REKLAMA

„Pusty las”, Monika Sznajderman

Data emisji:
2019-06-29 17:00
Audycja:
Poczytalni
Czas trwania:
25:32 min.
Udostępnij:

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

minęła siedemnasta to oznacza, że czas na poczytalność, czyli że anteny Radia TOK FM na godzinę przejmują we władanie książki, które będziemy jak co tydzień rozmawiać w naszym redakcyjnym gronie dzisiaj będziemy rozmawiać o 2 książkach książkach zupełnie różnych, które jednak mają wspólny mianownik tym mianownikiem jest wydaje mi się, że nie będzie to bardzo naciągane, jeżeli bowiem, że tym mianownikiem jest koniec świata, kto zostanie z nami do końca Rozwiń » przekonał się, że w końcu świata można opowiadać pisać tak różnie, a jednocześnie przejmująco jak różnie i przejmująco piszą Monika Sznajderman i Wojciech Bonowicz na początek w gronie Zuzanna Piechowicz Aneta dzień dobry Łukasz Wojtusik Adam Ozga i Marta Perchuć-Burzyńska dzień dobry porozmawiamy o książce pusty las Moniki Sznajderman autorki m. in . w uchwalanej poczytalny z tego co pamiętam książki fałszerze pieprzu, w której szefowa wydawnictwa czarne opisała losy podwójne losy swojej polsko-żydowskiej rodziny w pustym lesie loss, które opisuje Monika Sznajderman dotyczą przede wszystkim z sąsiadów Łemków Rusinów Ukraińców i Żydów byłych mieszkańców wsi Wołowiec w Beskidzie niskim, gdzie autorka od lat mieszka i od lat pracuje gdzie wraz ze swoim mężem Andrzejem Stasiukiem prowadzi wydawnictwo czarne Wołowiec to jest wieś wieś gdzieś na końcu świata, przez którą przez ostatnie ponad 100 kilkanaście lat przeszły niemal wszystkie zarazy ludzkości epidemie pogromy wojny, ale także jak czytamy w książce Moniki Sznajderman naftowa i kolejowa gorączka co dość skrupulatnie i kronikarskie zacięcie autorka opisuje w swojej książce ta książka to taki wydaje przede wszystkim chyba próba przywrócenia pamięci przywrócenia pamięci o tych, których nie zostało nic jedynie jak pisze autorka właśnie ten tytułowy pusty las w los ludzi, których już niema Monika Sznajderman wplata również swoje losy nie, odkrywając się zbytnio ale, pokazując siebie tak co pomyślą w pewnym procesie pewnym procesie oswajania życia w miejscu, do którego właśnie chyba najmocniej najbardziej dobitnie pasuje słowo nieobecność nieobecność, która autorce nie daje spokoju, więc szuka, więc stara się i jak pięknie napisał w tygodniku powszechnym Michał Okoński stara się wziąć cudzą historię pod opiekę dociera, więc archiwów przegląda dokumenty księgi parafialnej często pozostaje tak naprawdę tylko włącznie w sferze domysłów, bo jak się okazuje bardzo trudno jest rekonstruować losy mieszkańców Wołowca, ale chyba nie sama rekonstrukcja tak myślę wydaje nie wiem czy się ze mną zgodzicie tutaj jest najważniejsza, o czym autorka zresztą sama pisze w książce nie kryjąc tego, że w wielu momentach pozostaje tylko i wyłącznie dużo pytań, na które trudno znaleźć odpowiedź jak nam się czytało pusty las myślę, że jeśli państwo posłuchali tego wstępu to już mogą się państwo być odrobinę zachęceni do tej lektury ja mam takie poczucie, że nie jestem do końca obiektywny odbierze tej książki, dlatego że jeszcze trochę po Beskidzie niskim świąt dałem w swoich różnych kontaktach skórami, więc trochę znam okolice, której pisze Monika Sznajderman więc, więc ta książka bardzo silni, gdy ją czytałem odnosiła się do obrazów, które widziałem np. obrazów znajdującej się nieopodal Wołowca nie znają owej, czyli opuszczonej wysiedlonej wsi ja miałem takie poczucie czytałem książkę bardzo bardzo chciałbym mieć taką świadomości takie zrozumienie dla okolicy, w której mieszka, jakie ma Monika Sznajderman taką chęć zrozumienia pewnie też i taką chęć zrozumienia i i pewną determinację żeby, żeby to zrobić, dlatego że to wymagało jakiejś nieprawdopodobnej prac taki antropologiczne śledczy, że tak powiem, żeby ta książka powstała, mimo że tak jak wspomniałeś większość pytań pozostaje tutaj bez odpowiedzi no i jest w tej książce taki klimat Beskidu niskiego na nas po prostu jest to, jeżeli mówimy o obiektywizmie neutralności w stosunku do tej książki względna Piechowicz to ja muszę przyznać na mnie książka jest ważna, bo Gorlice, które są wspominane w tej książce oraz Karpaty są miejsca, skąd pochodzi moja rodzina, więc dla mnie ta książka jest opowieścią o o tym co tam było przed tym, jakie pamiętam te tereny przed tym, zanim się tam świat dała przed tym, zanim odwiedzał on różnych kuzynów moich dziadków różnej części tego regionu, więc dla mnie to było odkrywanie czegoś co znam zupełnie na nowo i też czytając książkę myślałem dużo o tym, że jak na społeczeństwo, które tak jest skupione na historii której, której historię tak obecna w przestrzeni publicznej, która tak często się pojawia różnego rodzaju dyskusja również bieżących bardzo mało wiemy o tym kto mieszkał, którzy w miejscu, w którym żyjemy dzisiaj i że ja czuję taką powinność co do tego, żeby wiedzieć co się działo w miejscu, w którym mieszkam, zanim się tam pojawiłam i Monika Sznajderman pięknie taką właśnie tą powinnością chęć tę ciekawość zapełnia i tak odkrywa to, że to, kto mieszkał wcześniej w danym miejscu jak ono wyglądało co sprawiło, że wygląda zupełnie zupełnie inaczej to to jest jakaś jakaś jakaś wielka tak wielki prezent moim zdaniem bywa też mieszkańców tych okolic i Jana pewno spojrzy na te tereny inaczej mnie ta książka bardzo wzruszało przez to, że właśnie nie jest po jest opowieścią historii, ale opowieścią o takich zwykłych ludziach, a nie opowieścią o wielkich bohaterach w cudzysłowie albo nie historii jeszcze pół zdania tylko cytować, bo rzeczywiście to jest rejon tak samo jak Bieszczady trochę, o którym się myśli, że jest taki romantyczne tak naprawdę nie rzadko zważać na historię, która za tym romantycznym krajobrazem stoi ktoś jeszcze będą Beskid niski jest już na Beskidzie niskim, ale kompletnie na czym może była to romantyczna sytuacja, ale nie był to romantyczny krajobraz, bo to był listopad pamiętam listopad miałem z 17 lat temu, kiedy tam pojechaliśmy i i miałam przed oczami takie właśnie widoki jak Monika Sznajderman to taką pustkę ci się dymy mgły tak kojarzy się tamte okolice Aneta Pytrus ja nigdy tak mogę czytać to książka taki trochę tak jak Zuzia powiedziała jako taki dar dla mieszkańców, których oczywiście zostało niewielu, ale że na pewno można się o, że jest taka taka skarga ni skarbnica takie docenienie taki prezent właśnie pod podawało czasowe powiedziała Zuzia prezent dla dla okolicznych mieszkańców, bo boi, bo nie mam poczucia, że tajemnice zostały rozwiane tam jest autorka w wielu miejscach domniemuje, by i snuje opowieść może to było tak, a co było, gdyby jechała kolej, a może historia wyglądała tak, a może jedli to co jednak, że mamy bardzo bardzo dużo niewiadomych i to, ale decyzje nie wszystkich ludzi, którzy mieszkali i przytoczenie jakieś opowieści o właśnie o sąsiadach, których nie ma jest myślę, że taki właśnie prezentem bardzo cenne przy czym muszę przyznać, że trudno nie było się przywiązać do tych ludzi, gdyż ich kompletnie nie znam liczba nazwisk wszystkich ludzi, którzy przewijają przez epoki, które są o na 200 stronach opisał jest bardzo duża ja nie przywiązują się do żadnego sąsiada tak jakby że mogłam poznać jego losy jakoś poczuć i empatię za daną osobą, bo już za chwilę była kolej kolejna osoba kolejny wątek tam jakaś inna przy bardzo się spodobał ten taki opis ropy, ale też koszty gminy nie zaspokoi się ów muszę powiedzieć, ale ja nie jestem właśnie z tego rejonu tak jak wy chodziłam świat dałam się byłam i jakoś tak czy szwenda się czy bywały i czy podobała mu się książka to o to zapytamy już za chwilę Łukasza Wojtusika, który jest studiów w Krakowie, ale w tej chwili musimy przerwać naszą audycję, bo czas na informacje w radiu TOK FM rozmawiamy o książce pusty las autorstwa Moniki Sznajderman druga część audycji poczytalni w gronie Zuzanna Piechowicz Aneta Pytrus Adam Ozga Łukasz Wojtusik w Krakowie jeszcze ja w Warszawie Marta Perchuć-Burzyńska rozmawiamy o książce pusty las Moniki Sznajderman książkę wydało wydawnictwo czarne autorka tak wielkim skrócie powiem opisuje w niej losy mieszkańców wsi Wołowiec wsi w Beskidzie niskim, która stała się przed laty jej miejscem na ziemi obiecałam, że teraz kilka słów o książce powie Łukasz Wojtusik to krótko treściwie byt przeprasza zdecydowanie bardziej wolę fałszerze pieprzu History rodzinną z wielu powodów tak książka poprzednia Moniki Sznajderman jakoś mocno mnie dotknęła tożsamościowo i to śledztwo, które prowadziła było dla mnie dużo bardziej namacalne w przypadku pustego lasu jak rozumiem trochę inna formuła tutaj została przyjęta mniej taka reporterska i nadal tożsamością owa, ale bardziej kojarzyło się z takimi wypominki kami z takim z takim z taką próbą no właśnie wymienienia tych osób imienia nazwiska ich rodzin rodów rodzin łemkowskich żydowskich rodów gdańskich, które przewinęły się na kartach różnych historii z Beskidu niskiego i związane są z łowcy z miejscowością czarne z Gorlicami i wieloma innymi miejscowościami jeszcze, o których Monika Sznajderman pisze, żeby z tym regionem właśnie po to, że zapisanie na kartach książki gdzieś jest taki zapis zapytania po wsze czasy mam wrażenie, że to zostanie tutaj za to sza oba rzeczywiście przyznaje rację Anecie rocznie podobne wrażenie że, że to wymienianie ta mantra wymienia nazwisko rodów jest tutaj tak mocno obecna, że nie, tyle że przeszkadza mi w lekturze rozwiąże taki zabieg, ale dziś też powodowała, że się trochę w tej narracji lubiłem może, dlatego że Niejestem stałym bywalcem Beskidu niskiego czy też, kto woli Beskidu biednego jak nazywa go Monika Sznajderman ta książka dużo bardziej pesymistyczna radni i to jest też może z 1 strony może być walor dla czytelnika, a z drugiej strony może to być taka, która czytelnika zniechęci mam wrażenie, że na wolę trudniejsza w odbiorze niższy niż fałszerze pieprzu nie da się tak wejść w tę historię jest tutaj wiele Monika Sznajderman jest mistrzynią takiego tworzenia obrazka jakiegoś regionu na źródłach oznaczono się z 1 strony powołuje na taki najprostszy reporterską, ale z drugiej strony archiwisty nie często trudne do dotarcia na źródła jak właśnie kroniki parafialne zapiski właśnie jakiś historyczny z tych też źródłach, a z drugiej strony sięga po źródła już reporterskie i bawią pisze o nawiązuje często pojawiają się z 1 strony opowieści Polaka z drugiej strony opowieści na tych, którzy opisywali ten region i w dziewiętnastym dwudziestym wieku, jeżeli n p . opowiada o emigracji początku dwudziestego końca piętnastego dwudziestego początku dwudziestego wieku do Stanów zjednoczonych to z kolei pojawia się tutaj bardzo bogate nawiązanie do książki i tego co pisała na ten temat Małgorzata Szejnert i tych nawiązań jest mnóstwo to rzeczywiście jest tak wysoce erudycyjne opowieści te wątki to jest duża zaleta, by tutaj po przewijają się w taki sposób nie kolidujące ze sobą dający nam jakąś namiastkę tego, czego nie możemy złapać i to jest chyba znowu nawiążę do tego co mówiła Marta do tytułu książki na nawiązanie do tej do tego pustego miejsca czy też do tych pustych miejsc jest chyba najważniejszym elementem do tego zadawania pytania, gdzie jestem, gdzie są ludzie toczą się podoba, którzy którzy, by tworzyli to miejsce toczą się bardzo podoba w tym w tym w tym myślałem o tym w tym opowiadaniu Moniki Sznajderman o Beskidzie niskim i tych bliskich okolicach to jest to, że on używa takiej figury sąsiada czy też sąsiadów ona opowiada o sąsiadach cały czas mówią moi sąsiedzi jacyś tam moi sąsiedzi jacyś tam dla czytelnika to jest z 1 strony dla mnie to czasami było trudne, żeby zrozumieć opowiada o sąsiadach, którzy rzeczywiście są z nią dzisiaj i którzy są sąsiadami opowiada o sąsiadach, którzy byli jej mogliby być sąsiadami, gdy mieszkała w dziewiętnastym wieku czy opowiadał o sąsiadach sprzed 50 lat zbiera dziś narrację znajdujemy te wątki te wątki też bardzo mocno przeplatają oznaczona od 1 jedno historii dotyczącej wydobycia ropy i i przemysłu naftowego, by wyrusza do jakiś własny impresji potem przeskakuje do właśnie migracji jest podzielone jakiś Super rozdziały, więc jest 1 taka 1 wielki esej tak takie miałem wrażenia czytając to oczywiście może być zaleta może być to też trudne do czytania ja przyznaję szczerze wolę fałszerzy pieprzu natomiast doceniam pracę wykonaną przez Monikę Sznajderman i myślę, że tak podobała się książka tak to się czyta trudniej, ale satysfakcja na jej czytając ustala też oczywiście myślałam o fałszerze pieprzu tak myślę, że kolejna książka musiała w pewien sposób też wynikać z tej poprzedniej i też te pytania, których autorka mnóstwo zadaje, które są najczęściej bez odpowiedzi są często wspólne do tych dla tych 2 książek oznaczone są często wspólne też swym też braku właśnie odpowiedzi na nie wspólny jest też taki jakiś smutek, który nad tym wszystkim wisi ale, toteż jest takie typowe dla tych 2 książek Moniki Sznajderman ten smutek mnie jakiś taki rozdzierający jest oczywiście pełen pełen emocji i ale nie ma tu powiedzieć równy start i tak jest bardziej taktykiem nostalgiczne i też zastanawiam Zuzanna powiedziała o powinności że, że ta książka tak takie odebrała, że to była taka powinność, jaką Monika Sznajderman spełniła Aneta też mówią o prezencie dla dla dla sąsiadów to właśnie myślałem, że to jest taki dług wdzięczności, jaki Monika Sznajderman też też spłaca, ale też bym wróciła do tego czy mówiłam na początku dla mnie jest książka też o procesie jakimś tam książkę tam sobie, że Monika Sznajderman opisuje nam jakiś rytuał przejścia który, który właśnie przechodzi, że ona, że osobiście tak, że to jest jej osobiste rytuał przejścia osoby w ocenie długu nie właśnie sposób na to, żeby się z tym miejscem scalić właśnie jak to trochę od od od odwołania czy zbędna, ale tam, ale właśnie ta część mogła się jeszcze bardziej zbliży ich, żeby trochę na to miejsce też zasłużyć też jest po to, ta książka zacytuję fragment którymi się spodobał bardzo trudno się, więc prościej uprawiam krząta sprzątam wsadza kosze do pejzażu, w którym przyszło mi, że dokładam nowe elementy i w każdym najdrobniejszym gestem zmienia go na zawsze na rozmaite sposoby rzeźbie materii mojej wsi dotrwanie niegdysiejszych mieszkańców do lepiej tam moje trwanie na ich śladach odciska swój ślad tworzy teraźniejszość dla tych, którzy nadejdą pomnie no właśnie o to, żeby zachować jakąś ciągłość trwania, żeby zachować ciągłość przywiązania też do tego miejsca, ale czy każda z tych osób, które tam są do lepiej ten sam kawałek nawet mając takiej możliwości wyrażenia językowego nie mogę pojąć tego samego, ale nie powiedziała to znacznie rozumiem, które osoby chodzi o tych sąsiadów, do których lepiej tych, którzy tam żyją tak jak medale pianę do każdego żyją, jeżeli żyją, jeżeli moim zdaniem to jest opowieść też o tym, bardzo jakoś trafia do mnie to co mówi Marta, bo wydają się żem, że Polska jest takim cała Polska tak naprawdę jest krajem, w którym mało, kto jest tam, gdzie byli pradziadkowie, a nawet dziadkowie, że my wszyscy żyjemy na jakimś miejscu, które przed drugą wojną światową prawdopodobnie należały do kogoś innego oczywiście największą taką grupą są sąsiedzi my próbujemy nie pamiętać o tym, to znaczy ta pamięć lokalna ona praktycznie istnieje są jacyś tacy bohaterowie bohaterki rzeczywistości w różnych częściach Polski, którzy próbują to od Kopacz przypomnieć zebrać jakieś dane zebrać jakieś informacje na temat tego co jest, bo to jest też jesteś trudno, żeby to pamięć znaleźć, bo jak się osadzić w miejscu, które się trafiło tylko dlatego może jeszcze im tylko, dlatego że tamtych ludzi już niemal dokładnie tak pisze Monika Sznajderman mogę tu mieszkać, bo ich wszystkich nie ma wyjechali zostawili po sobie pustkę w niej wspomnienia i porzucone rzeczy zostawili krajobraz, który przez lata tworzyli przecież to oni zawsze żyli nie ja za chwilę pojadę na na dawne Prusy wschodnie taki będę miał dokładnie to samo uczucie to jest opowieść o praktycznie w całej Polsce mamy nie ma Żydów, którzy byli przed drugą wojną światową te ziemie zachodnie, które cały czas potrafią być nazywane ziemiami odzyskanymi to ziemie, na których żyli wcześniej Niemcy ludzie, którzy żyli na tzw . Kresach Wschodnich też przenieśli, więc to jest o wydają się, że to jest mała opowieść o tym, po całej Polsce o tym, że my wszyscy nie wiemy, gdzie żyjemy i co to co tu było wcześniej nie mamy tej pamięci miejsca, gdzie coś we mnie takiego delikatnego buntuje Adam Ozga, ale tak to jest kwestia tego osobistego tego obiektywizmu, którym mówiliśmy na samym początku i tego, że tego, jakiego zaangażowania w region takiego czysto powierzchownego i czysto prywatnego tych spacerów jednak dla mnie ta książka ta książka jednak jest tak silnie o tym, konkretnym regionie i tych konkretnych miejsc na Zachodzie, a także w bardzo określonych warunkach bardzo określonych warunkach zrobiło się tam po nich pusto, że rzecz, że dziś to bardzo ładnej i w gruncie rzeczy słuszne w ogóle uogólnienie pozytywnym tego słowa znaczeniu budzi budzi dziś moim serduszku jak taki delikatny z moim beskidzkim ja taki delikatny bunt, ale wie się też tak, że Aneta mówiła tuż po Europie ja z historii rodziny bardzo dobrze znam ropę tam urodził się mój dziadek, więc te opowieści sprzed drugiej wojny światowej są bardzo bliskie i tego jak by jak to miejsce jak to miejsce wyglądało, który wygląda teraz zupełnie inaczej jak miałam teraz za rozmowę to, bo tak, ale rodzinny ale jakby ja nie mam tego pewnego razu, ale to opowiadają ci rozmawiałam niedawno na antenie z Katarzyną wnioski, które próbuje robić bardzo podobną rzecz co Monika Sznajderman Białowieży od słów odnajduje odnajduje historię Żydów, ale nie tylko, którzy mieszkali przed drugą wojną światową mówi bardzo podobną pracę to znaczy nie napisała jeszcze książki można pisze miejmy nadzieję ale, ale też odkupuje tych mieszkańców i odnajduje tych mieszkańców, którzy tam byli ich nie ma i często są fakt, że oni mają nazwiska udaje się znaleźć nazwisko jakieś osoby sprawia, że ona chce dziś utrwalić widzę bardzo podobny mechanizm się, że oni z co, że my mieszkamy na terenie, który naznaczony to historia ten sam mecha oczywiście, że tak ten sam mechanizm jest w ludziach, którzy po prostu szukają korzeni korzeni swoich, ale też np. nie będą myśleć o żydowskich korzeniach tutaj, więc pełna zgoda tutaj też to to nie jest moim zdaniem albo albo łóżko to on poczytalny, że po prostu dla mnie to jest też po prostu opowieść o tym, że ta pamięć jest to pamięć jest naprawdę ważna i że ona zmienia perspektywę patrzenia i w tym sensie ta ta mnogość nazwisk, na którą trochę narzekaliśmy jest bardzo bardzo słuszna, choć może, chociaż może pewien czytelniczy dyskomfort powoduje tak mamy ważne, że oni mają nazwiska oczywiście na bardzo wiem jest to porównanie do tej litanii właśnie do tych jak ją też takie za łóżko we skojarzenia prawda wypomina ku tak, że po prostu musisz to przetrwać ci wysłuchać tych wszystkich nazwisk, bo po coś to jest no i mówimy o 2 różnych aspektach pierwszy aspekt jest taki, że po prostu jest to zabieg świadomy i potrzebny tej książce w jej całościowym wydźwięku natomiast aspekt taki praktyczny jest to, że taki, że my wiemy o tym, że i tak nie jesteśmy zapamiętać w stanie wszystkich tych nazwisk wszystkich tych rodów mimo tego, że dziś w tym litanią czy też w tych pytaniach po wracają jeszcze go jednak krótki zda jeśli pozwolicie, że czują się bardzo podobała, których mama jest najbardziej zaciekawiła, jeżeli chodzi o te dywagacje i materiały, do których dociera Monika Sznajderman, prezentując tą złożoną historię tego miejsca to jest taki długi passus opisujący to jak jak mieszkańcy tego regionu przechodzi z wyznania grekokatolickiego na prawosławie jest fantastyczny fragment, który nie chyba 1 z najciekawszych dla mnie w tej książce w bardzo oczywisty proszę państwa pusty las Monika Sznajderman książka, która odczytywana jest jak państwo słyszeli różne sposoby także jako próba radzenia sobie z rzeczywistością, która utkana jest i pamięci i niepamięć jak się okazuje bardzo dziękuję za to spotkanie wokół książki Zuzanna Piechowicz Aneta Pytrus usłyszenia do usłyszenia Adam Ozga i do usłyszenia właśnie do usłyszenia już za chwilę z Łukaszem Wojtusikiem będziemy rozmawiać o Dzienniku końca świata Wojciecha Bonowicza książkę wydało wydawnictwo znak to już za chwilę teraz czas na informacje Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: POCZYTALNI

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast! Wybierz pakiet Aplikacja i WWW - słuchaj gdzie chcesz i kiedy chcesz!

Kup teraz

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA