REKLAMA

Ukrainiec zasłabł w pracy, więc polska szefowa porzuciła go w lesie

Data emisji:
2019-06-24 18:40
Audycja:
Analizy
Prowadzący:
Czas trwania:
12:36 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

audycja analizy Agata Kowalska przy mikrofonie teraz przenosimy się do Poznania, gdzie w studiu Radia TOK FM jest Piotr Żytnicki dziennikarz gazety wyborczej dzień dobry dzień dobry współ autor tekstu opłatkowego w dzisiejszej Gazecie Wasyl porzucony na śmierć to jest historia Ukraińca, który pracował w Polsce i zmarł kim był Wasyl liczony co udało wam się o tym, mężczyźnie dowiedzieć własny miał 36 lat w lutym tego roku przyjechał do Polski mieszkał wcześniej na Rozwiń » zachodniej Ukrainie w obwodzie iwanofrankowskim był budowlańcem jest ojcem trójki był ojcem trójki dzieci opiekował się również swoimi starszymi rodzicami przyjechał do Polski za pracą po prostu tutaj również w Polsce przez kilka miesięcy pracował jako budowlaniec, ale oprócz tego dorabia sobie w zakładzie produkującym trumny z małej wsi pod nowym Tomyślem, gdzie pracował na czarno no i połowy czerwca dokładnie 12 czerwca podczas pracy w tej hali, gdzie panowały ciężkie warunki jak wszyscy nam mówili nie dość, że był upał bardzo wysoka temperatura hala nie miała wentylacji to w dodatku było bardzo duże zapylenie wszędzie były takie wióry drewniane no by unosił się również zapach farb olejów no i wtedy poprzez pracę on zasłabł na ziemię zaczął mieć drgawki jego koledzy również Ukraińcy, którzy byli wystraszeni w pierwszej klasie zadzwonili do szefowej zakładu ich pracodawczyni pani Grażyny szef, która powiedziała, że mają nic nie robić wzywać żadnej pomocy ona tam na miejsce przyjedzie rzeczywiście przyjechała wtedy ona również widziała, że Wasyl leży na ziemi, że potrzebuje pomocy, ale nie wezwała pogotowia ratunkowego co więcej za wszystkim pracownikom ich do domów, a ona wyrażona wszystkim zajmie powiedziała, że nie będzie wzywała lekarza, ponieważ po godzinie 17 bank siedemnasta po południu w Polsce lekarz nie przyjedzie ci pracownicy z Ukrainy no nie byli jakoś specjalnie zdziwieni być może przywykli do tego, że takie sytuacje w ich kraju mogłyby się w rzeczywistości zdarzyć, więc nie wzbudziło to jakieś czynności ma oczywiście to absurd, gdyby zadzwoniła po pogotowie pogotowie przyjechało problem powstałby raczej z tego powodu że, gdyby przyjechało pogotowie i udzielało pomocy Wasyl owi wyszłoby na ja w, że on pracował tam nielegalnie wtedy groziłaby jej kara przy czym trzeba od razu powiedzieć, że kara za nielegalne zatrudnianie Ukraińców w Polsce to jest grzywna od 1000 do 30  000 zł natomiast kara, która teraz grozi pani Grażynie ona jest od kilku dni w areszcie to jest aż 5 lat więzienia jest kara za nieudzielenie pomocy osobie, która tej pomocy potrzebuje raty może za nią nie nasze słowo śmierć no właśnie tyle tylko, że was liczony nie zmarł na podłodze w zakładzie stolarskim, a tylko zupełnie, gdzie indziej odnaleziono jego ciało tak Wasyl został znaleziony dzień później 13 czerwca i to zupełnie innym miejscu, ponieważ kilka powiatów dalej dokładnie 125 km od miejsca, w którym pracował podróż samochodem z 1 miejsca do drugiego zajmuje ponad 2 godziny i policjanci rzeczywiście nie są w stanie w tym momencie nie udało się na razie ustalić wiadomo czy w ogóle uda się ustalić, w którym momencie pasy zmarł czy on zmarł jednak jeszcze w hali, a następnie jego pracodawczyni postanowiła po prostu ukryć zwłoki zatrzeć ślady i wiozła przez 2 godziny w samochodzie martwego pracownika czy też zmarł w samochodzie podczas transportu, kiedy było np. gdy był nieprzytomny cały czas czy też zmarł dopiero w lesie, gdzie został wyrzucony jeszcze żyją to tego na razie nie udało Stal, ale w glinie byli w stanie podać proces, ale godziny zgonu, ale udało się ustalić, że to Grażyna szef wywiadu była pracownika do lata tak tak policja policja twierdzi, że ma takie dowody, że to ona właśnie wywiozła Wasyla do lasu natomiast no nie jest pewne w tym momencie on zmarł pewne jest natomiast jedno w momencie, kiedy Grażyna zostawała sama z Wasylem on wg zeznań świadków wg innych pracowników z Ukrainy jeszcze żył i w tym momencie od tego momentu w zasadzie jego los znajdował się tylko w rękach jego pracodawczyni i ona w tym momencie przebywa w areszcie czy jej postawiono zarzut dotyczący