REKLAMA

Ludzie i potwory

Data emisji:
2019-06-25 14:40
Audycja:
Kwadrans Filozofa
Prowadzący:
Czas trwania:
11:32 min.
Udostępnij:

Polskie media publiczne nieodpowiedzialnie propagują wyobrażenia, które sprzyjają niebezpiecznym zjawiskom społecznym. Sianie paniki moralnej i ogranizowanie nagonek na przeciwników nie prowadzi do niczego dobrego.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Tomasz Stawiszyński dzień dobry widok zapiętego włączone kajdanki człowieka prowadzonego przez umundurowanych i uzbrojonych po zęby mężczyzn nie schodzi od kilku dni z ekranów naszych komputerów telewizorów trwa wyjątkowo intensywna dyskusja wokół aresztowania Jakuba, a 1 z jej najbardziej zaangażowanych architektów stały się media publiczne, a więc instytucja szczególny sposób powołana jak każdy media zresztą nie tylko do propagowania informacji, ale także Rozwiń » odpowiedzialnej obsługi społecznych emocji do umiejętnego ich nazywania, a zarazem ukierunkowania do utrzymywania chłodnego dystansu tam, gdzie dominują gorące i skracające dystans odruchy do refleksji nad najbardziej oczywistymi mechanizmami kierującymi zbiorowością refleksji potrzebnej wszędzie tam, gdzie tworzące zbiorowości jednostki czują się albo niedostatecznie zindywidualizowane i niesione jakimiś powszechnymi wyobrażeniami czy instynktami albo przeciwnie zindywidualizowane w sposób nadmiarowy samotny wyalienowany i odcięte od reszty bez wątpienia opolskich mediach publicznych nie da się powiedzieć, że choćby minimalny sposób wypełniają taką rolę, żeby było jasne nigdy po osiemdziesiątym dziewiątym roku nie wypełniały jej w sposób wzorcowy od początku transformacji stały się bowiem dyspozycyjnym narzędziem w dłoniach rządzącego w danym momencie obozu politycznego, a że Polska polityka od zarania rozdarta jest radykalnym sporem, który niczym czarna dziura wciąga wszystko co znajduje się w polu jego oddziaływania wciąga i nie wypuszcza cóż także media publiczne zostały przezeń już dawno temu wciągnięte specyficznie przed transformacją Jana, niemniej po 2015 roku po wygranej prawa i sprawiedliwości wszystkie procesy nie tyle nawet jawnego upolitycznienia ile po prostu radykalnego uprzedmiotowienia mediów publicznych i zredukowania ich do jeszcze 1 instrumentu sprawowania władzy przez rządzących nabrały niebywałego przyspieszenia czy raczej należałoby powiedzieć nastąpiła w tym zakresie istotna zmiana jakościowa i szczególnym objawem szczególnym wykwitem jest właśnie to co się dzieje, odkąd aresztowano Jakuba, a człowieka oskarżonego przerażającą i brutalną zbrodnię morderstwo z premedytacją popełnione na dziesięcioletni dziecku nie chodzi tutaj wyłącznie poprowadzona od dłuższego czasu na antenie telewizji polskiej obrony zastosowania wobec tego człowieka radykalnych środków prewencji ostatecznie tego rodzaju emocje można zrozumieć w społeczeństwie, w którym i tak niewielki jest poczucie sprawczości i sprawiedliwości oczekiwanie, że działający w wyjątkowym okrucieństwem przestępcy będą traktowani w sposób obcesowy w każdym razie bez szczególnej dbałości o ich dobrostan jest z pewnością czymś naturalnym rzecz jasna naturalne nie oznacza dobre czy raczej naturalne nie oznacza społecznie pożyteczna praca instytucji państwa czy instytucji kultury polegać ma przecież m. in. właśnie na odwracaniu porządku naród naturalnych reakcji procesów i nadawaniu struktury zgoła odmiennej po to, właśnie, żeby się chronić przed destrukcyjnym potencjałem montowanych na mechanizmu biologicznego przetrwania, ale w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o to, chociaż rozliczanie paniki moralnej mechanizmu opisanego w latach siedemdziesiątych przez brytyjskiego socjologa Stanleya Cohena polegającego z grubsza rzecz ujmując na niekontrolowanym rozprzestrzenianiu się silnie emocjonalnych reakcji dezaprobaty wobec jakiegoś dewiant czy degenerata samo w sobie jest niebezpieczne niebezpieczne w sensie pośrednim wzmacnia bowiem iluzję, że pomiędzy tzw. porządnymi obywatelami, a przestępcami czy raczej pomiędzy ludźmi potworami zieje jakaś nieprzekraczalna ontologiczne przepaść w takim uniwersum po 1 stronie jesteśmy my obywatele pozbawieni agresywnych impulsów i odruchów wiodący życia przykładne stateczne i moralnie nieskazitelny po drugiej stronie zaś oni istoty utkane z mroku okrutne poza złudną aparycją pozbawiona niemal bez wyjątku cech ludzkich zdolne do najstraszniejszych zbrodni tak fundamentalnie od nas różne, że nie sposób, by odnaleźć pomiędzy nimi, a nami żadnej najdrobniejsze nawet łączność tymczasem, o czym zaświadcza bogata wiedza z zakresu socjologii psychologii antropologii politologii psychiatrii fakty mają zgoła inaczej nie istnieją ontologiczna przepaść jest kontinuum oczywiście występują jednostki szczególnie predysponowane do bezwzględnego okrucieństwa, niemniej szerokiej skali każdy z nas ma określony potencjał do przemocy granica pomiędzy normą, a patologią pomiędzy brakiem przemocy i przemocą pomiędzy działaniem zgodnym z prawem, a przestępstwem pomiędzy dobrem złem jest, więc granicą płynną i najczęściej nie zdajemy sobie nawet sprawy momentu, w którym ją przekraczamy orientujemy się dopiero kiedy jest już za późno, kiedy nieodwracalnie znaleźliśmy się po drugiej stronie jest także niebezpieczne w sensie bezpośrednim do tego rodzaju procesy wzmagają społeczne napięcia mogą prowadzić do zwiększania liczby aktów przemocy powtórzę jednak nie tylko w tym rzecz najważniejsza jest bowiem to, że mechanizm działania mediów publicznych jest skrajnie bez refleksyjnej zautomatyzowany nie ma w nim miejsca na żadne niuanse nie ma miejsca na jakiekolwiek uznanie, że my albo nasi zwolennicy możemy się czymkolwiek mylić niema miejsca na żadną realną dyskusję z kimkolwiek, kto posiada poglądy odmienne od naszych z osobami natomiast, które żywią poglądy tożsame na mocy definicji dyskutować nie sposób można co najwyżej pasować sobie nawzajem kondycja obozu rządzącego już od dawna przypomina kondycję podmiotu artystycznego pozbawionego świadomości, że rzeczywistość może stawiać opór, że ekspansja ma swoje granice, że wreszcie inni ludzie są autonomicznymi bytami posiadającymi świadomość działającymi wedle określonych intencji wyposażonymi we wrażliwości emocje bytami, z którymi trzeba negocjować kształt wspólnie zamieszkiwanego świata nie zaś wszelkimi możliwymi sposobami od subtelnej manipulacji do bezpośredniej przemocy skłaniać do realizowania własnej woli własnych wyobrażeń jeśli media publiczne stanowią już tylko wyłącznie narzędzie sprawowania władzy przez rządzących jest dość oczywiste, że zachowują się zgodnie z powyżej nakreśloną logiką nie zdają sobie przy tym jednak sprawy, że stoją w pozycji ucznia czarnoksiężnika archetyp owej figury kogoś, kto przekonany o swojej racji kontroli uruchamia siły nad którymi nie jest później już w stanie zapanować nagonka na Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwrócił uwagę na nadużycia przy aresztowaniu Jakuba, a inaczej bowiem niż klasyczną nagonką nie da się określić materiałów, które ma na jego temat telewizji polskiej się pojawiły to kolejna tego rodzaju akcja organizowana przez media publiczne ktokolwiek w jakikolwiek sposób ośmieli się wystąpić z narracją nie wpisującą się przekaz oficjalny ktokolwiek postrzegany jest jako polityczne albo światopoglądowy przeciwnik ten natychmiast zostaje w mediach publicznych wzięty pod lupę prześwietlony, a następnie wystawiony na działanie metodycznego precyzyjnego procesu ochładzania i napiętnowania funkcja takiego przekazu jest klarowna chodzi o to, żeby przedstawić wszystkich niezgadzających się z władzą jako ludzi złych moralnie upadłych w tym celu można sięgnąć po dowolne najbardziej nawet brudne środki, których zastosowanie wobec ludzi z własnego obozu piętnuje zarazem w sposób skrajnie histerycznych skwapliwie nie ma przy tym hamulców nie ma litości przekaz trzeba powtarzać jak najczęściej opinie i fakty dobierać skrajnie selektywnie wszelkie niedomówienia przedstawiać jako przemawiające na korzyć lansowanej tezy materiał nasycać emocjami, a emocje starannie podsycać, dlaczego jednak twierdzą, że ta pozycja przypomina ucznia czarnoksiężnika, dlatego że co doskonale wiedział m. in. zmarły niedawno francuski antropolog René Girard przemoc jest zjawiskiem zakaźnym i często zaczyna się nie od realnych materialnych działań tylko od wyobraźni, zwłaszcza tej na zmianę operującej figurami wyidealizowanym i monstrualnym mi rozsmakował się we własnej świetliste ości i dobroci, a zarazem z egzaltacją zdradzające się przed Gargas tu izbę tego co niemiłe w pełnym uniesienia samouwielbienie przeżywającej siebie jako herosa walczącego ze smokiem bohatera w starciu z gości z głębi siłami chaosu pół biedy jeśli tego rodzaju praktyki imaginacji rozpowszechniają się jakiś relatywnie niewielkiej grupie społecznej, choć historia pokazuje, że często nawet bardzo niewielkiej grupy potrafiły skutecznie skolonizować zbiorową wyobraźnię jeśli jednak centralny ośrodek medialny w państwie w sposób skrajnie bezrefleksyjne zautomatyzowany reprodukuje tego rodzaju myślenie sytuacja staje się naprawdę niepokojąca skoro bowiem naprawdę uwierzymy, że polskie społeczeństwo dzieli się na dobrych złych porządnych i nie porządnych zdegenerowanych normalnych fałszywych prawdziwych zdrajców i patriotów ciemnych i nowoczesnych słowem na ludzi potwory prędzej czy później niepostrzeżenie zacznie się pomiędzy nami rozprzestrzeniać przemoc i po chwili nie będziemy już w stanie zatrzymać, żeby nie było ostrzeżenie przed dostaniem się w sidła tych wszystkich wyobrażeń dotyczy także strony opozycyjnej wspominany już tutaj Rene Girard podkreślał wielokrotnie, że mechanizmem napędzającym przemoc jest w społecznościach ludzkich mety z, czyli skłonność do naśladownictwa pracuje ona wewnątrz każdego bez wyjątku konfliktu zasada jest prosta, gdzie jest konflikt tam jego strony zaczynają świadomie się do siebie upodabniać jakkolwiek by temu zaprzeczały, jakkolwiek przekonane były od dosłownej prawdziwości poruszających nimi wyobrażeń, jakkolwiek każda z nich nie identyfikowała się z dobrym światłem, jakkolwiek nie dostrzegała, że jakaś siła bezwiednie konfiguruje ich sposób myślenia zachowywania się wedle tego samego wzorca jakkolwiek, więc absurdalna wydawałaby się im taka perspektywa proces upodabnianie się i tak w nich metodycznie pracuje i nigdy nie należy o tym, zapominać Tomasz Stawiszyński bardzo dziękuję do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KWADRANS FILOZOFA

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!