REKLAMA

Krzysztof Środa: "Powinniśmy potrafić sobie wyobrazić jak to jest być rybą"

Data emisji:
2019-07-04 19:00
Audycja:
Kultura Osobista
Czas trwania:
17:30 min.
Udostępnij:

​​​​​Gościem Marty Perchuć- Burzyńskiej jest pisarz Krzysztof Środa, autor książki "Srebro ryb" Rozwiń »
Krzysztof Środa: "Nie łowię już ryb chyba dlatego, że trochę mi ich szkoda" Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

kultura osobista dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska pisarz tłumacz historyk filozofii Krzysztof środa jest dzisiaj gościem kultury osobistej witam serdecznie dobra, kiedy ostatnio śniły się panu ryby właśnie śniły mi się ostatnio tak jak pisałem w książce, kiedy kończyłam właściwie PiS -em ostatnią stronę miałem imam skończyć i przyczyniłem się żeby, więc dodam jeszcze 1 strona o tym na taki dostatnio był pan na rybach o tym, też wpisy w Rozwiń » książce byłem na rybach ostatnio 2 lata temu w delcie Wołgi pojechałem tam specjalnie po latach niezłożenia lub, żeby przypomnieć jak to jest kiedyś było rybę kiedyś bramkarzem bardzo przystojnym, a maniakalnych albo dawno temu potem przeszła pomyślano skoro pisze tę książkę to powinienem sobie przypomnieć jak to jest tak zarzucać wędkę na okonie i przypomniałem sobie, ale nie nie było tak jak kiedyś po prostu z łapanki kary większość wypuściłem nie potrafię chcę przypomnieć trzeba też to tak bawiła trochę chyba przypomina pan o tym w książce proszę państwa dzisiaj o rybach będziemy rozmawiać raczej ryby będą są pretekstem do do naszego spotkania z Krzysztofem środą podróże tak, kiedy wybieramy się świat, ale też te podczas, których wybieramy się do wnętrza siebie są tematem pana książek niejasnej sytuacji na kontynencie czy podróży dharma unijnych krajów cieka w jestem jak określiłby pan tę podróż, którą opisał pan w najnowszej książce srebro ryb wydanej przez wydawnictwo czarne no bo nie jest to raczej zwyczajna wyprawa na ryby nie to jest raczej każda książka, jakby zaczyna się od czegoś w rodzaju rachunku sumienia kogoś, kto kiedyś zachwycał się rybami, a jednocześnie łowił potem zabijał, a zjada również zjadał tak od tegoż to zaczyna potem dokończył podróżnym to w ogóle jakaś podróż jest jakaś hot róż do wnętrza ryby może tam się pojawia taka myśl o tym, że te ryby są takie kompletnie różna od nas, a jednocześnie musimy mieć ze sobą coś wspólnego ewolucyjnie wszyscy pochodzimy od małp, ale od małp również Szal razem z małpami innymi ssakami gadami płazami wszyscy pochodzimy od ryb są takie próby wyobrażenia sobie jak to jest być rybą no właśnie nie wiadomo po co sobie wyobrażać można uznać za takie jest taki modny temat obcy prawda są to obcość jest stopniowana ryby są bardzo obco, ale też modny jest mówić, że mamy taki obowiązek, żeby tych obcych jakoś rozumieć nie krzywdzić w miarę możliwości w tej książce są właśnie tak, gdyż to tak napisałem takie ćwiczenia empatii czy jesteśmy w stanie sięgnąć nią do stworzenia tak dziwnych i obcych, jakimi są ryby no właśnie, bo podobno trudno mieć stosunek osobisty do ryb o tym, też pan pisze pan się udaje, a może powinnam zapytać czy panu się uda czy pani to jest trochę ciśnienie ciśnienie traktuję tego dosłowny, kiedy piszę o tym, osobistym stosunku niż udało mieć też osobisty stosunek, ale taki emocjonalnym, że do do kilku gatunków ryb, które dziś pozna wtedy, kiedy mówiłam, ale też do kilku gatunków ryb, których wtedy tylko czytałem nie potrafiłem ich złowić marzyłem o tym, żeby mi się udało, kiedy szaleni, gdyż nie udało, więc myślałem o tych rybach wyobrażałem sobie ogląda mnie na obrazkach zdjęcia czytałem ich obyczajach i kiedyś Pisza obyczajach żywych istot ich sposobie życia to z konieczności trzymania przynosi tak myśli emocji, jakie budzą nas również ludzie, więc ryby stoją stają się tak czy zyskują jakąś osobowość są różne po prostu jedno się wydają sympatyczne, a drugi wręcz okropna, ale ten ktoś tam jest część tych ryba, która budzą raczej takie nieprzyjemne emocje no właśnie to może jeszcze tłumaczy tym słuchaczom, którzy jeszcze książki srebro ryb nie mieli w rękach to jest książka składająca się z esejów z takich małych form prozatorskich o rybach ich pięknie ich naturze samemu łowieniu ryb chwilami czyta się jak osobisty prywatny leksykon bo, bo rozdziały z kilkoma wyjątkami są też nazwany nazwami ryb właśnie mamy szczupaka mamy lina sieje Miętus SA karpia jak rozumiem, bo pan trochę wyprzedził moje pytanie każda z tych ryb wymienionych tutaj jest jakość dla pana szczególnie po swojemu ważna wyjątkowa, bo to nie jest przypadek, że akurat te właśnie ryby znalazły się w książce ważna nie wiem czy jakiś ryby są dla mnie ważna niektóre mają to są wszystko, żeby panie są ryby egzotyczne to są polskie ryby słodkowodne, ale kiedyś o nich czytam można się dowiedzieć niektóre z nich mają bardzo dziwne obyczaje, a czy mało kto, że nie wiem węgorz jest dla mnie ważne, bo jest rybą bardzo kiedyś przynajmniej bardzo zagadkową i właśnie budzącą bardzo różne emocja i kiedyś w mojej pierwszej książce pisałem już o o tym jak żyją jak i zdrowia węgorz, a w tym sensie dla mnie ważne ale, a inna, żeby nie są bardzo ładne po prostu, o czym też mało, kto wie, chyba że ktoś jest albo był wędkarzem widział Terry wadzie wiedział jeśli po wyjęciu zwody oznaczone są ważne do tak do każdej mam jakiś inny stosunek mam jakiś inny obraz, który się z nimi zdarza mi może tak jak powiedziałam już niemalże, bo trochę, dlatego że ich szkoda chyba tak i przestał pan również jeść ryby nie do tego też przyznają, że nie przestała jeść ryb, kiedy jemy ryby to Sejm mówi ja robię to po to, żeby nieść ssaków, które są dla nas mniej obca rząd nasza empatia względem nich jest pełniejsza jest tam taki cały tekst kilkustronicowy latem w ogóle jedzeniu zwierząt, w którym mijasz przyznaje do własnych grzechów w tej kwestii zaniedbań, ale jest to w coś czym wydają się należy myśleć i próbować tego unikać tylko tyle Krzysztof środa jest dzisiaj gościem kultury osobistej rozmawiamy o książce srebra ryb książkę wydało wydawnictwo czarne za chwilę wracamy do naszych trochę filozoficznych rozważań o rybach również zapraszam teraz na informacji Radia TOK FM raz jeszcze dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska pisarz tłumacz historyk filozofii Krzysztof środek dzisiaj gościem kultury osobistej rozmawiamy o najnowszej książce Krzysztofa środy, czyli o srebrze ryb książkę wydało wydawnictwo czarne to jest książka składająca się proszę państwa ze serów o rybach tak jak mówiłam wcześniej ich piękno ich naturze o łowieniu ryb od pewnego czasu dochodzę do wniosku, że ornitologii wraz ze stomatologii są naukami, które powinno się wykładać w akademiach teologicznych i seminariach duchownych po pewnym wahaniu do tych 2 nauk dodałbym trzecią i ichtiologii to są słowa Krzysztofa środy, które możemy przeczytać w książce, czyli będą również tak mi się wydaje, iż stosunek tych duchowo metafizyczny jednak nie to była taka figura literacka ktoś mówi to była taka myśl zastanawiam się po prostu na czym polega, że to różne małe istoty od motyli, czyli owadów poprzez ptaki, które na to są wylicza no i ryby, które bywają dużo ale dlaczego ja stawiam nad tymi ludźmi, którzy obserwują ptaki albo obserwują kolekcjonują fotografują owady kiedyś takich ludzi znałem kilkoro dla nich to jest jakaś taka wielka namiętność, którą rozumiemy tak no tak kolekcjonerska trochę zbieramy znaczki też nie wiadomo potrzebna, ale zbieramy układamy w seriach tak dalej to wszystkie małe istoty są różne od siebie bardzo różne motyle bardzo różne ptaki i ta figura z tymi seminaria ami duchownymi masz wzięła stąd, że pomyślano kraj NATO w tym tych ludzi ludzi fascynuje ta ta różnorodność, ale potem pomyślałem tak żartem, a potem Uznam to wcale nie jest głupia, że świadomie bądź nie ci ludzie ja również, bo też lubię obserwować ptaki, że ci ludzie nieświadomie przeczuwają, że w tej różnorodności jest nie tylko tajemnica po prostu, że nie wiadomo dlaczego to stworzenia są różne od siebie, ale może też jest w tym takie przeczucie podejrzenia, że to są jakieś znaki te różne owady różne motyle różne ptaki, że to są litery alfabetu którymi zapisana jest jakaś tajemnica albo wręcz rozwiązania zagadki tej tajemnicy tak pomyślałem to są litery to są gitary jakiegoś nieznanego nam alfabetu, którego nigdy nie odczytam prawdopodobne, ale próbujemy przyglądamy się ten kropką na skrzydłach takiego motyla bądź innego no właśnie pisze pan ukrytych literach nieznanego alfabetu wciągających pod wodę dusze wędkarzy i zaraz potem wspomina pan Rokita z jego teorią, że łapanie ryb na wędkę to jest takie symboliczne wyobrażenie sobie procesu badania świadomości rozumiem, że te 2 koncepcje w pewien sposób się przenikają one mających wspólnego tak bo, bo w tym obrazie frajda to chodzi o to, że gdzieś w tej głębokiej wodzie są niewidoczne na razie, żeby ich, że sądowa Ania też igłami to jest coś takiego jak sondowanie własnej świadomości w celu zrozumienia czy zrozumienia samego siebie wspomina pan też w książce amerykańskiego paleontologii Szubina, który napisał książkę i innych firm, które w Polskim przekładzie ukazała się p t. nasza wewnętrzna menażeria wewnętrzne ryba tak się domyślam trochę chyba, kto wewnętrzne dziecko tak, które każdy z nas w sobie nosi to jest kontynuacja tego wątku, który już mówiłam o tym, pochodzeniu tego tego pytania czy potrafimy poczuć wyobrazić sobie jak to jest być rybą, a ten autor on jest uczonym taką, a jemu nie chodzi o literackie figury po prostu zauważa, że ewolucyjnej genetycznie jednak z tymi rybami mamy mnóstwo wspólnych rzeczy na poziomie nie ma na to mi głównie, więc on, jakby potwierdza to mają taką intuicję trochę trochę taką na wyrost trochę taką żartobliwą, że powinniśmy jednak potrafi wyobrazić jak to jest być rybom rybą no a co za tym idzie powinniśmy też być w stanie im jakoś współczuć czy 99 zwalnia albo kiedy my robimy coś złego sami ryby nie wiedzą, że świat może się skończyć my wiemy jest ich przewaga pana zdaniem czy słabość, a nie tonie napisanego po to, żeby znaleźć przewagę, którą stronę to jeszcze 1 taka próba zrozumienia jak to jest kiedyś, że oba z bez obrażeń bez oczekiwań bez projektu przyszłości, bo wyobrażam sobie, że ryby tak właśnie żyją, ale nie wiem oczywiście na jak to jest z tymi pytaniami nas pan trochę zostawia każdy tak myślę być może niektórych wątków niezrozumiałym tak jak tak jak pan zamierza, żeby czytelnik zrozumiał, ale gdzieś tak intuicyjny czytam pana książkę trochę, zostawiając filozofię na boku przejdźmy jeszcze na chwilę do literatury do książek, których pan pisze książek Jerzego Putramenta nie znałam wcześniej pierwszy raz u pana przeczytam czarnych sosna wydanych w roku sześćdziesiątym piątym, ale bardzo się nie wstydzę bowiem, że dla pana tu też było odkrycie i rozumiem, że też trochę Jerzy Putrament zainspirował pana swoimi ichtiolog licznymi rozważaniami ja dziękuję panu za inny rozdział w tej książce mój ulubiony zresztą dotyczące człowieka, któremu ryby uratowały życie chodzi o Otto Pavla oczywiście oczywiście czeskiego pisarza dziennikarza sportowego naj oczywiście jego śmierć pięknych saren tak w chodzi o jedno zdania z epilogu tej książki napisana, bo później, bo niektóre jej wydania nie mają tego epilogu ota Pavel był sprawozdawcą sportowym w dzieciństwie dzieciństwie łowił ryby nauczył go tego jego ojciec i mając nie pamiętam dokładnie, ale tak wiele lat ota Pavel zachorował psychiczne bardzo ciężką przewlekłą choroba po latach przyznał, że jedyne co jakoś go ratowało w tych trudnych chwilach kiedy, kiedy myśli samobójcza to były wspomnienia o tym jak łowił ryby, kiedy był dzieckiem, kiedy był dzieckiem napisał, że jeśli coś go powstrzymało od samobójstwa to właśnie była nadzieja, że jeszcze kiedyś pojecie na rzekę swojego dzieciństwa będzie w warunkach tak ma pan absolutną rację pisząc, że niezwykłe jest jak można pisać o smutnych i złych rzeczach taki sposób, że spod nich cytuje Krzysztofa środy wydobywa się jasne uspokajające światło tak sobie pomyślałam, że może może tak potrafią pisać tylko ci, którzy wg ziemskich reguł oczywiście znajdują się na granicy szaleństwa od apelu moglibyśmy jeszcze długo, ale już trochę kończąc ja jeszcze panu chciałaby podkreślał pan 1 z wywiadów, że że, że pisze o faktach nie, ujawniając swojej prywatności, ale i tak sporo można się panu dowiedzieć, bo przecież nie zawsze trzeba koniecznie mówić o sobie wprost, żeby dać się poznać nawet, pisząc o rybach przemyca pan swój stosunek do świata, bo to pewnie też o to chodzi, na który pisał samych rybach mało kogo to mogło interesować ryby chodzą właściwie nikogo poza wyraźnie też musi znaleźć też nie wiem co pani czytała co ja ujawniłem może on ujawnił nam to co chciałem się srebro gaśnie srebro ryb też prędzej czy później traci swój blask tak jak ludzie gasną, gdyby chcieć się tym przejmować pisze pan można, by w ogóle przestać pisać, a nie można zdaje się tak twierdzą niektórzy, że jest odwrotnie właśnie dlatego trzeba pisać właśnie dlatego trzeba pisać to bardzo prosta ma w bardzo prosto z PiS się oczywiście są różne typy literatury, ale pies to taki typ literatury to chyba od samego początku polega na tym, że się pisze, żeby pewne rzeczy przetrwały te, które przemijają, a wszystko przemija, więc właściwie należałoby pisać o wszystkim, żeby to, żeby to odroczyć tak napisał kiedyś na okładce, której my książki Andrzej Stasiuk tu chodzi o odraczania tego przemijania o odraczaniu przemijania również w książce srebro ryb Krzysztofa środy książkę wydało wydawnictwo czarne jak bardzo panu dziękuję za to spotkanie dziękuję pani państwo teraz w radiu TOK FM to są informacje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURA OSOBISTA

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Słuchaj wszystkich audycji Radia TOK FM kiedy chcesz i jak chcesz - na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej!!

Dostęp Premium

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!