śmierci pracownika czy też tylko jest ścigana za nieudzielenie pomocy je ma 2 zarzuty 1 dotyczy rzeczywiście nieudzielenia pomocy osobie, która jest w takim właśnie krytycznym położeniu i drugi zarzut również nieumyślnego spowodowania śmierci wydaje mi się w grę mógłby wchodzić również zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym no jednak, porzucając kogoś w lesie nie, udzielając pomocy wiedząc, że ta osoba może umrzeć no można traktować jako zabójca z zamiarem ewentualnym nie wiem być może ta kwalifikacja się zmieni być może prokuratura na razie czekający na ostateczną opinię biegłych no trochę asekurował się stawiała zarzuty powiedzmy lżejsze, bo rzeczywiście ono zostało zlecone dodatkowe badania już za kilka tygodni dopiero nadejdzie odpowiedź lekarzu na razie po takiej pierwszej sekcji zwłok nie udało się wskazać przyczyny śmierci co ważne wg rozmów wg znajomych Wasyla, którzy mieszkali razem z nim w takim powiedzmy sobie hostelu dla Ukraińców pod nowym Tomyślem on nie chorował nie skarżył się na nic nikt nie ma żadnych ataków padaczki to samo zresztą powiedziała nam jego żona Natalia stron się w sobotę skontaktowaliśmy, którą wiary nigdy niema żadnych problemów ze zdrowiem był po prostu zdrowym 36 letnim mężczyzną być może te warunki pracy bardzo ciężkie no sprawiły, że rząd rzeczywiście zaniemógł, ponieważ wiemy, że temperatura sięgała przekraczała czasem 30 stopni no, a w hali rzeczywiście co potwierdził nam gospodarz tego obiektu nie ma wentylacji mówił nam, że warunki są trudne, że rotacja pracowników w tej firmie jest bardzo duża, że czasem ludzie pojawiali się przez kilka dni, a potem jednak znikali tutaj pojawia się w dzisiejszym o środkowym tekście, którego w sportowym od rzeczniczki nasz gość, ale również Ludmiła naukowa taki cytat z wypowiedzi policjantów oni mówią nigdy nie spotkaliśmy się z taką historią i to mnie trochę zdziwiło, dlatego że przypomniał sobie historię pani Oksany, którą też w Wielkopolsce spotkało nieszczęście dostała udaru, a pracodawca wywiązują i powrócił na przystanku autobusowym ona obecnie sparaliżowana Jędrzej c był pracodawcą pani Roksany rzeczywiście być być może właśnie nie do końca precyzyjna chodziło o to, że policjanci mówili, że nigdy nie spotkali się z historii tak makabryczną tak tragiczną, bo rzeczywiście wcześniej zdarzały się przypadki tak jak ten, którym wspomniała, że pracodawcy w obawie przed konsekwencjami z powodu nielegalnego zatrudniania zdrowia na czarno pracowników z Ukrainy nie niszczyli im z pomocą albo opuszczali tę pomoc na miasto nigdy nie zdarzyło się, żeby jednak ta historia zakończyła się w tym sensie tragicznie ze śmiercią pod tym względem jest rzeczywiście sprawa precedensowa bardzo bulwersująca natomiast być co pani Oksany tam rzeczywiście było także ona dostała udaru i również, kiedy nikt nie chciał wezwać karetki czekano na przyjazd właściciela właścicielka z panią Roksanę ubrać zapakował ją do samochodu razem z jej siostrą twierdził potem chciał zabić do szpitala tylko, że ostatecznie do szpitala nie dojechał krążył przez kilkadziesiąt minut po po drogach po ulicach środy wielkopolskiej w końcu zatrzymał się na 1 z przystanków autobusowych w zatoczce i wtedy zadzwonił po pomoc, ale nie przyznał, że to są to, że jego pracownicy tylko powiedział, że spotka po prostu kobiety potrzebującą pomocy na przystanku przejeżdżał obok zainteresował się dlatego wzywa pomocy siostrze pani Oksany, która była zdrowa nakazał milczeć i kazał powiedzieć, że rzeczywiście tak było nie tutaj tylko przypadkową osobą zresztą ta sprawa też ciekawie się potem potoczyło, bo ten mężczyzna miał zarzuty za sprowadzenie zagrożenia dla zdrowia życia pani Oksany za nieudzielenie pomocy, bo trzeba pamiętać, że statku dar każda minuta się liczy jednak to opóźnienie ta zwłoka w wezwaniu pomocy wpłynęła negatywnie na zdrowie pani Oksany on stanął przed sądem i miejscowy sędzia ze środy wielkopolskiej sędzia Jacek Kamiński postanowił, że umorzyć sprawę czy uznać winę rzeczywiście pan złamał prawo, ale on, ale nie wymierzać kary ze względu na znikomą szkodliwość społeczną, gdyż jak, gdyż jak stwierdził w zasadzie może być, że sędzia wziął tego biznesmena w obronę mówił żonie przykładnym obywatelem, że w zasadzie to po prostu tutaj zawiodły go nerwy po prostu nie myślał racjonalnie w tym momencie atak w ogóle to jego firma jest przykładem bardzo dobrze prosperującej firmy no to było uzasadnienie, które kilka miesięcy temu nas bardzo zawiły zaskoczyło i na szczęście niedawno kilka kilkanaście dni temu sąd w Poznaniu zmiażdżył całkowicie ten wyrok nakazał proces prowadzić ponownie, stwierdzając kategorycznie, że na pewno nie może w tym przypadku mówić o tym, że to była znikoma szkodliwość mam właśnie o to chodzi, a z kolei, wypowiadając się w artykule konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu pan Witold Horowski mówi w tej sprawie ciąg zdarzeń jest typowy nielegalne zatrudnienie wypadek strach pracodawcy decyzja o katastrofalnych skutkach mam wrażenie, że ten tam wasz artykuł opisuje tylko maleńki wycinek wielkiego problemu no tak są różne szacunki wg tych szacunków Narodowego Banku Polskiego przez Polski rynek pracy przewija się około 1 000 000 Ukraińców wg ZUS -u tych legalnie pracujących, których to za, których odprowadzają pracodawcy składki to jest ponad 400  000 jeszcze dochodzą ci zatrudnieni na umowy działo, którzy też pracujemy legalnie w każdym razie można szacować, że liczba Ukraińców pracujących na czarno to też może być taka sytuacja, że jednymi pracują legalnie drugim po dorabiają sobie na czarno, że to może być kilkaset osób, ale na czarno to jedno na czarno to jedno drugie to sposób traktowania znaczy wali, ale taka lojalność jakoś osobną kategorią ludzi, którym mnie nie przysługują prawa czy na nie walczy czy to problem polega na tym myślę, że taka analogia w sprawie pani Oksany w sprawie Wasyla jest taka, że pracodawca w tym krytycznym momencie przedkłada swój interes chęć uniknięcia odpowiedzialności za nielegalne zatrudnienie nad interes na zdrowie życie tych swoich pracowników to jest rzeczywiście trudne do wytłumaczenia dla każdej osoby, która ma minimum empatii i jakieś ludzkie odruchy jest po prostu nie do zrozumienia ja też dla mnie tekst jest zaskoczeniem, ponieważ myślałem byłem przekonany, że po historii pani Oksany no już żaden inny pracodawca są bardzo głośna historia odbija się echem w całej Polsce żaden pracodawca w takim krytycznym momencie no nie będzie nie będzie kierował się tym swoim własnym interesem, nawet jeżeli nie nie chodziłoby tu jakieś ludzkie naturalne odruchy chociażby w obawie przed konsekwencjami prawnymi Atu mamy właśnie taką sytuację jako takie mam taką smutną refleksję, bo ta historia też rozmawiam z konsulem Horowski mówił żaden sposób załamany ja też podobne uczucia towarzyszą mu po prostu takich stref nie spodziewałem i dochodzą do takiej refleksji może trochę straszne należy w momencie, kiedy brakuje empatii i być może właśnie jedynym wyjściem jest zamykanie w więzieniach zamykanie w aresztach tych tych biznesmenów dobrze prosperujący, którzy są taką nadzieją polskiego biznesu dobrze, dlaczego dla pana Andrzeja c i dla pani Grażyny szef to nie było takie oczywiste no, jeżeli kierowali się lękiem przed tą grzywną, która w najgorszym wypadku mogłaby niż 30  000 zł no to ja powiem, że jeżeli najmniejsza ma ludzkie życie na drugiej szali 30  000 zł to wybór dla każdego człowieka powinien być oczywistym tego tonu to jest bardzo smutna historia tak jak mówię, jakie się dowiedziałem w piątek od policjantów, gdy zaczęliśmy z ludzką nad nią pracować pojechaliśmy tam teren w sobotę w niedzielę no po prostu cały czas towarzyszyło nam takie uczucie, że nie możemy w to w to uwierzyć jak rozmawialiśmy z panią Natalią z żoną pana Vasyla w sobotę do rozmowy zaczęliśmy właśnie tego, że zieją zaprosiliśmy także powiedzieliśmy jej, że w imieniu, że mówimy myślę, że imieniu też innych Polaków jest po prostu wstyd za to co się stało jestem bardzo przykro i bardzo ją przepraszamy od tego zaczęliśmy rozmowę Piotr Żytnicki dziennikarz gazety wyborczej jutro reportaż na temat na ten temat Gazecie dzisiaj tekst na okładce zachęca państwa do lektury dziękuję za rozmowę dziękuję bardzo czas na informację kończymy analizy do usłyszenia do jutra do 1420 Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: ANALIZY

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Letnie wyprzedaże w TOK FM - teraz nawet 40% zniżki na Dostęp Premium! Sprawdź promocję i słuchaj wygodniej z pakietem "Aplikacja i WWW" w super cenie!

Sprawdź teraz

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA