REKLAMA

Marta Sapała o swojej książce "Na marne"

Data emisji:
2019-09-06 23:00
Audycja:
Wieczór - Hanna Zielińska
Prowadzący:
W studio:
Czas trwania:
40:32 min.
Udostępnij:

Wyrzucamy coraz więcej żywności. Często takiej, która jeszcze nadaje się do spożycia. Obite jabłka, przeterminowany makaron i niedojedzony jogurt - to tylko niektóre z produktów, które można znaleźć w polskich śmietnikach. Co to mówi o nas jako konsumentach? Czy z naszego sposobu traktowania jedzenia można wyciągnąć wnioski na temat tego, jakim jesteśmy społeczeństwem? Gościem Hanny Zielińskiej jest Marta Sapała, autorka książki "Na marne"

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

piątkowy wieczór Radia TOK FM przy mikrofonie Hanna Zielińska pora na magazyn dobrostan z nami w studiu jest o tej porze Marta Sapała dziennikarka dobry wieczór dobry wieczór autorka książki na marne książki oparte o wymownej okładce być może ją państwo dzieli na okładce są mocno spleśniałe kromki chleba ułożone w niewinny wzór kwiatuszki takie po prostu sobie ładne Romecki książkę marnowaniu żywności o marnotrawieniu kulturowym podejściu do wyrzucania jedzenia, Rozwiń » ale także o nowych trendach związanych z bankami żywności ze społecznymi lodówkami z odzyskiwaniem z tej strefy zmarnowanego jedzenia tego jedzenia, które może być użyteczny książka o rozumieniu głodu książka o tym, że marnotrawstwo wcale nie jest oczywistym zjawiskiem, a na pewno nie jest takim widocznym na pierwszy rzut oka książka, która jednocześnie reportażem, czyli podążamy za panią momentami bardzo przyjemne miejsca co prawda kontenery śmietniki musiała pani sporo sporo napracować natrudzić nawet w sensie fizycznym czy zaryzykować troszkę czasami żeby, żeby wybrać te wszystkie materiały w sensie przekraczania swoich własnych granic swoich własnych granic, ale też w parlamencie zastanawiam się pani co jest legalne co z nielegalną, której godzinie można tam zajrzeć podejść co tak naprawdę można z tymi resztkami zrobić, ale wyobrażam sobie swoje własne granice też mogła pani przekraczać pewien słowem zmysłowe granice tak w ogóle jedzenie jako taki produkt z natury rzeczy nie trwały podlegający nieustannym procesem mikrobiologicznym fizycznym chemicznym to jest nad w ten sposób test to co się z nim dzieje można symbolicznie po prostu przyrównać do cyklu życiowego i rzeczywiście na końcu tej drogi jedzenia niekoniecznie ono jest apetyczne ładnie pachnące dobrze wyglądające i czasem trzeba było się w skonfrontować z czymś takim co może wywołać wstręt bądź odrzucenia, ale to to Toni to niebyły to niebyły jedyne sytuacje tak, z którymi miał do czynienia podczas zbierania materiału do tej książki przy, przygotowując się do niej chciała pani sprawdzać sprawdzić jak to z tym marnotrawstwem polskim jest więc, gdzie można zajrzeć i kim porozmawiać, żeby rzeczywiście zweryfikować ten temat wydaje się, że w ogóle jest temat trudny do takiego zweryfikowania szybkiego i jednoznacznego zresztą mija zaczęłam pracę nad tą książką m. in . dlatego że bardzo duże wrażenie zrobiły na mnie skserowane w Polsce od wielu lat statystyki na temat tego ile się marnuje jedzenia nie tylko polskich domach, ale w całym łańcuchu drogiej żywności jest świadomie używam słowa kserowane, dlatego że my właściwie od początku od kiedy zaczęliśmy o tym problemie mówić głośno dzieje się to mniej więcej 2010 roku, gdy ukazał się taki głośny raport komisji Europejskiej, który przyporządkować nam pewne liczby cały czas tymi liczbami obracamy i to wciąż te same liczby, czyli to są 2  000 000 ton żywności, które się marnuje naszych domach i 9  000 000 ton żywności, które się marnuje ogółem właśnie w tym całym łańcuchu w słuszne 9  000 000 ton rocznie marnuje się w Polsce na świecie 1 , 3 miliarda ton rocznie właśnie jak ja z tymi liczbami skonfrontowane zrobił na mnie ogromne wrażenie ja też próbowałem sobie właśnie przeliczać na o objętości tak jak cysterny basen pociągi sznury tirów i t d . i tak też uległam tej potrzebie, ale potem zaczął skrobać ogląda akcję próbować kontaktować się z instytucjami, które odpowiedzialne za ich oszacowanie dowiedziałam się, że w gruncie rzeczy one nie mówią zbyt dużo naszej rzeczywistości czy nie ośmieliła się tutaj spekulować czy my faktycznie wyrzucamy mniej czy więcej dowiemy się tego już niebawem, bo właśnie jesienią będą podane pierwsze dane do