REKLAMA

Jak walczyć o prawa słabszych? Opowiada Anna Alboth

Data emisji:
2019-03-15 22:00
Audycja:
Wieczór - Hanna Zielińska
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
42:09 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

wieczór Radia TOK FM poranny magazyn emancypantki pan z nami studies Anna Alboth dobry wieczór dobry wieczór dziennikarka aktywistka podróżniczka blogerka matka inna kobieta zaangażowana w bardzo wiele dziedzin życia, które zawodowo prywatnie był osobą, która te dziedziny prywatnej zawodowe splata tak, żeby one w jakimś sensie tworzyły pewną spójną całość Shields bywa oczywiście ryzykowne i taktycznie doszło wżyciu naszego dzisiejszego gościa no ale dzisiaj właśnie Rozwiń » będzie rozmawiać o takim życiu dolny aktywnym o spełnianiu siebie też sięganie po bardzo wysokie cele to co na początek możemy państwu powiedzieć czy państwo z pewnością Anna Alboth mogą kojarzyć i mogą pamiętać, że to hasło marsz dla Aleppo pewnie państwo pamiętają w grudniu 2016 roku ruszył marsz z Berlina, który zainicjowała właśnie Anna Alboth zainicjowała wymyśliła zaprosiła na nią wiele osób do udziału w tym marszu benzyny i ten marsz ONR i inne zwrócił ogromną uwagę na działalność ani ten marsz stał się również, że powodem do tego, żeby ranne 1 z amerykańskich profesorów psychologii wysłał zaproponował kandydaturę Anity pokojowej nagrody Nobla wówczas wtedy właśnie latem 2016 roku chodziło o męża pokojową nagrodę Nobla no ale oprócz przemarszu jest jeszcze mnóstwo innych pól działalności, na które Anna Alboth uprawiamy dzisiaj postanowiliśmy sobie o tym, porozmawiać się Ania jest akurat w Polsce co nie jest wcale oczywiste wybrała kolejny miasto na BU po Berlinie przyszedł czas na inne Budapeszt na jej pytanie, kto dzisiaj o zdrowych zmysłach nie mając do wyboru ewentualnie Warszawę po Berlinie wybiera Budapeszt Budapeszt owi potrzebni są ludzie, którzy przyjeżdżają właśnie teraz, bo wielu z nich wyjeżdża wielu tych aktywnych wyjeżdża, a sfera, którą się zajmuję, czyli mniejszości etniczne imigracja to jest temat bardzo gorący w Budapeszcie i na Węgrzech i po prostu potrzeba ludzi, którzy by w tym działali w no cóż państwo mają pierwszy raz aktywistki to jest osoba, która najpierw stawia inne na pierwszym miejscu potrzeby innych ewentualnie później potrzeby swoje potrzeby swojej rodziny po to jest głębokie w nim państwo tego nie widzą chyba trafiłem w jakiś punkt, ale rozszerzymy ten termin, że zajmuje się inną kwestią migracji kwestia mniejszości to jest też, że inne w nazwie organizacji, którą ów teraz reprezentujesz co to znaczy na czym polega to twoje zaangażowanie i nie pracuje w organizacji treści nazwy Maniewicze rejs klub to jest taka wielka międzynarodowa organizacja, która od 50 lat walczy oprawa mniejszości etnicznych językowych i religijnych na świecie, czyli tych, którzy mają niewielki głos na tym świecie jako organizacja próbujemy im dać tego głosu więcej, a moje konkretnie zadań nie jest współpracować z mediami, czyli styl, z czym zawsze współpracowało całe życie czyli, jeżeli cokolwiek, gdzie jest 1 z nastrojami skrajni albo z Romami na Ukrainie inna nasza organizacja coś w tym temacie robi, czyli nasi prawnicy czy nasi konsultanci coś tam próbują zrobić ja wtedy razem z przedstawicielami mniejszości pisze jakąś taką notkę prasową i próbuje temat mówiąc wprost pchnąć do mediów, bo to nie jest temat, którym media zazwyczaj interesuje ta pamięć to wydaje bardzo ważny, więc łatwo mi to przychodzi, kiedy twoja działalność w tym kierunku zakiełkowała czy pamiętasz taki moment przestoju swej tożsamości rozwoju swojej wrażliwości ale kiedy ten kierunek okazał się twoim kierunkiem, czyli prawa człowieka w ich prawa mniejszości oprawa oczu człowieka powiedzmy, że są w szerszym jeszcze kierunkiem bardziej zawęża zagrożone są prawa mniejszości, a jeszcze bardziej zawężone inna sprawa imigrantów czy uchodźców raczej to jest wszystko długa historia nie jest wiele wiele lat temu było Stowarzyszenie młodych dziennikarzy polis w Warszawie przy Helsińskiej fundacji praw człowieka i moje pierwsze moja pierwsza styczność z uchodźcami wtedy jeszcze z Czeczeni to były tamte czasy to był jakiś artykuły latem już nie żył 20 chyba umieszczenia na nich realność tych bramek potem przez wiele lat byłam dziennikarką i podróżowała dużo ale, zajmując się tematami właśnie społecznymi ludzkimi na granicy z mniejszościami realny, a poza tym mieszkając w Berlinie, kiedy w stutysięcznym piętnastym roku tylu uchodźców przybyło nagle w 1 momencie do Berlina no to wtedy to stało się ważne, bo to błąd, bo wydawało mi się dużo ważniejsze niż pisać artykuły gdzieś tam z końca świata, jeżeli rzeczy działy się wtedy w Berlinie niż ten mój Fokus przeszedł z z ogólnie ludzi najróżniejszych na świecie, którzy mogą być dyskryminowani, że rzeczywiście uchodźców w tej chwili w Europie no by to co jest bardzo ciekawe w twoim życiu tata żadna obserwuje bada 3 kwestie asymilacji praw uchodźców wielokulturowości, ale też prowadzić do wielokulturowości w ramach własnego życia prywatnego to znaczy ty wiesz ty wiesz co to znaczy dla własnej skórze dla gazety nie było planowane tu nie było też nie był to projekt wymyśliłam, żeby sprawdzić jak to jest żyć między narodową wielu kurtkę kulturowo, o czym wiele językowo jest też to się wszystko łączy tak im więcej podróżowała razem z moją rodziną i widziałam jak otwarcie jesteśmy przyjmowani gdzieś na końcu świata w wersji jej w Vanuatu, gdzie ludzie nic nie mają inni tak to jakoś chyba coraz bardziej we mnie rosło i po tym, jak uchodźcy byli w Berlinie chcieliśmy oddać to samo, a na co do tej wielokulturowości tak mój mąż jest Niemcem, więc mamy tutaj 2, a w zasadzie 3 języki, bo ja z moim mężem rozmawiam po angielsku z dziećmi po polsku, a mój mąż z dziećmi rozmawia po niemiecku czynić dzieci są truje muzyczne no teraz już, więc teraz już prawie 4 lub pra w w Budapeszcie odbyło się węgierskiego i IT jest taki moment i nie wiem czy czymś, o czym w Rzeczycy C3 można zrobić dzieciom coś gorszego niż przenieść się w tej chwili na Węgry sedici do węgierskiej szkoły niegotowe trochę sobie żartuje, ale są w nim dziecko angielskiej szkole i rzeczywiście mają dużo węgierskiego jednocześnie jest to wyzwanie, ale ja uważam, że jak się dziś jest to język jest ważną rzeczą chciałbym zapytać o ten moment przejścia między aktywnością zawodową dziennikarską aktywizm mem społecznym para dziennikarskim tara był jednak po niższym w tej chwili pewnego rodzaju rolę rzecznika prasowego grupy mniejszościowe grupy faworyzowanych to nie jest dziennikarstwo tylko właśnie orzecznictwo jak wielokrotnie rozmawiałem z reporterami reportażysta ami, którzy zajmują się różnego rodzaju konfliktami wojennymi z trudnymi sytuacjami każdy z nich ma swój własny kodeks celny i mecz w sposób mniej lub bardziej kontrolowany przekracza lub nie ta granica aktywizmu i kiedy rozmawiam z Wojciechem Jagielskim on ma bardzo wyraźnie postawione ta granica męża i siebie uważa wyłącznie za obserwatora reportera dziennikarza uważa na to, żeby nie przekraczać granic również w relacjach prywatnych scen bohaterami swoich tekstów nieco inaczej my inni reporterzy, ale i inne wydaje się, że dziennikarze zgodni są co do tego, że inne dziennikarstwo i aktywizm siłę wyklucza no i teraz pytanie jak ty sobie rozwiązała się to w sumie we własnym sumieniu w z własnym życiu na ile to było trudne, bo łatwo podjąć taką decyzję, żeby przejść z tego pola zawodowego dziennikarstwa to na zawodowego orzecznictwa zawodowego pomagania inne do zawodowego współtworzenia przestrzeni organizacji pozarządowych i czy dla ciebie 1 forma działalności wyklucza drugą oni ja zawsze chciałam robić dobrze i jak najlepiej i to w różnych momentach czujna jak najlepiej było czymś innym i ja nigdy nie byłam tylko dziennikarką jednak nigdy nie było także wymierzyła np. utrzymywała się tylko z pisania, a któż w Polsce mógłby wychodzi im zawsze to były 2 sfery z 1 strony pisanie, a z drugiej strony organizowania to organizowanie było różne właśnie na poziomie najpier w w Polsce stowarzyszeniu młodych dziennikarzy jak i warsztatów dziennikarskich, czyli powiązane z dziennikarstwem, ale też warsztaty potem współ zakładam taką organizację euro pieniądze Press, czyli takie stowarzyszenia polis w całej Europie i nikt się nie mogła zdecydować co mnie bardziej kręci czy pisanie czy organizowanie, ale jakoś mi się to nigdy mi to nigdy nie przeszkadzało łączenie tego PL i pisałam wtedy, kiedy miałam coś dopowiedzenia nadany temat tak mu zebrała na tyle, żebym miała coś dopowiedzenia, ale nikt nigdy nie postawią sobie w głowie takiej granicy rzezie, tyle że nie mogę działać albo, działając nie mogę pisać cały czas tak jest i z 1 strony rzeczywiście teraz tym mają na menedżera z grupy jestem na takim piarowcy tak Majdić rejs Kruk, a z drugiej strony w gościach nie czuje nie czuje się, że przeszła na na stronę PR-u, z której z takiej komercyjnej strony Pijarów wydają się ciężko wrócić do pisania to jak Jana Fischera ten tekst teraz jadąc gdzieś albo rozmawiający z ze społecznościami na całym świecie od tego zależy czy inne media podejmą ten temat i w którym momencie jest zdałam sobie sprawę z tego, że mam bardzo dużo pomysłów dużo kontaktów chce napisać bardzo dużo tekstów, ale ciągle działanie aktywne mnie powstrzymuje, bo nie ma czasu po prostu nie wiem idealne tło albo zbieram śpiwory, bo wydaje się w tym momencie do ważniejsze i nie mogę nic napisać i nagle zdał sobie sprawę z tego, że n p . po długim czasie, ale z boisk które, którym nie bardzo poruszaj wydają się to bardzo ważne miejsce teraz na świecie mogłabym napisać tekst tak, ale mogłabym też przywieźć 20 dziennikarzy opowiedzieć się o tym co się dzieje podzieli się z nimi tymi kontaktami Triada zbudowałam tym zaufaniem Kreta rozbudowała i nagle dostaje 20 artykułów i wydają się, że dorobi więcej na świecie dobrego niż moje jedno napisanie czy jesteś takim też HBM informacyjnym dla dziennikarzy, którzy są gotowi zajmować się prawami człowieka dzisiaj no tak nie docent takie pomyślał, ale to chyba zrobiło chyba się zrobiła Anna Alboth ludzki mecha wspomniałeś o tym co dzieje się teraz na wyspie Lesbos, ale tu mówimy o trudnych warunkach ten słynny obozach uchodźców w dzisiejszych Mel to, o czym my nie myślimy, ale mam wrażenie, że nie jesteśmy gotowi nawet nie chcemy myśleć, że to obozy cały czas są w Europie nie tylko w Europie one funkcjonują one są bardzo trudne warunki nie tylko fizyczna, ale też psychiczna ma osobny cel tego typu opresji również po traumie wojennej narażone są inne również na choroby psychiczne na samobójstwa na agresję na przemoc pytanie jak dzisiaj po tylu latach konfliktów w Syrii mecz po też już kilku latach powiedziałabym czarnego PR -u czy nagonki na osoby uciekające przed wojną jak dalej efektywnie interesować się inne media, a dalej zatem publiczność odbiorców tymi tematami to jest bardzo trudne pytanie Ewo, rzeczywiście ludzie są po pierwsze, brzydko, mówiąc że znudzeni tematem, bo ile można, a po drugie, rzeczywiście nie ma dobrych rozwiązań na misie wydaje, że teraz takim kluczem, żeby o tym, mówić jest, żeby mówić o tym z każdej strony czyli, czyli to co się działo w ostatnich latach, że 1 strona mówi bardzo źle, a druga mówi tylko bardzo dobrze to do niczego nie prowadzi się wydaje i widzę to w niemieckich mediach niemieckie media trochę zmieniły narrację jeśli chodzi o temat migracji, bo rzeczywiście dopuszczają też trudne tematy, bo te tematy są tak my sobie wszyscy zdajemy sprawę z tego, że już są i to nie jest takie kolorowe i tematy trudne nazwijmy je co jest cel, czyli klimat, czyli odnoszoną w niemieckich mediach jako trudny temat związany z obecnością migranci i to jak ciężko czasami jest się dogadacie się jak ciężko znaleźć rozwiązanie wspólne jeśli 1 strona chce taka druga chce inaczej się wydaje, że tylko tą drogą mówieniem o tych trudnościach czy na poziomie szkoły dzieci w szkołach czy czy życzymy różnic kulturowych tylko wtedy możemy spróbować dotrzeć do do tej drugiej strony, czyli bale nie byłaby się za tym, żeby zrównoważyć czarny Pijar białym Jarem tylko od razu w swoim przekazie, żeby podawać w jakimś sensie zrównoważony informacji bardzo tak teraz byłam na Lesbos bardzo zależało na tym, żeby dziennikarze, którzy ze mną pojechali oczywiście odwiedzili obozy rozmawiali z przedstawicielami pozarządowe, którzy tam są z lekarzami i też psychiatrami, ale też z menadżerami obozów tych takich najtrudniejsze, czyli wcale nie fajnymi ludźmi czy schron tekstem zależało mi też bardzo, żeby porozmawiali z drugą stroną, czyli tymi wszystkimi, którzy są przeciwko nim po tylko tylko to może pokazać prawdziwy obraz sytuacji, dlaczego menedżerowie obozów nie są wcale fajnymi ludźmi no ja co tutaj tutaj będzie bardzo osobiste to podejście do las poznajemy działanie w zeszłym tygodniu widzieliśmy obóz moja, czyli największy obóz na Lesbos to jest straszne miejsce i tam jest bardzo dużo rzeczy, które mogłoby być zmienione mogłyby być zmienione rzeczy, które wzmacniają traumy tych wszystkich ludzi, czyli płoty wokół obozu żołnierzy w strojach militarnych jedzenie o konkretnej godzinie to, że ludzie nie mają wpływu na grafik to są takie rzeczy, które każdy lepszy psycholog z boku powie, że to są rzeczy, które zmienione mogłaby ułatwiać uspokojenie się i lepszą sytuację, a tam nie jest zrobione na Lesbos jest są 3 obozy i 12 duże właśnie moja drugich nazywa się karate tej ten drugi jest zarządzany też przez ważnego menedżera, który robi wszystko zupełnie na odwrót można, odwiedzając 2 obozy można zobaczyć różnice można zobaczyć jak mogłoby być w mojej nie jest i trzecim mały obóz trzeci mały obóz to jest coś naprawdę sympatyczne miejsce pikapa to jest to jest obóz dla takich najbardziej pokrzywdzonych uchodźców, czyli niepełnosprawnych kobiety w ciąży czy mniejszości seksualnych, ale tam to jest taka trochę idylla chora z naszej perspektywy to co dzieje się na wyspie Lesbos nie należy do świata, na które zamykamy oczy i coś ty mówisz o tym, że pensje dla no może mąż może wzbudzać pewien dysonans wśród naszych Swaczyna po to, się spotykamy właśnie, żeby o tym, porozmawiać nawet przybliżymy naszym słuchaczom projekt ten marsz dla Aleppo i Echa tego projektu mówi po rzeczywiście był bardzo głośno było o tym, marszu było głośno bo kiedy rynkowym myślałaś, kiedy zainicjowała, kiedy zaprosiłam silny wszystkich chętnych do współudziału w inny ostatecznie wzięło w nim udział około 3 ,51000 uczestników 62 krajów z czego tylko kilkoro z nich od samego początku do samego końca faktycznie uczestniczyło w tym marszu, ale po drodze bardzo wiele osób dołączało na tyle, by mogło służyć wspierało ten marsz na ty masz okazał się DM Anny w w wielu momentach dla ciebie wyzwaniem organizacyjnym wyzwaniem, lecz jako dla liderki trwał wiele miesięcy, ale i róż liście razem z mężem z 2 małą ludzkimi córeczkami ona 10 dni aż uczestniczyły w tym marszu, a potem wróciły do Berlina ner potem rodzina ciebie odwiedzała w kolejnych punktach tam, gdzie byłaś w trakcie tego marszu, ale mam wrażenie, że wraz z pokonywaniem kolejnych etapów drogi zainteresowanie medialne spadało spadało inne i właściwie coś takiego się stało tłumaczy, że nie wiemy, dokąd on doszedł, jakie są Echa co by coś co my wszyscy możemy wynieść, jaką lekcję bez tego marszu teraz już minął jakiś czas myślę, że możemy spokojnie podsumować się i spróbować nauczyć razem z tobą tego co ty wyniosła się z tej 8 miesięcznej przygody wyprawę prawie 9 mamy 3 dni na rozmowę spróbuj moc 3 minut, a potem będziemy rozwijać temat dalej netto był ogromny eksperyment sobie nie zdawaliśmy sprawę z tego co robimy szczęk od momentu wymyślenie ach, lub umysłu do wyjścia z lotniska Tempelhof minęły 3 tygodnie w tym 3 tygodnie zdążyliśmy ustalić którymi krajami mniej więcej będziemy szli jak jest taki nasz główny nasza główna wiadomość i ktoś się mniej więcej czym zajmiecie nie wiem, kto zorganizuje samochód, kto zarejestruje nas jako demonstrację w Berlinie to mniej więcej tyle PRL, gdybyśmy te 3 tygodnie zrobili jakikolwiek takie rozeznanie potencjalnego ryzyka w jakimkolwiek temacie czy politycznym logistycznym Rzym w każdym na to byśmy nie poszli i to jest to jest coś z czego zdaje sobie sprawę bardzo źle się udało zacząć tylko, dlatego że nie zdawaliśmy sobie sprawę z tego co zaczynamy na początku zadziwiał nas każdy dzień, że jesteśmy w stanie przyjść każdy kolejny dzień było zimno była zima zaczęliśmy w jakimś deszczu jak je jak gdzieś tam w środku z 1 strony myślałam dojedziemy jak najdalej z drugiej strony zastanawiam się jak długo dzieciaki z Europy będą w stanie iść przez zimę z plecakami na plecach jeśli chodzi o dosłowne dzieci to tylko twoje to były takie 2 malutkie tramwaje jak dzieciaki, czyli 2 ludzie, którzy żyją wygodnie też są młodzi dla zapału było na początku dużo rzeczywiście zainteresowanie było ogromne to było coś co co mnie bardzo pochłonęło szczególnie zainteresowanie ze strony Syryjczyków którzy, którzy dzwonili pisali jeszcze przed marszem czy to prawda czy to się czy to się odbędzie tylu taki moment, kiedy już dla mnie miejsca w środku było za późno, żeby nawet o tym, myśleć, że się odbędzie czy nie odbędzie, bo jeżeli wszyscy czekają na coś się będzie na to się odbędzie i teraz czekamy teraz perspektywy to widzę i miałam w sobie jakieś takie totalne poczucie, że ja to muszę zrobić rzeczy nie było odwrotu w ogóle nie było odwrotu przez cały ten czas mimo ogromnych problemów na każde inne w każdej sferze byliśmy coraz bardziej zmęczeni coraz trudniej szły wszystkie logistyczne rzeszy na początku mieliśmy taką ekipę, która pomagała w Niemczech Czechach, żeby zorganizować noclegi dostaliśmy el codziennie gdzieś za darmo w kościołach szkołach meczetach udało nam się przez cały marsz przestaniemy 250 w nocy czy już nie pamiętam ile rzeczywiście znaleźć miejsce do spania coś co nawet nawet to wydaje mi się w tej chwili niemożliwe, ale było coraz trudniej Enei to co powiedział, że zainteresowanie mediów spadało bardzo szybko też spadała liczba uczestników to było coś z tym ja wychodziłam myślałam, że będziemy iść im bliżej im dalej będziemy w drodze im bliżej będziemy granicy syryjskiej tym będzie nas więcej miał taką wizję, że nas tam będzie naprawdę bardzo wiele osób, tym bardziej że indeks całego świata, jaki dostawaliśmy Czech czy właśnie my Love czy nawet finansowe, bo ludzie przesyłali nam pieniądze tu coraz większe i większej większej wydawało się to nielogiczne, dlaczego coraz więcej osób nas popiera, a coraz mniej przyjeżdża i mnie to bardzo zilustrował myjemy i ja byłam bardzo zła na ludzi, że nie nie nie nie przyjeżdżają, że nawet na moich przyjaciół uczy czy rodziny, którzy pisali mi, że to takie ważne takie dobre i koniecznie jedźcie dalej ale, ale jeszcze nie chce przyjechać na weekend miał w sobie dużo takiego żalu bitew lustracja trwała długo aż do momentu, kiedy ktoś mi powiedział, że jak to było to kolej przyleciała do nas 1 uczestniczka z Australii zorganizowała sobie tam życie na tyle, żeby kupić bilet i przylecieć do Europy tylko ich łącznie nasz marsz na 3 tygodnie niesamowite prawda z 1 strony, a ja wtedy pomyślał sobie kurcze w Australii jest dla ludzi, dlaczego tylko jedno przyjeżdża nie chce się tam kołami złapał za głowę, że do, czego nie chcę tego świata także ile ludzi na świecie nie ma wnoszenie spraw, które nie dotyczą ich samych nic innego iść na marsz kobiet, jeżeli jest kobieta albo na marsz samotnych kobiet jeśli się samotną kobietą, a co innego zaangażować się w co chcecie kompletnie nie dotyczy tak większość ludzi na marszu nie poznałam w życiu żadnego Syryjczyka nigdy nie władz Syrii czy niewielu ludzi na świecie dba o coś co ich nie dotyczy z tych niewielu który, którzy dużo dają niewielu zrobić coś dla tych dla dla tej grupy powiedz ludzi czy dla tematu z tych co zrobią co zrobią można kliknąć like można przelać 10 zł to już jest zrobienie czegoś niewielu z tych co 2 do zrobienia, a ilu z tych, którzy dbają i którzy chcą więcej zrobić niż przelać 10 zł np. poświęci swój urok i pieniądze albo rzuci pracę były i tak liczba takich marż były takie przypadki to jest nam naprawdę niewielki niewielki Promień i to jest aż co mi pomógł zrozumieć ten profesor, który nas nominował do Nobla, ale on powiedział, że to ile nas tam było to jest w ogóle niezwykła jednak mimo Bomi się wydawało, że to jest nic się przecież, jeżeli każdy w Europie, by przyszedł na 1 dzień, ale więcej zmian, jakie tak mówiłam mówią, że to jest rzecz, że naprawdę niewiele osób chce coś zrobić, a druga ważna rzecz jest taka, że Annę my się bardzo tam kłóciliśmy tak o tym, też piszesz, mówi że dziś większe organizowała jeszcze raz taki marsz to na pewno się na przewidziano funkcję mediatora w grupie, który pomagałby podejmować decyzje gotowa w bardzo rozczarowało my zrobiliśmy ogromny błąd mianowicie przed wyjściem z marszu nie ustaliliśmy struktury i to co powiedziałaś wcześniej opozycję lidera tak ja nie widziałam siebie jako liderki tego marszu nie widział siebie jako inicjator tej myślę, że będziemy grupą ludzi decydujących wspólnie, gdy jest wiele osób chciało mieć lidera wielu nie chciało my podjęliśmy decyzję jak podejmować decyzje chyba 4 miesiącach na taki marsz na taką inicjatywę przychodzą tylko silne osobowości to są ludzie, którzy wierzą w swoją sprawczość to była to była wybuchowa mieszanka rośnie znaliśmy spędzaliśmy ze sobą 24 godziny w warunkach - 16 + 40 ze politycznymi naciskami z każdej strony skanerami z każdej strony to są bardzo nienaturalne warunki nie mogliśmy od siebie odpocząć nie mogliśmy o 16 i wyjść z pracy i odpocząć ze swoimi bliskimi ludźmi byliśmy odcięci od świata, jeżeli i to było też coś co jak się dowiedziałam o nominacji powiedziałam temu profesorowi, że w razie gdy zwykłe bez sensu JS IS absurd, żeby nominować nasz marsz do czegoś co ma słowo pokojowe w sobie, bo to był 1 wielki konflikt w Polsce twierdził, że tam było na tyle pokoju, że jednak marsz przeszedł tyle czasu duży wg jego wiedzy i doświadczenia powinniśmy po 2 tygodniach się pokłócić się rozejść nigdy ze sobą rozmawiać są ludzie, z którymi rozmawiam po tym, marszu tak, ale z wieloma jestem bardzo blisko zainteresowanie mediów spadało my też mieliśmy coraz mniej i mnie i siłę i ochoty ani energii, żeby coś z tym robić na początku byliśmy większą grupą byli ludzie, którzy np. pisali notki prasowe i wysyłali, gdzie jeść regularnie na maile czy informowali ludzi, gdzie będziemy w którymś momencie nie mieliśmy rok do tego ważniejsze było, żeby znaleźć miejsce do spania dalej się przymierzać się przemieszczać w el, gdybyśmy mieli grupa taką rzeczywiście wspierającą no to byłoby trochę inaczej poza tym z każdym tygodniem miesiącem coraz mniej osób wierzyło, że to ma szansę dotrzeć w jaki sposób inne ten sceptycyzm ta niewiara kładła się cieniem na morale mecz w grupie jak to odczuwała, że ludzie zaczynali wątpić, ale może nie chcieli o tym, mówić może co się nosiło jakiś klimat w grupie wiele osób było zawiedzionych tym właśnie, że coś co ma być pokojowa jest pełne konfliktów inna, czyli takim tym, że włączą się coś coś aktywnego, a ten nie jest tak jak sobie wyobrażali, że ludzie nie traktują się tak jak z nawzajem akcji akcje jak powinni różniły nas definicje dużo rozmawialiśmy czy właśnie w pokoju uczą demokracji czy ona, że jej nie miał pojęcia, że każdy z nas wszedł na ten marsz z innym podejściem, czyli z inną np. definicją nadziei czy to też nadzieja czy można dawać komuś nadzieję, czyli naszym ma się dajemy nadzieję Syryjczykom na to, że będzie kiedyś lepiej czy do SCR i dawać nadzieje, jeżeli to jest tylko nadzieja czy dysk porządku jest on wątpliwości czy to ma sens jak gdzieś w środku cały czas wiedziałam, że to nonsens co co potem były piękne momenty, kiedy spotykaliśmy Syryjczyków słyszeliśmy co to dla nich oznacza jej nawet gdyby to był 1 Syryjczyk to dla mnie to miało sens, ale rzeczywiście myślę, że bardzo wiele osób było zawiedzionych tym, że nie ma to przełożenia na działania, że jest nas coraz mniej ni styki pochód hipisowskiej radosny kolorowy pełen wewnętrznej harmonii rzezi wnosimy o to czy 3 można palić marihuanę wieczorem czynie na nim, bo w grupie się można wszystko pokłócić, jaki był finał tego marszu i kiedy można uznać, że on ostatecznie został zakończony, bo w jakimś sensie Noaha tego marszu, bo niosło się jeszcze jakiś czas skończyliśmy na granicy z Syrią w Libanie po miesiącu mówi Daniel w wielu dyskusjach z przedstawicielami Syryjczyków i w Libanie i Syrii musieliśmy podjąć decyzję, gdzie będzie ten koniec czy będzie na granicy czy będzie dalej czy idziemy dalej problem polegał na tym, że początkowy plan był, żeby dotrzeć do granicy z Syrią przez Turcję Turcja tez oddzielny temat postanowiliśmy nie ryzykować nawet nie naszej sytuacji, ale żadna władza się grupa na tym etapie już wydanie w Libanie nas było 20 osób może już grupka grupka i podjęliśmy decyzję przez to, że granicę libańską syryjska jest pod kontrolą tylko i wyłącznie Asada, że jeżeli byśmy weszli tamtędy to znaczy, żebyśmy musieli współpracować z reżimem, a to, by zaprzeczyła wszystkiemu co robiliśmy wcześniej poza tym drugą druga rzecz była taka, że kiedy zaczynaliśmy marsz zaczynaliśmy go dla cywilów z Aleppo, a po 8 miesiącach cywilów w Aleppo już nie było i pytaniem było czy dla niektórych ważniejsze jest wejście do Aleppo i zdjęcie naszej flagi Izrael i ruiny, ale to czy czytanie do końca jest to co nam chodziło tutaj też zdania były podzielone na każdym etapie były podzielone koniec końców skończyliśmy marsz ze Scyzorami z Aleppo na granicy z syryjską libańskiej w takich obozach nie są oficjalne obozy, bo Syryjczycy w Libanie nie są oficjalnie uchodźcami to byli ludzie, którzy nas wiedzieli, którzy nam zorganizowali taką końcówkę ostatnie 2 dni nazwijmy to obozie dla uchodźców z czego my wszyscy możemy się czegoś nauczyć potem niezwykle unikatowym doświadczeniu prawie 9 miesięcy maszerowania pieszo przez Europę my takiego organizowania ad Hok niezwykle skomplikowanego Międzynarodowego między kulturowego politycznego historycznego przedsięwzięcia inne, kiedy wiemy jak wiele wiele problemów niesie bardzo dobrze zorganizowana w profesjonalizm zwana pomoc Humanitarna i cały elektorat na ten temat powstają jak wiele problemów napotykają rozbudowano organizacja, a co dopiero właśnie tego typu improwizacja, czego my wszyscy możemy się od ciebie nauczyć o pomaganiu, czego dowiedziała się w w tym w trakcie tego przyspieszonego kursu o ludzkiej naturze o dynamice grupy o istocie pomagania w sensie pomagania na pewno dla ogromnej większości maszerujących to było takie doświadczenie, które otworzyło ich na to, że jak się chce to można także można znaleźć miejsce do spania przez 250 w nocy ludzie, którzy szli w marszu na początku bardzo się denerwowali czy czy możemy przejść tędy czy nas przepuszczą czy to będzie problem czy te media jak zrobią materiał z flagą tak łączyć z szantą toczy oni nas zniszczą wydaje się, że to było coś coś bardzo ważnego i zdecydowana większość z tych ponad 3000 ludzi, którzy wzięli udział wmarszu są w tej chwili aktywni nie dostaje bardzo dużo wiadomości o tym co się dzieje z ludźmi, którzy wzięli udział wmarszu i to też było to dla nich takie doświadczenie formacyjne jeśli wcześniej nie byli aktywistami tak po nich nie znała wcześniej aktywistach wielu dojadą do dołączyło tak trochę z ciekawości tak trochę na sali czuli, że w powiedziałam coś co coś co ich też dotyka wiele osób traktuje pracuje teraz gdzieś tam na poziomie lokalnym w swoich krajach z różnymi grupami dyskiem jest dyskryminowany mi nie tylko uchodźcami z różnymi ludzie wrócili do obozów, które odwiedzaliśmy po drodze niektórzy są w Libanie niektórzy są w Turcji rzeczywiście ludzie działają jest też grupa która, która próbuje na takim międzynarodowym poziomie zorganizować takiej taktyki wsparcie dla innych organizacji na pewno wszyscy dzielą się tymi doświadczeniami i to jest ogromna ogromna wartość w moim rozumieniu no nauczyliśmy się też tego, że o konflikt jest łatwo to jest coś co będąc w Libanie rozmawiając z Syryjczykami, którzy budowali opozycję syryjską jak opowiadaliśmy ikon mimo naszych doświadczeniach to nic się śmiali z nas już nie chce zrozumieć, dlaczego nie możemy dogadać rozumiemy myślę, że dla każdego z nas konflikt syryjski zrobił jeszcze bardziej skomplikowany i dużo tak bardziej realnie zdajemy sobie sprawę z tego, jakie to jest trudna i jakie to będzie trudna tego się nauczyliśmy no i największa lekcja jest taka, że po prostu zrobić takie rzeczy trzeba w sposób troszkę bardziej zorganizowany ja myślę, że jest jakiś balans między takim przygotowywaniem czegoś przez rok i Super formalnie i żeby zgłoszenia na marsz doszło przez maila, iż będziemy sprawdzać, kto się przyłączyć, bo może to jakiś szpieg z któregoś kraju byliśmy na takich Stoch odczuwasz, że nie mamy czasu na to teraz myślę, że ten element spontanicznej takiej wiary w coś się z bardzo ważne myślę, że inaczej ludzie się nie dołączą, ale jednak gdzieś z tyłu jakaś taka baza i te kontakty po drodze na przyszły rasy bardzo przydadzą na przyszły raz to znaczy, że planujesz jeszcze takie wielkoformatowe akcje czy wracając do Budapesztu, od którego zaczęliśmy naszą rozmowę teraz jednak skupia się na systemowej pracy w ramach organizacji pozarządowej, jakim pozytywizm miał oddolnym codziennym budowaniu cegiełka po co wiem co lepszego świata taka systematyczna praca w tej chwili jest ekstra dla mnie myślę, że bardzo mnie marsz wykończył np. to, że mam teraz szefa, z którym dzielę się nie tylko sukcesami, ale też np. odpowiedzialnością jest to bardzo jasno rozłożone, kto jest odpowiedzialny za coś ty dla mnie ogromny komfort pracy nie czuję, żeby wszystko spadało na mnie i żeby wszystkie pretensje o cokolwiek by się nie udało spadały na mnie i jest bardzo przyjemne Jan i ja teraz czuję, że to jest taki czas zbierania i wiedzy informacji i kontaktów na całym świecie nie planuję nic w tej chwili w więc, że dużo bardziej chce w przyszłości brać pod uwagę właśnie potrzeby mojej rodziny i tego jak to wyglądało, bo Duda był dla nas bardzo trudny czas bardzo bardzo dla związku dla związku dla dzieci i dla mnie powroty do domu teraz na jakiś czas z marszu dla nas wszystkich były bardzo trudne, bo byliśmy zupełnie innym miejscu naszymi głowami jak wracałam z Lesbos gdzie no tak młodzież wyciąga ludzi z wody i gdzie się dotyka tematu życie śmierć na co dzień wracałam do domu, a tam dzieci n p . się kłóciły o rodzaj żółtego sera to było strasznie trudne i ja już teraz wiem, że trzeba tego pilnować żeby, żebyś tak nie rozjechać tak to jest też taki mały podręcznik owo przykład czynne nawet tego ogromnego zaangażowania osób, która może pracują na wysokich emocjach przy wysokich konfliktach przy bardzo ważnych sprawach międzynarodowych, na które mają wrażenie nie do skanowania tego co dzieje się we własnym życiu, że to wszystko właśnie w wżyciu własnej rodziny tego doświadczają żołnierze, którzy wracają z frontu inne do swoich rodzin, ale też o tym, mówią dorosły już często dzieci wybitnych aktywistów, że dzieci, które czuły, że gdzieś tam były w trakcie zaangażowania własnego rodzica na drugim planie no, chociaż oczywiście wiadomo, że na własne dziecko jest własnym dzieckiem zawsze będzie czynne będzie najważniejsza, ale jednak to się powtarza w relacjach biograficznych dzieci takich zaangażowanych mocno osób męża ten aktywizm jest niezwykle zaborczej tutaj bardzo trudno postawić sobie granica zaboru czy to prawda to prawda i i trudno jest tego pilnować u nas jeszcze dochodzi element tego, że ja jestem matką ani ojcem, który był gdzieś daleko to był bardzo ciekawa czy w zderzeniu też stereotypy, ale tak jak to zostaje z dziećmi realia lat też byłam jedyną matką na marszu nie było literaturą zwiedzili dzieci i i np. też to, żeby grupa potrafiła zrozumieć co to znaczy, że ja wieczorem chce z nimi porozmawiać przez telefon, a nie obradować znowu jakieś polityczne tutaj czy logistyczne tematy to było bardzo trudne, ale też takie w nowo wpływające, że każdy dziennikarz po drodze, gdzie których, który z nami rozmawiał pytał mnie jak sobie mąż z dziećmi w domu radzi młodszy jakiegokolwiek faceta ktoś tak zatarte kiedyś, kiedy matka zostaje w Inowrocławiu tematy myślę też trochę otwierała na tę rozmowę wiele kobiet, bo zdarzało mi się, że kobiety pisały do mnie, że przyjechała na weekend, ale no przecież nie zostawiać dzieci z mężem, a ty ósmy miesiąc w trasie w no to jest to jest ciekawe to jest ich, jakie teraz wyzwania czekają ci tak naprawdę w Budapeszcie, bo to myślę, że może interesować naszych słuchaczy Echo marszów, ale proszenie się ma cerę bardzo wiele się nauczyłam się uaktywniła się wiele osób do zaangażowania społecznego i dalej praktykuje swoją wiedzę, ale to co my wiemy wiemy o Budapeszcie, gdy my to też jest kolejna taka przestrzeń stereotypów być może mitów, że tam nikt nie przyjeżdża nie ma żadnych uchodźców klimat polityczną społeczną ma medialny jest podobnie jak u nas jest mocno propaganda jest ograniczona wolność prasy i właściwie jak tutaj praca z uchodźcami być może z mniejszościami, ale nie z uchodźcami dlatego teraz moja praca skupia się bardziej na tematach, a nam pracę z mediami ani z uchodźcami taki 1 do 1 rzeczywiście uchodźców w tej chwili nie wpuszczają na Węgry to są jakieś pojedyncze przypadki Lynn moim zadaniem jest teraz to, żeby w mediach węgierskich tych kilku, które zostały w miarę wolne wciąż pojawiały się tematy związane z migracją krzyczy w ogóle rozwojem czy w ogóle z trasami międzynarodowymi broni się mało tym interesują, więc zabieram dziennikarzy węgierskich, ale też polskich to przykład na Lesbos, a albo do Kenii do obozów dla uchodźców redakcję, by nigdy nie było stać na to żeby, żeby zapłacili woły za takie wyjazdy ja z 1 strony wspiera nas za to organizacja ta jest z 1 strony wspiera dziennikarzy w tym, żeby mogli pojechać zebrać materiały z drugiej strony wspieramy redakcję, czyli np. wysyłamy dziennikarzy na staże do mediów i wtedy płacimy też tym mediom za to, że za ten czas, kiedy mają tego stażystę spotykam się z redaktorami naczelnymi i przekonuje ich, dlaczego warto je zdać, choć trochę tej przestrzeni na nie próbuje dorobić też bardziej kreatywni, czyli np. teraz co w zeszłym tygodniu ukazał się artykuł w magazynie dla muru węgierskim z Kenii tak takie, że da się nie pojawiają jakikolwiek temat z Afryki i nie pojawia się węgierskich mediach no ima tak trochę trochę podchody MPO próbujemy to zrobić co jest trudne, bo zdarzało się, że zabieram dziennikarzy na wyjazd wracali, a ich media były np. zamknięte już ich miejsce, gdzie mogą coś opublikować po tych i portali gazet jest coraz mniej jest ciężko też, bo oczywiście rządowi zależy na tym, żeby takich rzeczy nie było, czyli nie podoba im się nasza praca i n p . publikują materiały propagandowe przeciwko naszej organizacji, że w takim bardzo prostej linii, czyli że wspierane terrorystów, żeby sprowadzić do Budapesztu takim na najprostsze znamy to Ford GM Wólka, ale z na Węgrzech rzeczywiście poza Budapesztem jest bardzo źle poza Budapesztem ludzie nie mają dostępu do do mediów, które nie są rządowe dziennik wszystkie billboardy poza Budapesztem są mu rezultatem propagandy my teraz wróciliśmy w poniedziałek z wycieczki przez kraj i moje dzieci opowiadały tylko, że widzi się tylko Sorosowi Junckera na plakatach, że taki był ich weekendu rzeczywiście każdy 1 billboard wszędzie na wsiach tak wygląda no jest to bardzo trudne miejsce teraz, ale ja też widzę, że w porównaniu z moimi kolegami koleżankami z pracy węgierskimi żylny i międzynarodowi mamy trochę więcej odwagi w tym, żeby tam działać, bo nastąpi mniejszy zakres ryzyka tak jak te mniej dlatego wydaje mi się to tym bardziej ważna trzymamy kciuki w finale będziemy obserwować jak dalej rozwija się twoja działalność absolutnie wyjątkowa i unikatowa trzymamy kciuki za dzieci, a za męża zabrała za to, żeby się jednak miała cały czas tą bezpieczną bazę i żeby ta baza gdzieś jak ten peron odjeżdżający nie zniknęła nel tymczasem bardzo dziękuję za rozmowę naszym gościem w tej części wieczoru Radia TOK FM była Anna Alboth dziennikarka aktywistka podróżniczka blogerka polecamy też państwo blog rodzina bez granic którymi się nie zdążyliśmy powiedzieć to jest dopiero też ciekawa część działalności Annę Alboth rodzina bez granic tam więcej państwa mogą przeczytać o rodzinie właśnie Anna Alboth i o tym dlaczego jest tak ważny aspekt ich życia jej funkcjonowania bardzo dziękuję za rozmowę jak bardzo dziękuję i zapraszamy na informacje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - HANNA ZIELIŃSKA

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA