REKLAMA

74 lata pod prąd - historia Tygodnika Powszechnego

Historie Polski
Data emisji:
2019-03-24 19:00
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
47:22 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
Maciej Zakrocki dzień dobry to są historie Polski, które zacznę od krótkiego tekstu napisanego wiele wiele lat temu przez Jacka Żakowskiego minęło 1,5 miesiąca od kiedy marszałek Iwan Konie w na czele bohaterskiego pierwszego frontu ukraińskiego wkroczył do opuszczonego przez Niemców Krakowa na Zachodzie brzmiały jeszcze działa przez Europę przewalały się armie nowe władze wciąż były na walizkach, a znany z krewkiego charakteru uporu i organizacyjnej sprawności Rozwiń » kardynał Adam Sapieha już zdążył wydobyć zgodę na wydanie katolickiego pisma po jakichś 3 tygodniach to taki sobie przed przeskok, a dokładnie 24 marca 1945 roku w małym kuriozalnym pokoiku pod bokiem księcia kardynała leżały wydrukowane egzemplarze pierwszego numeru tygodnika powszechnego umieszczony zwinięcie po tytuł nosił, że jest to katolickie pismo społeczna kulturalna no i właśnie ta data dwudziesty 4 marca 400 piątego roku to jest pretekst do naszego dzisiejszego spotkania w studiu w Krakowie jest z nami pan Michał Okoński dziennikarz tygodnika powszechnego dzień dobry dzień dobry no ja tak sięgnąłem po po Jacka Żakowskiego dlatego rząd rzeczywiście kiedyś napisał tak tak w taki duży tekst wielu odcinkach publikowane potem Gazecie wyborczej p t. w 2 ,5 wieku pod prąd no i tam rzeczywiście dosyć ciekawie moim zdaniem tę historię tygodnika zaczyna rzeczywiście czasy uświadamiając, że to jest Kraków co prawda już no właśnie wyzwolony to zawsze teraz mamy z tym problem z terminem czy to było wyzwolenie z UE w każdym razie wojna jeszcze trwa, kiedy tygodnik się pojawia proszę właśnie powiedzieć czy to było takie myślenie zapobiegawczo, że chociażby dlatego, że to armia radziecka i konie w wkraczał do Krakowa to dobrze było zacząć od razu od tygodnika katolickiego społeczno-kulturalnego na dobre pytanie muszę powiedzieć wzruszyłem jak pan czytał te obrazy Jacka Żakowskiego z tego pierwszego momentu to coś bardzo się uświadomić, że pierwsza redakcja w ogóle mieściła się w jakim kulinarnym pokoiku, że przeprowadzka na Wiśle o 12 lat ten adres, który jest logo do dzisiaj właściwie częścią logo tygodnika powszechnego nastąpiła dopiero parę miesięcy później wypracujemy wciąż w tych pomieszczeniach pamiętających tamte będzie pierwszy w sensie ścisłym, ale jedno z pierwszych kilkunastu numerów tygodnika one tam powstawały, gdzie my dzisiaj jesteśmy pracujemy też Kraków też można, by powiedzieć myślenie zapobiegawczo pan powiedział nowy park można, by powiedzieć to jest takie słowo, które się będzie przejawiało przez wiele wiele lat pracy i myślenia nad tym co jest możliwe, że realizm takie poczucie, że trzeba robić co można coś dała co jest możliwe trzeźwo, przyjmując do wiadomości realia, jakie są otoczenie jest sytuacja zewnętrzna w jej ramach Węgry Zając Ryszard, czując w sobie tyle wolności ile to jest możliwe zrobić co się da jak najlepiej jasno przy tym, deklarując punkt, z którego się przemawiała, czyli w tym w przypadku tygodnika powszechnego startującego wtedy to jest pismo, które przedstawia się deklaruje jako katolickie i które głosi też jakąś formę katolicyzmu, która potem zaczyna przybierać takie postaci i ucieleśnionej w reformach kościoła w jego zmianach zachodzących w opisywanych przez tygodnik powszechny z entuzjazmem jak sobór watykański drugi czy jak kolejne reformy kolejnych papieży też długa historia 69 letnia, więc dochodzi do pontyfikatu papieża Franciszka w tym przypadku kościół oczywiście również dla tygodnika powszechnego przez lata parasolem był takim miejscem, które no gwarantowało jakiś rodzaj i właśnie osłony przed najgorszymi represjami oczywiście nie w czasie stalinowskim, kiedy tygodnik zamknięto przekazano innym winne ręce przez 3 lata on się ukazywał mnie nie wydawany przez redakcje tylko przez kolaborujących wprost z komunistami Stowarzyszenie PAX PL, kiedy mówimy o tygodniku powszechnym w latach 5356 no to tego pisma nie ma nie ma go za odmowę wydrukowania nekrologu Stalina to jest córek jak mogę powiedzieć o tym, braliśmy i liczenie się z rzeczywistością no to ona miała swoje granice takie, w których redakcja tak jak kilka miesięcy wcześniej kardynał Wyszyński powiedział swoje non possumus no właśnie to taki jest powiedziałbym dobry wstęp siły bardzo ogólnie określający, chociaż wspomniał pan już bardzo też konkretnych zdarzeniach wydaje się rzeczywiście tej nie masz nie ma najmniejszych szans, żebyśmy mogli opisać te dzieje w naszej audycji, ale na pewno warto przynajmniej właśnie tych kilka takich punktów zwrotnych wspomnieć jeszcze może wrócę do początku jak pan powiedział o tym, tekście Jacka to tutaj też ja akurat w oczach twój kawałek no, żeby przyspieszyć, ale może przy okazji będzie to okazja do przedstawienia jakże ważnych postaci jest z początku, bo Jacek w tym tekście pisze jeszcze tak kończył się luty może zaczynał marzec dramatycznego 3005 . roku, kiedy w małym pokoiku krakowskiej książęcej kurii metropolitalnej spotkali się 2 ludzie mający założyć nowy tygodnik Jerzy Turowicz lat 34 żonaty szatyn o urodzie Bogarta i wzrost średni przed wojną naczelny Dziennika głos narodu ostatnio bez stałego źródła utrzymywać je i ksiądz kanonik Jan Piwowarczyk lat 46 profesor katolickiej etyki społecznej bliski współpracownik kardynała Sapiehy rektor seminarium więzieniu Montelupich tak, by no, więc to takie postaci, aczkolwiek i to zaraz daje panu głos Stefan Kisielewski, odnosząc się kolejne nazwisko, które warto przywołać do tego początku pisał także zanosiło się na niezbędną dziadostwo, bo poza redaktorami Janek Piwowarczyk mierzą Turowicza oraz sekretarką Marią czapką przez co Józefa w redakcji gromadzili się licznie przez zawistni, ale wpisujący solenne art. Li ska przedwojenni profesorowie odbywający niekończące się polityczne konferencje z księdzem kanonikiem Juliusz Osterwa Tadeusz Koliński Stanisław Kutrzeba Artur Górski nazwiska byłych chwałą pierwszego numeru, ale nie odda nie dodawały Buźka gości być może jesteś tak, że inni lekkości w pierwszym rządzie oczekiwano wtedy tylko jakiegoś czegoś co byśmy użyli niemodnym może słowem formacja jakiegoś czy może jakiegoś takiego wsparcia duchowego czy intelektualnego adresatem od początku do końca pewnie misji tego pisma, czyli to końca świata będzie inteligent oczywiście na tyle samo zawarcie takiej trzeźwości też redakcja miała rzut Stefan Kisielewski od samego początku felietonistą pisma był i był taki ma ochotę Biblii człowiekiem, który wprowadza nutę humoru wbija szpilę jest realistą i t d. tak dalej i oczywiście też jak się przegląda szpalty tamte najstarszy, bo to nie jest tylko tak strasznie solennie i nudną rzecz jasna tylko redaktorzy mieli na szczęście mnóstwo swoich pasji, które potrafi również opisywać wywoływało awantury burzyło jakieś przyzwyczajenia i oczekiwania jednostek z awantur pisano donosy do księcia kardynała Sapiehy, że co to znaczy, że w tygodniku powszechnym pisze się o sztuce współczesnej dziś jest bariera zmian w Kairze jakieś takie dziwactwa nie wiadomo, jakie czytane nie są bolszewickie w każdym razie z pewnością jest to zrozumiałe dla dla prostego wiernego, ale to były rzeczy, które pasjonowały szefach pasjonowały Jerzego Turowicza w pytam również natychmiast się znajduje takowym takie nazwiska Gałczyński np. w śnie mówi Baczyński i pierwsze nazwiska polskiej poezji kiedyś ten czyn czyta ten stary tygodnik natrafia się na tekst o wspinaczka chodzenie po górach takich rzeczach one były oczywiście efektem także tego, że czasem cenzura nie pozwalała pić przy czym się, że o rzeczach takich które działy się gdzieś dookoła -li domagały się w normalnym wolnym kraju z przeznaczą mamy wolną prasę skomentowania nie było możliwe od 2 o tym, napisać powiedzieć wprost też osobny temat, którym każdy, którego pewnie będziemy dotykać to wszystko jak jak tygodnik na nauczył się rozmawiać redaktorzy tygodnika nauczyli się rozmawiać z czytelnikami mimo cenzury jak nauczyli się wysyłać jakieś komunikaty informacji między wierszami inteligent inteligent czytelnik inteligent wiedział co się pod różnymi nawet ze zdjęciami kryje w sześćdziesiątym ósmym roku, kiedy armia armie bratnie wkraczały do Czechosłowacji nie było rzecz jasna mowy, żeby odnieść do tego jak już prosta, ale tak się zdarzyło, że zaraz przypada rocznica wybuchu drugiej wojny światowej i na pierwszej stronie tygodnika ukazał się ukazał się zdjęcie niemieckich czołgów były to niemieckie czołgi, które wjeżdżały do Polski, ale czytelnik inteligentny wiedział, jaki sygnał jest wydane wspomniane już Kisiel Stefan Kisielewski mniej więcej to było 1 , 5 roku działalności tygodnika opublikował powieść sprzysiężenie zawierającą, która zawierała jak to określono odważnie opisane wątki erotyczne to wywołało pewną burze pani Kisiel powiedział mu wtedy ksiądz Piwowarczyk mający do niego słabość ja panu wybaczam, że pan napisał powieść pornograficzną, ale nie wybaczę, że pan napisał nudną powieść pornograficzną państwom Echo Moskwy pełna pewnego rodzaju takie odbicie piłeczki Kisielewicz, który twierdził, że zapowiada się nudziarstwo za chwilę informacje w TOK FM, a po nich wracamy do naszych rozmów w 3 w bazie Zagrodzki witam ponownie to historia Polski nasze studia w Krakowie jest pan Michał Okoński dziennikarz tygodnika powszechnego z 66 osób obejmie jasne witamy i rozmawiamy dzisiaj o tygodniku powszechnym w domu, bo dokładnie właśnie 24 marca 400 piątego roku ukazał się pierwszy egzemplarz tego tygodnika umówiliśmy z Zachodu w początkach tym jak jak tygodnik, gdy próbował się wpisywać w tę nową rzeczywistość, a jednocześnie no właśnie robić swoje to co potem było takim zawołaniu przez całe lata PRL-u co się dzieje właśnie w tym okresie no bo pierwsze lata to z powiemy z historii w ogóle nie były jeszcze tak złe dopiero ten rok czterdziesty dziewiąty uważa się za taki moment, w którym rozpoczyna się de facto w Polsce stalinizm to to samo zresztą dzieje się chociażby w Czechosłowacji na czarno na południu naszego kraju dokręcanie śruby jak radzi sobie tygodnik w tym momencie u was lepiej raz gorzej, chociaż myślę, że nie najgorzej oczywiście zawsze, kiedy się o tym, mówić miałam taki moment ostrożności, z którą chciałby mnie nie chciało wpadać w jakiś łatwe historyzmu my wszyscy n p . o tym, że w po okresie właśnie stalinowskim w Krakowie zorganizowano proces kurii pod sfałszowanymi zarzutami przechowywania broni kiść bojów bojów aresztowano kilku księży no i stalinowskie władze zrobiły proces pokazowy rozpętały jakiś Sabat czarownic prób na ten proces spędzane robotników z zakładów pracy całego miasta propaganda oczywiście w nadmuchiwane koła do granic jakiś dały to był myślę jedyny taki moment, w którym po latach redakcja tygodnika powszechnego o robiła jakiś rodzaj rachunku sumienia w związku ze świadczeniem, które wydała wówczas w związku z procesem kurii takim, dystansując się czy mogącym sprawić wrażenie, że te wszystkie dane te zarzuty są prawdą i oczywiście możemy się mówić, że Episkopat robił to samo no ale ta grupa ludzi, która podpisywała wtedy to pismo i podpisywać również w wolnej Polsce medium miałam potrzeby wrócić do tematu po latach to, że rzeczywiście musiało być mocne doświadczenie, bo znalazłem takie informacje właśnie, że się po po ponad 40 latach członkowie ówczesnej redakcji, odnosząc się do sprawy tego stanowiska wobec procesu szpiegów w sutannach jako ich odmówiono niektórzy uważali, że jednak ten tekst w sprawie Kuryli zatruł butelkę, a prezes handlowa w branży jego ogłoszenie było największym błędem z całego półwiecza myślę, że o ogłoszenie tego tekstu, bo zwyczajnie potrzebne też tak chcą wierzyć Józefa Hennelowa liczy też, by tak nie powiedziała, a nie przeraża, bo mówimy o tym, że ogłoszenie tamtego tak no właśnie tak tak dlatego tak dlatego właśnie o tym, dlatego właśnie o tym, mówię, że trzeba było stanąć wobec wobec takiego tamtego tekstu i jakoś do niego wrócić skonfrontować się z nim zostało zrobione to są te dylematy, o których myślę nie potrafimy, czyli 5 dziś mówić jakoś nadmierną łatwością, kiedy już mówimy o tej pierwszej redakcji czy o kręgu ludzi, którzy tworzyli w tamtym tygodnik to co mówimy o także o ludziach, którzy ze stekiem modne dziś w Arce modne wręcz słowo żołnierze wyklęci tak to są ludzie, którzy z pewnością z pewnością spełniali, by też tam kryteria Paweł Jasienica był adiutantem mjr. Łupaszki Mieczysława Pszona był ostatnim delegatem już się rządu polskiego na kraj i działaczem podziemia niepodległościowego także po czterdziestym piątym roku i potem przesiedział kilka lat z z wyrokiem śmierci w stalinowskiej celi przychodził do redakcji Wacław Felczak pozostawał bardzo bliskim kręgu kolejny żołnierz wyklęty właśnie, więc tak to jest takie grono ludzi który, podejmując grę, o których wcześniej wspomniałem grę z władzą gry z komunizmem i przyjmując taką formę dalszego oporu na swoje przeszło to tym bardziej że wspomniane przez pana Paweł Jasienica mając Czyż to wszystko w głowie i wiedząc z, że tak też pewnie trzeba trochę było w którymś momencie mówił, że tygodnik w tamtych czasach dawał czy był butelką tlenową podawano społeczeństwu, aby mogło zaczerpnąć świeży oddech ciężkiej atmosferze oficjalnej propagandy to wszyscy o tym, mówili tak czy było inaczej wszyscy Czytelnicy też fenomen tygodnika jego niesamowitej popularności w czasach PRL -u wiązał się chyba z tym właśnie daje jakiś rodzaj świeżego powietrza oddechu czegoś takiego się poczucie, że jakiś bliskości więzi z redakcją, która właśnie starość nie kłamać stara się robić swoje i opowiadać o rzeczach ważnych na tyle znajduje się da podkreśla, ale dało się dużo no tak, że ta także w tych komunistycznych realiach w tekście jak się patrzy na to co o nabrzmiałych wciąż bolesnym dzisiaj o problemie stosunków polsko-żydowskich tego co się działo w czasie zagłady podczas wojny, ale też tuż po wojnie i t d. jak się o tym wszystkim myśli nad tą pierwszą rzeczą, której nikt, o której lasy myśli tak przynajmniej to są tory są stanowiska, które redakcja tygodnika powszechnego zajmowała także Pokrop pogromie kieleckim natychmiast takie proste proste chciał listy jest proste przypomnienia o tym, że nie można być katolickimi antysemitą równocześnie już nie mówi o tym, że pewnie najważniejszy w historii polskich rozliczeń do czasu Grossa przynajmniej tekst, czyli te słynny esej Jana Błońskiego biedni Polacy to członek po ukazaniu się właśnie w tygodniku powszechnym w sektorze pisemna trzydziestolecie jego publikacji takiej tekst podsumowujący stan debaty ciąg dalszy trochę relaksem takie zdanie w Biszkeku heretycką myśl, której przyszło do głowy żywności nawet dla publiczności, że warto było założyć to PiS choćby dla dlatego, żeby mogło opublikować ten 1 tekst oczywiście jest to myśl heretycką oczywiście jest to mysz też, które nie uwzględnia cały i całej całej niesamowitej liczby fundamentalnych tekstów artykułów opisujących życie inteligenta i życie duchowe życie intelektualne uczniów od tej plejadzie nazwisk, w której oczywiście debiutujący na łamach młody ksiądz Karol Wojtyła jest pierwszym, ale nobliści, ale wybitni pisarze poeci literaci i t d. to lista jest długa imponująca nowocześnie, a równocześnie psioczą, że ten rozwiązuje się wchodząc w tej redakcji codziennie i takie jak nie miałem wchodzenie po raz pierwszy w roku osiemdziesiątym pierwszym do redakcji Jerzego Turowicza niemy wrażenie, że wchodzę do muzeum tak dzisiaj nie ma go tym bardziej Karol Wojtyła myjemy pojawi się jeszcze w naszej rozmowie, bo napisał list, który zresztą wywołał też sporo polemiki na pięćdziesięciolecie tygodnika, ale był taki moment, kiedy jako ksiądz po prostu wsparł finansowo do tarty pierogi z Łodzi właśnie wtedy, kiedy przyszły ciężkie czasy pan troszkę nie wspomniał dochodzi zaczęło się wszystko po 5 marca 50 trzeciego roku właśnie po śmierci Stalina, gdzie tygodnik nie zamieścił tego tego nekrologu no a potem właśnie był ten okres do 2 tygodni właściwie dalej się ukazywał mi nawet miał ententy zachowanych batonów numerację tak, ale potem wrócono w pięćdziesiątym szóstym roku, kiedy prawowite redakcja odzyskała prawa do tytułu to przywróciło starą numeracją, czyli ciągłość ciągłość z tym pierwszym tygodnikiem w no właśnie w wiele w naszej historii było właśnie takich zakrętów i tu chciałem jeszcze, żeby pan może przypomniał jak kobyła sytuacja tygodnika w tych pierwszych latach powiewu wolności to oczywiście też ze wszystkimi zastrzeżeniami, a więc po objęciu władzy przez Gomułkę to jest ten słynny Polski październik 56 pamiętamy właśnie, że powstaje chociażby słynny tygodnik po prostu nowość mówi świat o tej o tym, poczuciu że, że w Polsce będzie trochę trochę łatwiej czy tygodnik się dał też uwieść Gomułce i uwierzył, że już teraz to będzie tylko lepiej ma uwieść to Niewiem co kto mam wrażenie, że oni byli jednak realistami za każdym razem we wszystkich decyzjach, który podejmowali się nie nie było tyleż romantycznych uniesień są właśnie takie pozytywizmu i przekonania, że jeśli widzisz otwarły no to może w ogóle warto włożyć nogę i trzymać nogę póki się da może troszeczkę ją rozszerzyć wiąże się z panem badacza poprzeczkę bardzo krótki fragment my niżej podpisani pisarze i działacze katoliccy wyrażamy pełne poparcie dla programu pierwszego sekretarza partii Władysława Gomułki cieszy nas jego stwierdzenie, że uboga jest myśl przyszło, że socjalizm mogą budować tylko komuniści VAT w podmiotach oświadczeń, a ja mówię o tym, jaki zrobiliśmy także tym pewnie jest tak, że czytając taki tekst w kontekście można, by go w kontekście tych wszystkich, którzy pokazywały wówczas można, by uznać za wręcz powściągliwy oczywiście jest także po pięćdziesiątym szóstym roku środowiska inteligencji katolickiej związane z tygodnikiem powszechnym także z ruchem znak z klubami inteligencji katolickiej tworzą włączają się z reformy Gomułki w tym sensie, że kilka osób wchodzi do parlamentu Stanisław Stomma Stefan Kisielewski Tadeusz Mazowiecki to będą nazwiska działaczy katolickich przy publicystów nawet redaktorów tygodnika powszechnego, którzy zasiadają w sejmie PRL zasiadają rzecz jasna nikt o tym, przypominać co wiedzą błogosławieństwem i takim poczuciem, że to ma sens kardynała prymasa Wyszyńskiego no to to jest atak był tak właśnie wyglądało z drugiej strony bardzo ciekawa bardzo ciekawe opowieści o tych czasach płynęły z ust 1 z ludzi, którzy po prostu był tygodnikiem powszechnym wieloletniego wice naczelnego i twórcy kultowej rubryki obraz tygodnia Krzysztofa Kozłowskiego, który dawkę dopowiadał tamtych czasach jako takich próbach nawiązania dialogu zbliżenia ze środowiskami laickiej inteligencji polskiej łączy ludzi, którzy się Krzysztof opowiadał o takich właśnie wyjazdy do Warszawy próbach spotkań z pisarzami intelektualistami ludźmi, którzy już byli z warzelni już się stracili złudzenia co do Gomułki co do tego jak to to po październikowa reforma wygląda Deyna mawiał -li ich w pisali do tygodnika powszechnego użyłam otwarte, ale po drugiej stronie był taki właśnie sceptycyzm poczucie, że to jest jednak kruchta rzuty z katolickiej, że coś tam czas tego wielkiego przełomu dialogu laickiej inteligencji katolickiej taki poprzedzający jeszcze powstanie Solidarności druga połowa lat siedemdziesiątych potem właśnie Solidarność budować na lata lata przed przed nimi wszystkimi dopiero Antoni Słonimski przełamał ten ikona zresztą takiej postępowej inteligencji liberalnej powiedzielibyśmy dzisiaj przełamał ten poziom został tygodnika powszechnego felietonistą może tu warto jeszcze w zakonie z tej części przywołać bo, bo w tym wyjaśnieniu, dlaczego osoby związane również z tygodnikiem powszechnym postanowił kandydować do do Sejmu jest w pewnym sensie właśnie też próba odpowiedzi na to pytanie jak się można było w tamtej rzeczywistości układać tak co można było zrobić, żeby zachować nie tylko przyzwoitości, ale nie, ale inni myślę, że nad można żyć poczucie honoru, ale jednocześnie na off właśnie dziś ten system się trochę wpisywać tu jest takim tekście Stefana Kisielewskiego czy parę punktów, dlaczego kandyduje do Sejmu PRL, a i to są takie punkty na czele partii stanął w tej chwili ludzie od dobrych intencjach zdrowym rozsądku i w wypróbowanym patriotycznie otoczki nawiązań gość w domu wybory obecne są znacznie lepsze niż były nimi poprzednie zapisem Sejm z nich wyłoniony będzie na pewno bliższe nastrojom i opinią społeczeństwa niż tamten w każdym razie to co się w nim powie będzie słyszany i w kraju i za granicą nie chcemy rządzić polską czy mieć większości w sejmie chcemy natomiast być tam obecni i wyrażać poglądy i tendencje społeczeństwa katolickiego i w ogóle ludzi nieznających światopoglądu marksistowskiego jeśli my też zauważył tygodnik powszechny w PRL -u, bo właśnie tygodnik powszechny w PRL -u, który na wiadomość w jakim sensie w tym PRL -u funkcjonować w jakimś sensie się układać z władzą rzeźby po to, żebym się ukazywać, ale też m. in. prowadzić poważną debatę w kościele czy o kościele, czego dobrym przykładem będzie stosunek sposób w jaki tygodnik relacjonował opisywał sobór watykański drugi od czego zaczniemy trzecią część naszej dzisiejszej audycji o historię Polski Maciej Zakrocki witam ponownie przed nami trzecia część audycji historii Polski studiów w Krakowie pan Michał Okoński dziennikarz tygodnika powszechnego Witan raz jeszcze brak jest moja zapowiedziałem właśnie inne poza tak w tym lawirowanie między obostrzeniami PRL -u walką z cenzurą pisanie między gier wierszami oczywiście tygodnik dalej z tygodnikiem katolickim i oczywiście zajął również swoje stanowisko pisząc, relacjonując przebieg Soboru Watykańskiego drugiego, na który się zaczyna w październiku 60 tego drugiego roku czy to było przepraszam za porównanie, ale też przez przez piszących w tygodniku powszechnym na coś w rodzaju takiej odwilży jaką, jaką przejazdów CAL ze wszystkich chętnych jest, że nami dwudziesty zjazd, że właśnie na jak to śpiewał potem schody znów się można było śmiać tak oczywiście nie myślę po bo tu mówimy o rzeczywistości, która była bardzo głęboko własna mówimy o ludziach wierzących żyjących wiarą żyjących w bardzo głęboką w kościele równocześnie mających poczucie, że o tym co ich tak bardzo głęboko dotyka co tak bardzo głęboko przeżywają można je trzeba opowiadać innym językiem protez nieadekwatnie należy to w tym sensie to myślę było bardzo głębokie przeżycie wewnętrznej takie właśnie nie wiem, jakby się odzyskało dom, jakby się go odnosiło, jakby się okazało że może właśnie bardziej odnowiło, bo to przecież idea Soboru Watykańskiego drugiego co półek idealnie w jakieś nowego odczytania Ewangelii, więc może te ściany zostały właśnie one życiu umyto okna dlatego właśnie aura też się o tyle podoba, że właśnie przez UB to kto lepiej widać świat lepiej widać innych ludzi się wszystkie te rzeczy, które tygodnik próbował robić jak wspomniałem o tych próbach właśnie spotkanie z inteligencją laicką szukania porozumienia jakieś spotkanie zaproszenie na łamy i t d . no to teraz także z zobaczą morze, że coś takiego robi też kościół nosił poważną czy nie mieliście kłopotów podwójnego, dlatego że dla takich ludzi właśnie jak Turowicz Gołubiew czystą MAK którzy, którzy już od lat działali na rzecz otwarcia kościoła wobec takiego no takiego jak współczesnego właśnie świata nie no no bo potem pewnie było dotąd 23 mamy do czynienia również dzisiaj spotkanie z tymi ludźmi kościoła, którzy właśnie zdał już byli bardziej wstrzemięźliwi co do idei tego otwarcie przecież i sam prymas był to w jakim sensie zaniepokojony tym co się dzieje na soborze watykańskim mnie starsi koledzy zawsze, mówi że tak naprawdę 1 jedyny moment, w którym prymas woda wściekły na tygodnik powszechny i dostał prawdziwego ataku furii nie był żaden nie był to żaden atak związany z jakimiś właśnie tekstami o reformie kościoła przy soborze w trzecim takim tylko jak Stanisław Stomma właśnie realista rocznicy powstania styczniowego napisał tekst słynny też kolejny skórze jak film o bratniej, z którego wynikało właśnie nimi więcej to, że zrobię to powstaje wtedy raczej nie miało sensu prymas no i uważam, że nie można szargać mitów takich rad natomiast to, że istnieje takie pismo, które jest wielkim entuzjastą reformy soborowej życie SA przyjmował bez entuzjazmu przybył uważał, że inaczej i trzeba walczyć o zachowanie pozycji kościoła w świecie, zwłaszcza w takim świecie komunistyczny ale, ale dla ekipy z tym godził się jakoś dużo łatwiej mam wrażenie, a wtedy wtedy tygodnik powszechny naczelny Jerzy Turowicz spierał się bardzo pięknie w korespondencji z metropolitą krakowskim Karolem Wojtyłą kardynałem który, kiedy tygodnik opisywał tych wszystkich reform soborowych wpisywało kolejnych zmianach w kościele o różnych radykalnych z polskiego z polskiej perspektywy eksperymentach ewangelicznych jakichś nowych wspólnotach powstających w kościele i t d . korespondować wtedy kardynał Wojtyła pisał, że może właśnie użyłem już z tego słowa, że tygodnik powinien być w większym stopniu miejsce formacji, a Jerzy Turowicz operatorzy też Gazeta i żona musi informować informować właśnie tak wyprzedzam pewnie trochę różne kontrowersje związane ze stosunkami Jan Paweł II, a tygodnik powszechny później po latach ale myślę, że obie strony przez wszystkie kilkadziesiąt lat były po prostu przyzwyczajony do tego, że się rozmawia się dialogu i że można się różnić między sobą to jest ożywcze coś, czego też także w tygodniku powszechnym szczerze mówiąc można się było nauczyć, że można się między sobą różnić, a równocześnie robić coś razem być ze sobą czy mieć takie poczucie wspólnego fundamentu tego, że o coś nam obu stronom chodzi o coś bardzo poważnego i ważnego to może teraz ja trochę przyspieszy, bo nie chodzi im tak, że nie damy radę oczywiście bycie wszystkich takich przełomowych momentach historii naszego kraju, którym tygodnik towarzyszyła Bobby był bardzo ważnym miejscem dyskusji na ten temat, więc może jeszcze bym tylko poprosił o o atomie pomyślę, że z punktu widzenia gazet też było dla dla was wszystkich przeżyciem list biskupów słynny list bliską ci Wolskiego nie miała tak dla Acta no bo to to rzeczywiście już niebyła kwestia samej jakiejś gimnastyki, którą trzeba było robić w kontekście władzy, ale jedno trzeba było zająć stanowisko w wobec również swoich Czytelników, dla których tak dużej części jednak ten list biskupów był na prośbę tylko w skrócie za wcześnie nota na takie rzeczy zawsze jest za wcześnie, nieprawdaż na taki radykalizm ewangeliczny szlaków zostałby, że tak się, zostając było, gdyby dzisiaj Episkopat Polski napisał choćby w tej sprawie przebojem przepraszam przebaczamy i prosimy o przebaczenie jak to komu my proszę o przebaczenie za skandal tak dalej tak nie wiem czy kiedyś kiedykolwiek jest się na to w pełni gotowym wtedy oczywiście machina propagandy anty komunistycznej wyszła po kościele jak walec i była też jednostek z nazwą front jedności narodu taka na poły fikcyjna, ale jednak płaszczyzna spotkania między władzą, a przedstawicielami społeczeństwa Jerzy Turowicz podczas 1 z takich posiedzeń stanął w obronie właśnie tego listu biskupów powodując, jaką furię towarzysz Wiesław Władysława Gomułki tak to tutaj to oczywiste że w takiej sprawie tygodnik Time wyszedł z episkopatem przegrana to było, bo tak blisko Ewangelii tak blisko takich rzeczy, o których które też są myśli jak zawsze w nim były są w misji tego pisma, czyli jak szukanie porozumienia bardzo głęboko wpisane cały tak jak jak mówimy o tygodniku powszechnym to on także w kontekście tego listu, ale nie tylko tym możemy nie wspomnieć o tym jakie to było ważne jest miejsce dla dialogu polsko-niemieckiego i po pojednania porozumienia i kiedy Polska odzyskała niepodległości w roku 1980 dziewiąty i powstał pierwszy niekomunistyczny rząd pod wodzą Tadeusza mazowieckiego i kwestia stosunków polsko-niemieckich, zwłaszcza tym, że Niemcy się jednoczyły wcale nie była oczywista no to nikt inny jak Mieczysław Sean wspomniany już przeze mnie 1 z redaktorów wicenaczelny tygodnika powszechnego został wysłannikiem specjalnym Tadeusza mazowieckiego do podjęcia właśnie negocjacji rozmów z zachodnimi partnerami i on też wielu z tych zachodnich partnerów uznał to byli niemieccy chadecy, którzy do tej przyjeżdżali by, próbując się mierzyć z Chin ze swoją własną trudną straszliwą historię w tak zresztą jak wolność mówił o tym, że towarzysz Wiesław Thor wpadł w szał to potem już chyba jego ostatnim no na pewno jego ostatni ma chyba taki ważnym epizodem w życiu Poręba polityka no to jest przecież właśnie układ polsko-niemiecki Żmuda 7 dziesiątego roku, w który dba no pewnie by też właśnie bez listu biskupów się nie nie ziścił także to też taki paradoks no i teraz może jeszcze zdążymy właśnie trochę pojeździć, bo wtedy do 2 było ciężko mówi oczywiście, że w osiemdziesiątym dziewiątym było dużo, że właśnie takich działań, których tygodnik musiał lawirować, w których musiał grać z władzami z cenzurą, ale właśnie czy nie jest także i tygodnik miał ten problem jak wielu Polaków, którzy chwilą, kiedy jest 1 wróg łatwo się jednoczą wspólnie walczą, a potem, kiedy się to wszystko kończy szczęśliwie to zaczynają się kłopoty 3 tygodnie w wolnej Polsce to właśnie się też trochę mnie nie odnalazł było mu trudniej, że myślę, że pierwszym punkcie położy jednak jest fantastyczny i być może miał taki czy ojcowie założyciele mieli takie poczucie, że tygodnik powszechny tak naprawdę był narzędziem może nawet niektórzy z nich zastanawiali się czy innych to narzędzie już wypełniło swoją misję, że już może są inne sposoby funkcjonowania w przestrzeni publicznej wspomniany Krzysztof Kozłowski został ministrem spraw wewnętrznych Józefa Hennelowa poszła do Sejmu ambasador Władysław Bartoszewski został ambasadorem w Wiedniu, a potem też poszedł minister i t d . wtedy bardzo młodym chłopcem tracimy 20 latek przy do pracy w tygodniku Fenton taką 1 z pierwszych dla mnie kolacji zaczyna się my pracujemy przygoda z tygodnikiem ten wątek rozmowy z Krzysztofem Kozłowskim, który po dziewięćdziesiąty pierwszy rok nakreślił taką metaforę boksera który pokonał przeciwnika i ten przeciwnik leży w ringu znokautowany i całej trasy i Aten bokser dalej podskakuje i wymachuje pięściami w powietrze tak pamiętam, że to było odniesione do do pisma czy przypadkiem nie jest także ta misja już jest, że się tylko koniec, że się udało nam, ale ta wolność przyniosła nowe pytania nowe wyzwania nowe odpowiedzieli tutaj też myślę po latach redakcja miała poczucie jakiejś popełnionego błędu w samym w roku 1990 podczas wojny na górze, kiedy jednoznacznie poparła kandydaturę Tadeusza mazowieckiego w wyborach prezydenckich oczywiście jest tak, że to był przyjaciel człowiek ze środowiska i t d . ale potem jednak też pamiętam sam Tadeusz Mazowiecki kiedyś był w redakcji po latach po latach tak bardzo mało, bo co mówił o tym, że tygodnik jest wartością większą niż jakakolwiek partia polityczna się, by ktoś ewidentnie do innych rzeczy służył graczy myślę, że też mojemu pokoleniu młodszych redaktorów do żyło z takim poczuciem, że dystans wobec stron politycznego sporu w wolnej Polsce jest czymś co pismo raczej służy bardziej się jednoznaczne zaangażowanie po którejś ze stron, kiedy dzisiaj mówimy o tym, że tygodnikowi powszechnemu jako jedynemu pismu rośnie sprzedaż jedynemu tygodnikowi opinii to myślę, że to jest raczej powodem tego, że pomiędzy straszliwym jakimiś plemion w tej straszliwej walce polskich plemion znajduje się ktoś, kto próbuje nie stać po żadnej stronie prowadzić jakiś rodzaj rozmowy zostały nam niestety tylko 2 minutki, a chciałbym z szybciutko o tym co za analizowałem, a więc pięćdziesięciolecie tygodnika piątek kwietnia 1005 . roku papież Jan Pach o tym, mógłbym długo nowość, ale w gotuje zasięg na koniec to, o czym mówimy tak czy jednak właśnie angażować się czy nie, po której stronie NBA tu papież właśnie taką krytykę w tym liście składam pisze tak chodziło o to ażeby zatrzeć pamięci społeczeństwa to, o czym kościół czy kościół był w życiu on tu analizuje jak jest po osiemdziesiątym dziewiątym roku czy kościół był w życiu narodu na przestrzeni minionych lat mnożyły się oskarżenia czy pomówienia o klerykalizm o rzekomą chęć rządzenia polską ze strony kościoła czy też hamowanie emancypacji politycznej polskiego społeczeństwa pan daruje im na to są oczywiście do redaktora naczelnego, jeżeli powiem, iż oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakość także w tygodniku powszechnym w tym trudnym momencie kościół w tygodniku nie znalazł niestety takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd prawo oczekiwać nieco się do Śmiłowa Anny jak kiedyś powiedziałem dzisiaj klisz rodem z bólem wyszła z tygodnika powszechnego jego przyszłość bardzo też gmina setki no tak chcieliśmy to na klatę wtedy mówię przyjęliśmy, bo reszta pracowałem w w tym sensie, że bardzo nam zależało od publikacji tego listu bardzo się od niego o możliwość publikacją prywatny list do pana Jerzego ubiegaliśmy pytaliśmy w Watykanie czy możliwe, żeby to zrobić, a także w poczuciu, że tak naprawdę ten list jest 1 wielką pochwałą 50 lat, które zawiera 1 krytyczny akapity wielką pochwałą no nie ma drugiego takiego pisma na świecie umówmy się, w którym do, którego papież pisze kilka o kilku stronicowy list, w którym opowiada historię swoich związków z nim i który kończy się jakimś niesamowitym znowu peany ciepłem torze używano tego akapitu do walenia tygodnik przez Latę to jest rzeczywiście wielki temat to czy papież miał wtedy rację to jest kolejny temat myślę, że też do spokojnej rozmowy jest oczywiste, że jego ton opowieści o Polsce kilka lat później był zupełnie inny niż wtedy, kiedy przyjechał na 1 z ostatnich pielgrzymek i przemawia w Polskim parlamencie no to mówił wtedy, ale nam się wydarzyło i cała ta pielgrzymka była 1 wielką pochwałą polskich przemian także integracji Paul z Unią Europejską, której mówił wtedy jest wspierana przez stolicę Apostolską zęby to też można wziąć za kraty w tym sensie, że rozmawiać o tym czy papież miał rację w tej krytyce albo w ogóle czy można kryty, a jeszcze inna kwestia jest taka, że można krytykować to trzydziestolecie nim spokojnie rozmawiać także na tym przykładzie ja akurat napisem wie duży tekst na na rocznicę śmierci ubiegłoroczną pana Jerzego, w którym piszemy o manipulacjach tym listem papieskim to chętnie bym odesłał rozjuszeni mam już trwa od czasu przerwy w tym rozmawiać z chętnie chętnie do niego odeśle do strony tygodnika powszechnego, bo to jest tutaj bardzo dużo wątków który, który streszcza się właściwie o tym jak kościół radził sobie z jeszcze jest jak napisał kiedyś ksiądz prof. Józef Tischner na łamach tygodnika powszechnego ze sztandarem wolności tak dzisiaj kończymy Michał Okoński dziennikarz tygodnika powszechnego był z nami bardzo dziękuję dziękuję, ale przy okazji mnie jeśli pan pozwoli wkrótce się odezwę, bo musimy więcej o tym wszystkim pogadać poczuwam dziękuję bardzo teraz informacja Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: HISTORIE POLSKI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA
REKLAMA