REKLAMA

"Umarła mi starsza dziewczyna Antonina" i "wyszła beczka gorzałki"

Data emisji:
2019-09-03 10:00
Audycja:
OFF Czarek
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
37:20 min.
Udostępnij:

O odsłanianiu kolejnych warstw sensu w staropolskie kalendarzach opisanym w "Archeologii zatroskania. Staropolskich kalendarze w działaniu" w rozmowie z dr Adą Arendt. Rozwiń »

Więcej: https://www.wuw.pl/product-pol-10941-Archeologia-zatroskania-Staropolskie-kalendarze-w-dzialaniu.html Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Cezary łasiczka program off czarek dzień dobry witam państwa bardzo serdecznie zapraszam na dzisiejsze spotkanie w studiu gość dr Ada Arendt kulturoznawczyni historyczka kultury członkini zespołu kultury staropolskiej Instytutu kultury polskiej Uniwersytetu Warszawskiego dzień dobry witam panią bardzo serdecznie dzień dobry popełniła pani bardzo interesującą książkę zatytułowaną archeologia zatroskania, czyli stanu polskiej kalendarze w działaniu, która ukazała się Rozwiń » nakładem wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego pewnie, gdybyśmy mieli cały się rozmawiać to moglibyśmy tutaj sobie siedzieć jeszcze parę miesięcy mam bardzo ograniczony, czas więc musimy jakiś bardzo wybiórczo podejrzeć książki, ale bardzo serdecznie naszym chodzi o tę książkę polecam jest fascynująca myślę, że pewnie warto rozpocząć od wyjaśnienia tytułu, o czym mówimy mówiąc o archeologii zatroskanie jak to się do kalendarz zatroskania to jest takie pojęcie, które ja sobie pożyczyłam z filozofii niemieckiego filozofa Martina Heideggera, ale można je rozumieć SEK całkiem potocznie ja też tak w książce operuje tym pojęciem w ich zdroworozsądkowo znacie zatroskanie to jest w ogóle coś co łączy nas wszystkich i coś mówi o nas ze względu NATO czy ktoś był siedemnasty wiek kończy dziś chodzi o rodzaj powiedziałabym zaangażowania w świat to znaczy o różne rzeczy się troskami prawda jedni tryskają katastrofę klimatyczną inni kredyty, a jeszcze inni nie wiemy uciekają w prywatność, a kalendarz daje obraz bardzo fajne też taki intencjonalne w sumie taki zapisany kalendarz kim nie intencjonalnie wytworzone obraz tego zatroskania, czyli pokazuje na czym komu zależy to czy myśli, kto coś się troska to co się angażuje mówiący o kalendarzu dzisiaj myślimy jakiś aplikacja, którą mamy w telefonie albo na komputerze, które pozwala nam wpisać rzeczy do zrobienia daty spłaty rachunków czy kredytu i jakieś ważne wydarzenia rodzinne urodziny, ale te kalendarze z roku czy może wieku siedemnastego wyglądały troszeczkę inaczej wyglądała inaczej, ale one są zbliżone do naszych takich kalendarzy, które się chyba nazywa organizatorami współcześnie to znaczy one śmiały taki format książkowe kryzys walutowy miękką wkładkę tabela z dniami tygodnia z różne takie treści do poczytania często rozrywkowy wypisy z różnych źródeł z różnych książek prognozy pogody i czyste karty na notatki i co jest bardzo ciekawe, że po bibliotekach leżą ogromne ilości takich zapisanych kalendarzy bardzo różnych epok prowadzony przez różnych ludzi, gdzie oni tam sobie przez właśnie pisali o datach spłaty kredytu i wydarzeniach życia rodzinnego, więc nie jest wcale tak różna praktyka od tego jak dziś prowadzimy nasze kalendarze są różne punkty styczne i kalendarze to właśnie ciekawy pani też o tym, piszę te kalendarze przetrwały do naszych czasu, dlatego że były bezwartościowe można, by rzec przestępstwo bezwartościową dzisiaj naprawę unikatowej wartości no to jest bardzo ciekawe, że rzeczywiście to są rzeczy, których po prostu ktoś wyrzucił przed jakiegoś powodu, której się zachowały czasami na obrzeżach jakichś większych księgozbiorów, owszem, są takie kalendarze, które należały do ważnych osobistości zostały celowo zachowane jako dokument od razu myślą o tym, np. kalendarze Jana Sobieskiego mamy kilka takich, ale te którymi się zajmowała one nie są podpisane, a w ogóle najstarsze kalendarze to czasami się zachowały w niektórych przypadkach, że tego, że były używane jako makulatura to wykładania okładek innych książek, więc one są już zupełnie właśnie tak niejako archeologicznie wydobyte z opra w introligatorskich, więc tutaj rzeczywiście to jest praktycznie śmieć odzyskane, który jest jednocześnie dokumentem czyjejś egzystencji to właśnie to też takie państwo Ania pewnie bardziej interesują się z intencją Jana Sobieskiego niż egzystencją kogoś, kto nic nie znaczy dla nas nic nie mówi nawet pewnie najwięksi eksperci od historii wiemy nie wiemy co to był co za facet co to za kobieta nie znamy ale, toteż daje szansę na taki bardzo swobodnie Namysł nad przyszłością, jeżeli pracujemy na dziecko wszyscy mamy kontakt czytamy dokument kogoś kim nie wiemy nic, a jednocześnie mamy te szczątkowe takie okruchy życia codziennego dnia codziennego to wtedy otwiera się tak bardzo fajna przestrzeń do zastanowienia się nad tym nad tą biografią, która się z tego wyłania się tylko, że to jest też dość upiorne szczerze mówiąc takie czytanie takiego rękopisu, który nie był przeznaczony do czytania to jest na pewno jakiś chłam prywatny las, ale właściwie do przeznaczonych do czego bo, jeżeli mamy kogoś, kto zapisuje sobie z trochę można powiedzieć pisze do szuflady, ale po co, żeby za 20 lat to przeczytać, że tak to wie pamięta jest to taka gra myślę autora z potencjalną z potencjalnym czytelnikiem trochę ten czytelnik jest z samą autorem trochę nie to jest bardzo ciekawe to było ważnym pytaniem dla mnie, kiedy badamy te rękopisy no to są też rękopisy to wzięte po co po co pisano i 3 dla kogoś i bywa także w 1 kalendarzu widać kilka charakterów pisma np. czasami można nabrać przekonania, że kalendarz nie tyle przynależy do 1 osoby co do domu n p . albo do gospodarstwa w folwarku i wtedy tam się pojawia kilka charakterów pisma np. pisze właściciel folwarku i jego sługa i to jest wtedy takie prowadzone wespół zespół zorientowane na gospodarowanie więcej no rzeczywiście piszą dialogu ją wręcz w tym rękopisie ze sobą co zrobić sługa, a nic pani rodzinie sprzątam pokój tak albo, a wyszła beczka gorzałki, ale wyszła z piwnice i że skończyła tylko, że wydano ją może może wypić to on, ale myślę, że to jest też przede wszystkim takie laboratorium autorefleksji, że po to, się to pisze i prowadzić, żeby się zorientować swoich zobowiązaniach społecznych, ale też nie wiem najlepiej nowo, żeby właśnie wytwarzać autorefleksję czy nawet, żeby wytwarzać coś takiego jak fakty własnego życia i jakąś własną tożsamość w czasie to właśnie to własna tożsamość w czasie ona też trochę negocjowana poprzez charakter tego też być może poprzez formę, bo może zadać pytanie czym jest czy ten kalendarz jest wciąż jest trochę pamiętnikiem czy to nie jest oficjalny czy on jest taki bardziej Twitterem w sensie to powinno być krótkie zwięzłe informacje jak bardzo możemy się rozległ się jak bardzo możemy intymnie podchodzi do tego jak bardzo możemy otwierać swoje serce dusze pojawią się tam wątki np. narodzin śmierci dzieci tak i to są te momenty takiego właśnie otwarcia serca duszy to są najbardziej problematyczne dla badacza momenty to one często ich kontekst n p . w obrębie 1 w stronę Calais na kawkę w kalendarzu jest taki, że można nabrać przekonania, że śmierć dziecka jest czymś równoważnym z takimi bardzo błahymi wysłanniczka gorzałki tak i to jest program stylu przede wszystkim kalendarz rządzi się swoim stylem właśnie tak jak powiedział bardzo lakonicznym ciasto w razie zaszyfrowane nowo tutaj chodzi o ekonomię też ekonomia czasu i te momenty, kiedy wyłania się jakaś intymność, jaki charakter jakaś osobowość piszącego te są te momenty, na które się czeka, przeglądając stare kalendarze i który chce szukać często bardzo długo, ale one są też bardzo problematyczne do interpretacji i tak właśnie było są śmiercią dzieci w książka traktuje o kalendarzach pisanych przez 2 osoby 1 z nich był Władysław Bazyli Łuszczewski i w jego kalendarzu znalazłam taki zapis najpier w urodziły mi się 2 córki to były bliźniaczki i potem w odstępie kilku miesięcy, a nawet umierają to tutaj byliśmy to kwestia, gdy zbliżają się informacje i po informacjach powrócimy do śmierci córek m. in . ale także do kalendarzy dr Ada Arendt kulturoznawczyni historyczka kultury państwa moim gościem rozmawiamy o książce archeologia zatroskania staropolskiej kalendarze w działaniu wydane przez wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego informacje o godzinie dziesiątej 20 już za kilka minut po informacjach wracamy wczoraj państwa moim gościem jest dr Ada Arendt kulturoznawczyni historyczka kultury członkini zespołu kultury staropolskiej Instytutu kultury polskiej Uniwersytetu Warszawskiego rozmawiamy m. in . o bardzo Interface książce pani doktor zatytułowanej archeologia zatroskania staropolskiej kalendarze w działaniu przerwaliśmy w takim dramatycznym momencie o autorze zwyczajnym człowieku w 16 wiek 717 wiek, który to w kalendarzu zapisy różnego rodzaju wydarzenia, które widziały i pewnego dnia pojawi się zapis, że urodziłem się 2 córki bliźniaczki i imiona także potem został, bo ściany następnego dnia, a potem w odstępie tam kilku miesięcy informacja o tym, że 1 z nich zmarła wkrótce druga przy czym tylko 1 zmiana zmienia tak Antonina tam w ogóle śmierci jest już w tym kalendarzu, bo to jest kalendarz zorientowane na sprawy domowe mimo, że to był człowiek, który prowadził raczej bogate życie polityczne rządów wice jest autorem koronnym, czyli też przez moment piastował stanowisko, ale też to było dość wysokie stanowisko po, żeby to porównać to zastępcy prokuratora generalnego współcześnie to tej polityki nie widać w kalendarzu za to widać cały dom domowych zamieszkiwanie i i ta wiadomość informacja o śmierci dziecka na śmie tak umarła mi starsza dziewczyna Antonina podczas gdy śmierć np. rata czy żonę pojawia się w takiej rozbudowanej formie takiej wystylizowane w rodzaju żałosna tragedia śmierci nieboszczyka mego brata rodzonego, więc tutaj też dlatego nazwałam to mają praktykę badawczą archeologią właśnie archeologia zatroskania oto co robię to jest trochę takie odsłanianie kolejnych warst w sensu i czasami badanie właśnie stylu przejść przyjrzenie się stylowi w jakim dokonano zapisu pozwala odczytać intencje czy emocje piszącego przeczą oczywiście to są wszystko trochę zgadywanki też chwilami konfabulacje ale, ale właśnie tutaj na przykładzie tego jak można różnie pisać o tych śmieciach widać, że śmierć dziecka jest zdarzeniem z porządku naturalnego czymś bardzo często spotykanym natomiast taka śmierć żony czy brata to jest już śmierć jakiejś persony publicznej i taka śmierć za dług za dokumentowana no i tak to trochę się czyta te kalendarze, gdzie się po tropach tych piszących no i próbuje się wniknąć w, skąd kalendarz, bo to właśnie takie oczywiste skończy kalendarze pojawił się w Polsce za sprawą reformacji można, by rzec wydrukowane kalendarze długach, bo wcześniej jest znamy różne kalendarze w innych formach m. in. rękopiśmienne kalendarze, które są podobne do tych drukowanych to w ogóle jest także jak się pojawia wynalazek druku to te książki drukowane bardzo dużo cierpią rękopiśmiennych przecież np. pierwsze czcionki drukarskie są stylizowane na pismo ręczne, więc tak samo jest z kalendarzami żony mają taką genezę rękopiśmienne nią, a potem się pojawia wynalazek druku i pierwszy rok wydrukowane na prasy drukarskiej w Polsce to jest właśnie kalendarz ścienny to prawdopodobnie drukarz przybyły z Augsburga wydrukował Kraków był centrum druku w ówczesnej Polsce absolutnie tak przez cały szesnasty wiek to jest właściwie tylko Kraków potem się pojawiają kalendarze toruńskie gdańskie i wydawane przez różne zakonne, ale Kraków rzeczywiście jest takim centrum wydawnicze i nie tylko ważnym w Polsce, ale też drukowano na eksport bardzo dużo kalendarzy w Krakowie w różnych różnych językach, ale są notowane n p . na targach frankfurckiej targach książki bardzo ważnych w docierają nawet do Wenecji do Mediolanu i myślę, że jak na tamte czasy to jest ciekawe jak ogromne nakłady miały te publikacje też dlatego mówi się o tym, że to rzeczywiście jakiś fenomen kulturowy nowo udało się ustalić szef szesnastym wieku najważniejsi krakowscy drukarze wydawali nawet 20  000 egzemplarzy rocznie to jak na tamte czasy te są niewyobrażalne nakład dzisiaj są niewyobrażalne latte nawet tak no one miały takie nakłady, ponieważ też były bardzo tania taki kalendarz kosztował grosz 23 gr nie więcej zwykło się mówić czekają nas kosztował tyle co garnek piwa, czyli to był naprawdę dostępny produkt i też co ciekawe 1 z pierwszych takich masowych produktów ze standaryzowanych powtarzalnych na dużą skalę co też zresztą wpływa na postrzeganie czasu to właśnie, bo kalendarz to było to przyrząd, że przecież do odmierzania czasu do jak już orientowania się w tym czasie tak myślę, że ten przyrząd bardzo program moje sposób myślenia o czasie, bo to jest tak się ten kalendarz to jest zasadnicza lista dni ujęte w tabeli, więc coś bardzo uporządkowanego też zhierarchizowana go linearnego przed epoką tych masowych drukowanych kalendarzy nie myśli się o czasie wcale jako czymś takim absolutnym matematycznym ciągłym składający się ekwiwalentne jednostek myślę, że można powiedzieć, że ten, kto posługuje się takim kalendarza np. może sobie uprawiać taką księgowość własnego czasu prywatnego zaczyna mieć poczucie, że traci czas nadrabia czas, że jakoś też no sprawuje władzę nad tym czy swoim czasem prywatne czy jest taki zasób i w można próbować starać się kontrolować, ale też opowiadać się wobec tego zasobu, którym w, którym miejscu tego czasu mojego jestem tak to jest bardzo ważny tekst sytuować się ale, ponieważ to jest też poważny społeczny konstrukt ten czas kalendarzowe to on też umożliwia rozeznanie się swoich społecznych zobowiązaniach co ma ogromne przełożenie na takim projektem modernizacji synchronizacji całą tą trasą nowoczesność tak naprawdę myślę, że kalendarz jest bardzo ważnym narzędziem, które konstruuje w sumie taką wczesną nowoczesność przed kapitalistycznym swoja pani na początku rozmowy, że kiedy czytasz prywatne zapiski no to jednakowoż wkraczamy w prywatność osoby nieważne, że to osoby osoba nie żył już od kilkuset lat, ale to są jakieś dylematy natury moralnej etycznej no tak tak miałam takie momenty wątpliwości, ale one, że zaczynają wtedy, kiedy trzeba interpretować i kiedy na etapie ubierania tych szczątkowych relacji jakąś spójną narrację to jest zresztą program znany w górach historii historii kultury co robimy naszymi źródłami co jest lecimy jakieś żyjemy jak szyjemy te skrawki żeby, żeby coś z tego wyszło co można, by opowiedzieć przekazać dalej to jest także opowiadać zostawia swój ślad w opowiadanej historii no i trzeba podejść do decyzji, zwłaszcza pracując na takim szczątkowe materiale, gdzie jest dużo białych plam też treści wpisane do kalendarza są czasami przygodne przypadkowe nigdy nie wiadomo, czego nie wpisano do kalendarza więc, więc tak to wszystko to jest obciążone dużymi wątpliwościami czy prowadzi pani też taką pracę detektywistyczną, jeżeli mamy autora to no tylko na podstawie wpisów kalendarzowych to ten obraz, który się wołanie z bardzo szczątkowe bardzo niewyraźny czy prowadzi państwo takie badania detektywistyczne, kto to był czym się zajmował mieszkał czy są jakieś inne źródła, które na więcej o tej osobie powiedziały, że można wpisy było w jakimś kontekście innym albo nowe światło tak właśnie było to władz cała praca detektywistyczna rzeczywiście terenowa i archiwach i no chodziłam nawet po kościołach szukające epitafiów rzeczywiście to jest także z znalazłam kalendarzy, które wyraźnie były pisane przez jedno losowe i one były czytelne i widać, że są ciekawe natomiast nie było wiadomo, kto pisał, więc trzeba było zgromadzić bazę nazw miejscowych dat, a potem nic w tym do archiwów i próbować dopasować rzeczy znacznie łatwiej było w przypadku Łuszczewskiego, ponieważ one piastował urzędy publiczne i szlachcice to zawsze wiadomo wtedy, gdzie szukać informacji o osobach stanu szlacheckiego znacznie trudniej go szukać no w spisach szlachty w różnych rejestrach podatkowych jest tego bardzo duża na Archiwach Państwowych przede wszystkim w przypadku Łuszczewskiego to archiwum państwowym w Lublinie dużo znalazłem informacji natomiast Grabiński był znacznie bardziej zagadkowe i też bardzo mylił tropy na nie szlachcicem był mieszczaninem takim salw nad Menem jest to już była taka praca rzeczywiście tak jak te śledcza co udało się ująć podejrzanego udało się znaleźć znacznie więcej się spodziewałam, ponieważ znalazłem nawet portret jego matki w 1 z krakowskich kościołów na epitafium ufundowane właśnie się Grabiński la czarnym tak czarnym wapienia Dębnickiego z takiego przepięknego matowego kamienia, więc to było bardzo zaskakujące odkrycie nie wiem jak wygląda gra Jański, ale znam serce jego małe, gdzie kalendarze są w ósmej pani Doda czy tam od 2, których takie książki, ale w ogóle tak, bo mówiliśmy o tym, że to są przedmioty bez bezwartościowe przetrwały właśnie dzięki swojej bez wartościowości były często życzenia mali makulaturą albo używane jako wkleić czy wyklejanki różnych cennych rzeczy one są właściwie w każdej bibliotece, która posiada oddział starych druków tego zaryzykowałam takie stwierdzenie w Warszawie na pewno w bibliotece narodowej w bibliotece uniwersyteckiej we Wrocławiu Ossolineum jest duża kolekcja w bibliotece Czartoryskich w Krakowie w bibliotece Kórnickiej, a te egzemplarze, o których pisze znalazłam w bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie i to jest także ich jest bardzo dużo nikt nie wie ile i bardzo trudno byłoby ocenić ile jest jest ogromny bałagan w tym właśnie przez tworzone są takie trudne do zaklasyfikowania często zniszczone nikt nie za bardzo zadbał o to, żeby je skatalogować, ale to jest też fascynujące, ale czy sądzi pani, że on, gdyby nabrały oraz wartości właśnie tego, że przetrwa są jakimś świadectwem czasu przed PSŻ na pewno to jest także badacze kultury staropolskiej zawsze zmagają się z lekką melancholią tych wszystkich źródeł utraconych po wiemy, że niektórzy twierdzą, że nawet 90 % tych źródeł staropolskich nie zachowała do dziś, więc siłą rzeczy taki stary kalendarz to jest obiekt bardzo wartościowe czy ze względu na swój wiek po prostu moim zdaniem też na to, że na nich właśnie widać znacznie więcej śladów użytkowania niż na innych starych drukach nowo jeśli mamy starą książkę bardzo cenną w pięknej oprawie grubo prawda encyklopedia to ona była bardzo pieczołowicie przechowane przez długi czas natomiast na kalendarzach mamy odcisk kubka Kleks atramentu żywności jakieś tak i też dlatego to są takie ciekawe dokumenty życia dawnych czasach, więc myślę, że też ich wartość rośnie wrócimy do naszej rozmowy po informacjach Radia TOK FM informacje już za kilka minut dziesiątej 40 dr Ada Arendt kulturoznawczyni historyczka kultury państwa moim gościem wznawiamy staropolskich kalendarzach informacje o informację wracamy po wczoraj dr Ada Arendt jest studio rozmawia mojej książce archeologia zatroskania staropolski kalendarze w działaniu książka wydana przez wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, dlaczego te kalendarze co panią do tych kalendarzy ciągnie to zawsze było wiadomo, że one są w dużych ilościach i czekają na swojego interpretatorów czy badacza to zawsze już wcześniej się z tym spotykam, zajmując się historią kultury staropolskiej, że to jest taki temat do zrobienia no tak to byśmy sobie, że człowiek raczej liczna coś takiego powiedziałbym wiekopomnego może nieznane notesik jakiś poważnej osobowości polityka pisarze, a pewnie każdy chce sięgać odpowie za jakiś tam bazgroły to jeszcze w kalendarzu, więc to jeszcze kogoś to nie zawsze jest osobą, której cokolwiek wiemy no może to jest też taka szansa na auto ekspresję dla mnie jako badaczki kiedy, kiedy zaś figura, którą pada mnie jakoś strasznie zawłaszczają ca bardzo dobrze znana i i wtedy można tych okruchach napisać coś co prawda od siebie, więc to z 1 strony może taka próżność działała no ale też wcześniej zajmowałam się trochę historią czasów w takim sensie społecznym postrzegania czasu mierzenia czasu i też w tym kontekście chciałam się zająć kalendarzami książka jest nie tylko tych 6 kalendarza, które należały do Uczniowskiego Drawieńskiego, ale też trochę jest tam takiej generalnej refleksji nad ewolucją postrzegania czasu coś co panią z zaskoczyło zastanowiło rozbawiło coś tu taka wzmożona praca nudna żmudna na ten takie przebłyski różnych małych zdarzy życia codziennego, które były jakoś ujmujące urocza było też trochę poczucia humoru np. Grabiński w swoich notatkach zaczyna zdaje się w taki dialog z autorem kalendarza wszy takich wyliczanka humorystycznych, które moim zdaniem służyły do zapamiętywania, żeby potem się popisywać towarzystwie to były wyliczanki w rodzaju 3 rzeczy, które łatwo się nie latają Andre pisywał daruje autor kalendarza pisze nierząd na niej wrasta w oknie, a Rabiański dopisuje kaszel na bankiecie nie zawsze to jest także nas rozśmieszają te same rzeczy, które śmieszyły Grabińskiego, ale momentami rzeczywiście, kiedy udawało się zrozumieć męża to były też taki moment ogromnej takie poczucie ogromnej bliskości z czystym człowiekiem, więc tak, iż ma pani kolejne kalendarze na warsztatach w warsztacie w wojnie chyba zamyka Leszka rozdział w pani życiu, a został zamknięty na zajmowałam się tym przez 5 lat i tymi 2 nie w ogóle kalendarzami, bo to było spore przedsięwzięcie, żeby wytypować akurat te 6 egzemplarzy to nazywam zresztą tak z przymrużeniem oka wykop kami bibliotecznymi, bo trzeba było się rzeczywiście przekopać przez duże ilości materiału, żeby coś znaleźć na, chyba że tak głęboko zakopał w tych w tych w tych kalendarzach, że w tej chwili będę już się kierować inne strony, jakie niedawno razem z zespołem badawczym Instytutu kultury polskiej skończyliśmy prace nad książką o historii konkursu Chopinowskiego, która ukaże się w połowie przyszłego roku, a teraz chodzą mi głowy jeszcze inne tematy może też muzyczne może coś o Robercie trzymanie wreszcie napiszę to jest takie moje marzenie marzenie otrzymania tak, ale zwana nowym wróćmy do tych kalendarzy, bo swoje pani o tym, że dzisiaj czas możemy czas może nie może dotknąć tak mamy oto otaczają nas różne urządzenia, które w tym czasie przypominają już chociażby od dziś dzwonów na kościelnej wieży czy też alarmów czy też informacji Radia TOK FM, które co 20 minut obwieszczenie światu co się dzieje tak dalej tak dalej, ale ten czas i to do tego czas, który wypełniony informacjami, jakiego rodzaju to jest nasza rzeczywistość jest nasza normalność kiedyś informację trzeba było zdobywać mało tego te cenne informacje trzeba było mieć dobre źródło kalendarze to był także źródło źródło informacji kalendarz czy kalendarze były wydawane dla różnych grup społecznych zawodowych kobiet mężczyzn tylko czekać to jest dobre źródło informacji na rzecz źródło dobrej informacji to jest na pewno źródła źródło pełne wypisów z innych książek takie kompendium i trochę prekursorski rodzaj piśmiennictwa wobec prasy no i też zresztą bardzo wyraźnie widać w dziewiętnastym wieku, że wraz z rozkwitem prasy popularność kalendarzy maleje więc, jakby tutaj przez trochę je wypiera z rynku aktor, gdyby decydował, kto je utworzyć liczyć co wiemy nie autora czy redaktorach takich zdarzeń, bo jeżeli mamy kalendarz dla Niewiem lekarzy albo szerzej rozumianych medyków albo rolników do powinny tam oprócz formacje takie, które przydadzą się szczepić, jakie mądrości życiowe albo informacje, które stało się coś tam mówią o otaczającym świecie to był gatunek bardzo sformalizowane nie każdy mógł publikować kalendarze Akademia Krakowska miała taką katedrę, a stronami, które profesor był zarazem naczelną astrologii miasta Krakowa i to do niego należało układanie kalendarze on mógł też decydować o tym, żeby zlecić innym, a drogą przygotowania takiego kalendarza i one podlegały cenzurze kościelnej wysokością pojęć w przyszłym roku będą 2 niedziele w tygodniu myślę, że ta cenzura przede wszystkim interesowała prognostyk ami politycznymi, które tam też się znajdowały to był prognostyk zarówno dla różnych miast Polski jak dla różnych krajów czasami dla różnych rodów magnackich, więc myślę, że przy biorąc pod uwagę nakłady tych publikacji taki prognostyk, który mówił, że temat w tym roku ktoś tam dojdzie do władzy ktoś inny wreszcie ją straci co naprawdę mogła mieć realną dźwięk społeczne, więc myślę, że kościół ingerował właśnie te treści no prognozy pogody pełnienie no od ruchu, który chyba też nie były aż tak doskonały, tym bardziej się wydawało na cały rok to trudno przepowiedzieć pogodę na cały rok te prognozy są raczej one mówią, że zimą będzie mroźno, a latem gorąco i to jest też zresztą zagadka po co komu takie prognozy na cały rok jak, jaka jest ich rola, ale myślę, że tutaj chodzi raczej coś takiego jak obrazowania