REKLAMA

Czy następca Fransa Timmermansa w KE przymknie oko na działania polskiego rządu?

Magazyn Europejski
Data emisji:
2019-09-09 14:40
Prowadzący:
Czas trwania:
14:27 min.
Udostępnij:

Media na całym świecie zwróciły uwagę na fakt, że forsowanemu na siłę przez Borisa Johnsona brexitowi bez umowy przeciwstawił się wnuk Churchilla, poseł partii konserwatywnej Nicolas Soames. W emocjonalnym wystąpieniu oznajmił, że po 37 latach pracy w parlamencie nie będzie już więcej posłem i dodał: “Jestem zasmucony, że to się tak kończy, ale pozostaję z najgorętszą nadzieją, że do tej izby wróci duch kompromisu, pokory i zrozumienia, co umożliwi nam w końcu wypracować dobre rozwiązanie w interesie całego kraju”. Soames znalazł się w gronie 21 torysów, których premier nie przekonał do swoich racji i którzy głosując przeciwko rządowi zostali wyrzuceni z partii konserwatywnej. Wszystko to potęguje pat, z jakim mamy do czynienia w kontekście brexitu, choć sam premier Johnson zapewnia, że „robi postępy” w rozmowach z Brukselą. Ten komunikat skomentowała Mina Andrejewa, rzeczniczka Komisji Europejskiej: „Stopniowo robimy postępy w kontynuowaniu rozmów, ponieważ częściej się spotykamy, ale nie mogę na razie powiedzieć nic konkretnego, bo to rozmowy techniczne, ale oczywiście jak tylko pojawią się jakieś konkrety to z pewnością nasz szef negocjatorów was o tym powiadomi, albo jacyś inni politycy”. Piękne, prawda? Rozwiń »

Nastąpił też ciąg dalszy batalii o praworządność w Polsce. Po raz kolejny w komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego pojawił się Frans Timmermans i po raz kolejny przypomniał swój punkt widzenia: „Nasz projekt, europejski projekt opiera się na szacunku wobec zasad państwa prawa w każdym kraju członkowskim, to warunek wstępny działania demokracji i praw podstawowych, konieczny do wdrażania unijnego prawa, do obustronnego zaufania, do działania wspólnego rynku, do tworzenia przyjaznych warunków dla inwestycji”. Nadal jednak część posłów z partii rządzących na Węgrzech i w Polsce traktują działania Komisji Europejskiej i samego Fransa Timmermansa, który jest socjalistą, jako akty polityczne wynikające z jego wrogiego nastawienia wobec rządów prawicowych partii.

Posłowie partii rządzącej zwracali uwagę na nierówne traktowanie państw, bo np. Komisja nie wszczęła postępowania wobec Francji po tym, jak policja traktowała żółte kamizelki. Podkreślali też, że ich reformy czerpią z modeli innych państw i tam nie budzą wątpliwości, a u nas budzą. Na to wiceszef komisji odpowiedział tak: „Stosowana jest gra w porównywania jabłek z pomarańczami. Pokazuje się, że jakiś kraj nie ma w ogóle Trybunału Konstytucyjnego, więc ataki na nasz Trybunał są bezzasadne. Przecież to bez sensu! Nigdzie nie znajdziemy w traktatach europejskich zapisu, że każdy musi mieć Trybunał Konstytucyjny. Ale w tych traktatach jest napisane, że sądy mają być niezależne! I że musi być trójpodział władz. I to jest właśnie to, co robi polski rząd: likwiduje ten podział i usiłuje oddać sądy pod kontrolę rządu!”.

Wszystko to zapowiada utrzymanie napięcia między nową Komisją Europejską i polskimi władzami w ważnym okresie: formowania się nowej Komisji – dodajmy z Fransem Timmermansem dalej w roli jej wiceszefa – i dopinania nowego, siedmioletniego budżetu Wspólnoty.

O możliwych skutkach dalszego sporu, o szansach na przełamanie złego klimatu w relacjach polski rząd – Komisja Europejska mówiła w Magazynie dr Sylwia Spurek , europosłanka Wiosny z Poznania, w PE grupa socjalistów i demokratów. Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: MAGAZYN EUROPEJSKI

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Z Dostępem Premium TOK FM odsłuchasz każdy podcast! Nie czekaj, zacznij słuchać wygodniej z pakietem "Aplikacja i WWW".

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA