REKLAMA

"Nie chciano mojego syna". Dorosły autysta musiał odejść z ośrodka w pierwszym dniu

Twój Problem - Moja Sprawa
Data emisji:
2019-03-23 15:20
Czas trwania:
15:13 min.
Udostępnij:

Pani Edyta i jej syn Sebastian ze spektrum autyzmu przeżyli dramat usunięcia chłopaka z ośrodka dziennego wsparcia – nowoczesnej, niedawno oddanej do użytku placówki w Warszawie. Sebastian musiał opuścić ośrodek już w pierwszym dniu swojego pobytu, już po trzech godzinach. Dlaczego? o tym w rozmowie z mamą dorosłego autysty

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
swój problem moja sprawa Anna Gmiterek-Zabłocka kłania się państwo Nisko w ten piękny przynajmniej u mnie w Lublinie, bo z Lublina w tej chwili dla państwa nadaje słoneczny wiosenny dzień jestem dziennikarką właśnie z Lublina natomiast poruszamy tematy, które dzieją się tak naprawdę w całej Polsce teraz Warszawa i mama dorosłego niepełnosprawnego chłopaka, którego przyjęto do 1 ze środków UE to taki ośrodek rehabilitacji przyjęto, ale chwilę później musiał go Rozwiń » opuścić ta chwila trwała zaledwie 3 godziny zresztą sami państwo posłuchajcie swój problem moja sprawa w interesie państwa moim gościem jest pani Edyta Kowalewska mama dwudziesto trzyletniego Sebastiana z autyzmem dzień dobry pani Edyta i dobry pani witam państwa pani Edyty Sellner trafiło na lunch krótki bardzo okres czasu do ośrodka oraz Yvonne to jest no właśnie pani Edyta co to za środek ośrodek rehabilitacji i wsparcia osób niepełnosprawnych w Warszawie na ulicy Andersa, a my właśnie pani historia w zasadzie w pani pani syna została opisana m. in . na portalu na profilu inicjatywę chcemy całego życia, czyli inicjatywy skupiającej m. in. rodziców, którzy działają na rzecz osób z niepełnosprawnościami Nate właśnie wiem, że pani starała się miejsce dla syna jak to się skończyło, bo wiem, że takie miejsce pani dostała tak sceny sennym teoretycznie przynajmniej radość była wielka, bo okazało się, że jak to pani nazywa w cudzysłowie casting przesiadł po prostu dowiedzieliśmy się od terapeutki, że powstaje taki nowy ośrodek to jest chore i włączyli ośrodek rehabilitacji i wsparcia osób niepełnosprawnych w Warszawie nowa taka bardzo znane takie nowe miejsca i pojechaliśmy tam na rozmowę kwalifikacyjną, która sama w sobie była bardzo dziwna, ponieważ przy stole siedziało 5 osób jak komisja taka szanowne inne sceny niż odpowiadać na ich pytania po tym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że syn musi jeszcze raz przejść na takie taki pobyt w ośrodku kilkugodzinne, aby zobaczyć jak funkcjonuje czekaliśmy na to spotkanie ponoć jak funkcjonuje jeszcze po wycofaniu jedno miejsce nie należy do osoby wysoko funkcjonujących z powodu słabej komunikacji natomiast przeszedł przez samą edukacją integracyjną bez problemu łącznie z tym, że skończył ulicę specjalne z internatem i bardzo dobrze sobie radzi mimo tego, że cierpi jeszcze na padaczkę i nigdy nie miałem z żadnych sygnałów ze strony tych rodziców czy kolegów czerpać również terapeutów, żeby sprawę, iż problemy wychowawcze czy była agresywna i kiedy poszliśmy na to spotkanie Arki został sam pozostawiony w ośrodku jak taki dzień próbne wszystko przebiegło w najlepszym porządku panie były zachwycone, że zrobił fantastyczne wrażenie mówił do niego mistrzu, bo tak się układał wszystkie zadania i układanki bardzo szybko ja po prostu nie mogą w to uwierzyć, że mój syn dostał się do ośrodka, gdzie będzie mógł przebywać od ósmej do 16, gdzie będzie miał rehabilitacja przyjazne środowisko dobrych terapeutów, gdzie jest posiłek w, gdzie będzie mógł być rehabilitowane, gdzie będzie wychodził na miasto będzie mógł po prostu mieć to wszystko, czego nie możemy zapewnić w tym momencie w domu wtedy należy to ten ośrodek kultury, do którego teoretycznie się dostał to był ośrodek normalnie publiczne to jest ośrodek publiczne i figuruje nawet na stronie oficjalny urzędu miasta stołecznego Warszawa Ney co dalej pani Edyta musi przejść przez wywiad środowiskowy mnóstwo formalności doznało trwało 1,5 miesiąca i nadszedł ten upragniony dzień w, kiedy syn miał już pierwsze rozdała właśnie do ośrodka na normalne zajęcia i odstawił syna na dziewiątą rundą na zajęcia zostawił go, a ja poszłam do pracy nadmienię, że jestem osobą mamą pracującą cały czas pracuje zawodowo i ułan musiał dołączyć opieką nad synem mąż też pracuje, więc nie jest dla nas łatwa zorganizowanie logistyczne całej tej opieki, tym bardziej, tym bardziej perspektywa im możliwość bycia w tym ośrodku wydawała się po prostu jakąś wioską z nieba naprawdę tej ulgi nie da opisać z tej radości, ale niestety przed godziną dwunastą pracując sobie i myśląc o tym, że mój syn jest dobrych rękach otrzymałam telefon z ośrodka, że jest to sytuacja z bardzo zła trzepanie terapeutki są na spacerze i syn jest agresywny ucieka i że uderzył terapeutki kilka razy i w związku z tym mam natychmiast przyjechać do ośrodka, a więc czemu puścić prace na sygnale jechać na Andersa co uczyniłam i kiedy weszłam do środka sceny był spokojny siedział na kanapie w dużej odległości od pani terapeutki i kiedy poprosiłam panią terapeutka wyszła z domu do drugiego pokoju opowiedziałem co się stało, bo chciała pani rozmawiać z zielenią tak dokładnie, dlatego że osoby z autyzmem wszystko rozumieją nam się wydaje, że tak nie jest koniecznie mówią, ale wielokrotnie przekonałem się, że są uważnie słucha i wszystko rozumie i prostą wiedziałam, że rozmowa pewnie będzie przekora biorąc pod uwagę tak nerwowy telefon w związku z tym posiąść drugiego pokoju, gdzie zna moje pytanie co się stało usłyszałam jak to co się stało, gdyby to było oczywista i poszedł usłyszałam, że zniesienie podporządkowywał się burza drona płakał, że nadszedł nawet nie zdążyłam zapytać, dlaczego pani Dominice zwolniła ich syn był np. smutne, żeby mogła z nim porozmawiać czy chwileczkę go uspokoić jest to pierwszy dzień w ośrodku nowe miejsce dla osób z autyzmem ogromne wyzwanie nawet dla zdrowych osób jest to sytuacja niekomfortowa natomiast dla osób z autyzmem bardzo trudna i syn wymagał szczególnej uwagi tego dnia i na to liczyła Instytut słyszałem, że muszą złożyć natychmiast rezygnacji z ośrodka, ponieważ syn złamał regulamin nadmienię tylko, że ja regulaminu żadnego nie dostałam w Gnieźnie dostał jeszcze do środka to był pierwszy dzień żadnych dokumentów dotyczących scena jest mówienie do mnie jakimś regulaminie wydawał się w tym meczu bardzo abstrakcyjne im to muszę powiedzieć, że było to dla mnie bardzo przykry sposób w jaki pani troszkę się ze mną komunikowała był bardzo nerwowe nie pozwalają mi pozwalającymi na wytłumaczenie czegokolwiek pani Edyta z tego pani z tego panie opisu sytuacji, której ja poznałam, który przeczytałam na na Facebooku na profilu inicjatywy chcemy całego życia wynikało coś takiego że, że pani nawet nie tyle ma pretensje do ośrodka, bo żal, że tutaj tak też tak to wszystko wyszło tylko do tego jak się zachowano wobec pani tak albo raczej czego nie zrobiono bo, bo pani ani dostała informacji zwrotnej tak naprawdę co się tam takiego wydarzyło i co było przyczynkiem do tego, by do tego zachowania syna tak było to dla mnie wyjątkowo przykre doświadczenie zostaną na torze ja zawsze przez wszystkie lata miał bardzo dobry kontakt z terapeutami samej to było osoby starsze wykazywały w wielkim zrozumieniem tutaj niestety ja miałam wrażenie, że najważniejszą rzeczą jest to, aby nie złożyła rezygnację z ośrodka, a ja powiedziałam, że ja tego nie zrobi, ponieważ jest tego ośrodka nie rezygnuje i jeżeli pani terapeutka widzi takie uzasadnienie do prośby ta decyzja była ze strony ośrodka natomiast nikt mi tej decyzji nie przekazał nikt ze mną nie rozmawiał nie próbował mnie jakikolwiek sposób pocieszyć ja zareagowałam bardzo emocjonalnie niestety się popłakałam torbą emocje byłem no bardzo silne nie była w stanie jakoś ukryć tego wzruszenia i rozczarowaniem martwią się też ATA to co się dzieje, dlaczego taka sytuacja zaistniała z nich do nas nie wyszło tam jest 3 pracowników socjalnych NIK nie wyszedł, żeby się z nami pożegnać się, że wypowiedzi Sebastianowi jakieś dobre słowo Niewiem potrzymać jakoś nas na duchu niezależnie od tego co będzie jak by taki normalny ludzki odruch nie spotkaliśmy się jestem poza tym wiem, że mąż był jeszcze w ośrodku, bo zapomnieliście czegoś zabrać zapomnieliśmy butów i pojechaliśmy potem buty za mąż pojechał, bo nie była w stanie po prostu tam jechać mąż pojechał po to, buty i tanich zapytał tylko po co przyszedł mąż powiedział, że przyjechał po buty i nie było żadnej żadnego pytania jak Sebastian poradzili sobie państwo z tą sytuacją co dalej będzie z cennikiem jako taka normalna ludzka rozmowa, jakiej zainteresowanie pochylenie się jednak nad podopiecznymi jednak jeszcze na podopiecznym poniesie żadnej decyzji nie dostałam od oficjalnie to była tylko rozmowa z terapeutką ośrodek nie wysłał do mierzonego zawiadomienie z dalej nad podopiecznym żadnego zainteresowania żadnej oferty pomocy nic pani Edyta, o czym wcześniej pan pani syn ma 23 lata windę tak jak pani powiedziała chodził do do różnych typów szkół łącznie z liceum czy wcześniej były podobne historie, że coś się działo takiego, że panie wzywano znajdzie się była tak duża agresja 3 czy w ogóle agresja krzyczy jakieś takie zachowania, które powodowały, że musiała pani dziecko zabrać nie miał takiej sytuacji jedyne telefony, które otrzymywałam to kiedy syn miał atak padaczki i muszę jechać do szkoły z powodów zdrowotnych natomiast z powodu zachowania syna nigdy nie miałem nie była wzywana do żadnego ośrodka ani do żadnych miejsc, gdzie są częścią grupy syn wyjeżdża również bez nas na wyjazdy wakacyjne w grupie i nigdy takich sygnałów nie miała zamiaru się stało pani Edyta pani myśli czy pani próbowała z nim rozmawiać czy pani czy pani zaś, więc się tam wydarzenia już jakiś muszą być Marek Strzelczyk i myślę, że to ratusz mógł złożyć kilka rzeczy pierwsza taka, że był to pierwszy dzień w nowym miejscu, mimo że tam był wcześniej jednak na pewno dla niego stresujące i może rozmawialiśmy o tym, wcześniej, ale to i tak ten poziom stresu u osób sołtysem jest zawsze wysoki a jaka sytuacja nowa jeszcze bardziej eskaluje ten poziom natomiast myślę, że tak to był też taki dzień, kiedy była zmiana pogody było duże wiatr w Warszawie scen ma czas taką aurę podatkowo natomiast nie sygnalizował tego wcześniej mógł odczuwać jakiś dyskomfort sytuacja się zadziała na spacerze i nie wiem w jakim tempie to się odbywało w jaki sposób w jaki sposób grupa się przemieszczała się on był w tym miejscu czy ktoś z nim się raduje oni nie potrafię sobie tego opisać i nigdy nie miałem problemów sceny przechodzi sam przez ulica jest bardzo uważny nie oddala się od grupy nic się właśnie chciałem się tego dowiedzieć od terapeutów chciałbym poznać, aby ten jest sama zrozumieć, dlaczego co się stało i pomóc mojemu dziecku nie uzyskała żadnego opisu naprawdę dla mnie to jest jako dla matki podwójne podwójne jak wybór, a jak pani ocenia to co się wydarzyło, bo ten bowiem o tym, że to jest dość częste, że w ogóle nie przejmuje się to po pierwsze, osób dorosłych ze spektrum autyzmu do takich tego typu domów bo, bo już na wstępie ktoś orzeka tak jak tutaj panie opowiada tej okazji wykaże, że się nie nadają się pani przypadku uznano, że się nadaje, chociaż brzmi to bardzo kuriozalnie, czego tutaj brakuje tak czy tutaj brakuje wiedzy czy brakuje empatii tym osobom, które tam pracują, bo tak bym nie do końca potrafi sobie wyobrazić jak można po 3 godzinach w ośrodku już stwierdzić, że ktoś no nie czynienie nie będzie z nami bomba jest nie wymaga rasy wnętrze czy cokolwiek innego się z nim dzieje podczas gdy z moich rozmów ze specjalistami wynika, że no to jest kwestia pracy i wypracowania pewnych metod na dług na daną osobę ja myślę, że to wynika z wielkiego lęku przed autyzmem, który mimo różnych kampanii, które prowadzimy środowisko w środowisku jednak dalej pokutuje ten ogromny lęk przed nieznanym i tajemniczym autyzmem osoby z autyzmem nawet terapeutą kojarzą się z osobami agresywnymi nieprzewidywalnymi to jest do wykonania ogromną pracę również środowisku terapeuty terapeuta, dlatego że oni są często przerażeni potencjalnymi zachowaniami osób z autyzmem, które nie zawsze występują, jakby podejrzewani każdego, kto próbuje dostać do środka takie zachowania powoduje tak duży poziom też stresu u terapeutów nie są w stanie z nim pracować to jest pierwsza rzecz druga to taka, że wydają się, że wielu terapeutów nie jest przygotowany do prac do pracy z osobami z autyzmem oto wymaga jednak ogromnego przygotowania ogromnej empatii trzeba mieć swoistą swoiste to co się nazywa się pod oczami to coś, żeby intuicyjnie zrozumieć i czuć te osoby, jeżeli tego nie ma to pod pod nie może na nich bo, choć takie do każdej innej osoby niepełnosprawnej dlatego my walczymy o tym, do domu środowiskowe dla Nisko funkcjonujących osób z autyzmem, aby tam kadra Bośni była wyszkolona, aby wiedziała w jaki sposób pracować z tymi osobami natomiast wydają się, że dużo osób, które siedzą po domach dorosłych osób za to co mogłoby przebywać w takich ośrodkach, gdyby kadra a gdyby terapeuci wykazali minimum empatii mini jakiś i jego też również wysiłku ze swojej strony, aby lepiej poznać osobę, aby do nich dotrzeć, aby stworzyć warunki do komfortowego rozwoju niestety tego nie ma wydaje mi się, że panuje taka spychologia trochę pozbyć się problemu Sebastian Kott z jakiegoś czasu od tego momentu kiedy pani zabrała z domu jak funkcjonuje pani sen w domu i czy mówiąc krótko czy w ogóle chcę muszę wstawać z łóżka młodszy syn też odchorował tę sytuację myślę, że później o cały tydzień o tej sytuacji bardzo źle się czuł nie ukrywam, że ja też i oczywiście on ma zajęcia jest zapisane na różne zajęcia prywatne czy staramy się jakoś zapewnić mu różne stymulacji rozwoju natomiast niestety większość czasu spędza w domu i my musimy to opieka mu zorganizować tak myślę, że taki poziom frustracji duktów, które przeżywają osoby dorosłe osoby z autyzmem jest ogromny są dla nas niezrozumiały jest naprawdę te osoby tak jak każdy inny człowiek potrzebuje swojego miejsca na ziemi miejsca, gdzie będą akceptowalne górnicze będą przyjęci ze wszystkimi swoimi słabościami i po prostu gdzie będą wiedzieli, że czują się potrzebni im oczekuję też przyjaźni takich prostych relacji ze swoimi rówieśnikami na mój syn tego nie ma ani ty to bardzo dziękuję pani Edyta Okoniewska mama Sebastiana była moim gościem pięknie dziękuję za rozmowę dziękuję panie uprzejmie dziękuję państwu proszę państwa rozmawiałam z kierowniczką działu pomocy środowiskowej i usługowej w centrum pomocy społecznej w Warszawie panią Katarzyną omen pytałam ją o sytuację związaną z Sebastianem, czego się dowiedziałam no właśnie po pierwsze nie chciano ze mną rozmawiać o Sebastianie konkretnie, zasłaniając się ochroną danych osobowych i tak naprawdę na większość pytań słyszałam, że jest ochrona danych i nie mogę uzyskać odpowiedzi natomiast pani kierownik potwierdziła, że w prowadzonym przez nich ośrodku nie ma pokoju wyciszanie dla osób z autyzmem, które jest to pokój bardzo potrzebne takim osobom mimo to przyjmują takie osoby w zależności od jej zachowania tak usłyszałam pani kierownik podkreśliła, że podopieczni nie mogą zagrażać ani terapeutą ani innym podopiecznym tak naprawdę proszę państwa zachowania trudna czasami agresywne zdarzają się włosów ze spektrum autyzmu, ale jak usłyszałam od specjalistów są metody, by to napięcie rozładować pomoc takiej osobie wesprzeć ją, bo jak mówi powiedzenie chcieć pomóc, tym bardziej że tutaj jak zapewnia mama Sebastiana, a ma doświadczenie z edukacji szkolnej jej syn nie jest osobą na co dzień agresywną tyle w tej części programu na kolejną zapraszam już za kilka chwil, ale już teraz skrót informacji Radia TOK FM twój problem moja sprawa Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: TWÓJ PROBLEM - MOJA SPRAWA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast! Nie czekaj, zacznij słuchać wygodniej z pakietem "Aplikacja i WWW".

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA