REKLAMA

„Na marne” – o tym, jak przez błędne decyzje tracimy setki kilogramów wartościowego jedzenia

Wieczór Radia TOK FM
Data emisji:
2019-07-24 20:00
Audycja:
Wieczór Radia TOK FM
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
54:13 min.
Udostępnij:

Gościem Zuzanny Piechowicz była dziennikarka Marta Sapała, autorka książki „Na marne”, która zbadała problem marnowania żywności w Polsce. Wyjaśniła, jak podchodzić do systemu oznaczania terminu ważności do spożycia produktów. Opowiedziała o swojej drodze uświadomienia sobie, ile jedzenia marnuje i o tym jak bardzo potrzebna jest ustawa o niemarnowaniu żywności.

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
wieczór Radia TOK FM dobry wieczór przy mikrofonie Zuzanna Piechowicz moim gościem dzisiaj jest Marta Sapała dziennikarka autorka książki na marne jest to książka wydana przez wydawnictwo czarne dobry mecz zaczniemy od tego trochę niestandardowa albo zbyt standardowo jeszcze się okaże powiem coś na okładce książki na nakład jest coś takiego bardzo jednoznacznego leczy mówiąc już tak bardzo technicznie to chleb, który jest wycięty w taki w takiej formie można być Rozwiń » dekoracyjnej ułożony w krąg którymi osobiście przypomina takie własne pieczony u mnie w dzieciństwie przez sąsiadki takiego stref w formie takiego kwiatka to była taka bardzo popularna maszyna do robienia wafli nie kwadratowych na Kaszubach ja mam tego typu skojarzeń, ale ten jest bardzo mocno spleśniały zastanawiam się, dlaczego jak zobaczyłam pierwszy raz tę kładkę spróchniałe chleb wołał mnie takie nocy, bo to jest spleśniały prądu, dlaczego to, że to jest chleb jest takie dojmujące twoim zdaniem a jakie emocje w tobie żołnierzy wywołuje taki błąd, że to jest tak takie właśnie marnotrawstwo, że to jest takie trudne kulturowo przypomniał się rozumem babcia, która jak upadł kawałek chleba na podłogę to podnosiła ten chleb całowała i on wraca na stół nie, nawet jeżeli to magiczną zasadę małych dzieci z 10 sekund przetrwa na tej podłodze i że że jest to jakiś takie taki obraz trudne trudne jeszcze, bo chleb jest w ogóle w naszej kulturze takim produktem żywnościowym o o dużej ważnej obszernej ważnej symbolice, gdy zastanawiam się nad tym też swój ogromny obszar, ale tutaj bym tak wskazywana takie 2 tereny po pierwsze, chleb z obietnicą bezpieczeństwa czyli, jeżeli ten chleb w domu jest to można się czuć bezpiecznie nie bać się, że głód zajrzy w oczy jesteś jest taką obietnicę sytości, ale też n p . o tym, opowiadała antropolożka kultury, której wypowiedzi w książce często mojej się pojawiają dr Renata Hryciuk z uniwersytetu Warszawskiego, że w ogóle w dużych systemach religijnych status sakralnego produktu zyskuje taki produkt, który jest robiony z najbardziej popularnego zboża na danym terenie n p . w Azji może być już w Meksyku będzie kukurydzę miasto będzie pszenica opłatek jest pszeniczne i wydaje mi się, że to wszystko po pierwsze, te takie wątki związane właśnie sytości z poczuciem bezpieczeństwa po drugie, to, że jesteś tak bardzo mocno umocowane w kulturze też w kulturze religijnej sprawia, że my traktujemy go tak wyjątkowy chleb i też ta ta cała taka symbolika związana z tym, że niektórzy wciąż np. robią znak krzyża na bochenku chleba nawet czasem bezwiednie 1 z moich rozmówców mówił rząd właściwie teraz dopiero zorientował że, że on, że tak, jakby jego ręka po prostu pamiętała ten ruch może sam zgodnie z osobą religijną albo tak jak twoja babcia podnosiły to kromka chleba i całowały takiego, przepraszając za to, że doszło do kontaktu z podłogą no no to to są takie gesty, które świadczą o tym, że ten ma wyjątkową pozycję też to bardzo widać wszelka kucharskich też tych takich starszych, które są pełne przepisów na to na zagospodarowanie czerstwego pieczywa albo suchego pieczywa takiego, które już nam zostało po generalnie kiedyś tak było, że chleb nie tracił na ważności w momencie, gdy zmieniała się struktura po prostu inaczej się go zagospodarował służył czemu innemu nie jadło się go, prowadząc w kawałki, bo nad kreską na kawałki kory biją się z niego jakieś inne rzeczy to był taki produkt, który był poddawany nieustannej przemianie czy to jest powód, dla którego ta słynna historia piekarza dekarza, który lata temu oddawał le biednym potrzebującym wszyscy pamiętamy tę historię, kiedy urząd skarbowy zaczął ścigać dobroczyńcy on był gwiazdą różnych telewizji to kilkanaście lat temu cały czas ta historia granaty gra we mnie i cały czas mam się też kojarzy z marnowaniem żywności kojarzy się z tym, że nie można oddać tego jedzenia oczywiście taki klisze w głowie tym wracać do tej historii opowiada się na nowo konfrontuje się z faktami, które były dla mnie bardzo zaskakujące ale zanim przejdziemy do samej historii czy twoim zdaniem, gdyby piekarz był sadownikiem albo mleczarze ta historia miałaby też taki wydźwięk społeczny prawdopodobnie pisano, bo oni tak jak pisano o Romanie klęsce w którymś momencie natomiast na pewno nie wzbudziłaby takich emocji i też nie drukowało, by nam się w głowę jako taki symbol paraliżu, jeżeli chodzi właśnie o możliwość dzielenia się nic nie sprzedano żywnością, dlatego że, że to było takie moje ogromne zdziwienie podczas prac nad tą książką, że w 20172018 czy na samym początku 2019 roku, gdy już naprawdę kilka lat minęło od zmiany prawa zresztą wywołany przez przez historię pana Gronowskiego wciąż słyszałam, że nie można pewnych rzeczy robić, bo piekarz z Legnicy to była taka mantra, która się w różnych sytuacjach pojawiała symbol paraliżu nie da się nie wolno, a słyszeliście o nim on źle skończył nie można tego robić nie wolno się jedzeniem sprzedanym dzielić więc, jakby w tej historii ja poszłam za nią po pierwsze, chciałam trochę te konstruować ten mit, ale to właśnie pokazać to, że my jednak jakoś trudnością chyba przyswajamy dobre wiadomości, że jak efektownie nam się w głowie i tak trwale zakorzenia ją takie bardzo skandaliczne historie zwłaszcza, gdy dotyczą one takiej sfery, która jest nam wszystkim bliska tak, bo to są rzeczy związane z jedzeniem codzienne wyżywienie jestem podstawowym produktem migranci 1 z dziennikarzy legnickich, który wówczas towarzyszył temu procesowi opisywał go na łamach lokalnej prasy powiedział bardzo jasno że, gdyby pan Gronowski handlował telewizorami albo Marsjan to nie byłoby takiego zamieszania, a takiego oddźwięku społecznego, że tak naprawdę takim prawdziwym bohaterem tej historii chleb i też chleb tak naprawdę symbolicznie na tej historii skorzystał, bo właśnie w związku z tym mi zmianami w ustawie o podatku dochodowym, które w 2010 roku zwolniły producentów obowiązku prowadzenia VAT-u jeżeliby się zdecydować na darowiznę, a w 2013 roku również dystrybutorów, czyli sprzedawców tak naprawdę ogromna część żywności, która wcześniej szło na marne zyskała też taką możliwość dodatkowego życia tak trafiła do redystrybucji czyli zanim jeszcze wrócimy do historii pana Gronowskiego teoretycznie wszystkie supermarkety sklepy, które chcą wyrzucić żywność, ponieważ one albo bliska terminu ważności albo przekroczyła ten termin tej ważności przydatności do spożycia mogłoby to jedzenie to żywność oddać Polsce prawo pozwala na przekazywanie do redystrybucji żywności, która nie jest przeterminowana czy musi być przedtem, czyli musi być tak musi być przed tym terminem to często tak bardzo technicznie rzecz biorąc wygląda także nagród są 23 dni czasem to jest w dniu tak, w którym termin mija, więc każdy sklep może w tej chwili swobodnie, korzystając właśnie z tych zwolnień zawartych w ustawie o podatku VAT to żywność oddać bez żadnych skarbowych szykan no ale lada moment prawdopodobnie, jeżeli projekt ustawy, wokół którego prace szczęśliwy znów się zagęściła w sejmie zostanie ustawa zostanie uchwalona to ta dobrowolność zamieni się twarde zobowiązanie, czyli sklepy o powierzchni powyżej 400 m ² docelowo również powyżej 250 m ² będą musiały się już ściąć dzielić czy piekarz z Legnicy zapłacił cenę za tą swoją dobroczynność piekarz z Legnicy zapłacił cenę za swoją dobroczynność myślę, że osobistą cenę zapłacił za to dobroczynność natomiast to nie jest taka jednoznaczna kwestię, bo właśnie opisuje to w tej książce, dlatego że on, owszem, dzielił się tym pieczywa nie można tego zakwestionować przez bardzo wiele lat regularnie prawie codziennie właściwie codziennie woził ją je do stołówki charytatywnej dzielił się też różnymi innymi instytucjami w Letnicy natomiast urząd skarbowy w ogóle zdają się tą sprawą nie ze względu na tę darowiznę tylko ze względu na nie ewidencjonowanie sprzedaży na kasie fiskalnej sklepie, czyli niewydawanie paragonu czy niewydawanie paragonów tak i to pierwsza kwota co, do której piekarz Letnicy został, którą Piera średnicy miał zapłacić ona właśnie dotyczyła podatku VAT związanego z nie ewidencjonowaniem sprzedaży na kasie fiskalnej z podatku dochodowego, więc to są, jakby 222 nurty w 1 History, czyli ten dobroczynny piekarz z Legnicy jednocześnie zgodnie z ustaleniami urzędu skarbowego dokonywał jakiegoś typu oszust w podatkowych nie rejestrują sprzedaż potem był też potem była ścieżka karna w tym proc w tym w tej całej drodze wyjaśnień, dlaczego w takim razie historia Pyka piekarza z Legnicy w naszej takiej zbiorowej pamięci, bo tak mi się wydaje, toteż ty piszesz o tym, że nie istnieje kwestia tego, że tam były problemy z podatkami też związane z no z działaniami niezgodnymi z prawem piekarze z Legnicy tylko on jest takim Robin Hoodem, który dostał po głowie za to, że chciał osobom potrzebującym dawać chleb, dlaczego tak wydarzyło tak wydaje się, że to wynika z z 2 czynników po pierwsze z tego, że na samym początku, gdy media się tym tematem zajęły urząd skarbowy milczał, dlatego że był związany tajemnicą skarbową urząd skarbowy urząd kontroli skarbowej był związany tajemnicą skarbową w związku z tym nie mógł się dzielić z mediami szczegółami dotyczącymi tego jak on sprawić tak jako organ i dopiero po uchyleniu tajemnicy skarbowej, gdy już, jakby przetoczyła przyszedł przetoczył się taki walec krytyki przez media Ministerstwo Finansów po prostu wyemitował taki komunikat, w którym jakby jasno pokazało, jaki jest podział ten podział tego zobowiązania tak nałożonego na pana Gronowskiego piekarza z Legnicy, więc to jest taki wymiar czysto techniczne tak naprawdę dziennikarzy wtedy było trudno nie mieli dostępu po prostu do całości obrazu mieli dostęp do relacji, jakby ze strony osoby poszkodowane czy pana Gronowskiego, który w ten sposób się pozycjonować wtedy ewidentnie natomiast druga kwestia to jest chyba taka bardziej kwestia już bardziej związana z percepcją w ogóle wiadomości z tego w jaki sposób wiadomości są w tej chwili podawane w jaki sposób nie przyjmujemy, czyli jak i w jaki sposób nie absorbuje jesteśmy bardzo wyczuleni na złe komunikaty i one budzą nas silne emocje emocje pomagają nam to zapamiętać potem jeszcze jest to pewnie przetwarzane przez jakiś rozmowy komentarze na forach internetowych i to już to czy po prostu swoim swoim torem, a te dobre wiadomości, gdy nie są tak efektowne, bo umówmy się na skali i efektywności wiadomości informacja o nowelizacji prawa nie jest tak efektowna jak informacja o tym, że państwo nie działa, bo przedsiębiorca, który chciał być dobroczyńcą został za to być dobroczyńcą przez państwo karany tak to jest są to są rzeczy zupełnie innej randze, więc pan Gronowski rozmowy będą też przyznawał, że szkoda, że się to tak nie przebiło do wiadomości publicznej, że ta nowelizacja prawa nastąpiła, że teraz tak naprawdę ten sklep bądź przedsiębiorstwa produkcyjne mogą się tą żywnością właśnie bez konsekwencji podatkowych dzielić oczywiście po spełnieniu pewnych warunków tak właśnie w ustawie zapisanych no po też jest także ta historia nie czarno-biała pełna niuansów pełne szarości sprawiła, że do tej nowelizacji doszło to też przyznawały mi osoby zaangażowane w ten proces właśnie tutaj naprawiania tak poprawiania prawa, gdy czytałam, że powstaje książka marnowaniu żywności wydawało mi się, że to będzie książka o tym co wyrzucamy jak wyrzucam ile tam jest ogórków ile chleba oraz jakie to jest straszne co zrobić, żeby tego nie wyrzucać, że będę czytała dużo statystyk na temat tego ile ton żywności wyrzucamy to się co jakiś czas pojawia, a jednak twoja książka jest książką o wykluczeniu społecznym o klasach o o tym jak to wyrzucanie i to podejście do jedzenia do żywności wygląda wśród różnych warst w społecznych czy jak to jak żywność to marnowanie i i stosunek dla ciebie różni się między różnymi klasami, przechodząc na i tak od ogółu później przejdziemy do konkretnych historii jak wyrzuca powiedzmy to pracownik korporacji Warszawy, a jak wyrzuca ktoś, kto mieszka przez małe miejsce nie wiem czy można tutaj tak jasno i jedno jednoznacznie wskazać naj na jakieś różnice, dlatego że w ogóle, jakie czytałam przeróżne badania, a z ostatnio się od nich bardzo, gdy zagęszcza takie badania, które mówią o przyczynach, które nie nie wliczają tego ogromu zmarnowanej żywności to mówią o przyczynach sytuacjach, które do do tego marnotrawstwo prowadzone to zawsze po lekturze któregoś z kolejnych jak opracowań dadzą takiego wniosku, że to jednak zawsze wypadkowa kilku czynników natomiast jest takie bardzo ciekawe badanie przeprowadzone w wielkiej Brytanii przez rad to jest taka brytyjska organizacja, która bardzo sprawnie bada kwestie związane z marnotrawstwo żywności na różnych płaszczyznach od wielu lat i to GE i to tej organizacji wielka Brytania zawdzięcza też bardzo rzetelne ilościowe raport tak dotyczące tego ile się wyrzuca na Wyspach oni, w którym właśnie takich raportów dotyczących tego jak się wyrzuca w gospodarstwach domowych zauważyli że, że istnieje związek pomiędzy tym w jaki sposób przepracuje, a tym, jakie ilości jedzenia wyrzuca i pogrzebu bardzo zaskakujące, bo wynikało z tego, że osoby, które pracują na pełnych etatach albo osoby, które prowadzą własną działalność gospodarczą wyrzucają najwięcej w przeliczeniu na głowę gospodarstwo domowe ich rodzinach tak wyrzuca się więcej osoby, które w ogóle nie pracują i np. zależą od pomocy społecznej na Wyspach wyrzucają trochę mniej, ale nie radykalnie mniej dużo mniej od tych 2 grup wyrzucają osoby, które pracują na część etatu, czyli mają czas i na życie domowe i na pracę, a najmniej wyrzucają osoby, które są emerytowana to w ogóle jakoś się te badaniem jakoś sklei US z takimi obserwacjami 1 z moich rozmówczyń, która zajmuje się sprzątaniem biurowców sprzątała, jakby na swojej drodze zawodowej w różnego rodzaju biurowcach w różnych miejscach pracy i opowiadała mi takich 2 miejscach, z których jedno było takim miejscem, w którym można, by założyć, że ludzie nie pracowało się dobrze, że oni się tam odbyli tam eksploatowani różne sposoby to była oczywiście firma poważna zajmujące się kwestiami związanymi z księgowością z tego co pamiętam, więc dochody prawdopodobnie były adekwatne do do rangi tego zajęcia które, którym te osoby jak do rangi tej pracy natomiast było bardzo duże napięcia były dużo samotności było dużo stresu było dużo przepracowania galopu było opracowanie po godzinach siedzenia po nocy przechodzenia w weekendy i tam się wyrzucało bardzo dużo jedzenia z różnych, jakby na różne sposoby natomiast moja rozmówczyni zestawiła z innym miejscem, do którego później trafiła, w które później zaczęła sprzątać i to było to była niewielka firma też, zatrudniając specjalistów, w której jednak wydaje się, że był jakiś taki balans pomiędzy wymaganiami pracodawcy a, a potrzebami pracowników, dlatego że opowiadała mi, że nigdy się tam nie zdarzyło, żeby pokryć osiemnasty kogokolwiek spotkała nie było tam też takich sytuacji, które sprawia stawały, które sprawiały, że jej szefowi stawały włosy Dęba na głowie, bo np. był wzywany do takich zupełnie absurdalnych interwencji ludzie tam wspólnie gotowali, bo nie mieli takiej kuchni złożonej z mikrofali ekspresu do kasy tego po prostu mieli regularną głównie, więc w porze obiadu przychodzili tam odgrywali wydania, które przynosili z domu albo, które sobie zamawiali często zamawiali sobie wspólnie coś jedli razem były też tam np. owoce dla wszystkich i 8 zgodnie marnowały, a nawet jeśli ktoś wziął większe owoce kraju sobie kawały, które te włożył do lodówki i niech ktoś z tego skorzystał i też tej opowieści powie pojawi się symbolicznie kartą z mlekiem, które w tej pierwszej firmie modyfikowany w ogromnej ilości egzemplarzy każdy chciał sobie po prostu tworzyć swój i ze swojego nalać tak jak mi przyszło do głowy tak jakby po prostu chciał chociażby ochronić jakiś fragment przestrzeni tylko dla siebie, a w tej drugiej firmy po prostu 1 karton podpisywane datą po kolei wszyscy sobie z niego kable kanale wali i przez to np. ta osoba, z którą rozmawiam mówiła, że w ogóle nie zdarzało się wyrzucać kartonów z lekiem natomiast, jeżeli mogłaby wrócić do tego swego pytania zapytaliśmy oto różnice chyba nie potrafiłabym wskazać ewidentnie wiesz co takich różnic w Polsce, które wynikały z moich obserwacji np. zawartość śmietników, jeżeli chodzi o, jeżeli chodzi o różne grupy społeczne, ale widziałam różnice pomiędzy różnymi terenami miejskimi bądź małomiasteczkowym mi to bardzo ciekawe, bo generalnie w kontenerach komunalnych tych, do których my wyrzucamy domowe śmieci w Polsce mam wrażenie, że ścierają się wpływy kultury obfitości szef wpływami kultury gospodarności, czyli za tą do tej pierwszej należą te wszystkie takie właśnie w ogóle nierozpakowane produkty takie produkty, którym w ogóle nie daliśmy szansę tak przewieźliśmy je ze sklepu nawet ich nie rozpakował byśmy po prostu w całości je przerzucamy, w którym momencie z różnych powodów do kosza natomiast ja mówię właśnie od tych form kultury obfitość gospodarności to bardziej chodzi oto takie rzeczy, które po prostu są jakąś taką naturalną koleją naturalną konsekwencją tego, że w domu się szykuje posiłki czasem się szykuje ich za dużo czasem nie wszyscy wszystko zjadają czasem jakiś konkretny jest pojedynczy produkt zepsuje, bo się nie zdąży wykorzystać albo albo co jeszcze albo po prostu wyrzuca się te części, które zgodnie z terminologią rad czy tej brytyjskiej organizacji uznaje się za jadalne pewnych okolicznościach, ale w tej rodzinie np. tego nie jest, tak więc jak w jak zaglądałam do do koszy na takich osiedlach budowanych w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych małych miasteczkach to chciałam głównie właśnie obierki głównie resztki talerzy jakieś takie pojedyncze produkty, które popsuły czasem faktycznie chleb natomiast gdy zaglądam do kontenerów na osiedlach tzw. zamkniętych nowych, które powstały niedawno, gdzie mieszkania są dosyć kosztowne i raczej można założyć, że ta struktura społeczna jest dosyć wyrównana na tych osiedlach znajdą tam bardzo dużo właśnie produktów takich nie rozpakował jeszcze takich, które w ogóle nie dostały swoje szanse w tym domu tylko podmiot przyjechał ze sklepu od leżał jakiś czas w domu zostały w tym opakowaniu do kosza przerzucona, a ja z kolei tak się wymieniamy wrócę jeszcze do historii tej pani, która wyrzucała, która zajmuje się sprzątaniem w różnych miejscach pracy pracuje w firmie sprzątającej, bo w tej opowieści mnie uderzyło to, że w tych 2 miejscach pracy czy w tym, w którym było to napięcie ten stres po przepracowaniu nadgodziny ludzie traktowali ją zupełnie inaczej niż w tym miejscu, w którym była ta wyraźnie przyjaźniejsze atmosfera, bo klasowo wydaje się, że te miejsca musiał być dzisiaj podobne tak strukturą społeczną specjaliści to było to samo miasto z tego co pamiętam jednak ludzie traktowali te osoby, które pracuje w firmie sprzątającej zupełnie inaczej i czy ty masz na to wyjaśnia, bo ja tak czuję że, że to, że w takim razie te napięcia bardzo łatwo się przekłada na to jak traktujemy żywność, ale czy to nie jest uproszczonych diagnoz w pierwszej firmie faktycznie pani sprzątająca była niewidzialna, ale była też obiektem takich jak to nazwać ja pamiętam tylko pretensje pretensji roszczeń stawiano przed nią czasem takie już naprawdę wygórowane żądania w drugiej firmie było zupełnie inaczej ją po prostu przychodzi tam zrobić swoją wykonać swoją pracę tak i też nie spotyka tam zbyt często pracowników ale gdy np. miała kontakt z szefem tej firmy to te rozmowy wyglądały zupełnie inaczej mniej było to na pewno takiego napięcia ja myślę sobie, że trochę tak zjedzeniem, że my traktujemy jedzenie tak jak sami siebie traktujemy bądź jak siebie pozwala traktować bądź jak czasem jesteśmy traktowani przez innych, a za bardzo mamy wpływ na to, żeby to sytuację zmienić tak też jestem zwolenniczką takiego myślenia, że wszystko zależy i po prostu możemy w siwym kształtować rzeczywistość na swoje wyobrażenie czasem po prostu pewne rzeczy są do przeskoczenia i jakoś tam symbolicznie wydaje się, że to po tych 2 firmach widać tak, bo w tej w tej pierwszej firmie było dużo alienacji samotności i też czasem wrogości nawet to, że np. ludzie się tam nie dzielili jedzeniem z innymi tam pani sprzątającej często znajdowała np. gdzieś schowane produkty z karteczką nie brać moje, a w tej drugiej firmie nie było nie było takich sytuacji to jest taki wydaje się najpowszechniejszy odruch społeczny spotyka się z bliskimi przyjaciółmi chcemy coś jesz chcemy coś pić to jest takie jest taki element życia społecznego w wielu kulturach to wspólne spożywanie posiłków, więc wydaje czy w twojej książce widzę, że jedzenie nasze podejście do jedzenia żywności może tak jest, czyli dużo więcej niż tylko samą opowieścią o nie marnowanie dobroczynności czy zmianach klimatu to jest opowieść o tym, o o dużo większej liczbie zjawisk i teraz znajdę taki fragment, który nie porusza w kontekście tej opowieści o Damianie Echa, do której mam nadzieję teraz przejdziemy, bo ty, próbując połączyć te różne wątki czasu spotyka się z oporem tak przy tej opowieści i tutaj cytuje coś co odpowiadało ci osoby, które pytała, bo co zabawne że, siedząc przed ową cytuje ciebie, ale wydaje się, że on jest bardzo punkty cytat, bo przecież bezdomni są wszędzie masowe zwolnienia są wszędzie kosze z jedzeniem są wszędzie co to za pomysł już od osób, które próbuje namówić na rozwój umowę łączącą te 3 wątki, bo ludzie widzą związku z historii Damiana cha, czyli człowieka, który zdobywał żywność z kontenerów przy 1 z supermarketów do momentu, w którym zostało to dostęp do tych śmietników zamknięty i w wyniku wypadku, ponieważ rzucił zapałkę, jeżeli dobrze pamiętam podpalił ten sklep i trafił do więzienia to jest to w tej opowieści są ich w soczewce widać te wszystkie zjawiska no tak to jest tak też taka historia, która moim zdaniem ogniskuje te tematy i też konsekwencje transformacji w ogóle tak to co się działo za ciało z wieloma osobami, które zostały po prostu pozostawione same sobie tak w wyniku tej transformacji bądź z małymi miasteczkami, gdzie wcześniej bardzo duży pracodawca pełni rolę takiego opiekuna też tak to takiej i instytucji w kontekście Huty Małapanew, które tutaj w Ozimku w tym miasteczku w tym doszło do tego podpalenia pojawiały się czasem takie określenia żywicielką nasza matka i t d . faktycznie tak było to było miasteczko, które jakby, które wyrosło w cieniu Huty, które Huta karmiła, gdy ona po prostu straciła naznaczeniu, gdy doszło do masowych zwolnień to Ozimek muszą się nauczyć jak na nowo sobie radzić w nowej rzeczywistości i ja mam poczucie już coś te, które w ogóle też dużo mówi o tym, że jednak my chyba społeczni też zamknięcie wciąż na takie tematy związane właśnie po pierwsze z konsekwencjami transformacji nie dojada niem z ubóstwem też ubóstwem, które np. dotyczy takich grup społecznych które turecka nie są tak wdzięczną grupą do opowiadania rodzin z dziećmi, tak więc samotna młody mężczyzna z domu bez domu problemami tak to nie jest najlepszy bohater na jedynkę serwisu informacyjnego tak, bo na taki właśnie tak z interwencyjnych, który będzie miał za zadanie wywołać różne emocje prawda już, kto idących pozytywna, ale to, jakby nie dotyczy tylko jego ja ja w ogóle mam wrażenie, że n p . o ile chodzi o temat pozyskiwania żywności z kontenerów sklepowych to dosyć jesteśmy oswojeni np. tematem organizmu, czyli osób, które to żywność wyjmują z powodów ideologicznych środowiskowych polityczne to są często ludzie wykształceni wielkich miast to też pewnego rodzaju moda mówi się o tym, że na Islandii czy Holandii to jest wręcz powszechne to stoi właściwie jak jak po prostu półki w sklepie przed przed wejściem, tak więc jakby zbyt zez z tym zjawiskiem słyszmy oswojeni mam wrażenie, że niewiele się mówi właśnie o osobach, które pozyskują to żywność czy mówi nie dziś ich nie zauważa się po prostu osób, które pozyskują żywność powodów ekonomicznych takich, że po prostu najzwyczajniej w świecie nie stać ich na to, żeby dysponując takimi środkami, jakie dysponują robić regularne zakupy w sklepach, więc sobie w ten sposób, jakby deficytu uzupełniają i ja nie pokusiłby się tej osie oszacowania szkód jak dużo jest grupa, ale to była taka historia, z którymi spotykam w różnych miejscach Polski i toteż taka historia którymi opowiadali bieganie bądź też, bo taka grupa osób dr Ariel odrzekł socjolog z poznańskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza, który cały doktorat poświęcony kulturze marnotrawstwa to nazwała też o tym, wspomina czytałam o tym, też takiej pracy magisterskiej, że jest, że w tych kontaktach np. w naturze w organie też bardzo często natrafiają właśnie na osoby, które przychodzą zdobywać żywność kontenerów, dlatego że po prostu żywności bardzo potrzebują powodów ekonomicznych to też widać na bazarach n p . w Warszawie nie tylko w Warszawie na tych bazarach, które wypracowały taką z bardzo słuszną strategię na róż to na różnych poziomach się dzieje, ale oddawania tego co się nie sprzeda po zakończeniu dnia handlowego ja mam kilku takich bazarach i chciałam tak też, że właśnie pod koniec dnia przychodzą nie tylko w organie wchodzą też osoby właśnie, które można zdefiniować jako osoby potrzebujące zajmuje się tym tematem od lat czy widzieć, że ta nasza świadomość rośnie czy świadomość sklepów czy producentów rośnie czy raczej to jest dokładnie to samo co było kilka lat temu jak zaczyna w 2016 roku już prace konkretnie nad tą książką, bo tematowi się przyglądałam już wcześniej przy poprzedniej książce też go jakoś tam symbolicznie oglądałam, ale w 2016 roku miałam poczucie takiej dużej samotności, bo w Polsce tym tematem zajmowało się poza federacją polskich banków żywności tak zawodowo fachowo może kilkanaście osób natomiast na przełomie 20172018 roku doszło do takich com wielkiego przyspieszenia i mam poczucie, że bardzo bardzo dużo się zmieniło świadomość na temat tego zjawiska natomiast wciąż u myślę, że jest to, więc dosyć powierzchowna, że my dopiero będziemy się, jakby uczyć w ogóle oglądać kolejne rejony z tym związane podpisać pod to zjawisko owi widzieć związku przyczynowo skutkowy to nawet widać w tym jak ewoluuje opowieść statystyczna jak ona ewoluowała już w innych krajach jak ona ewoluuje w Europie jak ona prawdopodobnie tras dzięki temu pierwszemu polskiemu Narodowemu programowi podawczym realizowana między przez federację polskich banków żywności będzie ewoluowała w Polsce będzie coraz więcej wiedzieć na temat tego, dlaczego wyrzucamy, kto wyrzuca, w jakich okolicznościach pod wpływem jakich czynników impulsów i t d. po prostu będziemy zaczynamy badać tak bardzo tak przekrojowo, więc więc taka zmiana na pewno dużo zaszła, ale myślę, że jeszcze sporo tutaj przed nami tak na każdej płaszczyźnie zarówno badawczej świadomością owej legislacyjnej i t d . przygotowując się do tej rozmowy postanowiłam zrobić coś co oct poprosiła parę osób parę gospodarstw domowych to znaczy położyłam kartkę przed moim koszem naśmieci zapisywałam wszystko to te produkty te żywność, którą wyrzucało miał wcześniej poczucie, że jestem całkiem niezła, jeżeli chodzi oni wyrzucanie żywności miał takie dobre samopoczucie nie jest, więc Super i że to się w ogóle nie zdarza należy jednak, że korzystam, że odwozi niektóre już do Jadłodzielni rzecz, że wiem dziś głosi, że taka jestem doświadczoną tutaj w Agorze nawet mamy taką lodówkę, która taką małą Jadłodzielnia Super, więc relacje, więc miałam takie naprawdę dobre samopoczucie pięknie mnie ta kartka tego samopoczucia pozbawiła tak dość przyznał spektakularnie, bo okazało się, że te ogryzki te kawałki kanapek resztka makaronu, który został przykryty ten Gar zupy któregoś z nich schowało do lodówki i to duży, stając okazało się, że to jest czy może zresztą tak policzyłam to wyszło mi, że mogłabym tego jedzenia, które wrzuciłam na nową się wyżywić, że ten czas to znaczy 1 tylko to co wyjechałam mogłabym o tym, przetrwać szkoda, że nie przyniosą swoje kartki patrz mogłem zabrać swoją kartkę z początków prace nad książką, bo ja też zacząć od lekarzy zaczął zapisywać się nas wyrzuca i podobnie, gdy miał bardzo dobre samopoczucie no tak pierwszy od lat zajmuje tematami związanymi z przytoczonym poruszaniem się tak w świecie różnych pokus zakupach tak pierwsza książka to pierwsza była minimal lista Acta no tak była właśnie o takim można powiedzieć o radzeniu sobie z pokusami konsumpcyjnej kultury, a jest np. kooperatywy wie jestem kupuje warzywa od rolników w systemie rolnictwa wspieranego przez społeczność jestem bardzo czuła na różnych ekologicznych kwestie, ale moja kartka to jest po prostu no bardzo wstydliwa rzecz można, że nie przyniosła ona też wybiła wtedy dobrego samopoczucia te moje pierwsze zapiski przez pierwsze tygodnie prace nad książką, czyli może właśnie tam druga połowa 2016 roku bliżej końca jego 2016 roku też tego strasznego miesiąca grudnia, który zawsze z kulminacją tak w takim rocznym cyklu wyrzucania różnych powodów ja tutaj pojęć powiem ci, że sobie z tym poradziłam, bo jest taka wspaniała akcja Podziel się Podziel się posiłkiem chyba się nazywa i to tworzy między Maria Kurzyńska i to jest akcja, w której można zadzwonić do koordynatorów oni odbierają od siebie jedzenie więcej planuje co do Brazylii przez te 3 dni oddaje im resztę i odbywa się poczciwi głównie tam głównie hak i cieszę się, że ktoś to załatwia dla mnie jest to bardzo moim zdaniem egoistyczne wtedy takie poczucie, że nie nie wyrzucam tyle, ale myślę sobie szczerze te wszystkie audyty i to takie ustawianie się po prostu na ten NATO w na te wewnętrzne NATO uczucia związane ze wstydem zakłopotanie i t d. konfrontowanie się z nimi żyć od niego od nich nie ucieknie tom to może, jakby jasność zobaczy, dlaczego wyrzuca co się rzuca, w jakich sytuacjach może wprowadzić pomoc wprowadzić jakieś korekty na poziomie gospodarstwa domowego zresztą tak samo właśnie dlatego postuluje się o dobrą metodologię badań takich ogólnokrajowych czy ogólnoeuropejskich popadać mówią, że bez dobrej metodologii bez rzetelnego zbadania przyczyn sytuacji nie jesteśmy w stanie wdrożyć, jakby działań, które będą to morderstwo ograniczać im na pewno nam jak już sobie wszystko pisarze zobaczy aż to zaczęła mieć stół głowy właśnie taki alarm, który włączył w sytuacjach, gdy ponownie mogą dochodzić do takiego gestu kierującego jedzenie w kierunku śmietnika tak przynajmniej miałam, że ktoś poznałam zdiagnozował to było dużo łatwiej wprowadzić korekty to prawda, a jednocześnie fakt, że ta lodówka przestała być taka pełna i ten stojak na warzywa owoce przestał być taki pełny właśnie żeby, żeby nie nie wyrzucać tych produktów spraw to wszystko sprawiło, że stać ją taką odrobinę poczucia bezpieczeństwa ta rzetelność jest, że tej żywności jest dużo, że nie musi przynajmniej 4 dni 5 dni do sklepu mam żywność domu, mimo że ta czynność cały czas była tylko kursów mniejszej ilości jestem jestem osobą, która wychowała w latach dziewięćdziesiątych i ten syndrom pełnej lodówki początek supermarketów pamiętam wycieczki z rodzicami te wózki były takie takie pełne ryb z górką, że one potrafiły tak spadać produkty z tej z tej z tego wózka rzecz, że to wałek takie poczucie stabilności tego, że można zawsze po to, żywność sięgnąć jest ciekawy, ponieważ ja wychowałam się i żyje w takich warunkach miał to szczęście, że uczucie głodu związanego z tym, że nie ma jedzenie jest mi obce wczasach obfitości wszak czasownik należeć tak, ale też czas w rodzinie, które mi to zapewniła później miałam takież szczęście, że miał pracę, która mi to zapewniła, więc nie mam tego nie powinna mieć tego lęku, a jednak poczułam ten brak poczucia bezpieczeństwa syndrom syndromie pełnej lodówki mówiło wiele osób i to właśnie mówiłem osoby z takiego pokolenia, które może zahaczać życiorysem czasy niedoboru albo głodu, chociaż niekiedy wyższe, bo to może 2 naturalnie mam poczucie to trochę tak jak z wychowywaniem dzieci, że tam kiedyś taką książkę Jespera Jula, który mówił, że dzieci, przeciwstawiając się różnym trudnym rzeczom, które spotykają się od rodziców mogą albo się do rodziców upodabniać to jest jakiś taki mechanizm psychologiczny albo wręcz starać się być zupełnie nimi od nich innymi może podobnie jest właśnie z tym wspomnieniem gdzieś tam zeszyty może też nie wiem w taki pamięci pokoleniowej tego głodu, bo jak ja się z tym jest Andrzej uniwersalnego wzorca, ale nie znalazłaby się stykam zarówno z takimi opowieściami o tym, że takie dzieciństwo czy taka młodość w późniejszym wieku prowadzi do takiego gospodarowania żywnością, które można za wzór gospodarności postawić, ale może też właśnie nie wiem prowadzić do takiego patologicznego wręcz wyrzucania, bo n p . z musi być zawsze w domu chleb tak, bo jak ten chleb jest wtedy oznacza, że niema głodu jesteśmy bezpieczni ja miał poczucie, że wszystko jest takie jak dużo czułości wieś nabrała w trakcie prac nad tą książką do do do tych różnych sytuacji, które prowadzą do wyrzucania już w ich tak jednoznacznie moralnie jako zawsze w każdych warunkach naganne nie oceniała to jest splot takich czynników czasem tak delikatnych, że ciężko jest też po prostu to oznacza i jednoznacznie moralnie oceniać jeszcze 1 ciekawy aspekt swojej książki zrobił na mnie wrażenie chodzi o restauracje i o domy ja zdałam sobie sprawę to nie jest tak dosłownie napisane chyba w swojej książce, chociaż popraw nie było nie pamiętam co jest efektem jakiejś mojej refleksji, bo rzeczywiście duże wrażenie na mnie twoja książka zrobiła bardzo państwu polecam jeszcze raz przypomnę, bo rozmawiamy chwilę książka na marne moim gościem Marta Sapała wydane przez wydawnictwo czarne, ponieważ z żywnością wszyscy mamy do czynienia, więc uważam, że wszyscy tę książkę przeczytać powinni mieć świadomość jako konsumenci co się z tym dzieje, że jak zostałem jedzenie restauracji i zostawia jakieś resztki w miejscu, które innym niż mój dom nawet ja jestem u kogoś goście chcą żyć z dnia panuje tak to nie wyrzuca efekt jest taki doskonały mechanizm, który jesteśmy wyposażeni w darze, ale też n p . prawdopodobnie nie nie oceniamy tego co robimy w sklepach wielkopowierzchniowych na działach z owocami warzywami albo na targowiskach, jeżeli sprzedawca nie dość asertywny, czyli tych takich prób wyszukania najpiękniejszej moreli czy najbardziej najbardziej miękkiej miękkiego awokado odrywania bananów takich co jest dla mnie fascynujące są wyrywanie też np. właściciele sklepów, ale też pracownicy działów owocowo-warzywnych, z którymi rozmawiam mówili mi też takiej praktyce wyrywania kurczy się to część nazywa ten taki rdzeń w papryce ten ogonek, a środkiem to złożone wtedy mniej waży i n p . czasem się tam paprykę zniszczy, wyrywając jej szukać to odkłada szuka się kolejnej nie jest pewniaka nagminna praktyka, bo nie słyszał o osobach, które to mówiła w środę w 3 miejscach właśnie od osób, jakby będących po drugiej stronie po stronie sklepu bądź tego działu, więc pewnie od czasu do czasu się zdarza, ale niechby przede wszystkim to dotykanie tak dużym używam rąk do tego, żeby wybrać ten najlepszy najbardziej satysfakcjonujące nas w danym momencie produkt i często wiele tych owoców bądź wiele tych warzyw ma kontakt z tymi naszymi dłoni, zanim wybierzemy ten najlepszy tak dla nas najlepszy wizualnie, bo nie wiemy czy one raczej jako wota dotykowo, ale po to, np. nie się często zdarza właśnie przy owocach, bo nie ma co jak nie ma tutaj co oszukiwać większość owoców warzyw, które są w marketach sprzedawane to nie są owoce w jak w optymalnym momencie tak, które są i nie wiem dojrzałe to są owoce przed tym moment właśnie podoba mogą tam kilka minut ekspozycji poleżeć byśmy je do domu przynieśli, żebyśmy ich następnego dnia nie musieli porzucić dlatego są te życia półkowe tak też odgórnie wyznaczone dla różnych produktów po upływie, których te warzywa owoce po prostu zjeżdżają teksty ekspozycji idą do kontenerów albo idą na do do banków żywności albo idą do na na recykling spożywcze tak złożony po przerobieniu na coś kolejnego, ale my mam wrażenie w ogóle z nim nie rozpatruję tego w kategoriach, jakby naszej odpowiedzialności także marnotrawstwo sklepowy restauracyjne, jeżeli tutaj bardzo wielu rzeczy dotkniemy tak na każdym z tych owoców zostanie ślad za nie szybciej się psuć, jeżeli jest mocny dotyk, a tutaj np. zostawimy jedzenie na talerzu nie weźmiemy ze sobą to też było bardzo dla mnie ciekawe, że Fryga nie, z którymi rozmawiała, mówi że tak dobrego awokado tak dojrzałego gotowego do spożycia, bo tak dobrego melona jak znajdują w śmietnikach przy wielkich sklepach to na półkach nie znajdują, bo ono zawsze jest trochę jeszcze trochę za twardy, żeby było właśnie takie najmłodszy one najlepsze, więc to było takie dla mnie bardzo przewrotna myśl po tym, że Fryga nie jedzą właśnie w tym w tym najlepszym momencie często te produkty, bo one już pewnie dzień 2, jakby leżał na półce to już, by wyglądały bardzo bardzo źle wizualnie pewnie smaku, by były cały czas dobre, ale wciąż jeszcze zapytać o ten taki ta data przydatności do spożycia czas jest traktowana przez nas tak jak data przelewu do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych świetne porównanie koniec tygodnia koniec nie ma odwołania nie ma powodu Hania sprawdzenia czy czy rzecz czy to właściwie cały czas się nadaje do spożycia po swej książce zaczęłam próbować jeszcze różne produkty, które przeleżały w 23 dni, ale lodówce w lodówce, bo też bardzo ważny sposób przechowywania skutek kluczowy często nawet ważniejsze jak dla dobrostanu tego produktu niż ta data na nowiutki nabita i wydaje mi się, że w większości przypadków oraz natrafiam na taki moment, gdzie to mleko to jednak powinnam dać spokój że, że ona nie zmienia strukturę tej produkt tych produktów i czy te daty są robione na wyrost czy to jest data sugerowana i jak długo z datami w ogóle jest jeszcze inna historia, dlatego że mamy 2 oznaczenia na produktach żywnościowych w Polsce Unii Europejskiej na świecie 1 to jest termin przydatności do spożycia czy to co się jeszcze na produktach ogólnie trwałych, a drugie to jest data minimalnej trwałości to co się nie wiem umieszczono makaronie na na słodyczach herbacie kawie przyprawach puszkach słoikach mleko UHT też np. jest i to pierwszy nazywa się często datą bezpieczeństwa, dlatego że on podaje podaje po prostu termin, do którego wg deklaracji producenta ten produkt, iż będzie prawidłowo przechowywany będzie bezpieczny dla naszego zdrowia też życia tak, a drugie cieszy nas się do jakości i tak naprawdę określa taki moment, do którego produkt powinien zachować swoje najlepsze właściwości takie organy elektryczne i np. spokojnie jeśli chodzi o makaron przeterminowany o nawet kilka tygodni jeśli po obejrzeniu go okaże się, że tam nie ma żadnych nie wiem pasażerów na gapę, że nie za wilgotno że, że nie opakowanie nie było przerwane i tam nie doszło do jakiej takiej zmiany w strukturze można spokojnie ugotować zjeść tak psu w ogóle grupa produktów, na których wg unijnych zaleceń nie powinno się w ogóle daty umieszczać już to sól cukier słodycze bardzo dużej zawartości cukru alkohole ocet świeże warzywa owoce pieczywo takie sprzedawane w systemie jednodniowym natomiast kwestia terminu przydatności do spożycia ona jest jakby bardziej Europejską pikowana i tutaj jest i nie jest duża odpowiedzialność nałożone na producentów tak za wprowadzenie do obrotu tego typu produktów oczywiście po upływie daty minimalnej trwałości też, ale np. klasyfikacja czy kary, które są przewidziane przez ustawodawcę w Hadze wprowadzenie do obrotu żywności znaczony datą jakości są niższe niż te, które są przyznane przewidziane dla osób, które zdecydują się nie wprowadzać do obrotu przeterminowane jogurty, które w Polsce są oznaczone datą przydatności terminem czy też rozpoczęcie do bezpieczeństwa, ale co jest bardzo ciekawe n p . są kraje Europie na, w których w, których na jogurtach nabija się właśnie datę minimalnej trwałości, więc też nie ma takiej spójności jeśli chodzi o decyzji producentów my, zwracając twojego pytania daty zawsze są odrobinę na wyrost ustalane natomiast kluczowe naprawdę do przechowywania ja byłem na takiej konferencji w Kopenhadze, gdzie pokazywano nam taki wynalazek norweski nie pamiętam jego nazwy albo taki chip, który się naklejają na opakowanie właśnie produktów wrażliwego osoby, które nam pokazywała akurat przyniosło to na biletach zręby, który rejestrował jak się zmieniała temperatura, czyli czy został przerwany ciąg chłodniczy jak długo i w zależności od tego ten czy korygował wskazanie co do tego czy czas dla tej ryby się skraca czy n p . wydłuża ponad ten przewidziany przez producenta i osoba, która pokazała zrobią to doświadczenie, że kupiła tę rybę poprzedniego dnia w sklepie pochodziła z nią kilka godzin po Kopenhadze w torbie to była torbach chyba taka izolujące tak, ale nie była lodówka było ciepło to był sierpień skandynawskie lato potem poszła do hotelu z nią wsadziła ją do lodówki hotelowej, w której być może też nie można ustawić tak tak niskiej temperatury jak w lodówce domowe, bo też temperatura jest bardzo ważna potem ją wyjęła przyjechała z nią na tę konferencję znowu z nią trochę pochodziła dramatycznie ten czas się skurczył on się skrócił i był dużo krótszy niż czas przewidziany przez producenta, więc ja bym nie otworzyła się tutaj już podać takiego uniwersalnego zalecenia nie np. jogurt nie 4 dni po terminie oka jej już nie Okaj, a 1 dzień po terminie jest Łukasz to bardzo zależy od wielu czynników tego ciągu wcześnie otwarty, czyli zostałyby naruszone opakowanie od tego czy prawidłowo przechowywane tak dalej generalnie naukowcy, z którymi rozmawiałam mówili, że produkty, które są oznaczone datą bezpieczeństwa, jeżeli są nienaruszone prawidłowo przechowywane nie ma tutaj co wariować nie dzień 2 po upływie terminu można zjeść natomiast te, które są oznaczone datą minimalnej trwałości, czyli tak jak ten makaron czy herbata no to tutaj w ogóle tak w pole manewru jest jeszcze większe bardziej się wydłuża zresztą organizacje konsumenckie np. w zachodniej Europy, które generalnie są silniejsze niż ruchy konsumenckie w Polsce nawet przygotowują do konsumentów takie zalecenia ja się natknąć na takie plakaty zrobione przez przez tak taką organizację konsumencką Hamburga, gdzie po poszczególne grupy produktów i i było napisane jak długo po upływie daty jeszcze można to w domu zużyć banki żywności w niektórych krajach mają takie wewnętrzne zalecenia dotyczące dystrybucji w Polsce wciąż jest bardzo restrykcyjne prawo żywnościowe i jakby tu duży taki lęk mam poczucie przed jego zmianę, aczkolwiek osoby, z którymi rozmawiam, które reprezentowały np. służby sanitarnym mówił, że być może to już ten moment także można dyskutować o tym jak połączyć strategie służące nie marnowaniu żywności z bezpieczeństwem, że to się nie musi wykluczać bardzo dziękuję moim gościem była Marta Sapała dziennikarka autorka książki na marne mamy dla państwa kilka egzemplarzy tej książki od wydawnictwa czarne proszono nas pisać dla was małpa to kropkę sam dla was łopatą kropkę tam ja jeszcze raz książkę poleca, bo fakt, że każdy każda z nas ma kontakt z żywnością żywność kupuje z niej korzysta sprawia, że to jest taka taka taki zbiór informacji, które wszyscy powinniśmy mieć na ten temat, żeby świadomie korzystać żywności, żeby tej żywności nie marnować marnować mniej oraz mieć świadomość jak to się łączy w ogóle z naszym życiem społecznym jeszcze raz bardzo dziękuję, a ja bardzo dziękuję za za rozmowę z zaproszenia ja nazywam się Zuzanna Piechowicz ciasne informacji Radia TOK FM Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR RADIA TOK FM

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

40% rabatu w zimowej promocji TOK FM. Nie czekaj - zdobądź swój pakiet "Aplikacja i WWW" z solidną zniżką, aby słuchać wygodniej!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Przedłuż dostęp Premium taniej!