wiadomości to będzie faktyczne pierwszy rzetelny pomiar marnotrawstwa w naszym kraju przeprowadzone rzeczywiście w naszym kraju przez federację polskich banków żywności partnerów, ale też liczba którymi my tak uwielbiamy się, bo to rzecz konsumenci i wywoływać w sobie różne uczucia często nieprzyjemne za pomocą, których też jesteśmy zdyscyplinowani często konsumenci którymi się posługujemy w różnych takich przekazach od, których szczególnie gęsto na świat przed świętami, gdy wzywa się właśnie do brania udziału w zbiórkach żywności do dzielenia się jedzeniem do dbania o to, że ponosi nie zmarnował na te liczby są bardzo szacunkowe one nawet nie zostały policzone w Polsce i nie zostały oparte faktycznie statystyki dotyczące zmarnowanej żywności, gdyż w tym czasie, gdy ten raport powstawał Eurostat w ogóle takich statystyk nie prowadził wzięto się pod uwagę szeroko pojętą po prostu bioodpady szeroko pojęte i naukowcy po prostu próbowali z tego ulepić coś za pomocą, czego będzie można po prostu zacząć opowiadać używa pan cywilną my konsumenci konsumpcjonizm jest pochodną wypadkową systemu społeczno-politycznego kapitalizmu i tak jak mamy już dosyć dobrze opanowane jest znane zjawisko n p . w twarz i osoby, które interesują się tematem wiedzą że, o ile kiedyś np. były 4 pory roku w modzie teraz to są 52 tygodnie i duże sieciówki potrafią co tydzień zmieniać i wprowadzać nową ofertę po to, tylko, żeby właśnie sprawić wrażenie u konsumenta, czyli osoby, która gra tę grę u nas wszystkich w gruncie rzeczy, że to co ma sza jest już troszeczkę passę troszeczkę właśnie termin przydatności już zbliża się do końca trzymać tego pozbyć coś nowego do tej szafy dostarczyć kapitalizm jeśli chodzi o marnowanie żywności przyczynia się w tym sensie, że wprowadził zjawisko terminu ważności i o ile oczywiście początkowo termin ważności służyły wyłącznie naszemu bezpieczeństwu higienie i zdrowiu o tyle już dawno ten napęd terminu ważności służy wyłącznie kręceniu się tej machiny kapitalistycznej i doszło do różnego rodzaju absurdów, kiedy termin ważności podaje się na produktach, które są znacznie starsze niż ludzie, którzy by w ogóle wymyślili termin ważności produkty np. kosmetyki mineralne potrafią mieć termin ważności, kiedy złożone są elementów istniejących setki lat jak nie dłużej na ziemi woda źródlana chusteczki higieniczne w Japonii albo, w którym właśnie z krajów azjatyckich widziałam kiedyś w takim filmie dokumentalnym również mają daty ważności pani doskonale diagnozuje w okresie zastanawiam czy nie powinniśmy się miejsca nikt przeze mnie nic nie rozumie, ale nie wszyscy, bo pani większa niż pań świetnie właśnie opowiada o tym co ja co ja chciałam do takich wniosków bardzo chciałbym, żeby moi Czytelnicy doszli ja w ogóle mam wrażenie, że marnotrawstwo żywności to jest takie zjawisko, które po prostu jest wpisane niestety to jak wygląda w zglobalizowanym system produkcji żywności jej dystrybucji, ale też utylizacji o tym, się nie mówi, ale to jest taki kolejny gracz, który też rodzą się osobna gałąź przemysłu dokładnie odnosi korzyści z tego, że po prostu są te nadwyżki, które się nie sprzedają zostają zjadane można po prostu na nich zarobić, więc to, o czym pani mówi, czyli te daty ważności, które się, w których po pierwsze, niezrozumienie, ale też pewnego rodzaju fetyszyzacji ja też bardzo restrykcyjne prawo żywnościowe n p . w Polsce, która jest bardzo restrykcyjne w porównaniu do tego jak np. podchodzi do dystrybucji produktów przeterminowanych innych krajach Unii Europejskiej, że te elementy, ale też kultura zakupowa też to, że najsilniejszym, jakby ogniwem tego łańcucha drogi jedzenia z pola na talerz są dystrybutorzy, czyli wielkie sieci handlowe wielkie hurtownie wielcy pośrednicy i oto oni nadają ton temu zarówno jak wygląda produkcja jak wygląda sposób kupowania jak wygląda sposób używania tej żywności jak wygląda też utylizacja i też n p . bardzo często aktywiści, którzy zajmują się w ogóle tym tym problemem tym zjawiskiem nie mam tu namyśli akurat taką brytyjską organizację Fibak, która już od dłuższego czasu właśnie przygląda się systemowo temu zjawisku, czyli nie tylko temu co się dzieje z jedzeniem naszych domach, gdy został o tym, ostatnie ogniwo tak ona bardzo podkreśla to, że należy szukać systemowych rozwiązań, że nie można się skupiać tylko na takich kosmetycznych rozwiązaniach w plasterkach przerabianych na NATO rany na ten krwotok, którym ta żywność po prostu spływa nie tylko na dyscyplinowaniu właśnie nas konsumentów jest najwygodniejsze najprostsze jak narzucające się rozwiązania te samoograniczenia konsumentów są najprostsze, ale jednocześnie rzeczywiście to jest z kolei paralela do dyskusji o globalnym ociepleniu o katastrofie klimatycznej, że być może jednak zamiast tego samo biczowania albo obok Samowi czuwania się i segregowania każdego okruszka odpowiedniego kontenera na ZUS zwrócił uwagę na wielkich graczy, bo to, że 1 miliard ludzi drugi czy nawet 3 miliardy ludzi do spółki będą kreowały śmieci może mieć znacznie mniejszy wpły w niż 10 największych niszczycieli planety, którzy odpowiadają za procesy wielkoformatowe ten rzeczywiście bardzo ważne, żebyśmy się w tym nie pogubili w czasach, kiedy mamy już do czynienia z żałobą klimatyczną zaburzeniem dobrostanu w związku z ze wysokiej świadomości tego co się dzieje mamy również w Warszawie teatrze powszechnym spotkania dla osób, które są tak przerażony zaniepokojone wytrącony z równowagi psychicznej ze względu na świadomość tego co się dzieje obciążają własne sumienia własne życie osoby sobie najbliższy własne dzieci tym co się dzieje na popadające czasami pewnego rodzaju może nie przesada, ale szkody większą dla siebie niż korzyść, którą mogłaby przynieść np. działalność na rzecz zmiany postępowania osób, które mają znacznie większy wpływ na rzeczywistość go tutaj rzeczywiście bardzo ważne, żeby rozumieć cały system, a nie tylko, żeby go widzieć tę ostatnią kostki dominanta, ale też bardzo ważnej trzeba rozumieć jak duża jest odpowiedzialność poszczególnych graczy, że to niekoniecznie, że odpowiedzialność niekoniecznie się tylko zawiera w tym krótkim odcinku, gdy faktycznie realnie ta żywność na terenie obiektów należących do tych po prostu graczy się znajduje, bo to jest taki prosty przykład np. z sieciami handlowymi te rozkłady odpowiedzialność którymi też żongluje narrację marnotrawstwo żywności, które z kolei zostały policzone przez taką unijną grupę ekspertów, wiążąc w 2016 roku one mówią o zaledwie 5 %o wej odpowiedzialności sieci handlowej zatem cały po prostu wielki gnijące tort, ale ta odpowiedzialność ponosi nie zaczyna w momencie, gdy ta to jedzenie wyjeżdża to centrum dystrybucyjnego w momencie, w którym wyjeżdża w naszym koszyku, dlatego że za pomocą określonych strategii supermarkety tak nas stymulują, żebyśmy kupowali więcej niż potrzebujemy za chwilę powiem pani takim badaniu, które właśnie dowodzi tego, a z drugiej strony tak, kształtując produkcję żywności w jaki sposób kształtują chociażby ustanawiające specyfikacje określone mówiąca o tym nie wiem, jakiej długości, jakiej grubości, jakiego kształtu bądź, jakiego barwienia ma być marchewka chociażby taka, która jest przyjmowana sprawiają, że bardzo duża część plonu po prostu nie ma szans na tego typu sprzedaż tak, jeżeli np. duży producent będzie miał szczęście to sprzeda to do przemysłu, ale przemysł też ma swoje specyfikacje, więc może to sprzedać np. myśliwym, który użył użyją tego doznane tutaj w ogóle pytanie o sens tego typu działanie konsekwencje też tak wprowadzanie żywności przeznaczonej dla dzikich zwierząt wiadomo poco ono dotychczasowe trafia tam nie po to, żeby tym zwierzętom pomóc, więc i, ale może być też także to po prostu Gg tak albo w ogóle nie zostanie zebrana np. aktywiści Wielkiej Brytanii, która już no jest dużo bardziej doświadczona akurat, jeżeli chodzi o temat znajdywanie rozwiązań podnoszą tak ten ten temat bardzo głośno w ostatnim raporcie takiej brytyjskiej organizacji rap mówi się o tym, że w samym rolnictwie czy na tym bardzo początkowym etapie, gdy ta żywność powstaje, gdy zaczyna iść droga tylko na Wyspach brytyjskich najpewniej marnuje się traci się nad produkuje się blisko 3 , 2 miliony ton płodów rolnych to jest coś co w ogóle nie ma szans nie ma ani p t. nie wiesz wice to to jest ilość, które w ogóle nie ma szans wyjechać z gospodarstwa tak, bo to co się dalej z tym dzieje to jest kolejna historia, ale wracając do jeszcze do tej do wpływu właśnie sposobu w jakim kupujemy żywność na to ile marnujemy tak bardzo ciekawe badania przeprowadzone przez 2 ośrodki jednocześnie niemiecki włoski, które mówi o tym, że osoby, które decydują się częściej robić zakupy w sieciach handlowych i to jest jakby dominujące nie sposób robienia przez nich zakupów główne miejsce pozyskiwania jedzenia wyrzucają więcej niż te, które kupują na targowiskach mały sklep pan to jest bardzo ciekawe jak to możliwe, o co tutaj może chodzić wydaje się, że po pierwsze, tutaj chodzi właśnie oto konfrontacja z obfitością i też od takiej utraty czasem kontroli nad po pierwsze, ilością tego co się kupuje po drugie, nad spektrum tego co się kupuje, że niekoniecznie kupują wtedy rzeczy, które potrzebujemy skuszeni np. promocjami typu 2 w 1 albo nie wiem kup 3 to dostaniesz jedno jedno za darmo eksperymentujemy też kupując rzeczy, których nie planował nie planowaliśmy dokładniej potem one po prostu się psują bądź nie są do końca zużywane jest, toteż taka moja już spekulacja i nie jest podparte nie wiem już żadnymi naukowymi dowodami, ale wydaje się dużo tutaj rolę odgrywa też to, że w supermarkecie poruszamy się z wózkiem no i znacznym kosztem Buzek po to, ten tak zaprojektować taką przestrzenią na zakupy zaprojektował, bo jakże to wygląda ta ta ilość zakupów, którą robimy na Targu, czyli tyle co mam się zmieści pod rękę gdzieś jakiś mały, aby w wózku no to nawet nie wygląda początek zakupów to dopiero trzeba dołożyć dołożyć uzupełnić uzupełnić taką ilością targowych zakupów nie wraca się z supermarketu tak jest dokładnie, więc to jest jest mnóstwo zapewne takich czynników związanych z tym jak jest zaprojektowałem musza się nam na zakup ponad potrzeby tak jak manipuluje się z zachciankami, które z psychologicznego punktu widzenia są czymś innym niż potrzeby, jaką sztuką jest odróżnienie tego co potrzebujemy od tego co czego chwilowo chcemy, czego chwilowo pożądane wspomina pani o aktywistach brytyjskich w Polsce też jest dosyć silne przynajmniej dużych miastach ten trend związany z bankami żywności ze społecznymi lodówkami z odzyskiwaniem żywności nawet ze śmietników i tu mamy bardzo ciekawy paradoks kontrast być może z 1 strony jedzenie resztek po prostu kojarzony jest z biedą zacofaniem bardzo niskim powiedział statusem społeczno-ekonomicznym bezdomnością, a z drugiej strony jest to postawa niezwykle nowoczesna progresywna ekologiczna i mamy 22 takie 2 drogi, które prowadzą okażą się zupełnie innymi sytuacjami życiowymi pomału odzyskiwanie resztek zaczyna być postrzegane w niektórych środowiskach jako niezwykła zaradność odpowiedzialność środowiskowa pewnego rodzaju spryt właśnie pokazującymi dużą dużą jakąś umiejętność zarządzania zasobami jakąś taką właśnie elastyczność umysłową, a z drugiej strony ja mam wrażenie, że to kulturowe podejście do resztek wciąż jednak my Polacy sytuuje na tej szali obciachu biedy może nie bezdomności, ale jednak ten róg obfitości na skusi no jak została resztka jogurtu na dnie wyrzucamy wyrzucamy nie będziemy Skrobacz nie będziemy czekać nie będziemy szukać czy może jakiś jednak to zmarnowane jako gdzieś w śmietniku się nadaje czy nie nadaje nie po to, pracowaliśmy po to, mieszkamy w wielkim mieście, żeby móc sobie pozwolić na to jak pani uważa właśnie na podstawie rozmów z osobami, które współtworzą jakimś sensie pani książkę czy osoba, która już jest w tym trendzie właśnie szanowania resztek poszukiwania sposobów na odzyskiwanie resztek w Polsce ma już szans na taki status osoby, którą się szanuje również z Quest czy wszystko jakby właśnie zaczyna się w momencie definiowania resztki Bory czka jest bardzo tak jak zresztą pani słusznie zauważyła trudne słowa bardzo wielu znają brzmi pejoratywnie tak bo, chociaż mamy resztki z Pańskiego stołach prawda wreszcie taki dodatkowy klasowy zakazem poniżające wyrażające, ale z drugiej strony mamy co zjada ostatki wspomniany wkład własny, więc jest jakaś taka ambiwalencja w tym słowie ja w ogóle myślę sobie, że w Polsce, ale nie mamy jakby tego poszanowania dla tej cnoty zaradności i protestancki noty zaradność też gospodarności tak całkowicie zgadzam z panią gospodarność krzyknąć po miarkowania zła, których używa 1 z moich bohaterek bardzo bardzo dziękuje za odsunięcie po prostu tych pięknych trochę zakurzonych słów pani użyła te określenia tez protestancka cnota, ale mi się wydaje to jest jeszcze istotne dosyć taki aspekt kulturowy genderowe z tym związane dlatego, że to są cnoty powszechnie uważane za za kobiece związane z kobiecą niewidzialną pracę w domu z czymś co jest po pierwsze, domowe po drugie, właśnie niewidzialne, więc często przez to bywa depresja no one proszę zwrócić uwagę potrzebowaliśmy Wejdź Johnson i amerykańskiej książki napisanej przez piękną smukłą Francuzka, która potrafi 1 sukienkę po prostu brać na 40 różnych sposobów, żeby zacząć się co się stało modne także zaręcza, że Elin ekscytować gospodarnością i to też w takim ujęciu właśnie nowoczesnym, czyli 0100 lat, a na porcie nie ma też definiował mamy ten trend, który nazywa się szafa słowa i dokładnie też tego dotyczy jak skonstruować szafy tak jak w gruncie rzeczy one funkcjonowały 4050 lat temu czy nawet wcześniej, kiedy każde ubranie było dosyć dużą inwestycją było dosyć drogą częścią naszego dobytku naszego mienia dokładnie ważności dobytku tak tak dobierał te elementy, bo one były trwałe, żeby służyły nam długo, żeby funkcjonowały w jakiś harmonii kompozycji z innymi w sytuacji, gdy dzisiaj właśnie w dobie fast Fashion mamy absolutną kakofonię i na poziomie mody mamy już ten trend, który wcześniej moglibyśmy uważać właśnie za jakąś biedę jakiś nieokrzesany zachód za chodzenie non stop w tym samym i to się, w którym hollywoodzki jak pani mówi i na poziomie właśnie mody na poziomie jedzenia pytanie na jakim etapie my w Polsce jesteśmy pani zdaniem na ile to już inne trendy jak ja chyba nie potrafię rozmawiać o tym, zjawisku jak o trendzie oczywiście rozmawiając z osobami, które zajmują się badaniem trendów widziałam, że faktycznie w tych takich książkach chociażby sprzedawanych za duże kwoty, które służą właśnie nie wiem firmą do tego, że ustalać jak mają wyglądać kolekcje kampanie reklamowe i t d. pojawiają się tak różne właśnie hasła słowa zjawiska wartości wokół tego zjawiska, lecz krążące natomiast wydaje mi się, że w Polsce jest naprawdę wciąż bardzo silna, zwłaszcza w pokoleniu kobiet kobiecym tak niemal 45 + 50 plus i jeszcze z Paryża i wyżej taka, zupełnie jakby naturalna skłonność do takiego gospodarowania zasobami, aby rzeczywiście jak najmniejsze tracić natomiast to nie odbywa się w taki sposób w jakim jakiego zachęcają nas kolorowe ginie pod celebrytką tak o 0 West, bo te panie najpewniej nie decydują się na zrobienie sobie zdjęcie na Instagrama, kiedy kierują cieniutko marche w dokładnie dokładnie ani nie nie szukają patentów na to co zazwyczaj wyrzucają czynna jedynie na jej nielegalne część warzy w owoców, ale z drugiej strony przez to, że doskonale wiedzą co można zrobić z każdym produktem, że mają też takie patenty po prostu resztkowe to są bardzo proste rzeczy jest też sama bardzo nie kombinują tylko wciąż na nowo robią te same kopytka chleb maczane w jajku smażymy na patelni albo grzanki do osób krem to to wpisują się w tę filozofię na prawdopodobnie w ogóle sobie z tego nie zdając sprawę to jest jakaś taka duża warto się też chciałem wrócić na światło i pewien sposób chciałam to postawić w wysoko na na jakimś takim piedestale, bo wydaje mi się, że to jest coś, czego my nie utraciliśmy jeszcze w tej Pogoni za konsumpcjonizm i zamiast patrzeć gdzieś tam do Kalifornii do pięknych domów na skórze, gdzie po prostu piękne kobiety doskonale nie mam zarządzają po prostu każdą niejadalne częścią warzywa bądź owoców możemy zapytać swoje własne mamy tak albo babcia albo dziwiło czy jak NATO robi tak w szczególności cenne jest też sadzenie nasion, które odzyskujemy waży tak jest, które uważamy w książce porusza również pani kwestii rozumienia głodu tego czym głód jest właśnie w kontraście do tego zjawiska, które pani opisuje nadmiaru kupowania ponad potrzeby nieadekwatnie do tych potrzeb ja czytając fragmenty godzi w ogóle rozmyślając o głodzie często przypominam sobie to co o głodzie przeczytałam u prof. Barbary skargi jej wspomnieniach dotyczących wojny i wspomnienia wojenne też się pojawiają pani książce, kiedy ona mówiła o tym, że jak wiele lat po wojnie jako starsza osoba słyszy, że ktoś, mówi że głodne to dla nich to bardzo dziwne nawet czasami bywa wstrząsające, bo ona wierzy, że ktoś co najwyżej co dziś ma apetyt, że głód, lecz bez kwiatów to jest zupełnie co innego głód to jest niemal stan chorobowy ona wie co to jest głód ona nie chce do tego wracać i ona uważa, że świecie dobrobytu, a za taki dobrobyt nawet uważała lata PRL-u w tym sensie nie było osób głodnych co najwyżej były osoby, które miały przejściowo chwilowo apetyt i ten temat również pojawił się w pani książce kwestia głodu kwestia przejściowego niedostatku, który potem może powrócić formie właśnie takiego kompulsywne go nadmiar owego gromadzenia jedzenia w partii właśnie ciekawiło jest też jakiś taki wzorzec uniwersalny wzór np. na nie marnowanie albo na takie gospodarowanie jedzeniem, które prowadzi to od ciągu strat bardzo się kuszące wydawała też ścieżka doświadczenia niedostatku niedosytu głodu braku przekładająca się tak epi genetycznie pewien sposób bądź pokoleniowo, czyli manifestujące się n p . nie ma w pokoleniach córek synów wnuków wnuczek, zwłaszcza że czytałam n p . te badania przeprowadzone na dzieciach, które przeżyły wielką holenderską zimna głodu macie swoich ma także fizjologicznie to bardzo odbija była ciekawa czy czy np. można zaobserwować jakąś korelację pomiędzy takim doświadczeniem, a tym jak się potem gospodaruje tą taką, jakby pan podstawową rzeczą, którą daje po prostu Energę, że kamera towarzyszy ten strach niedobór, ale powiem pani, że nie znalazłem ani takich badań chyba nikt, jeżeli państwo, którzy słuchacze wiecie coś na temat takich badań, które by te 2 zjawiska ze sobą łączyły to jeżeliby np. dorośli do pani wieczór małpa to dokładnie była bardzo wiedziałem, że w przekazie myśli też na badania łączące 2 zjawiska jak ich nie znalazłam i też takich moich rozmowach z osobami, które zarówno osobiście doświadczyły chyba nie nie nie tak nie skrajnego głodu, ale faktycznie czegoś takiego można nazwać niedosytem nie dostał bowiem niedobory nie do żywności niedożywieniem zarówno w rozmowach, które z osobami, które bezpośrednio do doświadczeń jak i właśnie z ich córkami bądź wnuczkami i nie znalazłem takiego jasnego przełożenia, bo poza czasem rzeczywiście to manifestowało w ten sposób, że tak rozmawiam z moją własną mamą i też w ogóle praca właściwie nad tą książką mi po raz pierwszy już nowe bardzo takim dojrzałym wieku przeprowadziłam się z moją mamą rozmowy na temat jej wspomnień głodu z lat sześćdziesiątych dzieciństwa z lat pięćdziesiątych, ale też no to np. moja mama jest osobą bardzo gospodarna tak metodycznie podchodzącą do jedzenia natomiast tych chyba ani ona ani ja nie ośmieliło byśmy się stwierdzić, że wynika bezpośrednio tylko wyłącznie z tego 1 świadczenia natomiast rozmawiam też osobami, które konkursy właśnie gromadził żywność tak albo w ogóle nie przywiązywał wagi do tego, że tak gospodarnie podchodzić do zapasu mimo tego, że miały takie trudne doświadczenie na koncie, więc wydaje mi się, że Zień w ogóle z tym marnotrawieniem jedzenia jest tak, że nie ma chyba 1 czynnika, który jednoznacznie nową dokładniej postawa odpalał będziemy już tak być może jeśli nie jest to związek z doświadczeniami traumy w dzieciństwie czy w dzieciństwie poprzednich pokoleń bądź innych etapach życia może jest to po prostu podatność na tę manipulację kapitalistyczną mniej lub bardziej człowiek trzyma się swoich zasad albo udaje się wciągnąć na ten rollercoaster i rzeczywiście po prostu w tym kołowrotków się kręci kupuje kupuje kupuje kolejny temat, który pojawia się pani książce, który z kolei pokazuje bardzo ciekawą nieoczywiste korelacje to kwestia tego na ile kultura pracy może mieć związek z kulturą jedzenia czy też kulturą traktowania żywności myślę, że i kultura pracy, ale też no tak, bo to opisuje na przykładzie właśnie 2 firm, w których panuje zupełnie różna atmosfera jest inny stosunek do jedzenia jako do zasobu indywidualnego bądź wspólnego jest inny poziom napięcia stresu i posiłkując się tutaj doniesieniami osoby sprzątającej obu tych firmach pokazuje, jaki to ma związek właśnie z wyrzucaniem zamiast ktoś też ostatnio pani zapytał o to czy poziom zamożności koreluje z, o ile się rzuca co się wyrzuca i jaką dalece posuniętą nonszalancją podchodzi do jedzenia i faktycznie są takie badania, które te 22 sytuacje ze sobą łączą, ale znowu wydają się, że to nie jest 1 czynnik to nigdy nie występuje pojedynczo i tutaj zarówno w przypadku zamożności i tego, jaka atmosfera w pracy wydaje mi się, że ten splot kilku czynników po pierwsze to brak czasu poziom zmęczenia frustracji napięcia, ale też to, że taki już bar w szyja większe marnotrawstwo, ale też np. to jak jest kuchnia zaprojektowana w mojej pracy wspólna żona sprzyja wspólnym posiłkom dzieleniu się czy ona, że sposób, jaki kuchni w ogóle istnieje także takiego jak szczelna kurczą zachęca np. do tego, żeby się zatrzymać przy kuchence nad tym daniem, które się od drzewa w garnku i jej rozmowy z osobą, która obok robi coś innego coś związanego z tym właśnie sobie szykuje posiłek czy w tej kuchni są rzeczy którymi wszyscy mogą się poczęstować czy kartony z mlekiem są uznawane za wspólną własność za taki artefakt za pomocą, którego podkreśla się swoją osobność potem woda kapie to jest taki piękny przykład z tymi kartami mleka, bo w tej firmie, gdzie właśnie wysoki poziom napięcia stresu ludzie byli bardzo zapracowani lodówka była po prostu nimi zawalona do tego stopnia dopiero rozpoczynała tak jak każe się otworzyć swój własny każdy chciał po prostu zaznaczyć swój własny teren nie może odseparować od izolować od jego otoczenia, które lanego wpływało chociażby za pomocą tego karnymi, ale mimo to wiadomego mleka tak on, a w tej firmie, w której można było powiedzieć atmosfera pracy była sprzyjająca budowaniu relacji między ludźmi tak dalej też ludzie się tam nie przepracowali w tym sensie, że nie siedzieli po godzinach po prostu karton ten symboliczny karton mleka było wspólne, gdyż został używane otwierano następne być może też rozmiar tak tutaj tej firmy też ma duże znaczenie rozmiarem idąca też taka anonimowości takie poczucie, że po prostu jest jednak jakoś osamotnionym i większość osób nie nasze jest przy papierosie bezkarnym co stawia także kolejnym lekko i tak nikt nie będzie wiedział, kto i zawęża, czego zawsze jest tych czynników wiele ale, ale ja mam tak takie poczucie że, że jestem jak kiedyś taki związek pomiędzy tym jak się to jedzenie traktuje z tym jak się trochę traktuję samego siebie, ale jak albo mówiąc inaczej jak jest po prostu traktowanym czasem nie ma się na to wpływu, a ja też nie jestem zwolenniczką takiego mówienia, że wszystko od nas zależy można absolutnie pod dowolnym kierunku American Dream dokładnie w kierunku mitu self Made man na bardzo niebezpiecznego, bo to należy oczywiście łatwo jest poświęcić się na ołtarzu właśnie kapitalizmu i czekać nigdy nie doczekać na ten moment, kiedy spod buta staniemy się stąd ni zowąd milionerami wierząc, że w końcu w końcu dorobimy się tego wszystkiego co milionerzy mają nasi słuchacze przysłuchujący się naszej rozmowie być może zastanawiają się teraz co oni mogą zrobić jeśli chodzi o ich codzienność nawyki postrzeganie potrzeb żywnościowych zakupy, żeby zmniejszyć poziom marnotrawstwa w swoim życiu prawdopodobnie jest pełen wachlarz cała paleta wśród naszych władz różnych posta w większej mniejszej świadomości co na podstawie pani doświadczenia rozmów z bohaterami, którzy pojawiają się w pani książce osób, które nawet mówią pani co gdzie, w jakich śmietnikach w jakiej dzielnicy co można znaleźć czy przy jakim sklepie co można znaleźć co możemy powiedzieć możemy spróbować pokusić się jakąś krótką listę dobrych praktyk na początek jeśli ktoś chciałby spróbować filozofię, ale jest właśnie w na razie, zaczynając od żywności, bo to oczywiście można potem na inne przestrzenie też rozszerza ich powiem na początek coś takiego przewrotnego bardzo, bo podczas prac nad tą książką zrozumiałam, ale też potwierdziłam coś co jakoś intuicyjnie czułam, że jeżeli chodzi w ogóle marnotrawstwo, bo jak niektórzy badacze to bardzo doświadczeni badacze twierdzą nie zużywania pod też, porównując 2 określenia zużywania nie inaczej nie jest nacechowane tak dla negatywnie ocenia, że dalej już zostają te słowa marnotrawstwo, że jakieś marnotrawstwo jest po prostu naturalną częścią cyklu życia jedzenia i ja nie jestem za tym, żeby się ba to rzecz po prostu za każdą wyrzuconą jeśli zdarzy się to sporadycznie kromka chleba czy Niewiem w 23 łyżki zupy, które zostaną gdzieś nad niedawna, ale tego elementu naturalnego etapu procesu tworzenia jedzenia używali rozmówcy pani książce, opisując ogromne ogromnych rozmiarów marnotrawstwo mam namyśli akurat przypadek pól uprawnych zginał eksperymentalne, gdzie po prostu krzaki np. uginają się od soczystych pomidorów, gdzie cukinie Polsce pryzmy cukinii czy innych warzy w natychmiast po zerwaniu idą na kompost to jest trochę skomplikowane procesy wiele powodów zachęcam państwa do lektury, ale tam też gości wydaje się, że lekką lekką ręką rozmówca rzuca ten argument jest to element procesu produkcji marnowania, ale też nie chodzi o to, żeby jak podchodzi do tego z lekkością i nonszalancją tylko, żeby też nie po nie popadać w, a takie wewnętrzne rozbrat na każdą pojedynczą sytuacja, zwłaszcza protez da się z sporadycznie pojawia, bo to niczego nie prowadzi mi się wydaje, że kluczowe, bo jest oczywiście mnóstwo rad tak począwszy od tego jak rozkładać produkty w lodówce skończywszy właśnie na tym w jaki sposób nie zużywać części, które zazwyczaj uważa się niejadalne i takich rad jest mnóstwo czasem naprawdę bardzo fajnych książkach osób, które zajmują, jakby tym tematem już taki bardzo praktycznej strony natomiast co mi się wydaje ważna i co jakoś tak bardzo mocno do mnie dotarło już pod sam koniec pisania tej książki czy w ogóle relacje z jedzeniem sposób w jaki MEN nie patrzymy i uczucia, które towarzyszą choćby tego mamy temu momentowi wyjęcia jakiegoś produktu lodówki zastanawiania się co z nim można zrobić ja po prostu zaczęłam patrzeć na jedzenie z czułością i traktuje jako takie było też połowę marca pani książek przypominam sobie wziąć tę trasę start test ba decyzje to nie jest produkt jak każdy inny ja w ogóle uważam że, że to na takim poziomie com konsumpcyjnym oprócz tych wszystkich systemowych rzeczy związanych z tym jak wygląda produkcja dystrybucja żywności, o których mówiłyśmy też bardzo ważne jest to, że my jednak pozwoliliśmy sobie niektórzy mniej drudzy bardziej na utratę tej relacji z jedzeniem i na NATO, że sposób w jakim do niego podchodzimy został ukształtowany tak, że my traktujemy żywność każdy inny produkt jak telewizor jak chusteczki higieniczne jak nie jakieś dobro trwałe to nie jest takie produkty żywność jest coś trwałego, ale to też coś najcenniejszego co mamy tak oprócz wody powietrza to dzięki temu po prostu Jarno to jest, więc materia organiczna ona nas łączy się dokładnie środą ona krąży i się wydaje, że to jest jakby bardzo ważne, żeby po prostu, żeby czuć to jedzenie no, żeby je, żeby chcieć je wykorzystać właśnie, dlatego że się z nim liczy, ale też znowu wrócę do tego badania, bo one bardzo ciekawe to, które wspominam w kontekście robienia zakupów wykazano w nim też, że ludzie, którzy samodzielnie uprawiają żywności to wcale nie musi być gospodarstwo rolne, bo to może być doniczka z pomidorem postawiono na balkonie albo grządka nie wiem z sałatą i zielskiem na działce albo jakiś mały ogródek przydomowy, że w momencie, w którym zaczynamy znowu być blisko cyklu tego naturalnego, w jakich żywność powstaje to automatycznie nie wiem prawdopodobnie przez to, że zaczynamy się bardziej liczy czy zaczynamy ją bardziej szanować też nie lubię te słowa bardzo nie mniej wyrzucamy, ale też osoby, które potrafią gotować w takim znaczeniu nie od grzania nie wiem kubka z plastikowego łączy ze sobą pierwszy chodniki pierwsze jak przewożone osoby, które potrafią gotować, które wiedzą co zrobić bazowym produktem i rusz wyrzucają mnie to jest taki indywidualista różne strategie, a ja też myślę, że w ogóle świetną rzeczą jest wszystko co się dzieje wspólnotową zjedzeniem dzielenie się jedzeniem mamy za dużo podzielmy się płacimy do sąsiadów przed wakacjami, gdy wyjeżdżamy zapytajmy ich nie chcą wziąć tego co nam zostaje w lodówce, jeżeli nie mamy takich sąsiadów nie mam takich przyjaciół, jeżeli nie wiem zasady, które panują w miejscu pracy nie pozwalają na to, żeby przynieść do roboty i dotyczy np. kolegą koleżanką to możemy zawieźć do Jadłodzielni możemy to zawieść oczywiście po wcześniejszym telefonie do jakiegoś takiego ośrodka, który zajmuje się świadczeniem pomocy Żywnościowej dla osób potrzebujących naprawdę mnóstwo miejsc, a ostatecznie postarajmy się chociażby ten kompost trafiło, żeby ten cykl się domknął i żeby te nasze odpadki zamienił się coś cennego ratowały dokładnie, że na pewno mały na następną żywność drodzy państwo mamy dla państwa egzemplarze książki na marne od wydawnictwa czarne prosimy o maile na adres dla was ma upadł kropkę FM dla was małpa to kropkę FM, a już bardzo dziękuję za tą smakowitą rozmowę naszym gościem w tej części wieczoru była Marta Sapała dziennikarka autorka książki na marne dziękuję bardzo bardzo dziękuje wyruszamy na informację Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: WIECZÓR - HANNA ZIELIŃSKA

Więcej podcastów tej audycji

POPULARNE

DOSTĘP PREMIUM

30% zniżki na hasło: WYBORY2019 - wpisz kod na stronie tokfm.pl/aktywuj aby skorzystać z rabatu!

Aktywuj teraz

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA