REKLAMA

"Dzieci lubią granice i zasady, ale potrzebne jest wsparcie i obecność"

Data emisji:
2019-09-02 18:00
Audycja:
Analizy
Prowadzący:
Czas trwania:
26:23 min.
Udostępnij:

Dlaczego dzieci krzycżą? Tym razem odpowiada Hanna Zielińska. Rozwiń »

Rozmowa z Igą Kazimierczyk do odsłuchania tutaj:
https://audycje.tokfm.pl/podcast/79138,Czy-dzieci-sa-za-glosne Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

policja analizy Agata Kowalska przy mikrofonie czasem zdarza się także tutaj w programie analizy padną jakieś tezy, które wywołują reakcje to jest zawsze jest reguła, ale czasem się to udaje co mnie oczywiście cieszy, bo po cóż inaczej tyle gadać i taką właśnie reakcję wywołała audycja, która była na początku sierpnia wtedy w studiu Radia TOK FM gościła pani Iga Kaźmierczyk, która jest ekspertką ds. edukacji i rozmawialiśmy i prawość znasz odpowiedź na Rozwiń » pytanie, dlaczego dzieci krzyczą różne uśmiechała się o zachowaniu dzieci dusz w dużej części rozmawialiśmy też zachowaniach rodziców i dzisiaj druga część tej dyskusji ze względu NATO, że doszło do reakcji ta reakcja, a konkretnie jej autorka Hanna Zielińska dziennikarka Radia TOK FM witam dzień dobry ale zanim o dzieciach, które krzyczą albo nie krzyczą rozstrzygniemy to później to chciałabym, żebyśmy też jakoś tak oficjalnie rozpoczęły rok szkolny i zastanowiły się nad tym czy ktoś z tego początku roku szkolnego się cieszy ja przejrzałam społecznych, które oczywiście bardzo specyficzna i nie nie nie reprezentacyjna dla całego całej dla wszystkich uczniów uczennic, ale tych młodych ludzi, którzy korzystają z Twittera i piszą dzisiaj o początku roku szkolnego swoich swoim samopoczuciu głównie muszę powiedzieć, że tak depresyjny lektury to dawno nie miała przed oczami zaczął zaczyna się moja krótka lista wybranych głosów, a naprawdę jest tylko kilka z setek to jest tak uczeń jest się pan Adrian pisze tak rozpoczyna się sezon na co teraz mamy jak karkówka i dziś na w -f chcę do domu, o której będzie dzwonek kolejny uczeń napisał w 67 ×, by moja nowa klasa mnie polubiła moja nowa klasa mnie polubiła moja nowa klasa nie polubiła kolejny, żeby tylko znaleźć sobie grupkę znajomych, żeby tylko znanych sobie grupkę znajomych i t d. tak dalej i na koniec jeszcze 1 głos uczennica z kolei, która napisała chciałabym mieć pojedyncze ławki w szkole miałabym Święty spokój i nie musiałbym przejmować się tym, że głupio tak samo wygląda w trzyosobowej ławce ja się zastanawiam co się dzieje w tej szkole czy naprawdę już musimy się lekko przyzwyczaić, że skoro szkoła jest sytuacją społeczną to również takiego typu problemami samotnością poczuciem izolacji poczuciem że, że to jest jakiś bardzo trudny moment musimy się pogodzić i tak już musi być no tak obraz tej sytuacji cytaty, które przeczytać rzeczywiście pokazują dużą dużą dawkę samotności lęków społecznych rezygnacji marazmu i w ten sposób opisała Hanna Zielińska polską szkołę samotność marazm i rezygnację mam ja naprawdę zabrakło tchu nadaje nie żartujemy pustą wielkie poczucie, że one szalenie dużo opolskiej szkole mówią oczy, gdyby była z nami studiów na słuchać gotowy protestowała mówiła mamy fantastycznych nauczycieli świetne szkoły i doskonałe klasy, ale no jakiegoś powodu przejrzałam dzisiaj po trzygodzinnym przeglądam tego Twittera w poszukiwaniu optymistycznych informacji i nie znalazł no ja czytając, słuchając takich rzeczy rzeczywiście usiłuje zawsze wyobrazić sobie też przypomnieć sobie na podstawie swego doświadczenia warsztatów czy spotkań z młodzieżą długoletniego doświadczenia audycji o młodzieży i dzieciach czy też po prostu własnego świadczenia rodzicielskiego co pomaga w takiej sytuacji co co daje jakieś uczucie ulgi, bo to co przeczytałem rzeczywiście pokazuje, że szkoła wciąż jest będzie zamkniętym sztucznym tworem odległym od potrzeb młodzieży odległym od rzeczywistości, że młodzież czuje się bardzo przedmiotowo, a nie podmiotowo nie czuje się gospodarzem sytuacji gospodarzem własnego życia to co zauważyłam to co na nastolatkach robi duże wrażenie w tym sensie daje przynajmniej wewnętrzny oddech rodzaj chwilowej wewnętrznej emigracji, bo oczywiście, odpowiadając na pytanie czy tak już musi być nie nie musi być tak, ale oczywiście, że żyjemy tu i teraz szkoły wyglądają tak jak wyglądają reformy zmiany z reguły nie przebiegają w trybie rewolucyjnym z dnia na dzień, tym bardziej dzisiejszej rzeczywistości społeczno-politycznej, więc to co dzieciakom pomaga to dawka wiedzy o historii szkolnictwa zauważą tak dla wiedzy pomaga tak zauważyłam, że kiedy młodzież dowiaduje się n p . skąd się wziął tryb 45 minutowych lekcji dzwonków to naprawdę zaczyna czuć się bardziej u siebie i rozumie, że to jest my absurd i instytucjonalne, a jest to oczywiście za przeszłość bis Markowska dziewiętnastowieczna, kiedy razem z industrializacją społeczeństwa razem z różnego rodzaju próbami opanowania emigracji ze wsi do miast pojawił się taki pomysł, żeby pracowników w fabryce dyscyplinować w jaki sposób kierować oni nie mogli np. odchodzić od taśmy wtedy, kiedy chcieli, więc co 45 minut hali Fabrycznej mili dzwonek to nie jest także usiedli pedagodzy psycholodzy i wymyślili te 45 minut następnie i zwanym, żeby pójść do łazienki czy kanapkę następnie ich dzieci, które trzeba było jakoś zaopiekować w tym czasie, kiedy oni przy tych taśmach Stali miały jakiegoś rodzaju szkoły przy fabryczne, w których przygotowując się do tego co będą robili mu w przyszłości, bo właśnie rodzice w tej chwili drogę co 45 minut miały zmiany lekcji i zauważyłem, że na nastolatków to działa jak Venter w związku z dającym Kasia Roya oczywiście myślałam, że padnie jakieś sensowne wytłumaczenie psychologów, którzy powiedzą, że nasz mózg po 45 minut przyswajania wiedzy potrzebuje przerwy tak dalej dzięki temu w życiu, że ludzie odchodzili od maszyn wszyscy na rozumiem ja rozumiem, ale dzieci dzięki temu czują się lepiej, kiedy słyszą, że przeczucie, jakie mają szkoły jest absurdalna potwierdza się fakt, jakim to pomaga, ale to pomaga właśnie też w tym, że dzieci rzeczywiście część bardziej podmiotowo, bo dokładnie to co powiedział, że ich przeczucia są słuszne mało tego mam przed sobą cytat ucznia osiemnastoletniego Jakuba Borowca, który w ramach właśnie takiej serii publikowanych tekstów uczniowskich o szkole w Gazecie wyborczej 2 lata temu napisał dosyć rewolucyjne słowa, ale w gruncie rzeczy te słowa mógłby napisać Korczak mógłby napisać Jesper już dzisiaj niezwykle popularny popularny duński pedagog napisał tak nie ukrywajmy dzisiaj szkoła nie jest potrzebna wystarczy nauczyć każdego pisać czytać to wszystko cała reszta należy do książek oraz nowoczesnych technologii w ten sposób pojedyncza osoba byłaby w stanie znacznie efektywniej przyswajać wiedzę niż obecnie ma to miejsce w szkole, która w wielu przypadkach jest stratą czasu i mamy dzisiaj dosyć coraz prężniej się jeszcze silna za coraz wyraźniejszy ruch młodzieży, która w trybie Ahn School rynku, czyli od szkolenia Ania dochodzi sama do swojej wiedzy mamy w ten sposób rozpoczynamy rok szkolny Radia tokfm wszystkiego dobrego ucznia uczennicą, którzy jeśli podejmowali może jest jakiś sens w tym chodzeniu codziennym do szkoły na lekcje w treści 5 minut zmiana to teraz mogą się dowiedzieć niekoniecznie ich rodzice również no dobrze to może od innej strony ta instytucja jest potrzebna, żeby rodzice mogli odpocząć dzieci dzisiaj to już naprawdę kilka takich komentarzy, że przynajmniej rodzice się cieszą, bo będą mieli chwilę spokoju rodzice się cieszą no tak oczywiście coś w tym jest rodzice po okresie wakacyjnym bywają bardzo zmęczeni jest jeszcze 1 grupa, która liczy, że rozpoczęcie roku szkolnego z reguły cieszą się pierwszoklasiści ta radość trwa najwyżej rok o tym, opowiadam Agnieszka Stańczyk psycholożka dziecięca, która tłumaczyła, dlaczego ta radość nieodwracalnie potrzeba naturalna potrzeba rozwoju edukacji gaśnie przyczyną tego są oceny i niezależnie od tego czy to są kwiatuszki słoneczka, bo w pierwszej drugiej trzeciej klasie teoretycznie nie wolno stawiać ocen, ale praktyka pokazuje, że czasami są to dosłownie ocena czasami inne formy dziecko uczy się w pierwszej klasie zadawać pytania na ocenę nie, a nie to się nie opłaca uczy się na zewnątrz gdzieś my i gdzieś sytuować na zewnątrz swoje potrzeby rozwoju swoje potrzeby edukacyjne, bo do za to jest albo nagroda albo kara, więc na początku dzieci przez pierwsze parę tygodni czy miesięcy bardzo lubią szkołę, dopóki nie nauczą się, że są w pewnym systemie są w pewnej instytucji wszystko jest kontrolowane oceniane sprawdzane to nie jest dla nich to jest dla pani to jest dla kogoś to jest dla instytucji natomiast jeszcze, żeby tak nie kończyć tego wątku nie domykać w mojej strony zupełnie pesymistycznie im rzeczywiście mamy taką świadomość szkoła nie uczy brania odpowiedzialności za własne procesy rozwojowe, a taka edukacja najcenniejsza, kiedy dziecko uczy się tego co chce, dlatego że chce doświadczają tego w większości rodzice dzieci w edukacji domowej to należy pamiętać to jest dla rodziców wskazówka, że samodzielność nie polega na tym czy na poziomie szkoły podstawowej licealnej samodzielność edukacyjna również, że dziecko zrobi to dokładnie co chcemy taki sposób jak instytucja narzuci im wg takiej punktacji takiej na egzaminach tylko prawdziwa samodzielność umiejętność oceny sytuacji przyjrzenia się danej sytuacji wejścia w nią lub odmówienie jeśli nasze dziecko, mówi że krytycznie ocenia sytuację w szkole, że nie będzie goniło do tej średniej spadkowej na świadectwie pozwólmy pozwólmy mu na tę samodzielność, bo prawdopodobnie wie co robi ma prawo do tego, żeby zdecydować oczywiście osobną dyskusję jest to czy taka szkoła, której mówimy dzisiaj przygotowuje do życia na polskim rynku pracy n p . albo w polskich domach przy polskich rodzinach w Polskim społeczeństwie, które porozumiewa się tak jak się porozumiewa być może tak szkoła, jaka jest jest nie tylko obrazem społeczeństwa, ale jesteś dobrym wstępem do przygotowania do trudnej polskiej rzeczywistości, ale też na osobną dyskusję, a to niestety jest zaraz wrócimy z Hanną Zielińską dziennikarką Radia TOK FM, która specjalizuje się w tematyce edukacyjnej wychowawczej i porozmawiamy o tym co wzbudziło kontrowersje, czyli o odpowiedziach na pytanie, dlaczego dzieci krzyczą po informacjach wracamy audycja analizy Agata Kowalska przy mikrofonie na początku sierpnia w analizach gościłem panią ideę Kaźmierczak rozmawiałyśmy na temat trudnym i bardzo ustabilizowany chodzi bowiem o hałas, które powodują dzieci albo wszelkiego rodzaju rozgardiasz, który może przeszkadzać, ale który wydaje mi się jest w swojej może być transparentne albo uznawane za cechę immanentną dzieci cytowała państwo m. in. komentarze dzieci tak mają, o co ci chodzi to wiele osób tak reaguje na komentarze zbyt głośno, że rzeczywiście jest problem i rozmowę na ten temat na początku sierpnia, a Hanna Zielińska słuchała tej audycji i postanowiła zareagować zgłosić kontra czy też czy też chwali 0 zobaczymy, że sprawdzimy, ale chciałabym, żeby też wstępem do naszej rozmowy była sytuacja, którą opisywało radio TOK FM w zeszłym tygodniu Otóż okazuje się, że w Poznaniu 1 z małych restauracyjek wprowadziła zakaz wstępu dla dzieci poniżej szóstego roku życia tłumaczyli to kolejnym epizodem, gdy dzieci czy też w napoje, kto jest odpowiedzialny rodzice też dzieci każdy z nas doprowadzić do sytuacji, której zalane jedzeniem były obrusy stoły krzesła jedzenie, bo porozrzucane dookoła i w końcu poznańska restauracja napisała na Facebooku tak wpływ na taką decyzję mieli goście naszej restauracji coraz częściej zgłaszali nam, że chętnie zjedli posiłek w kameralnej atmosferze lub wybrali się do nas na romantyczny obiad lub kolację co ciekawe to opinia także niektórych rodziców, którzy co oczywiste kochają swoje pociechy, ale czasem po prostu chcieliby odpocząć w związku z tym obowiązuje zakaz wstępu dla dzieci poniżej szóstego roku życia restauracja też tłumaczy, że nie ma żadnych udogodnień przystosowanych do potrzeb takich dzieci, więc zaprasza do innych poznańskich restauracji w zamian i może się mocno notowania tego, bo mam wrażenie, że to bardzo dobrze pokazuje też problem, zwłaszcza że oczywiście ta restauracja spotkała się nie tylko z pochwałami, ale też dużą ilością negatywnych komentarzy i krytyki to to jest rzeczywiście nie niejednoznaczna dosyć trudna sytuacja absolutnie prawdą jest też wszyscy dorośli potrzebują czasami ciszy spokoju może nawet przede wszystkim rodzice jak też czasami jako matka wielodzietna oficjalnie dzisiaj ludzie na matka wielodzietna tego potrzebuje tego szukam mało tego raz wybrałam się na wakacje do hotelu, który z zasady z hotelem tylko dla dorosłych pojechał na parę dni bardzo potrzebowała miał wtedy małe dzieci natomiast mam wątpliwości co do tego rozwiązania w restauracji, która z zasady jest miejscem dostępnym publicznie gdzieś się na szlakach turystycznych czy po prostu miejsca, gdzie dużo osób przebywa zbyt blisko ta sytuacja dla mnie jest tej sytuacji, kiedy Drukarnia odmawia odmówienia osobie społeczności LGBT wydrukowania danej ulotki czy plakatów, bo tych klientów obsługuje dzieci są członkami społeczeństwa takimi samymi jak dorośli, tyle że innymi prawami na innym etapie rozwoju jeśli nie będziemy włączać od początku uczyć tego co co się dzieje w restauracji to potem może być z tym problem ja szczerze mówiąc nie spotkałam się w restauracji nigdy z problemem tzw. wrzeszczącego dziecka, a wielokroć tak drodzy państwo zobaczyli terminy Aga ja natomiast nie pamięta ostatnią wizytę po ostatnich może 5 lat warszawskich knajpach, żeby było cicho w miejscowym zostanie nieustający koszmar, ale to też pytanie na co reagujemy da i co nam przeszkadza jeszcze, a propos tej restauracji i tutaj powiedzieć coś takiego, że dzieci są częścią społeczeństwa i od początku powinny się do tego społeczeństwa i do jego zasad przeżycia jeszcze tylko się nie przyzwyczajają zasada jest taka, że to dziecko realnie robi co przekraczają, gdybyś teraz się zachowywała tak jak się zachowywała mające rok czy 2 lata ja też tobyśmy teraz sobie Kupały włosy łapały się za rękawy tak jak dzieci w żłobku, jakby coś nam się nie spodobało to no to doszłoby do rękoczynów, a jednak zachowujemy się na czym te normy mamy internat zwane dzieci się przyzwyczajają do zasad społecznych uczą się ich jednocześnie dojrzewa ich układ nerwowy nie ma możliwości, żeby dziecko dwuletnie trzyletnie pięcioletnie czasami taki sam sposób panował nad samą jak Doroty jak osoba dorosła, gdyż ma krótki ląd króciutki, jeżeli kraj znów zostaniemy na tym krótkim locie skoro wiemy, że dana osoba ma krótki lot nie panują swoimi zachowaniami to dlaczego mamy ją wpuszczać włączać w każdą sytuację społeczną wiedząc, że np. komuś przeszkadzać teraz to jest ciekawa moment wspomniał o tym, że są dorośli, którzy potrzebują spokoju są rodzice, którzy potrzebują spokoju uwaga są dzieci, które potrzebują spokoju i co z nimi, bo skoro trudno przekonać do lokali bez dzieci czy lokali ciszy to może zacznijmy od mówienia o trosce o dzieci o te, które na kacu nadwrażliwe i ciężko znoszą hałas ja właśnie myślałam o takim rozwiązaniu jak lokale ciszy to, o czym wspomniała jak ważony szef PKP znamy również trzeba wykluczać imiennie dzieci do szóstego roku życia tylko można podać zasady, jakie wdanym lokalu obowiązują tu się nie pali tu się nie krzyczy tu się nie biega to jest wystarczająco kulturalne, żeby dać znać w jaki sposób to zachowujemy i o ile właśnie w wagonie, który jest strefą ciszy jeśli zdarzy się, że dziecko hałasuje nikt nie dziwi się, kiedy ktoś zwrócił uwagę, ale zawsze to przypominam najbardziej zestresowana zdenerwowaną osobą jest ta, która w danej sytuacji za dziecko odpowiada zazwyczaj to matka i naprawdę rzadko się zdarza, że matka nie jest zainteresowana uspokojeniem dziecka o tyle raczej byłabym skłonna popierać pomysł na strefy ciszy w restauracjach czy całe restauracje właśnie w ramach strefy ciszy niż z takim grupowym wykluczanie równie dobrze mogłyby nam przeszkadzać osoby z autyzmem osoby z niepełnosprawnością intelektualną, które zaczepiają osoby np. zespołem Downa są bardzo otwarte potrafią przyjść podejść rozmawiać zaprzyjaźnić się przytulić nie wyobrażam sobie, żeby w restauracji napisać, że nie życzymy sobie osób z zespołem Downa raczej napisałaby, czego oczekujemy, jakie są ramowe brzegowe zasady funkcjonowania Niewiem czy państwo zauważyli do jakiego momentu chodzimy do takiego, w którym musimy wypisać zasady, ponieważ ogólna jasna zgoda na to, że w restauracji nie wrzeszczy się albo nie biega po niej, ponieważ przychodzi się do niej usiądź zjedz posiłek i spędzić miło czas przestała być uniwersalną prawdą okazuje się, że fakt, że dziecko biega między gośćmi restauracji i zagląda ludziom talerze nie jest czymś co z gruntu po jest potępiany natychmiast ukrócone tylko potrzeba n p . w dłuższej dłuższej rozmowy z rodzicami Miedź jest uniwersalną prawdę, bo ja z tą prawdą nie zgadzam kiedyś dzieci wolno dzieciom było jadać tylko w kuchni nawet jak należało do szlacheckich rodzin albo miały osobne stały właśnie z tego powodu, żeby nie dyskutowały nie biegały nie wstawały ja uważam, że też mogą wstawać biegacz, a nawet jak zajrzą komuś do talerza to niewiele się stanie naprawdę to jest w ogóle ciekawa różnica między nami ja nie pamiętam takiej sytuacji, żeby jakieś dziecko w restauracji irytowało być może moje własne ja bardzo nam zwrócą uwagę, że dziś jestem kłopot nawet się słyszałam, że pracownicy restauracji, że zapytam czy to zawsze taki hałas powiedział dzisiaj jest w miarę cicho, więc niestety to nie jest tak, że to jest tylko moja perspektywa, ale jeszcze procent na chwilę do tego włączania społeczeństwa tych z nas, którzy mają krótki lot czy gorsze słabszą motorykę czy czy reakcji na swoje własne emocje no to mamy też tych z nas, którzy gorzej znoszą właśnie np. gwałtowne ruchy gwałtowne hałas tego typu osobom z różnych tak słynna Greta, która walczy o klimat okazy jednocześnie źle znosi hałas i co z tymi osobami jeśli chcemy im pozwolić również przebywać w przestrzeni na globalnych warunkach to ciekawostka dorośli, którzy mają niską tolerancję na hałas mieli prawdopodobnie jeszcze znacznie niższą w dzieciństwie być może byli tzw . Hani Bejbis czynnościami, które dziećmi, które ciągle krzyczały były bardzo wrażliwe na bodźce na zapach na smak na hałas i one były tymi dziećmi właśnie, które potrzebowały cierpliwych dorosłych i cierpliwych rodziców, którzy znoszą dużo do hałasu bardzo często osoby, które właśnie mają dosyć krótki lot dzieciństwo znaczy szybkość irytują czy tracą równowagę psychiczną ze względu na dużą ilość moc bodźców zmysłowych to są te osoby, które w dzieciństwie były bardzo wrażliwe również czy też jeszcze bardziej, o czym świadczy nie to po prostu taka ciekawostka, że im było mówić o tych samych ludziach, którzy hałasują w restauracji jednocześnie są tymi, którzy nie znoszą w późniejszym wieku, którym przeszkadzają dzieci w restauracji byli dziećmi, które bardzo przeszkadzały Alinę tak nie zawsze, ale taka jest reguła, że ta jest taka, iż takie taka formuła taki termin Hani Bailey to jest takie dziecko, które po prostu często płacze już ma matka jest wykończona rodzice są wykończeń dziecko, które samą osobą jest wykończone ruchami swoich nóg jest wykończony tym, że głodne jest wykończone, a potrafi się w tej samej rodzinie z tych samych rodziców tych samych warunkach urodzić następne dziecko, które zupełnie inne bardzo stabilne trudne do wyrządzenia równo z przejdźmy do rodziców, bo siedział dość jeśli chodzi o rodziców Iga Kaźmierczyk pokazywała w tej audycji w sierpniu tłumaczyła, że wice po, stosując swoisty ze swoistą ramy i pewne pewien kanon zachowań jako wychowawcy dzieci są w stanie doprowadzić do tego, że zmniejszy się ta dziecięca swoboda i dezynwoltura może najpierw my także Iga Kazimierczyk robi bardzo dobrą robotę Fundacja przestrzeń dla edukacji robi fantastyczną robotę, ale ze zdumieniem słyszałam jak mówiła n p . że jeśli komunikujemy się z dzieckiem w sposób jasny precyzyjny to przestrzegają zasad albo, że dzieci odwzorowują zachowania dorosłych, a to nieprawda no właśnie niezupełnie prawda, bo w żłobkach przedszkolach dochodzi do takich scen że, gdyby przedszkolanki naprawdę uważały, że ich dzieci przenoszą to ze swojego domu do do przedszkola czy do żłobka Noto to to tragicznie doświadczony skład może dzieci gryzą dzieci miałoby świadczyć o tym, rzecz żali się też żywność ryzykują zachowania swoich rodziców nie jest tak prostu dzieci radzą sobie taki sposób w jaki umieją i trzeba je rzeczywiście uczyć nie jest też tak, że jeśli komunikujemy się z dzieckiem w sposób jasny precyzyjny to one łatwo przestrzega zasad dzieci lubią granice lubię zasady, ale bardzo lubią jeśli one są jasne precyzyjne, ale właśnie przez to, że dzieci mają inny układ nerwowy inaczej reagują na napięcia to nie wystarczy jasny przekaz potrzebne jest cały czas wsparcie obecność pewna doza luzu to co Korczak powiedział bardzo pomaga zrozumieć jak dziecko kilkuletnie czuje się w takiej restauracji, gdzie tych poziomów savoir-vivre jest 50 Korczak mówił tak dziecko jest cudzoziemcem nie rozumie języka nie zna kierunku ulic nie napraw i zwyczajów potrzebny przewodnik, który grzecznie odpowie na pytanie i tutaj chyba wzorcem dla nas wszystkich jest Skandynawia, gdzie dzieci są powszechnie obecne w przestrzeni publicznej o tym, też rozmawiała z Igą Kazimierczyk na to się podawała jako przykład natomiast n p . w Norwegii norweskie matki przez tamtejszą Polonią uważane są za matki, które wychowują dzieci w trybie tzw. zimnego chowu, bo pozwalają na potknięcia, bo pozwalają na błędy, bo pozwalają pobiec tam, gdzie może nie jest bezpiecznie albo nie jest grzecznie pobiec i te dzieci znacznie szybciej internalizacji zasady społeczne niż dzieci, które bez przerwy są trzymane przy rodzicu skarcony i bez przerwy w jaki sposób parkowania system ciekawa czy trafię statek trafi buduje co jeśli jest także w Norwegii można powiedz dziecku, mimo że nie jest naszą pociechą tu nie podchodź tłumi przeszkadza aż w Polsce to absolutnie niedopuszczalne i tu dochodzimy do kolejnej bardzo ciekawej kwestii czy dziecko i proces wychowawczy to sprawa prywatna czy społeczne czy bycie kobietą i pełnienie funkcji opiekuńczych macierzyńskich wychowawczych wobec dziecka to sprawa prywatna jej własny wybór czy sprawa społeczna i musimy jako społeczeństwo sobie odpowiedzieć czy skoro ustanawiamy obowiązek szkolny ustanawiamy obowiązek karty szczepień uważamy, że dziecko z obywatelem co, do którego państwo może mieć pewne oczekiwania od rodziców albo, że dla własnego rzecznika własne ustawy chroniące jego prawa i prawo do wykorzystania publicznych restauracji to w takim razie musimy zrozumieć też to, że dziecko z częścią społeczeństwa na czasie powoływać na to powiedzenie, że potrzebna jest cała wioska, żeby wychować dziecko bo, bo to wszyscy wiemy, że tak jest, ale musimy się zdecydować czy posiadanie dzieci, bo to bardzo często pada ten argument przy dyskusjach różnych, a propos 500 plus, że no to jest prywatna decyzja, która w tym dzieci to niech sobie na to zarobić no to się zdecydujemy albo też prywatna sprawa wtedy państwo nie może mieć żadnych oczekiwań i wymagań żadnej formy kontroli i to się robi bardzo likwidujemy małe publiczne wracający uczą nasze dyskusje i rodzice sami decydują co dzieci wiedzą o świecie czy czy wierzą w dinozaury czy wierzą Arkę Noego, ale jak to się ma do wychowania jeśli w takim razie czy raczej do użytkowania tylko do tego, że ktoś, kto nie jest rodzicem ma prawo, a wpłynąć na zachowanie dziecka dla jak wielu ludzi to tak, by utrzymać tę barierę, która w Polsce bardzo ostro postawiona psycholodzy zalecają tutaj 1 z 1 reakcję jeśli masz do czynienia z taką sytuacją w restauracji dziecko przeszkadza i chcesz coś z tym zrobić najlepiej porozmawiać o tym, rodzice mało tego taki sposób, żeby tego rodzica jest przecież nie wiedzieć, że np. rodzic nie daj Boże uderzyć krzyknie na dziecko w sklepie najgorszą możliwą reakcją stanąć w obronie tego dziecka w ten sposób, żeby ochronić fizycznie czy symbolicznie tylko podejść do rodzica wiedzieć jak mogę pani pomóc w ten sposób pokazujemy, że jesteśmy w społeczeństwie i dziecko matka jest członkiem społeczeństwa do tego, że jesteśmy wrogiem tej matki tylko jesteśmy tu po to, żeby pomóc naszej rozmowy wynika, że nie tylko dzieci powinny wchodzić do restauracji i tam uczyć się na żywo, że napły w rozpoznaniu bojem zasad, ale jeszcze na dodatek wszyscy ci z nas, którym dzieci przeszkadzają albo albo jakoś lubią spędzać czas bez nich powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za ich obecność społeczeństwie skoro takim właśnie społeczeństwie pełnym małych ludzi żyjemy tak bym się zgodziła to do następnej okazji, jakie znów analizy po wiekach zaraz będzie słuchać analiz Radia TOK FM i zechce polemizować państwo jeszcze zachęcam do pisania analizy małpa to krótka SM, bo do tematu obecności dzieci społeczeństwie przełamywaniu tych tabu i barier, które sobie sami zbudowaliśmy będziemy wracać dziękuję za popularne czas informacja po nich przenosimy się do Krakowa Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: ANALIZY

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

30% zniżki na hasło: WYBORY2019 - wpisz kod na stronie tokfm.pl/aktywuj aby skorzystać z rabatu!

Aktywuj teraz

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA