REKLAMA

Maciej Płaza: "Robinson w Bolechowie".

Poczytalni
Data emisji:
2019-03-09 17:40
Audycja:
Poczytalni
Czas trwania:
16:16 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Marta Perchuć-Burzyńska przede mną dzień dobry dzień dobry w Krakowie cały czas Łukasz Wojtusik wita jeszcze raz w dzień dobry ja się nazwa Filip Kekusz to jest trzecia odsłona audycji poczytalni w radiu TOK FM podkreślaliśmy już to po siedemnasty chyba dwukrotnie, że w radiowym klubie książki spotykamy się jako Czytelnicy nie rościmy sobie ani praw ani obowiązków krytyków literackich, ale pozwolę sobie jeszcze raz przytoczyć ta formuła chcesz Bona wybrzmiała Rozwiń » przynajmniej dla mnie może być nawet z Lechem w najbliższych minutach będziemy teraz w tej trzeciej części audycji rozmawiać o książce, która ukazała się już wiele wiele miesięcy temu jeszcze w 2017 roku, ale mam wrażenie, że wtedy przeszła umiarkowanie zauważona, ale potem w ostatnich miesiącach wróciła, a to za sprawą literackiej nagrody Europy Środkowej Angelus, którą otrzymał jej autor Maciej Płaza książka nazywa się Robinson w polach w Bolechowie wydało ją wydawnictwo Wa BU postanowiliśmy, więc pochylić się na z tą książką w i postanowiliśmy, więc pochylić nad tą książką i zanim przejdę do kanonicznego pytania w audycji poczytalni jak wam się czytało, chociaż ta może być ze zdecydowanie bardzo istotne tak mi się wydaje to zacznijmy od tego czy po przeczytaniu tej książki, która liczy prawie 500 stron wydaniu, którym dysponujemy wiecie, o czym ta książka jest taka cisza w zasięgu w 2 we mnie niepokój w no właśnie się odezwać, bo radio ci się nie znosi, ale przecież jest bardzo znamienne w tej sytuacji bym dobrze mentorów podejmę w Czeremsze my dla mnie jest to książka o w bardzo wielu rzeczach przede wszystkim książka o życiu artysty trochę książką naszej historii trochę książkę o w murach gmachu otyli, a ma także jak już jako czytelnik mogę sobie wyobrażać współczesnego artystę i o tym z czym taki artysta może się mierzyć trochę jest także może znaczne w jaki sposób nawiązania, bo gra albo próba zburzenia takiego mamy mitu artysty ma, bo rzeczywiście tych monologów wewnętrznych głównego bohatera to jego narracji jest blok bardzo dużo w tej książce, chociaż początek tej książki tego zupełnie nie zapowiada Marta jest też książka o tym jak mnich i tak się wydaje jak trudno jest nam czasem im wejść w to komu artystyczną narrację literacką im tak trochę, odczytując jeszcze na innym na 1 poziomie to chyba dobry początek tyle w pestek też książkę moim zdaniem o o wsi opolskiej wsi, a przeobrażenia, jakie na tej wsi następowały przez lata jest też, że opowieść o moim zdaniem dość ciekawej relacji Synaj matki ten wątek dla mnie w tej książce był dość istotne to jest też trochę historia miłosna to jest też tak jak powiedziałeś historia artysty, chociaż tego wątku chyba aż tak bardzo nie śledziłam albo tak bardzo mnie nie nie zajmował się podczas lektury Robinsona w Bolechowie nie możemy wszyscy podkreślają, że to jest cel główny temat tej książki to jest książka, która kreśli bardzo szeroką panoramę, która rozpoczyna się gdzieś przed drugą wojną światową, a kończyna czasach współczesnych, dlatego że autor zahacza w niej również najbardziej aktualnej najbardziej dzielące Polaków wydarzenia z ze współczesnej historii, a po drodze mamy historię kilku pokoleń kilku rodzin pszczelich rodzin bardzo skomplikowanych bardzo tajemniczych niekiedy relacji między między głównym bohaterem jeśli uznamy, że właśnie artysta, o których wspomnieliśmy jest głównym bohaterem, a kobietami w jego życiu jest to książka, która zdaje wydaje się zagrać bardzo bardzo wiele tematów i świadczy o tym, zarówno jej objętość taki sposób w jaki jest pisana tego, że Maciej Płaza pisze takimi bardzo długimi zdaniami bardzo długimi kapitałami, w których nie uświadczymy dialogów chociażby jego proza jest bardzo bardzo gęsta bardzo wielokrotnie złożona jest 1 z najbardziej skomplikowanych, jakie czytałem w życiu jest 1 z najtrudniejszych jest 1 z najtrudniejszych doświadczeń, jakie jakie, jaki miałem jako jako czytelnik przynajmniej już jako taki dojrzały świadomy czytelnik dlatego zadałam to pytanie, żeby rząd żeby, żeby się dowiedzieć czym wg, o czym wg was jest ta książka mają wrażenie, że autor porwał się to na taką powieść totalną umiem przechodzimy do głowy porównanie, choć być może trochę nieuprawnione z Lincolnem Bardo dobrze Sandersa tak z ZUS z niedawnych lektur, gdzie bardzo bardzo dużo tematów z bardzo bardzo wielu dziedzin nie jest wrzuconych one się zamieszanie jak w tym tyglu z tego wychodzą niesamowite ciekawe, ale czasem trochę mgliste połączenia i dlatego wydaje mi się, że nie byłem w stanie odczytać w pełni intencje autora nie był w stanie tej książki przesiać do końca nie jestem w stanie powiedzieć, o czym to książka jest niestosowne policzono mi się podobała czy nie w, a dla mnie to jest mimo wszystko mimo tego on też jego pogłębienia trochę w tej książce to trochę to ja jestem bardzo go piękna literatura piękna to jest właśnie dla mnie Robinson w Bolechowie Macieja płazy, które mnie tak naprawdę oni śmiech swoją powieścią piękną formę w języku w doborze słów w doborze zdanie w doborze metafor czytający Robinsona w Bolechowie miał takie poczucie, że obcuje z czymś bardzo cennym wciąż bardzo wyjątkowym, ale jednocześnie, a był to dla mnie taki trochę eksponat zamknięte w szczelnej muzealnej gablocie, jakby to literatura to pisanie nie przebiło się do środka do mnie tylko zostało gdzieś na poziomie, na którym się podziwia, a nie czujesz się w bo nie jest raczej pasjonująca historia, w której czekamy na to co się wydarzy nawet powiedziałabym, że odszyfrowanie tego co się zdarza tu i teraz do strony mniej więcej 154 w już zmierzam z tego Filipowi, który zrzesza 100 pięćdziesiąty czwarte blachy było dla mnie nie lada wyzwaniem jakby, jakby forma przeważała w w u autora nad treścią trochę, jakby to nie po hamowanie wpisaniu właśnie temu płozy się charakteryzowało, że nie ustępuje z tą formą ani na minutę, że nie dają oddechu duże, że każe podziwiać kunsztowną konstrukcję swojego pisania nie zważając na to, że rzecz, że chwilami czytelnik potrzebowałby ja potrzebowałaby jakiegoś przystanku, jakiego zwrotu, jakiego zakrętu wybicia z tej monotonii, która jest podkreślę to jeszcze raz pięknie skomponowaną i wymyślono, ale jednak monotonią ta cała literacka scenografia dopięta na ostatni guzik wycelowane do granic możliwości może być moim zdaniem pewnego rodzaju przeszkodą, żeby tę książkę czytać z zachwytem i z podziwem z podziwem i nieśmiałością tak jak najbardziej, ale z zachwytem no właśnie nie wiem myślę, że rzecz, że przed czytelnikami Robinsona w Bolechowie z tej dość trudne zadanie, choć z pewnością fascynujące w pewnym sensie do wyobrażenia sobie tej książki tej historii wypełnienia też emocjami, których tutaj na tacy podanych nie mamy zbyt wiele, które gdzieś są pod powierzchnią ukryte w tych opisach Strzępka zdaniem w gestach, ale z pewnością są być może na tym polega nie wiem wartość tej tej książki czy trzeba się do nich gdzieś tam dobrze bywać wartość, do której przekonam się jak mówią dopiero w połowie potop pod koniec znowu nieco się rozczarować, kto jest jeszcze myślę, że warto go do dnia Szanowni państwo portu zarząd stoi taki problem, że jak mówimy o książkach, do których mamy bardzo duży szacunek strun i też trochę to państwo usłyszycie podchodzimy do tej książki trochę jak do Jeża ten wóz nawet w tonie naszego głosu, a słychać, że mówimy wolniejszych trochę boję się powiedzieć cokolwiek rzeczywiście widzimy, więc mamy rok myślę, że to jest jednak taka proza, z którą ja namawiam, żeby się zmierzyć, bo ja z kolei w ojczyźnie wpadli w taki już taką płacę zeżre właśnie podchodząc do tej książki jak do Jeża nie ostrzegli państwa nie zniechęcili za bardzo, dlatego że myślę, że przed takimi zadaniami trudnymi, a w mojej opinii lektura tego tekstu nie należy do najłatwiejszych i miałem wrażenie czasami dużo większe komplikacje niż sumieniem do w odniesieniu do tekstów chociażby José Saramago, którego my fraza też jest tak duża długa bogata napęczniałe czy jednak toru niektórych innych książek Javiera Matiasa, który ma także bardzo rozbudowaną frazy, w której formalnie niewiele się dzieje, ale jest bardzo dużo tego co bohater myśli odczuwała tutaj rzeczywiście długie partie tego tekstu gór my też są tak wycyzelowana zbudowane jak powiedziała wcześniej Marta Perchuć-Burzyńska, ale warto się z tym faktem zmierzyć na pewno my warto mu się przyjrzeć z bliska, bo był to, że coś jest może być trudne w odbiorze wcale nie znaczy, że nie przyniesie nam jakiś taki czytelniczej zorganizowała hit, ale za to zwabił tak satysfakcja jest dobry słuch, o które my tym przypadku ja przyznaję, że nie do końca wszedłem w ten świat co trochę mnie zaskoczyło, dlatego że ja lubię generalnie, kiedy były mer ważne jest, by równie tak samo albo nawet ważniejsze często to jak książka została napisana, a nie co mogłoby bohater ma nam do opowiedzenia jakąś historyjkę ma jeszcze 1 do chciałbym też dorzucić wątek mówimy o tym, że ta książka jest o przyspieszyły nad ranem z weźmy tak pewnie się poczuł się najpewniejszym źródłem wielopoziomowe tutaj na pewno też bardzo ciekawy, chociaż to tylko tak naprawdę 1 z elementów też taki wątek dotyczący my artysty wobec współczesności wobec świata, którego otacza tam jest kwestia był konfliktów był 1 z zakładów moim główny bohater Robert maty stoję stoję w takim momencie, kiedy dom w zasadzie mógłby się opowiedzieć, o której ze stron, czyli trochę je można tu też to tak odczytywać jako jako pewne inne mamy takie jedno rozróżnienie, by artysta polityka artysta władza artysta idea Maca społeczna będą podobne to niestety trudno im kolejny kolejny z wątków jest Marta powiedziała, że wieś jest także tym momentem podstawowym rzeczywiście sfery tych opisach, które zapewnią nie są jak z dziewiętnastowiecznej powieści polskiej opisami przyrody można się utopić zginąć rzeczywiście ma, ale to wszystko dziś jest tak ze sobą zrównoważone, że jednocześnie mamy i tą wieś i tą przyrodę i tych ludzi i głównego bohatera, który cały czas sprzedaje nam ten taki trochę nie jest to Strumień świadomości jest taki Strumień wydarzeń myśli no i jednocześnie robi to taki sposób, że możemy bardzo mocno w tym tekście błądzić w light Made in marki dlatego to jest trudna lektura dla mnie też ciekawa jest cel mimo wszystko w tej książce historia Polski, która tutaj jest pokazana mimo, że to tło historyczne niż w bardzo rozbudowane, ale też jest właśnie urok tej książki, że te Strachy tak jak byśmy o tym co dzieje się na świecie, ale co dzieje się w Polsce dowiadywali się właśnie z perspektywy Bole chowa, że gdzieś tam wojna jest gdzieś tam już wojny nie ma, że jest już nowy ład, które rozpoznajemy po tym, że rzecz, że akurat ktoś napada lub ktoś inny rządzi w Pałacu, że był pan nie ma pana, że nowym panem został właśnie syn ogrodnika i wodę do współczesności gdzieś tam komunizm, a potem gdzieś jakieś obrady okrągłego stołu taka Polska historia z perspektywy moim zdaniem zupełnie innej winny sposób wpływające też na życie ludzi, którzy żyją właśnie rytmy wsi lasu czy właśnie kucia kucia z kamienia, ale też na wieś jest pokazana jeszcze raz podkreślę, która się przeobraża z tej Pańskiej wioski Fornal do tej pegeerowskiej aż do czasów, kiedy już PGR-y zamienił się w ruinę jak państwo znajdzie coś bardzo mądrze to my to można albo czytając książkę sięgać do recenzji tych rzeczywiście sporo się ukazało ale, ale też wrażenie, że czas autorzy nie wiedzą co z tą książką za dział recenzji, a tak aut o tym z kolei pisze bardzo dobrze jest taka nawet nie recenzja tylko taka duża analiza w dwutygodniku można znaleźć na stronach internetowych dwutygodnika z tego co pamiętam i rzeczywiście my tutaj to były przytaczane są także inne recenzje do jego książka jest brama tarczami to zrozumiałem w zoo w obronę ne ME judo uzasadniane jest to, że rzeczywiście to jest bardzo zmyślnie przemyślana my bardzo detalicznie dopracowana na odpowiedź, więc można zrobić także się czyta jednocześnie książkę był koreluje to z recenzjami z tym są taką grą ma próbą zebrania tych wszystkich wątków, którą można znaleźć, który w dwutygodniku i naprawdę wtedy nie wiem czy łatwiej, choć przez to o, ale może mamy pełniejszy obraz takie też znalazłam takie recenzje, że trzeba na tę książkę spojrzeć poprzez malarstwo i że bardzo ważne np. jest okładka, bo jest tutaj reprodukcja obrazu amerykańskiego malarza and Why ta przedstawiająca przedstawiająca kobietę na tle chyba drzewa, ale są motory 1 z wywiadów mówił, że też tych odniesień nie trzeba wcale szukać, żeby mieć przyjemność czytania tej książki jak się okazuje mimo naszych początkowych kłopotów też jesteśmy w stanie wyciągnąć z niej bardzo dużej państwa chyba też będziemy zachęcać do tego, żeby spróbować chociażby się zmierzyć, bo ja jak mówię nie udało mi się nie skończyła przegra z materią do siebie, że trochę z tym, że był konkretny terminarz taniej w tej książki i próbowałem ją czytać po łebkach, ale niestety kiedyś straci z oczu 1 linijkę można stracić sens na wiele tak teraz Ron i co wydawałoby się były zaskakujące, bo żagli długich akapitach takie objętości przy opisach przelot prywatnym, ale okazuje się, że omijam, że wszystko jest rak rzeczywiście bardzo bardzo precyzyjnie skonstruowane i chociaż nie podołała i przegrałem walkę to bardzo dziękuję autorowi, że mogłem się czymś takim zmierzyć, bo to, czego doświadczyłem było fascynujące można jeszcze dorzucić 1 wątek, że obrona miejscowość Polaków formalnie nie istnieje, ale jak postaramy znowu w wywiadach i w recenzjach to możemy dowiedzieć się żona również jest znacząca my i jest niedaleko od opowieści debiutanckiej naczep miejsca, w którym rozgrywa się debiutancka powieść Macieja płazy, ale mówimy o książce na skoro oni, więc wszystko tutaj w tym świecie stwarzane przez Macieja płazy małe znaczy znaczy można to książka po prostu rozbierać na drobne elementy i może to być siły dla państwa takim przyczynkiem do ciekawej literackiej zabawy i do takich krytyczna literackich bardzo poważnych poszukiwanie, czyli polecamy no to zmierzymy się zmierzymy się tak ja chyba zmierza jeszcze raz na spokojnie w wakacje, bo rzeczywiście to co Filip powiedział, że czytanie na termin w przypadku takich książek jest zabójcze błędnie je tak również nie dopadło przyznaje, że czytając to termin tak dość szybko wchodziła w niektóre rozdziały i no i myślę, że ma w wakacje, jeżeli tylko zły czas pozwoli wrócę na spokojnie raz jeszcze można się n p . Maciej Płaza Robinson w Bolechowie wydawnictwa władze rozmawialiśmy o tej książce w składzie Marta Perchuć-Burzyńska dziękuję bardzo w Krakowie Łukasz Wojtusik dziękuję ja się za Filipka już na tym kończymy poczytalność zaprasza państwa reforma Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

40% rabatu w zimowej promocji TOK FM. Nie czekaj - zdobądź swój pakiet "Aplikacja i WWW" z solidną zniżką, aby słuchać wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!