kosmosu współzależności w naturze w przyrodzie, gdzie planety w ówczesnym przekonaniu wpływają na pogodę, więc myślę, że chodzi tutaj oddanie takiego obrazu różnej różnych współzależności w kosmosie, a niekoniecznie oto, żeby kogoś świecić, że zimą będzie padał śnieg a w jaki sposób prognozy dotyczące dochodzenia do władz różnych rodów różnych osób powstawały to jest bardzo dobre pytanie na pewno zdarzały się, że taki autor kalendarza mógł być po prostu sponsorowany przez jakiś rzut magnat ski i to się da łatwo poznać po dedykacja, które się znajdują w tych drukach one bywają opatrywane różnymi herbami różnych rodzinnej to po prostu znaczy, że dama rodzina wyłożyła pieniądze na druk tego kalendarza, więc w tym sensie ona też mogą pełnić rolę propagandową nawet i tak bywało w nich też czasami rzucono się o sensowność reformy kalendarza, więc tam jest ale jakiego rodzaju reformę reformy no reformy gregoriańskiej to jest także przecież od 1500 osiemdziesiątego drugiego roku te kalendarze są podwójne one idą starą nową ruchomą to jest także przez wiele wiele lat jeszcze w Rzeczpospolitej żyje się właściwie 2 porządkach naraz czasu i czasami trzeba, umawiając się na spotkanie na spłatę długu po prostu doprecyzować czy umawiamy się na 1 września stan wg starej rachuby czy wg nowej no to zawsze podobne tłumaczenie banku podczas ręcznych mówiła wiadomo, czyli jeżeli człowiek sięgnie po różne kalendarze tego samego roku, ale wydane przez np. różnych sponsorów to może okazać, że władze do władzy pretenduje tam kilkanaście osób tak zresztą wiadomo z innych źródeł, że kupowano po kilka albo po kilkanaście kalendarzy po to, żeby porównać treść i to często się czy tak jest w nawet opaska zdaje się jest kaszanka, że on porównuje prognozy pogody w różnych komentarzach na złości się, że się nie sprawdziły jak to w zimie zawsze zimno tak, ale był zaskoczony, że panowie minut jazie, czyli autorzy kalendarzy kalendarze wtedy nazywano minutami nie powiedzieli deszczu, który spotkał paska gdzieś w podróży Nosal już pasy, ale wale wszystko się zgodziło robić tego deszczu 1 dnia wszystkie szkoły OKE być może tak dobrze bardzo to jest wszystko ciekawe i ciekawi mnie też Szanowni państwo czy ktoś państwo używa dzisiaj jeszcze kalendarza n p . nie elektronicznego tylko właśnie takiego, gdzie państwo sobie zapisują, ale nie tylko rzeczy, które dzieją typu, że tam nie wiem lan z taką taką osobą w przyszły piątek, ale właśnie jakieś takie wpisy dotyczące tego co się dzieje w życiu, kiedy znalazł taki kalendarz prowadzi jako dziecko zapisy na różne rzeczy, że to czytam trochę się śmieje są siebie, że to zniszczyć, żeby żadne badaczka tego nie znalazł oraz 300 lat słusznie, że sobie do kalendarza dzisiaj wieczorem zniszczyć stare kalendarze bardzo pani dziękuję za wizytę dziękuje dr Ada Arendt kulturoznawczyni historyczka kultury członkini zespołu kultury staropolskiej Instytutu kultury polskiej Uniwersytetu Warszawskiego była państwa moim gościem rozmawialiśmy m. in. o książce pani doktor zatytułowanej archeologia zatroskania staropolski kalendarze w działaniu książka wydana przez wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego informacje już za kilka minut po godzinie jedenastej po informacjach wracamy do programu Owczarek Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: OFF CZAREK

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

30% zniżki na hasło: WYBORY2019 - wpisz kod na stronie tokfm.pl/aktywuj aby skorzystać z rabatu!

Aktywuj teraz

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA