fawele Wawele i jest handel, lecz także, że to są słowa, ale jest napisane na okładce mojej książki jeszcze 1 nie słyszałam opowieści od Czytelników po lekturze natomiast 3 to ta dzielnica jest zgodnie z wielu podobnym inaczej nie może niewiele w Gdyni są inne to podobne dzielnice takie jak Meksyk takie są sexy są podobne baraki na Oksywiu na wzgórzu Świętego Maksymiliana przy torach i tylko o one są tak troszeczkę schowane i mnie od jesieni mówi no i to co pani mówi przez ostatnie kilka minut to wbrew stereotypowi Gdyni, czyli miasta i turzyce oczywiście te kilka rzeczy, które są obecne w przestrzeni publicznej to znaczy, w którym najwyższe poparcie dla prezydenta trwa od lat, w którym mieszkańcy są najbardziej szczęśliwi z miejsca, gdzie żyją, w którym ludzie uważają, że komfort życia jest najwyższy w całej Polsce i t d . tak dalej, a banitów Pekin Meksyk to co znaczy, gdy miał rzeczywiście jest pięknym miastem i mieszkańcy kochają swoje miasto i jej kolory Gdyni są absolutnie nieporównywalne z niczym innym na świecie, bo miasto zimową zlewa się z morzem z chmurami, a nie przetnie tak jak inne miasta natomiast psy to mówimy o tym, takim reprezentacyjnym centrum o miejscach, które są zazwyczaj kojarzone z Gdynią natomiast są też w Gdyni dzielnice tylko, że on strony są położone tak jak powiedziałam nieco na uboczu nieco dalej od centrum dzielnice, do których turyści nie zachodzą, ale to są właśnie te miejsca, które pamiętają początki Gdyni, bo Meksyk to on też jest miejsce już, w którym mieszkali budowniczowie Gdyni i też co są małe domki domy różnica jest taka, że osiedle Meksyk jest położone na gruntach, które należą do mieszkańców natomiast osiedle wzgórze Orlicz-Dreszera zwany Pekinem było po jest położony na gruntach, które zostały oddane w ramach reprywatyzacji jest woda bardzo ciekawa historia tego miejsca, ponieważ właściciel zniknął wraz z wojną i jej po wojnie teren przejęło miasto natomiast w latach dziewięćdziesiątych pojawili się spadkobiercy właścicieli i wtedy się zaczęło, o czym kiedyś, że życie, bo to udało się pani stworzyć świat, który jest na tyle uniwersalny stercza albo niestety bardzo ciężko określić wyszedł dzieje się w nieodległej przyszłości 1 000 000 tak wyrok 2 lata temu takie są ludzie, którzy mieszkają w Pekinie, aby na Pekinie nie wiem nawet aktu odmienna w Pekinie się mówi dla mechanika silnik tak na Pekinie to co właśnie te powiedziałam w części potomkowie budowniczych Gdyni w części ludzie, którzy tam kupili mieszkanie na wolnym rynku np. boimy się spodobała potem się okazało, że padli ofiarą oszustwa, ponieważ kupili od osoby, która nie miała pra w do sprzedaży domu wraz z działką LO są wreszcie ludzie, którzy przyszli tam, bo było tam tanio i jak ktoś mówi zaś skutkować budynki natomiast ich było stosunkowo najmniej i oni wyprowadzili się w pierwszej kolejności to nie godził w żaden sposób związani z ziemią, na której się osiedlili teraz ci, którzy zostali, którzy czekają n p . na wynik apelacji, ale czekają na decyzję z urzędu to są ci, którzy byli najbardziej przywiązani do tego miejsca, które dla, których to miejsce coś znaczy, do których jest ono domem, a dla tych słuchaczy, że powodzi, którzy sięgnęli do pani książki i pamiętają ten obraz świata wszechświata żal za zamkniętego w fachowców, czyli z kompletnie innej rzeczywistości mieszkaniową budowlaną geograficznej czy to jest czy pani wrażenie, że pani pisze podobną książkę czy chciała pani właśnie znaleźć jakiś ewidentny Kontrapunkt i przenieść się w tym kompletnie inne dekoracje, bo wiele elementów szczegóły jeśli chodzi o ludzi bohaterów to są elementy moim zdaniem wspólna, ale coś powiedzieć, gdzie były tanie i ani intencji pani zamysł punktem wspólnym jest niewątpliwie jak to nazwał Kinga Dunin Bocka Gleń babą tutaj też opowiadającymi są kobiety i jej też podobnie jak w poprzedniej książce nie dzieje się nic nie zdarzy się aż do końca natomiast w wydziale lalkarstwa nich poznawanie pra w do potrzeb rodziców, a to może dzieje się już w jest klub jest w finale grand prix, ale to nie wynik jak mówić o tym nie nie zdradzając tego co jest w książce, ale nie zgodziłby się z pań jeśli mogę jako czytelnik oczywiście oczywiście natomiast ja podchodząc do umów tego co napisałam pod względem krytyczną literackim to fabuła jest tutaj dość jednak szczątkowa i czas, który płynie nie jest czasem linearnym tylko czasem z otaczającym koła wszystko się powtarza w natomiast co do lutego co różni tę książkę od tej poprzedniej to myślę, że to jest niestety brak nadziei i brak nadziei najlepsza w poprzednim nadzieja była tutaj to jest koszt ich odczyt jak rozumiem po otrzymaniu gdyńskiej nagrody literackiej zapleczem dla swojego ci, którzy pani przyznali też nagrodę myślą o nich o ich wsparliśmy doceniliśmy Atu proszę gdyńska nagroda literacka to proszę taki portret miasta, który ciarki na plecach u niektórych Czytelników Czytelniczek może wywołać stan nie wiem co myślą ci, którzy przyznali mi tę nagrodę natomiast cywilnym, a nie musiał o tym, napisać, bo to jest moja dzielnica to już to co zaczęło się dziać co czołowych wywoływać niepokój to znaczy to, że dzielnica część dzielnicy, którą znałam od lat, gdzie chodziłam na spacery najpierw z dzieckiem potem z psem bez zaczęła w dziwny sposób znikać zaczęły się tam dziać rzeczy, które przypominają wojnę, bo na okres w budynkach pojawiło się dziury a gdy uczeń budynków była zrujnowana albo powybijane szyby w rozwalonych dachy i zaczęłam się tym interesować ich zaczęłam pytać, a jednocześnie zbiegło się to w czasie z tym, że teatr Gdynia główna zaprosił mnie do współpracy przy takim projekcie Gdynia reaktywacja, który polegał na wspieraniu opowieści mieszkańców i tworzeniu z tego potem krótki sztuk, które również były wystawiane w przestrzeń dzielnic, które pochodzą, z których pochodziły i Pekin był 1 z tych miejsc i LM potop jest rozwinięciem jednak spółki w dzień końca świata, ale czy zgodzi się oszukani, bo jestem pewien no po prostu Danse palec o tym, że tak się stanie zgodzi się pani z takimi interpretacjami pani książki, że tytułowy podtopi znaki większej mniejsze zniszczenia, które pani portretuje efekt w tkance trochę tkanki ludzkiej też, ale w tkance mieszkaniowej, że tenże potop jest niczym innym jak próbą przejęcia przez deweloperów Łakomego kawałka Gdyni w PRL interpretacje mogą być ich różne dla mnie samej, pisząc i to w potopie z całkiem dosłowne, czyli to jest często o tym co co nas spotka, jeżeli będziemy dalej postępować tak jak postępujemy jako ludzkość to jest o tym, że podnoszą się wody wzbierają fale to jest o tym, że znika na oceanie spokojnym maleńkie państwo Kiribati to jest o tym, że idą zmiany idą zmiany inni idą zmiany na lepsze do zmiany na gorsze i właśnie dzieje się tak z powodu tego Old, o czym pan mówił, czyli deweloper jest tutaj tylko 1 z symboli 1 z uczestników tego co postępu jak tu mówią, o które spowoduje, że w razie nastąpi potop w bardziej lub nie ma to zręczny sposób czy to jest także, kiedy pani pisać książkę mierzyła się z taką wizją, a to te znaki albo detale szczegóły, które bohaterki widziało no bo im go z tego się krwią tworzy cały cały ten nastrój, który może pani przyznać im jest niesamowicie zaraźliwe takiego nadchodzącego końca świata, który czai się tuż za rogiem, a te znaki jak rozumiem bohaterką mówią oto idzie koniec, ale te same te bohaterki one nie mogą z tym nic zrobić tak to jest silniejszy od nas tym sensie jak właśnie potop tak czy, na których to brak czy to, niemniej z tym nic nie zrobimy czy też przekaz książki no i ja i do tego czuje, bo obawiam się, że natura ludzka jest niezmienna i je torze nie zepsuliśmy tyle do tej pory w zepsuli motyla w przyrodzie nie zepsuliśmy tyle w klimacie wynikało tylko wyłącznie z tego, że nie mieliśmy do tego odpowiednich narzędzi w tym momencie te narzędzia stają się coraz doskonalsze o chciwości ludzkiej nic nie powstrzyma, skąd tyle zwierząt w potopie to zwierzęta są ważne dla mnie osobiście uważam, że niesłusznie postrzegany jako byty gorsze od nas to po prostu inne natomiast strzelnic druga rzecz jest taka, że te zwierzęta wzięły się też w rzeczywistości, bo o kwoty, o których pisze koty, z którymi nie wiadomo co będzie rzeczywiście mieszkają tam w Pekinie i rzeczywiście zostałem przez część ludzi porzucone, bo wyprowadzenie się z warunków psy i takich częściowo wiejskich, których miało się wolno wychodzących kotów np. 10 powoduje, że nie każdy może się przy progu prze prowadzić z tymi zwierzakami do wynajmowanego mieszkania i te koty zostają część ludzi zabrała swoje zwierzęta leczyć porzuciła są też psy pustynię z psem jest to zostały głównie koty psy ludzie psy ludzie pozabierali natomiast Novum psa też łatwiej w przestrzeni mieszkania oponować natomiast kot dochodzący od przyzwyczajony całe życie do wolności no po prostu drapie stała miałam kota, który uspokoił się dopiero wtedy, kiedy zyskał jakiś przestrzegało nel na zewnątrz, a wcześniej był po prostu o straszliwie nic niszczycielskie żywiołami i tak może się dziać w przypadku niektórych kotów z Pekinu czy te bohaterki łączy 1 rzecz wszystkie są samotne czy to nie jest część tego wielkiego smutku skoro pani, mówi że oto nadchodzi potop czy w tym sensie symbolicznym czy pod postacią jak najbardziej znanego dewelopera, który to wszystko wyburzy zaorali zbuduje bez względu na to czy ktoś mieszka czynie zupełnie nową rzeczywistość a gdy w i nie mają na to wpływ, ale gros ich życie to też jest swego rodzaju dopust Boży i skoro są samotne czy nie czy w jednak później przynajmniej z pewnej perspektywy jest nim jest z tym jakoś jakiś spokój czy to są tylko takie połamane żywoty proszę powiedzieć o tym, kim one nie są do końca samotnego tutaj akurat jest 1 mała malutka nadzieja, bo ona się psy nawzajem wspierają, stojąc przy płocie 1 i tworzą tam taką małą grupę wsparcia dla sąsiadki, która ma depresja, a ich w tych właśnie w rozmowach w tym karmienia kotów przez Halinę w tym faktem jest jakaś mała nadzieja ja nie powiedziała żona są samotne mają u siebie i to ta tt to relacja jest dla nich ważna może to jest taka nietypowa relacja może ciężko w to uwierzyć, ale IAR podczas z moich właśnie wycieczek warsztatów scenariuszowych AP East on słuchania mieszkańców tych społeczności takich, o których opowiadała widziałam takie relacje widziałam wspieranie starszych kobiet przez młodsze et des Flandres, dlaczego mówią o kobietach mężczyźni też tam są natomiast to kobiety tworzą ten takiej, a świat życia codziennego, w którym, w którym po prostu są ze sobą, w którym spierają się razem poprzez rozmowę z innym to, czego nie ma w tym mord czy coś, czego nie widzę, gdzie indziej, a to co jeszcze zobaczyłam w tych społecznościach, które się w odchodziły już fakturę, w których relacje pękały w Wiśle rozpadały to taka międzypokoleniowa Solidarność i torze przy czym n p . na Oksywiu przed barakiem siedziałyśmy w 4 i 1 pani miała lat 80 drogach 550 była też 2 dwudziestoparolatków Ka i ich, że wszystkie świetnie ze sobą dogadywały mężczyźni się pojawią w pani książce pod postacią nie złomiarza i osoby bezdomnej kibica, a kibice kibola tacy mężczyźni no jest jeszcze Rysiek, który po płytkich wyjechał układać MOW wewnątrz głowy napój po co pojawia się epizodycznie to wynika też z tego, że podczas warsztatów scenariuszowych, o których tak wspominam już któryś z kolei rozgłośnia słuchałam bardzo często kobiety mężczyźni też byli też pojawiać się na tych warsztatach natomiast większej części to były kobiety i kobiety opowiadały el to historia, której historię w taki sposób w jaki zmieniono najbliższa, czyli poprzez poprzez codzienność, a wcześniej wspominali o wojnie często o bohaterach typowo Orlicz-Dreszera właśnie i mówili, że jak pytałam kogo by uznali za bohatera codzienności odpowiadali, że właśnie takie ozdoby, czyli to jest ta większa historia w bok przez duże Echa natomiast kobiety opowiadały tą w mało, gdzie się chodziło po mleko, gdzie rosły kwiaty cyrk pachniało i to chciałam opowiedzieć w swojej książce pewnie słuchaczy słychać zastanawiają się jeśli poznam panią biografię czy to jest także spojrzenie, które pani ma na pogłębione poprzez chociażby te rozmowy, o których pani mówi niesamowity materiał pisarski, ale to spojrzenie, które pani ma inne miasto innego bardzo specyficzne części to spojrzenie może wynikać z tego, że to jest trochę mnie ani miasto, a może to jest już pani miasto w takim sensie, że pani się gdzieś rządziło urodziła i pewnego dnia przyjechała do do Gdyni jak rozumiem pewnego dnia zam. tam nie mogła pani z boku spożyciu tanieje też jakoś tak widzi żadnych, że to pisanie pani jest takim trochę za, a spojrzenie z zewnątrz, czyli 3 czy już dokonała się jakoś nie fakt czy dokonało się zadomowienia po 20 latach już blisko myślę, że dokonało się zadomowienia w świetle związana z Gdynią to jest moje miasto czuje się związana ze swoją dzielnicą Krupówek, na których gdzie mieszkam, ale co do spojrzenia i PL biografii to powiedziałabym, że największą rolę tutaj odegrało patrzenie z perspektywy podłogi takie kładka spacerowa, która sprzątaczką będąc nauczyła się tego co wielu ludziach najwięcej i widziałem też zazwyczaj po 3 z perspektywy niskiej, bo jestem ogrodniczka owi ten to jestem po prostu fizycznie przy ziemi i myślę, że dla pisarza to jest całkiem dobra perspektywa, ale przemyślmy sapanie, bo przemysł coś takiego napisać co by też było wzięcie pod uwagę rok czy osobistym historii głosu mieszkańców miała pani takie myśli głowy nie Wolf staram się żyć tym co jest teraz o Przemyśl to już jest wielka historia sprzed wielu lat ja tam często przyjeżdżam na ucznia może nie zmienia cele często przyjeżdżam tam spotykać się z mamą i mili, ale to jest to ratusz przestał być moje miasto już go nie czuje tak jak czuje Gdynia w panikę ludzie o perspektywie takie perspektywy blisko ziemi ze względu na grozę pani zawód wyuczony tak pani ogrodnik kończy, a to czy to formalnie tak się nazywa, że ten zawodnik wycięto ogrodniczka tak ogrodniczka po prostu, a no, ale pani mówi, że to jest taka bardzo ciekawa perspektywa, a ja podczas lektury miałem wrażenie, że taką perspektywą też bardziej metafizyczną całej tej opowieści jest fakt jakiś rodzaj filozofii może nie buddyjskiej może nie ekologicznej, ale taki, który ma traktuje żyjący, a nawet nieożywionych fragmenty świata Niemcy jako jedność to gdzieś przebija czasami między jakoś między między wersami, ale po porodzie może się pani pomyliła może morze może tak nie jest, ale nie nie pomylił się pan wydaje mi się, że świat jest jednością niekoniecznie jednorodną natomiast tak jak mówi Papke Szwajcarów, a wszystko jest ze sobą powiązane i kłódki w swetrze i rzeczy, które z, którą zwierzęta ludzie zdarzenia zjawiska to wszystko tworzy wzór tylko nikt tego wzoru nie odkrył jeszcze, bo ludzie wolą wysyłać samochody w kosmos niż powiedzieć jak tam są poplątane Farta, a to mówi pani teraz na poziomie naprawdę konkretów realnego do lokalnego czy mu pytanie o pewnej nie wiem bardzo ogólnej czy o pewnej konwencji twórczej o motorze nie nazwałabym tego konwencją twórczą, bo ja w ogóle nie umiem przyjąć sobie jakiś konwencji pisze o tym co znamy i to jak patrzę na rzeczy później znajduje odbicie w tym co Pisza, więc można powiedzieć, że jest to moja własna prywatna filozofia wrócę jeszcze rok do historii opowiadanych przez kobiety bardzo często o historii mamy dni historii, bo historia to brzmi bardzo górnolotnie, ale rzeczach, które kobiety opowiadają kobietom czy to jest także pani mam wrażenie, że ta perspektywa najlepsza perspektywa jest inna ważna na ile w tym co pani w ogóle czuje, kiedy np. ktoś mnie na spotkanie z panią nie trzeba Czytelnicy czy dobre czy podczas rozmów w generalnie literaturze ktoś używa słowa feminizm feministka w treść po kręgosłupie elit w Chmielowie słowa feministka, bo nie lubię żadnego słowa których, które kończy się naciska, ale polisa ta i zawsze miałam lęk przed tłumem i nawet na najbardziej słusznych demonstracjach, na które czasami bardzo rzadko chodzę czuje się źle, ale taka przeważa nad zalewem wchodząc do branży ogrodniczej czuje się pani dobrze tak dwudziesta już w wieku do no chyba ogrodnikami, a chyba wstydzimy ile i ogrodniczka nie chcą być ludzie, którzy generalnie jak również bardziej ekologiczni w swojej filozoficznej postawy wobec świata roślin itd teraz się troszeczkę Zagłębia, bo najpierw była o feminizmie, a teraz jest ogrodnik jest trochę nie umiem tego połączyć się, że może czegoś nieładnie niezrozumiała to jest moja wina rzeczywiście w doszliśmy do mety, kiedy trzeba użyć określenia nieistniejącego, czyli feministyczne ogrodnictwa, ale wróćmy do ME z Lechem bardzo się podoba pewnie słuchacza Soćko też, kiedy na pytanie czy coś co pani czuje, kiedy państwo, że feminizm feministka pani, mówi że nawet, gdy ciarki na plecach no ale w ja rozumiem ten to niechęć do do zostania pod 1 sztandarem, ale tak to po to, z tym sztandarem jest związane tak tak w Wenecji na te wszystkie te wolności sami ale mam wrażenie, że wiele feministek w Polsce weźmie pani książkę i powie no wreszcie wreszcie ktoś mówi, a kobiety mówią tak o sobie nie ma ani jakie wrażenia na jam i ja oczywiście, że ja mam w sobie taki bardzo podstawowych bardzo mu taki immanentną powiedziałbym tak tak można powiedzieć feminizm taki, który wysłałam z mlekiem matki dom moja mama była jest silną kobietą, więc jeszcze tego uczyłam tt tt tt dla mnie po prostu naturalne jest dla mnie naturalne, że będąc kobietą opowiada z perspektywy kobiecej, że będąc silną kobietą również podobnie jak moja mama nie uważam się perspektywa kobieca jest perspektywą gorszą i żel i słucham kobiet i przekazuje ich opowieści, bo do tego czuje się powołana boja to on w kto pisze dialogi w to odczuli Greczynki w za ich kręci się znowu natomiast chodzi nie, choć miał to, że mam w perspektywa jak to nazywamy feministyczna jest ich tu dla mnie perspektywą naturalną oczywistą, bo tak, ale kobiety no tak, ale z drugiej strony odczuwa pani przy tym słowie jakiś sklep przy dyskomfort, ale byli w pełni rozumiem oczywiście gotowy jest jak rozumiem sztandar, który się rozwija szeroko nad bardzo różnymi postawami tak tak tak to dochodzili ring w momencie, kiedy stajemy pod jakimś sztandarem nagle zdecydujemy obok to okazuje się, że ten, który stoi, bo reszta, która stoi znamieniem pod tym samym sztandarem w ma do powiedzenia rzeczy od, których właśnie przychodzi nam ten dreszcz po kręgosłupie i zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno powinniśmy tam stać w pytam tanio to, dlatego że w po lekturze tej książki zastanawia się na ile przeczytałem książkę, które jest książką czy ktoś z literaturą walczącą, a na ile jakiś opis świata, który bliżej z tego po tytuł użyty proza poetycka z naciskiem na BP poetycka, ale w sensie mam proszę mnie dobrze zrozumieć nie chciałbym, żeby to źle zabrzmiało, ale na ile to jest właśnie żaby pewne pewne zabawa gra z konwencją o tytuł począwszy od tez potop przecież tak każde dziecko w szkole czy ta Sienkiewicza, a z drugiej strony takie biblijne znaki nadciągającej apokalipsy, a tu wszystko może być pewną konwencją, a z drugiej strony pytam panią te wszystkie rzeczy i owszem, feminizm i o stosunek do matury, bo wciąż się dowiedzieć się pani słuchać pewnie też chcieliśmy być tajne ile pani, że ta książka jest walcząca i ja uważam, że to literaturą na większą skalę ciężko cokolwiek wywalczyć, choć oczywiście można odnieść małe sukcesy natomiast w tym co trzeci set co się dzieje co w co obserwuję codziennie w tym co nadchodzi anonim mógł nie wydaje mi się, żeby walka o jakąkolwiek miała sens to co chciałam zrobić ze ścian zrobić poprzez tę książkę to zachować to opowieści i bo one nie znajdzie to nie są opowieści, które mogłyby się znaleźć muzeum miasta Gdyni jestem szacunkiem dla muzeum miasta Gdyni, bo to są opowieści bardzo malutkie to są ołów opowieści o ludzi których, które zazwyczaj się nie wysłuchuje zresztą to było bardzo ważne dla mieszkańców Pekinu jak przyszliśmy tam z teatrem, bo myślałyśmy że po prostu zostaniemy mówiąc kolokwialnie pogoniony stamtąd z chwili wcale brzmieniowo zdziwione, a okazało się, że to, że ktoś mieszkańców wysłuchało było dla nich strasznie ważne i to dlatego też jest ta książka to jest absurd zbiór opowieści położonym walce nie może być mowy o stan co chciała po prostu jak zresztą każdy z nas, bo mówi się bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć świecia ale, zważywszy na to, że to co dzieje się to co spowoduje potop jest spowodowane przez kilkadziesiąt czy kilkaset koncernów to powoduje, że nasze działania no i pewnie, że trzeba coś robić po to, bo trudno się dzieci czekać z założonymi rękoma jednocześnie nie wydaje mi się, żeby to mogła cokolwiek zmienić większej skali tak jak takie pytanie rozmawiała z ludźmi, którzy mieszkają czy oni mieli świadomość tego, że ten w długofalową cały ten teren musi ulec właśnie rewitalizacji tak to słowo, że daleko, kiedy korzystanie z tak czy oni tego świadomość jeszcze jak za zaczyna on z nimi rozmawiać, czyli było to ponad rok temu po mieli jeszcze więcej nadziei walczyli o w tym momencie realną to już wiadomo, że sprawa jest przegrany nie ma o co walczyć ci ludzie mieszkają w domach, w których trzymał koło, których jeżdżą maszyny budowlane, a wzgórze zostało już odgrodzona takim płotem kino odgradza się inwestycja i wiadomo już, że może będą musieli się wyprowadzić niektórzy trwają tam honorowo do końca czekając na coś co nie nastąpi, czyli korzystny wynik apelacji jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że ten wynik będzie niekorzystne, bo taka jest linia orzecznicza nasz sąd w 2 możliwe postawy dla kogoś, kto widzi w tym właśnie taki symboliczny potop czy jakiś rodzaj końca świata albo biegać od urzędu do urzędu alarmować dzwonić do gazet protestować przecież świat zna wiele w sytuacji, kiedy takie procesy rewitalizacyjne w co tu cudzysłowu oczywiście się znajduje proszę państwa rewitalizacyjnych strony został zatrzymany przez protest nie wiem w Stambule park geodezji w Belgradzie protesty przeciwko właśnie wyburzanie starego i t d. tak jak ty byś nadal dużo a, ale ty się 2 × postawa drugi jest taki, że przyjmiemy, że oto niewidzialna ręka rynku jest mocarne łopata Noteć NATO mówi koparki i tak nic nie zrobimy to pani zbliży kartę, do której z tych podsta w postaw, a my jednak na czym ma pan rację zapoznaje z, a zdarzały się za takie miejsce sytuacje, w których coś udało się zatrzymać natomiast więcej jednak na świecie jest takich sytuacji, w których tego rodzaju działań trzymać się za ten cel zatrzymać się nie dało jej stron w tym momencie po lekturze książki Beaty się zmienia kolor, wprowadzając Polska i historia gdyńskiego Pekinu nie jest historią wyjątkową i w jak tutaj nie widzę możliwości już w tym momencie, tym bardziej że teren został sprzedany spółce przez współwłaścicieli nie widzę możliwości zatrzymania tego procesu, tym bardziej że tam większość większość osób się wyprowadziła willi osoby, które zam. której jeszcze próbował póki próbowały walczyć też były zdane na porażkę bo, a miały po prostu tak męczy lub walczymy i ich postawa była wobec tak przeważającej przewagi informacyjnej finansowej i wszelkiego rodzaju innych przewag ani oni mieli tylko o siłę determinację, ale niewiele więcej próbowali tam gzyms z wzgórze Orlicz-Dreszera zwanym Pekinem próbowali robić się rzeczy ludzie odprawa dolewali oliwy mieszkańcy zresztą chodzili do ludzi odprawa dolewa od chorału idei Kononowicza i wszyscy w zasadzie wszyscy na tym terenie Kolegium, a miasto jakoś problemu przeminie częściowo po pomoc ludziom, jakie mieszkania komunalne znajdować jak się zachowają miasto miasto wdrożyło program pomocy to znaczy dopłat do mieszkań na wolnym rynku część ludzi o najniższych dochodach z UE zapewne uzyska mieszkania komunalne natomiast w Gdyni mieszkań komunalnych praktycznie nie ma, więc po prostu nie było z czego dawać w jednocześnie panowała dość duża dezinformacja mimo postawienia przez miasto kontenera, w którym siedzieli pracownicy tego miasta bo, słuchając historii poszczególnych osób okazywało się, że tego co im najbardziej brakuje mimo to mimo tego kontenera mimo pracy urzędników również z MOPS-u to był brak informacji pod koniec zeszłego roku prezydent z miasta na moją prośbę mieszkańców zgodził się na comiesięczne spotkania natomiast psy doszło do 2 spotkań, bo przy trzecim mimo tego, że ja pytałam pytali mieszkańcy, z którymi ja byłam umówiona i ich jakiś tam sposób związana z lotu było kilka osób pytali innych mieszkańców to ta społeczność rozpadło się już do tego stopnia te więzi tak się zerwały w, że już tu nie było jak dotrzeć do tych osób, które rzeczywiście potrzebowały pomocy, bo społeczność przypomina taką bowiem można przyrównać do pajęczyny albo jakiegoś innego tego rodzaju wzoru, że ten znak tego tamten zlotego i w ten sposób ułan łączy to tak jak w sieci w ten sposób ludzie się ze sobą łączą natomiast czy dna po kinie nastąpił całkowity rozpad tej społeczności, która wcześniej była, bo oni sobie tam sami drogi robili no bo teren był Włoch już od niedawna, ale wiadomo było, że miasto na tym terenie nie nie inwestuje w UE i w ten sposób to się rozeszły rozpadło oni już też stracili pod koniec nadzieje, czyli dobrze rozumiem, że za 1520 może 30 lat ktoś, kto przypadkiem trafi w tym miejscu zobaczymy nowe budynki może też apartamentowce wszystko ładnie wyglądający jak w folderach i gdyby tę imprezę, gdyby nie pani książka to, że nie będzie miał nawet zielonego pojęcia, że tu coś było wcześniej tak, bo będzie myślę wzmianka gdzieś, że było było tam osiedle bloków przy żonie bloków budynków lub standardowych jak to się ładnie mówi w języku urzędniczym natomiast ludzie, którzy mogliby o tym, opowiedzieć za 30 lat już po prostu umrą, tym bardziej, że to jest kolejna rzecz związana z tym miejscem, że w bardzo dużej mierze w skórze zamieszkiwali zamieszkują jeszcze starsi ludzie starsi, ale też rozumiem niekoniecznie bogaci niekoniecznie zamożni to nie czy to jest niczym teraz te portrety do takiego demograficzna socjologicznego odtwarzacza rozumiem, że to w ogóle ta książka nie jest ani Putin próbuje opisać albo czerpać z rozmów z ludźmi, którzy kozaki w jaki sposób akurat w tej rzeczywistości naszej tutaj polskie 2001 . wieku są na marginesie tak to po testach w tym historia to jest historia o tym, że też żel ów czy mogę dziś ludzie tak, choć mogliby zrobić coś innego występy, że ktoś, kto teraz nie słucha myśli poza tym uczuciem, jakie już w niewielkich frustracja coś takiego się dzieje, ale to myślę sobie czym tak czy są jakieś post czy w ogóle w głowie się mogłoby pojawić jakiekolwiek pozytywne scenariusze czy to też jest tak jak lokalnych taniec ogrodniczych ono upadło drzewo, więc najpier w zginie później w bitwie, a później już nic z tego nie będzie nie da się tego cofnąć tego się nie dało cofnąć, bo o nim ani próbowali, ale to byli ludzie el często po prostu ubodzy i nie stać ich było nam wynajęcie prawnika próbą założyli nawet Stowarzyszenie próbowali dogrzebać się do dokumentów próbowali jej jakoś łączyć ze sobą informacje, które mieli tej dziwnej długiej powikłanej historii łączyć się także przedstawić w sposób zrozumiały odpowiednim instytucjom natomiast no to Look to przypominało węzeł gordyjski, tym bardziej że na Górce tutaj na wzgórzu było także co w co rodzina to inna historia i też widać w na tym przykładzie jak on, że nie 3 i nie wystarczy chcieć nie wystarczy mieć energię nie wystarczy mieć chęć zmiany rzeczywistości trzeba mieć jeszcze ku temu środki oni tych środków nie mieli po prostu dlatego między nim przegrać nie mówiąc już o mchach ogólnie panującym klimacie noir tak jak mówiłam podejść czuł urzędów sądów byli też i dużej części współobywateli, czyli to co można było przeczytać pod wieloma tekstami n p . na Trójmieście to jest taki portal lokalny, w której o Pekinie to to że to są ludzie roszczeniowi, którzy czegoś chcą, że własność prywatna jest święta żel nic im się co pełnienia należy i że to tylko patologia która, która chce, a to nie tak nie tak w bardzo od chciałem podziękować pani za tę rozmowę, która wydaje się, że poza tym, że skłoni wielu słuchaczy wielu słuchaczy tak, żeby się jak pani książkę to przy okazji też jak rozumiem skłoni nas do zastanowienia się nad tym czy ten tytułowy potop w pani książki czy też coś co rzeczywiście determinantą nie do pominięcia czy też czymś czym można dziś w jaki sposób walczyć nie wiem stawiać jakiś tam nie tym samym trochę w głowie może pani prezes po rozmowie z Anną taki jak oni mnie niemiłe wrażenie, że coraz większe bardziej chyba przekonuje się do tego, że występ Kasi i siła natury w sensie wpływu na to nie mamy myślę, że skończymy rozmowę z jakimś optymistycznym tonie, ale ja nie przyznać, że nie mam na to pomysł ja również dziękuję rzeczywiście zrobiło się po to, smutna ja też nie mam na to pomysłu ten dzień nie mam też zbyt wiele nadziei, aczkolwiek znowu w będzie podobny zawsze Saj Ciechan u nas autorka książki potop ja przypomnę również pieczeń planów, która zdobyła nagrodę gdyńską nagrodę literacką potop poemat przewlekłą w końcu świata poemat prozą, a wydawnictwo Wa BU łączyliśmy się w gdańskim studiu Radia TOK FM bardzo dziękuję za rozmowę dziękuję również dobre Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - PAWEŁ SULIK

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Teraz 30% zniżki na Dostęp Premium! Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW", aby słuchać podcastów TOK FM na komputerze i w aplikacji mobilnej już dziś.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!