REKLAMA

Kulinarne wędrówki - podróż do Holandii

Kuchnie świata
Data emisji:
2008-07-30 07:30
Audycja:
Prowadzący:
Czas trwania:
45:37 min.
Udostępnij:

O przysmakach kuchni holenderskiej rozmawiają: Cezary Łasiczka i Piotr Adamczewski

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
radio TOK FM pierwsze radio informacyjne wieczór waży tylko FM Cezary łasiczka audycja kuchnie świata dzisiaj bierzemy się w kulinarną podróż do Holandii studies pan Piotr Adamczewski dobry wieczór dobry wieczór, a poważnie dwudziestej drugiej podróżniczą do Holandii zawitamy także taki dwugodzinny blok wakacyjny kulinarną podróżniczy nieduży kraj to zdążymy doprowadzić państwa parę razy w tej z powrotem z północy na południe, a na dodatek Holandia przez samych Rozwiń » Holendrów jest dzielona też tak na północ południe oni mówią, że na północy to mieszkają Holendrzy protestanci serio poważni ludzie przede wszystkim miłośnicy ryb i piwa na południu tych, którzy mieszkają na południu sami określają mianem burgund wszyscy oni mają takie większe związki z Francją, chociaż to wcześniej Belgia Holandia w i my to są katolicy i do tego trochę ich kuchnia też się różni od tej północnej, a my zaczęliśmy tradycyjnie pan przyniósł dzisiaj przepyszny ser 2 nadaje 2 rodzaje sera tak jedni mole to jest taki sir troszkę mniej u nas u nas znany to ten pomarańczowy, którego tam jeszcze nędzną resztką narodowych barwach Holandii natomiast tak tak właśnie taki piłkarski powinien będzie się ser natomiast drugiego uda to jest 1 z najsłynniejszych no bo Gołda Dahmer to są takie sztandarowe serowarskie wyroby holenderskie robione ach, właściwie można, by powiedzieć od średniowiecza bardzo dawne, chociaż Gołda ja przez długie lata uważam, że zgoda zrobiona w mieście gouda, a to nieprawda nazwa wzięła się stąd, że ten ser robiony niedaleko tam w okolicy, ale sprzedawany był w mieście gouda i tak przylgnęła do niego nazwa ser gouda zrobiony w takich ja wiem jak to nazwać go muły czy może raczej bochny Sarah one są rzeczywiście olbrzymie dochodzą nawet 30 kg wagi i są w kształcie takich bez kółek, a to też wytłumaczyli łatwo, bo te sery były z Holandii od samego początku eksportowane i to nie tylko do wszystkich krajów leżących na przed wokół Bałtyku, ale także i na południe, ponieważ są zapiski mówiące o tym, że Włosi też znali ser gouda, mimo że sami też robią różne doskonałe sery ser ementaler jesteś robiony w takiej postaci takich okrągłych czynnik przypominających koło wielkie bochny i też waży po kilka kilogramów, ale nie 30 Jagoda tylko zwykle 8 czasem do 10 desery dojrzewają z na przed Gołda dojrzewa kilka miesięcy i chcemy dłużej leży w dojrzewalni ten jest bardziej ostra bardziej pikantna i zmienia także kolor te sery i krócej dojrzewające są troszkę jaśniejsze desery dłużej dojrzewające na nie dochodzą do takiego koloru pomarańczowego jak ten dzisiaj przyniesiony tam mole te, ale na zbliżony co jakiś czas te sery są tam przemywamy czyszczone w tej dojrzewanie chodzi o to, żeby nie złapały pleśni co jest stosunkowo łatwo, bo tam jest chłód wilgoć w dojrzewania sera i potem są powlekane takim specjalnym oraz to teraz przy tych nowoczesnych technologiach specjalnym rodzajem sztucznego tworzywa, które równocześnie sporo wad, bo ser musi oddychać, żeby dojrzewa Rybka musiały musi pływać i właśnie tym harmonijnym zdaniem możemy przejść od sera dary, aczkolwiek teraz mamy przełom lipca sierpnia i to chyba, o ile ja dobrze pamiętam, bo nigdy o tej porze roku w Holandii nie byłem jeździłem tam na ogół wcześniej na przełomie maja czerwca wtedy tam był sezon na coś wspaniałego na śledzie Holendrzy uwielbiają śledzie jak wiele nacji leżących nad morzem i pierwszy raz jak byłem jako młody reporter nieistniejącego Dziennika sztandar młodych wylądowałem w Amsterdamie i zobaczyłem na Wybrzeżu wzdłuż takich deptaków, a także potem przy samym porcie, ponieważ każde miasto najlepiej poznawać piechotą, więc bardzo dużo tam wędrowałem i zobaczyłem przy takich kioskach budkach, które były nawiasem mówiąc dosyć eleganckie w Polsce w tym czasie budki z piwem to był synonim upadku i żeby nie powiedzieć chamstwa to ludzie spod budki z piwem to był to było określenie w Polsce bardzo obelżywe, a tam ludzie spod budki nie z piwem ze Śląska ze śledziem to po prostu sami smakosze ja zobaczyłem taki widok zdumiewający zupełnie z odległości kilkudziesięciu metrów naszym, że stoją ludzie mają zawarte do góry głowy szeroko otwarte buzie i z ust co wyciągają na to jak podszedłem bliżej zobaczyłem, że to co wyciągają za ogon to są resztki jakiejś rybki i co się okazało na przełomie maja czerwca na sam koniec wiosny początek lata to jest sezon na młode śledzie matiasy to są cudowne bardzo smaczne bardzo niejasne śledzie i te młode śledzie, które jeszcze nie mają ani jeszcze nie są dorosłe nie mają ani lecia ani ikry jedzone są na surowo w pierwszy mój odruch był, że jak można tak surowa ten sprzęt, jeżeli oni wszyscy jedzą ilością zachwytu i popijają jakimś przyzwoitym piwem to ja też i spróbowałem to rzeczywiście tak się działo szkołach oni robią ten nie, bo tam są różne metody można tak, że obcinają główkę wypatroszyć co tam jest w środku niepotrzebnego i można tak zjeść, ale też dla mniej wprawnych albo dla cudzoziemców, która ją także wyciągają także cały kręgosłup i zostaje tylko tak nam płetwa ogonowa tak ten film w całości do ust właściwie do gardła, aby powiedzieć wyrzuca się wyciąga się ten ogonek i wtedy Mela czcząc co jest mało eleganckie rzeczywiście, ale za to wtedy smak się dopiero czuję fantastyczny to się zjada i to jest rzeczywiście smak niezapomniany fantastyczny Holendrzy ze śledzi robią mnóstwo różnych potra w są śledzie smażone pieczone marynowane i takie, które akurat mnie najmniej smakowały śledzie gotowane było to jadalne, ale nie było to rzeczywiście fascynujące w Holandii poza śledziami się także i różne inne ryby w dużych ilościach no bo wiadomo kraj morski, ale jada się także to jest rzeczywiście też druga taka specjalność morska Holendrów omułki, czyli mule taki oni mają hodowlę tych moli tak jak u nas są sady, w których rosną drzewa jabłonie śliwy grusze to tam ludzie się trudno nazwać rybakami to po prostu hodowcy o wolną Ulanów oto najlepsza nazwa w tym przypadku, którzy dzierżawią od państwa kawałki morza takie działki morskie przybrzeżne i tam w tym hodują te małże i coś robi w ten sposób czasem są wbijane takie kije właściwie słupy niezbyt grube, do których przyczepiają się oni wrzucają malutkie temu śle, żeby marżami, które szybciutko przyczepiają do tych słupków i tam sobie rosną rosną rosną to trwa tygodnie czasem parę miesięcy, jakie są takie podrośnie te to jeszcze przenosi na trochę głębszą część tej działki, a one bywają ogrodzone i sieciami oczywiście takimi świadkami i w momencie, kiedy mały, że osiągają tam 5 chyba nawet dochodzą do 7 cm długości muszli to są zbierane pakowane i wyważony, a na Targ do sklepów do restauracji, których jest oczywiście zatrzęsienie, ale także są eksportowane np. ty w tej chwili w różnych warszawskich dobrych sklepach z rybami owocami morza można dostać w takich opakowaniach z siatki małże i czek popatrzy albo po pyta to w jednych sklepach bywają transporty małży Holandii i innych Hiszpanii z różnych krajów, w których te hodowle istnieją mało się do nas docierają nie możemy także wcale nie trzeba pojechać do Holandii tylko pójść do dobrego sklepu na ogół w dużym mieście i dostać można i to rzeczywiście Holendrzy gotują je i to było też moje zdziwienie, ponieważ w innych krajach małże wad tych takich jak Belgia Francja Włochy to jadałem mecz Hiszpania to ja dałem my mule inny małże gotowane w białym winie, a Holendrzy gotują czerwonym podczas meczu tak też bardzo dobre bardzo Holendrzy, którzy na naród pracowity, ale tak właściwie musu, bo oni wybierali kawałki tego swojego kraju morzu, bo tam te kraje, którym się, mówi że jest w depresji, chociaż prawdę mówiąc innej niż my wy ludzi w depresji więcej widać na ulicach tej u nas niż tam tam się jednak lepiej powodzi mam nadzieję, że dogonimy byle nie przegonić Holendrów, bo wtedy przegonimy to się wskoczyć do morza ta podali już nic nie ma tylko może no, więc oni cały czas walczyli z tym możemy wybierali kawałek po kawałku ja byłem na takich na tych terenach polderów tak się nazywają te fragmenty Holandii, które są wydarte morzu oglądałem co prawda nie byłem w takiej hodowli mówili były natomiast w hodowli krów bydła i by wytwórnia sera tego, który tutaj właśnie próbowaliśmy no, więc to dla mnie te kilkanaście lat temu to był naprawdę wstrząs, bo obejrzałem takie gospodarstwo, w którym było już w tej chwili nie pamiętam, ale chyba 5, a może nawet 10  000 krów, które pasły się na pastwiskach takich podzielonych na sektory w dyżurce siedział 1 pan okazało się, że to był właściciel, czyli rolnik chłop hodowcy tych krów i miał taką tablicę świetlną, na której się świeciły światełka cyferkami on wiedział, w którym sektorze jego pastwiska miał tego spory kawał ile tych krów tam się pasie co jedzą no ale tak tak nie ma co się śmiać, bo one jadał tam nie tylko tą trawę na pastwiskach, ale w momencie, kiedy przychodziły określonych porach na dojenie, a do miło się chyba 2 albo 3 × dziennie tu nie chce, żeby fachowcy my nie chwytali za gardło, ale z tego przynajmniej co pamiętam to widziałem dojenie południowe na pewno jest dojenie porannej wieczorne, czyli pewnie 3 × jak dowiedział się tam jest 10  000 krów to tak znając polskie PGR-y to takie pomysły na to, że setka osób przy tym musi pracować zapytałem tego Holendra pionu pracy powiedział, że ma 1 naziemnego pracownika drugim jest on, czyli szef jego żona ja zbierania ziem mimo, że to była hodowla krów i mówię ja jak sobie z tym radzicie Janusz pokazał właśnie nie jest zbliżało się południe wsiedliśmy w taki samochodzik typu jeep i pojechaliśmy to jednak parę kilometrów odległy kawał odległy kraniec jego pastwiska, gdzie stały takie zabudowania wyglądające jak karuzela ja zobaczyłem, że z daleka te krowy same bez żadnego Pasterza i osobie w szeregu i po kolei wchodzą na tę karuzelę, która się obraca i tam automatycznie do ich do jak przyczepione były te urządzenia do dojenia krowy dlatego tam chętnie szły, bo każda, która wchodziła na swoje stanowisko Sarzała głowę w taki otwór do tego przystosowany i tam po drugiej stronie była jakaś passa, która pięknie pachniała i ładnie wygląda zapytam co okazało się, że to są pasza robiona ze skórek cytrusów owoców cytrusowych nowe środki się lubią ana dodatek to lekko ma też taki fantastyczny zapach dzięki temu rzeczywiście było to wspaniały jak ta krowa przejechała się na tej karuzeli, która była duża tamtych stanowisk do dojenia kilkadziesiąt chyba było to przestępca czatują dobiło, a ona drugą stroną Holender potrafi Holender potrafi i krowy miały także czujniki, bo miały takie obroże z czujnikami i te wyniki były po torze, które z nich np. dostawała gorączki to on na tej swojej świetlnej tablicy wszystko widział tak widział wtedy wzywa weterynarza, ale mówi weterynarz to nie jest mnie zatrudniony także nas jest mówi tylko nas dwoje lub pracownik najemny wszystko inne to na zamówienie weterynarz przyjeżdża jak trzeba dostawca paszy określone dni ja wtedy przyzwyczajony jeszcze ds. toczących się także w rolnictwie w PRL -u podział na dobra, a jeżeli dostawca data dostawca paszy nawali nie przybierze on tego nie zrozumiał pan po prostu nie zrozumiał dzisiaj jak ustawy to inaczej wygląda także u nas na szczęście na to ja rozumiem jego zdziwienie, ponieważ coraz częściej w Polsce, jeżeli zawiera jakąś umowę to jej niedotrzymanie też pociąga za sobą bardzo poważne konsekwencje i takie przypadki, że ktoś nie dowiezie albo puste sklepie, bo nie dowieźli są coraz rzadsze mam nadzieję, że będą także całkiem wyeliminowane no i stamtąd zajrzałem także do wytwórni serów i też kosztowałem też bardzo bardzo smakowały no tak te, które pan minister są doskonałe też ostatni kawałek tego pomarańczowego ja nie przyniosłem bo, choć nie było Sarah, których nazwa robusta paranoi to są 2 słowa robusta paranoi i nazwa brzmi tak cokolwiek hiszpańska, ale seria Holender żaru bardzo jest obrazili bardzo jest o takim zdecydowanie ostrym smaku jest pikantny trochę bardziej kruchy, tak więc dużo bardziej kruchy niż te, które tutaj przyniosę dzisiaj, ale rzeczywiście świetny i odrobiną słodkiego wina, bo do tamtego ser do tego robusta paranoi fantastycznie pasuje ser wino słodkie jest rzeczywiście przysmaki z dala od teraz brakowi na pewno też piwo tam oni to popijają piwem tak, ale wina też sądową co prawda nie ich produkcji, ale sąsiadują z krajami, w których wina nie jest trudno holenderskie piłka też są znakomite bardzo dobre do nas też docierają, więc nadają się też do wszystkiego na temat natomiast Holendrzy jak powiedziałem lud naród pracowity, który dorobił się, bo właściwie potęga finansowa Holandii jest od momentu chyba siedemnastego potem osiemnastego wieku, kiedy Holendrzy raz wygrywali raz przegrywali wojny czy bitwy o wyspy korzenne i momentach, kiedy wygrywali opanowali niektóre z tych wysp na oceanie indyjskim byli przez 5 czas byli monopolistami w handlu przyprawami goździki cynamon pieprz i na tym się bogacili nie tylko żeglarzy, którzy przewozili kupcy armatorzy, ale także całe państwo, ponieważ kraj z tego no rozwijał się i brał z tego podatki, więc taka tempo waginy pod potęgę finansową Holandii to się wzięły głównie z tego okresu potem Holendrzy handlowali też kawą i też tym przez długi czas zajmowali na giełdzie w Amsterdamie to była główna, gdzie 17 osiemnasty to była główna giełda handlujące kawą Europie na tym wiele osób zbijał majątek w przez kawę, a także przez przyprawy nie tylko ludzie dochodzili do majątku, ale także tracili życie tam były mordy skrytobójczo 2 jest nawet taka piękna książka kryminał z tamtej epoki okazje niestety czytałem, ale nie zapamiętają autora, bo to była jedyna książka tego pana, którą przeczytałem, ale jeżeli się gdzieś w bibliotece albo w księgarni po pytał kryminału Holender holenderski z epoki osiemnastego wieku dotyczących giełdy amsterdamskiej i handlu kawą to na pewno księgarzy bibliotekarzy podpowiedzą i to książka dadzą, bo rzeczywiście to jest nie tylko intryga fantastyczna kryminalna, ale także książka historyczna książka obyczajowa pokazująca świetnie tamtą epokę Holendrzy to także to oczywiście wszyscy państwo sami wiecie mistrzowie malarstwo i ja jak byłem w Londynie i Szkocji w galeriach malarstwa w Edynburgu w Londynie to trafiłem na cały szereg obrazów holenderskich Mistrzów obrazów, które mnie najbardziej zaintrygowały zainteresowały, ponieważ obiektami malowanymi były produkty żywnościowe i kuchnie, zwłaszcza malarze holenderscy specjalizowali się w portretowaniu kuchni i tego co tam się robi tam wisiały ptaki leżały ryby dziczyzna, a także po prostu gotowano to taka epoka w tym Annę malowano w tym malarstwie holenderskim dla mnie podwójnie fascynująca warto jeszcze opowiedzieć o takich daniach jednokierunkowych, które w Holandii, ponieważ jak będziemy koledzy żyli nie tylko handlu i żeglarstwa, ale także z rolnictwa i to powodowało, że potrzebowali takich dań, które były bardzo pożywne niezbyt skomplikowane w produkcji i pozwalające za 1 zamachem odzyskać energię, którą przy uprawianiu pól i zbieraniu plonów łatwo się wydatkowała te dania nazywają się hot spot jest tam pod może stąd pochodzi chór pod od Homs to jest taki, który bez uzasadnienia wyziera innym hut spoty taka hot spot to jest po prostu garnek to wczesny karmy oraz ich hot spoty historia tego tej potrawy jest tym też dosyć anegdotka Anny podobno prawdziwa to było chyba przestał z tym wieku tak dokładnie szesnastym wieku to też państwo pewnie wiecie historii, że Holandia była okupowana przez Hiszpanów no i pod miastem lej da była wielka bitwa Hiszpanie zostali rozgromieni odstąpili i uciekli mieszkańcy Lejdy, która była dłuższy czas oblegana wygłodniali Bush brakowało tam żywności wybiegli na zewnątrz zobaczyli, że wielki Gar jakiś różnych różności został na tym pobojowisku okazało się, że Hiszpanie, którym też już było doskwierał do 1 kotła na wrzucali wszystko co mieli pod ręką co w taborach ich było, więc tam były różne produkty żywnościowe powstała taka potrawa jednokierunkowa, która została od garnka hot spot dostała nazwę i Holendrzy trochę potem zmodyfikowali i do dzisiaj to jest robione i to robi się w ten sposób, że tam głównie kartofle marche w gotuje się w takim rosole wywarze potem to się tłucze na miazgę dodaje się do tego różne przyprawy i dodaje się do tego trochę wywaru także mięsnego, bo się gotuje osobno nie jest najczęściej jest to boczek gotowany, który potem na tych warzywach jest kładziony zwierz mogą być też kiełbasy i kładzie się na sam wiesz taki gotowany boczek i to 8 z, żeby nie użyć słowa papka, bo to jest mało apetyczne, czyli takie purée, a z różnych jarzyn i leczenia elegancko papkę tak i my to jest potrawa rzeczywiście niezwykle pożywna można to robić też z różnych jarzyn nie tylko z marchwi kartofli, ale także z kapusty i różnych innych jarzyn także Holendrzy są także miłośnikami słodyczy np. holenderska taka babka nadziewana rodzynkami nazywa się ofert i ona trochę przypomina naszego polskiego Caixa tylko, tyle że Holendrzy jeszcze nie dość, że to ciasto słodkie i rodzynki są słodkie to nie jest przy jedzeniu polewają to słodkim syropem i to jak na moje potrzeby za dużo troszkę za dużo tej służba, ale rozumiem, że ani potrzebujące ciężkie i pracowite życie osłodzić robią także fantastyczne naleśniki, które też niestety polewają tym syropem, ale ku mojej radości nie jest także gatunek naleśników, który bez leży z Pek Panek przyjmując, że to boczki tak i ten rodzaj naleśników Holender różnie polewają nie tego nie palę przynajmniej przy mnie nie polewali i to ja jadałem rzeczywiście jest wielką przyjemnością no tam różne rodzaje ciasteczek, bo tego jest rzeczy jest taki placyk torcik właściwie, który nazywa się w la ligi morskiej Live to bardzo jest delikatny z taką kursantkę na wierzchu, bo te kraje, a pewnie nie należy tego słowa holenderskiego odmieniać mówić cały czas wlej tonę to jest wielkości takiego talerza drugiego dania stosunkowo cienki właśnie tak przypomina jak tak cię rzuci NATO okiem to przypomina trochę pizze to nie jest pizza to czas to też jest troszkę inne i te placki na wierzchu są ozdabiane różnymi rzeczami, więc może być zagra jestem z morelami gruszkami wiśniami pożyczkami i co kto sobie jeszcze wymyśli mnie największą frajdę sprawiało właśnie ten limit morski, ponieważ on na wierzchu cały był posypany kruszonką ja wczesnego dzieciństwa uwielbiałem placki babki nasze czy Kołacz z właśnie z kruszonką to zwykle dostawałem po łapach od babci, ponieważ jak na to przez załatwia spod ręki i zamiast brać koleżankę, którą babcia robiła to największa frajda była już gotowego gorącego placka, by skubać i on niestety potem takimi dziurami świeci tak wśród holenderskich słuchano Holendrzy tak rano tam jedzą śniadanie niespecjalnie obfite, ale jednak dosyć pożywne składające się kawy z mlekiem i też różnych słodkich bułeczek i t d . nie tak jak u nas się je ser wędliny ze śniadania jednak w Polsce trochę inaczej wygląda potem koło południa zwykle starają się wyskoczyć i wypić kolejną kawę z mlekiem i do tego albo pralinki albo lukrecję i imbir kandyzowanych to są takie największe straszliwe maski wody czasem potrzebnych tak no jasne, że to powoduje powoduje bliskość morza, który słone nie chcą to oddech odreagować nowe n p . ty w mule i inne matiasy, które się jak mówiłem jeszcze na surowo na to w nich tych kropli wody morskiej jest sporo no i po takim obiedzie czujek chce skończyć czymś słodkim zakończyć czymś słodkim no i wtedy dopiero przesuwają swoje im Miry i lukrecję kandyzowane, ale takie nie są robione lukrecji także różne cukierki takie coś pośredniego pomiędzy okres polską landu rynkom, a toffi, bo tak bywają one tak mają taką konsystencję prawie przy jak landrynki, ale jeżeli weźmie do ust to on się troszeczkę są tak jak ciągotki afisze ciągną i bywają i tu też byłem w tym szalenie zdziwiony, bo jest Lukrecja słodka, ale jest także Lukrecja smaku słonawy, czyli ci, którzy nie za bardzo lubią słodycze to mogą się zadowolić Grecją jak nie zarażą się przepada za kreacją ja też nie, bo mniej aromat nie za bardzo odpada, ale próbowałem, a to co kielecki są tam wszędzie powszechnym użyciu w kawiarniach takie, gdzie indziej, a także w hotelach jest taki obyczaj, że w hotelach jak Ciech wchodzi do pokoju hotelowego codziennie jak pani pokojowa zaś ściele łóżka i posprząta to kładzie na poduszce czekoladkę Holandii bardzo często zamiast czekoladki kładzie się właśnie taki cukierek lukrecji no Holendrzy słyną także z liderów na czas likier Bols Bols i nazwisko pana Holendra, który w piętnastym wieku wyprodukował ten pierwszy likier i do dzisiaj tą samą nazwę nosi jest 1 z najbardziej słynnych likierów świecie, ale i tak najbardziej znaną wódką holenderską jest dzienne were, czyli jałowców KO i tutaj tajemne, że reforma rodowód bardzo bardzo naukowy trzeba powiedzieć, bo gdzieś tak w koledzy twierdzą, że na początku 1600 tego roku też w Lejdzie Franciszek, czyli po ich niemu Franciszku z Debby we uczony Medyk musi wtedy taki prof. Uniwersytetu lej da to był 1 z najsłynniejszych europejskich uniwersytetów to właściwie był uczony mógł dziwi się podziało multimedialny blachy zajmował się wszystkim tak zaczęli jakiś Medykiem inżynierem fizykiem winko Otóż to i on, ponieważ wtedy Holendrzy bardzo narzekali, że dobrobyt zaczyna panować w ich kraju oni piją i szybsze jadają niestrawność była sobą coś zdarza taki jest najem uczony to zaczął przyrządzać miks, które na jej ta mikstura to był alkohol, który w pewnym momencie tak dobrał proporcje dodają do tego jałowca, który właśnie miał działać dobrze na układ trawienny smak jałowca zapach jałowca przeważył co się stało szalenie popularne uczony zyskał tym słabej dozgonną wdzięczność swojego całego narodu do dzisiaj go czczą jego pamięć, a Never jest produkowany nadal wg tej samej receptury i rzeczywiście jak one od pokoleń Janie gustuje przesadnie wódka jałowca owych, ale ta w małych ilościach, że i rzeczywiście jak człowiek czuje, że chyba zjadł trochę zbyt dużo to taki kieliszek takiej jak łowców ski, jeżeli trafi za bardzie dziwą tak taki holenderski DJ piwo Holendrzy robią także duża ciasteczek różnych używają do tego oczywiście przypraw z wysp korzennych przede wszystkim cynamonu jest takie ciasteczko nazywa się spekulacja z 2, a tam na koniec lipca długo ta zaś wymawiać to są ciasteczka korzenne i one są przygotowane przygotowywane na 6 grudnia, czyli na Świętego Mikołaja 6 grudnia to nie jest jakaś tam ludzi ja nic nie po pierwsze, święta Lucia Leona w Szwecji to niezbyt daleko, ale jednak co innego natomiast 6 grudnia na Świętego Mikołaja oni przygotowują i w dodatku te cynamon owe ciasteczka korzenne ciasteczka najczęściej bywają właśnie w kształcie Świętego Mikołaja i takie Świętego Mikołaja dostaje się w prezencie zniżkowa te to jest no właściwie można, by tak, bo tam Gałka muszkatołowa cynamon kardamon goździki imbir, ale nie to się robi także przy udziale proszku do pieczenia całe ciasto, ale potem się w pieczy nie tyle pie Piernicki ile takie jak powiedział kruche ciasteczka, bo to jest także piernik dla mnie nawet słyszany to jednak coś tam sobie ma takiego mięsiste prawda razy na szkodę o dobrze to właściwie można, by porównać do tych toruńskich pierników, które też jak wysuszone to są są takie właśnie kruche i też są bardzo bardzo nam nowe dzisiaj przyniosłem ze sobą do studia jak zwykle 3 przepisy będziemy holenderskie pochodzę z holenderskiego czy będzie pokazywane na po holendersku to teraz jest nowa encyklopedia internetowa, która ma być konkurencję dla Wikipedii robią to Google tylko nie wiem, dlaczego jak zatem to oglądać po raz pierwszy kilka dni temu to wszystko co znalazłem tam to to było pisane po holendersku, więc nie jest nie znam tego pięknego języka to odpadłem na wszelki wypadek dzisiaj, licząc się z tym, że nasi słuchacze nie wszyscy w małej liczbie znają holenderski przyniosą przepisy po polsku i one już są w naszej bibliotece, czyli www Kapka to kropkę FM przepisy i w rubryce ostatnio dodane i tu jest tak nie przyniosę przepis na kiełbasę z jabłkami, bo oni różne mięsa łączą z jabłkami i to bardzo dobrze wychodzi smaczne, bo te jabłka to zwykle wybierają takie gatunki, które są bardzo kwas skokowe ja też lubię takie połączenia, więc kwasowe jabłka rozgotowane zrobiona z nich zrobione z nich też purée ani żadna papka i inny nam się z dodatkiem dobrej kiełbasy to jest bardzo smaczne przyniosły też przepis na taki najbardziej klasyczny hot spot tutaj jest bez boczku, ale za to z rozbrat Lem, czyli takim kawałkiem dobrego mięsa i kartofle marche w cebula i to wszystko tak należy zagotować rozgotować rozgościć i na wierzchu położyć to mięso, ale przyniosły także przepis, który nazywa się, bo to nie za ratował nazwany zapracowana w ślepy tak w tłumaczeniu po holendersku jak to jest dla mnie nie pamiętam i chętnie państwo tego ślepego taka podpowiem Acta nie zdąży zanotować jak się robi to nie sięgnie do naszej biblioteczki, więc ten te pod tą potrawy robi się tak 4 dla 4 osób oczywiście 4 plastry cielęciny i cielęciny najlepiej, żeby to było uciec albo łopatki 4 plastry bekonu jak najmniej tłustego jak najwięcej powinna być tam mięsa jak najmniej słoniki w 2 kromki chleba mleko tak pół szklanki Gałka muszkatołowa 5 dekagramów mielonego mięsa niektórzy twierdzą, że to musi być także cielęcina ja wolę, żeby to dla kontrastu było co innego, więc najchętniej wieprzowiny też niezbyt tłustą jedno jajko olej tarta bułka do pani rwania i sól nie teraz robi to się tak chleb moczymy w mleku potem lekko odciskamy tak jak u nas do pasztetu bardzo często podaje się też suchą bułkę, którą najpierw się pomocy w mleku i też potem się odciska, żeby za dużo tego mleka w tym chlebie nie było i tak go to można widelcem można ręką tak się mieści, żeby z tego taki zrobiło się znowu ciasta teraz to ciasto solimy do smaku dosypujemy także do smaku odrobinę gałki muszkatołowej dokładamy to mielone mięso i nadal wyrabiamy, żeby z tego takie powstało jednolita masa właściwie ciasto Piera plastry cielęciny nie dam się zbić z pantałyku zaradnym dowcipu plastry cielęciny należy posmarować obu stron oraz był tajnym białkiem jajka i potem tą masą mięsną Chlebowo tymczasem, składając z obu stron te plastry cielęciny, po czym na 1 stronę takiego w wysmarowanej go plastra cielęciny kładziemy plastry bekonu i to wszystko razem zwijamy tak, żeby bekon był wierzchnią warstwą zwijamy do środka jak zwinięte spinamy albo metalową albo drewnianą wykałaczką i teraz roladki obtaczamy w w tym co pozostało jajka, czyli odrobinę białka żółtko i odrobina oleju potem w tartej bułce i na rzucamy na patelnię na bardzo rozgrzany olej, ale tylko po to, żeby chwyciło kolor ze wszystkich stron podsmażamy tylko jak już jest to pot ma żonę albo patelnia powinna być głęboka albo przekładamy jakiś byt fanki czy do garnka podlewamy odrobiną łyżkę wody, ale tylko odrobinę teczkę i dusimy 20 minut na nie za duży na tzw. wolnym mogił naprawdę dobre panie Piotrze pytania słuchacza pana Konrada, który chciałby zapytać czy pan zapoznał się nasza zresztą ujął bardzo z taką bardzo regionalną kuchnią, a dokładnie różnym, choć różne ciasteczka naleśniki z różnego rodzaju przyprawami ziołami może w ten sposób usłyszał, że z tego rodzaju potrawy bywają w majtkach holenderskich w latach głównie w Amsterdamie i to w tej dzielnicy, która teraz jest ulega niestety likwidacji, bo tam nad kanałami są takie są jeszcze nadal nie może władze Amsterdamu burmistrz właśnie wydał im walkę o tym, kawiarenka, gdzie te ciasteczka, które obecnie ziołowe pyta nasz słuchacz, ale także i mnóstwo pani, które tych ciasteczek nie rozdają, ale kuszą przechodniów posiadający miasteczka siedzą sobie za szybami ja ze zdumieniem widziałem żony bardzo pracowite jak to w Holandii co prawda stroje miały bardzo skąpe niektóre powiedziałbym, że w ogóle bez stroju, ale za to miały druty albo i robiły na drutach sweterki albo takim tam hafty jakieś różne inne bardzo zgrabnie im to szło, a co jakiś czas odkładały te Budka i Wisły porozmawiać z klientem, który akurat tam w biegu, więc tego widoku nam burmistrz poskąpił i pomału sklep po sklepie i taki lokal po lokalu zabrania robienia na ruch panuje tak widać rękodzieło nie jest w modzie i natomiast wtedy jak ja byłem parokrotnie to jeszcze ten interes bardzo kwitu, chociaż prawdę mówiąc wcale mnie to nie sprawiało takie zdumienie ani nie przeżywam żadnego szoku, mimo że pierwszy raz do Holandii przyjechał jak będzie bardzo dawno temu takiego dosyć zgrzebne ego kraju jak wtedy był nasz dla mnie szokiem prawdziwym było zupełnie co innego teraz mi to się przypomniało i ten widok mamy nie jest Amsterdamu tylko z Hagi, gdzie policja byśmy jechali samochodem tam nas, gdy dziennikarz miejscowej gazety wniósł mnie na rozmowę do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie byłem umówiony i zobaczyliśmy korek on się zdziwił o tej porze w tym miejscu hali akurat jest korek, ale po chwili wyszedł tam porozmawiał z policjantem będzie musimy pojechać i to szybko, żeby się nie spojrzeć na rozmowę okrężną drogą tutaj nie można, bo kaczka wysiaduje jak badania mówię ja jak kaczka wysiaduje gmina co nie rozumiesz co ma gniazdo i dopóki piskląt nie siedzi to tędy nie można jeździć jak wniosek to się spóźnimy do tego ministra ja muszę zobaczyć najwyższe daliśmy, powodując jeszcze większy zator przeszliśmy kilkadziesiąt metrów i rzeczywiście z 2 stron ulicy Stali policjanci kierowali ruchem winne strony na środku torowiska tramwajowego obok kanału kaczka zrobiła sobie gniazdo i już tam jakiś 12 pisklaki z niego wylazły, czyli że taka kata nie wiem kaczka wysiaduje tydzień 10 dni to ruch w Hadze był sparaliżowany, bo kaczka biesiadował mają nas też kaczkę wszystko sparaliżowała czekamy, ale nie wysiaduje nowy ładuje wysiaduje, o co innego robi jednak nasz kraj jest druga wysiaduje, więc czekamy aż one sobie od Klonowej na jak hodując mają wyhodować to trudno wtedy tylko u nas policja nie nie nimi nie kieruje ruchem przedtem było nas podsłuchuje w tym czasie no właśnie to myślę, że o kuchni holenderskiej i tak wszystkiego nie powiedzieliśmy warto tam pojechać, bo kraj piękny, mimo że dosyć płaski i Ano właśnie jeszcze nie wspomniałem 1, że zobaczyłem holenderski las jako powiedziałem to po przyjeździe do Warszawy to nikt nie chciał uwierzyć rzeczywiście był las w tym lesie rosło dziś tak moim zdaniem do 20 drzew i to jedyny las w tej całej Holandii i to z dumą pokazywali, że to taki tutaj jakoś udało się wyhodować, więc to co jest u nas tym, że to, gdzie mieszkam nad Narwią na skraju Puszczy białej to każdy Holender być sesja była i marzył, żeby jakiś czas do takiego lasu wyżej niż eksport albo Kawalec już 2 i przesłać tama posłów w odwrotną stronę ciasteczka albo młyny moje też oni mają nie tyle młyny ile wiatraki, czyli elektrownie wiatrowe, bo to wtedy też dla mnie była wielka nowość pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem na dobrze, a za tydzień za tydzień za tydzień, że pracują inni prawnicy opracują tylko zupełnie, gdzie indziej nagrzeje się z państwem żegnam na 3 tygodnie na 2 tygodnie 2 Gwarek 2 wtorki to albo ktoś mnie godnie zastąpi mam nadzieję albo wynajęcie jakieś audycje z puszki, czyli coś co żeśmy opowiadali, a ja będę w tym czasie zgłębiał tajniki herbaty na Sri Lance, gdzie jak twierdzi jest ponad 40 stopni ciepła, więc to co teraz było Maziarczyk dowody dodać herbaty postawić na słońcu nie da się sama zapaść tak oczywiście, ponieważ herbatę parzy się nie w temperaturze 100 stopni tylko niższej wtedy ona jest znacznie znacznie lepsza natomiast, jeżeli woda przekracza 100 stopni herbata się gotuje nie parzy wtedy smakuje zupełnie inaczej tak się nie powinno robić dziękuję serdecznie pan Piotr Adamczewski radio TOK FM pierwsze radio informacyjne Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KUCHNIE ŚWIATA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast! Nie czekaj, zacznij słuchać wygodniej z pakietem "Aplikacja i WWW".

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!