REKLAMA

Na upały... poezja

Data emisji:
2019-06-28 11:00
Audycja:
OFF Czarek
Prowadzący:
Czas trwania:
38:29 min.
Udostępnij:

O wierszach na lato i o lecie mówi prof. Piotr Śliwiński – kierownik Zakładu Poetyki i Krytyki Literackiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przewodniczący kapituły Poznańskiej Nagrody Literackiej

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

państwa i moim gościem jest prof . Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki i krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej dzień dobry witam serdecznie dzień dobry panie profesorze upały to wydaje się, że poznanie takim epicentrum tak się stało odebraliśmy na chwilę tytuł najpiękniejszego miasta w Polsce Wrocławiowi w Zielonej Górze lekarzowi ty też flance jest tutaj piekielnie gorąco Rozwiń » właściwy człowiek musi się nauczyć inaczej inaczej żyć świat siedzieli na klimatyzowany nie klimatyzowany ten pierwszy lepszy ten drugi jest ryzykowne, ale to trochę tak przenosimy się do trochę poznają inne kultury, bo boi, bo taki rodzaj egzystencji takiego funkcjonowania to jest np. codzienność bogatych państ w zatoki, gdzie właśnie są piękne wspaniałe budynki z klimatyzacją jest pustynia albo to co jest poza tą klimatyzacją i to to są kolosalne różnice tak, że tak się to wcielamy winną przestrzeń leczy się takie upały myślę pomaga klimatyzacja albo chociażby jakiś wiatraczek wentylator, który sobie cicho albo głośno krąży i rusza powietrze, ale można też pomyśleć panie profesorze pomagać sobie albo, żeby jeszcze pograć temperatury atmosfery wokół albo, żeby właśnie schłodzić można pomagać sobie poezją nasze rozmowy, bo przecież kolejne nasze rozmowy przyniosły widzę skutek jak bardzo czekałem na ten moment, kiedy pan redaktor powie to jest dobra nawet na upał tak przede wszystkim wśród tylko nauką o kredyty stawia, więc też redaktor jak państwo służb tak ja uważam, że nie ma powodu, aby wypełnić ten pierwszy upał jest dość ekstremalną sytuację egzystencjalną prawda taki upał naprawdę ciężki sprawia, że człowiek nie tylko się płaci męczy albo w będąc nad wodą zachwyca sytuacją, ale też upału, bywa że rodzi w w nas demony jakiś jakieś podszepty wywołuje, które sprawiają, że gotowi my robić rzeczy innych okolicznościach je do pomyślenia i literaturze upału jest obecny jako znak pewnego niepokoju takie autora sztafaż scenografia czegoś co co może być bardzo niepokojące jeśli przypomnieć sobie powieści Faulknera powiedzmy to zło, które się tam wydarza jakieś jakieś jakiś demoniczny ludzki, który dochodzi do głosu dzieje się nie tylko w upale czasem wydaje się, że z powodu upału jeśli przypomnieć sobie tras proszę wybaczyć improwizuje żadnego w tym porządku, ale jeśli przypomnieć sobie niektóre powieści Tadeusza Konwickiego załóżmy bochen tato to co tam się przytrafi bohaterom i zmienił romansów piękny, choć zakazane może dlatego piękny romans dwojga ludzi w jakiś symptom końca tego świata stanie się w upale takim ciężkim otaczającym człowieka szczelnie nie, wypuszczając w objęcia z objęć upale jeśli sobie przypomnieć powieści Piotra szewca po powiedz zagłada była pierwsza to ten lipiec który, który nachodził na mieszkańców ulicy, który w, których przedstawiać który, jakby wyczytuje ożywia fotografie autor jest lipcem szalonym nie jest przecież lipcem do końca do końca rozkoszne do końca i licznym on jest skażony naszą wiedzą o tym co się z tym światem stanie, ale odnoszę też wrażenie, że ta aura decyduje o tym co naj to będzie poniekąd na równi z historią i t d. moglibyśmy tę listę będą żyć upał to nie jest tylko z powodów kardiologicznych pora niebezpieczna sytuacja niebezpieczna dla człowieka tak potwierdzam panie profesorze, że ten moty w upalnego lata szczególnie czy w ogóle upałów przejawia się pojawia się w literaturze polskojęzycznej nie polskojęzyczne, ale staramy się też o tym od upalnych, lecz myśleć pozytywnie proszę zobaczyć przestrzeni takiej muzycznej zawsze myślimy o przeboju na lato zgoda lato ma to do siebie, że i jakoś nas infantylizm je i my się z tego cieszymy, bo w każdym razie czujemy się zobowiązani cieszyć udajemy się cieszymy la temu wolno nam być trochę mniej mądrymi, żeby powiedzieć delikatnie latem możemy być ludyczny mniej, bo może być egoistycznie, bo latem nam wolno dostarczać sobie różnych przyjemności różnych satysfakcji i co kultura masowa mówi nam zewsząd prawda, iż korzystać z lata to zachowywać w sposób naturalny, choć ostatnie tygodnie 3 miesiące są pod tym względem odczuwalnie inne media jednak mówią o bardzo duże problemy ekologii ociepleniu klimatu o tym, że to lato zamieni się piekło żona już chwilami jest piekłem że, że nie zniknie żona nie ustąpi jesieni ustąpi normalnej zimie, że za jakiś czas wyschnie, że wysoka ziemię, że zabraknie nam wody jest apokaliptyczny proszę zwrócić uwagę, że media sprawiają, iż się czujemy się latem szalenie przestraszeni prawda jeśliby czytać gazety we wtorek w tym tygodniu to we środę na nie należało wychodzić z domu, dlatego że netto 35 stopni w cieniu w Poznaniu wydawało się czy rodzaju epidemii miał jakąś jakoś katastrofą i ze zesłany jak biczem Bożym na człowieka prezydenta Jaśkowiaka nie pomyślałem o tym, ale zapewne są tacy którzy, którzy tak to interpretują chodzi o to, że te troszkę się to zmienia ten przekaz, który nas nakłaniał do tego, żeby odpuścić sobie myślenia odpuścić sobie refleksję to przebój 1 lat to miały być jakoś tak ostentacyjnie uprawę tak wolno latem, a nawet trzeba latem zaakceptować upadłość książki na na lato to też takie książki, które z nich zmęczone nie przykują do siebie nie jest próbują zmienić naszego życia one mają nam dostarczyć takiej przyjemności po policję podstawowej, do których to przyjemność czasami się nie chce przyznać coś coś wydaje mi się w obrazie lata w ostatnim czasie się zmienia pod wpływem tego, czego doświadczamy, ale bardziej jeszcze pod wpływem przeczuć, które są w nas podsycany, a wiersze na lata wieczne lato na tej zasadzie jak przebój lato albo odpowiedź do pociągu jadącego 16 godzin z Poznania do Gdańska powiedz, lecz na Wybrzeże bo, bo utknął, bo bo, bo nie dojechał wczoraj też takie się czy woli niedawno zdarzały się takie przypadki takich wierszy nie zna albo takich wierszy nie szukam w naszych rozmowach próbowałem bronić pojęcia poezji jako czegoś co raczej nas w kole ja z takiego bez wyśle mnie wykolejone schematy językowe schematy myślowe co nas ożywia wewnętrznie co sprawia, że jesteśmy jakoś intensywniej ze wszystkim co na tę intensywność składa także z lękiem ze strachem z poczuciem przemijania po poczucie nie da i adekwatności i języka, jakim się posługujemy do tego co doświadczam tak dalej tak dalej, więc teraz, gdy wybrał wiersze lato i zrobił z niej zrobilibyśmy razem z tych wierszy antologie do NAV na plaże pociągu najbliżej dostać do pociągu tak na tej właśnie zasadzie, że te wiersze nas tak jak je jak romanse letnie powinny zmęczyć postąpiliśmy już teraz wspólnie mam nadzieję my możemy tak to ująć postąpiliśmy wbre w temu co co możliwe, że ma być tak jest, ale są oczywiście wiersze letni je to źle powiedziałem te wiersze nie są ani gorąca ani zimnej w tym sensie nie są letnie, ale był zimny wiatr oraz Larson przedstawia właśnie tak lato przedstawiające, ale jak no właśnie i i o tym, panie profesorze będziemy rozmawiać po informacjach Radia TOK FM po informacji zbliżają się wielkimi krokami tak jak upały zbliża się wielkimi krokami do Poznania, bo te dni wczorajszy dzisiejszym i być może jutrzejszy będą dni, które pewnie parę latem chodziliśmy gorące, ale dzisiaj one właśnie chłodne już w niedzielę kolejna fala upałów kolejna szansa, żeby może zastanowić czy to, o czym mówią ekolodzy od lat to może jednak ma jakiś związek z naszym życiem naszą rzeczywistością wrócimy do naszej rozmowy będą Szanowni państwo wiersze letnie, ale o lecie wieże, w których motywem jest lato czy wiersze, które dobrze nie sprzedajemy wypadków prof . Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki i krytyki literackiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej jest państwa i moim gościem informacje o 1120 po informacjach wracamy o czary studio prof . Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej wiersze i lato na morzu tak właśnie buty pierwsze w trudnej zgubiłem się trochę w swoim własnym zdaniu nie są letnie są gorące są zimne są drażliwe dotkliwe i t d. Małgorzaty le dymu młodej poetki krakowskiej autorki 3 książek poetyckich bardzo lubianej i ocenionej czerwiec krew zostaje siostry w kuchni z głową pochyloną nad zlewem z nosa cieknie gęsta kre w czerwona linia prowadzi przez deski podłogi do wersalki odchylamy czoło ścierką przecierem usta do sieni wchodzi ojciec pokrwawione Zającem bierze w dłonie twarz mojej siostry widzę jak krew zwierzęcia i krew moje siostry mieszają się na to pewnie nie jest plażowy pierwszy, ale on wynika jak Grot twórczości grał utworów jednak do małych obywatele, gdy wynika z jej doświadczeń opisuje w mateczniku tak się nazywa tam, z którego pochodzi ten utwór opisuje rozmaite przypadki domu rodzinnego, który położony jest na nowo sądeckich wsi, który jest takim matecznikiem dawnych zachowań dawnych zwyczajów dawnych wartości książka świetna przejmująca ojciec zmarł, a wiersze go upamiętniają pierwszy też po trosze się z nim rozliczają, ale nie ma takiej zasadzie daj, jakiej wytykamy komuś jego winy jego zaniedbania zaniechania tylko na zasadzie pewnego rodzaju zmierzenia pewnego rodzaju dystansu między tym kim jestem teraz mówiąc a, a kim byłem wtedy jako cząstka tego świata jeśli 1 wiersz lata czy z letnim miesiącem w tytule sierpień róż nagie kobiety oglądamy na dachu kombajnu pozostawionego na skraju wiśniowego sadu gazety należą do naszych braci zostawiamy tam na noc rankiem wdrapujemy się na maszynę Rosa zajęła papiery ciała kobiet przypominają teraz różowe mięso świni na plaży tak uważam, a przecież na plaży na plaży w dość częsta nie ma nie ma powodów, żeby robić w Sejnach niszczy też pierwsze pale, ale plaża jest jak ktoś baw w radiu TOK FM powiedział w plaży leżenie na piasku jest oczywiście istotne, bo czuli się przyzwyczaja do leżenia w piachu, bo myślę o tym, pomyślę o plaży nie tylko przewrotnie, że może to nie nadaje tak tak naprawdę ale, ale to mięso świni, które myślimy pewnie czy ten wiersz, który osadza na takim klimacie albo wakacji na wsi albo lata na wsi bez zmian to 3 czy jesteśmy tam jako tubylec czy jako przyjezdny IT konotacje właśnie takie osadzone w tym klimacie wiejskim jednocześnie swojego taką brutalnością, ale plaża pewnego rodzaju też jest przecież takim to może mówić może też targowiskiem mieli także nad na tej plaży stajemy się też kawałkami mięsa już taką ekspozycją nie umiarkowaną powiedziały nadmiarowe wg danych na taką rozrzutność i w pewnym sensie odwołująca się ekspozycją ciał praw do ciała tutaj tak to tak właśnie jest najpier w oglądają pornosy mówiąc najkrócej dziewczyny rozebrane dziewczyny w kolorowych czasopismach one one mają być piękne bywają bardzo czarnego lodowych zaczepiony obaj no tak tak to tym zajmują bracia kiedy, kiedy pracują w polu albo w przerwach w pracy raczej szukać w każdym razie jest epizodzie mały tak z życia codziennego wsi, ale to zrównanie ciał modelek aktorek kobiet przedstawionych w ten sposób ciałem mięsem świńskim uczynione przez przez Rosję przez przez noc przez przez naturę da ono rzeczywiście nas prowadzi do tego co co pan powiedział, o czym pan słusznie wspomniał, że plaża jest tyleż piękna co jest targów i będą targowiskiem urody co przerażająca na taki się przynajmniej wydaje ten nadmiar ten nadmiar ciał jest dość przerażające, ale jesteś tym jakaś krytyka szowinizmu męskiego zgoda jest w tym jakaś takie jak taki komentarz na temat właśnie tej kobiety, która jest piękna jest pewne obiektem pożądania jest obiektem zainteresowania jest tym co sprawia, że mężczyzna wyrusza na podbój, ale w, którym momencie też staje się po prostu chciałem staje się substancją przedmiotem przedmiotem konsumpcyjnym małego staje się też jak to przecież pojawia się w języku młodych ludzi po prostu świnią to prawda możemy tak to sobie tak to sobie przedstawić trzeba policzyć za osiągnięcia autorce, że ona tej krytyki nie przeprowadza językiem publicystycznym, ale nie wydobywa na powierzchnię trzeba do niej do niej dojść czasie jakoś tym ciałem zainteresować jednymi drugim, a właściwie niestety tym samym tak to pewnie tak właśnie jest wiersz macie Roberta łódzkiego poety w średnim wieku mającego już spory dorobek wydaje się bardzo interesujące interesującego jest upał jest upał jestem małym krajem powietrze faluje ja wraz z powietrzem nasiąka wilgocią nabrzmiewa mi kuchnię, zanim zdążył stać jest upał jest upał powiecie jest ciężkie i nad wyraz lepkie jako zwłoki pszczół krążących nad sadem, kiedy wreszcie idę na poranny obchód jest upał jest upał, lecz ciało ma blade i widać dokładnie na spodzie przedramienia teczkę małych żyły czerwonych cienkich lekko czy toczących od duża rozbili tek sklepie zoologicznym są niemal takie same dziś znów zamknięte jest upał jest upał zielonkawy Zamsz wgryźć się brudne szyby garść tłustych gnoza grono jardów, zostawiając tyle kilka rybek zdechło nad powierzchnią wody w Lesznie pękate brzuchy nadgryzione płetwy właściciel jest na gazie, odkąd pamiętam 1 tysięcy osiedlowych wujków jest upał jest upał wyobrażam sobie jak pije gdzieś nad rzeką zasypia wpada cementową otchłań widzę potem trupa w podartych koszulce nie czuje żalu, gdy idzie na dno, a kilka dni później posłem grabiono w winie silnych ustąpili zaś suszy się na słońcu fantazyjny warkocz nie czuje żalu, choć miałem coś dostać daleko rodzinę, ale jak na złość nie chciał nigdy umrzeć jest upał jest upał jest całkiem dobrze wtedy się pojawia gwiżdżąc coś pod nosem przy płaconym T-shircie i butelką piwa jest upał jest upał powietrze faluje jest ciężki lepkie na zawsze zapamiętam ochrypłym Skrzek papug, gdy przekręca klucz cudowny wiersz interesujący bardzo niepokojący jak jak myślę ten upał jest czymś takim Faulknera chciwość właśnie teraz, o czym rozmawiać na początku jest w Ford Nurowski gęsty oblegających zmieniający zmienia świat świat w upale jest innym światem niż dziś, kiedy indziej, ale też pojawia się tutaj motywy dzieciństwa takiego uzgodnienia jakiż, więc pan profesor rozważa się bardzo wiersz oczywiście to były rodzinne wycieczki w lecie pikniki nad czarnym kanałem dawniej imienia Adolfa Hitlera, którego wodzie jeszcze żyły raki na brzegu sosny karłowate wiotkie niekiedy rzadko barki wiozące węgiel jak farby dla niedzielnych malarzy płynęły na zachód upału przebierał się jak diwa operowa był błękitny różowy czerwony i na koniec biały przezroczysty dyrygował nami mój wuj, który tak lubił życie, ale bez wzajemności, gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że to jest dzieciństwo nie uwierzyłbym to był tylko godziny i dni niekończące się godziny słodkie dni czerwca nad brzegiem kanału, który nigdzie nie spieszy zatopiony wilgotnych snach i nieśmiały młody Księżyc wyrażający samotnie na podbój nocy Adam Zagajewski tak hałas demon jak wysoka jest Księżyc w bardzo charakterystyczny dla Adama Zagajewskiego nostalgiczny sięgającym przestrzeni utraconych czy czasu przestrzeni utraconych tutaj tym utraconym czasem jest dzieciństwo, gdybym wtedy wiedział, że to jest dzieciństwo ten wers wydaje mi się bardzo interesujący, jaki na nim chyba opiera się cały cały utwór tak to też chyba jest zbieżne z naszymi doświadczeniami, bo poezja jest z naszymi doświadczeniami zbieżna, choć nie zawsze wprost najczęściej nie wprost będzie zdecydowanie i opisuje lato lato dostarcza wspomnień, bo są podróże bo, bo są wakacje, gdzie indziej niż mieszkamy, bo byliśmy młodzi i bo byliśmy dziećmi, bo wtedy robiło różne rzeczy, których już dzisiaj robimy, o których chętnie równie chętnie myślimy to ta nostalgiczna potencja lata jest ewidentna wielokrotnie w różnych wyborach wykorzystywał, ale jednocześnie panie profesorze proszę zwrócić uwagę, że w tych wspomnieniach leży pułapka, bo wspomnienia stają się wspomnieniami, kiedy jesteśmy już winnej przestrzeni czasowej, czyli patrzymy wstecz i mówimy, jakie to było piękne natomiast chyba także to, o czym Adam Zagajewski pisze w tym wierszu to jest to, żeby jednak cieszyć się tym co się dzieje tu i teraz oczywiście, gdybym wiedział, że to jest dzieciństwo nie uwierzyłbym trochę od dzieci nie oczekujemy, że wiedzą za bardzo co się dzieje, kiedy co się dzieje no ale proszę zobaczyć w życiu dorosłym często uczestniczymy w różnych rzeczach letnich czy nieletnich i one są i właściwie nic nie myślimy i dopiero później wspominamy, jakie to było fajne, jakie to było cudowne, ale może trochę też trzeba się cieszyć tym wtedy to co się dzieje właśnie żeby, gdybym wiedział, że jadę z przyjaciółmi pod namiot czy myślałem o tym, że to jest piękne czy raczej narzekałem na to, że gryzą komary albo ziemie irytuje 1 członków wyprawy oczywiście za 10 lat usiądziemy powiem to był piękny wyjazd wspaniały oczywiście połowy tych uczestników już niema odeszli z umarli zginęli wyjechali jakież to było cudowne patrzymy na fotografie wspominamy przeglądamy firmy cofamy się do przeszłości, ale czy, kiedy ta przeszłość była teraźniejszością to czy czuliśmy to samo czy ocenialiśmy wiedzieliśmy, że to może być potencja uczyć wiedzieliśmy, że to jest ten test jest piękny moment ten piękny moment, który będziemy wspominać zgodę idei pamięć idealizuje przeszłość, ale z drugiej strony, ponieważ ją ukazuje zniekształconą czy upiększa nią uświadamia nam po pierwsze, że jest stracona Reja już, że jej już niema, że czas upływa w związku z tym może się pojawić to, o czym, o czym pan mówi ta potrzeba firmowania tego co jest tutaj codzienność zwykłość tych doświadczeń które, które mamy, a które z reguły nam się raczej kojarzył z ciężarem życia nie jest jego z jego finezją, czego jego pięknym informację o godzinie 1140 już za kilka minut po informacjach wracamy do wierszy Dolata prof . Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu z państwa mają goście w Polsce czarę studia prof . Piotr Śliwiński przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu lato teraz pana kolej panie profesorze mamy jeszcze tutaj sporo różnych rzeczy lato z podróżą i wędrowanie albo uczeniem się kojarzy się mocno wiersz na skraju Puszczy Solskiej biologiczny zegar uderzył we mnie 8 × obudziłem się ciężki zapadnięty wątłym ciałem głęboko w leśną ściółkę stanąłem w pierwszym słońce obok choinki ubranej w nasze mokry po kąpieli kostiumy na boisku znalazła wczoraj ślady piłkarskich korków i moich Bosych stóp zabrałem też do umycia garnka nieco piasku, którym chłopcy wysypali autów nad przepustem wodnym patrzyłem na ryby stojący w prądzie i poprawiałem włosy mają swój cień za lustro mimo niedzieli słychać już było kombajny niemrawe Żuki giganty gęsto widz często gęsto widywany na szosach na polach wróciłem do namiotu, gdzie Magda przyjęła lodowatą łapę na ciepłą uśpioną pierwszy i ponieważ ciesze się, że moja poezja nie wymaga uczonych przepisów powiem wprost słuchałem ptaków szumu rzadkich brzóz pośród świerków śledziłem też marsz pająka po moim śród stopi zagotowała wodę nad małym ogniskiem, gdy przejeżdżał traktor położyłem się, żeby nie być widocznym, kiedy jeżyny chwyciłem za włosy i pasikoniki skakały po twarzy zrozumiałem, że jestem wolny nadeszła chwila, że wszystko znikło ja już chciałem niczego trwała tak długo aż wrócił zapach palonej żywicy i dziecko skrzyknęło w oddali, a Jacek Podsiadło wybitny poeta który, zwłaszcza pierwszej bardzo intensywnej fazie swojej twórczości pisze głównie o przemieszczaniu się jeśli chodzi o podróżowaniu po to jest coś co planujemy nie chcę powiedzieć włóczędzy Banach kolejna nasuwa skojarzenia poetami, których wolałbym w tym momencie nie przywoływać, by nie nie pakować potrzebny to Towarzystwo skądinąd ciekawy, ale chyba jednak jego wędrowanie wędrowanie droga to było słowo klucz 1 z paru najważniejszych słów wiersza Jacka Podsiadły miłość i doświadczanie wolności poza społecznym porządkiem poza miastem poza korzeniem, który uległ Unii uruchamiane w jakimś miejscu wtedy, kiedy go za puścimy z 1 strony, że można jest to naiwne chłopięcej dziecięce Stoch lub watę, a z drugiej strony co takiemu myśleniu możemy przeciwstawić po pierwsze, ekologii zmiana i myślenie w kategoriach wolności od od posiadania od przedmiotu od kupowania zdobywania Bros spychania się tak dalej tak dalej może przedstawić przeciwstawić takiemu zarzutowi naj posądzenie o naiwność, bo powiedzmy wielką tradycję krytyki cywilizacji czy krytyki społeczeństwa np. Toro z jego liderem słynnym, czyli opisem eksperymentu jak można żyć poza poza społecznymi uwarunkowaniami w lesie samotnie, żywiąc się tym co się znajdzie hoduje złowi i pracując nad tym co istotne istotne jest istotne jest własna wolność jaz własna duchowa przestrzeń, w której można czucie Sowo, więc oczywiście wiele można temu posadzeniu, by przeciwstawić, ale można oczywiście zauważyć także ostatnie wersy tego tego wiersza, który jednak są są jakimś po głosem dramatu to, że jestem w lesie z dziewczyną, że czuje się wolny nie oznacza, że dramaty znikają albo, że nie dotknął mnie prawda ten krzyk krzyk dziecka jakiś znak ognia pożaru, który leciutko tutaj zostaje zasygnalizowany, ale to nie jest wierszy nostalgicznych w takim sensie jak jak poprzednie to jest wieś właściwie filozoficzny powiedział rozważający warunki potrzebne do do tego żeby, żeby się czuć dobrze to jest bardzo trudne ciekawe bardzo prawda mam wrażenie, że jest bardzo interesują bardzo interesujące jak i jak większość poezji poezji Jacka Podsiadły ten ostatni akcent delikatnie udko położony, ale im delikatniej tym i subtelniej, tym bardziej wyrazisty wyrazisty niepokojący zapadających w pamięć oczywiście poprzez pan pan pozwala przywołać różne różne i inne teksty prawda od Czechowicza powiedzmy do Świetlickiego Finlandia nie mam tego tekstu ze sobą, ale nigdy już nie będzie takiego lata prawda w jest także tego świetnym świetnym przykładem lato w tej perspektywie bardzo słabo jeszcze ciągle zarysowanej, bo tylko kilkoma tekstami, ale nie mamy czasu na więcej jest szansą na widzenie to jest wydaje mi się bardzo istotne jest dać szansę zobaczyć coś jeśli natomiast wyłącza codziennych obowiązków z rutyny życia zawodowego jeśli nas uwalnia od korporacji od szefa od kierowniczki od kogoś tam kto jest, kto organizuje nam życie to morze po to, żeby się czemuś przyjrzeć Mariusz Grzywa ludzkiego może fragment fakty oraz renty, kiedy jadę do pracy w klimatyzowanym autem codziennie mijam tych samych menel stają w bramach kamienic od rana PiS to jest w Poznaniu Dariusz Barski jest poznaniakiem od dziesiątków lat i pracuje w centrum naszego miasta cóż los takich jak ja jest obojętny takim jak oni, ale takich jak oni jest obojętny takim jak ja moją uwagę przykuwa gość z 1 nogą siedzi patrzy w asfalt, jakby coś czekał kule tę opartą o ścianę, jakby należały do niego ilekroć widzę jego formę głowy posiniaczoną ze śladami zadrapań zastanawiam się, dlaczego właściwie nazywamy siebie braćmi wciąż przecież rozumiem, że los takich jak ja jest obojętny takim jak oni, ale tak jak on jest obojętny takim, jakie IT to byłby dla mnie przykład wiersza, który mówi jeśli się wyłamać tak z takiego nie widzenia rzeczywistości np. zauważyć tych meneli, których umowa zauważyć 1 z nich tak zastanowić się to to nas popycha do tego, żeby dali sobie parę pytań jeszcze dużo ważniejszy jest oczywiście bolesne gronie jak w klimatyzowanym samochodzie obojętny na nich oni obojętni na mnie bardzo blisko siebie 2 równe nieprzenikniony przenikających się nie interesując się nawet co świadczy też jest w wierszu mocny pod żadnym względem jakaś taka jest taki rozdźwięk pomiędzy pewną teorią, którą w skłania mamy szkołach, a tą rzeczywistością, którą widzimy tam mowa o tym, kim jest człowiek dla człowieka codziennie przy szkole uczyli się, że temat braterstwa na temat tego, że jesteśmy wszyscy podobni równi, a potem okazuje się, że tak nie jest tylko, że często zatrzymujemy się właśnie na tej konstatacji mówiąc no nie jesteśmy równi, a właśnie rzadko zadają sobie pytania, a może jesteśmy a czego ta nierówność wynika tak on ma taki tak ma taki społeczny wydźwięk jak mniejsze zdaje zgoda on oczywiście jest uderzeniem w te w tym jak większość wież jest wdrożenie automatyzm myślałem mówi braterstwo bardzo, zostawiając to znaczy mówimy człowiek jest najważniejsze bardzo w zastanawiając się czy to zdanie nas do czegoś zobowiązuje tak szkołach słyszeliśmy na kazaniach słyszymy tak o tym jak i jakie to niezmiernie istotne szanować drugiego człowieka my w praktyce oczywiście my sami prawdę wielokrotnie nie wyciągam z tego wniosku jest wiersz jest jakby uświadomieniem nam tej tej dwoistości są z tą pewnością, ale jednak niezbyt nieważne, że opatrzony zostaje ten bez nogi bezdomny człowiek i że zdaje się komuś interesujący prawda wierszy była mu je z języka się wyłamuje z obojętności wyłamuje z ciszy się wyłamuje wyłamuje się z tego nie widzącego oka po to, żeby uczeń idzie na narzędziem za pomocą, którego no coś się zaczyna w naszych myślach dziać chyba mamy panie profesorze ciasna pewnie jeszcze 1 wiersz co tam pan ma w swojej proszę bardzo pan coś ma też mama ma pan ochotę przeczytać jak się domyślam mogę ale, ale Piotra Matywieckiego takie roszady w plamie z tym życiem na głazach faluje trawnik około tylu niedotkniętych brzęczenie pilnował nikt głosy w otwartym oknie jak zmieszana łąka sterczą murawą i korzeniami śpiewem i rozmową głodny od tarty mury karmi się Promieniem słonecznej goryczy ślepiec uchylony przez moje oko zjada ciężar błękitu duży i leki dzień kołysze się na kołach głodu nie wiem chrupki skórki chleba oślepia błękit efekt swetra dziewczęcy słońce sadzawka ośrodkach chleba słone nic wodne ogniste nic piasku nie gorzkie nie utopione nie czarne spoczynku Kamyk na skrzydłach podziemia chłodny śpiący w ruch wam niebo chwieje się na krawędzi trawy pustką na żelazku otwórz się owadzi żarłokiem hit nowych szczęk sypie się sekunda pocięta na cząstki gdzieś jest trudny w lekturze lekach świetnie sobie poradził dziękuję czy się cieszę, że udało się go pan wschód, choć wcześniej klub zatrudni i trudny ze względu na to, że pełno tam różnych gier z dźwiękami ze wzgórz kami tam tak ta instrumentacji błyskowe jest bardzo konsekwentnie przeprowadzona lato lato bez treści tym razem w mieście prawa to jest taka miejska perspektywa, która się otwiera na na jeszcze inne szersze perspektywy zaczyna się realistycznie, a po potem tym jakąś autonomię, jakby to lato bez treści było latem nie po ściągnięty bez formy, które możesz się przemieścić we wszystkie strony naraz urosnąć coś jeszcze innego niż on sam to jest prawo projekt prawnym prawo poety do do wizji, która i jest zarazem jakąś taką UPO muzyczne toną wersją lata i nie chce tego zanadto komplikować, ale to jest przykład wiersza, który bardzo mocno tę swoją Warszawą naturę tą tkankę, z której językową, której powstał widocznie tak będzie na armię tego, że to mógłby być wieczne egzamin to na bardzo różne egzaminy właściwie od poetyki wówczas byśmy badali właśnie te różne zjawiska i stylistyczne, a do do wiersza o o tym jak jak co się dzieje z realizmem wtedy, kiedy przestaniemy go traktować w sposób uczciwy czy potoczne i tym sposobem Szanowni państwo mamy taki zalążek kanonu na lato chodzi o to, żeby lato nie było traktowane jako jako rzecz czy jako czas, który wszystko wiemy tylko chodzi po prostu bardzo czeka bardzo dziękuję za wizytę panie profesorze bardzo dziękuję prof . Piotr Śliwiński kierownik zakładu poetyki krytyki literackiej Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu był państwa mają właśnie prof. Śliwiński przewodniczący kapituły poznańskiej nagrody literackiej informacji już za kilka minut o godzinie dwunastej po informacjach Mikołaj Lizut jego program dzisiejszy program przygotował Bartłomiej Pograniczny, a nad jakością czuwał Krzysztof Woźniak Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Teraz 30% zniżki na Dostęp Premium! Wybierz pakiet "Aplikacja i WWW", aby słuchać podcastów TOK FM na komputerze i w aplikacji mobilnej już dziś.

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!